51
Katarzyna Niemyćko liczy na głosy w eliminacjach „Eurowizji 2012”

image-41034

Katrzyna Niemyćko

W sobotę o godz. 21.00 w Telewizji Litewskiej (LTV) rozpocznie się drugi etap eliminacji do konkursu „Eurowizji 2012”.

Udział w nim weźmie coraz więcej popularności na Litwie zyskująca polska wokalistka z Wileńszczyzny Katarzyna Niemyćko.

Promieniująca energią piosenkarka wykona romantyczny utwór pod tytułem „Euforia”, którą specjalnie dla niej napisał znany litewski wokalista i producent Deivydas Zvonkus.

Katarzyna Niemyćko obecnie bierze udział również w innym projekcie telewizyjnym „Chorų karai” („Walki chórów”). Stwierdziła jednak, że to nie przeszkodziło znaleźć czas na konkurs, w którym chciała wziąć udział już od dawna.

― Uwielbiam to, co robię! Jestem optymistką i po prostu muszę ze wszystkim zdążyć! ― uśmiechała się piosenkarka, licząca na podtrzymanie ze strony widzów.

B. Ł.

51 odpowiedzi to Katarzyna Niemyćko liczy na głosy w eliminacjach „Eurowizji 2012”

  1. Szmer mówi:

    Co znaczy „podtrzymanie ze strony widzów”?Na litość boską-piszcie po polsku!!

  2. Anna mówi:

    To, co w pierwszym etapie tego konkursu się przewinęło muzyką nazwać nie można – same oszołomy 🙂

  3. Kasiunia mówi:

    Trzymamy kciuki.;)

  4. Halina mówi:

    Sledzę od początku karierę Kasi i życzę Jej dalszych sukcesów.

  5. Ale. mówi:

    ale co to za špiewaczka,gdzie ona byla wczešniej,jaka ta stara dziewa jest,gdzie pracuje,kto jej sponsoruje?????

  6. Adam81w mówi:

    Była Ewelina. Teraz czas na Katarzynę.

  7. ursus mówi:

    Do Szmer: Chyba chodzilo tu o wsparcie dla Katarzyny w postaci oddawanych na nia glosow SMS-owych. Autorka artykulu po prostu przetlumaczyla rosyjskie „poddierzka so storony zritielej”. Taki jest ten nasz jezyk „polski”-przetlumaczony z rosyjskiego.

  8. pani mówi:

    Sveikas (?) ursusie. Wyręczyłeś mnie lepiej. bardziej wyczerpująco tłumacząć wileńskie słówko. Teraz tylko w ramach samokrytyki i autosarkazmu jadowicie dodam że prawdę piszesz. Wśród polonistów jest niemało po studiach i doktoratach w Moskwie i Mińsku, Grodnie [s pod kryłeszek [skrzydełek] Stalina, Chruszczowa, Brezniewa, Andropowa, Czernienki i baci Lukaszenki. Natomiast u młodych to zjawisko zwane wśród lingwistów zapożyczonym z fizyki światła słowem – interferencja. Osoby operująca kilkoma spokrewnionymi jezykami czasami podświadomie je „plączy”. Ekonomia mózgu taka że podobne programy nakładają się nawzajem w jeden. Jak w fizycie dwie fale blizkich fotonów. Jak dwie latarki ukierunkowane równolegle łączą się w jeden snop światła. Aż Polacy tu nie wróca w nowych wyprzedzających falach migracyjnych nasza mowa bedzie zmakaronizowana, zaśmiecana, wzbogacana wpływami 2-ch tu równoległych języków. Uważajmy, porawiajmysię nawzajem, propnujmy właściwe polskie słówka. Róbmy z tego naukę przez rozrywkę. Nie udręczajmy się! A Kasi AAAAAAAAAAAPLAUZ!

  9. pani mówi:

    pOPRAWKA – UważaOnujmy właściwe polskie słówka. Róbmy z tego naukę przez rozrywkę. Nie udręczajmy się! A Kasi AAAAAAAAAAAPLAUZ!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! {TELEFONÓW}}}}}}}}}}

  10. skjA mówi:

    Bardzo slaba piosenka.

  11. Kmicic mówi:

    Usunięto mi tekst z treścią- ” Tylko po litewsku?” . A czy nie szkoda ?

  12. Kmicic mówi:

    Panią Katarzynę lubię i cenię. Jest poza tym bardzo sympatyczna.
    Ale z samym lt. daleko nie ujedzie w tym konkursie.

  13. Joasia mówi:

    śpiewa po litewsku, bo przecież reprezentuje Litwę! Nie możemy się cieszyć, że kolejna Polka dobrze śpiewa i że ją widać na scenie?, musi się nachalnie obnosić swoją polskością i śpiewać po polsku? Ona jest Polką, ale z Litwy. Kmicicu chyba nigdy nie zrozumiesz tych subtelności

  14. pani mówi:

    I tak eksponowanie nawet odrobiny polskości jest w RL nieustajacym heroizme. Wczoraj na ekranach TV pod czas eliminacyjnego koncertu. Był eksponowany program jednej z firm, chyba telecomunikacyjnych pokazujący relację głosów za i przeciw w realnym czasie. Bilans głóśow dla Kasi był na jej niekorzyść w liczbie chyba, ponad 156 ooo!!!! Jeden z uczestników przystojniak z Kłajpedy o ukrainskim nazwisku. Bardzo się starał przypodobać masom. Tłumaczył że z przekonania wybrał litewski a nie angielski, że jest zwolennikiem narodowych języków na Eurowizji, tęż yżywał argumentacji Joasi. Tym nie mniej też nie zarobił najlepszego bilansu kciuków do góry. Podtrzymuję, jednak, zdanie Joasi że my odbieramy naszą odwieczną wielokulturowość , w tym, kolejne, fali etnicznych dominacji jako zbiór subtelności. Subtelności które bardzo wysoko cenimy. Nasz polilingwizm jest żródłem inspiaracji, intelektualnego i duchowego bogatstwa, oraz, sił witalnych. Choc w każdej odzielnie wziętej mowie nie jestesmy tak elokwentni jak monolingwistyczni filolodzy. Katarzyna przeszła do finału. Zapraszamy koroniarzy masowo do siebie w początkach marca. Bedziemy głosowali ZA. Szacuje że trzeba wykonać około miliona połączeń. Walka o bogate naftonośne Baku zapowiada się ostra. Myślę że na fali Euforii i Orlen, w tym Orlen-lietuva mogli by się wznieść.

  15. pani mówi:

    I tak eksponowanie nawet odrobiny polskości jest w RL nieustajacym heroizmem. Wczoraj na ekranach TV pod czas eliminacyjnego koncertu był eksponowany program jednej z firm, chyba telecomunikacyjnych, pokazujący relację głosów za i przeciw w realnym czasie. Bilans głóśow dla Kasi był na jej niekorzyść w liczbie chyba, ponad 156 ooo!!!! Jeden z uczestników, przystojniak z Kłajpedy o ukrainskim nazwisku bardzo się starał przypodobać masom. Tłumaczył, że z przekonania wybrał litewski a nie angielski, że jest zwolennikiem narodowych języków na Eurowizji, też używał argumentacji Joasi. Jednak nie zarobił najlepszego bilansu „kciuków do góry”. //Podtrzymuję, jednak, zdanie Joasi że my odbieramy naszą odwieczną wielokulturowość , w tym, kolejne, fali etnicznych dominacji jako zbiór subtelności. Subtelności które bardzo wysoko cenimy. Nasz polilingwizm jest żródłem inspiaracji, intelektualnego i duchowego bogatstwa, oraz, sił witalnych. Choć w każdej odzielnie wziętej mowie nie jestesmy tak elokwentni jak monolingwistyczni filolodzy./// Katarzyna przeszła do finału. Zapraszamy koroniarzy masowo do siebie w początkach marca. Bedziemy głosowali ZA. Szacuję, że trzeba wykonać około miliona połączeń. Walka o bogate naftonośne Baku zapowiada się ostra. Myślę że na fali Euforii i Orlen, w tym Orlen-Lietuva mogli by się wznieść.[nawet myslę konflikt z zpl-u z azerem w Wilnie został zmanipulowany przez tą otwierają ca sięszansą]

  16. ursus mówi:

    Do pani: Zaskoczyla mnie Pani tym swoim przywitaniem „Sveikas”. Ale coz, sveikata dla mnie dzisiaj nie zaszkodzi. Co do tych przywitan, to slyszalem nawet takie: „Priwietas”.
    Nazywasz to makaronizmami i kalkowaniem jezykow obcych, ja zas uwazam, ze jest to najzwyczajniejsze nieszanowanie jezyka ojczystego spotegowane checia wykazania sie znajomoscia jezykow obcych. Poza tym wiekszosc naszych Wilniukow, z niepojetych dla mnie przyczyn, zalicza siebie do rosyjskojezycznych obywateli Litwy i nawet nie chce slyszec o oczyszczaniu jezyka z rosyjskich zwrotow i slow. W polskich szkolach musialaby byc wprowadzona dodatkowa lekcja „swiadomosci narodowej Polaka”. Niektorzy powojenni nauczyciele polonisci potrafili walczyc na swoj sposob z sowieckimi zasadami i regulami polszczyzny, gdzie jezyk polski „mial pochodzic od rosyjskiego”. W podrecznikach z tamtych lat tak i pisano, ze Rz piszemy w polskich wyrazach wtedy, gdy ono sie wymienia na R w wyrazie rosyjskim. Mialem nauczycielke od polskiego, ktora kolaczac piescia o stol twierdzila: Jezyk polski nie wymienia sie na zaden inny jezyk, nawet na rosyjski.
    To sa dwa rozne jezyki, nalezace do roznych grup jezykowych i zaden Polak nawet ten najlepiej znajacy jezyk rosyjski nie powinien sie nazywac rosyjskojezycznym.
    Dbajmy zatem o nasze polskie slownictwo chociazby w miare mozliwosci. Pamietam takiego wiejskiego chlopa, powiedzialbym z marginesu, ktorego poprosilem jako dzieciak osadzic na tronek kose. Ten ciemny niewyksztalcony zupelnie czlowiek mi odpowiedzial: Na tronek to bedziesz sobie widly osadzal, a kose to sie na kosowisku „ogradza”. Ci starzy ludzie dbali o takie nawet najdrobniejsze szczegoly w jezyku. Moze czasem warto brac u nich przyklad.
    Co do calego tego konkursu: Szkoda po prostu staran uczestnikow. „Litewska Muzyka” nie ma najmniejszych szans na osiagniecie jakichkolwiek sukcesow poza granicami kraju. Eurowizja kieruje sie wlasnymi zasadami, gdzie w gre wchodza bardzo rozne elementy, nie koniecznie musi wygrac dobra piosenka lub dobry glos.

  17. pani mówi:

    Ale pięknie!!!:”…ktorego poprosilem jako dzieciak osadzic na tronek kose. Ten ciemny niewyksztalcony zupelnie czlowiek mi odpowiedzial: Na tronek to bedziesz sobie widly osadzal, a kose to sie na kosowisku „ogradza”. Ci starzy ludzie dbali o takie nawet najdrobniejsze szczegoly w jezyku. Moze czasem warto brac u nich przyklad.” Oj warto, warto było notować na taśmach ich mowę. Mój ojcec, bardzo małomówny, lecz władający poprawnie wszystkimi trzema językami wilenszczyzny, tęż zwany prostym człowiekiem, chyba również miał tą sakralizującą mowy wewnętrzną postawę. Natomiast ja juz nie. Widze języki świata wy jako niepisemnymi ludzmi stworzone instrumenty do porozumienia się. óżniej na nich nasiądli gramoteiktórzy musieli to wszystko skodyfikować, uporządkować i OPISAĆ świat. o tych czynnościach oni się poczuli strasznie ważni i … kazli przyszłym pokoleniom trzymać się starych zasad. Lecz inni ludzi kosę przekształcili w kosiarkę. A inni kosiarkę doczepili do traktora tworzonego jeszcze przez innych; nareszcie traktor został wyposażony w komputery i stał się cholernie drogi. To. dopiero, tragedia!!! /// Wracając do kwestii reguł językowych. Zdradzę Ci że gdy by nie klilka lat w Polsce nie opanowała bym i tyle co mam. A teraz lubuje się tu polskim, szięki Ci i koroniarzom, lecz czasami, chce mi się zakpić z kulturowych ograniczeń. Wówczas stosuje żarty z miksów. A czasami chce mi się podkreślić subtelny aspekt innej kultury, innym zaś razem nie mam w głowie prawdziwego polskiego odpowiednika do litewskiego biurokratycznego naujadaru. Przecież nie powiem nowotworu? i tak mamy tu lokalne nowomowy. Lecz!!! Poki nie zajmi się imi etatowiec-naukowiec od ich normowania i kodyfikacji, one poprostu ulotnią się bez śladu… Lecz gdy by Polacy poważnie traktowali swój kulturowy dorobek na terytoriach byłego WKL – znóW tworzyli by wspólne instytucje, przysyła li by Polaków tu zamiast USA i UK – mówilibyśmy oooj jak perfekcyjnie!!!?

  18. pani mówi:

    podprawka.
    Ale pięknie!!!:”…ktorego poprosilem jako dzieciak osadzic na tronek kose. Ten ciemny niewyksztalcony zupelnie czlowiek mi odpowiedzial: Na tronek to bedziesz sobie widly osadzal, a kose to sie na kosowisku „ogradza”. Ci starzy ludzie dbali o takie nawet najdrobniejsze szczegoly w jezyku. Moze czasem warto brac u nich przyklad…” Oj warto, warto było notować na taśmach ich mowę. Mój ojcec, bardzo małomówny, lecz władający poprawnie wszystkimi trzema językami wilenszczyzny, też zwany prostym człowiekiem, chyba również miał tą sakralizującą mowy wewnętrzną postawę. Natomiast ja juz nie. Widze języki świata jako niepisemnymi ludzmi stworzone instrumenty do porozumienia się. Póżniej na nich nasiądli gramotei którzy musieli to wszystko skodyfikować, uporządkować i OPISAĆ świat. Po tych czynnościach oni się poczuli strasznie ważni i … kazali przyszłym pokoleniom trzymać się starych zasad. Lecz inni ludzi kosę przekształcili w kosiarkę. A inni kosiarkę doczepili do traktora tworzonego jeszcze przez innych; nareszcie traktor został wyposażony w komputery i stał się cholernie drogi. To. dopiero, tragedia!!! /// Wracając do kwestii reguł językowych. Zdradzę Ci że gdy by nie klilka lat w Polsce nie opanowała bym i tyle co mam. A teraz lubuje się tu polskim, dzięki Ci i koroniarzom, lecz czasami, chce mi się zakpić z kulturowych ograniczeń. Wówczas stosuje żarty z miksów. A czasami chce mi się podkreślić subtelny aspekt innej kultury, innym zaś razem nie mam w głowie prawdziwego polskiego odpowiednika do litewskiego biurokratycznego naujadaru. Przecież nie powiem nowotworu? i tak mamy tu lokalne nowomowy. Lecz!!! Poki nie zajmi się imi etatowiec-naukowiec od ich normowania i kodyfikacji, one poprostu ulotnią się bez śladu… Lecz gdy by Polacy z RP poważnie traktowali swój kulturowy dorobek na terytoriach byłego WKL – znóW tworzyli by wspólne instytucje, przysyłali by Polaków tu zamiast USA i UK – mówilibyśmy o-o-oj jak perfekcyjnie!!!?

  19. Kmicic mówi:

    do Ursus 16:
    I tu się zgadzam,-poza ostatnim akapitem.
    Do joasi 13:
    Poznałem te „subtelności” wkładane i kodowane Wam na siłę w każdą komórkę.
    Teraz właśnie w polskich szkołach.
    To na LT nie używa się mowy polskiej ? Od kiedy ? – czy Polacy to gęsi co nie mają własnego języka ?- Trochę te moje wypowiedzi wynikają z przekory 🙂 i to ,że taka już tu moja rola 🙂
    Rozumiem oczywiście ,że w ogólnolitewskim konkursie polski tekst nie cieszyłby się powodzeniem.
    Ewelina Saszenko ładnie wybrnęła z tego lingwistycznej pułapki wykorzystując w piosence francuski i angielski, a wywiadów udzielając po polsku i po lt.
    Po prostu słucham tego utworu uchem europejczyka i ,niech mi wszyscy Litwini wybaczą, lepiej to mogłoby brzmieć w innych językach, – chyba że byłoby to jakieś pogańskie etno nawiązujące do bałtyckich dajn?
    A tak w ogóle to życzę powodzenia przesympatycznej Katarzynie i gratuluję dostania się do finału 🙂

  20. pani mówi:

    Kmicicu, ty poznałeś BRUTALNOŚCI tylko. Przez swoją polską romantyczną wizję Litwy i Litwinów i wynikająća zniej poufałość. My, natomiast, po wyjściu na właściwy dla tych niewiernych pogan dystans dostrzegamy też prawdziwe, drogie również nam Litwinom i Polakom subtelności w obecnel litevskiej kulturze. Polacy koroniarzy nieznający owych subtelności coś niecoś tracą. Dawnie w Polsce również przywitanie było pozdrowieniem. Mawiano „Bądź zdrów!” Litvini do dziś mówią Sviekas czyli Zdrów. Czy to nie jest piękne i właściwe?

  21. warmiak52 mówi:

    „Udział w nim weźmie coraz więcej popularności na Litwie zyskująca polska wokalistka z Wileńszczyzny Katarzyna Niemyćko.”

    To nie jest złośliwość z mojej strony, ale wydaje mi się, że w polskiej gazecie powinna obowiązywać poprawna polszczyzna.

  22. Senbuivs mówi:

    warmiak52 – a co w cytowanym przez ciebie zdaniu jest nie po polsku?

  23. ursus mówi:

    Do pani: Litwini tez do dzisiaj mowia na pozegnanie „Sudiev” czyli „Z Bogiem”. Wbrew pozorom nie byl ten narod az tak mocno zsowietyzowany i prawie w ogole nie ulegl rusyfikacji. Nie posiadajac wlasnego slowa pisanego ani szkolnictwa w trudnym czasie zaboru carskiego, Litwini potrafili zachowac i przekazac narodowa kulture i jezyk w prawie niezmienionej formie od czasow poganskich.
    A kmicic, no coz? chyba nie lubi tego, czego nie zna. Polscy kresowi uczeni z XIX wieku, jak chociazby Konstanty Hr. Tyszkiewicz badali i podziwiali litewska baltycka kulture i jezyk, pisali o tym ksiazki. W swoim wydaniu „Wilija i jej brzegi” hrabia Tyszkiewicz przyznaje sie nawet do tego, ze doslownie za grosze udalo mu sie kupic i zapisac tekst litewskiej poganskiej modlitwy do Perkunasa. Znam na pamiec te zwrotke poganskiego pacierza, a takze kilka litewskich piosenek z czasow najazdow krzyzackich i ciesze sie, ze jestem posiadaczem niewielkiego klejnota z ogromnego litewskiego skarbu kulturowego.

  24. true mówi:

    do pani
    „Dawnie w Polsce również przywitanie było pozdrowieniem. Mawiano „Bądź zdrów!” ”

    A ja do dziś pamiętam moich dziadków (pochodzili spod Lwowa) i inne starsze osoby które wyłącznie mówiły na przywitanie „Szczęść Boże”. Zresztą ta tradycja pozostała choć głównie na wsi.

  25. true mówi:

    Przepraszam – oczywiście powodzenia Pani Katarzyno!

  26. Paweł1 mówi:

    „Szczęść Boże” mówiło się wówczas kiedy napotkany człowiek pracował, wykonywał jakąś czynność.
    „ Niech będzie pochwalony” mówiono na powitanie, nawet wówczas kiedy napotkany człowiek był nieznajomym. Oba pozdrowienia dotyczyły wsi.

  27. Senbuvis mówi:

    ursus – piszesz, że jesteś posiadaczem niewielkiego klejnota. Czy nie jesteś zbyt krytyczny wobec siebie?

  28. pani mówi:

    U nas na wsi pracujcym w polu czy podworze mówiło się „Pomagaj Boże”, a po litewsku „Padek Dieve”. Szczęśc Boże zostało ostanie przyniesione przez pielgrzymów i zakonników. Przeżyło się w religijnych polskich kręgach.

  29. pani mówi:

    Szczęść Boże Katarzynę N.

  30. Kmicic mówi:

    do Pani 21:
    Poznałem i te lepsze strony Lt i lt kultury.I absolutnie nie jestem im wrogiem.
    Nawet ich lubiłem , przebywając w Wilnie. Inna sprawa,że część z nich póżniej zaczęła się zachowywać dziwnie, bez żadnego dania im powodu z mojej strony.Cóż,antypolska propaganda swoje robi.Z innymi nadal jestem w dobrych stosunkach.
    To oczywiście nie oznacza pogodzenia się z tym całym złem , które od nich otrzymują Polacy na LT. I co do tego , to nie można ich z niczego tłumaczyć.
    Litewski, lt kultura, dlaczego nie? , nawet nas Koroniarzy fascynowała, ale nie narzucane jej na siłę,na chama, jak przez okupanta.
    Znajomi w Polsce z przykrością dowiadywali się ,że nazwanie Polaka , Polki na LT, Lt-nem Lt-inką to obecnie obraza , jakby ktoś wytrzaskał po twarzy. Do tego doprowadził lt. antypolonizm tak konsekwentnie propagowany przez lt władze i media.
    Stąd ,tak konieczna jest odbywająca się „operacja” w umysłach okłamywanych przez lata Koroniarzy,operacja odkłamywania rzeczywistości, rozpoczęta na tym forum i przez Roberta. Stąd „Lietuva ” zamiast przyjażnie nam się kojarzącej Litwy.

  31. ursus mówi:

    Do Senbuvis: Skromnosc i umiar jeszcze nikomu nie zaszkodzily.
    Nie podoba Ci sie moj szacunek dla litewskiej kultury, jaki opisalem w ostatnim poscie, to tak i napisz.
    Szanuje kazda kulture: polska, litewska, bialoruska…czeczenska, lista jest dluga.

  32. Kmicic mówi:

    do pani 28;
    W niektórych kręgach koniarzy w Najjaśniejszej Rzeczypospolitej nadal powszechne jest przywitanie Witaj i pożegnanie Bywaj , Bądż Zdrów, Bądż Zdrowa.
    Ładnie też witają się w naprawdę wysokich górach, wielojęzycznie , radośnie, godnie i serdecznie.
    Pieśń powstańcza zaczynała się od słów „Bywaj dziewczę zdrowe..”
    http://www.youtube.com/watch?v=mIV_SrPH6fM&feature=results_video&playnext=1&list=PLE074250E55DF11A5
    Ładne były te polskie powitania, pożegnania
    :http://www.youtube.com/watch?v=07OqH_fEQTk&feature=related

  33. pani mówi:

    Słowo Witać u nas używano w sensie najogólniejszym: było przywitać i odwitać czy rozwitać. A konkretnie to mi miło kmicia zainspirować. Bywaj u nas też spotykano. A żegnać to już prawdziwe polskie. Tu na kresach rzadkie.

  34. Senbuvis mówi:

    ursus – liczyłem, że masz troszeczkę poczucia humoru, bo u nas mówiąc klenocik ma się na myśli to co jest atrybutem każdego mężczyzny. Ale za żart niezrozumiały przepraszam cię.

  35. sony mówi:

    Katarzyna , nic nadzwyczajnego i zachowanie jej ————

  36. Kmicic mówi:

    do Pani 33:
    Było odwitać, rozwitać ? Dosłownie ?
    Tego jeszcze nie słyszałem
    Żegnać , takie trochę smutne bo współcześnie odbierane jako ostateczne pożegnanie. Pewnie żegnać wzięło się od przeżegnania się za kimś na jego drogę.

  37. Senbuvis mówi:

    Nie był na Wileńszczyźnie ten, co nie słyszał „przyszliśmy się rozwitać”, „prosimy zachodzić”, „co dać panu Kmicicu”, „pracować nauczycielem” (chociaż to ostatnie to ewidentny rusycyzm, ale tak powszechnie stosowany, że już chyba nasz:)

  38. Kmicic mówi:

    do senbuvis 37:
    Byłem na Wileńszczyznie, byłem , ale nie słyszałem akurat „rozwitać”. „Prosimy zachodzić”,”przyjemnie” (po przywitaniu) „co dać jemu”, pracować nauczycielem”, „spuścić się o chodach”lub „wspiąć się na schody”,”zagonić maszynę na podwórze” słyszałem wielokrotnie 🙂

  39. Senbuvis mówi:

    Kmicic – jak nie słyszaleś „rozwitać” to nie byłeś i już !

  40. Maur mówi:

    Zwroty „zaszli przywitać” czy „rozwitać” „odwitać” są dość powszechne u ludzi starszych równie w Polsce PN-WS. Sam tego wielokrotnie doświadczałem gdzieś na Suwalszczyźnie. Nie mówiąc już o Wilnie. Tam to wydaje się być normą.

  41. Senbuvis mówi:

    Maur – piszesz, że doświadczałeś w Polsce, a za przykład podajesz Suwalszczyznę. Bądź konsekwentny.

  42. pani mówi:

    36. „…Kmicic, Luty 14, 2012 at 15:12 –

    do Pani 33:
    Było odwitać, rozwitać ? Dosłownie ?
    Tego jeszcze nie słyszałem
    Żegnać , takie trochę smutne bo współcześnie odbierane jako ostateczne pożegnanie. Pewnie żegnać wzięło się od przeżegnania się za kimś na jego drogę…” – Strasznie przy tobie wilniucy starali się unikać gwarowych czy zwyczajowych wtrętów. Prawda, pożegnać, to smutne. Dla tego na północy wymyslili bardziej optymistyczny, ciepły wariamt rozstania się.

  43. Kmicic mówi:

    do pani:
    Na Wileńszczyżnie nikt ze mną się nie żegnał, mówiłem o zwyczajach w Macierzy, ale „rozwitać się” nie przypominam sobie.Piękne 🙂 . – To jeszcze jeden powód by gnać do przyjaciół na Wileńszczyznę 🙂

  44. Stokrotka mówi:

    Młody ksiądz Litwin, pełniący posługę w jednej z parafii wileńskich, z wielkim samozaparciem, samodzielnie uczył się polskiego. Muszę przyznać, że był godny podziwu. Pewnego razu zapytał mnie, jak to się poprawnie mówi po polsku: podczas pogrzebu zwrócił się do rodziny zmarłego mówiąc:”Proszę pożegnać się ze zmarłym.” Ludzie nie zareagowali na to, a on stał bezradny, pomyślał, że powiedział niepoprawnie. Na szczęście kościelny szepnął mu, by powiedział „rozwitać się”. Powiedział i wszyscy żałobnicy rzucili się „rozwitywać” ze zmarłym.

  45. pani mówi:

    Stokrotko, przepiękny post! Perełka rodzajowych scen żywcem z wileńszczyzny! Wręcz się prosi do sfilmowania. Podziwu godny styl.

  46. Maur mówi:

    Do Senbuvis, 41;
    Rozumiem, że Suwalszczyzna to zbyt ogólne pojęcie? 🙂
    No więc teść mój pochodzi z Zakątów nad Wigrami. Sam wyniósł się pod Giżycko a żonę, czyli moją teściową zabrałz Aten. Kilka km na Pd.
    Na emeryturę przenieśli się do Suwałk. Jego dzieci i dzieci ich dzieci wraz z ich rodzinami, włącznie z moją żoną, używają takich zwrotów po dziś dzień. Podobnie sąsiedzi. Mieszkają poczynając od Giżycka, Rynu przez Węgorzewo, Lipowo pod Kruklankami, Przerośl po Suwałki. Wszyscy mówią lokalnym dialektem -nieco różniącym się w zależności od miejsca. Ja romawiam z nimi tak jak tu piszę. Czasem uzywam ich zwrotów.
    W Wilnie najczyściej po polsku mówi mój 87-letni wujek. Mówi lepiej niż mój kuzyn po polonistyce na UG. W Wilnie jednak dialekt jest jeszcze bardziej miękki niż tu na Suwalszczyźnie choć podobny znacznie. Tu już rozmawiając automatycznie przechodzę na ich dialekt. Nie uczyłem się go nigdy specjalnie. Sądzę, że w dzieciństwie zbyt wiele słyszałem tych zwrotów od rodziców i dziadków. Pewnie zakodowało się i ujawnia natychmiast w odpowiednim środowisku. Zdarza się, że proszę rozmówcę o popdowiedź właściwego zwrotu.

    Starczy konsekwencji?

  47. tomasz mówi:

    ad 36 Kmicic: „Było odwitać, rozwitać ? Dosłownie ?
    Tego jeszcze nie słyszałem”

    To na jakiej ty Wileńszczyźnie żeś był i to podobno przez 6 lat?!
    Gnaj, gnaj może cię przygarną i utrzymają a jak zaczną ci ściągać nie tylko „różowe okulary” ale wręcz „kaptur z głowy”, to tylko ci wyjdzie na dobre.

    A co to jest „kuręcinka” chociaż wiesz?

  48. Senbuvis mówi:

    Maur – moja uwaga dotyczyła tego, że ten rejon na mapach litewskich mam zaznaczony innym kolorem, niż tereny polskie:)

  49. pani mówi:

    Maurze, też słodki post. Zwłaszcza o tym jak ci idzie w Wilnie naszym dialektem. {{{}}}

  50. Paweł1 mówi:

    Do Maur
    To Twój teść pochodzi z bardzo znanej wsi, żeby nie powiedzieć kultowej. Od ponad 20 lat mieszka tam Stanisław Tym, satyryk, aktor, felietonista i reżyser. Między innymi autor scenariusza kultowego filmu „Miś”. Wydaje mi się że właśnie w Zakątach były kręcone sceny do reżyserowanego przez Tyma filmu „Ryś”
    I jeszcze taka anegdota o Zakątach, podobno autentyczna. Dziennikarka przeprowadza wywiad z Tymem, ten o Warszawie mówi, że to prowincja, o jeszcze innym mieście że to również prowincja. Zdenerwowana dziennikarka pyta marudzącego Tyma, to gdzie jest właściwie to centrum. Tym spokojnie odpowiada, że centrum jest tam gdzie on jest, a on jest w Zakątach nad Wigrami.

  51. Maur mówi:

    Do Paweł1,
    To się zgadza. Co do Tyma. Sąsiad po prostu. Tam i ja go poznałem. Jeszcze przed „Misiem”. Byłem tam kilka razy. Urocza i urzekająca okolica. Trochę mieszkańców gnębi Park Narodowy. Zimy tam bajkowe. Lata nie do zapomnienia. Wiele lat już tam nie byłem.

    Do Senbuvis,
    Twój koment potraktowałem jako zagajenie. Nie wiem jaki kolor ma ten region on Twojej mapie. Mnie on fascynuje. Region -nie kolor. Teren jest bajeczny. Ludność wielu nacji. Byłe woj. suwalskie utworzono w części z Podlasia, części Suwalszczyzny i części Mazur. Cześć przedwojennych Niemiec i Polski. Dziś jeszcze da się zauważyć różnice po obu stronach byłej granicy. Ziemie zdobyte. Po wojnie wysiedlono Niemców (prawie wszystkich), niemieckich Polaków (większość) i pewnie wielu innych nacji – przyjęto „repatriantów” z Litwy, Białorusi, Ukrainy, tych z „Akcji Wisła” i sporo hołoty z przeludnionej centralnej RP/ nie wiedział taki co to CO w domu i sprzedał na złom albo uznał, że w stodole jest za dużo belek konstrukcyjnych to wyciął połowę na opał/. Dziś jest tam już doś mocno zintegrowany tygiel narodów. Tyle, że substancja materialna tzn. budynki sprawiają coraz bardziej przykry widok. Wielu tam przyjechało objąć poniemieckie gospodarstwa. W domach rodzinnych mówili, że jadą do Niemiec. A gospodarstwa były świetnie zorganizowane i wyposażone. Po kilkadziesiąt ha wokół zabudowań. Potem zdając gospodarstwa za emerytury otrzymywali na własność budynki. Dzis wiele z tych budynków znikło. Zostały sprzedane i/lub rozebrane na materiał do budowy domów w Giżycku, Węgorzewie, Ełku czy innych większych miejscowościach. To co wygląda na rozkwit -często jest zrobione kosztem tego co znikło. Wiele budynków podupada z braku zwyczajnej dbałości o nie.
    No ale to „darmo przyszło darmo poszło”…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.