32
Zimowy wysyp partii na jesienne wybory

Władimir Romanow Fot. ELTA

W momencie, kiedy Ministerstwo Sprawiedliwości głowi się, jak w demokratyczny sposób zlikwidować kilka politycznych partii-widm, następuje prawdziwy miot nowych ugrupowań politycznych.

Jeśli więc resort sprawiedliwości nie znajdzie większych uchybień prawnych w procesie zakładania partii, to zamiast likwidować, będzie musiał wciągnąć do rejestru aż cztery nowe ugrupowania. Zresztą jedno — Związek TAIP mera Wilna Artūrasa Zuokasa — ministerstwo już zarejestrowało 13 stycznia.

W kolejce stoją Partia Narodowa posła Gintarasa Songaily oraz partia „Drąsos kelias” („Szlak Odwagi”) założona przez bliskich i ich zwolenników tzw. ojca-mściciela Drąsiusa Kedysa. Założycielskie zjazdy tych ugrupowań już odbyły się w grudniu oraz styczniu.

Tymczasem w miniony weekend w Wilnie oraz w Kownie do życia powołano dwa kolejne ugrupowania partyjne.

Pierwsze — Demokratyczna Partia Pracy i Jedności — zostało powołane z inicjatywy Kristiny Brazauskienė, wdowy po zmarłym w ubiegłym roku charyzmatycznym liderze lewicy, prezydencie Algirdasie Brazauskasie.

Drugie, o charyzmatycznej nazwie Partia Ludzi Litwy, powstało z inicjatywy litewskiego oligarchy rosyjskiego pochodzenia Władimira Romanowa. Po Partii Pracy Wiktora Uspaskicha będzie to już drugie ugrupowanie, które na Litwie powstało z inicjatywy nowobogackich Rosjan i za ich pieniądze.

Trudno oceniać dziś perspektywę rozwoju tych partii, ale politolodzy są zgodni co do dwóch rzeczy — po pierwsze, ani partia Romanowa, ani partia Brazauskienė w jesiennych wyborach do parlamentu raczej nie przekroczą 5-procentowego progu wyborczego, więc nie dostaną się do Sejmu. Mogą liczyć na pojedyncze miejsca z okręgów jednomandatowych, ale generalnie to nie zmieni ich perspektywy. Najwyżej poszczególnych przedstawicieli tych partii. Ale, jak na razie, ani Romanow, ani Brazauskienė nie wykazują aspiracji do foteli poselskich.

Po drugie, politolodzy uważają, że powoływanie takich partii w roku wyborczym ma na celu odebranie tzw. tradycyjnym partiom co najmniej części ich elektoratu, co może zdecydowanie zmniejszyć zdolności koalicyjne jednych ugrupowań i zwiększyć tym samym szanse na udział w przyszłej koalicji innych ugrupowań.

Dotychczasowe sondaże przedwyborcze pokazują, że największe szanse w jesiennych wyborach mają opozycyjne Partia Socjaldemokratów Algirdasa Butkevičiusa, partia Porządek i Sprawiedliwość Rolandasa Paksasa oraz Partia Pracy Wiktora Uspaskicha. Nie wiadomo więc, czy to dziwny zbieg okoliczności, że powołane w miniony weekend Demokratyczna Partia Pracy i Jedności oraz Partia Ludzi Litwy uderzają właśnie w te partie. Pomniejszenie przyszłych wyników wyborczych dzisiejszej opozycji stwarzałoby szansę ugrupowaniom dzisiejszej koalicji — głównie partii konserwatywnej premiera Andriusa Kubiliusa — do udziału w nowej koalicji.

Parafrazując patriarchę konserwatystów, europosła Vytautasa Landsbergisa, można więc retorycznie zapytać: „Kto może zaprzeczyć, że nowe partie powstają jeśli nie z inicjatywy rządzących, to przynajmniej dla ich celów doraźnych?”. Niezależnie od odpowiedzi na to pytanie, los nowych ugrupowań wydaje się jest przesądzony — po jakimś czasie Ministerstwo Sprawiedliwości będzie musiało znowu zastanawiać się, jak w demokratyczny sposób zlikwidować kolejne partie-widma. A że właśnie taki los czeka te partie, przekonuje historyk i politolog Algis Krupavičius, który uważa, że po wyborach nowo powstałe partie znikną tak samo szybko jak dziś pojawiają się.

— Partie, które mają zamiar cokolwiek zdziałać na scenie politycznej, muszą spełniać trzy warunki. Po pierwsze, muszą one mieć wyraźny program. Po drugie, muszą mieć mocne struktury, a po trzecie, muszą mieć charyzmatycznego lidera. Ta partia nie spełnia ani jednego z trzech warunków — Algis Krupavičius ocenia perspektywę rozwoju partii wdowy po prezydencie Brazauskasie. Daleka od spełnienia tych warunków jest również partia oligarchy Władimira Romanowa. I, co najważniejsze, nowo powstające partie mają coraz mniej czasu do spełnienia przynajmniej jednego z trzech warunków jeszcze do wyborów parlamentarnych.

Należy jednak przypomnieć przykład Partii Wskrzeszenia Narodowego showmana Arūnasa Valinskasa, która założona na kilka miesięcy przed wyborami i niemająca ani programu, ani struktur, zdobyła trzeci wynik wyborczy i stała się poważnym partnerem koalicji. Partia ta miała jedynie charyzmatycznego lidera. Nie zmienia to faktu, że partia ta nie potrafiła przekuć zwycięstwo na dywidendy polityczne i dziś faktycznie już nie istnieje na scenie politycznej.

32 odpowiedzi to Zimowy wysyp partii na jesienne wybory

  1. ben mówi:

    I dobrze!
    Im więcej partii, tym rosną szanse AWPL.

  2. Ale. mówi:

    BEN :ale i szowinistą jesteš,BENC w glowie masz,a AWPL nic nie znaczy w sumie,ta partia jest tež szowinistyczna i dyktatorska,ona nie lączy nas Polakow,a dzieli.

  3. ben mówi:

    do 2:
    Więc załóż własną.

  4. Stokrotka mówi:

    Proponuję zabawę w przewidywanie najbliższej przyszłości.
    Ile głosów w skali procentowej zbierze AWPL razem z rosyjskim koalicjantem w jesiennych wyborach ?
    Ja stawiam na 7,5 procenta.

  5. Kmicic mówi:

    no , no 🙂
    Wszyscy razem ? 🙂
    Do stokrotka;
    Też na tyle stawiam lub trochę więcej, ok. 8 %.- Chyba …,że dotrzemy do całego elektoratu polskiego, rosyjskiego, białoruskiego w Wilnie(!)
    I wielką niewiadomą są Lt, którzy już mają dosyć dotychczasowych “rządów” i nie są ostro antypolsko nastawieni.Może są tacy ?
    ps
    Ważne też jest ,że teraz “opłaca się” dołączyć do AWPL.

  6. Piotrek Trybunalski mówi:

    do ale: aż miło popatrzeć jak się wnerwiasz 🙂 AWPL łączy swoich wyborców, nie tylko Polaków i myślę, że uzyska bardzo dobry wynik, zasłużyła na to.

  7. Zagłoba mówi:

    Na litewskiej scenie politycznej panuje chaos, partie dzielą się, licytują głupimi /nacjonalistycznymi, antypolskimi/ sloganami, wzajemnie zwalczają.
    Na tym tle pozytywnie wyróżnia się polska społeczność i jej polityczny reprezentant AWPL. Jasny przekaz, konkretnie oznaczone cele, wyrazisty lider. Bardzo aktualne pozostają hasła Akcji z ubiegłorocznych wyborów samorządowych: Jednością silni oraz Uczciwość i kompetencja. Oby, w połączeniu z rzetelną kampanią, przełożyło się to na bardzo dobry wynik AWPL w jesiennych wyborach.

  8. ziuk mówi:

    Niech Wszechmogący Bog blogoslawi AWPL i jej Lidera.Žyczę kolejnego cudu nad Wiliją.

  9. do Stokrotka mówi:

    4,9 proc.

  10. tomasz mówi:

    do ben: Wcale niekoniecznie. Nowe partie mogą zwiększyć frekwencję. to wcale nie musi być korzystne dla AWPL. Po drugie tak jak artykule odebrać część elektoratu. W tym przypadku populistycznego i rosyjskiego i to też wcale nie musi być dla AWPL korzystne.
    Zobaczymy jak będzie w obecnej sytuacji i czasie, prognozowanie skali poparcia dla AWPL jest jak wróżenie z fusów.

  11. Oleniszki mówi:

    Poważne wyzwanie dla AWPL
    1 Konsolidacja elektoratu polskiego
    2 Pozyskanie innych mniejszości
    3 Program “z uczciwymi Litwinami a nie przeciw Litwinom”

  12. mohort mówi:

    Ktoś wykaże plusy i minusy AWPL?

  13. tomasz mówi:

    ad 11 Oleszniki: Już to nakreśliłem pod “AWPL liczy na obsadzenie…” post nr 52

  14. Piłołówski mówi:

    mohort do kogo to pytanie?Do Polaków z Polski?Ty jako tutejszy sam wymień plusy dodatnie i plusy ujemne.

  15. ben mówi:

    do tomasz:
    I owszem. Pisząc brałem pod uwagę tzw. “twardy elektorat”.

  16. tomasz mówi:

    do ben: Dla twardego elektoratu to nie ma żadnego znaczenia. I tak by głosowali.

  17. Stokrotka mówi:

    Do 9 : Szkoda, że nie podajesz swojego nicka. Nie wykluczam, że masz rację. Chciałabym zorientować się, kto z internautów posiada dar przewidywania przyszłości. Jesienią nastąpi weryfikacja naszych prognoz.

  18. Znad Solczy mówi:

    Byle by nie było sztuczek z komputerami. Rządzący mają doświadczenie co do machlojek.

  19. Oleniszki mówi:

    Do 9:
    Jakiej marki to piwo?

  20. Paweł1 mówi:

    Do stokrotka 4
    Musisz się dookreślić czy jesteś bukmacherem, czy tylko naganiaczem, bo to dwie różne role.

  21. ben mówi:

    Do tomasz:
    Własnie dlatego ma znaczenie. Jak najbardziej. Takiego elektoratu nie mają inne partie. Przecież ja nie pisze o wzięciu całego sejmasu. Takie mrzonki pozostawiam innym. Watpię także w ten zakładany wysoki procent, dzięki któremu uda się wziąć 3-4 ministerstwa. To także pozostawiam fantastom. Myślę tu jedynie o wejściu w takiej ilości, która nie będzie jedynie “śladową”.
    Nawet jeżeli się pomylę w ocenie szans (wynik in plus), to mniejszość polska w RL na tym nie straci. Zgadnij dlaczego? 🙂

  22. Stokrotka mówi:

    Paweł1 : Ani bukmacherem ani naganiaczem. Jeśli jednak miałabym wybierać, to raczej bukmacherem. Od naganiania są partyjni aparatczycy.

  23. tomasz mówi:

    do ben: Nie za bardzo rozumiem o co ci chodzi. Jakie znaczenie dla twardego elektoratu ma powstanie nowej partii? Moim zdaniem żadnego. Dlatego nazywa się go “twardym”. I nie jest prawdą że inne partie go nie mają. Mają te o ugruntowanej pozycji.
    Co do AWPL samo przekroczenie progu już zwiększa liczbę posłów co najmniej dwukrotnie.
    No dlaczego?

  24. mohort mówi:

    re 14

    Gdybym pochodził z Wileńszczyzny, mieszkał na niej to bym nie pytał.

  25. ben mówi:

    do tomasz:
    Nieporozumienie.
    Uważam, że dzięki swojemu twardemu elektoratowi AWPL przekroczy próg wyborczy (przewidziany dla koalicji) Szansa duża. Jeżeli zatem litewskie partie, te, które do tej pory dominowały na scenie politycznej część swojego elektoratu stracą, a niegłosujących nie przekonają (kiepskie wyniki gospodarcze), ponieważ neizadowolonych wezmą populiści, o których mowa w tym i jeszcze jednym z artykułów (sojusz nacjonalistyczno-komunistyczny), to przy małej dysproporcji procentowej AWPL więcej zyska niż straci (podział mandatów).
    To czy wjejdzie któraś z “partii populistycznych” czy nie, odbije się (lub nie) na zwycięzcach. Nie na AWPL.

  26. tomasz mówi:

    do ben: Teraz rozumiem ale…nie zgadzam się.
    Tylko dzięki “twardemu elektoratowi” AWPL nie ma szans na przekroczenie progu wyborczego. Żadnych. Musi pozyskać innych. A przy pozyskiwaniu innych w tym oczekujących populistycznych posunięć lub kontestacji rządzących; są nowi konkurenci. Czy skuteczni? Nie wiem. To się dopiero okaże.

  27. ben mówi:

    Ok. Możesz i zapewne masz ku temu powody, by tak nisko oceniać szanse AWPL. Jesteś bliżej tych spraw.
    Nawiązując jednak do dość śmiałej wypowiedzi o możliwości zdobycia przynajmniej 10 mandatów i obsadzenia 3 – 4 ministerstw w rządzie, przyjąłem do wiadomości, że chłopaki od PR-u w AWPL, wiedzą, co podsuwają mediom. Założyłem zatem, że próg wyborczy zostanie przekroczony. Mogłem? 🙂

  28. tomasz mówi:

    do ben: Nie oceniam ich nisko. Tylko moim zdaniem realnie. Samym “twardym elektoratem” przekroczenie progu jest niemożliwe. Bo gdyby tak było to stałoby się to już dawno. Można jednak pozyskać innych i to jest mój optymizm. Przeczący tej rzekomej “niskiej ocenie” szans. Bo szanse zawsze są dopóki “piłka w grze”.

    Choć niestety nigdy nie słyszałem o żadnych “chłopakach od PR-u” w tej partii. A bardzo by się przydali. Oj bardzo.

  29. ben mówi:

    do tomasz:
    Pamiętam, pisałeś mi już o tym braku PR-owców, bodajże pod artykułem dotyczącym “bankietu” powyborczego. 🙂
    zatem zobacz jaka dysproporcja między twoją opinią (nie przekroczą progu wyborczego) a możliwością zdobycia 10 mandatów i obsadzeniem 3-4 ministerstw! 🙂
    Pozdrawiam

  30. tomasz mówi:

    do ben: Dysproporcja jest. Uważam jednak że osiągnięcie dobrego wyniku jest możliwe. Nawet tych 10 mandatów. Tylko już na prawdą trzeba każdego dnia ciężko pracować i przywiązywać wagę do każdego szczegółu. Bo mnóstwo spraw trzeba zmienić i przeorientować. Gorzej że tego nie widzę.

  31. ben mówi:

    do tomasz:
    Otóż to.
    Gołąbki same nie wpadną do gąbki.

Leave a Reply

Your email address will not be published.

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.