135
List do redakcji: „Uścisk dłoni prezydenta Polski”

image-41481

Prezydent RP Bronisław Komorowski został w Solecznikach bardzo ciepło przyjęty Fot. archiwum

Jestem bardzo wzruszony i chcę podzielić się z redakcją i czytelnikami tym, że 16 lutego w Solecznikach prezydent RP Bronisław Komorowski uścisnął mi dłoń. Zdjąłem czapkę i dziękowałem mu za pamięć o nas, za wsparcie…

Nigdy nie myślałem, że mając 82 lata będę tak z bliska widział prezydenta Polski! Wróciłem do domu bardzo wzruszony, wziąłem akordeon i zagrałem hymn Polski, piosenki z okresu wojny, m. in. „Pierwsza brygada”, „Nie rzucisz ziemi”, „Serdeczna matko” i inne, bo całe moje życie, poza pracą, było związane z muzyką.

Urodziłem się w 1930 roku we wsi Stara Kazokowszczyzna, w gminie raduńskiej, powiatu lidzkiego w województwie nowogródzkim. Urodziłem się na terenach Polski, uczyłem się w polskiej szkole, pamiętam jak ksiądz w Raduniu uczył nas religii.

Dobrze pamiętam tamte czasy, okolice Radunia i Ejszyszek. Słyszałem też od rodziców, że około 1930 r. do Radunia przyjeżdżał prezydent Polski.

Przeżyłem wojnę, zmianę władz i bardzo szkoda było, że Polska nas zostawiła…

Obecnie mieszkam w Solecznikach, już przy czwartej władzy, a moje życie ziemskie zbliża się do kresu.
Zawsze pamiętałem Polskę. A obecna wizyta prezydenta dodała mi sił, wsparcia moralnego, zaś młodemu pokoleniu Polaków na Wileńszczyźnie dała nadzieję.

Nie mam żadnego dokumentu o pochodzeniu polskim (oprócz zapisu w księdze kościelnej) i dzisiaj choć nie mam obywatelstwa Polski, jednak zostaję Polakiem. Cieszę się, że posłuchałem rady swojej wnuczki Justyny Kuczyńskiej, która jest uczennicą gimnazjum Jana Śniadeckiego w Solecznikach oraz zięcia, by wziąć udział w spotkaniu z prezydentem. Dziękuję za to Bogu!

Józef Bowszys
Soleczniki

135 odpowiedzi to List do redakcji: „Uścisk dłoni prezydenta Polski”

  1. Jagoda mówi:

    Wzruszające!!!

  2. Polak ze Śląska mówi:

    „Przeżyłem wojnę, zmianę władz i bardzo szkoda było, że Polska nas zostawiła…”

    Polska akurat mało miała w tej kwestii do gadania,byliśmy słabi(w porównaniu z ZSRR w tym czasie z gospodarka rozkręconą na potrzeby militarne)i nie wygralibysmy z kilkoma frontami Armii Czerwonej naraz z jej tysiącami czołgów, setkami samolotów i milionami żołnierzy i ludzi zdolnych do noszenia broni.
    Nie sami.A nikt by nam nie pomógł.Jak to Sołżenicyn napisał w Archipelagu GUŁ-ag,Zachód walczył tylko o swoją wolność,a nie o wolnośc wszystkich

    A ludzie chcieli przede wszystkim,żeby ich uwolnić od Stalina.Ale nieznajomość realiów była taka,że Zachodu nie interesowało czego sobie życzą Rosjanie.Nie obchodziło ich to.Nienawiść do Stalina była tak wielka,że ludzie wręcz tęsknili do przyjscia hitlerowców,bo wierzyli,że od Stalina nikt nie mógł być gorszy.Niemców witano kwiatami a gdy sie wycofywali ludzie mieszkający na tamtych terenach uciekali z nimi.
    I nie kolaboranci a zwykli ludzie bo wiedzieli co ich czeka jak NKWD wróci.A w radiu słyszeli tylko pogróżki,że jak wrócimy to zrobimy porządek.Zagrozony był każdy-a kara-obóz pracy i mozliwa szybka śmierć.Nie tylko za kolaborację z wrogierm polegająca na np.naprawie butów niemieckiemu oficerowie,ale za sam fakt przebywania pod okupacją.Bo taki który zaznał „zachodniego” życia był niepewnym elementem.
    Bo-jak porównać to,że złapana Rosjanka przez Gestapo,gdy udowodniła,ze jest niewinna ZOSTAŁA PUSZCZONA WOLNO,podczas gdy NKWD nie wypuściło nikogo kogo złapało czy winien czy nie?
    Sołżenicyn wręcz pisze,że Gestapo jednak zalezało na prawdzie ,NKWD nie zależało wcale-wysyłali do obozów pracy ludzi po to,żeby tam pracowali-nowoczesne niewolnictwo.Winien czy nie-nieważne-na Kołymie i Syberii ludzi brak.

    Zachód miał tak debilny pogląd na sprawę,że aby zmusić np. Własowców i innych Rosjan do dezercji obiecywali im,że ich jak najszybciej przekażą ZSRR!!

    Do ZSRR do którego za Boga by nie wrócili-Rosjanie woleli nieraz śmierć niż powrót.

    Co Polska mogła?? Wojnę ZSRR wypowiedzieć? Ameryka i reszta przyznała Polske ZSRR jako strefę wpływów.Nawet gdyby Ruscy wymordowali cały naród Polski reszta siedziałaby cicho-Zachód miał dość wojny,Ameryka jeszcze miała Japońców na karku i iśc na wojnę z Ruskimi do tego?

    Tak więc niech facet nie mówi,że byli zostawieni.Nikt ich nie zostawił,tylko odsunięto nas stamtąd przymusem.Przymusem ,bo na pewno szeregowy obywatel sobie tego nie życzył,inna sprawa komuniści-ci słuchali Wujka Joe jak pies trąby.

  3. Jurgis mówi:

    #1 Jagoda
    Wzruszające – ja też to tak odbieram

  4. Anonim 2 mówi:

    duzo zdrowia panie Józefie

  5. chaim mówi:

    Tak, wzruszające.

  6. Adam81w mówi:

    Wzruszyłem się. Tak psioczymy czesto na Polskę a sami nie wiemy co mamy.

  7. Adam81w mówi:

    Panie Prezydencie Komorowski czy pan już widzi co pan sobą uosabia (majestat Rzeczypospolitej)? Czy pan już wie co to za odpowiedzialność i zaszczyt być prezydentem Polski? Czy potrafi pan swoją osobą zachęcać do polskości?

  8. robert mówi:

    Redakcjo trzeba więcej takich artykułów. Bardzo podnoszą na duchu. Zróbcie relację jak wizytę odebrali zwykli ludzie. Nie posłowie, działacze czy radni. Ale ci zwykli, najzwyklejsi którzy przyszli zobaczyć także swojego prezydenta. Bardzo o to proszę.

  9. sikorka mówi:

    Tak trzymac!

  10. Zagłoba mówi:

    „dzisiaj choć nie mam obywatelstwa Polski, jednak zostaję Polakiem.”
    Dużo zdrowia, Panie Józefie!

  11. ursus mówi:

    Do Polak ze Slaska: Tak, tak ! Zostawili nas tutaj, nawet i teraz zostawiacie. Tylko nie w tym sensie walki z litewskim nacjonalizmem.Z tym to akurat „damy rade”. Zostawiacie nas nazywajac nas ruskami, jak przyjedziemy do Polski. W waszych oczach warszawskich tubylcow jestesmy prymitywnymi przybyszami ze wschodu-obcymi wsrod swoich. Ktos, kto obronil doktorat z historii moze jeszcze sie lapie kim tak naprawde jestesmy, ale juz pan doktor medycyny czy kelner w restauracji patrzy na nas jak na „towarzysza Iwana”. Czekalismy dlugo, moze nawet zbyt dlugo, na taki uscisk dloni, na to ze Polska tu powroci chociazby w swiadomosci waszych politykow, ze my „powrocimy” do Polski chociazby poprzez takie spotkania.

  12. Polak ze Śląska mówi:

    „Zostawiacie nas nazywajac nas ruskami, jak przyjedziemy do Polski”

    Akurat – nie wiem jak teraz,ale kiedyś wyobraź sobie na lekcjach nie chwalono się,że ZSRR to nie tylko Rosjanie.Sam miałem rosyjski,choć krótko i nikt tego nie nagłasniał.Lubiono ZSRR przedstawiac jako jednoetniczne państwo.

    „W waszych oczach warszawskich tubylcow jestesmy prymitywnymi przybyszami ze wschodu-obcymi wsrod swoich.”

    Przesada na granicy z histerią.Owszem są i tacy,ale to generalizowanie,a postępowanie Litwy zmienia ten obraz co widać po komentarzach pod artykułami w wydaniach internetowych polskich gazet.Zreszta widzę,że mówisz o Warszawie,tu sie nie wypowiadam,raz w życiu tam byłem w belgijskiej ambasadzie po wizę(daaaaaawno temu),i to cały mój kontakt z ty miastem.

    „ale juz pan doktor medycyny czy kelner w restauracji patrzy na nas jak na „towarzysza Iwana”.

    Nie komentuję,ja się z takimi skargami nie spotkałem.Fakt,że kontakt z osobami z tamtych rejonów mam zasadniczo praktycznie zerowy,w każdym razie to mnie nie przekonuje,bo jedna jaskółka wiosny nie czyni.

    „Czekalismy dlugo, moze nawet zbyt dlugo, na taki uscisk dloni, na to ze Polska tu powroci”

    Jak powróci? Polska jest tam,gdzie są Polacy.Dopóki będzie tam choćby jeden Polak tak długo będzie tam i Polska.A skoro są tam Polacy to tak naprawdę Polska od nich nie odeszła.
    Zależy więc o jakim powrocie mielibyśmy mówić.

    O powrocie terytorialnym ciężko tu mówić,bo np. autonomia to nie jest powrót terytorialny tylko zrzeczenie się części uprawnień na rzecz władzy „lokalnej”
    No chyba,żebyśmy się pobawili w odbijanie tego co nasze siłą 🙂
    (jeszcze kilku ciężko pobitych Polaków i WKU nie nadąży z rejestracją ochotników.

  13. MH mówi:

    @Jagoda
    Chyba telepatia, pierwszy zwrot który mi przyszedł do głowy.
    Tak jak p.Prezydenta nie cierpię to tu widzę jego rolę.

  14. pani mówi:

    Nie-e-e, Ursusie, ja nie narzekam na Koroniarzy, a Warszawiaków, wręcz ubóstwiam. mi nig\kt w Polsce nie mówił takich rzeczy. Warszawiacy zawsze pomagali bez próśb. Nie wiem czy gdzieś jeszcze są tak wspaniałe i wrażliwe kobiety jak w tym mieście. Waszawianki!!! To brzmi dumnie. Warszawiacy też wspaniali, tylko, rozpieszczeni nieco.

  15. MIKE mówi:

    Ja o Polakach na Litwie uczylem sie na lekcjach historii w szkole sredniej. Moze inni mniej uwazali w szkole na lekcjach?

  16. józef III mówi:

    Dużo zdrowia !

  17. Adam81w mówi:

    „to cały mój kontakt z ty miastem.” I to jest szacunek jaki Warszawa dostaje za to wszystko co robi dla polskiego narodu i Polski. Żenada ale to modne jak widzę dowalać Warszawie. Żadnej jedności narodowej, żadnego pomyślunku, że tam żyją Polacy i że to się liczy a nie miasto gdzie się mieszka. „Z tym miastem” heh. Co by było gdyby Warszawiak śmiał tak powiedzieć o np. Katowicach. Ja bym tak Katowic nigdy nie obrażał ale spoko obrażajcie sobie, plujcie na Warszawę. Przeżyjemy to dla dobra Polski i narodu polskiego. Ktoś musi o nich myśleć i o nie dbać!

  18. Adam81w mówi:

    Ursusie masz pełne prawo czuć i wyrażać żal, że Polska opuściła bo po części może i masz rację ale zauważ, że nas dopadła ta sama zaraza co was (Sowiety) i podzieliła polskie ziemie. Nie wiem też kto śmie przezywać was ruskimi. Myślę, że takich przypadków jest coraz mniej, że rośnie świadomość wśród koroniarzy ale dla Twojej spokojności obiecankuje przytkać w nos każdego kto użyje słowa ruski wobec was.

  19. marek mówi:

    Ursus
    A byłeś w ogóle kiedyś w Polsce? Jak byłeś to napisz gdzie i kiedy Cię tak potraktowano? I czy to byli wszyscy mieszkańcy Polski z którymi się spotykałeś, czy jakaś grupa, która Cię zakwalifikowała do „ruskich”. Bo mi się wydaje, że trochę generalizujesz.
    Jak nie wierzysz, to przyjedź do Małopolski, a może będziesz pozytywnie zaskoczony…

  20. czarek mówi:

    Zgadzam sie ze jest to wzruszajace opowiadanie ale takze bardzo smutne . Wnioskuje ze pan Jozef czuje zal ze nie spelnily sie jego nadzieje . Urodzil sie w wolnej Polsce .Nigdy mu zapewne przez mysl nie przeszlo aby jej opuscic .To Polska jego opuscila . On cale swoje zycie byl Polakiem i czekal.Przezyl cztery zmiany wladzy za kazdym razem majac nadzieje ze ta nastepna bedzie ta wlasciwa -polska.Teraz juz wie ze za jego zycia ta wlasciwa wladza nie nastapi.Wizyta prezydeta z Polski to dla niego odrobina spelnienia jego pragnien .Wzruszajace to ale tez smutne . Mam tylko nadzieje ze pana Jozefa wnuczka Justyna inaczej odbiera wizyte polskiego dostoinika w Solecznikach.Urodzila sie zapewne juz w wolnej Litwie .Jest Polka ale mieszka u siebie ,w swojm kraju.Wizyta Komorowskiego jest waznym wydarzeniem ale jest to wizyta prezydeta sasiedniego kraju.

  21. Bodek mówi:

    Adam81w: Ja bym prosił nie generalizować. Jeśli już zwróciłeś uwagę Polakowi… to napisz: obrażaj sobie, pluj sobie.. Skąd to ..ajcie?

  22. pani mówi:

    czareczku, kizdisz! Od kąd jeśteśmy UE zadnych przeszkód nie ma by wewnątrz nie ludzie posiadali tyle konkretnych obywatelstw ile, mieniący w głebiach swoich hyperbolizowanych ego się władcami, potrzebują ściślych podwładnych. A przecież ci sprytniejśi już de facto uciekają od takich nieudolnych, ogrniczonych mentalnymi murami, bez horyzontów przy/WÓDDZów gdzie się da!// Natomiast zdjęcie jest tak wymowne! Tyle niepohamowanych emocji!!! Tak jak by ci starsi solczanie ujrzeli PRAWDZIWY CUD NAD SOLCZĄ! Im napewno należy sie przywrócenie polskiego obywatelstwa, jeśli tylko sobie życza. W trybie natychmiastowym! Reszta może i poczekać troche. Aż proceduralne kwestie zostaną utrzęsione (przykładowo z zasadami kariery politycznej czy administracyjnej).

  23. ursus mówi:

    Do marek: Bylem w Polsce bodajze z 10 razy poczynajac od lat 90-ych. Zaliczylem kilka pobytow takich dluzszych, szkoleniowych. Co moge powiedziec: proszono mnie w pewnej firmie ,zebym napisal na kartce swoje imie i nazwisko, bo uwazano ze bedzie to jakies Mindaugas Kazlauskas, albo Nikita Bolszewikow. Kiedy napisalem swoje dane zupelnie polskie, patrzono na mnie z niedowierzeniem jak na jakiegos szpiega podszywajacego sie pod Polaka. Mimo to pogratulowano mi :Swietnie pan pisze po polsku jak na…i tu zapadla pauza, ktora przerwalem slowami „Jestem Polakiem!”. Bylo takie cos w Szczecinie i bardzo podobnie w Zarach.
    Do pani: Ciesze sie ogromnie, ze akurat pani wywiozla z Warszawy mile wspomnienia. Ale sa to wylacznie pani doswiadczenia. Osobiscie w Warszawie bylem tylko przejazdem, natomiast mam tam kilku znajomych, dawnych przyjaciol z dziecinstwa. Otoz, wyobraz sobie, wlasnie na podstawie ich zwierzen wiem,ze tu zacytuje „Byc Polakiem z Litwy posrod warszawskich tubylcow to dopiero jest zagwozdka”.
    Goscilem kiedys u siebie dalekich krewnych z Polski, a mianowicie kuzynke, ktorej rodzice pochodza wlasnie z Litwy. Maz zas tej kuzynki Koroniarz spod Warszawy po ktoryms tam kieliszeczku przyzanal sie mi, ze mowiono o nim „ozenil sie z ruska”.
    Do koroniarzy: Szkoda, zescie nie chcecie sie przyznawac do takich rzeczy, ale to bylo, jest i chyba niestety bedzie.

  24. Alex. mówi:

    Dużo Zdrowia Panie Józefie !

  25. m. mówi:

    No nie przesadzajmy…

  26. robert mówi:

    Sprawa jest oczywista jeśli RP byłaby w pełni wolnym i suwerennym krajem ludziom takim jak pan Józef i ich potomkom z automatu przysługiwałby zwrot polskiego obywatelstwa. Nasza III RP to taki dziwny kraj który obywatelstwo rozdaje w Izraelu ale boi się to zrobić wśród etnicznych Polaków urodzonych jako obywatele RP lub ich potomkowie tuż za obecnymi granicami.

  27. Maur mówi:

    Poruszający list.
    Zauważam, że list napisała wnuczka dziadkowi. Zauważam też myśli i nadzieje obojga. Tu widzę wielką wartość, ważną też dla najmłodszego pokolenia.

    Pozdrawiam Justynę Kuczyńską, jej rodziców i dziadka Józefa.

    Do Ursus; – Ty się nie dziw, że wielu Polaków nie ma pojęcia o mieszkańcach kresów. Polskość w Twoim rozumieniu jest w fazie szczątkowej również w Polsce. Homo sovieticus to najbardziej liczna część elit w RP. Własną myślą czółka nie skażone.
    Parę tygodni temu byłem na czymś w rodzaju balu. Wypadło mi miejsce obok dyrektorki szkoły podstawowej. Wiek podobny i z 5 rodzajów studiów podyplomowych. Na moje nazwisko zaregowała -„Litwin”. Aż sie wyprężyłem na „baczność” już siedząc. Po chwili z uśmiechem zapytałem co wie o Polakach pozostawionych na kresach? Jak się tam znaleźli? Kiedy? I jaka jest ich sytuacja dziś?
    Z jej odpowiedzi wynikało, że słyszała co nieco o głośnej ustawie oświatowej i że z Polakami tam nie jest tak jak powinno. Więc dowiedziała się ode mnie wszystkiego czego powinna. Słuchała z „rozdziawioną gębą”. DYREKTORKA szkoły, która weryfikuje m/i programy nauki historii !!! Gdyby nie zoszłoroczne 2 (2 -bo pierwszy termin w ostatniej chwili nie wypalił -Komołowski pojechał do USA i przysłał kogos na zastępstwo, na drugim był już osobiście) spotkania na temat Polaków Wileńszczyzny, które udało mi się zainicjować -tylko dlatego że prezes Wspólnoty Polskiej jest kolegą Prezydenta Miasta Stargardu – dalej lokalne elity wiedziałyby tyle co i wszyscy.
    No to jakiego poziomu wiedzy historycznej oczekiwać od lekarza? O kelnerze to i nie ma co wspominać. Pewnie więcej niz połowa potomków kresowiaków ma podobny poziom wiedzy…

  28. Polak ze Śląska mówi:

    „„to cały mój kontakt z ty miastem.” I to jest szacunek jaki Warszawa dostaje za to wszystko co robi dla polskiego narodu i Polski. Żenada ale to modne jak widzę dowalać Warszawie.”

    Nie rozumiem,o co ci chodzi.
    Gdzie tu brak szacunku?
    Raz byłem i więcej się nie wybieram,bo po pierwsze nie mam po co,po drugie nie lubię miast zatłoczonych.Nie chciałbym tam mieszkać i nie ma to nic wspólnego z mieszkańcami tegoż miasta,którzy sami nieraz mówią,że mają tego czasem dosyć(zwłaszcza gdy jakiś Obama przyjedzie i wszyscy sie wynoszą do Konstancina czy gdzie tam,aby dalej).

    To mam tam 5 razy w tygodniu jeździć,żeby okazać szacunek?

    Tez kiedyś byłem zdziwiony jak mi jeden koleś z Niemiec,że nigdy w Berlinie nie był.Też mu wyjechałem z tekstem,że jak można swojej stolicy nie znać,no i on mnie wtedy załatwił tym samym,bo spytał ile razy w Warszawie ja z kolei byłem.
    Tyle,że Niemcy przezornie na wypadek ataku rozłożyli ważne instytucje państwowe na cały kraj.

    Tam jak rzucisz bombe atomową na Berlin-nic sie nie stanie,państwo przetrwa.U nas wszystko pcha sie do Warszawy-zrzuć bombę atomową na Warszawę,całe państwo leży i kwiczy-wojsko,wywiad,kontrwywiad-wszystko na jednym obszarze.

    Faktem jest,że w oczach wielu innych obywateli warszawiacy uchodzą za prostaków zadufanych w sobie,nadętych bufonów,dla których Warszawa jest najważniejsza i nic oprócz niej nie istnieje,ani się nie liczy.Pomorze czy Śląsk to jakies kmiotki,tylko Warszawa jest najważniejsza.

    Takie znam opinie obiegowe,nie mówię,że to mój punkt widzenia,ja osobiście żadnego warszawiaka nie znam.No,ale skądś się to bierze.Nie ma cwaniaka nad warszawiaka itp itd etc

    Przeciez jedna osoba nie siedzi w necie przez całą dobę i najeżdża na warszawiaków.Skądś sie to bierze.
    Ale ja nie jestem od tego,żeby analizy tego zjawiska robić.

    I wątpię,żeby to było zjawisko modne.
    Zresztą-nie przypominam sobie niczego co Warszawa by zrobiła choćby dla naszego regionu.
    I nie mówię tu o np. kasie na inwestycje,bo my podatki też płacimy.

    Za to jak trzeba było nam dowalać nawet wbrew woli obywateli,to Warszawa nie kazała na siebie czekać.
    Nawet nasze województwo ostało sie tylko dzięki protestom(sam stałem w łańcuchu ludzi trzymających sie za ręce w ramach protestu-a łańcuch ten miał chyba 130 kilometrów długości-całe województwo w poprzek-dobry pomysł na protest na Wileńszczyźnie).

    Bez urazy-ale ja tam Warszawie niczego nie zawdzięczam.Warszawa ma nasz region w nosie i o wszystko musimy walczyć sami.

    Taki Elbląg do dzis sie nie doczekał kanału przez Mierzeję Wiślaną,mimo,że podobno wszyscy są za i nie ma żadnych przeciwskazań.
    Więc nie widzę,żeby nawet warmińsko-mazurskie Warszawie cos zawdzięczało.

  29. 123.... mówi:

    ad.21 „Nasza III RP to taki dziwny kraj który obywatelstwo rozdaje w Izraelu” ? buhahha. Robercik, napisz jeszcze, że w Polsce rządzą Żydzi, tak jak i całym światem 😀 A przepraszam, „wy” to nazywacie Żydokomuną hahaha. Wszystko by było ok w tym kraju, żeby nie ci źli Żydzi ;).Proszę o więcej takich komentarzy, mam się z czego pośmiać 😉 Wrzucasz na nacjonalistów litewskich, a jesteś taki sam jak i oni, tyle że polskim.

  30. pani mówi:

    jakie fajniutke _ „Własną myślą czółka nie skażone.”. A na tym forum niektórzy mają własne myśli i potrafią je eksponować i bronić.
    Ursusie. No zgoda. Mówią Polacy o nas – ruscy. Najśmieszniejsze że tak mówili w sowieckich czasach na nas ziomkowie-repatryanci. W ostatnim 10-leciu XX w. reż słyszałam parę razy. Jednak bazar na stadionie w Warszawie uswiadomił ogółowi że w sowiecii zyli nie tylko ruscy. A jeśli mi osobiście ktoś kiedyś powiedział coś takiego to bym i nie pomiętała. Odebrałam ze zrozumieniem że tak im się wydaje. A i nie obraża mnie coś takiego. Wogóle się nie obrażam. Nauczyli mnie tego Żydzi z Leningradu: ” Po co się obrażać? Cię ktoś krzywdzi a ty jeszcze siebie dogryzisz?” – mówili.

  31. ursus mówi:

    Do pani: Czy ja sie obrazam? Nie wiem. Tamten pan Jozef z Solecznik by sie obrazil. Tak jak pewien mi znajomy tez Jozef obrazil sie, ale potem jak ochlonal, to juz powtarzal jak kawal: Uslyszelismy w Polsce za plecami „ruscy”. Odwrocilem sie zatem i powiedzialem glosnym glosem: Jestesmy Polakami, pochodzimy z Wilenszczyzny-Ojczyzny Marszalka Jozefa Pilsudskiego. Wtedy dopiero uslyszalem „Ja cie pier…Jasiu! slyszysz to samo, co ja!? Kacap po polsku umie mowic”. 🙂
    Martwi mnie tylko,ze tu na forum Polacy-koroniarze generalnie narzucaja nam swoje zdanie na rozne tematy. Kazda moja uwaga jest spotykana tutaj doslownie „w sztyki”(zawisa na bagnetach)

  32. ursus mówi:

    Do Maur: Dzieki za Twoj post! Niebawem odpisze maila. Pozdrawiam.

  33. Adam81w mówi:

    „To mam tam 5 razy w tygodniu jeździć,żeby okazać szacunek?”

    Ursus krytykuje warszawiaków a ty piszesz tak o Warszawie jakby to było zupełnie ci obce, byle jakie miasto w Afryce. Zamiast choć trochę bronić polskiego miasta jakim jest Warszawa. Przepraszam ale tak samo mi przeszkadza jak ktoś o Polsce mówi: „w tym kraju”. No nie w tym kraju ale w naszym kraju.

    Co do tego czy wszystko idzie do Warszawy to bym się nie zgodził aczkolwiek zgodzę się, że za dużo idzie do Warszawy. Gdybym ja rządził to bardziej bym to rozdzielał po całym kraju.

    Inna rzecz to czy to jak piszesz Warszawa rządzi i decyduje bo to nie prawda. O sprawach w Polsce decyduje na jednym poziomie sejmik województwa gdzie wybierają sami mieszkańcy województwa, mamy samorząd. Drugi wyższy poziom to państwo. Tutaj rządzi rząd wybrany z Sejmu, do którego posłów wybierają wszyscy mieszkańcy Polski. Posłów z Warszawy w Sejmie jest niewielu. Często żalą się oni, że dla Warszawy mało mogą zrobić bo jest ich niewielu. Bycie stolicą to korzyści i prestiż ale też i utrudnienia, gdy przyjeżdża prezydent albo jakis vip i ulice są zamknięte, tak samo jak wtedy gdy jest jakaś demonstracja. Warszawa jako miasto traci na janosikowym, traci bo ludzie tu pracują a nie płacą tu podatków.

    PS Też się cieszę, że pozostawiono województwo opolskie.
    PPS Co do Elbląga to pełna zgoda. Mierzeja powinna być przekopana. Ale o tym nie decyduje Warszawa ale państwo polskie czyli cały naród.

  34. Połaniec mówi:

    Kraina o niezwykłej urodzie, wspaniałych krajobrazach, ciekawych zabytkach, osobliwościach przyrodniczych. Rozległe masywy Puszczy Rudnickiej, liczne strumienie i kapryśna rzeka Mereczanka, słynna Republika Pawłowska księdza Pawła Brzostowskiego, rezerwaty przyrody, czysta woda i powietrze, gościnni ludzie.
    W Jaszunach bywał Juliusz Słowacki, mieszkali tam Śniadeccy, tereny te znał jak swoje Józef Mackiewicz, badania archeologiczne prowadził Władysław Syrokomla, pod Turgielami mieszkał gen. Lucjan Żeligowski, na łowy do Puszczy Rudnickiej zjeżdżali najwyżsi dostojnicy, w tym prezydent Ignacy Mościcki a w okolicy działali słynni zagończycy bracia Dąmbrowscy… W Taboryszkach wikariuszem był błogosławiony ks. Michał Sopoćko, duchowy przewodnik późniejszej świętej Faustyny…. Mieszkańcami były rodziny Radziwiłów, Balińskich i Śniadeckich, Mianowskich a także słynny, kontrowersyjny generał Lucjan Żeligowski. W wileńskiej konspiracji, na obszarach dzisiejszego rejonu walczyli: Bernard Ładysz, Emil Karewicz, Ryszard Kiersnowski, Paweł Jasienica, Zbyszko Siemaszko, Tadeusz Konwicki. Tu ukrywał się przed Niemcami Ludwik Sempoliński. Mereczanka i jej dopływy to pierwowzór Issy Czesława Miłosza, który tu razem ze swoim ojcem polował. Późniejszego noblistę przyjmowano w jaszuńskim dworze kwaśnym mlekiem z kartoflami pod nieobecność właścicieli (Sołtanów)….
    W Solecznikach przyszedł na świat mistrz olimpijski Władysław Kozakiewicz, który w 1980 roku wykonał na olimpiadzie w Moskwie słynny gest…
    Tu swoje korzenie ma Krzysztof Daukszewicz….

    tak .. czasami myślę, że moje pokolenie, tu w Koronie chodziło do innych niż ja szkół! a może to były tylko syzyfowe prace????

  35. Bodek mówi:

    Ursus: Zjawisko, o którym mówisz wynika wyłącznie z niewiedzy powodowanej embargiem oświatowym stosowanym na tę tematykę przez kilkadziesiąt lat. Na szczęście poziom wiedzy historycznej społeczeństwa poprawia się, bo kto chce to obecnie może. Jedyną przeszkodą jest teraz lenistwo umysłowe. W sytuacji, kiedy ktoś w dzisiejszych czasach osobę mówiącą z kresowym akcentem bez zastanowienia nazywa ruskim jest po prostu ignorantem i powinien spalić się ze wstydu z powodu swojego wykształcenia – Ciebie powinno to raczej dowartościowywać i nasuwać myśl że masz do czynienia z prostakiem ( nie mylić z prostym człowiekiem) umysłowym.

  36. Bodek mówi:

    Adam81w: Mam identyczny odbiór gdy ktoś mówi w tym kraju. Co do opolskiego, to sprawa jego pozostawienia jest niejasna. 125 tys. Opole ma własne województwo, a przykładowo 250 tys. Częstochowa go nie ma i jest w śląskim, z którym ma niewątpliwie mniej wspólnego niż ziemia opolska z tymże. Ale cóż, to zupełnie inna historia, pozdr.

  37. mohort mówi:

    Szkoda mi tego pana, bo zapłonął uczciwym, polskim sercem a dziwoląg prezydent zapewne niczego z tego nie spamiętał i potraktował to raczej bezinwazyjnie.

  38. Adam81w mówi:

    „Uslyszelismy w Polsce za plecami „ruscy”. Odwrocilem sie zatem i powiedzialem glosnym glosem: Jestesmy Polakami, pochodzimy z Wilenszczyzny-Ojczyzny Marszalka Jozefa Pilsudskiego. Wtedy dopiero uslyszalem „Ja cie pier…Jasiu! slyszysz to samo, co ja!? Kacap po polsku umie mowic”. :)”

    Ręce opadają i wstyd mi jako Polakowi za takie zachowanie ale nie generalizuj Ursusie jakoby wszyscy Koroniarze byli takimi młotkami.

    „Martwi mnie tylko,ze tu na forum Polacy-koroniarze generalnie narzucaja nam swoje zdanie na rozne tematy.”

    To sobie nie dawajcie narzucać ale przecież was tu na forum jest jak kot napłakał. A np. tu Polaków z Litwy jest większość i koroniarze się tak nie panoszą: http://www.facebook.com/pulakiziwlni
    PS Nie prawda, nie narzucają.

  39. Polak ze Śląska mówi:

    „Martwi mnie tylko,ze tu na forum Polacy-koroniarze generalnie narzucaja nam swoje zdanie na rozne tematy”

    Przesada.Tylko nie mów,że właśnie ci to narzuciłem 🙂
    Własne prywatne zdanie.

    „Ursus: Zjawisko, o którym mówisz wynika wyłącznie z niewiedzy powodowanej embargiem oświatowym stosowanym na tę tematykę przez kilkadziesiąt lat”

    Całkowita zgoda.

    „Co do opolskiego, to sprawa jego pozostawienia jest niejasna. 125 tys. Opole ma własne województwo, a przykładowo 250 tys. Częstochowa go nie ma i jest w śląskim, z którym ma niewątpliwie mniej wspólnego niż ziemia opolska z tymże.”

    Co w tym niejasnego.Walczyliśmy zamiast siedziec na tyłkach to i jest efekt.To naprawdę był rzadki widok-bo przyłożyli się wszyscy.
    Kilka cytatów wyjaśni sprawę:
    „to było poczucie, że – jakże to – z jednej strony zewsząd gadanie o upodmiotowieniu społeczeństwa, że jesteśmy we własnym domu, że nic o nas bez nas, a tu raptem bęc – i ktoś z rządu bez pytania wchodzi do tego domu, przestawia ściany, każe zmieniać dowody osobiste, mebluje na nowo wedle własnego widzimisię. Więc hola! – może jednak byłoby ładniej zapytać tych, co tu mieszkają, czy podobają im się zmiany? Cóż to za sowieckie metody? Przychodzi władza, coś każe, a my mamy mołczat’ i ruki po szwam?!

    „Zastawili samochodami wjazd na rondo w Opolu, to od strony wylotu na Wrocław.
    Zablokowali, stoją i patrzą, co się będzie dziać. Bo może policja przyjdzie, mandaty powlepia, kierowcy się wściekną, każą spadać, drogi nie tarasować.
    Ale dziesięć lat temu jak ktoś się pomalował na żółto-niebiesko, na samochodzie miał flagę regionu, to blokować mógł co chciał i jak chciał.

    Bo policjantów też wkurzała bezceremonialność rządowych planów podziału województwa, więc odwracali głowy, po prostu nie widzieli, że ktoś coś tam blokuje. A kierowcy nie biegli po pomoc policji, bo też ich wkurzała ta rządowa wyniosłość wobec poddanych mu szaraczków. Stali spokojnie w korku, najwyżej trąbili, żeby dać znać, że są solidarni z tymi, co tamują.”

    Taka była atmosfera.Wszyscy solidarnie się przyłożyli.Nie ukrywam,że wiele zasług nalezy sie też mniejszości niemieckiej,bo oni sie nie certolili.Naciskali na rząd Niemiec,a Niemcy na Warszawę.
    Przykro mi,że Częstochowa sie nie utrzymała,ale może nie było u was takiej solidarności,może nie zdołaliście postawić wspólnego frontu?

    „Ale o tym nie decyduje Warszawa ale państwo polskie czyli cały naród.”

    Jak decyduje cały naród to nikt nie decyduje.Takiej kwoty w całości nie wyasygnuje władza lokalna i samorządowa.Taka kasa idzie z centralnego budżetu(lub z UE,ale i tak zażądają tzw.”wkładu własnego”,chyba,że będa mieli w tym interes).
    A pieniędzy z budżetu nie przydziela Poznań,Szczecin czy Lublin lecz „Warszawa”(czyli tamtejsze ośrodki decyzyjne),co zgadza się pośrednio z twoim stwierdzeniem,cały naród-a raczej jego przedstawiciele w Sejmie(którzy i tak reprezentują co najwyżej samych siebie i mysli o sobie tylko).Tak jak Pawlak.On juz sobie emerytalną tratwę ratunkową szykuje-tyle,że on przynajmniej uczciwie Polakom powie,że na starość emerytur nie dostaniecie,ale jest kościół,są jakies organizacje….Boże.Tusk by w życiu prawdy nie powiedział.

  40. Polak ze Śląska mówi:

    A protestowaliśmy bo chcieliśmy mieć coś do gadania.Czy Wrocław czy Katowice by się z nami liczyli??? Gdyby nas przyłączono do którychś z tych dwóch to bylibyśmy tam kmiotkami.Prowincją.Nikt by sie z nami nie liczył,a przy rozdziale środków bylibyśmy na końcu.Choć gdyby nie było wyjścia to sądzę że mieszkańcy bardziej by głosowali za Wrocławiem.W stronę Katowic raczej nas nie ciągnie.Ja też gdyby nie było wyboru wolałbym Wrocław,choc bardzo sie cieszę,że jednak daliśmy radę,bo jestem lokalnym patriotą.

  41. Bodek mówi:

    Polak..:Właśnie poszło o ten ostatni argument, tj. mniejszości niemieckiej, a cała reszta nie miała większego znaczenia. Ustąpiono, żeby mniejszość ta nie robiła za dużo szumu wokół siebie. Z resztą sam wiesz, że ta większość nazywa się niemiecką ze względów ekonomicznych,a nie faktycznych. Ale to też zupełnie inna historia.

  42. Bodek mówi:

    miało być: sam wiesz,że ta mniejszość..

  43. ViP mówi:

    Tak się złożyło, że 16 lutego byłem w Dusseldorfie ( za sprawą pewnego ubiegłorocznego koncertu-konkursu). Od czego jest jednak internet by mieć podgląd na świat i kontakt z najbliższymi. Wnuk siostrzenicy, uczeń szkoły polskiej w Jaszunach na skype napisał: Wujku, nie będę myć ręki, nawet gdyby rodzice zabrali mi kieszonkowe. Dziś witał się ze mną pan Komorowski.(….)
    Piękne , prawda?
    Mnie się też chce takich odczuć, takich zapamiętanek, bo one zostaną na długo w sercach dzieci i starszych Polaków („litewskich”).
    Damy Radę !!!

  44. Adam81w mówi:

    „A pieniędzy z budżetu nie przydziela Poznań,Szczecin czy Lublin lecz „Warszawa””

    Ja tylko jeszcze dodam, że „Warszawa” to nie to samo co Warszawa. Wyraz Warszawa używany w pewnych kontekstach oznacza państwo polskie a nie samo miasto, np. zdanie – Warszawa zdecydowała nie wysyłać wojsk do Iraku – oznacza, że państwo polskie zdecydowało nie wysyłać wojsk do Iraku. To jest skrót myślowy ale mylący bo ludzie myślą, że to miasto Warszawa decyduje.

    Co do Opolskiego i utrzymania województwa to dobrze zrobiliście. Jak centrala w Katowicach traktuje miasta ościenne to wiedzą np. w Częstochowie czy Bielsku-Białej. Poczytaj tamtejsze fora. Ludzie są wkurzeni bo te miasta nie dostają tyle kasy ile trzeba od „Katowic”, od wspólnej kasy centralnej województwa. Wszystko praktycznie idzie na GOP. Z wami byłoby podobnie.

  45. Kmicic: mówi:

    Do Połaniec 34:
    Pisz tak częściej . Niech Koroniarze docenią czym dla Polski i polskiej kultury była i jest Wileńszczyzna.

  46. Kmicic: mówi:

    do Maur 27:
    Dlatego tak bardzo potrzebna jest nasza pisanina tutaj, Sieć , protesty, pikiety , indywidualna działalność każdego z NAS.
    To dzięki Tobie Stargard wie coraz więcej o lt realiach.
    Rzeczywiście najczęstsza reakcją na taki bezpośredni opis sytuacji Polaków na LT jest „opadnieta szczeka”; niby zorientowanego słuchacza. Dlatego tak mnie oburza zmazywanie prawdy przez nawet znających lt. realia niektórych Koroniarzy.
    Tak trzymaj Maurze..
    ps.
    Wiem,że brak czasu,wiem że nie jest to łatwe, ale jednak zapytam, – czy 17-go III da się w Twoim regionie zorganizować jakąś akcje wspierającą Wilniuków ?

  47. czarek mówi:

    Do Pani (22)
    Nie zrozumielismy sie ,Pani mnie nie zrozumiala .Ja nie o obywatelstwie napisalem ale o zmianach pokoleniowych .
    Ursus: Ty sie oburzasz ze Cie nazwali „ruskim” , inny moze sie obrazic ze go nazwali „zyd „, jeszcze innego nazwali cham,burek ,itd . To tylko swiadczy o niskim poziomie umyslowym tych wyzywajacych .O tym powinienes wiedziec i „olewac ” glupie uwagi .

  48. Kmicic: mówi:

    do Połaniec 47:
    Ale pisz również tutaj i na polskich forach 🙂
    Pozdrawiam

  49. pani mówi:

    Czarku, twój post o zmianach pokoleniowychzainspirował mnie, przede wszystki, do apelu o mozliwościach przyjęcia upragnionego polskiego obywatelstwa prze odchodzące pokolenia Polaków. Widząc to zdjęcie, istniejące też, na saicie Prezydentury RP, pragnę by ci którzy wolą mogli by wrócić do Polski de jure.

  50. pani mówi:

    Również smucą mnie przesadne emocje wobec „władcow” jak to w wolnej RL implikuje się o przywódcach.

  51. tomasz mówi:

    Faktycznie wzruszające. Życzę zdrowia Panu Józefowi.

  52. tomasz mówi:

    ad 2 Polak ze Śląska: Zgadzam się z tym co piszesz ale odnoszę wrażenie że nieco opatrznie zinterpretowałeś te słowa Pana Bowszysa.
    Co do Warszawy. Nie wiem czy wiesz że z powodu „Janosikowego” gminy stolicy zaciągają kredyty oprocentowane rzecz jasna po to aby mogły przekazywać pieniądze na rzecz innych rejonów. Ja tam uważam że ani jakaś wdzięczność innych wobec tego że Warszawa jest najbogatsza czy jest tym czym jest, ani twierdzenia że Warszawa komuś „dowala” są bez sensu. Głupie po prostu.

    ad 8 robert: Podpisuję się pod tą prośbą.
    do robert 26: Nie w tym problem. Pan Józef czy inni mogą bez większych problemów dostać polskie obywatelstwo. Problem polega na tym że wtedy stracą litewskie.

    ad 11 ursus: Przesadzasz. Not o przyjedź do mnie. Zresztą nie ty pierwszy z Wileńszczyzny i sądzę że takich wrażeń nie wywożą. Takim generalizowaniem możesz sprawiać przykrość. I tak jak nie lubię kiedy debile (choć ich coraz mniej) pozwalają sobie na „ruskich” tak samo nie lubię też i takich tekstów.

    do Maur 27: To czemu potomkowie kresowiaków maja taki poziom wiedzy? To też jest wina tych „homo sovieticus”? A przecież jak wskazują badania 1/3 rodzin w Polsce ma korzenie na kresach.

  53. robert mówi:

    Z Warszawą czy też raczej „warszawką” jest niestety problem. To miasto za dużo bieże i za mało daje. Nie jest to na szczęście jeszcze Moskwa przejadająca dochody całej Rosji ale „warszawocentryczny” punkt widzenia ma w sobie coś niepokojąco podobnego. Wielki dochód tego miasta powstaje głównie z powodu, zarejestrowania w nim wielkich firm które albo działają na terenie całego kraju ( np. różne chandlowe ) albo zakład główny jest na prowincji ale zarząd w Warszawie. Wynika to z kilku powodów po pierwsze Warszawa sama w sobie jest dużym, bogatym rynkiem. Po drugie jako stolica mieści w sobie centrum władz wszelkiego rodzaju. Są tu więc główni decydenci a więc dostęp np. do największych ogolnokrajowych kontraktów. Po trzecie wreszcie w Warszawie zarejestrowanych jest tyle wielkich firm, że kontrola np. skarbowa praktycznie nie jest w stanie ich regularnie kontrolować. A stopień nieprawidłowości podatkowych a często wręcz oszustw na szkodę Skarbu Państwa jest naprawdę wielki. Polska powinna się nieco zdecentralizować, dowartościować inne miasta i regiony. Nie widzę powodu żeby wszelkie główne instytucje miały być umiejscowione w jednym miejscu. Aglomeracja Śląsko – Zagłebiowska jest liczebnie podobna do aglomeracji Wawy. Dlaczego nie docenić hanysów kilkoma urzędami. Są też inne ponad milionowe aglomeracje ( łódzka, krakowska, trojmiejska,poznańska, wrocławska )Jak więc widać mamy w kraju 7 dużych aglomeracji dlaczego doceniać tylko jedną ? Oczywiście główne ministerstwa powinny być w Wawie ( typu MSZ, MSW )ale Min. infrastruktury spokojnie mogłoby być dajmy na to w Łodzi a Min. Rolnictwa nawet w jakiejś Ostrołęce. Katowicom dać jakiś GUS i centralę Krajowego Urzędu Miar i Wag a Krakowowi Min. Kultury.

  54. pani mówi:

    Jeśli rzeczywiście Rp centralizuje się na wzór Rosji to jest dopiero niebezpieczne. Zawsze w wileńskich polemikach o kulturowo-etnicznych strukturach dumnie podkreslałam że historycznie Polska [też RL] W ODRÓŻNIENIU OD ROSJI JEST POLICENTRYCZNYM KRAJEM, PAŃSTWEM. Ze smutkiem, niepokojem [lecz i pokorą] obserwuję centalizacje w RL. Wydaje mi się że w sowietskich czasach Litwa wzorowała się na Polsce budując silne regiony i ich centralne miasta a i miasteczka.
    Więc jak jest w RP? Poznaniacy nie dają rady z „warszawką”? Ktoś tu sugerował że warszawiacy to prostacy a jednocześnie wielcy cwaniacy bez skropułów. Podtwierdzam że w elitarnych kręgach takie cud-zjawisko w tej stolicy istnieje. Lecz nigdy nie uwierzę że na dłuższą metę zawsze stołecznie przebiegli i zdystansowani krakowiacy dadzą sie na to nabrać. A wrocławianie? Są tak górnolotni że się, nawet, nie dali się poznać. Znam ich tylko z literatury i mediów. Lublin jako miasto uniwesyteckie, akademickie.Białystok też stał się akademicki i tym promieniuje na Wilno (!). Nawet Łódz po krótkotrwałej depresji zwiazanej z upadkiem fabryk w czasie transformacji jest agłomeracją z wyraźnym własnym charakterem… A nie, Kmicicu?? Tylko o Katowicach nic nie mogę powiedzieć. Mam tam krewnych do których nie udało się dostać, znajomi w Warszawie byli powiazani z tym miastem … a jedyne [wsród większych] odbieram jako nieatrakcyjne.

  55. marek mówi:

    ad 54
    „Nie przenoście nam stolicy do Krakowa…” 🙂

    ursus:
    „Martwi mnie tylko,ze tu na forum Polacy-koroniarze generalnie narzucaja nam swoje zdanie na rozne tematy. Kazda moja uwaga jest spotykana tutaj doslownie „w sztyki”(zawisa na bagnetach)”

    Przesadzasz. Zauważ, że bierzesz udział w tej wymianie zdań na równoprawnych zasadach. Twoje posty wywołują reakcję, więc chyba są pożądane.
    Natomiast w sprawie „ruskich” niepotrzebnie uogólniasz. Zapewniam Cię, że nie wszyscy mieszkańcy RP nazywają mieszkających na Litwie Polaków „ruskimi”. Kwestia świadomości, a ta szybko sie zmienia na lepsze. Musisz też wiedzieć i o tym, że są i tacy mieszkańcy naszego kraju nad Wisłą, którzy wszystkich co mieszkają na wschód od Bugu mówiących z charakterystyczną intonacją uważają za „ruskich”, bez względu, czy to będzie Rosjanin, Ukrainiec, czy Polak. No cóż poradzisz? Chyba z tego powodu nie będziesz przeżywał rozterek życiowych?

  56. wzruszona mówi:

    Ogromnie się wzruszyłam treścią i emocjonalnym przesłaniem listu P. Józefa. Bodaj po raz pierwszy był to list bez jakichkolwiek narzekań czy politycznych wyrzutów pod adresem przezydenta,żalów do Polski itd., jedynie szczere i serdeczne słowa człowieka,przez całe życie wiernego swej narodowości.

  57. Kmicic: mówi:

    do ursus , Marek:
    Nawet bym powiedział,że Polak /Polka z Wileńszczyzny budzą obecnie w Macierzy powszechna sympatię.Poza b.nielicznymi już, niechlubnymi wyjątkami.
    Jesteśmy z Was dumni i coraz bardziej doceniamy wasze przywiązania do korzeni, coraz bardziej nam imponujecie konsekwentną walką o ojczysty język i narodową tożsamość.

  58. lucky mówi:

    Zgadzam się z URSUS’em, mieszkam już 7 rok w Wawie, i większość myśli że jestem „rusakiem” albo najgorsze dla mnie „ukraincem”, póki nie powiesz, że jestem Polakiem z Wileńszczyzny i nie żadnym kacapem czy litwinem. co tu się dziwić jeżeli osoby z wyższym wykształceniem mówią: byłem u was na Litwie, piękne miasto Lwów. / albo / czy Litwa graniczy z Polską bo myślałem, że jest obok Kazachstanu 🙁

    Zgadzam się, że nie warto generalizować wszystkich, ale dużo jest takich „kacapów” i w Polsce.

    Pozdrawiam wszystkich rodaków z Litwy 🙂

  59. MIKE mówi:

    Do lucky. Musze przyznac, ze az trudno mi sobie wyobrazic taka ignorancje.

  60. Polak ze Śląska mówi:

    Do 54 Robert

    Niemcy dawno poszli ta drogą.Cytat z net-u

    „W Niemczech istnieje decentralizacja urzędów centralnych: w Berlinie
    umieszczono tylko niektóre z nich, pozostałe zdecentralizowano:
    Federalny Urząd Statystyczny w Wiesbaden, Centrala Policji we
    Flensburgu, Trybunał Konstytucyjny w Karlsruhe, Federalna Agencja
    Pracy w Norymberdze, Sąd Pracy w Chemnitz, Federalny Instytut
    Fizykalno-Techniczny w Brunszwiku itd.itd.! Centrala Wywiadu BND w Pullach”

    My wszystko upychamy w tej nieszczęsnej Warszawie.

    „są i tacy mieszkańcy naszego kraju nad Wisłą, którzy wszystkich co mieszkają na wschód od Bugu mówiących z charakterystyczną intonacją uważają za „ruskich”, bez względu, czy to będzie Rosjanin, Ukrainiec, czy Polak.”

    Zgadzam się,ale Ursus się rozhisteryzował i nie może tego pojąć,bo na kanwie własnych doswiadczeń wyhodował sobie taki pogląd na kwestię.
    Bo tak sie składa,że Ukraińcom też sie w ten sposób obrywa,i wszystkim byłym republikom Od Litwy na Kaukazie kończąc.

  61. Polak ze Śląska mówi:

    „Zgadzam się z URSUS’em, mieszkam już 7 rok w Wawie, i większość myśli że jestem „rusakiem” albo najgorsze dla mnie „ukraincem”, póki nie powiesz, że jestem Polakiem z Wileńszczyzny i nie żadnym kacapem czy litwinem.”

    No i sam widzisz w czym jest problem.Biorą cie za każdego tylko nie za Polaka.Winą jest akcent.Polacy nie rozróżniają akcentów wschodnich.Oni nie chcieli cie obrazić.Oni odróżnią Ślązaka od Kaszuba,ale Ukraińca od Rosjanina już nie.Jakbyś tym ludziom postawił obok siebie Litwina mówiącego po polsku,Polaka z Litwy mówiącego po polsku,Ukraińca mówiącego po polsku i Rosjanina mówiącego po polsku i kazał mu zgadnąć kto jest skąd to założę się,że będą wszystkich mylić ze wszystkimi.

    Ja np.Ukraińca od Rosjanina nie odróżnię jesli obaj będą mówili po rosyjsku

  62. Polak ze Śląska mówi:

    A nawet po polsku.

  63. pani mówi:

    Marku, dziękuję. Przypomniałeś mnie jak sobie radziłam z kwestią „ruskich” w umysłach, a nie raz i słowach czy zdanich warszawki. Mimo mojej odwzajemnionej miłości z Warszawą moich uszu sięgały pogłoski o tym że wszystkich po wschodniej stronie Bugu Polacy mienią ruskimi (przez małe r). W drodze z Warszawy zawsze czekałam na Bug. A po moście przez niego z zaciekawieniem spogladałam na okolice i ludzi szukając wspólnych z resztą na wschód cech. Tylko że ja osobiście wiem że jestem z północy od połowy RP! A jakim cudem rzeka Bug dzieli całą RP na wschodnią i zachodnią do dziś nie pojmuję. A gdy gościł mnie Białystok w lokalnej akademickiej gazetce przeczytałam dumne realacje studentów geografii i dziennikarstwa o ich heroicznej podróży na wschód [sic] – do Królewca, Kłajpedy , Rygi i Talina. Ursusie, naprawda, nie przejmuj się Polakami z RP. Mają swoje zabobony z których ich nie wytrącisz – i ty NIE DAJ SIĘ WYTRĄCIĆ.

  64. taki mówi:

    ja pamietam ze szkoly jak nauczycielka historii(sic!) mowila nam ze na terenach ktore po wojnie znalazly sie w granicach ZSRR, nie ma juz Polakow, gdyz wszyscy zostali repatriowani na ,,Ziemie Odzyskane,,za moich czasow nauczyciel to byla osoba ktora jeszcze miala jakis autorytet wiec mlode glowy sluchaly i chlonely takie pierdoly jak szkolna gabka,wode.

  65. Vilnianka mówi:

    Popieram Ursusa. Ma rację. Po prostu nie chcecie tego słyszeć. Sama studiowałam w Polsce i byłam „ruska”. To samo słyszę od wszystkich kolegów, którzy wracają z Polski – po roku, pięciu, czy nawet po doktoratach. I przecież mówię o środowiskach akademickich! (To fakt, że rosyjski miałam lepiej opanowany aniżeli Pani profesor, która mi wykładała…:) Ale to nie powinno być wytyczną!) Nikt nas kresowiaków w Polsce nie odbiera życzliwie – już się nie łudzę. My dla Was jesteśmy drugiego rodzaju. Tak nas traktujecie nawet, gdy przyjeżdżacie prowadzić interes na LT. Ta okropna pycha…. A musielibyście się od nas uczyć – wiary i miłości do swej małej ojczyzny, patriotyzmu, wartości rodzinnych i pokory. Ducha prawdy, Wielka Polsko Ci brakuje!

  66. połaniec mówi:

    To Vilnianka: są wyjątki … Niezrozumienie bierze się z braku wiedzy i chęci poznania… Spora część podróżujących ze mną czas spędzony na Wileńszczyźnie wspominać będzie do końca swoich dni.. Dzieci z Wileńszczyzny przybyłe na kolonie mieszkały w naszych domach, razem z nami a nie w gettach czyli bursach i internatach…. Tak niewiele potrzeba…. One się edukowały ale edukowały też swoich gospodarzy… i to było najwyższą wartością dodaną….
    Negatywnych przykładów na tym forum jest wiele, ale jak wybrańcy narodu popełniają co chwilę faux pas, to co mają powiedzieć zwykli zjadacze pieczywa jasnego?
    Nasłuchałem się wiele z ust naszych deputowanych o słowiańskości Litwinów, o tym jak te dzieci że z Litwy ale jak dobrze mówią po polsku… Z wielu wypowiedzi wyzierała ignorancja, nieuctwo podparte lenistwem…

  67. absolwentka mówi:

    do 64 pani

    Kiedy to było? kiedy panią goszczono w Białymstoku? Bo odkąd pamiętam, nigdy nie było, na żadnej naszej uczelni, katedry geografii ani dziennikarstwa, więc skąd by się wzięli tu studenci geografii i dziennikarstwa oraz ich lokalna gazetka? Proszę o wyjaśnienie, bowiem niezmiernie mnie to zaciekawiło.

  68. RB mówi:

    Prawda jak zwykle leży pośrodku. Sytuacje jakie niektózy opisują, na pewno się zdarzają, ale też nie ma co w histerię popadać. 😉
    Z tą „ruskością” to chyba najbardziej winne jest średnie pokolenie, tak mniej więcej 45-60 lat, w całości za poprzedniego systemu kształcone. 😉
    Kilka lat temu rozmawiałem z kobietą po 50-ce, o Wilnie właśnie i znajomości polskiego na Litwie. No i mi gada, że spotkała Litwina tak ładnie po polsku mówiącego. Mówię – może to Polak miejscowy był?. Ona – no jak Polak, jak na Litwie to było? Nie mogła ni w ząb kobita pojąć, że na Litwie mniejszości narodowe występują, w tym polska, tak jak i w Polsce też są (też tego do wiadomości nie przyjmowała). 😉 Poniechałem tłumaczeń, bo na nic się by to zdało. 😉 Więc takie coś występuje. Z młodymi chyba jednak lepiej jest, bo sporo osób na Litwie jednak było. 😉

  69. RB mówi:

    Ale fakt faktem, czasem nie zatrważa, jak ludzie mało wiedzą z zakresu wiedzy ogólnej. A niby wykształceni. 😉
    Prawda jest taka, że jak ktoś się nie wgryzie w temat kresowy, blade ma o tym pojęcie. Tego się w szkołach chyba dalej nie uczy. Dla ogółu pozostają skrawki informacji z serwisów telewizyjnych. 😉

  70. RB mówi:

    czasem zatrważa*

  71. Vilnianka mówi:

    Panie Połaniec, szkoda, że Pana nigdy na żywo nie spotkałam. Być może właśnie Pań zostałby tą osobą, która by mnie do życzliwości przekonała. Z Macierzą od małego mam bardzo stałe relacje. Mam w PL krewnych (repatriantów z czasów PRL i wcześniejszych, zawsze kolonie, później obozy, a teraz w życiu zawodowym ciągła współpraca – poprzez placówki polskie na LT, z biznesem i średnim Kowalskim, których wielu odwiedza Wilno. Zawsze miałam „buńczuczny” charakter i już mnie małą bolało jak mnie goszcząca rodzina na wymianie uczniowskiej pytała: „a do granicy to wyście na koniach dojechali?” „A poczta u was działa?”, Ładnie chyba w tym Lwowie…itp. (i to lata 90).
    a teraz to ciągle: a to skąd Pani tak dobrze mówi po polsku? i pisać umie?!
    a turyści, którzy wiozą ze sobą pełne walizki pitnej wody na wycieczkę do Wilna – to nie taki rzadki przypadek:)
    Wielu z Was usiłujecie nas nawracać, podbudowywać, nakłaniać. Ale powtarzam – w swoim podwórku zróbcie porządki. Taka propaganda u Was hula, że szok. Rośnie młode pokolenie amerykopolan, którzy mają potężny kłopot z tożsamością..

  72. RB mówi:

    I jeszcze jedno. Gdyby z tym przypisywaniem „ruskości” tak tragicznie było, to tylu Polaków z Litwy nie decydowałoby się na pozostanie w Polsce. Więc chyba tragedii nie ma, aczkolwiek niezbyt miłe incydenty mogą się zdarzać. 😉

  73. RB mówi:

    W ogóle kwestie narodowościowe to tak delikatna materia, że ja osobiście w ogóle o narodowość nie pytam nikogo (a mam w swoim otoczeniu osoby o innym niż polskie pochodzeniu), chyba że ktoś sam mi powie. 😉

  74. Kmicic: mówi:

    Vilnianka 67
    Tak było kiedyś 🙁
    Obecnie Polacy z LT są przyjmowani bardzo przyjażnie w Macierzy. Pierwszym odruchem jest uśmiech 🙂
    ps.
    Tak jest przy większości spotkań, o ile Wilniucy nie patrzą ponuro „spode łba” 🙂
    ps 2.
    tzw.”warszawka” w ogóle rządzi się swoimi obyczajami.Nie warto się przejmować 🙂
    ps 3:
    W pełni się zgadzam:
    „Tak nas traktujecie nawet, gdy przyjeżdżacie prowadzić interes na LT. Ta okropna pycha…. A musielibyście się od nas uczyć – wiary i miłości do swej małej ojczyzny, patriotyzmu, wartości rodzinnych i pokory. Ducha prawdy, Wielka Polsko Ci brakuje!”

  75. Maur mówi:

    RObert, 54;
    Dobrze piszesz.
    …”Warszawa to prowincja”… -jak powiedział znany satyryk Tym.

    W-wa, niestety, „żywi” się kosztem reszty kraju. Zaczyna płakać o jakieś „Janosikowe”. Ale przy tym nie chce uwzględnić, że :
    1. Udział w podatku PIT jest tylko częściowy na rzecz samorządów. Kilkanaście %,
    2. Mieszkający w W-wie tam płacą koszty WYSOKIE KOSZTY swojego utrzymania, tam napędzając koniunkturę,
    3. Pracując w W-wie tam wnoszą największą wartość dodaną. Koszty ich pracy stanowią od kilku do max 30% kosztów działalności przedsiębiorstw.

    Ten pomysł z „Janosikowym” -to tylko przykład niepohamowanej pazerności W-wy.
    Inny przykład. Weźmy Lasy Państwowe. Gdzie jakie lasy mamy łatwo się zorientować. Najbogatsze i najwięcej dochodu przynoszące to: Pomorze (całe od Gdańska po Szczecin), Warmia i Mazury. Pod względem rozwoju gospodarczego, bezrobocia, zamożności itp. Są to jednocześnie regiony o najsłabszej kondycji w kraju. Ale w LP istniej coś takiego jak Fundusz Leśny. Na nim gromadzone są odpisy w ustalonej % wysokości od każdego 1m3 sprzedanego drewna. Parę MLD się nazbierało. I czemu ma słuzyć ten FL? Ano w pierwsej kolejności wyrównaniu deficytu w tych regionach gdzie gospodarka leśna jest deficytowa. A gdzie jest nabardziej deficytowa? Nie inaczej jak w centralnej RP z W-wą na czele.
    LP płacą podatek leśny na rzecz gmin. I ten podatek nie ma przaktycznie związku z efektywnością gospodarowania na terenie tych gmin.
    O decentralizacji LP nie ma co wspominać. Argumenty jaki to zamach na dobro wspólne, jaki negatywny wpływ na zasoby środowiska, jaka katastrofa naturaln itp, że człowiek myśli -skoro tak to trzeba zabrać lasy Litwie, Łotwie, Estoni, Luksemburgowi, Lichtensteinowi i innym krajom wielkości naszego wojewówdztwa. A Szwedzi i Norwegowie to już prowadzą zupełnie zbordniczą gospodarkę leśną przy 80% lasów w rękach prywatnych.

    Ostanio Szczecin nie dostał kasy z budżetu na pogłebienie toru wodnego w porcie Szczecin-Świnoujście do 15m głebokości. (Gdańsk ma tor takiej głębokości). Posłanka, z nazwiskiem takim jak pierwszego powojennego namiestnika PRL na Szczecin, tłumaczy w radio -premier zażądał pisemnego uzasadnienia po co Szczecinowi tor wodny z 15 mb głębokością? Kaszub w W-wie zadbał o Gdańsk.

    I takie działania firmowane …”… W-wa”… na pieczątce możnaby mnożyć w nieskończoność.

  76. ursus mówi:

    Do tomasz: No i mleko sie rozlalo z tymi „ruskimi”. Jak widzisz moje spostrzezenia nie okazaly sie oryginalne i pojedyncze. Szkoda tylko, ze gdy poruszamy takie tematy, jak tym razem z „ruskimi”, to wolicie(dzieki Bogu nie wszyscy) sobie napisac ” nie lubie takich tekstow”.
    Czasami wydaje mi sie , ze lubicie tylko takie teksty „Biej Zydow Spasaj Rassiju” czy w naszym wypadku: „Bij Litwina, ratuj Wilenszczyzne!”. Jak nas Wilniukow jakis glupi Litwin wyzywa „Przekami”, jest to juz litewski faszyzm, nacjonalizm, nietolerancja i jeszcze tam cos. Natomiast gdy ktos z Koroniarzy mowi o nas ruski, to juz nie lubicie takich tekstow. Dosc juz chyba o tym , bo i mnie juz to(ten temat) denerwuje. Szkoda tylko, ze nie chcecie dyskutowac na tematy dotyczace naszych realnych codziennych problemow, a jest ich mnostwo, bo litewski nacjonalizm to tylko wierzcholek gory lodowej. Czy ktos kiedys tu poruszal problem wyludnienia Wilenszczyzny, czy ktos kiedys sie zastanawial nad tym, ze niegdys w 90% Wilenszczyzna drewniana stala sie dzisiaj „europlastikowa”, ze plastikowe okna sa tu montowane juz nawet w zabytkowych koscilkach. Czy kogos tu obchodzi, ze wiekszosc tu polskiej ludnosci wiejskiej „pracuje” tylko sezonowo w lesie i utrzymuje rodzine zbierajac jagody i grzyby, a w zimie pobiera zasilek w postaci kilkuset litow i paczki europejskiej? Znow uslysze, ze uogolniam i generalizuje, bo przeciez jest tylko jeden temat warty uwagi i generalizowania, to litewski nacjonalizm.
    Do lucky: Pozdrawiam ziomali w Warszawie!

  77. marek mówi:

    Pani64
    No fakt. Za Bugiem „większe pół” Polski zostało.

    Vilnianka:
    „Nikt nas kresowiaków w Polsce nie odbiera życzliwie – już się nie łudzę…”
    Olaboga, jeszcze trochę, a uwierzę, że my tu w Koronie pożeramy tych biednych Polaków z Kresów, jak jacyś ludożercy.
    Ty się nie łudź, ty po prostu sprawdź, a nie pisz durnych uogólnień, tak samo durnych, jak nazywanie przez mało rozgarniętych mieszkańców RP „ruskimi” – Polaków z Kresów.
    Trzeba jasno powiedzieć, że przeciętny mieszkaniec RP, ma jeszcze zasadniczo mgliste pojęcie o Kresach i raczej na żywo nie zetknął się z Polakiem z Wileńszczyzny. Natomiast bardzo często spotka się z mówiącymi po polsku, ale ze wschodnią intonacją Ukraińcami, czy Białorusinami handlującymi, czy pracującymi w Polsce. Tak więc jak się zetknie z kimś kto mówi właśnie w ten sposób, to jedno co mu się może nasunąć, to to, że ma do czynienia z „ruskim”. I niedouczeni studenci widać też tak mają.

    Ale popatrzmy na to z drugiej strony. Dlaczego Polacy z Wileńszczyzny nie potrafią wykorzystać faktu, iż wielu z nich studiuje, czy pracuje w Polsce, i wielu wypracowało sobie jakąś pozycję? Zatem dlaczego nie potrafią się zorganizować i prowadzić lobbing sprawy wileńskiej?. Przecież nic tak nie zmieni nastawienia, jak pokazanie że są Polacy z Wileńszczyzny, którzy odnoszą sukces na polu nauki, kultury, czy gospodarki. Są też w Polsce osoby medialne, pochodzące z Wileńszczyzny, np. Władysław Kozakiewicz. Dlaczego ich do takiej akcji nie zaprosić?

    Natomiast w dużej mierze zgadzam się z Tobą w tej części Twojej wypowiedzi: „A musielibyście się od nas uczyć – wiary i miłości do swej małej ojczyzny, patriotyzmu, wartości rodzinnych i pokory”.
    Tak i pielęgnujcie te wartości, odrzućcie wszelkie kompleksy, bo Wy tam na Wileńszczyźnie możecie w istotny sposób stworzyć własne pojmowanie polskości, trochę odmienne od tego w RP, ale wcale nie gorsze. I tego Wam życzę, bo Wileńszczyzna ma ciągle jeszcze szanse stać się jednym z polskich ośrodków kulturalnych, wyznaczającym pewne standardy. Tylko tak jak napisałem, trzeba pozbyć się kompleksów i przestać narzekać jacy ci „koroniarze” wredni.

  78. marek mówi:

    ursus:
    „Czy kogos tu obchodzi, ze wiekszosc tu polskiej ludnosci wiejskiej „pracuje” tylko sezonowo w lesie i utrzymuje rodzine zbierajac jagody i grzyby, a w zimie pobiera zasilek w postaci kilkuset litow i paczki europejskiej?”

    Oczywiście, że obchodzi. Cały czas szukam chętnych 2 osób z Wileńszczyzny, które chciałyby przyglądnąć się działaniu organizacji pozarządowej w zakresie rozwoju lokalnej przedsiębiorczości oraz funduszu pożyczkowego i jakoś chętnych nie widać…

  79. RB mówi:

    A kogo tutaj janosikowe i inne duperele obchodzą? Poważnie pytam. Niektórzy chyba stracili poczucie rzeczywistości. 😉

  80. pani mówi:

    dawajcie czadu dalej, wilnianie!

  81. połaniec mówi:

    Pani Vilnianko: nic straconego: zawsze należy mieć nadzieję na spotkanie! kontakt i wymianę poglądów przez http://www.polaniec.pl
    A propos znam kilka wilnianek i mam o nich bardzo dobre zdanie!

  82. MIKE mówi:

    O, pojawili sie Polacy z Litwy i zrobilo sie ciekawiej. Co do okreslenia „Ruscy” to czesto oznacza ono w PL mieszkancow dawnego ZSRR. Pamietan cala dluga dyskusje na forum polsko-rosyjskim na temat, czy to slowo jest obrazliwe, czy tez nie.

  83. tomasz mówi:

    Odniosę się do głównych wątków.
    Najpierw ten najbardziej bezsensowny.

    Moje zdanie jest takie:
    Warszawa jest wszystkim co najgorsze. Wyzyskuje bezwzględnie cały kraj i mieszkają w niej najgorsi ludzie.
    Natomiast zupełnie inaczej jest w Warszawie gdzie wszystko jest najlepsze. Pomimo tego że jest wyzyskiwana przez cały kraj to jednak mieszkają w niej najfajniejsi ludzie.
    Rozmowa właściwie o niczym i z całym szacunkiem dla biorących w niej udział – głupia po prostu.

    Dodam jeszcze już nieco bardziej poważnie. Chyba jakieś 70 % (nie wiem czy nie więcej) ludności obecnej Warszawy pochodzi z CAŁEJ Polski. Sam się do takich zaliczam. Kiedy czytam zatem o tym jacy to są warszawiacy. Te śmiechy i pretensje, to mi się coś przypomina: Z czego się śmiejecie? Do kogo macie pretensje? Z samych siebie się śmiejecie i do siebie macie pretensje.

    Sprawa rozrzucenia po kraju centralnych instytucji. Różne kraje różnie do tego podchodzą. Są takie rozwiązania jak w Polsce są takie jak np w Niemczech. Oba warianty mają swoje zalety i wady. Mi tam osobiście byłoby wszystko jedno. Piszę „byłoby” bo na razie to uważam, że więcej by było wad. Biorąc pod uwagę fakt że z Warszawy do bliskiej przecież Łodzi, jedzie się samochodem minimum 2h. To za takie udoskonalenie póki co podziękuję.

    Nazywanie „ruskimi” kresowiaków.
    Nie przeczę że takie sytuacje mogą mieć ciągle miejsce. Swój stosunek do takich zjawisk chyba już jasno wyraziłem. Po prostu na „buraka” można trafić i w Warszawie i na Śląsku i na Podlasiu i na Wileńszczyźnie też. Jeden mój znajomy z Wileńszczyny właśnie podczas pobytu w Warszawie opowiadał jak czekając na mnie uciął sobie pogawędkę z tzw „menelami”. Po pierwsze nie było żadnego „ruskiego” po drugie byli dość dobrze zorientowani w sytuacji. To może trzeba z menelami rozmawiać? 🙂
    To zjawisko jak każde ma jednak i swoją drugą stronę. Podają tu słowa o przykrościach i naznaczone goryczą. To zrozumiałe. Tylko czy aby nie jest tak że np przyjeżdżający na studia do polski nie mają pojęcia o polskich aktualnych „topowych” zespołach muzycznych. Modnych „celebrytach”. Aktualnych filmach i tym o czym tam jeszcze młodzież sobie rozmawia. O polskich rzecz jasna. Natomiast o rosyjskich to mają wiedzę już pełną i być może są zdziwieniu że młodych Polaków to „nie rajcuje” ani trochę. Może i nad tym warto by się zastanowić?

    do ursus 77: Częściowo już ci odpowiedziałem powyżej. Dodam tylko że z takim tekstami do mnie „nie przystawaj”. Bo chyba bardziej nieadekwatnego adresata trafić nie mogłeś. Wszystko o czym piszesz jest mi wiadome. Co więcej czasem sam o tym piszę. Ku oburzeniu Prawdziwych Polskich Patriotów (3XP) z „korony” co to „wyśmienicie” znają sytuację choć przez 6 lat pobytu na Wileńszczyźnie nie mieli okazji nawet się z nikim „rozwitać”. 😉

  84. Polak ze Śląska mówi:

    „No i mleko sie rozlalo z tymi „ruskimi”.”

    Nic się nie rozlało i nikt niczego „woli nie widzieć”.Takie zjawisko zapewne dalej występuje i nikt nie próbuje wam wmówić,że go nie ma.Tylko interpretacja wasza jest błędna.Przeciez ludzie tłumaczą:
    -ignorancja
    -brak wiedzy
    -głupota
    „Trzeba jasno powiedzieć, że przeciętny mieszkaniec RP, ma jeszcze zasadniczo mgliste pojęcie o Kresach i raczej na żywo nie zetknął się z Polakiem z Wileńszczyzny. Natomiast bardzo często spotka się z mówiącymi po polsku, ale ze wschodnią intonacją Ukraińcami, czy Białorusinami handlującymi, czy pracującymi w Polsce. Tak więc jak się zetknie z kimś kto mówi właśnie w ten sposób, to jedno co mu się może nasunąć, to to, że ma do czynienia z „ruskim”.”

    Na przykład.A dorabiają niektórzy do tego istną martyrologię,a każde wytłumaczenie tego zjawiska traktują jako

    a-pouczanie ich
    b-próbę „nie chcenia dojrzenia prawdy”

    Każde wytłumaczenie poza takim(które jest najchętniej widziane i oczekiwane jako zgodne z własnym poglądem)

    „Nikt nas kresowiaków w Polsce nie odbiera życzliwie – już się nie łudzę. My dla Was jesteśmy drugiego rodzaju.”

    jest odbierane jako niezgodne ze stanem faktycznym.A próbę powiedzenia wam prawdy odbieracie jako próbę

    „usiłujecie nas nawracać, podbudowywać, nakłaniać.”

    Wam bardzo zależy,aby być tak odbieranymi z tego co widzę.
    Co prawda nie wiem do czego wam to potrzebne,koniecznie lubicie sie stawiać w roli ofiar czy co?

    A ZAŁOŻĘ się,że żadne nawet nie spytało,nawet jesli się zetknęło z tym DLACZEGO taka osoba miała punkt widzenia.
    BO PO CO? MY WIEMY LEPIEJ co ona miała na mysli i to KONIECZNIE było

    „My dla Was jesteśmy drugiego rodzaju”

    Lepiej wam z tym,czy jak? WSZYSTKO podciagacie do jednego.

    Np-waszym zdaniem-to stwierdzenie-zakładamy,bo niby czemu nie,że 100% prawdziwe(wierzę)

    „„a do granicy to wyście na koniach dojechali?” „A poczta u was działa?”, Ładnie chyba w tym Lwowie…itp. (i to lata 90).

    to jest wynikiem traktowania jako drugiej kategorii czy raczej przejaw ignorancji graniczącej z głupotą?
    Dla mnie będzie tym drugim,dla was ZAWSZE tym pierwszym,bo to JEDYNY MIANOWNIK jaki was interesuje.

    Nie przeczę,że może być prawdziwy,ale z automatu uznajecie,że jest to wspólny mianownik dla każdego Polaka.
    W ogóle nie przyjmujecie do wiadomości,że ten sam wynik może być efektem różnych przyczyn

    DLA WAS 2+2 jest ZAWSZE CZTERY
    nie obchodzi was,że może to być 2*2 lub 4*1 aby tylko sie wynik zgadzał.

  85. Polak ze Śląska mówi:

    „„Tak nas traktujecie nawet, gdy przyjeżdżacie prowadzić interes na LT. Ta okropna pycha….”

    A ja na przykład nie uważam Polaków z Litwy jako drugiej kategorii(a szkoda nie? Byłoby czym sobie podbić w bębenek).I uczucie pychy w tym przypadku jest mi obce.No,ale ja nie prowadzę interesów na Litwie,może dlatego 🙂
    Zgadzam się,że miewamy o sobie czasem mniemianie zbyt wysokie i częsciowo słusznie,bo niby czemu nie
    Mamy się wstydzić? Polska jest liczącym sie państwem ze sporym dorobkiem i wielu musi się z nami liczyć choć bardzo by nie chciało.

    Problemem jest druga strona medalu-niektórym tak odwala,że myslą,że Pana Boga za nogi złapaliśmy.

    A z tym poniżej to się nawet zasadniczo zgadzam

    „A musielibyście się od nas uczyć – wiary i miłości do swej małej ojczyzny, patriotyzmu, wartości rodzinnych i pokory. Ducha prawdy, Wielka Polsko Ci brakuje!”

    „a turyści, którzy wiozą ze sobą pełne walizki pitnej wody na wycieczkę do Wilna – to nie taki rzadki przypadek:)”

    Rany boskie dobrze,że Ruscy tego fragmentu nie zobaczyli!!!!!!

    Bo gdy jechaliśmy im pomóc w gaszeniu tych pożarów co ich trapiły to…zobacz sobie to:

    http://www.youtube.com/watch?v=L9J_0KwKZdc

    w 2:16 tego filmu widać,że Polacy przywieźli tam WŁASNE ZAPASY WODY MINERALNEJ!!!!
    Jezu-cud,że do afery nie doszło,BO MIELI NAWET WŁASNE KONSERWY!!!!

    Od kiedy to jest zarzut,że ktoś własną wodę przywozi???
    Chce niech wozi-ważne,że wy juz sobie przyczynę dorobicie

    Np. jak ja przywiozę na Litwę własne żarcie(trochę to obciachowe-jak gdzies wyjeżdżasz i nie jest to dżungla amazońska to nie przesadzaj z oszczędzaniem-a tak nasi w latach 90-tych robili jak jechali na Zachód bo tam żarcie było drogie i jest gorsze) to może to oznaczać,że może nie chce kupowac litewskiego bo za drogie??? (a przecież jest-co Litwini do Polski na zakupy sobie „tak dla jaj” jeżdżą?)

    Nie -to zbyt przyziemne- na pewno myslą,że „u Ruskich” to pewnie nawet wodociagów nie ma i biora wode ze studni do której pewnie sikają mieszkańcy całej wsi.
    No to daleko zajedziemy z taka interpretacją…

  86. A ja -tak sobie myslę mówi:

    MIKE a ty jak myślisz?Bo ja myślę że jest obraźliwe. W tym sensie że wypowiadane przez Polaka niesie ze sobą ładunek wyższości.Ruski to zazwyczaj -prostak,tępak,cham.Polak to pan,wyniosły bohater,człowiek postępu niosący kulturę na wschód.Długo jeszcze stereotypy będą się rządzić swoimi prawami.

  87. robert mówi:

    Ruski to potoczne określenie i w zasadzie oznacza kogoś z byłego ZSRR. Jest nacechowane negatywnie. Taka jest prawda. Ale kresowi Polacy niewiele robią by się od nich odróżnić. Często widzę przybyszy z Białorusi z okolic Grodna większość między sobą rozmawia po rosyjsku choć niektórzy do Polaków starają się mówić po polsku. Jakaś część z nich i zapewne nie mała to kresowi Polacy. Dlaczego nie szanują własnego języka, dlaczego mówią obcym. Ja rozumiem lata rusyfikacji robią swoje. Ale można by się postarać a większosci się nie chce.

  88. Vilnianka mówi:

    do postu 85.
    to zaszczyt dla mnie, że tak zasadniczo Pan moje posta potraktował i na „żeberka rozłożył“:) jak widzę, cała dyskusja ze strony koroniarzy zamieniła się w obronę – i się bardzo cieszę. Wyłonił się również podstawowy argument – Polacy poza granicami kraju chcą być ofiarami, a pycha Koroniarzy i nie stosowne ich zachowanie to wyłącznie skrajna głupota, będąca raczej zjawiskiem rzadkim.
    No przykro mi, nie zgadzam się z Panem. Zjawisko raczej rozpowszechnione – i ubolewam nad tym.
    Chcę Polskę widzieć jak moja Babcia i ten Pan w artykule. Dla nich Polska to ziemia obiecana. Macierz – z dużej M. M jak Mama. Tak nas w szkołach uczą… naiwne to być może, ale potrzebne. Nie chcę być w stylu Lewinsky, Kotwicky, Fronkousky w litewskim wydaniu. Ja chcę być Polką z krwi i kości. Z tradycji i wiary. Z opowiadań dziada i zmiennej historii mojej ojczyzny urosła.
    Na takich sentymentach się wychowywałam. Jednak, gdy wydoroślałam rzeczywistość uderzyła mnie ściereczką niejednokrotnie. Nie generalizuję wcale. Ludzie są wszędzie. Ale coraz trudniej o nich.
    Siebie do ofiar nie zaliczam. Swoją rodzinę i kolegów również. Dobrze sobie radzimy. Mówię tylko o tym, że pragnąc zaistnieć w towarzystwie (zawodowym, biznesowym, akademickim) w PL mamy dodatkową barierę. Sama te bariery musiałam pokonywać. Są niepotrzebne – a stworzone sztucznie – jakaś wypaczona tradycja, antypolityka, dezinformacja, wyższość. Z tymże, tak być nie powinno. Kresowiacy dla Polski to duży potencjał. Nie wielu z Was to rozumie. Znamy bardzo dobrze kilka języków, jesteśmy z innego kontekstu polityczno-społecznego, jesteśmy często bardziej zahartowani. Możemy być mostem – ale tylko na zasadach partnerstwa.
    i Panowie – zaczęłam dyskusję nie po to by Państwu ubliżać, uszczypnąć. Chcę Was trochę wybudzić z tego letargu – że Polak z Wilna jest tylko cichym i pokornym absorbatem hojnych datków Korony. Czekająca na łaskę polskiego Pana

  89. absolwentka mówi:

    do pani 81
    Zwróciłam sie do pani w post 68 z prośbą o wyjaśnienie kwestii, które poruszyła pani w wypowiedzi nr 64.

  90. A ja -tak sobie myslę mówi:

    robert- byłeś kiedys w Zakopanem?Tam też nie szanują j.polskiego.Byłeś w Chicago?Tam też Polacy nie szanują j.polskiego.A jak myslisz po jakiemu rozmawia dwoje Kaszebów kiedy się spotkają?Ci co to kiedyś żyli w ZSRR są bardziej tolerancyjni w stosunku do innych nacji a niżeli homogeniczni Polacy.Widać że jesteś jeszcze młody i do góry sikasz.

  91. ben mówi:

    do Vilnianka:
    Ciekawe spostrzeżenia.
    Pozdrawiam

  92. ben mówi:

    do ursus:
    Nieco zdziwiły mnie twoje ostatnie komentarze. Zupełnie nie przystają do poprzednich.
    Zapewne wiele osób, niekoniecznie tylko w RL,także w RP z różnych przyczyn żyje jedynie z prac sezonowych, uważając, że dobrze jest jak jest i lepiej być nie może lub opuszcza rodzinne strony szukając szansy na godne życie. Cóż w tym dziwnego?
    Czy kogoś to interesuje? I tak i nie. Tak jak wielu Polaków z Wileńszczyzny nie obchodził los wyrzucanych z domów ich sąsiadów, wywożonych do łagrów lub na Kazachstan a potem deportowanych do Polski bez możliwości pożegnania się z własnym domem i grobami przodków, w workach po mące i bydlęcych wagonach. I z innej beczki, czy cię obchodzą głodne dzieci z Somalii?
    Nie myśl, że mam do ciebie pretensję, ale jak facet uderza nagle w taki ton, w jaki uderzyłeś w poście nr 77, to wybacz, ale w moich oczach traci.

  93. pani mówi:

    ab+sol=wentka – jak nie macie geografii i nie macie dziennikarstwa to normalne że takie reportaże powstają. Logiczne. Więc – co cię tak poruszyło? Dziecino W-a. Po co ci wiedzieć kiedy Białystok mnie gościł? Mogę podjąć archiwa i zobaczyć dokładnie. Dawno to było. Wiele lat minęło. Rozmawiałam o tym tekście z kimś z tvp czy uniwersytetu. Osoba ta mi odpowiedziała ” A–a-a. Polacy, na ogół nie znają geografii.” Przytoczyłam ten przykład jako skrajny z typowych polskich sztampów myślowych [gdzie Białystok a gdzie Królewiec?!]. Kierownik szkoleń na prawo jazdy w Warszawie [więc, doświadczony kierowca!] również twierdził mnie że RL leży na wschód od RP. Słyszałam że Japonia to Zachód, Australia, oczywiście też. To po co ci wiedzieć kiedy Białystok mnie gościł???

  94. MIKE mówi:

    Do A ja -tak sobie myslę.
    Ja uzywalem i nadal uzywam tego okreslenia w stosunku do ludzi z dawnego ZSRR. I nie uznawalem go nigde za zlosliwe. Tak bylo w latach 90tych, kiedy szlo sie na rynek „do ruskich” cos kupic. A byli to Ukraincy, Bialorusini, Litwini i ludzie o smaglych twarzach mowiacy po rosyjsku gorzej ode mnie. Tak jest i dzisiaj w Anglii. Ludzie ci mowia zazwyczaj po rosyjsku, paszporty maja zazwyczaj lotewskie lub litewskie, rzadziej estonskie lub papiery „niegra” z Lotwy. Czasem tez ukrainskie lub rosyjskie, ale to juz rzadkosc. Sa tez ludzie w zwiazkach – jedno z paszportem Litwy, drugie Lotwy, badz Estonii. Moglbym ich nazywac „obywatele dawnego ZSRR”, ale prosciej i poreczniej po prostu „ruscy”.

  95. Kmicic: mówi:

    do Vilnianka 89;
    Całkowicie się zgadzam. To Wileńszczyzna jest bardziej potrzebna Polsce i Polakom z Korony i Polonii niż odwrotnie.Wasze pielęgnowanie kultury, zachowanie tradycji, patriotyzm,szczera miłość do ojczyzny -taka przedwojenna, w najlepszym wydaniu, jest bardzo potrzebna Polsce i pogubionym już w żałosnym i tanim kosmopolityżmie Rodakom znad Wisły.
    Trzeba Was chronić przed wynarodowieniem ze wszystkich sił.

  96. marek mówi:

    Vilnianka:
    „Mówię tylko o tym, że pragnąc zaistnieć w towarzystwie (zawodowym, biznesowym, akademickim) w PL mamy dodatkową barierę…”

    Zdziwisz się, ale takie bariery dotyczą też Polaków z Polski. Takie wejście w układ towarzyski w stare rody krakowskie dla osoby spoza tego grona, do dzisiaj nie jest proste. Nie mówiąc już o przełamaniu układów klanowych panujących na Podhalu. Myślę, że vice versa, takie prawdziwe zaistnienie osoby z Polski na Wileńszczyźnie też nie obyłoby się bez problemów. Być może też jest i tak, że na Wileńszczyźnie był(jest?) jakiś wyidealizowany obraz Polski, tak, jak i w Polsce panuje niewiedza, czy wykrzywiony obraz Polaków z Kresów. To forum jest właśnie po to, żeby te kwestie naświetlać. Dlatego pisz i podrażnij nasze koroniarskie ego. Takie posty zmuszające do dyskusji są potrzebne.
    pzdr

  97. Adam81w mówi:

    @Vilnianka „Rośnie młode pokolenie amerykopolan, którzy mają potężny kłopot z tożsamością..”

    Niestety dużo w tym prawdy ale staramy się temu przeciwdziałać.

  98. absolwentka mówi:

    pani 94
    Piszesz – „A gdy gościł mnie Białystok w lokalnej akademickiej gazetce przeczytalam dumne relacje studentów geografii i dziennikarstwa z ich heroicznej podrózy na wschód”.
    I tu mi sie nie zgadza, bo w Białymstoku nie ma i nie było lokalnej akademickiej gazetki studentów geografii i dziennikarstwa, bo takich studentów nigdy tu nie było i do tej pory nie ma. W jakim celu, więc zamieszczasz takie informacje wyssane z palca? Po co
    te konfabulacje?

  99. pani mówi:

    Absolwentko, jakiej uczelni jesteś absolwentką? Dla czego nie wyniosłaś z owej umiejetności szerszego i głębszego myślenia?? Kompromitujesz uczelnię tu. Przecież nie piszę że to była gazetka studentów geografii i dziennikarstwa. W lokalnej gazecie przeczytałam powyższą relację 0 podrózy „na wschód” – … z Białegostoku … nad Bałtyckie morze. [!] Pod nieco szyderczym nadętym tekstem były podpisy z których wynikało że podróż relacjonują studenci elementarna znajomość geografii którym przysługuje.Lecz nie robiłam dochodzenia [czy to prawda, czy studenci”konfabulacje” tylko dla ilustracji szerokiego bytowania pewnych swiatopoglądowych stereotypów [czy sztampów myślowych, kłamliwych matrixów jak by nie nazwać to szkodliwe, bo właśnie świadczy o brakach edukacyjnych] wśród Polaków z RP, o którym zjawisku tu [w tej polemice] mowa. Nie chciałam obrażać nikogo – tylko zkorzystałam z okazji wskazania na szeroko rozpowszechnine ujemne zjawisko kulturowe w kochanej przeze mnie Polsce.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.