38
23 lutego — reliktem sowieckiej przeszłości

Mężczyznom tradycyjnie są wręczane goździki Fot. Marian Paluszkiewicz

W czasach radzieckich 23 lutego liczba klientów na rynkach kwiatowych wzrastała kilkakrotnie — kobiety kupowały wiązanki dla ojców, braci i mężów z okazji Dnia Armii Radzieckiej i Marynarki Wojennej.

Po upadku ZSRR dzień ten przemianowano na Dzień Obrońcy Ojczyzny i nadal jest ważnym świętem państwowym w Rosji i niektórych państwach Wspólnoty Państw Niepodległych.

Na Litwie, po odzyskaniu niepodległości, to święto stało się swoistym reliktem sowieckiej przeszłości. Sporo osób jednak nadal je obchodzi, często nieoficjalnie nazywając „Dniem Mężczyzn”. Całkowicie zapomina się przy tym, że obchodzą święto armii, która przez 50 lat okupowała nasz kraj.

Na rynku kwiatowym nie było wielu klientów, nabywających wiązanki z okazji 23 lutego Fot. Marian Paluszkiewicz

Czwartek, Wilno, rynek kwiatowy przy ul. Basanavičiaus. Pada deszcz ze śniegiem, rynek jest prawie pusty, jednak przy niektórych witrynach kwiatom przyglądają się kobiety. Uśmiechnięta pani Halina kupiła wiązankę czerwonych goździków dla swego 85-letniego ojca.

— Zawsze wręczam mu kwiaty 23 lutego i 9 maja, czyli z okazji Dnia Obrońcy Ojczyzny i Dnia Zwycięstwa — powiedziała. — Mój ojciec służył w Armii Radzieckiej. Więc, chociaż obecnie prawie nikt nie pamięta znaczenia tej daty, dla naszej rodziny jest ona ważna. W ogóle sądzę, że wszyscy mężczyźni, którzy byli w wojsku, zasłużyli na kwiaty…

Z kolei Remigija, od lat handlująca kwiatami na rynku, zaznaczyła w rozmowie z „Kurierem”, że obecnie wśród klientów zauważa niewielu entuzjastów obchodzenia tzw. „Dnia Mężczyzn”.

— Dzisiaj trochę wzrósł popyt na goździki, które tradycyjnie są wręczane panom. Ale nie powiedziałabym, że klientek mam o wiele więcej, niż zwykle — powiedziała sprzedawczyni.

Stwierdziła, że więcej kupujących spodziewa się przed 8 marca.

— Ale to będą przeważnie mężczyźni — zaznaczyła Remigija. — Szkoda, że kobiety w tej sprawie nie są tak aktywne. Nie często przecież mamy okazję wręczyć kwiaty mężczyznom. Sądzę więc, że przynajmniej raz do roku panie mogą pofatygować się i podarować przedstawicielom płci silnej miły bukiecik.

Wśród mężczyzn, którzy kilka lat swego życia spędzili w radzieckim wojsku, Dzień Obrońcy Ojczyzny wywołuje pewną nostalgię. 48-letni Michaił z Wilna przyznał, że w pewnym sensie tęskni do czasów, gdy 23 lutego nie był sowieckim reliktem.

— Obecnie ten dzień ma inne znaczenie niż przed ponad 20 laty. Dzisiaj dla młodego pokolenia jest to po prostu data w kalendarzu — powiedział Michaił. — Często też chłopacy, którzy nawet nie służyli w wojsku, traktują ten dzień jak możliwość swoistego „rewanżu” za Dzień Kobiet — też chcą mieć „swój dzień”, więc żądają uwagi ze strony płci pięknej. Istnieje nawet żarcik na ten temat: „To, co kobieta podaruje mężczyźnie 23 lutego, otrzyma z powrotem 8 marca”.

Rozmówca zaznaczył, że dla niego 23 lutego przede wszystkim jest dniem solidarności mężczyzn, którzy na własnej skórze doświadczyli, czym było sowieckie wojsko.

— W wojsku chłopcy stawali się mężczyznami. Każdy, kto służył, zasługuje na szacunek, bo to nie jest łatwe. Szczególnie jeżeli dwa lata życia spędzono w radzieckim wojsku, bo warunki tam były szczególnie trudne. Jedni wracali do domu silniejsi, a inni — załamani — mówił mężczyzna.

Stwierdził, że od lat z przyjaciółmi ma własną tradycję obchodów Dnia Obrońcy Ojczyzny.

— Każdego roku 23 lutego obowiązkowo spotykam się z kumplami, którzy służyli w wojsku. Z niektórymi osobami widzę się w ogóle raz na rok — i to właśnie w ten dzień. Idziemy razem na piwko. Wspominamy młode lata, wesołe i smutne przygody. No i odczuwamy też pewną wyższość w stosunku do tych chłopaków, którzy nie służyli w żadnym wojsku — zaśmiał się Michaił.

38 odpowiedzi to 23 lutego — reliktem sowieckiej przeszłości

  1. tomasz mówi:

    No to dzisiaj Wileńszczyzna “pod gazem”. 😉

  2. skjA mówi:

    Czy nie ma nic ciekawszego do pisania,niz o nostalgii za sowieckimi czasami.

  3. Z Lotwy mówi:

    Moze lepiej nazwac to gazete “Polak Sowiecki”?…

  4. czarek mówi:

    POST 2
    Nie kumasz zbytnio o co tym ludzia chodzi.Nie chodzi o nostalgie za sowieckimi czasami ale nostalgia za utraconym czasem ,mlodoscia .Bo mlodosc zawsze jest piekna niezaleznie od okresu w ktorym zyjemy .
    Mysle ze jezeli dzien ten przynosi ludzia radosc ,kwiaty i usmiech to tradycja powinna byc zachowana.Olewajcie co mowia “wytrwali wojownicy z komunizmem ” Niech zyje rozsadek i dni w ktorych dostajemy lub dajemy kwiaty.Ja juz zbieram drobne na 8 Marca .

  5. pani mówi:

    Świetny reportażyk z wileńskiego życia średniej klasy, która jeszcz pamięta o zapomnianych świetach

  6. Cenzor Carski Walter mówi:

    Zgadzam się, że to raczej radziecki relikt, ale pozdrawiam tych co służyli w wojsku radzieckim z powodu miłości do swych bliskich.

  7. Ludwika mówi:

    O, zuszek, Czarek (4.) – wlasnie dzien 8 marca raczej powinien byc z kwiatami. Kwiaty facetom… Dla mnie to jakies chore wyglada…

  8. mężczyzna mówi:

    Do Ludwika: Podzielam trochę zdanie, kwiaty dla faceta to jakoś dziwnie, ale na przykład w dniu urodzin, czy imienin to czemuś normalka. Z tymi kwiatami to niekoniecznie, przecież kobiety mają dziesiątki innych pomysłów. Problem obecnie polega na tym, że kobiety mają ten swój dzień 8 marca, a mężczyźni nie. W czasach sowieckich 23 lutego był powszechnie obchodzony jako dzień mężczyzn. I to kobiety są obdarowywane na 8 marca prezentami i kiatami, niektórym kobietom mężczyźni robią dzień naprawdę świąteczny i wolny w rodzinie od wszelkiej pracy domowej od śniadania po kolację już nie mówiąc o kwiatach i prezentach. Problem polega na tym, że piękna płeć też chce zrewanżować się a jak nie ma teraz na Litwie takiego dnia jak dzień mężczyzny powszechnie obchodzonego to znaczna część kobiet wykorzystuje ten z przed 20-laty powszechnie obchodzony w całym Związku Radzieckim. I nie koniecznie to muszą być kwiaty, powiedzmy świąteczna kolacja jak najbardziej mile widziana.

  9. piotr mówi:

    wszystko jest ciekawe i ten
    artykul takrze,tego z žycia nie
    wykreslisz,my žylišmy to bylo
    nasze i žadna propoganda(litewska,
    czy polska)danego faktu nie podwarzy. A panow i pan durzo na-
    plodzilišcie že wasze dzieci i wnuki wam tego nie darują!Istorii
    nie wykrešlisz i nie wyžucisz tego,
    bylo nasze žycie.

  10. Maur mówi:

    Dziwnie czułbym się otrzymując kwiaty. I to za służbę wojskową. Pewnie jeszcze dziwniej czułby się mój ojciec. On służbę wojskową “odbył” w Wilnie. W koszarach kalwaryjskich. W … Armii Czerwonej. Spory czas podstawówki paradowałem z jego pasem z wojska. Mosiężna klamra z pieciąramienną gwiazdą… I nikt takiego pasa nie miał. Mój osobisty pas już miał MW na klamrze…
    Kwiaty lepiej wręczajmy kobietom…

  11. Maria mówi:

    Ja tez mysle,ze wszyscy mezczyzni, ktorzy sluzyli lub sluza w wojsku, nie waznie PODCZAS JAKIEJ WLADZY zasluguja na kwiatek w tym dniu.Wojsko sowieckie,czy terazniejsze, to wojsko..i nie jest tam slodko…

  12. Anonymous mówi:

    Nikt nawet nie zastanowił sie dlaczego własnie 23 luty! To data pierszej bitwy oddziałów Bolszewickich, czyli krzestny bój Armii CZerwonej!!!урррааааа!!! pod Narwą z Niemcami w 1918 roku.
    Dzielni KRASNOARMIEJCY

  13. Syrop mówi:

    Nikt nawet nie zastanowił się co za data 23 luty, no dzień Armii Sowieckiej. No tak słyżyło sie, nostalgia za kolegami, młode lata, ach co o za WRIEMIA….była praca,czyste niebo nad głową, żadnych krwiożerczych kapitalistów, same żyguli i moskviche, putiowka w Druskieniki…nie to co teraz Volswageny i Audi same,zaparkowac nie ma miejsa w Wilnie, a na odpocznek taniej do Egiptu, bo w Pałandze nawet pod namiotem w 3 razy drozej.

  14. kreal mówi:

    Weterani Sowieckiej Armii spotykają się i z łezką w oku wspominają dawne czasy.Ciekawe czy dawni hitlerowcy też tak spotykają się i wspominają? I czy tym żołnierzom Wermachtu ktokolwiek wręcza jakieś kwiaty? Podejrzewam że NIE. Dlaczego?

  15. Syrop mówi:

    No własnie 23 luty … co to za dzielna data, że każdy (prawie każdy, nie wrzucam do jednego worka)starszy mężczysna w były ZSSR i na Wileńszczyżnie wspomina miło:)…
    Jest 23 luty 1918 roku miejscowość Narwa. Oddziały bolszewickie młodej Armii Czerwonej z bojowym ууурраааа!!!atakują Niemców (uświadamiam osoby niewtajemniczone, że to czas 1 woj.światowej).
    Niemcy z zdziwieniem patrząc na durniów z czerwoną flagą, tego samego dnia dają taki odpór tym gołodupcom,że ślad po nich znika.

    dzielne KRASNOARMIEJCY cudem pojawiają sie w okolicach Samary….
    polecam lekture Wiktora Suworowa dla zgłębienia historii powstania “dzielnej CA”

  16. Budzik mówi:

    Kreal 13
    Niemcy pomimo “pudrowanego nosa” także mają swoje “za kołnierzem”. Organizacja znana jako Stille Hilfe (cicha pomoc) do dziś roztacza parasol nad byłymi nazistami. Organizację tę wspiera między innymi córka Himmlera

  17. Syrop mówi:

    Lenin kiedy dowiedział sie ze jego oddzialy uciekły z linii frontu i wola walczyc z chłopami i kobietami w gubernii Samarskiej,niż z NIemcami, prawie zawały nie dostał. NIe miał wyboru tylko jak najszybciej podpisać pokój z niemcami.

  18. Syrop mówi:

    TAka to prawda o 23 luty i tu nie ma żadnego sentymentu.Tylko albo głupota lub nie wiedza!!
    Data porażki i ucieczki z pola walki nie może być dniem Mężczyzn w jakim kolwiek państwie lub Armiii!!!!

  19. A ja -tak sobie myslę mówi:

    Wy tylko o polityce- a ten dzień dla prostych ludzi.Czy myślicie ze w tamte czasy ktoś sie zastanawiał co to było i jak było tego 23 lutego roku osiemnastego?Był dzień-świeto więc sie świętowało.I tylko siurki co nie były w wojsku zwykle mają na jwiecej do powiedzenia.

  20. tomasz mówi:

    do kreal 14: W czym problem? Leć do kwiaciarni?

    do A ja -tak sobie myslę 19: Otóż to : “Czy myślicie ze w tamte czasy ktoś sie zastanawiał co to było i jak było tego 23 lutego roku osiemnastego?Był dzień-świeto więc sie świętowało.”
    Ano właśnie że mało kto. Tutaj zgoda Chociaż jednak nie nikt. Bo jakby nikt do dalej byś miał ZSRR.

  21. kreal mówi:

    Budzik
    Wiem,w Niemczech tak naprawdę nie odbyła się dogłębna denazyfikacja,podobnie jak,tym bardziej, w CCCP i demoludach dekomunizcja.Różnica jest taka że w b.demoludach postkomuniści nie kryją się ze swoją przeszłoscią a postnaziści raczej siedzą cicho.Czy ktoś w Niemczech śmiałby obchodzić Dzień Armii Hitlerowskiej? i w tym dniu wręczać hitlerowskim weteranom czerwone gożdziki?

  22. Syrop mówi:

    A ty myslisz, aby mieć cos do powiedzenia trzeba być w wojsku?
    czego tam sie nauczyłeś? prowadzić czołg i kałasza rozebać na częsci!
    A no tak gdyby nie wojsko, to nie wiedzałbys o zyciu nic… rozumiem
    chwała takim ludziom , którym wojsko dało rozum.

  23. Budzik mówi:

    Kreal 20
    Racja. Poza tym w Niemczech za używanie nazistowskich symboli grożą sankcje. Tymczasem symbole radzieckie dalej mogą być okazywane w “glorii i chwale”.
    Tymczasem na Litwie znak “swastyki” podejrzewam będzie coraz powszechniej eksponowany jako “symbol skopiowany z odkopanego przez archeologów XII wiecznego pierścienia” – zatem starszy od nazistowskiego symbolu a zatem nie mający z nim nic wspólnego

  24. tomasz mówi:

    do Budzik 22: Zgodnie z przepisami na Litwie propagowanie sowieckich symboli tez jest zakazane.

  25. kreal mówi:

    Budzik
    Podejrzewam że w sprawie swastyki to się akurat różnimy.Swastyka jako znak została przez hitlerowców zawłaszczona,podobnie jak znak ręki “zamawiam 5 piw” powszechnie używany przed wojną przez wszelkich narodowców.Nie rozumiem dlaczego ja dzisiaj,jako kontynuator narodowców przedwojennych,nie mogę “zamówić 5 piw”?
    O dziwo:nikt w Jewropie nie zakazuje czerwonej gwiazdy i młota.

  26. pani mówi:

    “…weteranom czerwone gożdziki …”,
    poległym – czerwone maki ….,
    pod Monte Casino, czy w polu dzikim.
    Ojcowie, mężowie i prosto chłopaki

    OJ BIEDNI, BIEDNI WOJAKI

  27. Budzik mówi:

    Tomasz 24
    Dzięki za informację. Nie wiedziałem

  28. Budzik mówi:

    Kreal 25
    To niesprawiedliwe ale niemiecki “nazim” zawłaszczył ten prastary symbol skutecznie zohydzając go.
    Dotyczy to także gestu “zamawiam pięć piw”:) Nic nie poradzę, gest ten kojarzy mi się jednoznacznie negatywnie

  29. Kmicic: mówi:

    Na LT, jeszcze 20 lat temu, każdy mężczyzna odbywał służbę wojskową w krasnej armiji (!), często w głębi sowieckiego “imperium” , wśród Kałmuków. To jednak zupełnie coś innego niż służba w PRL.

  30. Astoria mówi:

    Dla mnie ciekawy artykuł. Gdyby go nieco podrasować, z powodzeniem mógłby go opublikować “The New York Times”, który takich, oryginalnych ciekawostek zamieszcza sporo.

    Najbardziej mnie przekonuje post czarka. Jestem niewierzący i moje dzieci chyba też, ale co roku na święta jest u nas choinka pod sufit i lepienie pierogów i uszek do barszczu na Wigilię. Od pewnych tradycji, w których się wyrosło i które są częścią naszej tożsamości, nie da się uciec.

    Na pierwszej stronie “Nieznośnej lekkości bytu” czeski pisarz Milan Kundera, który podczas niemieckiej okupacji stracił część rodziny, pisze, że ilekroć patrzy na znaczek z Hitlerem, to mu do oczu napływają łzy nostalgii – za utraconym dzieciństwem. Życie jest pełne paradoksów, a najgłupiej je oceniać czarno-biało, bez subtelnych i ciekawych szarości.

  31. Budzik mówi:

    Zapewne głupio jest kojarzyć Hitlera czy Himmlera z milionami ofiar, obozami koncentracyjnymi, cierpieniami setek milionów ludzi – bez względu na narodowość.
    Natomiast mądrze się “pochylić” nad osobami które wskutek pojmowania “rozmydlonej historii” kojarzą dla przykładu Hitlera jako “dobrotliwego wujka ze śmiesznym wąsikiem” a Himmlera jako “arbitra elegancji” który promował modę na kolor czarny ze srebrnymi dodatkami w ramach mundurów projektowanych dla SS czy SD (tu obowiązkowe i bardzo twarzowe elementy brązu in plus).
    To są subtelności na które “niekończenie mądrze” jest koncentrować swoją uwagę.
    W USA akurat nie jest zabronione eksponowanie faszystowskich symboli. Każdy może założyć czapeczkę z “trupią czaszką” i artystycznie podawać się za “misia uszatka”. To taki “mądry performance” powodujący u wielu powódź “łez nostalgii” za “utraconym dzieciństwem”:(

  32. pani mówi:

    Budziku, czyli co? Uwazasz że niepotrzebnie o tym napisano? jak pamietasz [jeśli], pisałam niejednokrotnie o cywilizacyjnych płytach tektonicznych w Wilnie i szeroko pojętych okolicach. W tym prawdziwej relacji, scenkach rodzajowych dzienikarka ci opisuje jak konkretnie te pokłady kulturowe współdziałaja. Trzeba dodać że zjawisko obumiera. Zywe jest w mieszanych rodzinach w których był ktoś w alianckiej skąd indziej armii sowieckiej. Bedąc w Warszawie miałam nie ladę okazję być świadkiem współdziałań w latach 90-ch [!!!] XX w.byłych szefów wywiadu AK i jednostek partyzantki AS. Jednym z nich był wiekopomny Polak i Litwin Aleksandr Geysztor. A drugim …

  33. Budzik mówi:

    Pani 32
    Ależ skąd, skądinąd ciekawy artykuł pisujący pewien “relikt”.
    Tymczasem w poście odnoszę się emocjonalnie do próby relatywizacji najczarniejszych kart naszej historii.
    Tymczasem nie oceniam osób wcielonych do armii czerwonej. Jasnym jest, że mieszkańcy Wileńszczyzny nie mieli wpływu na to w jakiej armii służą. Niejedna matka witała syna nadlatującego “cziornym tulpanem” znad Kandaharu, czy Kabulu. Poniżać dziś byłych żołnierzy za to, że służyli w “złej armii” było by niestosowne. Nie zakłóci to niczyjej “estetyki”, jeśli Ci ludzie otrzymają w ten dzień kwiaty. Trzeba pamiętać, że żyją trochę jakby na “minie”, nigdy bowiem nie wiedzą czy nie złapie ich PTSD jako przesunięta w czasie reakcja posttraumatyczna.

  34. pani mówi:

    Nie wiem co to jest PTSD, lecz reakcje postraumatyczne, widze tu u wielu, wielu ludzi. MiaLam klegę w pracy po Afganistanie – opowiadał o zmianach w psychice. Widziuałam je.Nie wiem czy kwiaty mu potrzebne. Lecz starzy wojacy IIWŚ lub Wojny Ojczyźnianej, jak zwali ją za sowietów, zawsze byli obdarowywani cze na święta (to i 9 maja), współtowarzyszy pod czas przyęc domowych i, jak wynika z tego reportażu, przez domowników. Zawsze kojarzyłam czerwone gozdziki i czerwone maki {z wspaniałej pieśni}. KtOra jak by podtwierdzała rozwiązanie zagadki o stosowności wreczania kwiatów męszczyznom.
    A wogóle jestem pacyfistką i nic na to nie poradze.

  35. SKA mówi:

    A tak, z ciekawosci – co się darzy zolnierzom w Polsce na Dzien Wojska Polskiego? Jezeli kwiaty ;facetom nie pasują; to co? Chyba nie ;pięc piwa;? Czy w ogole nic, prosto się o nich zapomina?

  36. Budzik mówi:

    Pani 34
    PTSD to skrót od “post traumatic stress disorders” lub mówiąc po “ludzku”: zespół stresu pourazowego. Syndromem tym zajmuje się rodząca się gałąź psychologii, która została okrzyknięta niedawno (nazwa się jeszcze nie przyjęła) – “psychologią pola walki”

  37. pani mówi:

    Dziękuję, Ci Budzik, serdecznie, po raz n-ty.
    Podobnie nawiązałeś osobisty kontakt z Kmicicem? Znając juz Twą wrażliwość nie domagam się podtwierdzenia lub zaprzeczenia, lecz, też serdecznie, życzę sukcesywnej współpracy na RZECZpospolitą global In. Pozdrawiam.

  38. Budzik mówi:

    Pani 37
    Forum KW to skąd inek “rynek wzajemnych korzyści”. Ja też czerpię stąd wiedzę “pełnymi garściami”.
    Wrażliwość wrażliwością, tymczasem plotki należy bądź potwierdzać, bądź dementować.

    Tym samym dementuję plotkę jakobym nawiązywał współpracę z kimkolwiek z forum Kuriera Wileńskiego.

    Jeśli nawiązał z Kmicicem współpracę ktoś, kto podawał się za “BUDZIKA” – to z pewnością nie byłem ja. Należy to kategorycznie podkreślić. Szanuję Kmicica, choć nie we wszystkim aspektach się z nim zgadzam. Z pewnością jest tytanem pracy, odwala kawał solidnej roboty.
    Jednakowoż jeśli ktoś nawiązał z nim kontakt, podając się za internautę “Budzika”, to należy mieć na uwadze, że Kmicic mógł paść ofiarą osoby próbującej się mówiąc kolokwialnie “pode mnie podszyć”.
    Stąd jeszcze raz podkreślam: dementuję tę plotkę

Leave a Reply

Your email address will not be published.

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.