126
Okradani z ziemi po raz „enty”

Kazimierz Wołodko czuje się pod presją urzędników służby ziemskiej Fot. Marian Paluszkiewicz

Polacy Wileńszczyzny może niekoniecznie dobrze znali prawo rzymskie czy inne konstytucje, ale zawsze wiedzieli, że nikt nie ma prawa zabrać im ziemi krwią i potem praojców zroszoną.

Wiedzieli to z natury. Z nakazu Bożego — nie kradnij i nie pożądaj żadnej rzeczy bliźniego swego. Dlatego bogobojnie pielęgnowali ten zwyczaj, przecież wszechmocą prawem na ziemi ustanowiony.

Byli wierni temu zwyczajowi nawet pod okupacją sowiecką, kiedy im ziemię znacjonalizowano i samych razem z ziemią do kołchozów zabrano.

Nawet wtedy, gdy w kołchozach przyznawano im po kilkadziesiąt arów na poczet działki przyzagrodowej i kiedy mogli te działki wybierać w dowolnym miejscu, na najbardziej żyznych glebach, to zawsze wybierali w miejscu byłej ojcowizny, nawet jeśli ta gleba piaskiem była zwyczajnym. Nikt nie ośmielał się pójść na ziemię sąsiada, nawet jeśli „priedsiedatiel” kołchozu do tego nakłaniał i zmuszał. Nie ośmielali się, nawet tymczasowo, po cudze sięgnąć.

Wiedzieli, że prawo do własności jest wieczyste, władza sowiecka zaś — niekoniecznie. Dlatego, po cichu, często po nocach oprowadzali swoich potomków po polach kołchozowym zbożem zasianych, bez nawigacji satelitarnych wskazując dokładnie, gdzie kopiec wyznaczający granicę ich ojcowizny „przed sowietami stał” i po nich ma stać. Nawet wtedy i nawet w koszmarnych snach Polacy Wileńszczyzny nie przypuszczali, że kiedykolwiek, ktokolwiek im ojcowiznę na zawsze zabierze. I nie wierzyliby dalej, aż przyszła na Litwie demokratyczna, niepodległa i ponoć prawem stanowiona władza.

Renata Cytacka

— Więc, który raz Polacy Wileńszczyzny będą okradani z ojcowizny? — pytamy wprost Renatę Cytacką, sekretarz samorządu rejonu wileńskiego, która od lat zajmuje się problematyką zwrotu ziemi. Pytamy w kontekście nowelizacji, kolejnej zresztą, „Ustawy o restytucji praw własności do pozostałości nieruchomości obywateli Republiki Litewskiej”.

Nowelizacja weszła w życie z dniem 1 lutego i przewiduje możliwość rekompensaty pieniężnej za niezwróconą ojcowiznę. Zmiana zakłada, że tzw. pretendenci, którzy jeszcze nie otrzymali zwrotu znacjonalizowanej ziemi w naturze, czy zabrany majątek nie został im zrekompensowany w inny sposób przewidziany w ustawie, mogą ubiegać się o rekompensatę pieniężną.

— Trudno dokładnie policzyć — odpowiada nieco speszona pytaniem prawniczka. Bierze jednak kartkę papieru i zaczyna liczyć. Nic jednak nie wychodzi. Zabrakło kartki i palców na rękach.

— Faktycznie cały proces zwrotu ziemi na Wileńszczyźnie jest jednym wielkim okradaniem miejscowej ludności z ich ojcowizny… — wreszcie mówi zrezygnowana. I dodaje, że nowelizacja zakładająca rekompensaty pieniężne za niezwrócony majątek jest kolejnym w świetle prawa sposobem na obdarcie litewskiego Polaka z jego ojcowizny.
— Bo Polacy są okradani w pionie i poziomie, czyli na podstawie ustaw i aktów prawnych, jak też w sposób nieoficjalny — tłumaczy Cytacka. I wyjaśnia, że dotychczas nie został ukrócony proceder kupowania wniosków przyznających prawo własności do ziemi, aczkolwiek bez ziemi. Bo tej zwyczajnie brakuje.

„Kurier” już niejednokrotnie opisywał ten bandycki sposób przejmowania od Polaków Wileńszczyzny niezwróconej nieruchomości. Mechanizm jest prosty — były właściciel otrzymuje wniosek o przyznaniu mu prawa własności do ziemi, ale nie otrzymuje tej ziemi, bo jej albo już zabrakło, albo jest zajęta. Pojawiają się „kupcy” (dotychczas nikt nie ustalił, skąd otrzymują wszystkie namiary, łącznie z numerami telefonów, właścicieli), którzy proponują szybko i sprawnie załatwić zwrot ziemi w zamian za odstąpienie połowy, albo i więcej (zależy od miejsca i wartości rynkowej ziemi do odzyskania). Wielu ludzi, wykończeni trwającym już 20 lat chodzeniem po urzędach, zgadzają się na takie warunki i podpisują wszystko, co im owi „kupcy” podsuną. W końcu, wielu z nich pozostało z ochłapami ojcowizny albo wcale bez niej, bo całość przejęli „dobroczyńcy”.

— Zastanawiające jest to, że prokuratura, czy inne instytucje praworządności wcale nie reagują na ten grabieżczy proceder — zauważa Renata Cytacka.

Ale wracamy do podliczania.

— Więc jeśli nie możemy już dokładnie podliczyć, ile razy Polacy zostali już okradzeni z ojcowizny, to może policzmy, ile tym razem mogą stracić na kolejnej grabieży? — proponujemy Renacie Cytackiej. Prawniczka znowu sięga po kartkę papieru i znowu zaczyna liczyć. Po jakimś czasie znowu rezygnuje z powodu braku miejsca na papierze.

— Wiemy jedynie, że rekompensata będzie naliczana na podstawie postanowienia rządu jeszcze z 1999 roku i według zawartej w niej metodyce obliczania wartości ziemi. Metodyka ta w żadnym przypadku nie odzwierciedla jednak dzisiejszej realnej ceny majątków — zaznacza Cytacka.

Po dłuższym kombinowaniu wychodzi nam w końcu, że za hektar niezwróconej ziemi w Wilnie państwo będzie gotowe zapłacić (w zależności od położenia działki) od kilku, do kilkunastu tysięcy litów… za hektar! Tymczasem według ceny rynkowej, tyle w Wilnie kosztuje 1 ar. A więc litewscy Polacy znowu zostaną oskubani z grubych miliardów, czyli z dobrobytu, dobrego wykształcenia dla swoich dzieci i wnuków, rozwoju gospodarczego?

— Wychodzi, że tak! — mówi nam Kazimierz Wołodko z Niemenczyna. Siedzi właśnie nad lekturą listu, jaki na początku lutego (zadziwiająca operatywność!) otrzymał z Narodowej Służby Ziemskiej, która teraz zajmuje się (nie)zwrotem ziemi na Wileńszczyźnie. W liście urzędniczka Anželika Rastenienė zachęca pana Kazimierza, żeby nie zwlekał i jak najszybciej złożył podanie o rekompensatę za niezwróconą ziemię. Ma z tym zdążyć do czerwca. Więc zastanawia się, co ma począć, bo po 20 latach ubiegania się o swoje, już nie wierzy, że kiedykolwiek odzyska swoją ojcowiznę. Boi się też, że jeśli nie napisze podania do czerwca, to potem w ogóle nic nie otrzyma. A tymczasem Rastenienė zachęca go, że wszystko to robi się dla jego dobra.

Przeczucie starego wilniuka mówi, że kłamie, bo skąd raptem taka troska o jego dobro, skoro przez 20 lat jej nie było.
„Informujemy, że dążąc do przyśpieszenia procesu restytucji praw własności do ziemi w miastach oraz chcąc jak najszybciej wywiązać się ze zobowiązań wobec obywateli, Sejm Republiki Litewskiej zmienił »Ustawę o restytucji praw własności do pozostałości nieruchomości obywateli Republiki Litewskiej«… (…)” — pisze urzędniczka do Wołodki.

Władze Litwy wymyśliły kolejny sposób na okradzenie Polaków Wileńszczyzny Fot. Marian Paluszkiewicz

A on swoje. Podejrzewa, skąd też taka życzliwość Sejmu, skoro wcześniej zmieniał on ustawy tylko po to, żeby oskubać swoich obywateli polskiego pochodzenia z ziemi, a teraz chce o nich zadbać. Okazuje się, podejrzewa nie bez powodu. Państwo mu powinno zwrócić jeszcze prawie 2,4 ha ziemi w podwileńskim Antowiliu (wcześniej zwróciło mu 12 arów, ale w 4 kawałkach fantastyczno-geometrycznej konfiguracji i na dodatek, jako współwłasność jeszcze z kilkoma właścicielami w jednym kawałku ziemi).

Jeśli więc Kazimierz Wołodko podda się namowom urzędniczki i zgodzi się na rekompensatę pieniężną i jeśli metodyka wyceny wartości gruntów z 1999 roku nie zostanie zmieniona (a nic nie wskazuje na to, że zostanie zmieniona, chociażby dlatego, że podania będą składane przy obowiązującej metodyce), to pan Kazimierz może liczyć najwyżej na 30 do 50 tys. litów rekompensaty za swoje 2,4 hektara. Tymczasem co najmniej dwa razy tyle kosztują zwróconych mu 12 arów, nawet w 4 kawałkach i przy kilku współwłaścicielach. Nie trudno więc obliczyć, że jeśli więc państwo przekona pana Kazimierza i ten się podda, to skarb państwa zaoszczędzi na tym co najmniej parę milionów litów. Czyż nie stąd wywodzi się ta uprzejmość urzędniczki i troska Sejmu o interesy Kazimierza Wołodki?

Okazuje się, że i na tym się jeszcze nie kończy okradania podwileńskiego Polaka. Bo jeśli pan Kazimierz w naiwności swoje, czy w obawie, że zostanie z niczym, podpisze podanie o rekompensatę, to nawet tych 30-50 tysięcy nie otrzyma natychmiast ani za rok, czy dwa. Narodowa Służba Ziemska ogłosiła sprytnie, że rekompensata zostanie wypłacona w całości, jeśli wynosi mniej niż (sic!)… 1 000 litów! Czyli pan Kazimierz musiałby czekać na ewentualne ostateczne rozliczenie się z nim skarbu państwa kilkanaście, czy nawet kilkadziesiąt lat? Cóż, jeśli się zgodzi, to daj mu Boże zdrowia i długich lat życia.

— Na pewno nie należy spieszyć z tym podaniem, bo państwo ma obowiązek wywiązać się ze swoich zobowiązań wobec obywateli i będzie musiało to zrobić, i musi to zrobić w sposób sprawiedliwy, niekrzywdzących swoich obywateli — mówi nam Renata Cytacka. I zauważa, że osoby, wobec których państwo ma zobowiązania majątkowe, mogą na razie skorzystać z innych sposobów rekompensaty. Wyjaśnia, że jest 5 takich sposobów, ale większość z nich są raczej formalne, bo trudne, wręcz niemożliwe do zrealizowania.

— Właściciele, którzy nie otrzymali ziemi w całości, mogą ubiegać się o przydzielenie w ramach rekompensaty parceli pod budowę domu o powierzchni do 12 arów — tłumaczy nam Cytacka.

Tymczasem urzędnicy w służbie ziemskiej tłumaczą nam, że to jest możliwość raczej teoretyczna, bo podobno Wilno nie ma takich parceli i mieć nie będzie.

Jarosław Kamiński

— To nieprawda — zapewnia nas wicemer Wilna Jarosław Kamiński. I dodaje, że miasto nie wycofało się z formowania działek w ramach rekompensaty za niezwrócony majątek. O tym byli poinformowani też urzędnicy służby ziemskiej, więc wicemera zaskakuje ich zachowanie się.

Nas nie, bo znowu liczymy i ustalamy, że wypłacanie pieniężnych rekompensat za niezwrócony majątek będzie odbywało się z funduszu zasilanego ze (sic!) sprzedaży aukcyjnej (czyli według ceny rynkowej) wolnych lasów państwowych i ziemi.

— Owszem zostały ogłoszone dwa przetargi na sprzedaż lasów państwowych w centralnej Litwie, ale raczej niewiele za nie można otrzymać. Tymczasem najdroższa ziemia jest właśnie w Wilnie — zauważa Renata Cytacka.
Nie dziwi więc aktywność urzędników w nakłanianiu byłych właścicieli do przyjęcia rekompensaty pieniężnej, bo sprzedając chociażby wolną ziemię w Wilnie (a takiej jest około 70 hektarów, aczkolwiek niektórzy eksperci oceniają, że ziemi tej w Wilnie jest nawet kilkakrotnie więcej, tylko jest ona skrzętnie ukrywana), służba ziemska z łatwością pozyska środki, aby pokryć „zobowiązania państwa wobec swoich obywateli”, a przy okazji jeszcze nieźle zarobi dla państwa.

Jak wynika z obliczeń, do rozliczenia się z właścicielami ziemi według obowiązującej metodyki, państwo powinno wyasygnować około 320 mln litów. Tymczasem wartość rynkową nieodzyskanych majątków szacuje się nawet na 40 mld litów. Co najmniej większa część tej sumy stanowi właśnie wartość, z której Polacy Wileńszczyzny zostaną ograbieni. Po raz kolejny. Powiedzmy „enty”.

126 odpowiedzi to Okradani z ziemi po raz „enty”

  1. Adam81w mówi:

    Scyzoryk się w kieszeni otwiera.

  2. Kmicic: mówi:

    I polski rząd nic na to ? najprostsze byłoby pozwanie LT przed europejskie trybunały za niewywiązywanie się z zobowiązań , za …, za…,za…. !
    Kiedy wreszcie ktoś z polskich władz okaże się mężczyzną ? Kiedy?

  3. pani mówi:

    W jesieni w pewnym zrzeszeniu o tym można byo już rozmawiać z zaproszonymi decydentami. Przygotować ludzi, może, nawet zdziałać. Zaproszenie ustne i pisemne było złożone. Czy wówczas ktoś z reprezentantów, liderów wileńskich Polaków spotkał się w tych kwestiach z decydentami w atmosferze nieformalnej???
    Co teraz?? Zaskarżyć do Sądu nowwelę???
    ps Wygórowanych jak w czasie baniek mydlanych, bómu cen rynkowych na wilęńskie grunty dawno juz nie ma i, prawdopodobnie, długo nie będzie. Dzileży przymierają z głodu nie mogąc sprzedać działek w Wilnie. Tym nie mniej pieniężne rekompensaty w czasie finansowych katastrof – to czystej wody kpina.

  4. pani mówi:

    Adamie, co tam scyzorek. Frajerstwo. Tu na wzór chińskiego trzeba postawić polski mur i basta!!!!!!!!!!!

  5. Kmicic: mówi:

    W żaden sposób nie godzić się na kolejne okradanie polskich rodzin. Jak nie dla siebie, to przynajmniej dla wnuków żądać 100% własności lub adekwatną do wartości rynkowej rekompensatę pieniężną, z należnymi odsetkami za zwłokę. Strasburg bardzo przywiązuje wagę do świętego prawa do własności.W lt urzędasami rozmawiać wyłącznie poprzez doświadczonych polskich prawników ,np.z Panią Cytacką.
    DOSYĆ GRABIEŻY ZIEMI POLSKICH WŁAŚCICIELI!

  6. Zbyś mówi:

    do Kmicic.wiesz,gdyby Polacy Wileńszczyzny mieli prawa wyborcze w Polsce ,politycy jak z pieprzem lataliby do Wilna obiecywać załatwiac trudne sprawy Polaków

  7. Helenka mówi:

    W 100 proc. zgadzam sie z Zbysiem!

  8. pani mówi:

    z tym wyborczym prawem dobrze wyskoczyłeś, Zbysio!!!!!!!!!!!!

  9. Jurgis mówi:

    Afera gruntowa na Litwie ma trzy składniki:
    1. Skutki wadliwej ustawy o możliwości zamiany ziemi z głębi Litwy na tereny Wileńskie.
    2. Zamiany dokonywane bez ustalenia stanu prawnego ziemi podwileńskiej lub ze świadomością zaniechania.
    W obu przypadkach jest to niedopuszczalne.Skutki finansowe powinni ponieść ustawodawcy ,czyli państwo lub państwo i urzędnicy działający bezprawnie ( bo bez ustalenia stanu prawnego).
    Takie powinien być skutki tej afery gruntowej.
    3.Odrębną sprawą jest przejęcie przez państwo litewskie całego Wilna tj: domów,domków,dworów, dworków oraz pałaców i pałacyków,oraz terenów w Wilnie ,bez odszkodowania dla prawnych właścicieli.

  10. jednak mówi:

    Walkowanie bez konca starych klamstw i polprawd. W rejonie wilenskim prawo wlasnosci odtworzono 86% prawowitych wlascicieli. Reszta – to wynik wloczenia sie po sadach (przez Polak Polakowi za 10 cm potrafi oko wykloc) i tego, ze niektorzy nawet po 20 latach nie potrafia uporzadkowac swe papiery. Alez biadolic i oskarzac Litwinow jest prosciej niz jezdzic po archiwach i zbierac dokumenty.

  11. ben mówi:

    Do Zbyś:
    Polacy w RL mają prawa wyborcze w RL.
    Są obywatelami RL, obruszają się o to, ze wytyka się im nielojalność wobec państwa i uważają to państwo za własne, przedkładając je nad RP.
    Politycy litewscy jakoś do nich z tego powodu nie latają, chyba że z pretensjami lub po to, by ich czegoś pozbawić jak w ww. przypadku.
    Skoro tak, to jako obywatele RL MUSZĄ dochodzić swoich praw względem SWOICH władz, a jeżeli to nie pomoże (bo i nie pomaga), dochodzić swoich praw w instytucjach europejskich, służących temu właśnie.
    I nie rząd RP, ma to zrobić, a Polacy, obywatele RL! Nie mogą sami?
    Niech wybiorą takich, którzy będą ich reprezentowali i jako ludzie prawi, nie zapomną o nich już na drugi dzień.

  12. Zagłoba mówi:

    Polacy Wileńszczyzny kolejny raz są okradani z ojcowizny.
    Państwo stosuje bandyckie metody, ubierając je w idiotyczne przepisy. Dyskryminacja trwa. Pozbawienie własności ziemi, ojcowizny, to bolesny cios dla litewskich Polaków.
    Stawia się w ich sytuacji dramatycznej. Przypadek pana Wołodko pokazuje, jakie trudne decyzje i wybory przed nimi.

  13. Gumiś mówi:

    do ben
    Halo, halo! A kto nas sprzedal i pozbawil rostrzen do obywatelstwa polskie? Przeciez nie my, ani nasi rodzice dobrowolnie sie nie zrzekili sie obywatelstwa! Tak samo, jak i nie wyjezdzali z ojczyzny, tulko tu zostali. I nie tylko Jalta jest wszystkiemy winna… Kto odpisal akt z Rosja o automatycznym pozbawieniu wszytskich mieszkancow obywatelstwa polskiego na terenach dawnego ZSRR?
    Wiadomo tych waldz juz tez nie ma.
    Jednak uwazam, aby obecne wladze wziely sie chociazby za przystrzeganie wykonywania Traktatu, ale im tez sie nie chce. Takie wyrazenie czekaja i doczekac sie nie moga, kiedy on juz wygasnie. Najlepsze przyjechac, poklepac po ramieniu. Posluchac piesni patriotycznych i na zakonczenie rzucic ,,damy rade”.
    Takiej Ameryki to nam tu nie trzeba, nam potrzebne gwarancje prawne, a isc do wladz RL – to bez mniejszego sensu. Co z tego, ze ludzie ida do sadu, jezeli wyroku sa z gory przysadzone.

  14. Kmicic: mówi:

    do jednak 10:
    Wszyscy już wiedzą ,że w rejonie Wileńskim oddano ok. 40% ziemi prawowitym właścicielom (najczęsciej najgorszej i rozdrobnionej), drugie 40%(najczęściej najbardziej atrakcyjnej) zostało ZAGRABIONE przez lt przybyszy z głębi kraju nie mających żadnych praw do ziemi podwileńskich i wileńskich Polaków. O tych lt próbach bezczelnego okłamywania opinii publicznej już wszyscy wiedzą. Prawie każde “przejęcie” ziemi przez lt przybyszy to gruba afera kryminalna i korupcyjna. W Rejonie Wileńskim ,Solecznickim , innych i w Wilnie LICZY SIĘ WYŁĄCZNIE ZWROT ZIEMI przedwojennym właścicielom. “Przenosiny ziemi”to zwykła ordynarna grabież.

  15. zlodziej mówi:

    zlodziej nr 1 na Wilenszczyznie artyscik lansberg, wnuk ciemnego wiesniaka russkij litovec ivan jablonskij’a, stypendysty carskiego, stworzyl doskonaly system ‘prawny”. Zlodzieje okradaja Wilenszczyzne w swietle prawa faszystowskiego

  16. pani mówi:

    Gumisiu, tak trzymać.

  17. ben mówi:

    do Gumiś:
    Powoli, Gumisiu, powoli. Podszedłeś do tego, o czym napisałem, bardzo emocjonalnie.
    Napisałeś:
    „A kto nas sprzedal i pozbawil rostrzen do obywatelstwa polskie? Przeciez nie my, ani nasi rodzice dobrowolnie sie nie zrzekili sie obywatelstwa!”

    W tym wypadku pomyliłeś adres. Jestem potomkiem deportowanych z szeroko rozumianej Wileńszczyzny, których nikt nie pytał o zdanie, czy chcą opuścić swoją ziemię. Oczywiście moi rodzice mieli o tyle więcej szczęścia w nieszczęściu, że ZACHOWALI OBYWATELSTWO POLSKIE, ale nie zachowali ojcowizn (worki po mące i szmaty, w których wrócili, nie należały do nich. Twoi rodzice, jak sądzę, zachwali przynajmniej rzeczy osobiste. Ciężko się wam żyło pod okupacją sowiecką? Zapewne. Możesz mi jednak wierzyć, że takim „wrażym przybyszom zza Buga (nie repatriantom!) wcale nie było łatwo zaczynać wszystko od początku, zwłaszcza będąc „elementem niepożądanym w PRL-u”. Miej więc ze swoimi płaczami wzgląd na to, że nie tylko wam tam wiatr w oczy wiał. Teraz jesteście obywatelami RL, a jak czytam w KW bliżej wam do RL niż do RP i powtórzę raz jeszcze obruszacie się, gdy wam się zarzuca nielojalność wobe4c RL, to dlaczego macie pretensje do rządu RP? To nie Polska nie przestrzega praw mniejszości, ale RZĄD RL! To nie do rządu RP macie mieć pretensje o to, w jaki sposób jesteście traktowani, ale do RZĄDU RL!
    To nie Polacy z RP za was wybierają swoich przedstawicieli do władz, tylko WY.
    Zamiast więc się ciągle żalić i płakać nad sobą i utyskiwać a to na sowietów, sowietów to na Litwinów, zacznijcie działać na tyle sprawnie, by odzyskać to, co się wam ewidentnie należy. Macie ku temu okazję. Idą wybory, wybierzcie ludzi prawych, którzy zadbają o WASZE interesy, integrujcie się jako mniejszość na tyle, by wasze przynajmniej podstawowe interesy były wspólne, używajcie języka polskiego, a nie jakiegoś miksu na co dzień, czytajcie polskojęzyczną prasę, bo jak czytam, że KW ze sprzedażą, bo Polacy w RL wolą rosyjskojęzyczną prasę, to mi się nóż w kieszeni otwiera, szukajcie poparcia na forum międzynarodowym, nie poprzez skostniałe bezproduktywne struktury, ale poprzez świeże, zamiast je gnieść w zarodku lub je upartyjniać, vide: Forum Rodziców Szkół Polskich na Litwie), szukać wsparcia wśród polskich organizacji pozarządowych, które statutowo chcą pomocą społeczno-kulturalno-oświatową służyć itp. To na początek.
    Potrzebne są wam gwarancje prawne od rządu RL? To się o nie starajcie, bo jesteście u SIEBIE! Jest was sporo, więc zadam teraz parę pytań:
    Wasze dzieci kończą studia prawnicze? Dlaczego nie zasiadają w sądach?! Policja nie ściga sprawców pobić? Nie ma w niej Polaków? Dlaczego?
    Pomyśl nad tym, czego tak naprawdę chcesz, a potem zacznij to robić, bo będąc facetem, płaczesz tu niczym baba.

  18. Czyrzniech mówi:

    do Gumisia
    Widzisz Gumisiu : doczekałeś się odpowiedzi i bardzo cennej rady.Radźcie sobie sami , bo chociaż jesteście Polakami nie zwracajcie się o pomoc do Polski. No chyba że chcecie okazać się płaczliwymi babami. A jak Litwini zniszczą waszą polskość ? Cóż sami sobie będziecie winni.Mogliście przecież wykazać się “benowym” heroizmem i mądrością.

  19. elpopo mówi:

    ależ podejrzewam, ze Polska bez problemu wyda wszystkim Wilniukom paszporty. Wiem, że jak ktoś się zwróci że takowy chce to bez jakichś problemów dostaje. To, że musi zwrócić paszport litewski? No to trudno. Ciekawa sytuacja byłaby gdyby wszyscy Polacy litewscy rzucili litewskimi paszportami i przyjęli obywatelstwo Polski. Myślę, że popłoch Litwinów byłby ogromny.

  20. zlodziej mówi:

    do elpopo: gdyby wszyscy Polacy raptem wyjechali z Litwy, faszysci russkij litovec tylko by sie cieszyli. Oni to produkt carski i tak jak lansberg, swiadomie, z blinami na zapusty, ciaza ku rosji w wydaniu mongolskim

  21. mohort mówi:

    ben próbuje zastosować metodę-porzekadło żydowskie. Gdzie jeden Żyd robi interes stu mu pomaga. Mamy też odwrotność tej metody w Polsce. gdzie jeden Polak robi interes stu mu przeszkadza. Pomysł bena jest do bani. Najlepiej by było zmienić prawo wewnetrzne RP i ustalić, że Polacy-Polonnia mają prawa wyborcze w RP.

  22. pantałyk mówi:

    Ben 17.
    Ben! Kiedy jakiś oprych da Ci w mordę, to czy właśnie do niego idziesz na skargę?

  23. ben mówi:

    do Czyrzniech:
    Kiepsko czytasz ze zrozumieniem. To norma na tym forum.
    A jaka jest twoja rada?

  24. kornik mówi:

    trzeba bylo od samego poczatku skierowac wszystkie sily na odzyskanie ziemi, a nie przypierdzielac sie do podwojnego pisania nazw ulic, bo sie rozdrobnilismy, niczego nie uzyskalismy – lezy i pisownia, i ziemia i szkoly. Jakby sie skoncentrowac na jednej, najistotniejszej kwesti, jaka jest ojcowizna, a wiec i pieniadze, i realna obecnosc w tych terenach, to by sie wszystko samo poukladalo. A tak wizytuja sie nawzajem politycy, premierzy, prezydenci i pokazuja wszystkim szczyt polskiej dyplomacji – czyli wielka dupe, a to co dla normalnego czlowieka najwazniejsze, zaprzepaszczone. wmawiaja mi awple, ze musze miec na scianie koniecznie nazwe ulicy w dwoch jezykach, a ja chce moja ziemie w Wilnie i swiety spokoj.

  25. ben mówi:

    do pantałyk:
    Pytanie idiotyczne.
    Wynika z niego, że OPRYCH nie wiadomo skąd okłada Polaków z RL.
    Polacy w RL SĄ OBYWATELAMI RL.
    Stanowią określony procent obywateli tego państwa, czy też jak to ująłeś: OPRYCHA.
    Wniosek nasuwa się sam. Hodują OPRYCHA i będąc jego częścią, w jakimś procencie LEJĄ SIĘ SAMI!
    Póki co, tak to właśnie wygląda. Pisałem wyżej, także i na łamach KW Polacy z RL chcą być lojalnymi obywatelami RL, wolą RL od Polski, ponieważ to RL jest ich ojczyzną.
    Jeżeli masz wątpliwości, odsyłam tu na prawo, byś daleko nie szukał:”Sondaż: litewskim Polakom Litwa jest bliższa niż Polska”.

  26. ben mówi:

    do kornik:
    Słowa mocne, ale sensowne.
    Pozdrawiam

  27. ben mówi:

    do mohort:
    Ben tu niczego nie próbuje.
    To “próbowanie” zostawiam “magikom” twojego pokroju. 🙂
    Panu Władysławowi życzę zdrowia i cierpliwości. Ma dokumenty, więc nikt go do niczego nie zmusi.

  28. ben mówi:

    Przepraszam, panu Kazimierzowi zdrowia życzę i cierpliwości.

  29. Zbyś mówi:

    do kornik.
    jak myslisz dlaczego wywołano kilka tematów-zwrot ziemi,pisownia nazwisk,oswiata,pisownie ulic?
    po to aby własnie zamieszać wsrod Polaków.uderzeni tyloma sprawami pobubili sie.

  30. robert mówi:

    I śmieszno i straszno. Ciekawe jak ktoś się w końcu podpali przed Sejmasem czy coś to pomoże ? Myślę że nie Lietuvisi wytłumaczą że wariat albo zimno mu było i nieostrożnie się ogrzewał. Jeśli chcecie zobaczyć cokolwiek ze swojego majątku to musicie wziąść sprawy w swoje ręce. Kilkuset chłopa i zajmować własne działki po koleji. Media poinformować żeby były na miejscu polskie, rosyjskie, angielskie i jakie się da. Dziś już o was za głośno, nie będzie jak w latach 90-tych. I nastawienie Polski inne i świat się zmienił. Nie uda się spacyfikować takiego ruchu. Przynajmniej godziwsze odszkodowania wywalczycie.

  31. Kmicic: mówi:

    do 29;
    Robert ma rację. Trzeba medialnie pokazać co tu się dzieje.Najprostszym środkiem mogą być tzw. “polskie widły”. Brać swoje i nie oglądać się na skorumpowanych lt urzędasów.I zwrócić się do polskich organizacji, by takie protesty mocno nagłośnić i… zaprosić koroniarskie media.Takiego “popiskiwania”, jak dotąd, nikt w ogóle w Europie nie słyszy.

  32. Kmicic: mówi:

    31 do 30 robert:

  33. pani mówi:

    korekta http://www.alfa.lt/straipsnis/13890166/Du.vienisi..bet.draugiski.prezidentai=2012-02-25_15-36/ – Wymowne zdjęcia.

  34. pani mówi:

    A na delfi pod tym materialem niby Kmicic pięknie po litewsku 16:13

  35. ben mówi:

    czytam Kmicicu, że nawet przypomniałeś moją koncepcje wideł, którą lansowałem przy okazji zdejmowania tabliczek dwujęzycznych w Ejszyszkach. 🙂
    Tak jak ci już kiedyś pisałem: “Nic od siebie, bez cudzych pomysłów”!
    do robert:
    Napisałeś coś ponad to, co napisałem w postach 11 i 17? 🙂

  36. Kmicic: mówi:

    do pani 34:
    Rzeczywiście to nie ja.

  37. pani mówi:

    Kmicicu. masz konkurujących naśladowców. Na litevskich portalach tez mi tak bywało – moje nicki przejmowali inni naśladując też styl i charakter wypowiedzi. Co sądzisz?

  38. Kmicic: mówi:

    do Pani 37:
    Normalne…Walka propagandowa, zbliżające się wybory,chęć skompromitowania kogoś “przeszkadzającego”, a w niektórych sytuacjach i prywatne kompleksy. Normalne…

  39. Antek Rozpylacz mówi:

    Spojrzcie..teraz juz i rosjan bija…tak sie zastanawiam czy to nie ci sami?

  40. Zagłoba mówi:

    24.
    Akurat AWPL domaga się i walczy zarówno o zwrot ziemi prawowitym właścicielom na Wileńszczyźnie, jak i o pozostałe należne polskiej mniejszości narodowej prawa: niepogarszanie oświaty, oryginalną pisownię nazwisk, dwujęzyczne tablice informacyjne.
    Skoncentrowanie się tylko na sprawie ziemi niewiele by dało, skoro państwo i tak uparcie próbuje lituanizować i wynaradawiać Polaków z Wileńszczyzny (grabież i nieoddawanie ziemi jest tego wymownym i dotkliwym potwierdzeniem).
    Gorzej, gdyby nie podnoszono pozostałych spraw, Litwini szybko by uznali, że w takim razie nie ma żadnego problemu i wszystko jest rozstrzygnięte. Wtedy powrót do dyskusji o oświacie czy pisowni byłby praktycznie niemożliwy.
    A tak, mówiąc językiem sportowym, piłka jest ciągle jeszcze w grze.

  41. Kmicic: mówi:

    do Zagłoba 40:
    Walczyć trzeba o wszystkie prawa równolegle i traktować je kompleksowo..
    I cały czas wracać do porównawczej tabelki;
    http://kurierwilenski.lt/porownanie-sytuacji-polakow-na-litwie-i-litwinow-w-polsce/

    Moim zdaniem, bez uznania języka polskiego za PEŁNOPRAWNY lokalny (wystarcza 5-8% populacji), nie można w ogóle mówić o LT jako o cywilizowanym kraju.Trzeba oceniać realnie, – mamy do czynienia z barbarią ubraną w jedwabne garnitury.

  42. Astoria mówi:

    Wzruszył mnie patos początku tekstu Tarasiewicza. Ta ojcowizna, te umiłowane piaski, przekazywane z pokolenia na pokolenie prawem natury, te kopce graniczne, które przetrwały orkę sowieckich traktorów. Im dalej jednak czytałem, tym mniej mnie tekst Tarasiewicza przekonywał. Gdzie są liczby, gdzie są dane? To nawet Cytacka, która ma płacone, żeby znać liczby, nie może niczego podliczyć? W efekcie artykuł Tarasiewicza jest litanią personalnych emocji autora i niczego nie dowodzi.

    Dlaczego samorząd rejonu wileńskiego nie wynajmie profesjonalnej firmy badania opinii publicznej – polecam polskie albo amerykańskie – która za marny grosz, jak na budżet samorządu prawie stu tys. mieszkańców, zbada, z minimalnym błędem statystycznym, ilu mieszkańcom rejonu wileńskiego zwrócono ziemię i w jakiej ilości, ilu nie zwrócono, ilu odzyskaną ziemię uprawia, ilu ją sprzedało, a ilu gapi się jak na niej trawa rośnie? Czy to takie trudne?

    Niestety, nikt w sprawie zwrotu ziemi Polakom na Litwie niczego nie wie na pewno. Litwini twierdzą swoje, Cytacka sugeruje swoje, a Tarasiewicz skłonny jest przyznać rację Cytackiej, być może dlatego, że mu się bardzo podoba jako kobieta i Polka.

    Dlaczego AWPL, która ma masę kasy, bo nie chce mieć długów i w nic nie inwestuje, nie zainwestuje kilkuset tys. litów w analizę prawno-politycznego stanu zwrotu ziemi Polakom na Litwie? Co to za problem zatrudnić firmę ekspercką – polecam amerykańskie firmy prawnicze – która bez problemu, w parę miesięcy, dokładnie zbada ten problem i wystawi opinię?

    Wtedy byłoby wiadomo, na czym stoimy. AWPL mógłby się powoływać na ekspercką opinię, zamiast na nieudane podliczenia Cytackiej, a Tarasiewicz mógłby zdać sprawę z rzeczywistości, a nie ze stanu swoich emocji.

  43. robert mówi:

    To jeszcze tego nie zrobiono ? To kuźwa czym się zajmuje ta cała AWPL ? 15 razy powinien być policzony każdy niezwrócony kawałek ziemi, każda osoba pokrzywdzona zarejestrowana a jej prawa potwierdzone kserokopiami dostępnych dokumentów i zeznaniami sąsiadów. Udokumentowany powinien być każdy przykład “przenosin ziemi” ze Żmudzi i każda inna forma okradania ludności przez władzę np. zaniżania odszkodowań. Każdy poszkodowany powinien wiedzieć gdzie może się zjawić by przynajmniej odnotowano jego roszczenia i uzyskać wstępną pomoc prawną i kontakty z innymi. W kupie siła pojedyńczo LT zrobi z wami co zechce. Od lat powinien działać w ramach AWPL czy poszczególnych starostw zespół zajmujący się tylko tym. A wy macie tylko SZACUNKI ? Przecież w gruncie rzeczy chodzi tu o obszar 2 może 3 powiatów.

  44. Ali mówi:

    Nie wiem po co samorząd rejonu wileńskiego miałby zatrudniać amerykańską firmę prawniczą, skoro każdy kawałek ziemi ma swojego właściciela i wszystko powinno być ujęte w księgach wieczystych lub aktualnych rejestrach gruntów. Wystarczy to zsumować.
    Samorząd miasta Wilna również wie ile jest gruntów należących do osób publicznoprawnych. W skrócie mówił o tym wicemer Kamiński. Wystarczy tylko doprecyzować dane.

  45. Astoria mówi:

    @ Ali:

    To se sumuj i dopracuj dane. Załóż plecak, weź kalkulator i zaproś na wycieczkę sumującą Rekść, Cytacką, Tomaszewskiego i Tarasiewicza, który to opisze z odpowiednim patosem krajoznawczym.

  46. pani mówi:

    Senat RP przeznaczał kwoty pieniężne dla Stowarzyszenia Prawnikw Polskich na pomoc ubiegajcym się o zwrot ziemi. Zwracającym się pomoc w różnym zakresie prze młodych prawników była udzielana. Jednak tak wrażliwe na nieuczciwości pazernych kwestie wymagały stałego monitoringu stanów rzeczy de jure i de facto. Teraz można o tym pisać doktoraty. Z historii casus i tp. Od lat namawiamam, proszę prawników i liderów zrzeszyć zainteresowanych, prowadzić działalnośc oswiatową wkonkretnych stosowanych kwestiach. W efekcie oswiatową działalnośc prowadzi się … z Prawa Europejskiego (raczej dla urzędników), polskimi pieniążkami “integruje” się elity prawnicze Rp i RL. Natomiast konkretne posunięcia zostają dla tych których stać na honoraria zwłasnej kieszni. Im woda bedzie bardziej mętna – tym więcej honorariów. [Interes portfela w prawniczym środowisku jest normalny.] Jak pogodzić głoszony przez AWPL program dbania o zwrót ziemi prawowitym właścicielom Wilenszczyzny jako zbiorowości z indywidualnym prywatnym interesem urzędnika [obecnego czy byłego] a zawsze z klucza partyjnego? ?? trzeba tworzyć zrzeszenia – organizacje lobbystyczne egzystencjonalnie zainteresowane sprawą. Motywowane do osiągnięcia celu – restytucji gruntów, budowlanych nieruchomości i niematerialnych (prawnych) dóbr. W ustawie restytucyjnej taka możliwośc istniała. Nadal rzadko wykorzystywana nie wiem czy przetrwała. Myślę że w RP są osoby fizyczne i podmioty prawne zainteresowane szerokim zastosowaniem prawa restytucji w RL. To są możliwości rozwoju, przykładowo [2], przetwórstwa na działkach poza miejskich.

  47. pani mówi:

    ps Robercie, dobrze stawiasz pytanie.

  48. tomasz mówi:

    Najpierw co do artykułu. Doprawdy nie wiem dlaczego tę ustawę traktuje się jako kolejne okradanie. No chyba tylko dlatego że proponowane stawki są rzeczywiście skandaliczne. No ale przecież nie ma obowiązku korzystania z tych wątpliwych rekompensat.

    Zgadzam się z “Astorią” i “robertem”. Już dawno powinno być to zrobione! Trudno się oprzeć wrażeniu ze taka niejasna sytuacja jest komuś na rękę.
    Najpierw dokładne oszacowanie ile osób swojej ziemi jeszcze nie odzyskało i jaki to jest areał łącznie. Potem precyzyjna analiza prawnicza. No i na koniec procesy.
    Moim zdaniem wszystkim tym najlepiej gdyby zajęły się firmy z USA. Nie byłoby posądzeń o stronniczość. No i trzeba sobie jasno powiedzieć że amerykańskie kancelarie prawnicze przy odzyskiwaniu mienia (na przykład pożydowskiego) są zabójczo skuteczne.
    Co do kosztów to moim zdaniem w budżecie samorządu rejonu wileńskiego byłaby to suma ledwie zauważalna. Być może pojawiłby się problem kwestionowania przez urzędy centralne takiego wydatkowania środków. Być może. Wtedy jest pole do popisu dla innych polskich organizacji. Trudno, nawet jeśliby to oznaczało że w jednym roku pieniędzy z Polski na zespoły folklorystyczne będzie mniej, to i tak byłaby to inwestycja bardzo opłacalna.

  49. Zbyś mówi:

    do Tpmasz.
    Zgadzam się.wynająć firmę amerykańską do pracy w sprawie zwrotów ziemi.to jest do zrobienia

  50. robert mówi:

    Jestem PRZERAŻONY NIEKOMPETENCJĄ I NIEPORADNOŚCIĄ w sprawie zwrotu ziemi. Żeby przez 20 lat nie być w stanie nawet dokładnie zsumować roszczeń. Żeby nie wiedzieć ilu dokładnie jest poszkodowanych ( co do jednej osoby )Żeby nie stworzyć jednego centralnego spisu wszystkich zainteresowanych i kopi wszystkich dostępnych dowodów i zeznań. To przecież absolutne minimum wymagające tylko dobrej woli i zaangażowania a nie wielkich środków materialnych. LUDZIE TO KTO TO ZA WAS ZROBI ? WSTYD PO PROSTU WSTYD !!!

  51. Ali mówi:

    Astoria : Jest to znacznie prostsze niż myślisz. Zamiast chodzić po polach wystarczy zlecić dodatkową robotę w ramach nadgodzin dwóm lub trzech archiwistom z urzędów samorządowych i być może jeszcze jakiemuś prawnikowi.

  52. pani mówi:

    Robercie, do kogo apelujesz??? Mamy dużo młodych prawników, chętnych prawdziwej prawniczej działalności – to wśród wykształconej wileńskiej młodziży trzeba rekrutować osoby chętne kompetentnie działać na rynkach nieruchomości. Poczynając od włsnego podwórka.Ewidencji jego stanu prawnego i faktograficznego.
    O wujszku uSAm’ie. Nie biedujcie, kochani, mamy takich tu niemało a i pracujących na dystans z USA. Wiele litewskich emerytów dorabia do swoich emerytur kopijując archiwa.Aktywne są kontory adwokackie z Kanady i z RP – działają w obie strony : penetrują tu majątkowe zasoby archiwalne i osobowe, rodowe poszukując spadkobierców. Mają się b. dobrze, bo marża za pracę wynosi 40% przenoszonego majątku.
    Mówimy, przecież o konstytucyjnie gwarantowanym procesie restytucji dla obywateli i rezydentów RL. Myslę że oświeceni w RP prawnicy RL, przede wszystkim, mają obywatelski obowiązek, sprawę honoru narodowego, dług wdzięczności narodowej – rzetelnie i maksymalnie kompetentnie wspierać restytucję dóbr przodków dla współobywateli i współziomków.

  53. tomasz mówi:

    do robert 50: No niestety tak jest. Ja też się temu dziwię. I naprawdę niech już tam będzie że zawsze jestem nastawiony anty – “jedynie słusznym” ale wydaje mi się że jest obawa że jakby się tak zrobiło to by wyszło to co jest “niesłuszne”. Choć może się mylę. No to jak to inaczej wytłumaczyć do diaska???

  54. Kmicic: mówi:

    do robert 50:
    Popieram Twoja opinię. To zaniedbanie nie do wytłumaczenia.
    I tłumaczeniem nie może być odgórne utajnienie danych o przenosinach ziemi, – polskie samorządy kilkakrotnie już oficjalnie zwracały się do lt instytucji dysponujących wszystkimi danymi i odpowiedz zawsze była negatywna.- Dane utajnione i tyle..
    Nie znam wszystkich zabiegów o uzyskanie takich danych, czy można np. uzyskać oficjalnie informacje o “przenosinach” Ladsbergisa i jego kolesi , w tym najwyższych urzędników prokuratury?- Tu nadal panuje sowiecki system działający na zasadach mafijnych – antypolskich.
    Wydawałoby się ,że wystarczy sięgnąć do przedwojennych archiwów, gdzie Lt nie mieli prawie nic z nieruchomości na tych terenach i badać każda sprawę po sprawie.
    Ale realia.. to jak z dwujęzycznymi tablicami, niby wolno , ale nie wolno i już..
    Zwrot ziemi Polakom to całe historie,począwszy od każdego lt urzędasa, mierniczego, do lt księdza wydawającego niepełne metryki by sprawę przeciągnąć i doprowadzić do jej unieważnienia.
    Dobrze, że Pani Cytacka i kilku polskich prawników coś robią , ale jest to i tak kropla w morzu potrzeb.
    Masz rację ,że powinien się za to zabrać zespół energicznych prawników bez kompleksów, gdzie każdy lt urzędnik ociągający się z odpowiedzią czy z wydaniem kompletu dokumentów zostałby natychmiast oskarżony i dotkliwie ukarany.
    Porozmawiaj na ten temat z Łukaszem Wardynem i EFHR , która to Fundacja, by nie ugrzęznąć w lt urzędach , zajmuje się wszystkimi skargami Wilniuków , – poza zwrotem ziemi..
    Pogadaj z poszkodowanymi rodzinami, z Łukaszem Wardynem i Panią Cytacką. Dowiesz się wiele i o antypoloniżmie i o korupcji w stylu Gogola.
    ps.
    Przekonasz się,że były dwa sposoby na łatwe odzyskanie chociaż części rodzinnego majątku
    1*
    Zapisać się do lt(antypolskiej) partii i tam służyć aktywnie..
    2*
    Pójść na układy z mafią urzędniczo- polityczną rezygnując na jej rzecz ze znacznej części ojcowizny lub wykupując się bakszyszem.
    Inna sprawą jest “zwracanie” ziemi innej , tej nie po ojcach i dziadach,te nalepsze całe(!) działki przekazano przyjezdnym Lt, ale w kilku małych skrawkach lub jako wspólna własność. O tym kolejnym przekłamaniu lt “statystyk” prawie się nie mówi.
    To przecież powinno być oczywiste dla każdego urzędnika ,że zanim przekaże komuś nieruchomość powinien sprawdzić w archiwach , czy teren ten nie należał przed wojna do kogoś i dopiero po wykluczeniu (rezygnacji) prawowitego właściciela lub jego spadkobierców mógłby przekazać działkę tutejszej -autochtonicznej ludności (patrz Konwencja Ramowa…)
    Natomiast czyniono wszystko ,naciągając prawo lub całkowicie bezprawnie, by działki nie dostali zastraszani(!) Polacy, prawowici właściciele.
    Te sprawy ze “zwrotem” ziemi na LT nie powinny ulegać przedawnieniu podobnie jak zbrodnie komunistyczne przeciwko narodowi.
    Ale o czym my mówimy ?- Przykładowy eurodeputowany L jest przyjmowany i promowany przez polskich polityków.
    I nikt o odebraniu, jego rodzinie i kolesiom , zagrabionego polskim właścicielom majątku nawet nie wspomni.

  55. labsberg mówi:

    przyjechal pod Wilno jakis Chaluikis, zabral spoldzielcza mleczarnie, urzadzona jeszcze przed wojna na skladki miejscowej ludnosci, zabral ziemie rodowi, ktory na tej ziemi nadal pozostaje. I to wszystko, jak mowi Caluikis, od “kolchozu”, czyli wedlug faszystowskiego prawa lansberg/sabutis

  56. robert mówi:

    Kmicic przestać CHRZANIĆ ( żeby nie napisać dobitniej ). To Landsbergis miał zadbać o stworzenie spisu poszkodowanych Polaków ? On o siebie i swoją rodzinę zadbał. A o co dbają te wszystkie polskie partie, stowarzyszenia i samorządy ? Eurodeputowany, posłowie i radni ? Czym się zajmują, jeśli NIE POTRAFIĄ PRZEZ 20 LAT stworzyć spisu roszczeń i poszkodowanych. Ja rozumiem prosty chłop eks-kołchoźnik sam sobie ze sprawą nie radzi ale dlaczego nikt nie zadbał żeby chociaż zebrać do kupy wszystkich właścicieli. Żeby wiedzieć ilu ich jest i jakie sumy wchodzą w grę. Podstawą istnienia każdej społeczności jest jej zamożność. A tu działanie typowo wschodnie dużo ględzenia, jeszcze więcej skarg ale konkretów niewiele. Gdyby Wielkopolska tak samo walczyła z Niemcami jak ci z Lietuvisami to dziś w Posen pomnik Bismarcka stałby na przeciw Rathausu na Kaizerplatz. Mnie to się w PALE NIE MIEŚCI.

  57. pani mówi:

    Też ubolewam “…prosty chłop eks-kołchoźnik sam sobie ze sprawą nie radzi ale dlaczego nikt nie zadbał żeby chociaż zebrać do kupy wszystkich właścicieli.” To trzeba naprawić. Właściciele powinni mieć swoje stowarzyszenie. Bo jeśli, nawet, cos odzyskali – to jest dopiero początek. Nie jest Latwiej niż odzyskać, zachować majątek, a tym bardziej, pomnożyć. Władze zapowiadają takie zwiększenie podatku od gruntów by nieroztropni szybko posprzedawali miejscowym przedsiębiorczym. Chodzi o to by przed zakończonym terminem przejściowym, przed zezwoleniem na swobodne nabycie gruntów przez innych obywateli UE zdobyli je swoji. Będą stosowane i inne instrumenty przymusu.

  58. tomasz mówi:

    ad 55 robert: Krótko i na temat.
    Dodam tylko ze zamożność wynikająca z własności jest bardzo ważna ale ma też jeszcze coś. Takim ludziom już dużo trudniej coś narzucić. Bez względu na to kto tego próbuje.

  59. mohort mówi:

    re ben 27
    Ben jeśli ja jestem “magikiem” to ty jesteś czarodziejem tego forum. Dlaczego twój pomysł nazwałem do bani? Popatrz sobie
    Kilku ludzi i od razu kilka wizji i brak konkluzji o konsensusie nie mówiąc. Tak jest dołem i tak jest górą. Widziałeś gdzieś inny taki naród jak Polacy? Ktoś mądrze napisał że: Nie napadajcie na Polaków, dajcie im tylko wolność i swobodę w podejmowaniu decyzji a sami się pozagryzają.
    Kiedy was się czyta można zrozumieć dlaczego Piłsudski rozpieprzył Sejm i całą tą doopokrację swoim zamachem majowym. Z prostej przyczyny, bo Piłsudski w nerwach zapominał o nabytej swej polskości i w pewnym sensie ta nerwowość uratowała Polskę od szybszego jej utonięcia.

  60. Kmicic: mówi:

    do robert 55:
    Jedż na Wileńszczyznę i rusz to. Teraz zresztą będzie łatwiej niż 5- 10 lat temu. Jedż i zobacz sam ,zanim zaczniesz krzyczeć.
    Ja, podobnie jak Ty,rozmawiałem już na ten temat dobrych kilka lat temu.
    Jestem ciekawy czy np. w Kazachtanie tak sprawnie poszłaby inwentaryzacja majątków jakiejś grupy,- inwentaryzacja wbrew woli i interesowi “władców” i całego aparatu urzędniczego i sądowniczemu.
    Ale zgadzam się z Tobą w 100%,to NAJWYŻSZA PORA, by taka kompleksowa inwentaryzacja wszystkich lt nieprawości i grabieży ziemi polskich właścicieli zaistniała .- By można było to wszystko pokazać światu i wiedzieć czego żądać, na papierze .
    To powinna być opublikowana mapa dostępna w kilku językach, by i media i europsłowie mogli tam zawsze zajrzeć.
    – I to niezależnie od zagmatwania znacznej części spraw o restytucję ziemi na Wileńszczyżnie.Pogadaj z Wardynem i Cytacką. Z pewnością jest o co walczyć i wszędzie spotkasz się z życzliwocią. Moim zdaniem powinno dojść do pozwu przeciwko LT w tej sprawie. To rzeczywiście zbyt powazna sprawa by scedować ja tylko na pojedynczych prawników.
    ps.
    Podobno przyjechała kiedyś grupa prawników z W-wy , wzięli wielkie honoraria, namieszali i nic konkretnego nie zrobili.

  61. jednak mówi:

    O co tyle halasu? Sam slyszalem wywiad z kierowca wilenskiej filii Narodowego Urzedu Ziemi p. Dieninisem. Mowil, ze zwrocono 86% calej ziemi. Juz w tym roku procent osiagne srednia krajowa 93-95%, jakis odsetek zostanie na dlugo, bo bardzo duzo jest spraw sadowych miedzy krewnymi/ pretedentami. Wg informacji tu: http://www.nzt.lt/stotisFiles/uploadedAttachments/Priedas%201%20201220120565434.xls nie zwrocono 6052 obywatelom, w sumie 13.8 tys ha, z ktorych 1/4 z powodu sadow miedzy pretendentami, i okolo 40%, bo nadal nie sa sprojektowane dzialki. A dzialki projektuje samorzad, wiec komentarze sa zbedne

  62. jednak mówi:

    Uzupelnienie – wywiad byl kilka dni temu w Ziniu Radijas. Sam on dostal sie na to stanowisko okolo roku temu i powiedzial, ze znalazl pelny balagan, lacznie z wirusami w komputerach. Oraz kupe skarg obywateli w szufladach, ktore lezaly tam od kilku lat (!) i nikt nie byl w stanie wyjasnic, dlaczego nawet nie byly zarejestrowane (!!)

  63. jednak mówi:

    Caly wywiad tu:

    http://www.ziniur.lt/archyvas/2012/18/prie-pietu-stalo/15916/pokalbis-su-nacionalines-zemes-tarnybos-vilniaus-rajono-zemetvarkos-skyriaus-vedeju-laimu-dieniniu.

    Bardzo ciekawe rzeczy, np. ze mu grozono niejednokrotnie, bo poruszyl kupe rzeczy. I ze dostaje duzo wzdziecznosci od Polakow, ktorzy odzyskuja ziemie w koncu, po wielu lat czekania. To jest prawdziwe zrodlo informacji, a nie “agitpromy” w wydaniu Cytackiej lub Tarasiewicza. Polecam!

  64. Jan Kosiba mówi:

    Polak czy obywatel Polski?

    Szanowni Rodacy! Co do Polaków na emigracji to spieszę wyjaśnić i podać kilka szczegółów. Chciałabym jednak bronić Polaków na emigracji. Istnieje w tym temacie pojęcie Polaka i obywatela polskiego. To bardzo istotna różnica. Mamy w Polsce obywateli polskich całkowicie nie utożsamiających się z Polską.
    Dlatego moje rozróżnienie jest całkowicie zasadne. Polacy to rdzenni mieszkańcy tych ziem , którzy zbudowali to państwo i społeczeństwo oraz ich potomkowie w kraju i zagranicą, którzy swą postawą i życiem udowadniają i przyznają się do polskości. Mamy w Polsce mniejszości narodowe, przedstawiciele których, również emigrują po całym świecie nie znając innego języka niż język polski bo w polsce wychowali się. Bywa, że oni oprócz wychowania się w naszym kraju całkowicie wyobcowali sie ze wspólnoty polskiej. Przyczyny emigracji są rózne i nie będziemy tego tematu rozwijać.
    Właśnie ci tzw. “obywatele polscy” niestety ale mówiąc kolokwialnie mają Polskę gdzieś. Mało tego, bywa, że uprawiają wręcz wrogą propagandę przeciwko Polsce i Polakom. Z historii Polski wiemy, że nie po drodze było im z Polską i Polakami czego następstwem były okresy utraty niepodległości w 18 i 20 wieku. W 1944 roku oni weszli do Polski na bagnetach Stalina i wytłukli resztki naszej inteligencji i elity politycznej do 1956 roku. Dopiero Gomółka ukrócił ich zbrodnicze działąnia. Tylko na chwilę bo w 1968 roku znowu zaczęli swój jazgot i zniewalanie Polski i Polaków. Całkowicie opanaowali struktury państwa i i instytucji pozarządowych. Obsadę niemal wszystkich stanowisk w strukturze państwa , administracji, i w instytucjach, uczeniach wyższych, sądach w wolnych zawodach zarezerwowali niemalże dla siebie rugując z nich Polaków. Ci, Polacy, którzy piastują jakieś stanowiska są niemal całkowicie podporządkowani ich interesom. Stalin dał im władzę i oni nie zamierzają jej oddać Polakom. Raz zdobytej władzy nie oddaje się , tak oni mawiają.
    Proszę nie dziwić się, że na emigracji spotkać można polskojęzycznego obywatela polskiego, nie mającego nic wsólnego z Polakiem. Czy Wajda, Szymborska, Begin, Gross, Pszoniak, Walter, Bartoszewski, Morel, Berman, Bierut, Ochab, Jedrychowski, Żuławski, Holland, Tusk, Zawadzki, Fejgin, Romkowski, Różański, Borowski(Marek), , Kosiński, Feldman, Hofmann, Pasendorfer, Szewińska, zabraknie miejsca do wyliczania, byli kiedykolwiek Polakami? Nigdy! To byli lub są tylko obywatele Rzeczypolspolitej, często emigranci z innych pańtw europy i innych kontynentów. Niektórzy z nich zieją wręcz nienawiścią i wrogością do Polski i Polaków. Objawiają to również bywając na emigracji w różnych krajach i na różnych kontynentach. Właśnie w Australi istnieje tzw. fałszywa Polonia, podszywajaca sie pod Polaków i finansowana przez senat Rzeczypospolitej. Ostrożnie podchodziłbym do polskojęzycznych osób określających się na emigracji Polakami. Liczą się nie słowa i deklaracje lecz czyny i propolskie zachowania oraz życie codzienne jak również wzajemna pomoc wśród Polonii.
    Co do rodaków w kraju to sytuację można określić słowami “wpadliśmy z deszczu pod rynnę”. Prawdziwy Polak nie będzie nigdy atakował Polaka z krwi i kości. Jeżeli dzieje się inaczej to najprawdopodoniej mówimy o obywatelach Polski wywodzących się z mniejszosci narodowych.
    Oczywiście przypadki dotyczące Polaków mogą się zdarzać ale są raczej incydentalne.
    Myślę, że sytuacja w Polsce wróci do normalności, kiedy to Polacy a nie “obywatele polscy” zaczną sprawować władzę w naszym kraju. Niestety, ale na razie to obywatele polscy z mniejszości narodowych dyktują Polakom reguły bycia i życia. Tylko ślepiec nie dostrzeże zalewającej zmysły Polaków codziennej propagandy, fałszu i obłudy serwowanych w polskojęzycznych mediach będących w rekach antypolskiego kapitału.

    serdecznie pozdrawiam naszym, polskim pozdrowieniem

    z Bogiem

  65. zozen mówi:

    nie śmieszcie mnie, amerykanskie firmy eksperckie? Te same co to twierdziły, że z Enronem i amerykanskimi bankami jest wszystkow porządku? Te same co to po audytach dowodziły, że w Snoras jest wszystko super?
    Nic ci eksperci nie zliczą, zwrócą się do służby zajmującej się zwrotem ziemi, dostaną jakieś liczby, wysmażą raport, skasują parę milionów i wyjadą.

  66. ben mówi:

    ZAGŁOBO, CZESŁAWIE57, CZYRZNIECHU!
    I kto tu krytykuje AWPL?
    Łuski niektórym zaczynają opadać, że nie wszystko jest cacy? Trochę to długo trwało.
    Moja opinia w tej sprawie, co można zrobić, ale się NIE CHCE, w postach 11, 17 i 25. 🙂

  67. Piotrek Trybunalski mówi:

    do robert:
    “Każdy poszkodowany powinien wiedzieć gdzie może się zjawić by przynajmniej odnotowano jego roszczenia i uzyskać wstępną pomoc prawną i kontakty z innymi.”

    dzięki AWPL każdy poszkodowany przez państwo litewskie może się zwrócić po bezpłatną pomoc prawną w tej kwestii. Z tego co wiem są takie punkty w Wilnie oraz w rejonie wileńskim. Tak więc każdy kto ma chęć uzyska nieodpłatnie pomoc a jego przypadek i roszczenia zostaną odnotowane. Ludzie dostali taką możliwość i to już od nich zależy czy korzystają z niej czy nie, a partia nie jest chyba od tego żeby latać za każdym z osobna.

  68. Budzik mówi:

    Faktycznie warto pochylić się nad casusem Wielkopolski pod zaborem pruskim.
    Choć to już prawie wiek dzieli nas od Powstania Wielkopolskiego i wywalczenia Niepodległości, to jednak pomimo upływu czasu rozwiązania nie straciły na aktualności. Zmieniły się tylko metody.
    Istnieje wiele opracowań oraz tekstów źródłowych traktujących między innymi o rywalizacji ekonomicznej, czy oporze w kwestii zbywania ziemi. Warto się nad tym pochylić

  69. Kmicic: mówi:

    do Piotrek Tryb. 67:
    Każdy Polak może za darmo zgłosić się do polskich prawników w Domu Polskim.
    Polecam post 14 i oczywiście tekst artykułu. to ci=o się działo id zieje na Lt to nic innego jak grabież ziemi polskich właścicieli. Każde lt “przenosiny” powinny być wyjaśnione przez międzynarodowych, niezależnych śledczych .
    ps.
    I w tym nie ma nic “antylitewskiego” .
    Antylitewskie jest okradanie obywateli LT narodowości polskiej.
    Trudno jest szanować władze i państwo , które sankcjonuje takie monoetniczne złodziejstwo.
    Przecież przed wojną ludność litewska na tych terenach prawie nie istniała, liczyła ok. 2% populacji. Wątpię , by dzisiejsi Lt- właściciele ziemi i nieruchomości uczciwie i tak masowo je kupili od prawowitych właścicieli Polaków.
    Ta masowa lt grabież ziemi będzie jeszcze rzutowała na kilka pokoleń, aż wszystkie krzywdy nie zostaną w pełni zrekompensowane rodzinom pokrzywdzonych i okradanych.

  70. tomasz mówi:

    do Piotrek Trybunalski 67: “partia nie jest chyba od tego żeby latać za każdym z osobna.”
    No chyba że przed wyborami.

    do zozen: Amerykańskie firmy są do bólu pragmatyczne. Jak widzą że można nic nie zrobić i skasować forsę. To to zrobią. Kiedy jednak widzą że się nie da obijać ale zysk jest do osiągnięcia, to zasuwają aż miło. Podałem przykład z odzyskiwaniem mienia pożydowskiego. Chyba nie zaprzeczysz że robią to nadzwyczaj skutecznie?

    Odnośnie tego co pisze “jednak” w postach nr 61,62 i 63.
    Ja także przypominam sobie że dane takie były podawane. Nie wiem czy dokładnie takie na jakie on się powołuje. Ale były. Pamiętam że były tez podawane podczas rozmów polsko-litewskich i też nikt ze strony polskiej ich nie kwestionował. Dlatego podawane przez Kmicica informacje jakoby samorząd się o nie zwracał OFICJALNIE i uzyskał odpowiedź że są one “tajne”, wydaje mi się nieprawdziwa. Tym bardziej że jeśliby taką odpowiedź na oficjalne zapytanie uzyskano to należało ją natychmiast opublikować. Czy może być celniejszy cios w litewskie urzędy zajmujące się zwrotem ziemi? Jednak żadnego takiego pisma w którym by stwierdzano że dane te są tajne, nie opublikowano. Dlaczego?
    Mylę się? Nielogicznie rozumuję?

    Być może to też jest wytłumaczeniem dla informacji dlaczego polscy prawnicy nie zdziałali nic konkretnego. Bo może im wyszło to co wyszło ale “czynniki” im wytłumaczyły aby się zwijali do Warszawy i zapomnieli o sprawie. Bo to szkodzi…

  71. robert mówi:

    Czyli wiadomo czy nie :
    – ilu jest poszkodowanych ?
    – ile działek nie zostało zwróconych ?
    – jakiej mniej więcej są wartości
    – ile działek nie zwrócono z powodów np. sporów pomiędzy krewnymi
    – jaka jest skala “przenosin”
    Bo tylko jednak podał jakieś konkretne dane.

  72. mohort mówi:

    re Jan Kosiba 64

    Nie wiem do kogo napisałeś tę epistołę. Pisząc wiedziałeś że piszesz na puszczy? Nie dostaniesz odpowiedzi. Adresat tutejszy zatopiony jest we własnym, niszowym skondesowanym słodko-kwaśnym sosie poglądowym o nazwie “bezradność polityczna”, więc tego co napisałeś nie zrozumie, co najwyżej ofuknie. Dlaczego? Dlatego, że może nie myśli jak wspomniani przez Ciebie zwarci, szukający Ojczyzny Polacy lecz jako obywatelskie pospolite ruszenie szlacheckie szukające bardziej zabezpieczenia dla własnej stodoły niż Ojczyzny – chociaż Ojczyzną się podpiera, bo obywatel bywa, jak sam udowodniłeś słusznie w swoim poście różny. Zresztą pospolite ruszenia z reguły miotłą się rozpędza a nie karabinem. Więc ich rozpedzają, a oni pokrzykując wojowniczo chowają się po kątach, zbijają w grupki i krzyczą dalej o własnej mądrości i wielkości pocierając zbolałe miejsca na tyłkach.
    Przykre, dosadne ale prawdziwe.
    Pozdrawiam.

  73. tomasz mówi:

    do robert 71: Zaraz się dowiesz że to litewskie dane czyli nieprawdziwe. Prawdziwe dostaniesz “szacunkowe” bo najprawdziwsze są “tajne”. I dalej będzie bałagan. Dlatego podtrzymuję swoje zdanie z propozycji twojej i Astorii. Niech raz wreszcie ktoś bezstronny to wyjaśni. Bo takiego bałaganu dalej być nie może.

  74. pani mówi:

    Piotrku, Kmicicu –

  75. pani mówi:

    cd Piotrku, kmicicu !!! Wkurzyliście mnie. Każdy może. Tylko mozliwości pomagających są ograniczone róznymi czynnikami. Robert, ma rację. Ja piszę, zminimalna krytyka, konstruktywnie. Chyba nie muszę tu na forum internetu ujawniać konkrety, personalie, kto jak z tymi kwestiami pracuje. Zresztę, na tym forum ludzie swoje, z doświadczeń wyniesione pretensje ad persona ujawniali. Macie kontakt i kontrakty z liderami – do wieczoru napiszcie kiedy będzie tworzone stowarzyszenie zainteresowanych!!! ??? Do kogo w Domie Polskim zwracac się w kwestii ZAŁOŻENIA asocjacji właścicieli gruntów?????!

  76. Zagłoba mówi:

    benie 66, nie musisz tytułować mnie wielkimi bukwami, zbytek łaski, wystarczy po prostu Zagłoba.

    Twoja radość jest zdecydowanie przedwczesna. Nikt, powtarzam: nikt nie krytykuje AWPL tak często, uparcie i zajadle jak trójca “najmędrszych” w składzie ty, tomasz i Astoria. Klasyk tego forum napisałby pewnie, że jesteście 3xN oraz że wiernie służycie jakiejś swojej da,da,dam,dam SPRAWIE.

  77. Zagłoba mówi:

    jednak 61. słyszał “wywiad z kierowca wilenskiej filii Narodowego Urzedu Ziemi p. Dieninisem”.
    Skoro wypowiadał się sam “kierowca”, to mógł nawet powiedzieć, że zwrócono już nawet 150 procent ziemi. Albo i 200.
    Fajny ten szofer.

  78. jednak mówi:

    Zagloba: na sajcie http://www.ntz.lt sa dane statystyczne, tzn petenci co do jednej osoby i grunty do zwrocenia, co do pojedynczego ha. Wszystko jest, wystarczy tylko poszukac. A co ty masz? Kolejne “szacunki a la Cytacka”?

  79. tomasz mówi:

    do Zagłoba: Dość żałosny upadek z partnera do rozmowy (i co z tego że o innym zdaniu) do internetowego trolla. Twój wybór. Będę ci odpowiadał tak samo.

  80. pani mówi:

    Wywiad z kierownikiem skierowanym przez centralną władzę tylko podtwierdza pilność potrzeby zrzeszenia właścicieli gruntów. Wskazał monogość, wielość i złożoność powodów dla ktorych taką asocjacja jest niezbędna.

  81. pani mówi:

    monogośc to nie mono nogość a mnogość, czyli moc problemów.

  82. ben mówi:

    Tu Zagłobo nie ma żadnej radości, bo i z czego? Że robert zauważył dwudziestoletnie zaniedbanie jednej ze spraw?
    Podkreślam, nie wiem, kto doprowadził do takiej sytuacji, że Polaków w RL ogarnęła NIEMOŻNOŚĆ, OWOCUJĄCA JEDYNIE PŁACZEM I PRETENSJAMI, ale im szybciej otrząsną się z tego stanu, tym dla nich lepiej. I to jest ta MOJA TA TAM SPRAWA.

  83. Piotrek Trybunalski mówi:

    do pani: nie wiem czym cię wkurzyłem. Robert napisał, że dobrze by było gdyby ludzie mieli możliwość uzyskania pomocy prawnej więc mu odpowiedziałem, że jak najbardziej jest taka możliwość, na dodatek bezpłatnie.

  84. Kmicic: mówi:

    Od ziemi zagrabionej przez rodzinę Landsbergisa i jego kolesiów -notabli pańswowych należałoby zacząć..- Też się mieszczą w lt “statystykach” 🙂
    I zacząć też,wspierając się mediami, od przedwojennych map i porównać je z obecnymi aktami własności, i prześledzić cała drogę “przydziałów”.
    Będzie problem z dostępem do obecnie lt archiwów.Kto to zrobi ? – aktywni Wilniucy i tak są zaabsorbowani na wszystkich możliwych frontach.

  85. pani mówi:

    >68. Budziku, piszesz “…Budzik, Luty 27, 2012 at 00:57 –

    Faktycznie warto pochylić się nad casusem Wielkopolski pod zaborem pruskim.” – dla tego uważam że dobrze by było by ktoś żywcem przeniosł wzory z Wielkopolski do Wilna. M. in, wzorce autentycznej samoorganizacji nie czekającej aż będzie sygnał i finansowanie z zewnątrz. Jakoś do tego musimy dojść, lecz narazie widocznie, ktoś powinien nam pomóc.

  86. robert mówi:

    Czyli strona Polska żadnych twardych danych NIE MA. Pozostają szacunki życzę powodzenia w dochodzeniu swych roszczeń. W świecie Izraelici mają specjalne stowarzyszenia gdzie zbierają i dokumentują każdy najmniejszy cień dowodu że coś kiedyś mogło być żydowskie. Niemcy robią to samo np. w Powiernicwie Pruskim. Istnieje też Powiernictwo Polskie z panią senator Dorotą Arciszewską z PiS.

  87. Zagłoba mówi:

    tomasz 79.
    Za takie małe “nic” zasłużyłem na miano trolla? Trudno. Z twojego nadania to nawet swoisty dla mnie zaszczyt…
    Kpiarskie 3xP czy infantylne da,da,dam,dam SPRAWA to twoja stylistyka. Do znudzenia powtarzana na tym forum pod wieloma artykułami. Zatem (parafrazując Gogola): do kogo masz pretensje i żale? Miej do samego siebie.

  88. pani mówi:

    Dziękuję Ci Robercie, po raz kolejny. Po raz kolejny masz RACJĘ! Taki powinien być tu instytut polski. Powinien prowadzić stałą ewidencję wszystkiego co było polskie. Jak dóbr materialnych tak i niematerialnych intelektualnych.Tym czasem już nikt nie mówi o teatrze, innych instytucjach w międzywojniu zbudowanych ze składek publicznych. W polskiej wikipedii pod hasłem o Sapiehach już zapomniano ich antokolskie dobra – pałac, park i fundacje dobroczynne kościół i szpitale. Anieatpliwie to były przedsięwziecia polskiej kultury.
    Lecz sprawy z gruntami są po prostu gorące! Napisałeś o kołchoźnikach potrzebujących pomocy. Lecz kołchoźnicy, przynajmnie nie stracili więzi z ziemią, ojcowizną w jej materialnych kształtach. A i intelektualnie wiele z nich nie dało się oszukać w pozbywaniu się wszystkiego, w wiedzy że tylko zainteresowana praca (najlepiej na swoim) przynosi wartość dodaną. Najsmutniejszy obraz człowieka stanowią mentalni proletariusze którzy utracili intencję mieć własne. Jakieś org. dbające o polskie mienie jest tu niezbędne.

  89. pani mówi:

    korkta: Anieatpliwie – A niewątpliwie …; przynajmnie – j;

    Jakieś org. dbające o polskie mienie jest tu niezbędne.

  90. Paweł1 mówi:

    Do Zagłoba
    Sienkiewiczowski Zagłoba imał się wszelkich forteli, by osiągnąć cel. Umiał odnaleźć się w każdej sytuacji, a więc do roboty. Wilniucy jak powietrza potrzebują pomocy w samoorganizacji, a nie klepania na okrągło tych samych bzdur o AWPL.

  91. Budzik mówi:

    Pani 85
    Musi istnieć świadomość wspólnych interesów. To zbliża ludzi.
    Tymczasem jeśli ten czynnik jest nieobecny, to nie pomoże nawet przeprowadzka na Wileńszczyznę 100 tys Poznaniaków oraz 100 tys Krakusów.
    Nie da się skutecznie “szkolić” z zaradności życiowej, świadomości wspólnoty, oszczędności itd.

  92. Kmicic: mówi:

    do robert 86:
    Pisz o tym często, jestem przekonany ,że zmobilizujesz zagonionych , ale dzielnych Wilniuków. Taka księga teraz może powstać. Łatwiej jest magazynować dane w dobie komputeryzacji.
    do Pani:
    Instytut Polski powinien rzeczywiście zająć się skrupulatnie inwentaryzacją polskiego przedwojennego mienia.To na co przez 20 lat pozwalały wszystkie kolejne władze RP to SKANDAL.
    ps.
    Tomaszewski musiał odkręcać komisarzowi OBWE to, co nagadała mu Gr i jej pupile:
    http://www.znadwilii.lt/aktualnosci/20120228/komisarz-obwe-ustawa-o-oswiacie-wzbudza-watpliwosci

  93. pani mówi:

    >91.Budzik, Luty 28, 2012 at 14:52 –

    Pani 85
    Musi istnieć świadomość wspólnych interesów. To zbliża ludzi.
    – wielka PRAWDA

  94. pani mówi:

    >91.Budzik, Luty 28, 2012 at 14:52 –

    Pani 85
    Musi istnieć świadomość wspólnych interesów. To zbliża ludzi.
    – wielka PRAWDA, i niestety, wielki problem postsowieckiej mentalności. Z jednej strony rozczarowanie spowodowane rozkradaniem dóbr, niby wspólnych, w sow. postsow. okresach. Z drugiej strony – bezczelna propoganda rywalizacji bez skrupułów. Nie udaje się uswiadomić wspólnotę interesu wewnątrz rodziny – jedni zachowują się jak bandyci a inni jak ich ofiary. Jednak kwestia świadomości zależy od skuteczności UŚWIADOMIANIA. Jeśli rodzina nie ma silnego skutecznego a porządnego lidera powinna mieć możliwość wyjść na porządnego arbitra. Zrzeszenia wg tytularnego interesu są lepsze do uświadomiania granic partykularności i wspólnoty interesów niż zagmatwane, zawsze emocjonalne, obciążone zaszłościami krzywd i nieporozumień więzi rodzinne. [zwłaszcza tu]

  95. marek mówi:

    Poznaniacy i krakusi nic nie zmienią. Mogą coś oczywiście podpowiedzieć, jak Wilniucy ich zapytają. Ale zawsze inicjatywa musi pochodzić z Wileńszczyzny.
    Tak jak absolutnie potrzebna jest organizacja gospodarcza, która będzie służyła z jednej strony popieraniu polskiej przedsiębiorczości, a z drugiej finansowaniu działalności społecznej, tak w opisanym przypadku jest potrzebna organizacja osób pokrzywdzonych przy zwrocie ziemi. Partia polityczna stawia postulaty polityczne, zatem niekoniecznie ma bezposrednio zajmować sie zwrotem ziemi. Jeżeli jest jakieś zaniechanie AWPL, to moim zdaniem takie, że nie podjęła ona inicjatywy, aby te osoby pokrzywdzone w sposób formalny zorganizować. Gdyby taka inicjatywa została podjęta, to byłby konkretny apolityczny podmiot, który prowadziłby ewidencję osób poszkodowanych, ewidencję nieruchomości oraz ewidencję nadużyć. I to właśnie ten podmiot całą swoją aktywność kierowałby na ten obszar zainteresowań. Przy okazji odciążając struktury AWPL, które mają nieco inny obszar działania.

  96. pani mówi:

    Marku, anizacja taka może łączyć mniej i wiencej pokrzywdzone osoby, rolników i właścicieli gruntów zajmujących się inną działalnością. Takie są realia im odpowiadająca organizacja musi być adekwatna.

  97. pani mówi:

    Miało być: Marku, ORGanizacja taka może łączyć mniej i wiencej pokrzywdzone osoby, rolników i właścicieli gruntów zajmujących się inną działalnością. Takie są realia im odpowiadająca organizacja musi być adekwatna.

  98. marek mówi:

    pani
    Zatem trzeba ją założyć i tyle.

  99. Kmicic: mówi:

    do Pani i Marka 94-98:
    I po to właśnie jest to forum. By powstawały tutaj takie właśnie inicjatywy. Zatem teraz do dzieła. Może Pani Cytacka i tutaj pomoże ? – Ktoś powinien połączyć te grupki pokrzywdzonych działających w rozproszeniu i na poszczególnych , małych obszarach. Np. w Trokach dołączą też poszkodowani Litwini, za którymi już ujmował się Tomaszewski..

  100. pani mówi:

    Liderzy i prawnicy muszą pomóc w ten realny, konkretny i perspektywiczny sposób skoro wciąź podnoszą kwestię w charakterze wyborczego programu. Do tej pory nie chcieli. Natomiast taka organizacja pomogła by programowe zapowiedzi urzeczywistnić. Zobaczymy czy ujawnienie inicjatywy na forum portalu KW zadziała.

Leave a Reply

Your email address will not be published.

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.