42
Komisarz OBWE w Wilnie o problemach Polaków

image-41913

Komisarz OBWE ds. Mniejszości Narodowych Knut Vollebæk spotkał się we wtorek z prezydent Litwy Dalią Grybauskaitė Fot. ELTA

Niecodzienne dłuższe spotkanie niemalże w cztery oczy i lakoniczny komunikat po nim, z którego prawie nic nie wynika.

O czym we wtorek w Wilnie komisarz Organizacji Bezpieczeństwa i Współpracy w Europie (OBWE) ds. Mniejszości Narodowych, Knut Vollebæk, rozmawiał z prezydent Litwy Dalią Grybauskaitė, można jedynie domyślać się z wcześniejszej wizyty komisarza na Litwie w listopadzie ubiegłego roku.

Wówczas Knut Vollebæk zapoznał się osobiście z problemami mniejszości narodowych na Litwie. Odwiedził też polską i rosyjską szkołę w Solecznikach oraz miejscowe Centrum Kultury Białoruskiej. Zapowiedział wtedy, że ma kilka rad dla litewskiego rządu w kwestii uregulowania spraw mniejszości narodowych. Głównie — polskiej, która ostro sprzeciwia się narzucanym odgórnie regulacjom w sprawach oświaty mniejszości narodowych oraz od lat walczy o prawo do pisania nazwisk w języku ojczystym, używania tegoż języka jako pomocniczego w urzędach lokalnej administracji na Wileńszczyźnie oraz o zwrot ojcowizny znacjonalizowanej Polakom jeszcze w okresie sowieckim.

Przypuszczalnie więc te sprawy były też tematem spotkania komisarza Knuta Vollebæka z prezydent Dalią Grybauskaitė.

A oficjalnie, zgodnie z komunikatem Urzędu Prezydenta, podczas spotkania „omówiona została sytuacja na Litwie mniejszości narodowych, doświadczenie innych krajów i rola OBWE w rozwoju procesów integracyjnych”. Z komunikatu, aczkolwiek lakonicznego, można też wnioskować o tym, co prezydent odpowiedziała wysokiemu urzędnikowi. A mianowicie, że Litwa poświęca wiele uwagi sprawom mniejszości narodowych, bo „została powołana Rada Koordynacyjna ds. Mniejszości Narodowych oraz stała grupa robocza ekspertów Ministerstwa Oświaty”. Prezydent powiedziała też, że „każdy obywatel jest ważny dla Litwy, tak samo jak każdemu obywatelowi powinna być ważna Litwa”. Tyle oficjalnie…

Tymczasem z nieoficjalnych spotkań komisarza Knuta Vollebæka poprzedzających wizytę u prezydent, jak też z okoliczności samej wizyty przedstawiciela OBWE, wynika, że spotkanie z komisarzem dla Dali Grybauskaitė nie było miłym i przyjemnym.

Wcześniej bowiem, w poniedziałek, komisarz Vollebæk zechciał spotkać się najpierw z przedstawicielami polskiej mniejszości narodowej na Litwie.

Spotkał się z europosłem i prezesem Akcji Wyborczej Polaków na Litwie Waldemarem Tomaszewskim oraz przedstawicielami Forum Rodziców Szkół Polskich.

Warto zaważyć, że spotkania te odbyły się z inicjatywy przedstawiciela OBWE, zaś jego rozmowy z Polakami trwały znacznie dłużej niż rozmowa z głową państwa litewskiego.

image-41914

Mirosław Szejbak

— Pan Vollebæk spotkał się z nami, żeby raz jeszcze wysłuchać naszych argumentów i obaw w związku z przyjętą przed rokiem na Litwie nową Ustawą o Oświacie — powiedział „Kurierowi” Mirosław Szejbak z Forum Rodziców Szkół Polskich, inicjatywy rodziców, która powstała na fali protestu przeciwko założeniom nowej ustawy, która zdaniem Forum, ogranicza i dyskryminuje polską oświatę na Litwie. Szejbak zauważa, że komisarz wysłuchał racji rodziców z wielkim zaangażowaniem i zrozumieniem, czego — jak zaznaczył przedstawiciel Forum — nie było podczas spotkania komisarza z rodzicami w listopadzie ubiegłego roku.

Poniedziałkowa rozmowa w wąskim gronie z przedstawicielami rodziców polskich szkół odbyła się w hotelu „Astoria” i trwała prawie dwie godziny.

— Odnieśliśmy wrażenie, że komisarz rozumie nasze obawy i jest mocno zaangażowany w sprawę rozwiązania problemów mniejszości narodowych na Litwie — powiedział Mirosław Szejbak.

A problemy na pewno są, o czym Knut Vollebæk mówił już podczas ubiegłorocznej swojej wizyty na Litwie. Zaznaczył on wtedy, że OBWE uważnie śledzi rozwój sytuacji wokół spraw mniejszości narodowych i poczynań litewskich władz w tym zakresie. Wtedy komisarz powiedział też, że OBWE dostrzega napięcie w relacjach miedzy polską mniejszością a władzami kraju i chce zapobiec, żeby to napięcie nie przerosło w konflikt.

Przed wtorkowym spotkaniem z litewską prezydent komisarz powiedział mediom, że od czasu swojej ostatniej wizyty na Litwie nie zmienił zdania w sprawie sytuacji mniejszości narodowych w tym kraju. Czy zmieni zdanie po spotkaniu z prezydent?

image-41915

Fot. Marian Paluszkiewicz

— Jest to mało prawdopodobne — mówi Szejbak i zauważa, że wiedza komisarza na temat sytuacji polskiej mniejszości na Litwie i działań władz w tym zakresie jest dziś znacznie większa niż przed kilkom miesiącami. Dzięki bezpośrednim kontaktom z przedstawicielami Forum komisarz mógł zapoznać się z całościowym badaniem nad kondycją szkolnictwa polskiego na Litwie, które zadaje kłam oficjalnym oświadczeniom władz Litwy wytykającym polskim szkołom niski poziom nauczania. Przedstawiciele rodziców zapoznali komisarza również z tym, na czym polega praca wspomnianych w komunikacie prezydenckim Rady Koordynacyjnej i grupy roboczej w resorcie oświaty.

Powołanie tych grup Mirosław Szejbak uważa za zwyczajne mydlenie oczu opinii międzynarodowej, bo jak mówi, te instytucje zostały powołane dla formalności, zaś praktycznie nie spełniają swoich funkcji.

— Według założeń grupy roboczej ma ona spotykać się kilka razy do roku i rozstrzygać bieżące problemy oświaty mniejszości narodowych. W rzeczywistości, dotychczas odbyło się tylko jedno spotkanie organizacyjne. Poza tym, w skład tej grupy wciągnięto przedstawicieli niemalże wszystkich mniejszości, które nawet nie mają swoich szkół. Trudno więc wyobrazić, że grupa robocza w takim składzie będzie mogła konstruktywnie rozwiązywać problemy oświaty mniejszości polskiej, czego nie udało się nawet międzyrządowej polsko-litewskiej grupie ekspertów, która intensywnie pracowała w ciągu trzech miesięcy i spotkała się w tym okresie nawet pięć razy, ale niestety bez rezultatu — zauważa przedstawiciel Forum.

Według naszych ustaleń, również Rada Koordynacyjna ds. Mniejszości Narodowych, na której czele stoi sam premier Andrius Kubilius, a w skład niej wchodzą również szefowie kilku resortów, w tym oświaty, kultury, spraw zagranicznych, jak też przedstawiciele Rady Wspólnot Narodowych (kolejnej rządowej przybudówki), nie spełnia swoich zadań, między innymi w zakresie formowania polityki wobec mniejszości narodowych. Rada została powołana 2 września 2009 roku i miała „intensywnie” pracować, bo według rządowego projektu, posiedzenia Rady muszą odbywać się nie rzadziej niż dwa razy do roku.

— Ostatnie posiedzenie odbyło się 1 lipca 2011 roku — poinformował nas Kastytis Minkauskas, kierownik Wydziału do Spraw Mniejszości Narodowych Ministerstwa Kultury. Wyjaśnił też, że zwoływanie narad Rady jest prerogatywą jej przewodniczącego, zaś Ministerstwo Kultury koordynuje prace nad przygotowywaniem tematów narady. Jak zapewnił nas kierownik wydziału, nowy porządek obrad zostanie wstępnie nakreślony najwcześniej za dwa tygodnie, zaś kiedy zostanie zwołana Rada, urzędnik nie brał się prognozować.

— Decyzję podejmuje przewodniczący Rady — wyjaśnił lakonicznie.

Warto zauważyć, że właśnie ta Rada od początku jej powołania nie może zaakceptować projektu nowej Ustawy o Mniejszościach Narodowych, która miała wejść w życie zamiast wygasłej z początkiem 2010 roku starej ustawy.

Właśnie w listopadzie ubiegłego roku Knut Vollebæk zauważył, że brak ustawy powoduje próżnię prawną, wobec czego wiele spraw mniejszości narodowych trudno jest rozstrzygnąć. Podczas ostatniej wizyty wysoki komisarz zaznacza jednak, że nie przyjeżdża na Litwę z gotowymi rozwiązaniami, tylko ma kilka rad dla władz litewskich, w jaki sposób problemy można byłoby rozwiązać. Według zapowiedzi ostateczny raport w tym zakresie komisarz przedstawi w maju. Do tego czasu prawdopodobnie jeszcze raz będzie z wizytą na Litwie.

Przypominamy również, że wysoki komisarz opracowuje raport dla rządu w Warszawie w kwestii problemów litewskiej mniejszości w Polsce, z którą Knut Vollebæk również spotykał się w listopadzie ubiegłego roku, a która ma podobne problemy, jak i polska mniejszość na Litwie, zwłaszcza w zakresie oświaty.

42 odpowiedzi to Komisarz OBWE w Wilnie o problemach Polaków

  1. Kmicic: mówi:

    Do organizacji polskich na LT;

    W Wilnie pod koniec marca ponownie będzie gościł komisarz OBWE. Znowu spotka się z Gr, a póżniej z mniejszościami narodowymi.
    Czy nie warto przekazać mu kopie 60 tys. podpisów? – To lepiej zadziała niż tylko powiedzenie o tym.
    Czy nie warto , stosując wyraziste przykłady,tak normalnie, ludzkim językiem, powiedzieć mu na czym polegał i polega nadal grabież ziemi polskich właścicieli ?
    Czy nie warto poprosić o interwencję w sprawie zamontowania w Wilnie(ponad 19% populacji to Polacy) dwujęzycznych tablic skoro polscy Litwini domagają się tego w gminie Sejny(19% populacji to Litwini)?,-patrz radio ZnadWilii .
    Czy nie warto komisarza OBWE zaprosić na protest 17-go marca ?

    OBWE jest po to, by łagodzić konflikty. Wiadomo co komisarzowi OBWE powie Gr., trzeba zatem bardzo wyraziście domagać się o swoje i jednoznacznie określić politykę mniejszościową władz LT jako prowadzącą wprost do ostrych(!) konfliktów na tle narodowościowym. OBWE , jeżeli nie chce doprowadzić do konfliktu, powinna ostro zareagować. Pamiętajcie drodzy Wilniucy, tylko wyrazistość dociera obecnie do myśli i serc Europejczyków. Komisarz OBWE powinien wyjść ze spotkania z reprezentantami mniejszości polskiej w twardym przeświadczeniu, że albo dojdzie do akceptacji PEŁNI praw dla Wilniuków ( z pełnoprawnym językiem lokalnym (5-10 % populacji wystarcza)włącznie, albo.. OBWE będzie miało kłopot z walką na LT o autonomię. Tylko wtedy OBWE się ruszy ponad swoje rutynowe-standardowe ble, ble.
    Pamiętajcie…, tylko wtedy..
    Przecież dopiero po próbnym strajku szkolnym coś zaczęło się dziać. .Wilniucy muszą okazać pokojową ale wielką stanowczość i żądać od OBWE załatwienia WSZYSTKICH problemów, a nie pozwalać na odkładanie ich w czasie.Czym większą stanowczość okażecie OBWE tym poważniej będziecie traktowani.
    Przy Waszej miękkości powstanie jeszcze jeden raport OBWE , który będzie co najwyżej nawoływaniem do przeciągnięcia w czasie egzekucji na polskiej oświacie.
    .Wasza sytuacja ma się WYŁĄCZNIE POLEPSZAĆ i do OBWE taki jednoznaczny przekaz musi dotrzeć.
    A jeżeli OBWE nie zareaguje .. to będzie miało znacznie, znacznie poważniejszy kłopot.- To musi do Komisarza OBWE dotrzeć..

  2. Senbuvis mówi:

    A ja na delfi.ru znalazłem takie określenie dla tzw. przez Kmicia Lietuvisów: лабасранцам 🙂

  3. robert mówi:

    Dobra profesjonalna robota AWPL i rodziców.

  4. Azazel mówi:

    Czy nie można spróbować rozpocząć procesu Autonomicznego!? Ciekawe jak zachowa się Litwa i UE wraz z Polską! Ciekawe co powiedzą w Brukseli czy zachowają się tak samo jak w sprawie Kosowa? Stworzenie Litwy Środkowej cały czas ma sens!

  5. Rejtan mówi:

    Cieszę się, że nagłaśnianie na forum europejskim przez posła Tomaszewskiego problemu dyskryminacji Polaków na Litwie odnosi dobre skutki. Do niedawna nikt w Europie nie wiedział o co w tym wszystkim chodzi. Dzisiaj jest inaczej.Była wizyta w Wilnie Parlamentu Europejskiego, komisarza Rady Europy a teraz komisarza OBWE. Już nie da się ukryć władzom Litwy szowinistycznych praktyk, łamiących podstawowe prawa mniejszości narodowych zawartych w konwencjach europejskich. Wcześniej czy później Litwa będzie musiała przestrzegać prawo europejskie. Kropla drąży skałę, to przysłowie idealnie pasuje do działań posła Tomaszewskiego i AWPL w tej sprawie, oby tak dalej.Nacisk międzynarodowy to dobra taktyka.

  6. ben mówi:

    Do Kmicic:
    Ty tak na poważnie piszesz:
    „Wilniucy muszą okazać pokojową ale wielką stanowczość i żądać od OBWE załatwienia WSZYSTKICH problemów, a nie pozwalać na odkładanie ich w czasie”?
    Chyba zacznę jednak omijać twoje posty, podobnie jak „pani” szerokim łukiem.

  7. Kris mówi:

    Zgadzam się z Kmicicem z każdym napisanym przez niego słowem. Tylko konsekwencja i zdecydowane działania mogą odnieść pozytywny skutek. Dlaczego ? Ponieważ zostaną zauważone. Lietuvisy łamią nagminnie prawo UE i prawa człowieka, już nie wystarczy o tym tylko mówić – trzeba głośno krzyknąć !

  8. Kmicic: mówi:

    do 6:
    Na poważnie.- Bo chcę traktować poważnie to, co się dzieje na LT i na Laudzie, ponieważ chodzi tu o załatwienie wszystkich problemów i zlikwidowania wreszcie(!) głównych żRÓDEŁ konfliktów. Wiadomo ,że czas biegnie na niekorzyść Polaków a na korzyść lt. antypolaków.
    TYLKO PO UZYSKANIU PEŁNI PRAW przez polską mniejszość zacznie się proces łagodzenia konfliktów. Inaczej napięcie będzie narastało.
    A z OBWE trzeba klarownie i zdecydowanie. Przecież żądanie pełnoprawnego języka dla zwarcie zamieszkującej RDZENNEJ polskiej mniejszości to standard i wstyd dla LT , że Polacy jeszcze tego nie mają.
    Na Panią nie narzekam ,a za zgłoszoną deklarację (post 6)dziękuję .

  9. Kmicic: mówi:

    To OBWE jest dla Wilniuków a nie odwrotnie. Tylko musi wiedzieć klarownie czego chcemy. I nie chodzi o ogólniki, -np” zakończenie reprywatyzacji ziemi”, czy tylko „odwleczenie i nieznaczne złagodzenie antypolskiej ustawy”. Trzeba wrócić do czasu sprzed ustawy i od tego momentu zacząć rozmowy o poprawie sytuacji polskiej oświaty.
    Zrozumiałe są żądania polskich rodziców : http://www.tygodnik.lt
    – „Będziemy żądać odwołania dyskryminujących zapisów w przyjętej Ustawie o oświacie:

    rezygnacji z ujednolicenia egzaminu z języka litewskiego ojczystego i państwowego na maturze;
    przywrócenia egzaminu z języka polskiego ojczystego na listę egzaminów obowiązkowych na maturze;
    zaprzestania eliminacji języka ojczystego ze szkół polskich poprzez wprowadzenie nauczania poszczególnych przedmiotów w języku litewskim;
    rezygnacji z dyskryminującego postulatu zachowania szkoły litewskiej kosztem polskiej.”

    Masz rację Krisie, – Trzeba się regularnie przebijać w mediach przez informacyjna papkę, same rozmowy nic nie dadzą.
    Polecam post 1.

  10. unkas mówi:

    Kmicic naprawdę wielki szacunek dla Ciebie.
    Czasami razem dajemy odpór chamskim i niesprawiedliwym komentarzom na delfi.
    Naprawdę Cię podziwiam !

  11. Michał Kleczkowski mówi:

    Litwa Środkowa z Brasławiem i Naroczą?

  12. Michał Kleczkowski mówi:

    Miejmy przynajmniej wyczucie polityczne sytuacji.

  13. Michał Kleczkowski mówi:

    Podejrzewam podnoszenie pomysłu autonomii teraz – jest pomysłem Lietuvisów. To woda na ich młyn argumentów o tym, że nic nie ustępujmy Wilniukom, bo im całkiem nie chodzi o nazwiska, nadpisy czy oświatę – tylko o „oderwanie kawałka państwa z sercem w Wilnie” 🙁 . Taki argument tautininkasów wstrzymuje najbardziej przychylnych nam Litwinów.

  14. Michał Kleczkowski mówi:

    Moim zdaniem walczmy o oświatę, nazwiska, nadpisy do końca, a jak Lietuvisy nie zrozumieją, że chodzi nam tylko o ogólnie przyjęte prawa ludzkie w Europie – i nie ustąpią, to wtedy jedynym wyjściem zostanie powołanie autonomii. Ale to ostateczność. I to w takiej kolejności.

  15. mohort mówi:

    Wizytę komisarza można odebrać dwojako. Jako przyszłościowo-życzeniową i jako dyplomatyczno-standardową. Rozmowa w cztery oczy plus lakoniczny komunikat może świadczyć o jakichś ewentulanych różnicach zdań i poglądów, ale z punktu widzenia przyszłości, że coś się z tego tytułu Polakom tamtejszym należy trzeba uznać z góry za chybionym. Bowiem podobna wizyta już była. Czy zmieniła ona los Polaków na Wileńszczyźnie? Nie, nie zmieniła. A więc zostaje dyplomatyczny standard, że coś się dzieje w dziale d/s mniejszości narodowych OBWE, ale niestety bez konkretnych efektów politycznych.
    Autonomia dla Wileńszczyzny? Może i ciekawy pomysł, ale należy pamiętać że w Koronie jest już wdrożony projekt RAŚ i popieranie go ze strony współpracującej z nim na szczeblu wojewódzkim PO. Oby nie wyszło tak, że ewentualna autonomia TAM wprowadzi autonomię nam niemiecką autonomię TU w Koronie – o czym mówił i przestrzegał swego czasu prezes PiS. Należy też wziąć pod uwagę informację, że interesy Polaków za granicą powinien reprezentować przede wszystkim rząd RP a nie grupki skrzykujących się internautów i fundacji. To świadczy jedynie o słabości państwa polskiego, jak również o niewiedzy politycznej i braku politycznego wyrobienia wśód skrzykujących się tutaj internautów. Sprzątanie Domu Wileńskiego powinno się zacząć chyba jednak od Polskiego, prawda szanowni internauci?
    Wizyta komisarza OBWE do spraw mniejszości narodowych w Wilnie nic więc w efekcie nie da, obawiam się że miała ona jedynie wykazać zasadność i celowość istnienia tego działu w OBWE. Natomiast Litwa zna swoją mocną pozycję polityczną jak i stojących za nią równie mocnych protektorów – niechętnych bądź wrogich słabej Polsce. To tyle i aż tyle.

  16. ben mówi:

    do 8:
    Ok.
    To twoje WSZYSTKO jest jedynie chciejstwem i górnolotny ton żądań w formie sloganów nie załatwi.
    Tyle może komisarz OBWE co kot napłakał.
    Dla przypomnienia:
    Ma on zbierać informacje i sporządzić na ich podstawie raport na temat sytuacji mniejszości w danym kraju oraz zapobiegać konfliktom narodowościowym w możliwie najwcześniejszym stadium przy pomocy zabiegów dyplomatycznych. Jego działania mają charakter poufny i bezstronny, gdyż NIE JEST rzecznikiem mniejszości narodowościowych. Ma POPIERAĆ dialog, zaufanie i współpracę stron konfliktu.
    I to by było na tyle dialogu z tobą.

  17. pantałyk mówi:

    Ben 6.
    Łukiem w prawo czy łukiem w lewo?

  18. Zagłoba mówi:

    Dobrze, że komisarz spotkał się nie tylko z prezydent Litwy, ale i reprezentantami polskiej mniejszości. Rozmawiał długo z liderem AWPL europosłem Tomaszewskim i przedstawicielami Forum Rodziców Szkół Polskich. Jest więc nadzieja, że dowiedział się sporo ciekawych, i niestety prawdziwych rzeczy, o dyskryminujących działaniach władz litewskich wobec polskiej mniejszości – autochtonicznych gospodarzy ziemi wileńskiej.

  19. Kmicic: mówi:

    Do Michał Kleczkowski:
    Jestem przekonany ,że postawienie sprawy jasno – albo prawa , albo autonomia i prawa, wskazuje wyłącznie ,że chcemy praw.I nie chodzi o to , by głosić żądania autonomii na pierwszym miejscu. Chodzi o przekazanie takiego „ALBO ALBO” komisarzowi OBWE,w prywatnych rozmowach, by należycie docenił problem . Na razie jego działania są bardzo standardowe i w najlepszym razie skończy się na raporcie zalecającym stopniowe wdrażanie ustawy oświatowej..A nie o to przeciez chodzi.. Antypolacy i tak przed wyborami będą wściekle atakowali i to ich trzeba wskazywać jako winnych tej sytuacji i winnych skłócenia narodów zamieszkałych na LT..Nie bądżcie przesadnie ostrożni .- Rozmowa z Komisarzem OBWE o konieczności odwołania wszystkich antypolskich zapisów w ustawie i uprzytomnienie mu wagi problemu to nie żądanie niezależności terytorialnej..Musi wyjechać z Wilna ze świadomością ,że tylko lekkie załagodzenie skutków ustawy nie rozwiązuje problemu i tylko wzmoże konflikt.
    Powinniście śmielej walczyć. Jednym ze standardowych postulatów powinien być pełnoprawny język lokalny (z Wilnem włącznie), to nic nadzwyczajnego w Europie, to norma.Powtórzę, nie pomocniczy urzędowy, ale pełnoprawny lokalny. Tylko wyrażając jasno prawdziwe potrzeby będziecie dostrzeżeni i docenieni.

    ps.
    Ciąg dalszy listu ministra oświaty RL do 6 tys polskich dzieci.
    http://kurierwilenski.lt/?p=41944

    do EFHR;
    Chętnych do zaskarżenia Stefano…
    znajdziecie w czasie marsu i wiecu 17-go marca. Mało ktosam sie zgłosi do biura. Tak nigdy sie nie dzia

  20. Kmicic: mówi:

    cd. 19:
    Tak nigdy się nie działa. Trzeba wyjść do ludzi !
    Pozdrawiam

  21. Kmicic: mówi:

    ups. korekta 19:
    Ciąg dalszy listu ministra oświaty RL do 26 tys polskich dzieci.

    http://kurierwilenski.lt/?p=41944

  22. Senbuivs mówi:

    A ja to bym tak zrobił po swojemu.
    1. Zebrałbym kilkunastu chętnych i zarejestrował w odpowiednim urzędzie Stowarzyszenie na rzecz autonomii Wileńszczyzny.
    2. Po zarejestrowaniu, z pieczątkami i papierem firmowym rozpocząłbym w trzech językach kampanię na rzecz autonomii Wileńszczyzny u wszystkich mieszkańców, niezależnie od narodowości.
    3. Legalne władze takiego stowarzyszenia mogłyby, w ramach obowiązującego prawa, legalnie głosić korzyści, jakie da mieszkańcom Wileńszczyzny autonomia.
    4. Warunek jeden – do opracowania statutu i rejestracji potrzebny byłby wysokiej klasy prawnik. A przecież takich prawników na Litwie nie brakuje. Ja ze swej strony deklaruję 1 tys. zł. na opłacenie takiego prawnika.

    Ps. Komisarz nic dla Polaków z Litwy nie załatwi. Mogę się założyć o litrową butelkę bezalkoholowej krzakówki z Pikieliszek!

  23. Kmicic: mówi:

    do 16:
    Skomentował wystarczająco pantałyk w poście 17.
    Ale odpowiem. Tylko jasno i śmiało wypowiadając swoje żądania Polacy zaczną coś osiągać.
    A komisarz OBWE może coś zrobić, zaopiniować stanowczo lub rutynowo. I chodzi o maksymalnie stanowczy raport. By uniknąć w bliskiej przyszłości ostrego konfliktu.Taką alternatywę musi mieć w głowie gdy będzie formułowany raport.

  24. Czyrzniech mówi:

    do 22 Senbuivs
    Następny tysiąc ode mnie. (lokis46@interia.pl)

  25. ben mówi:

    do Kmicic:
    Jeszcze raz przeczytaj mój post, zastanów się nad jego treścią (możliwości komisarza) potem przeczytaj swój własny post(nr 1) i … wyciągnij wnioski.
    Nie potrafisz?
    To do szkoły! 🙂

  26. mohort mówi:

    Biedny Kmicic liczy, że świetym litewskim zostanie albo medal z Wilnem w tle dostanie, bo jego wiara niesie cuda i góry przenosi? Pan Bóg jednak na przekór człowiekowi, w tym harcownikowi Kmicicowi inaczej widzi rzeczywistość wileńską. Kropla drążąca skałę litewską w Jego oczach zupełnie inaczej wygląda. Jak? Nikt tego nie wie tylko ON sam. A już z pewnością nie widzi jej tak jak komisarz OBWE to spraw mniejszości narodowych.

  27. Bodek mówi:

    do Senbuvis: Mam sprawę prywatną. Jeśli możesz podaj kontakt do Ciebie albo lepiej wyślij pusty email na mój adres amsterdamnavigator@o2.pl to napiszę o co chodzi.

  28. mohort mówi:

    A Senbuivs do do roli nowego, bo litewskiego tym razem Konrada Henleina aspiruje. Autonomia, autonomia. To może od razu konkretny pucz zbrojny, po co się bawić w prawne gierki?

  29. Jurgis mówi:

    Uważam ze najwięcej jest do zrobienia przez dotarcie z informacją o sytuacji Polaków na Litwie,ukrywanie i fałszowanej propagandowo przez Litwinów. Mobilizowanie i otwieranie oczu opinii publicznej – wspólny front Wilniuków i Koroniarzy,wszelkie i wielorakie inicjatywy społeczne a nie wybiórcze oraz organizowanie poparcia wszędzie gdzie się da to zadania dla forumowiczów.
    Państwo polskie ma ograniczone możliwości wpływu na suwerenną Litwę,może działać albo przez agendy unijne lub organizacje międzynarodowe(mało skuteczne i powolne)albo ograniczać a nawet zrezygnować ze współpracy gospodarczej z Litwą. Zamrożenie współpracy gospodarczej ma też przeciwwskazania np
    Rosja chętne wejdzie na ten rynek ,nawet ze względów strategicznych.
    Największe i najskuteczniejsze oddziaływanie to odsłonięcie i udokumentowanie antypolskiej polityki na Litwie . Szkodliwe jest pogrążanie się w polemikach : kto tu jest dobry,kto i co ma robić zamiast łączyć się i działać szczególnie wobec aktywnej dywersji i propagandy litewskiej. Trzeba doinformować opinię publiczną o sytuacji Polaków na Litwie wszędzie gdzie się da, w Polsce, w UE i na świecie – szczególnie w kręgach emigracji polskiej.

  30. Senbuvis mówi:

    Jurgis – moją propozycją powołania stowarzyszenia chciałem pokazać, że tylko Wilniucy mogą sami poprawić swój los, bo nikt im tak wprost nie pomoże tzn. nie zastąpi ich działania. Przed wojną cała Polska wiedziała, jak tępi się Polaków na Litwie, jak się ich pozbawia nazwisk, pracy, ziemi. No i co? Czy to w czymś Polakom pomogło? Teraz jest identycznie. Szowinisci litewscy kontynuują swój kurs zniszczenia polskości na Litwie. I nic nie stanie im na przeszkodzie. Mogą się temu oprzeć tylko Wilniucy! Organizując się, prostestując, działając w ramach prawa, ale konskwentnie. Nie oglądając się na Polskę. Polska pewnie pomoże – nawet tak, że nikt o tym nie będzie wiedział, albo prawie nikt. Litwin to nie Niemiec z Wielkopolski czy Pomorza. I tamtym Polacy dali radę, a Litwinom nie dadzą? Dadzą, tylko muszą przestać liczyć na to, że im Litwini odpuszczą, że ich zrozumieją, że to ktoś inny za nich to zrobi, co powinni zrobić sami. Muszą pozbyć się tego, co my nazywamy „homo sovieticus”, muszą przestać się bać. Sam będę pierwszy służył im pomocą, ale tylko pomocą! A takich jak ja jest Polsce i poza Polską tysiące.

  31. kartownik mówi:

    Wbrew temu co tutaj niektórzy piszą, niekorzystna dla Litwy opinia Holendra, a na to się z przebiegu tej wizyty zanosi, będzie miała bardzo duże znaczenie. I nie jest ważne że nie posiada on możliwości wykonawczych. Przede wszystkim Polska zyska podstawę do swoich działań, a po drugie politycy polscy nie będą już mogli zachowywać się biernie, opinia publiczna na to nie pozwoli. Prawdopodobnie komisarz chciał dać Litwie kilka miesięcy czasu aby sama ,bez jawnych nacisków, zmieniła politykę wobec polskiej mniejszości. Litwini tego nie zrobią i ogłoszona na trzy miesiące przed wyborami opinia KBWE stanie się głównym wydarzeniem kampanii przedwyborczej. Tym bardziej , że jeżeli będą jakieś zastrzeżenia w sprawie traktowania mniejszości litewskiej w Polsce to nasz rząd pewnie szybko ogłosi chęć naprawy i Litwa zostanie w sytuacji przymusowej. Pewnie będzie chciała przyjąć postawę zgadzamy się tylko na to co zostało poruszone w raporcie i to wymiarze najmniejszym z możliwych. Dlatego bardzo ważnym jest podjęcie wszelkich działań by raport miał odpowiednią formę. A co do autonomii to czy mniejszość polską stać na to? Pewnie nie da się wykroić obszaru z większością polską o zaludnieniu większym niż kilkadziesiąt tys. Do tego bez kadr, za to z dużą biedą. Jedynym atutem takiego obszaru mogłyby być przepisy językowe pozwalające używać w firmach bez ograniczeń np. języka angielskiego rosyjskiego czy niemieckiego. To niewiele ale może jakiś inwestorów, chcących działać na Litwie z innych powodów ,by przyciągnęło.

  32. robert mówi:

    I ja się dołożę. Też tysiączkiem. Sam zresztą statut nie jest sprawą zbyt skomplikowaną. Tak naprawdę trzeba mieć konstytucję LT oraz statut jakiegoś europejskiego stowarzyszenia autonomicznego ( od ręki bez konieczności tłumaczenia może być statut RAŚ )Dokonać kompilacji i niezbędnych poprawek. Następnie napisać po lietuvsku i zarejestrować. Oczywiście najpierw musi być wymagana ich prawem ( w Polsce wystarczy 15 osób )liczba założycieli obywateli LT którzy na zebraniu założycielskim wyłonią komitet rejestracyjny oraz zatwierdzą projekt statutu. Potrzebna będzie także siedziba. Wystarczy dom prywatny z oświadczeniem właściciela, że udostępnia dom na cele statutowe.

  33. Kmicic: mówi:

    do senbuvis 22:
    Rozsądna propozycja.
    A Komisarz może pomóc lub, jeśli napisze raport na zasadzie ” załagodżmy egzekucję”, może zaszkodzić . Zgodzimy się ,że trzeba robić co można i trochę więcej.

  34. Kmicic: mówi:

    do Jurgis i kartownik:
    Pełna zgoda.
    do internautów, szczególnie Wilniuków:
    Polecam post 1, jurgisa i kartownika..

  35. Maur mówi:

    Do 22, Senbuvis;
    Pomysł dobry.
    Mój akces -jeśli nie będzie formalnych ograniczeń -pewny.
    Wsparcie finansowe-w miarę możliwości-również.

    Maila masz. Może tego lata w końcu uda mi się wywiązać z przegranego zakładu.

    Pozdrawiam 🙂

  36. Senbuvis mówi:

    Maur – zapraszam, 999 zawsze do usług:)

  37. ben mówi:

    do Senbuvis:
    Pełna zgoda z treścią postu nr 30.

  38. Jurgis mówi:

    # 34
    Tak ,potrzebna jest kampania informacyjna możliwie na największej liczbie forów internetowych.
    Taki kierunek działania
    powinien być priorytetowy.
    Zarówno litewskie przedstawianie historii,jak i ocena statusu mniejszości polskiej jest oszczercze, napastliwe i ośmieszające.To powinno znaleźć właściwe naświetlenie ,ocenę i ripostę Polaków.

  39. Zbyś mówi:

    do Senbuvis-30
    zgadzam się

  40. Goscinnie w Wilnie mówi:

    Zgadzam sie wpelni z REJTANEM.
    Sprawe nalezy naglasniac na arenie miedzynarodowej.
    Pozdrawiam serdecznie.
    J.J

  41. Pingback: OSCE High Commissioner in Vilnius about the problems of Poles | media.efhr.eu

  42. Jedrzej Bukowski mówi:

    Szanowni Panstwo,
    Szukam sladow pamieci o moim Ojcu, Juliuszu Bukowskim (ur. 12.04.1899 w Wilnie) Skonczyl Uniwersytet Wilenski S.B.w roku 1928, jako lekarz, pracowal w Brzesciu n/Bugiem, w Lunincu, i w Czestochowie, gdzie zmarl.
    Na Rossie w Wilnie jest grob rodziny Bukowskich.
    Czy istnieje jakas szansa na uzyskanie jakichs wiadomosci? Do Kogo mam sie zwrocic?
    Mam juz 79 lat, mieszkam we Francji
    Z goracym pozdrowieniem
    Jedrzej Bukowski

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.