3
Wilnianie protestują przeciwko likwidacji starostw

image-42326

Protest przeciwko likwidacji starostw poparło około 100 osób Fot. Marian Paluszkiewicz

Przed stołecznym samorządem w środę protestowano przeciwko likwidacji większości wileńskich starostw. Zebrani wypomnieli władzom również „grabieżcze” rachunki za ogrzewanie. Wspomniano też o problemach ze zwrotem ziemi, co najbardziej dotyka wileńskich Polaków.

Był to kolejny protest zorganizowany tym razem przez zrzeszenie Litewski Zjednoczony Demokratyczny Ruch (LZDR) i wspólnotę dzielnicy w Lazdynai.

Protestujący trzymali głównie plakaty w obronie likwidowanych starostw. Po kilku przemówieniach organizatorów akcji protestacyjnej zebrani uchwalili petycję do władz stolicy i opuścili miejsce wiecu na placu przed gmachem stołecznego samorządu.

Zapytaliśmy organizatorów, czy akcja spełniła ich oczekiwania, bo na spełnienie postulatów (jeśli zostaną kiedykolwiek spełnione) chyba trzeba będzie poczekać?

— Najważniejsze jest, że ludzie przestają być obojętni wobec spraw, które ich bezpośrednio dotyczą, o czym świadczy liczba uczestników wiecu — powiedział dla „Kuriera” Juozas Žilinskas, prezes zrzeszenia Litewskiego Zjednoczonego Demokratycznego Ruchu. Taka aktywność ludzi, zdaniem prezesa, daje nadzieję, że również postulaty tych ludzi zostaną spełnione.

— Nie stawiamy swoich żądań w sposób agresywny i liczymy też na szybkie załatwienie naszych spraw. Przyjęliśmy petycję, przekazaliśmy ją władzom miasta i teraz czekamy na odpowiedź mera, która uwarunkuje nasze następne działania — wyjaśnia nam Juozas Žilinskas.

Głównym postulatem w środę protestujących było zaniechanie planów zlikwidowania większości stołecznych starostw.

— To jest absurdalny pomysł, bo starostwo, jako najmniejsza jednostka samorządowa odgrywa ważną rolę. Szczególnie jest ważna dla osób starszych, dla których dojazd do scentralizowanej administracji jest utrudniony. Zresztą nikt i nic nie wie, na czym ma polegać ta centralizacja — mówi nam prezes LZDR. Jego zdaniem jest też, że starostwa należy odwrotnie, nie likwidować, lecz umacniać.

— Przecież starostwo, to nie tylko jednostka administracyjna samorządu, lecz również działające obok socjalne placówki oraz służby techniczne, których działalność powinna być jak najbliżej ludzi — zauważa Juozas Žilinskas. Zdaniem organizatora środowej akcji protestu, wzmacnianie struktur starostw wcale nie oznacza, że należy zwiększyć ich finansowanie.

— Finansowanie jest wystarczające, tylko że te środki są nieefektywnie rozdysponowane — wyjaśnia Žilinskas. Dodaje też, że władze miasta powinny wzmacniać instytucję społecznych pomocników starostów — sołtysów (lit. — seniūnaitis) którzy powinni być wybierani w wyborach powszechnych przez samych mieszkańców starostw, poszczególnych ulic, a nawet bloków.

Žilinskas uważa, że dziś sołtysi są bardziej wybierani przez rządzących, nie zaś przez społeczeństwo.

— Instytucja sołtysa jest szczególnie ważna, bo jest on najbliżej mieszkańców, czyli też ich spraw i problemów — podkreśla Žilinskas.

Plany stołecznego samorządu dotyczące likwidacji starostw wzbudza kontrowersje nie tylko wśród mieszkańców starostw, ale też na szczeblu władzy centralnej. W obronie starostw stanął rząd oraz część parlamentarzystów. Niemniej, władze miasta konsekwentnie realizują swój cel, który zakłada likwidację administracji większości z wileńskich starostw, a ich funkcje zostaną przekazane centralnej jednostce administracyjnej, która będzie miała charakter biurokratyczny, nie zaś samorządowy.

3 odpowiedzi to Wilnianie protestują przeciwko likwidacji starostw

  1. Józef mówi:

    Znaczy władza boi się seniūnaitis!

  2. Kmicic: mówi:

    „Lazdynai” ? A w polskim dzienniku nie może być polskich, tradycyjnych nazw ?

  3. Maria mówi:

    Najwazniejsze, zeby zniesli UKISy,bo to organizacja,ktora NIC nie robi dla dobra swoich mieszkancow…A my oplacamy posady dyrektora,inzyniera, 3 buhalterow i sekretarki….A ich wyplaty, to prawie jak w Sejmie…Jesli komus problem z kanalizacja,ogrzewaniem i td. to dzwonimy na tel.Serwis-sity, a tam..po kilku dniach(bo obsluguja cale miasto) przyjdzie „specjalista”.
    Wedlug mnie, niech beda SENIUNIJE, a tam i santechniki,i dozorczynie i td.,ktorzy obsluguja konkretnie nasz dom…Nie mielismy wtedy zadnych problemow, a teraz…Komu jest potrzebny Karoliniskiu ukis? Z ic h administratorami, ktorzy nic ,a nic nie robia, z ich administracja, ktore rozchwytuja szczegolnie NOWOWYBUDOWANE DOMY, bo tam nie ma zadnych problemow, a pieniazki..do ich kieszonka!!!!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.