25
Erlend Diagilew — wolontariusz z Litwy na UEFA EURO 2012

.

 

Erlend Diagilew

Rozmowa z Erlendem Diagilewem, studentem drugiego roku dziennikarstwa na Uniwersytecie Wileńskim, który będzie pracował jako wolontariusz z Litwy przy obsłudze kibiców podczas Mistrzostw Europy w Piłce Nożnej UEFA EURO 2012.


Kim są wolontariusze na UEFA EURO 2012?

Każde większe wydarzenie sportowe lub społeczne po prostu nie może się obejść bez wolontariuszy. EURO 2012 nie jest wyjątkiem. W każdym z 8 miast, w których odbędą się mecze, będzie pracowało od pięciuset do ośmiuset wolontariuszy.

Wiadomo mi, że do uczestniczenia w programie kandydowało ponad 24 tys. chętnych ze 142 krajów. Mniej więcej dziewięć z dziesięciu potencjalnych wolontariuszy zgłosiło, że zamieszkuje na terytorium jednego z państw, w których będą odbywać się mistrzostwa — Polski lub Ukrainy.

Drugą co do wielkości grupę wolontariuszy stanowią obywatele państw europejskich, protegujących żywą kulturę piłki nożnej, czyli Hiszpanii, Włoch oraz Niemiec.

Z kolei trzecia grupa składa się z mieszkańców krajów-sąsiadów Polski bądź Ukrainy — spośród państw, należących do tej grupy, najwięcej wolontariuszy przyśle Rosja.

Teoretycznie, mistrzostwa musiałyby przyciągnąć niemało miłośników sportu z Litwy, jednak wszyscy wiemy, że piłka nożna nie jest tutaj tak bardzo popularna, jak w już wymienionych krajach. Po starcie programu co najmniej kilku moich znajomych aplikowało składając wniosek w formie elektronicznej. Jednak gdy przyszła kolej na wywiad, prawie wszyscy zrezygnowali z dalszej akcji — większość przyznała się, że po prostu brakowało im motywacji. Osobiście ja miałem szczęście — kolega, z którym siedzimy razem na wykładach i razem kibicujemy na większych meczach piłki nożnej, także został wybrany w trakcie konkursu. Nie jechał na wywiad do Gdańska, tak jak ja. Udało mu się porozmawiać internetowo. W wyniku tego obaj dostaliśmy się do sektora operacji medialnych w Gdańsku.

Jakie obowiązki będzie Pan pełnił?

Podstawową część obowiązków wolontariuszy z mojego sektora (czyli sektora operacji medialnych) obejmuje przygotowanie konferencji prasowych, przekazywanie informacji technicznej oraz obsługa urządzeń w obszarach związanych z mediami.

Jak się stało, że będzie Pan pracował na EURO 2012?

Tak wielkie wydarzenie sportowe przebiega tak blisko po raz pierwszy, więc jako prawdziwy miłośnik piłki nożnej nie mogłem zignorować tych mistrzostw. Rzecz jasna, można było po prostu stanąć do walki o bilety na mecze. Ale, biorąc pod uwagę fakt, że następna szansa (jeżeli taka się w ogóle nadarzy) pojawi się w czasie niezbyt bliskim, chciałem przyczynić się do UEFA EURO 2012 osobiście.

W październiku ubiegłego roku wracaliśmy z przyjacielem z meczu w Kownie (właśnie zakończyły się eliminacje na EURO 2012). Drużyna Litwy zawaliła ostatni mecz z ekipą czeską z wynikiem 4:1. Kolega tak sobie rozmyślał, że następny poważniejszy mecz międzynarodowy będzie miał miejsce w naszym kraju dopiero wiosną, więc najbliższa szansa z bliska obejrzeć mecz piłki nożnej pojawiłaby się najwcześniej po półroczu. Jednak to nie byłyby mistrzostwa najwyższego poziomu. Przypomnieliśmy wtedy o terminie składania wniosków dla potencjalnych wolontariuszy EURO 2012, który miał się skończyć już po pięciu dniach. Postanowiliśmy więc skorzystać z okazji. Przecież warto było przynajmniej spróbować — nie mogliśmy sobie pozwolić na odrzucenie takiej niezwykłej możliwość trafienia na mistrzostwa. No i wzięliśmy udział w rekrutacji.

Jak wyglądała rekrutacja i jak przygotowujecie się do pracy?

Kandydaci, których ankiety spełniały podstawowe wymagania, zostali zaproszeni na wywiad w wybranym mieście. Wraz z kolegą zaznaczyliśmy, że chcemy być wolontariuszami w Gdańsku i już wkrótce mailem otrzymaliśmy zaproszenia na przyjazd do tego miasta. Mój wywiad był zaplanowany już na najbliższą sobotę.

A więc świt ostatniej soboty października spotkałem na dworcu autobusowym Gdańska. „Wydłubano” mnie z pojazdu kilka minut przed szóstą rano — na dworze było jeszcze ciemno, silny wiatr, zaledwie kilka stopni powyżej zera. Do czasu wyznaczonego na mój wywiad pozostawało ponad sześć godzin. Postanowiłem więc zająć się czymś pożytecznym, na przykład — obejrzeniem areny, na której już wkrótce miały odbyć się pierwsze mecze zbliżających się mistrzostw. W Gdańsku byłem już nie po raz pierwszy, więc łatwo orientowałem się w mieście i bez większych trudności odnalazłem arenę.

Widok tego potężnego gmachu (przynajmniej ze strony zewnętrznej) sprawił bardzo wielkie wrażenie. Najbardziej zaimponował mi fakt, że jeszcze pół roku przed EURO 2012 wszystko jest nie tylko wykończone, ale też całkowicie funkcjonuje. Muszę przyznać, że widoczny był ogromny kontrast w porównaniu do litewskiego wariantu przygotowania się do mistrzostw Europy w koszykówce.

Wywiad odbył się gdańskim hotelu „Radisson”, położonym na pięknej starówce. Rozmowa z personelem, odpowiedzialnym za rekrutację wolontariuszy, przeszła dosyć szybko.

Biegle sprawdzono moje znajomości językowe, doświadczenie w zakresie pracy z mediami oraz doświadczenie przygotowywania konferencji prasowych. Było także kilka krótkich pytań, dotyczących mojej motywacji i przyczyn mojego zainteresowania programem.

Tego samego wieczoru już wracałem do Wilna. Nie mogłem sobie wyobrazić, czego mam się spodziewać, bardzo się niepokoiłem, czy otrzymam wiadomość o zaproszeniu mnie na wolontariat podczas EURO 2012. Jednak na tę ważną dla mnie wiadomość musiałem czekać prawie półtora miesiąca.

Z jednej strony byłem bardzo zdziwiony, a z innej — strasznie się cieszyłem. W pełni zdawałem sobie sprawę z tego, że czeka mnie ciężka praca, jednak nadal wierzę w to, że praca ta będzie także ciekawa. Właśnie zakończyłem pierwszy etap szkoleń, odbywających się internetowo. Szkolenia te trwały prawie cały dzień, jednak wcale nie były nudne — raczej odwrotnie. Drugi etap szkoleń odbędzie się już w Gdańsku w końcu kwietnia. Muszą to być szkolenia już w konkretnym zakresie, nauczę się pełnienia funkcji bardziej specyficznych — właśnie tych, na których będzie się opierała moja praca podczas EURO 2012.

Czy była duża konkurencja? Jakie osoby zgłaszały się do wolontariatu w EURO 2012?

Co do wielkości konkurencji, jest to względne pojęcie. Osobiście sądzę, że była ona ogromna. Ale może sądzę tak dlatego, że bardzo chciałem zostać wolontariuszem na tych mistrzostwach. O ile mi wiadomo, na jedno miejsce pretendowało ponad czterech chętnych. A listę pretendentów znacznie skróciły następujące czynniki: już wymieniony brak motywacji, brak niezbędnej wiedzy w odpowiednich dziedzinach, słaba znajomość języka angielskiego. Warto zaznaczyć fakt, że średni wiek wolontariusza EURO 2012 jest bliski trzydziestki (czyli można stwierdzić, że do wolontariatu zgłosiły się bardzo doświadczone osoby). Mam dopiero 20 lat i jestem jednym z najmłodszych wolontariuszy na przyszłych mistrzostwach. Trochę dziwnie się czuję z tego powodu. Jest to jednak wspaniała motywacja — będę starał się udowodnić, że nawet będąc tak młody mogę dobrze i odpowiedzialnie wykonać wszelkie zadania.

Czy wśród chętnych do wolontariatu były też kobiety?

Rzeczywiście muszę przyznać, że piłka nożna nabiera coraz więcej popularności wśród przedstawicielek płci pięknej. Bardzo zdziwiło mnie to, że wśród czekających na prawie same były kobiety. A przecież statystyka ubiegłych turniejów dowodzi, że mężczyźni zawsze stanowili co najmniej dwie trzecie wszystkich wolontariuszy. Jednak po ogłoszeniu wyników konkursu okazało się, że najbliższe mistrzostwa niezbyt się wyróżnią od pozostałych — ,,kobieca” część pretendentów tym razem będzie tylko o odrobinę większa od średniej statystycznej wszystkich dotychczasowych mistrzostw piłki nożnej.

Będzie Pan pracował za darmo. Dlaczego się Pan na to zdecydował i jakich korzyści spodziewa się Pan w związku z pracą w roli wolontariusza na EURO 2012?

Nie spodziewam się żadnych korzyści, przynajmniej w tym sensie, w jakim popularnie ten termin jest rozumiany — czyli nie spodziewam się korzyści materialnych. EURO 2012 przyjmuję jako dobre źródło doświadczenia życiowego. Spodziewam się pięknych emocji, nowych i ciekawych znajomości. Mam nadzieję, że wrócę z Gdańska z bagażem niezwykłych wspomnień, którymi będę mógł dzielić się z rodziną i przyjaciółmi. Moim zdaniem (i jestem pewien, że nie tylko moim), przyszłe doświadczenie pracy na EURO 2012 będzie bardziej wartościowe niż pieniądze, które mógłbym zarobić.

Czy Pan po raz pierwszy będzie wolontariuszem?

Taki poważny wolontariat jest zupełnie nowym doświadczeniem dla mnie. W ogóle sądzę, że do wolontariatu trzeba dojrzeć. Być może sam jestem jeszcze trochę zbyt młody dla takiej działalności, ale trzeba przecież od czegoś zacząć. I bardzo się cieszę, że mój start będzie wyglądał właśnie tak.

Dlaczego w ogóle warto być wolontariuszem? Obecnie sporo ludzi sądzi, że nie warto marnować swoich sił i czasu na coś, z czego nie otrzyma się korzyści materialnych…

W naszym kraju wolontariat najczęściej jest traktowany jako coś, co pomaga zdobyć doświadczenie. Ja również jestem takiego zdania. Wolontariat prawie zawsze polega na pracy z ludźmi. Ludźmi bardzo różnymi, z którymi często może być trudno nawiązać kontakt. Dlatego trzeba mieć odpowiedni charakter, aby poradzić sobie z taką pracą. Trzeba mieć odpowiednią motywację, bo wolontariusz pracuje nie dla pieniędzy. Sądzę, że wolontariuszy często łączy coś mocniejszego niż chęć zarobienia. Zwykle tym „czymś” jest wspólna wiara w jakąś wielką misję. Wolontariat — to wyjątkowe doświadczenie bycia razem. Moim zdaniem, warto, aby każdy z nas zdobył takie doświadczenie.

Rozmawiała Brygita Łapszewicz

25 odpowiedzi to Erlend Diagilew — wolontariusz z Litwy na UEFA EURO 2012

  1. pani mówi:

    Proszę bardzo. Pozostaje tylko złożyć życzenia spełnienia dobrych nadzieji.

  2. Czytelnik mówi:

    Dziwny wywiad,bo malo pytan o samej pilce noznej oraz o mistrzostwach.Warto bylo spytac jakiej narodowosci jest ten kandydat na wolontariusza,bo jakies dziwne ma imie oraz nazwisko.

  3. gdańszczanka mówi:

    Serdecznie zapraszamy do Gdańska… 😉

  4. czarek mówi:

    Witamy w Polsce .Ja osobiscie z odrobina zazdrosci przeczytalem ten wywiad .Moja zazdrosc wynika z mozliwosci jaka maja mlodzi ludzie przezycia ciekawej przygody ,z braku ,jak sie wydaje wiazacych obowiazkow ktore nie pozwalaja dysponowac czasem .Takze poniewaz Erlend bedzie podczas mistrzostw w Gdansku gdzie bedzie grala moja “favorite ” drozyna . Na koniec :mam nadzieje ze Erlend wyniesie z Polski mile dla niego wspomnienia i my Polacy wzamian uzyskamy nowego przyjaciela po tamtej stronie .Take care of Yourself !

  5. Ala z Kaliningradu mówi:

    do Czytelnik : Diagilew (Дягилев) – to rosyjskie nazwisko.

  6. MIKE mówi:

    Nazwisko moze byc rosyjskie, nie znaczy to, ze czlowiek jest Rosjaninem. Pytanie o narodowosc byloby raczej nietaktowne.

  7. Ala z Kaliningradu mówi:

    Pan ma całkowitą rację!

  8. Czytelnik mówi:

    Do Mike:Od jakiego to czasu pytanie o narodowosc moze byc nietaktowne,oczywiscie w dzisiejszy czas gdy duzo malzenstw jest mieszanych mozliwie nie kazdy wie jakiej narodowosci on jest.

  9. RB mówi:

    Imię chyba norweskie, nazwisko rosyjskie (chociaż na pierwszy rzut oka może wydawać się bardziej kaukaskie jakieś). Ale jakie ma to znaczenie? ;o)

  10. Adam81w mówi:

    Brawo. Nic dziwnego, że Litwina ciągnie do Polski.

  11. MIKE mówi:

    Do Czytelnik.
    Osoba przeprowadzajaca wywiad i osoba go udzielajaca najprawdopodobniej spotkali sie po raz pierwszy. W/g mnie narodowosc to rzecz raczej osobista, podobnie jak wyznanie. Obydwie te sprawy nie maja znaczenia, jesli chodzi o temat wywiadu.

  12. Budzik mówi:

    To ciekawe, że młodzi ludzie chcą realizować się w ramach wolontariatu na terenie Polski.
    Piłka nożna na Litwie nie jest aż tak popularna jak koszykówka. Jednak Erlend podjął decyzję o swoim uczestnictwie. Podjął niemały trud rezygnując z innych, prywatnych zajęć.
    Tym samym udowodnił nam, że posiada intuicję, wskazującą niczym igła magnetyczna kompasu, że dany kierunek zaangażowania będzie świetnie wyglądać w życiorysie zawodowym:)

  13. chaim mówi:

    Slaby wywiad.
    Pytanie o narodowosc byloby bardzo na miejscu – mając na uwadze egzotyczne imię chlopaka. I nie rozumiem zarzutow nietaktu – od kiedy ludzie wstydzą się swej narodowosci?
    No i o pilce noznej pani Brygida pewnie nic nie slyszala. Znowuz, na podstawie wywiadu…

  14. MIKE mówi:

    Do Chaim.
    To co pisze nie jest zadnym zarzutem. Po prostu dla niektorych sa to sprawy osobiste. Ja nie mialbym nic przeciwko takiemu pytaniu zadanemu mnie, ale moze juz ktos inny tak. Jak kogos interesowalo imie, to mogl spytac o imie.

  15. pani mówi:

    Chimie, jakiś ty zupełnie, zupełnie dziś niechaimowski.

  16. kasia mówi:

    Erlendzie, jakbys czytal swoj wywiad i komentarze, daj znac 🙂 tez jade do gdanska na wolontariat euro 2012, wiec mysle fajnie by bylo sie poznac 😉

  17. Bodek mówi:

    Dziwię Ci się chłopie, że chcesz wykonywać pracę za darmo pośrednio na pożytek ala mafii, którą jest znana organizacja piłkarska. Organizacja ta dostanie praktycznie wszystkie pożytki z organizacji mistrzostw, nie wykładając praktycznie nic. Organizacja ta nie jest biedna i naprawdę stać ją na zapłatę za świadczoną pracę. Że jesteś młody, nie znaczy że masz być frajerem.

  18. Astoria mówi:

    Niezrozumiałe pretensje komentatorów, domagających się ustalenia narodowości Erlenda. Student dziennikarstwa na Uniwersytecie Wileńskim spełnił wymagania stawiane woluntariuszom i będzie pomagał organizatorom EURO 2012. Kogo w Polsce obchodzi narodowość Erlenda? Jest zainteresowany, mówi po angielsku, studiuje dziennikarstwo, to pasuje do sekcji medialnej, koniec kropka. Rozeznany w temacie, inteligentny człowiek, weźmie udział w przygodzie życia, bo tak sobie zamarzył. Miłych doświadczeń.

  19. Bocian czyli Żuraw mówi:

    Bodek,każdy sądzi wedle siebie.Wychodzi na to że sam jesteś frajerem życiowym.

  20. Bodek mówi:

    19: Wypowiedź równie mądra jak ksywka.

  21. Bocian czyli Żuraw mówi:

    20 widzisz no to ucz się.Paralelny Bodku.

  22. Czytelnik mówi:

    Do Astoria:Nikt nie domaga się ustalenia narodowosci,po prostu przez ciekawosc.Gdyby pisząca orientowala się w sprawie,to napewno zadalab pytanie przynajmniej nie o narodowosc,ale o znanie jėzyka polskiego,bo wiadomo že wsrod kibicow w Gdansku wiekszosc kibicow będą Polacy.O narodowosc napewno spytają go w Polsce,znając z osobistych doswiadczen oraz z tego jak ciekawią się przybyszami z wilna w Polsce.

  23. Astoria mówi:

    @ Czytelnik:

    Owszem, ty pierwszy się domagałeś ustalenia narodowości Erlenda i uznałeś wywiad za dziwny, bo tego nie ustalił, jak też za dziwne uznałeś imię i nazwisko Erlenda Diagilewa. Mało mnie interesuje, co było motywem twojego kretyńskiego komentarza. Oceniam to, co jest napisane, a nie twoje motywy, które tkwią pośród połączeń neuronów w twojej głowie i sa mi niedostępne.

    Z wywiadu jasno wynika, że znajomość polskiego jest niekonieczna w woluntariacie w EURO 2012. Konieczna jest znajomość angielskiego. Z wywiadu również jasno wynika, że polscy organizatorzy nie biorą pod uwagę narodowości woluntariuszy, ale ich kwalifikacje.

  24. abc mówi:

    Słynny Diagilew od baletów raczej nie mógł być jego przodkiem.
    Jadąc do nas koniecznie trzeba mieć lep na … muchy 🙂

  25. Mykolas mówi:

    Ciekawe, czy gdyby byl wywiad z chlopakiem z Hiszpanii, to niektorzy forumowicze domagaliby sie ustalenia czy jest on Hiszpanem, Katalonczykiem czy tez Baskiem?

Leave a Reply

Your email address will not be published.

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.