67
Minister zabrał sierotom święta

Minister sierotom nie pozwala wyjeżdżać, ale przyjaciele z Polski przyjadą do nich, tak jak dawniej... Fot. Marian Paluszkiewicz

Chcieli jak lepiej, a wyszło jak zawsze, czyli zwyczajnie wylali dziecko razem z kąpielą, bo o dzieciach właśnie mowa. Co więcej, o dzieciach osieroconych przez zmarłych, czy (nie wiadomo co gorsze) przez żyjących jeszcze rodziców.

Pod koniec ubiegłego roku (na szczęście już po świętach Bożego Narodzenia) ukazało się rozporządzenie Donatasa Jankauskasa, ministra opieki socjalnej i pracy „O zatwierdzeniu procedury wyjazdu na tymczasowy pobyt gościnny dziecka znajdującego się pod opieką instytucji” („Dėl institucijoje globojamo (rūpinamo) vaiko išleidimo laikinai svečiuotis tvarkos aprašo patvirtinimo”), które faktycznie ograniczyło możliwość wyjazdu dzieci z domów dziecka na pobyt tymczasowy do bliskiej rodziny, czy też organizacji charytatywnych w kraju i za granicą, o wyjazdach do rodzin dobrej woli już nie wspominając.

Bo takie rodziny, na mocy właśnie tego rozporządzenia ministra, praktycznie nie mają możliwości zaprosić dzieci z domów dziecka na święta, czy na wakacje.

Pierwsze odczuły to na sobie rodziny z Polski, które szereg lat zapraszają na święta dzieci z domów dziecka w Podbrodziu i Solecznikach.

Łukasz Wardyn i Małgorzata Runiewicz-Wardyn dziecom z podbrodzkiego sierocińca przekazują weselne prezenty-zabawki od swoich gości Fot. Marian Paluszkiewicz

„Po miesiącach rozłąki Swietłana na Wielkanoc w końcu mogła zobaczyć się z polską rodziną. Inną niż w domu dziecka w Podbrodziu na Litwie, którego jest wychowanką. Od dziesięciu lat przyjeżdżała do Polski na każde święta, od sześciu spędzała je u rodziny Zieniuków w Stanisławowie. Jak mówiła Małgorzata Zieniuk, nawet nikt nie pyta, czy dzieci przyjadą, bo taka jest kolej rzeczy, dzieci muszą być. Tak było do tej pory, czyli do ostatnich świąt Bożego Narodzenia. Na te najbliższe — wielkanocne — Swietłana ani inne dzieci z domów dziecka na Litwie nie przyjadą. Nie pozwalają na to zmienione nagle przez Litwinów przepisy, których Stowarzyszenie Otwarty Dom na razie nie jest w stanie spełnić. Jak mówi Irena Stankiewicz, prezes Stowarzyszenia Otwarty Dom Pomoc Polskim Dzieciom na Wschodzie, dokumenty są szczegółowe i dotyczą takich kwestii jak pozyskiwanie rodzin, sprawdzanie tych rodzin, plan pobytu dzieci, wszystkie zabezpieczenia, które są. To wymaga czasu, jak również określonych finansów” — zaalarmował program „Obiektyw” TVP Białystok.

— Niestety, te najbliższe święta nasze dzieci będą musiały spędzić w Domu Dziecka — przyznaje w rozmowie z „Kurierem” Oksana Obłoczyńska, dyrektorka placówki w Solecznikach. Dodaje, że na święta, ale do swoich bliskich rodzin na Litwie, wyjedzie tylko 5 dzieci.

— Wcześniej czasami tylko tyle zostawało w domu dziecka na święta — zauważa dyrektorka solecznickiej placówki, która opiekuje się 33 dziećmi, w większości sierotami socjalnymi.

— Mają one rodziców, ale oni dziećmi wcale się nie interesują — mówi Obłoczyńska.

Podobna sytuacja jest w domu dziecka w Podbrodziu, gdzie mieszka 61 dzieci. Większość również jest sierotami socjalnymi.

— Wyjazd do rodzin na święta był dla nich ważnym wydarzeniem. Teraz trudno nawet im wytłumaczyć, dlaczego nie mogą spotkać się z zaprzyjaźnionymi rodzinami, tak jak od wielu lat — mówi „Kurierowi” Joleta Dubauskienė, dyrektorka podbrodzkiej placówki. Ponad połowa dzieci z tego domu dziecka miała zaprzyjaźnione rodziny, które zawsze zabierały je na święta.

— Pozostałe natomiast zawsze miały pierwszeństwo wyjazdu na zaproszenia organizacji prorodzinnych. A tych zaproszeń co roku mieliśmy wiele… — zaznacza Dubauskienė.

Tymczasem w tym roku na razie żadna organizacja z Polski nie potrafiła jeszcze spełnić nowych wymogów ustanowionych rozporządzeniem ministra. Oksana Obłoczyńska zauważa, że nie jest to tylko problem polskich organizacji, bo jak na razie, żadna zagraniczna organizacja nie zgłosiła się jeszcze do ministerstwa o zezwolenie na przyjmowanie dzieci. Nic w tym dziwnego, bo oprócz często niezrozumiałych formalności (jak na przykład, zobowiązanie się finansowe strony zapraszającej wobec ewentualnego przyjazdu urzędników kontrolujących z litewskiego ministerstwa!), organizacje zapraszające muszą chociażby dokonać tłumaczeń wszystkich dokumentów na język litewski z zatwierdzeniem notarialnym tych tłumaczeń. Spełnienie wszystkich formalności nie gwarantuje jednak, że resortowa komisja, która ma rozpatrywać te wnioski, wyda pozwolenie (wydawane na 3 lata) na podjęcie u siebie dzieci z litewskich placówek opiekuńczych.

Zresztą nie mniejsze problemy mają bliskie rodziny dzieci, które wcześniej, bez większych formalności, zabierały dzieci na weekendy i święta.

— Teraz muszą przedstawić szereg zaświadczeń, w tym lekarskie o stanie zdrowie oraz z policji o niekaralności i dopiero po zawarciu odpowiedniej umowy będą mogli zabrać dziecko do domu. Na razie tylko kilka rodzin zdołało załatwić wszystkie formalności. Zagraniczne rodziny w ogóle są pozbawione możliwości w trybie indywidualnym zapraszania dzieci do siebie, chyba że to jest bliska rodzina dziecka, wiec po spełnieniu powyżej wymienionych czynności, taka rodzina o pozwolenie na zaproszenie dziecka będzie mogła się ubiegać.

Paradoksem całej sytuacji jest to, że rozporządzenie ministra reglamentujące tryb tymczasowego wyjazdu dzieci na pobyt gościnny kieruje się — jak zaznacza się na początku dokumentu — przede wszystkim: „…pierwszeństwem interesów dziecka; wysłuchaniem dziecka mogącego wyrazić swoje zdanie i uwzględnieniem tego zdania; zapewnieniem bezpieczeństwa dziecka; zapewnieniem podstawowych potrzeb dziecka”…

A dalej już idzie długa lista możliwości (a raczej ich ograniczenia) wyjazdu dzieci z domów dziecka na tymczasowy pobyt gościnny.

— Więc gdzie są te priorytety i interesy dzieci? — pytają retorycznie kierownicy placówek. Mają jednak nadzieję, że wprowadzone biurokratyczne ograniczenia nie zniechęcą organizacji charytatywnych, a szczególnie poszczególnych rodzin zapraszających, które nadal będą chciały zapewnić sierotom dom rodzinny — przynajmniej na święta.

— Skoro nasze dzieci nie mogą na razie wyjechać, to na te święta, nasi przyjaciele z Polski przyjeżdżają do nich — mówi nam Joleta Dubauskienė. Również wychowankowie solecznickiej placówki będą gościły u siebie przyjaciół z Tarnowa Podgórnego oraz Warszawy.

— Mamy bardzo wielu przyjaciół w Polsce, którzy nigdy o nas nie zapominają! — mówi Oksana Obłoczyńska.

67 odpowiedzi to Minister zabrał sierotom święta

  1. LT-PL mówi:

    Niestety władze LR dążą do dalszej eskalacji napięcia w stosunkach polsko-litewskich.Ofiarami tej politycznej gry stają się pokrzywdzone przez los polskie dzieci.

  2. Wojtek mówi:

    Dlaczego Litwini dzialaja na niekorzysc wlasnych dzieci??? O co im chodzi? W domach dziecka przeciez sa takze litewskie dzieci i im zakazac przyjazdu na SWIETA ? CYNIZM czy podlosc?

  3. Oleniszki mówi:

    Sprawa jest prosta. pracownicy ministerstwa chcą “za fryko” podróżować po świecie!

  4. Kmicic: mówi:

    Polskie dzieci z Domów Dziecka mają być litewskie, a nie polskie. Takie jest zamierzenie tych działań. Zaczyna się na LT polityka w stylu białoruskim ?

  5. Senbuvis mówi:

    Ten artykuł jest wybitnie antylitewski. Przecież wszyscy doskonale wiedzą, że system opieki nad domami dziecka na Litwie przeznaczonymi dla dzieci spolonizowanych Litwinów, jest najlepszy na świecie. Proszę podać przykład takiego systemu w Czechach albo na Białorusi, że o Ukrainie nie wspomnę. Państwo litewskie wprowadziło w życie przepisy, jakie od dawna obowiązują w Polsce i na Łotwie, więc o co chodzi autorowi artykułu? O wzniecanie waśni na tle narodowym zapewne. I dalszym pogarszaniu stosunków polsko – litewskich. Pewnie sponsorował artykuł Tomaszewski Waldemar i jego klika z AWPL. Wprowadzone przepisy uniemożliwiają wyjazd dzieci, nomen omen, litewskich do rodzin podejrzanych albo nawet asocjalnych.
    A w końcu i urzędnik, który będzie sprawdzał jak te dzieci są traktowane we wrogim kraju, zmusi rodziny do nauki języka najstarszego w Europie a może i na świecie, bo przecież nikt nie zmusi go do nauki języka antylitewskiego czyli lenkaskiego.
    I oświadczam wam, że następnym posunięciem będzie objęcie identyczną opieką jak spolonizowane sieroty również spolonizowanych Litwinów studiujących w Polsce. Potem objęci opieką zostaną podejmujący w Polsce pracę, przejeżdżający tranzytem przez Polskę a potem wszyscy spolonizowani Litwini, niezależnie od miejsca zamieszkania, ale udający się w niejasnych celach do wrażej Polski. Tak ma być i żadne piski ze strony Sikorskiego nie pomogą – my prędzej spalimy własne domy, tak jak spaliliśmy je w 1939 i 1940, niż pozwolimy na dlaszą polonizację spolonizowanych etnicznych Litwinów.

  6. Kris mówi:

    Politycy lietuvy pokazują swoją prawdziwą faszystowską gębę, ale żeby mścić się na sierotach ? To zwykłe skur……..wo !

  7. ben mówi:

    Robią się “sztuczne schody”, które przypominają mi te, związane z adopcją dzieci z litewskich domów dziecka, na jakie natrafiały i natrafiają rodziny z Polski.
    A niby przepisy konstruowane są dla ludzi i przez ludzi.

  8. seb mówi:

    Dziś wielu nie wierzy w bezinteresowność i dobroć. Przychodzi to do nas z zachodu. Skoro ktoś coś robi, to coś z tego chce mieć… Może pedofil? Może wróg Litwy chce dzieci siłą polonizować? To pewne chore myślenie nie bierze się znikąd 🙂 Na złodzieju czapka gore… Do jakich granic absurdu mamy się posunąć?

  9. pani mówi:

    Chrakterystycznie dla wielu ustaw w RL: “Paradoksem całej sytuacji jest to, że rozporządzenie ministra reglamentujące tryb tymczasowego wyjazdu dzieci na pobyt gościnny kieruje się — jak zaznacza się na początku dokumentu — przede wszystkim: „…pierwszeństwem interesów dziecka; wysłuchaniem dziecka mogącego wyrazić swoje zdanie i uwzględnieniem tego zdania; zapewnieniem bezpieczeństwa dziecka; zapewnieniem podstawowych potrzeb dziecka”…

    A dalej już idzie długa lista możliwości (a raczej ich ograniczenia) wyjazdu dzieci z domów dziecka na tymczasowy pobyt gościnny.

    — Więc gdzie są te priorytety i interesy dzieci? — pytają retorycznie …” – i nie tylko dyrektorzy lecz i wszyscy szczerze zainteresowani ustawą. Nie tylko tą wyjątkowo. Bardzo często preambula mówi coś a treści paragrafów coś zupełnie innego. Są wyjasniane podstawowe pojęcia których nie odnajdziesz w zadnym punkcie.
    Czy to normale wśród prawników?. To taka przeskakująca logika? Prawo wyższe na wzOr wyższej matematyki?
    Czy w polskim prawie również częste tego typu konstrukcję? Czy kodyfikacja prawna może być jak piękna architektura?

  10. Sowa mówi:

    Z obrzydzeniem myślę o urzędnikach, którzy pojęli tak krzywdzącą dla dzieci decyzję. Tfuuu!

  11. Kmicic: mówi:

    do seb 4:
    Te podejrzenia należy raczej skierować do Lt decydujących o adopcji polskich dzieci z Domów Dziecka ochoczo godzących się na “adopcje”przez np. Włochów cieszących się złą ,a czasem wręcz DZIWNĄ opinią.Do polskich rodzin w RP, pomimo zapotrzebowania, te dzieciaki z reguły nie trafiają.
    Nie ma kto obiektywnie to skontrolować , ale istnieją podejrzenia o handel polskimi dziećmi.

  12. RB mówi:

    Moja znajoma z Białegostoku na Boże Narodzenie gościła dziewczynkę z domu dziecka z Litwy. I na pewno krzywdy jej nie zrobiła. Mogę za nią ręczyć. 😉 Trochę się dziwiła, że dziecko mówią mieszanką językową i nie zawsze była w stanie zrozumieć, o co jej chodzi (ale dziecku tego nie powiedziała). 😉

  13. Maur mówi:

    Miałem coś napisać. Z wrażenia mowę mi odjęło…

  14. miejscowy mówi:

    Brak słów. Kto nasze państwo reprezentuje? Takich ministrów trzeba wyrzucać won na zbyty pysk.

  15. ben mówi:

    do seb:
    Jasne! Nie ma to jak wymarzony przez wszystkie dzieci świata, spokojny, wesoły, najlepiej położony gdzieś na Wschodzie, z dala od zgniłego i amoralnego Zachodu dom… dziecka.

  16. Antek Rozpylacz mówi:

    jest mi wstyd za moj kraj.
    Jest mi wstyd co sie tutaj robi.
    Zabieranie juz skrzywdzonym dzieciom swieta,malego swieta w szarym zyciu bez ojca i matki,cala historia z pedofiliami za ktorych zginal ojciec dzieciaka i dzisiejsze nagranie jak katuja dziecka pilicjanci za zgoda sadowa, wole wyjechac nizeli tutaj zyc.Nie da sie spokojnie na to patrzec.
    http://pl.delfi.lt/aktualia/litwa/proba-przekazania-dziecka-dla-laimy-stankunaite-nie-powiodla-sie.d?id=57154189

  17. Azazel mówi:

    Cały czas żałuje że nie powstała Autonomia po rozpadzie ZSRR. Litwini zapomnieli o podpisanych dekretach i brną w ślepy zaułek.

  18. Czyrzniech mówi:

    “niezrozumiałych formalności (jak na przykład, zobowiązanie się finansowe strony zapraszającej wobec ewentualnego przyjazdu urzędników kontrolujących z litewskiego ministerstwa!” Następne kuriozum po przenosinach ziemi.Z uporem godnym lepszej sprawy rząd RL buduje u siebie skansen. Liczą chyba na szybki rozwój turystyki ,z braku innych atrakcji wymyślają “fajne przepisy.

  19. Maur mówi:

    Zgroza z historią Kędysa i jego córeczką. Mam 9 -letnia córkę i nawet nie chcę wyobrażać sobie podobnej sytuacji. No ale takie są skutki jak się z FURMANA robi sędziego. Akcja policyjna z rozmachem odpowiednim do próby likwidacji matecznika jakiejś super groźnej mafii…

    Zastanawiam się czy temat adopcji zagranicznych polskich sierot lub dzieci oddanych do domów dziecka na Lietuvie to nie jest temat dla EFHR. Jeżeli na tym obszarze występują jakieś nieprawidłowości, a nie ma podstaw by odrzucić taką hipotezę, to bez wątpienia jest to obszar przestrzegania podstawowych praw człowieka. Sądzę, że EFHR może być właściwym adresatem do którego można takie wnioski w konkretnych praypadkach składać.

  20. robert mówi:

    W Polsce nie brakuje debilnych przepisów ale na tej Lietuvie to chyba postanowili pobić rekord światowej głupoty. W końcu w czymś będą pierwsi. Tylko dzieci szkoda ale cóż przebywając u wrażych Lenkasów i dostając tam jakąś namiastkę ciepła rodzinnego na pewno wyrosną na zwolenników AWPL. Przed takim koszmarem dzieci trzeba bronić.

  21. Zagłoba mówi:

    Litwini likwidują oświatę mniejszości narodowych – i idiotycznie uzasadniają, że to dla dobra dzieci, lepszej znajomości języka, zwiększenia ich szans pełniejszej integracji.
    Teraz zaostrzają procedury wyjazdów dzieci z domów dziecka w sposób praktycznie uniemożliwiający te wyjazdy – i też twierdzą, że to dla dobra dzieci.
    Swietłana z domu dziecka w Podbrodziu od sześciu lat spędzała każde kolejne święta u rodziny Zieniuków w Stanisławowie. Zapewne wyczekiwała tych wyjazdów, odliczała do dni do spotkania z przyjaciółmi. Teraz “dzięki” gorliwym urzędasom zostanie w placówce.
    Krzywdzenie dzieci (i tak już mocno doświadczonych przez los), odbieranie im choćby odrobiny radości, to zwyczajne świństwo.

  22. Kmicic: mówi:

    do Maur 19:
    Już na ten temat były pierwsze rozmowy z EFHR.Jest kilka “dziwnych” przypadków przekazywania ślicznych polskich dzieci do Włoch.
    ps.
    A swoją drogą to EFHR potrzebuje dobrego sponsora.- Pilnie !

  23. Kmicic: mówi:

    KW może bliżej zainteresuje się cd. dalszym tego skandalu ?
    Za chwilę każde polskie dziecko będzie musiało, jadąc do “wrażej” Polski, zabierać ze sobą lt “opiekuna”.

  24. Boguś mówi:

    HITLERA nie ma , ale hitlerowskie metody wychowania są.

  25. Maria mówi:

    Wiecie, im dalej, tym gorzej…Biedne dzieciaki, pokrzywdzone przez los… Minister opieki socjalnej..”wybraniec narodu”..skad sie biora ci bezduszni ludzie…zajmuja takie stanowiska i wyprawiaja krzywde tym, komu nalezalo by pomoc ..Ale, to nie w “demokratycznej” Litwie i nie dla CUDZYCH dziec i, swoje napewno by nie skrzywdzil..Swinstwo czystej wody!!!

  26. Astoria mówi:

    Z pewnością cierpią na tym polskie sieroty. Warto jednak zwrócić uwagę na to, co pisze Tarasiewicz, że jest to rozporządzenie ogólnokrajowe, obejmujące wszystkie sieroty na Litwie. Polskie sieroty stanowią zapewne 6 – 7% wszystkich sierot na Litwie i bez konkretnych danych trudno wyrokować, że ucierpią bardziej od sierot litewskich, rosyjskich, białoruskich i innych.

    Powodem rozporządzenia mogło być rzeczywiście dobro dzieci. W obliczu globalnego skandalu pedofilskiego w kościele katolickim, częstych skandali z wykorzystywniem dzieci w rodzinach zastępczych, pedofilii w internecie, rośnie liczba regulacji państwowych, których celem jest zapewnienie dzieciom najbezpieczniejszych warunków życia. Adopcja jest procesem skrajnie regulowanym w krajach rozwiniętych, uciążliwym i zabierającycm lata.

    Z drugiej strony, minister Jankauskas – w sposób typowy dla rządzących Litwą – z nikim rozporządzenia nie skonsultował, lecz je po prostu wprowadził w życie na zasadzie, wiem najlepiej, czyli metodą dyktatu. Gdyby minister skonsultował się z domami dziecka, to by się dowiedział, że rodziny, które od lat goszczą u siebie dzieci z sierocińców, już zdały egzamin z dobrej opieki i trzeba je stawiać za wzór do naśladowania, a nie karać nowymi, uciążliwymi regulacjami. Dowiedziałby się też, że najlepszymi ekspertami od oceny przydatności rodzin goszczących sieroty są opiekunowie z domów dziecka, którzy mają często bezpośredni kontakt z tymi rodzinami i potrafią ocenić, czy dziecko dobrze spędziło wakacje. Wątpliwe, by był jakiś pożytek z dowodzenia przez rodzinę goszczącą, że ją stać na utrzymanie sieroty, gdy ją od lat było na to stać.

    Prócz wprowadzania ustaw i rozporządzeń na zasadzie ideologicznego widzimisię i bez konsultacji z obywatelami i z instytucjami pozarządowymi, drugą cechą typową dla rządzących Litwą jest ich kozi upór w bronieniu złego prawa, które wprowadzili, mimo protestów obywateli. Dlatego, tak jak ustawy oświatomej rząd nie zmieni, choćby na ulice Wilna wyszło 200 tys. litewskich Polaków, tak samo minister Jankauskas nie zmieni swojego imbecylnego rozporządzenia, choćby z portretu w urzędzie Samorządu rejonu wileńskiego zeszła głowa Pana Jezusa w koronie cierniowej i przekonywała go, że źle robi.

    Reżim litewski istotnie różni się od reżimu sowieckiego i putinowskiego: posiada uczciwie zdobyty mandat wyborczy. Ale w samym sposobie rządzenia jest nawet gorszy od nich. Sowieci i Putin reagowali na głosy obywateli w jakimś minimalnym przynajmniej stopniu. Reżim litewski wydaje się być całkiem odizolowany od obywateli i rządzić na zasadzie widzimisię i dyktatu, bo mu wolno, bo ma mandat. Jak Orban na Węgrzech. Jest to zupełne niezrozumienie praktyki demokracji. Można narzekać na polskich polityków, na głupie rozporządzenia rządów Kaczyńskiego i Tuska, ale wystarczył masowy obywatelski protest, a ich rozporządzenia lądowały szybko w koszu.

  27. Czyrzniech mówi:

    do 26 Astoria
    Nic dodać, nic ująć

  28. Kmicic: mówi:

    Znając realia litewskie , to właśnie polskie dzieci cyklicznie wyjeżdżaja do rodzin w Macierzy i to one głównie
    są teraz poszkodowane. Nie słyszałem , by litewskie dzieci wyjeżdżały masowo do Polski lub gdzie indziej..A gdyby tak było (np.wyjazdy do Puńska) to z pewnością nie napotkałyby żadnych(!) trudności ze strony lt administracji. To fakt ,że tzw. ogółnopaństwowe zarządzenia najczęściej uderzają w Polaków. Wyrazistym tego przykładem są tzw. “przenosiny ziemi” , kiedy to żaden z Polaków nie zabrał ziemi Litwinowi , a Litwini masowo zagrabili ziemię polskich właścicieli- obywateli LT.
    Tu każda “ogólnokrajowa” ustawa natychmiast jest wykorzystywana przede wszystkim przeciwko “obcym”, czyli przeciwko polskim autochtonom.Takie są te lt realia..

  29. Astoria mówi:

    Dowody, Kmicic, przedstaw dowody, że najbardziej na tym cierpią polskie dzieci. Twoja domniemana znajomość realiów litewskich to niestety za mało.

  30. pani mówi:

    Bogu ducha winne kozeczki zostały skrzywdzone przez te porównanie “…kozi upór w bronieniu złego prawa, które wprowadzili, mimo protestów obywateli. Dlatego, tak jak ustawy oświatomej rząd nie zmieni, choćby …”. Naprawdę nigdy, nigdy kozy nie bronią złego prawa, odwrotnie, same dobre prawo do zielonej łąki pod błękitnym niebem i promieni słońca.

  31. Maur mówi:

    Do Kmicic 22;

    Coś podobnego zaswitało w mojej naturze niedowiarka.

    A EFHR musi bardziej aktywnie rozglądać się za sponsor-em/-ami. Tu potrzebny inny wymiar wsparcia. Mało wierzę w znalezieniu takiego sponsora lokalnego. Władze Rl unicestwia go błyskawicznie. Nic nie stoi na przeszkodzie aby EFHR aplikowała o środki do MSZ RP. Ma już jakieś efekty na obszarze pewnych wartości uniwersalnych wpisujących się w cel wsparcia jednostek zagranicznych przez MSZ.
    Może też EFHR otworzyć sobie bankowe rachunki zagraniczne. Również w Polsce. kiedyś miałem ochote wpłacić np. 100zł. Ale nie znajdując na ich stronie konta w banku w RP zrezygnowałem. Napisałem tu kiedyś, że podobna operacja wpłaty na konto na Litwie kosztowała mnie dodatkowe 150 zł.
    Tak pewnie wpłacił bym od czasu do czasu jakieś drobne kwoty. I pewnie zrobiłoby to wielu innych…

  32. marek mówi:

    Typowy przykład: najpierw wprowadźmy przepis, a potem zobaczymy jak będzie działał. Co najwyżej się przepis zawsze można zmienić.
    Taka współczesna choroba legislacji, niestety u nas też występuje.

    Szkoda, ze tutaj eksperyment dokonuje się kosztem dzieci i tak przez los pokrzywdzonych.

  33. Kmicic: mówi:

    do Maur 31:
    Napisz do EFHR w sprawie utworzenia takiego konta, KW też mógłby to zrobić. Nie ma czego się wstydzić , to normalme.

  34. Maur mówi:

    Do Kmicic, 33;
    Już to zrobiłem. Z pół roku temu. Zdaje się, że sugerowałem nawet kontakt via net z centralą PEKAO S.A. i prawdopodobieństwo nie tylko uzyskania bezpłatnego rachunku ale nawet i wsparcia typu “sponsoring”.
    Nie lubię się narzucać ze swoimi radami, szczególnie jeśli druga strona preferuje inne opcje.

  35. Kmicic: mówi:

    Ma obradować forum dialogu. I dobrze.
    Ale, aby dialog mógł być dialogiem , potrzebne są właściwe proporcje w doborze uczestników. Podobnie jest z kompromisem. Trzeba wrócić do stanu przed ustawy niszczącej polskie szkoły i dopiero zacząć negocjować OBOPÓLNE ustępstwa.
    Radczenko jest skrajnym ugodowcem w stosunku do lt władz(i pracuje w administracji antypolskiego rządu LT),
    Trusewicz to centrum.
    A kto będzie reprezentował bardziej zdecydowane stanowisko broniąc Polaków na LT ? Tak dla równowagi? Brak proporcji w tym “dialogu”..
    Przecież przy takim składzie uczestników dyskusji nikt nawet nie wspomni o konieczności uzyskania statusu dla języka polskiego jako pełnoprawnego -lokalnego w Wilnie i na całej Wileńszczyżnie. Przecież nikt nie wspomni o przekazaniu wszystkich placówek oświatowych (w tym tzw. powiatowych) demokratycznie wybranym samorządom? Przecież dopóki nie zlikwiduje się samego żródła powstawania konfliktu, napięcie będzie narastało. Jedynie całkowite zaprzestanie rugowania języka polskiego z życia codziennego Wilniuków rozpocznie proces zakończenia się dyskryminacji polskiej rdzennej ludności na terenie LT.
    Tylko domagając się śmiało, po europejsku(!), uznania swoich praw, polska mniejszość coś konkretnego osiągnie,ocali swoją tożsamość i kulturę narodową.

  36. Bocian czyli Żuraw mówi:

    Maur
    BANK z melonikiem chętnie weźmie twoje pieniądze.Transfer w euro też jest najtańszy.

  37. Kmicic: mówi:

    Ktoś wie , co zrobiono w tej skandalicznej sprawie ?

  38. Maur mówi:

    Do 36, Bocian czyli Żuraw,

    Być może jest tak jak piszesz. Zastanwiałem się nad przeniesieniem rachunku do nich. Na razie pozostałem przy Żubrze, czyli PEKAO S.A. Z paru powodów. Np. 1). w czasach minionych był to jedyny bank do legalnego deponowania waluty,
    2). swojego czasu w tym banku w Słupsku spotkała mnie bardzo miła (i kłopotliwa) niespodzianka. Kasjerka wypłaciła mi 2-krotnie większą kwotę pieniędzy pobieranych na wypłatę dla ca 130 osobowej załogi. Po rozdysponowaniu kasy została mi połowa walizki pieniędzy !? 😉
    3).łatwość obsługi w innych krajach. Sprawdziłem płacąc kartą na Litwie 2 lata wstecz czy w Szwecji z 9 lat temu. Jeszcze wcześniej, gdy karty bankomatowe dopiero raczkowały, ktoś z załogi banku w Hamburgu pomógł mi pobrać pieniądze z bankomatu (wtedy ich nie potrzebowałem, chciałem tylko sprawdzić czy to działa. Pomagał mi miejscowy ale nie potrafiliśmy. Bankowiec sprawdził bank i za 3-cim razem poszło). 😉

  39. robert mówi:

    Astoria znowu piszesz głupoty. W sposób oczywisty przepis dotyka dzieci wyjeżdżające za granicę. Z tego co wiem oprócz może pojedyńczych przypadków stale wyjeżdżają TYLKO dzieci polskie. W Białymstoku dokąd te dzieci przyjeżdżały jest wielki szum. Sprawa ta była na pierwszej stronie wekendowego wydania Kuriera Porannego, trąbią o niej wszystkie lokalne inne media. Podawano w nich jasno że stale w zasadzie do rodzin wyjeżdżają TYLKO polskie dzieci. Intencja była więc jasna przerwać wyjazdy polskich dzieci ale że nie można napisać wprost “zabraniamy wyjazdów sierotom polskim” to ustawowo utrudniono je wszystkim doskonale wiedząc że inne dzieci i tak nie wyjeżdżają.

  40. Kmicic: mówi:

    do robert:
    Podaj linki do materiałów na ten temat.
    To oczywiste ,że 99,99 procent wyjeżdżających dzieci do innych krajów w gościnę to dzieci polskie.
    Gdyby to dzieci litewskie miały z tego powodu ucierpieć już byłby wielki szum i natychmiast zmieniono by przepis.
    Chodzi o wynarodowienie polskich , bezbronnych dzieciaków.
    Zwykła podłość oraz utrudnienie i uzależnienie od lt “opiekunów”. Jak za sowietów.

  41. schlange mówi:

    Senbuvis kom.5 słyszałem, że banderowcy Ukraińscy po przesiedleniach ludności Ukraińskiej palili swoje domy (nota bene Polska ludność uciekająca ze swoich stron rodzinnych na początku mordów przez bandytów Ukraińskich, nigdy nie podniosła ręki z ogniem na swój rodzinny dom) Tymczasem ty piszesz, że Wy też podpalaliście swoje domy, a później były Ponary … Już w innym miejscu pisałem, że w centralnej Polsce spotkałem 5 Litwinów jadących z Litwy do Niemiec. Byli, nawet delikatnie mówiąc, bardzo nieufni. Nie spotkaliśmy się wcześniej. Poczęstunek z mojej strony lekko skruszył tę nieufność. Mówili, że jadą stawiać kurort Goebbelsowi. Wy Litwini zmierzacie w jakimś konkretnym kierunku, czy meandrujecie?

  42. Tomasz mówi:

    Minister zabrał sierotom święta – bardzo nieładnie, a tłumaczenia nieprzekonujące.

  43. Czyrzniech mówi:

    do 41 schlange
    Te domy jak również całe wsie paliło wojsko polskie .Wiem bo mój ojciec też to robił niestety.Mieszkańcy byli zmuszani do stawienia się się z dobytkiem na stacji kolejowej a wieś była palona “do ziemi”. Jak myślisz czemu Bieszczady do dziś są takie dzikie i puste ?

  44. Senbuvis mówi:

    do schlange:
    1. czy ty masz poczucie humoru? nie widzisz w tym poście drwiny z ministra litewskiego i jego zapędów do kontroli tam, gdzie od lat wszystko działa jak należy, bez wtrącania się urzędników?
    2. czy ja jestem wg ciebie Litwin?

  45. Adam81w mówi:

    Nawet na małych dzieciach, sierotach potrafią się wyżywać “litewscy patrioci”.

  46. schlange mówi:

    Senbuvis: piszesz nie wyraźnie, a ja Ciebie nie widzę, ani nie słyszę. Przepraszam nie mniej za ,,wycieczkę” w Twoją stronę.

    Czyrzniech: gdzie byli wywożeni mieszkańcy? Jakie to były miejscowości – jak się nazywały? Jeśli to możliwe, podaj proszę daty tych pacyfikacji, oraz więcej szczegółów.
    Bieszczady dlaczego są puste? – są na ten temat odpowiednie publikacje np. książka Edwarda Prusa ,,Operacja Wisła”. Właśnie poruszona przeze mnie sprawa palenia domów przez bandytów Ukraińskich z UPA – własnych domów, jak również sposób zachowania się Polaków opuszczających swoje domy w wyniku grasujących i mordujących Polaków band Ukraińskich UPA – nie palili ich!

  47. Czyrzniech mówi:

    do 46 schlange
    Mój nieżyjący już niestety ojciec miał to nieszczęście że w 46 roku jako 21 letni poborowy został wcielony do KBW. Tym sposobem znalazł się w Bieszczadach, brał udział w walkach z UPA ,wiedział jak faktycznie wyglądała śmierć Świerczewskiego, brał udział w operacji “Wisła”. “Wisła ” w dużym skrócie wyglądała tak .W danej łemkowsiej wiosce wywieszano ogłoszenie wyznaczające datę i miejsce (stacja kolejowa) gdzie ludzie z owej wioski mają zgromadzić się z dobytkiem w celu wywiezienia ich na “ziemie odzyskane”. Wszystko to w eskorcie wojska. Po czym miejscowość była otaczana i dokładnie palona, przy czym nikt nie zawracał obie głowy czy są tam jeszcze ludzie. Postępowanie takie ma swoją brutalną wojenną logikę. Tym sposobem sotnie UPA były pozbawiane bazy zaopatrzeniowej , jak również składów amunicji , szpitali polowych , schronów itp .Bo temu służyły w owym czasie praktycznie wszystkie ukraińskie wioski w Bieszczadach. Ludzie stamtąd wysiedleni otrzymywali znacznie lepsze i większe gospodarstwa poniemieckie.

  48. schlange mówi:

    Czyrzniech: Twój skrót myślowy jest jednoznaczny – wywożeni byli Łemkowie i w ten sposób bandy UPA były pozbawione zaplecza. Natomiast historia tamtych czasów była inna. Wojna ma swoje prawa – niestety, lecz w dostępnych mi publikacjach historycznych na temat Operacji ,,Wisła” podkreślano, że wioski palili sami bandyci z sotni UPA, oczywiście wioski ukraińskiej ludności, już wysiedlonej, lub co częściej się zdarzało, przed wysiedleniem.

  49. Czyrzniech mówi:

    Schlange: Napisałem to co opowiedział mi ojciec , uczestnik tamtych wydarzeń. Pewnie autorzy publikacji które czytałeś nie pytali takich ludzi. Oparli się na dokumentach które były tworzone na potrzeby propagandy. Żeby było wszystko jasne : po opowieściach ojca
    nienawidzę UPA i wszystkich ludzi którzy próbują gloryfikować tę zgraję wyjątkowo zwyrodniałych morderców.

  50. Kmicic mówi:

    Na temat (patrz artykuł) ma ktoś porozmawiać z Prezydentem RP. Tyle ,że będzie już po świętach.

  51. schlange mówi:

    Czyrzniech: trochę jest to zawiłe. Owszem, wiem, że Łemkowie ucierpieli nie słusznie. Kto do tego się przyczynił? Żołnierze, czy politycy, politycy jakiej wówczas orientacji? Może dodać warto: politycy jakiej narodowości i dla kogo pracujący?
    Natomiast czytając twoje komentarze, odnoszę wrażenie nie smaku.
    Piszesz we wcześniejszym komentarzu, że znana jest Ci prawda o śmierci Świerczewskiego. Tak się składa, że ojciec mojego serdecznego kolegi, też służył wtedy w wojsku i brał czynny udział w walkach z bandami UPA. Jest mi znana wersja Jego Ojca. Wiem jak tam było.

  52. schlange mówi:

    Kmicic: ano takie są nasze Polaków rozmowy …

  53. stefek mówi:

    Njlepiej o nic nie pytać i o nic nie prosić świniopasów, tylko p[rzyjechać po dzieci i zabrać je na świeta.

  54. Czyrzniech mówi:

    >schlange
    Ojciec twojego kolegi miał być może szczęście i nie palił łemkowskich wiosek, mój palił. Mogło być i tak. Jeśli znasz prawdę o śmierci Świerczewskiego to wiesz że ma się ona nijak do wersji oficjalnej jak również do legendy stworzonej przez Gerharda (szczere się uśmiałem gdy w jakimś artykule czy komentarzu przeczytałem żebrał on udział w walkach z banderowcami). Świerczewski zginął przez własną głupotę, bo uznał że się go kule nie imają. On faktycznie nie kłaniał się kulom, co gorsza zmuszał żołnierzy do podobnej postawy postawy , to już głupota zbrodnicza.

  55. schlange mówi:

    Czyrzniech: no już dobrze, dajmy pokój temu … – już Ciebie rozumiem.
    Życzę Ci na Święta Wielkiej Nocy Wszelakiego Dobra, zdrowia i spokoju …

  56. Boguś mówi:

    wymóg stawiany zapraszajacym dzieci , to oswiadczenie ,ze nigdy nie bedzie sie ubiegał o adopcję tego dziecka.
    No i darmowa wycieczka dla urzednika litewskiego celem sprawdzenia warunków pobytu.
    Te dzieciaki juz nienawidzą tego sztucznego tworu zwanego Lietuva.

  57. stefek mówi:

    Szczytem bezczelnośći ze strony litewskich szowinistow jest żądanie, aby Polska opłacaała pobyt w Polsce dla litewskich faszystowskich kontrolerów. Otóz oświadczam wam faszystowskie świnie. Mozecie do Polski przyjechać. Jest to w zgodzie z tradycją polskiej gościnności. Ale za wszystko bedziecie płacić sami. W Polsce nie ma zwyczaju fundowania pobytu dla litewskich szowinistów.

  58. schlange mówi:

    stefek: – ostro! i bdb.

  59. Paweł1 mówi:

    do szlange
    I nie wstyd Ci?

  60. Paweł1 mówi:

    Do stefek
    Proponuję żebyś takiego słownictwa używał w swoim Salonie24, tutaj bywają też ludzie normalni, którym taki śmietnik słowny nie odpowiada.

  61. stefek mówi:

    Paweł1
    proponuję, abyś mi więcej nie proponował niczego. Takie propozycje to sobie zostaw dla twojego delfi.lt. Skad wiesz, że jesteś normalny?

  62. schlange mówi:

    Paweł1 wstyd to mi było, że podczas wspominanej przez mnie rozmowy – poczęstunku z Litwinami w centralnej Polsce, nie przylałem odpowiednio. Byłem sam, a ich było trzech i dwie kobiety, słuchając przekleństw jednego z nich pod moim adresem, oraz mojej Ojczyzny, żałowałem, że jestem w miarę ułożony w czasie ,,biesiady”.
    Sam rozumiesz?

  63. Paweł1 mówi:

    do stefek
    Ludzie normalni nigdy nie kipią prymitywną nienawiścią do innej grupy społecznej, nacji czy poglądów. A kultura to dla nich coś więcej niż czyste buty i paznokcie. I nie bardzo wiem co ma z tym wspólnego delfi. lt, poszukaj raczej konotacji z kindersztubą.

  64. stefek mówi:

    Paweł,
    znalazł sie edukator kulturalny. Nawet mi szkoda sobie wyobrabżać. Powiem tylko, przyczepil się jak rzep do psiego ogona, w dodatku rzxep cuchnący litwinofilstwem. No coż, glupota nie zna granic, płci, wieku. Nic ci biedaku już nie pomoże. To taki śmigus-dyngus symboliczny z mojej strony. Może nie wołaj biedaku na pomoc policji.
    Twoje obelgi spływają po mnie. Wolę być być prymitywem niż pożytecznym idiotą i głupcem.
    Nie masz innych kółek zainteresowań?

  65. wioskowy mówi:

    widze ze temat sie wyczerpal, a szkoda, stefek chyba nie jest w temacie, tez szkoda, tylko problem w tym ze lietuvisy nie spia i maja jeszcze duzo nowych pomyslow :))))

  66. stefek mówi:

    wioskowy,
    a może coś ad rem, a mniej ad personam?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.