5
Wierząc w marzenia można osiągnąć rzeczy niemożliwe!

Ostatnie spotkanie w ramach „Salonu myśli” odbyło się 28 lutego w kawiarni Sakwa Fot. archiwum

Klub Studentów Polskich (KSP), działający od ponad 6 lat, zrzesza i aktywizuje działalność młodzieży polskiego pochodzenia mieszkającej na Litwie. KSP organizuje różne spotkania, dyskusje, szkolenia, wypady kajakowe, imprezy, akcje charytatywne, pisze i realizuje projekty.

Jeden z tradycyjnych, odbywających się w Klubie od początku jego założenia, cykl spotkań nosi nazwę „Salon myśli”. Gościliśmy już w nim m. in. malarza Roberta Bluja, piosenkarkę Agnieszkę Dobrowolską, rolnika Tadeusza Likszę i inn.

Podczas tych spotkań ich bohaterzy opowiadają o swoich życiowych pasjach, dzielą się doświadczeniem. Rozmawiamy na interesujące nas tematy i pogłębiamy swoją wiedzę w różnych dziedzinach. W czasie każdego takiego spotkania wzbogacamy się i inspirujemy do nowych działań, nieraz powstają pomysły na przyszłe projekty albo na kolejne zebrania Klubu.

Ostatnie spotkanie w ramach „Salonu myśli” odbyło się 28 lutego w kawiarni Sakwa. „Najważniejsze w życiu mieć marzenie” — taką nieoficjalną nazwę nadaliśmy temu pełnemu wrażeń wieczorowi, podczas którego mieliśmy okazję poznać pilota Tadeusza Sołowieja i jego żonę Teresę.

W ciągu kilku godzin słuchaliśmy historii o skrzydlatych marzeniach, a poprzez opowiadania pana Tadeusza zostaliśmy zabrani w podróż dookoła świata. Niezwykle ujmująca i charyzmatyczna postać naszego gościa zafascynowała nas wspomnieniami małego chłopca z Rudziszek, którego największym pragnieniem było zostać pilotem i tym, jak w przyszłości starał się je zrealizować.

Nie było łatwo, konkurs do szkoły pilotów mogli pokonać tylko najlepsi z najlepszych, ale kiedy ma się marzenie i wie, czego się chce, nie ma rzeczy niemożliwych. Pana Tadeusza nie powstrzymał strach przed potknięciem się i obawy o niewiadomą przyszłość. Szkoła lotnicza w Rosji, niedaleko Moskwy, wojsko, gdzie latało się prawdziwym wojennym odrzutowcem, następnie Państwowa Szkoła Pilotów w dalekim Kazachstanie, uniwersytet w Alma Acie — tyle się przeszło, dążąc do celu. Nasz gość nie został zawodowym pilotem, ale dzisiaj ma swój prywatny samolot, małe lotnisko nieopodal Wilna i lata! Lata, przewożąc ludzi, lata, pokazując im piękne krajobrazy ziemi wileńskiej, lata dla własnej przyjemności, zwiedzając z przyjaciółmi świat albo udając się z żoną na romantyczny weekend do Wenecji.

Podczas tych spotkań ich bohaterzy opowiadają o swoich życiowych pasjach, dzielą się doświadczeniem Fot. archiwum

Czas mijał nam szybko, chyba zbyt szybko, bo nawet podczas krótkiej przerwy w opowiadaniu, pan Tadeusz nie miał ani chwili wytchnienia. Zaciekawieni klubowicze zadawali mu pytania. Chcieliśmy usłyszeć jak najwięcej wspaniałych historii, humoru oraz pozytywnego zapatrywania się na życie. Chcieliśmy poznać otaczający świat bohatera tego niesamowitego wieczoru, jego marzenia i ich spełnianie się. Ani zdążyliśmy się obejrzeć, jak musieliśmy z niebieskich podróży wrócić na ziemię, przypominając, że następnego dnia każdego z nas czeka nauka i praca.

Jak ktoś z klubowiczów trafnie podsumował, było to najdłuższe spotkanie „Salonu myśli”, ale również jedno z najbardziej interesujących.
Po tym wieczorze wracaliśmy do domów z nową wiarą w moc marzeń! Dziękujemy naszemu gościowi pilotowi Tadeuszowi Sołowiejowi, jego małżonce pani Teresie, gospodarzom kawiarni „Sakwa” za gościnne progi i oczywiście klubowiczom za wspaniałe spotkanie.

Beata Lachowicz

5 odpowiedzi to Wierząc w marzenia można osiągnąć rzeczy niemożliwe!

  1. Kmicic: mówi:

    Polacy na LT odnoszą sukcesy w lataniu: mistrzem LT w lotach balonem jest Polak. A i w drodze do Wilna można nie tylko się zatrzymać i zanocować , ale i polatać.

  2. Astoria mówi:

    Artykuł głupawy. Jest o panu Tadeuszu, a na fotkach kto? Co czytelnikowi z powtarzania sloganu o wierzeniu w marzenia? Gdzie jest mięso w tym hamburgerze? Gdzie jest choćby jedna historia, jedna anegdota – z ciekawego życia pana Tadeusza? Co czytelnikowi z tego, że “czas [komuś] mijał…szybko, chyba zbyt szybko, bo nawet podczas krótkiej przerwy w opowiadaniu, pan Tadeusz nie miał ani chwili wytchnienia”? Jaki mam pożytek jako czytelnik z informacji: “Zaciekawieni klubowicze zadawali mu pytania. Chcieliśmy usłyszeć jak najwięcej wspaniałych historii, humoru oraz pozytywnego zapatrywania się na życie”. Wolałbym przeczytać choćby jedno zadane pytanie i odpowiedź pana Tadeusza. Dlaczego “Kurier” publikuje takie amatorskie badziewie?

  3. Rajmundukas mówi:

    Ale tej Astorii wszystko sie niepodoba. Ani kajaki, ani salon mysli, ani Klub Studentow polskich. Wszystkie artykuly dla jej sa glupawe. Fe… nie ladnie

  4. Astoria mówi:

    @ Rajmundukas:

    Czy można się w takim razie dowiedzieć, czego się z tego artykułu dowiedziałeś poza tym, że klubowicze spotykają się z ciekawymi ludźmi i wierzą w marzenia? “KW” szuka dziennikarza. Popieram!

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.