20
Z historii Wilna: Spiskowcy wileńscy w 1793/1794 roku

W Wilnie stacjonował kiedyś garnizon rosyjski o sile ok. 2 tys. żołnierzy z 19 armatami. Dzisiaj miasto wyglada inaczej Fot. Marian Paluszkiewicz

Patrioci wileńscy byli przeciwko rządowi targowiczan litewskich, nie godzili się też z aktem II rozdziału Rzeczypospolitej, toteż już w 1793 roku zawiązał się spisek przeciwko zaborcom.

Generał Stefan Grabowski (1767-1847) pisał w wspomnieniach: „Cała zima z 1793 na 1794 zeszła na potajemnych porozumieniach się i stowarzyszeniach”. Inny świadek wydarzeń wspomina: „Jak zatem w całem mieście (Wilnie — dop. autora) tak i po powiatach nieustannie były pod różnymi pozorami zgromadzenia ze wszelką skrytością prowadzone, i stosunki tajemne z Wilnem, gdzie Jasiński, jako w głównem ognisku przyszłych działań, odbierając częste sekretne wiadomości z Warszawy i Litwy, częste też miewał znoszenia się i narady z przedniejszymi i w tak ważną sprawę wtajemniczonymi obywatelami.

W kilku w tym zamiarze obranych domach, a między tymi w domu na rogu ulicy Szklannej, po lewej ręce mieszkającego w nim obywatela (prezydenta sądów apelacyjnych wydziału wileńskiego w 1791 r. podczas Konstytucji 3 Maja jednogłośnie obranego konsyliarza), zbierali się niekiedy mieszkańcy, a między nimi Maciej Abramowicz, rotmistrz kawalerii narodowej, burmistrze Minkiewicz i Chmarzyński, Daniel Pankiewicz, Haraburda, regent Pawłowski, Rostowski, Zbitniewski, Przyałgowski, Gzowski, Juraha, Bobrowski, Grabowski adwokat, ks. Ciecierski, dominikanin i wielu innych, a w tym rzędzie wszyscy starsi cechowi i różnych kontuberniów (stowarzyszenie, towarzystwo — M. J.) bez wyjątku; niemniej też oficerowie pułku polskiego i wówczas w mieście konsystującego, z rozkazu hetmana Kossakowskiego odbywający na przemian warty wszystkie z Rosjanami (oprócz w arsenale, gdzie sama artyleria litewska kwaterowała, tudzież we dworku nad brzegiem Wilji, idąc od arsenału na lewo), oficerowie wyżej rzeczonego pułku: Kołłątaj, Nose, Zabiełło i dalsi również i oficerowie artylerii: Kosielski, kapitanowie Hornowski, Au, Francesson, Zakrzewski, Kroneman, oberfajerwerker (stopień wojskowy w artylerii litewskiej — M. J.), syn generała artylerii, kilka podoficerów piechoty i artylerii. Wszyscy miewali narady swoje w pewnych liczbach pod różnymi pozorami.

Jakub Jasiński

Po mieszkaniach wskazanych zbierali się pod przewodnictwem Jasińskiego, na ogólne narady w domu wyżej wzmiankowanym, czasami po kilku w mieszkaniu samego Jasińskiego, gdzie zajmowano się ułożeniem planu w tem wszystkiem co tylko do tak ważnego przedsięwzięcia potrzebnem było. W tym celu stowarzyszeni najściślejszą przysięgą połączeni; codziennie każdy z nich powiększał liczbę członków, przygotowując w skrytości broń i amunicję, częstokroć od samych Rosjan zakupioną. Nadto obywatele opatrzyli się ubiorem, czyli mundurem, składającym się z kurtki i pantalonów z płótna szarego zielonymi tasiemkami obszytych, kapelusza okrągłego z kokardą narodową, torby z takiegoż płótna, nazwana torbą wolności, pałaszem lub szpadą na pendencie (rodzaj pasa zakładanego przez ramię i pierś — M. J.) czarnym przez ramię, oraz jak kto mógł bronią ognistą, słowem przygotowani byli naprędce tem wszystkiem, co tylko do mającej nastąpić walki najpotrzebniejszem było, przechowując w ukryciu, aż do chwili stanowczej przez Jasińskiego.

Poczciwi obywatele jednym ożywieni duchem i zapałem, bez różnicy wyznania, prócz Żydów, urzędu, stanu i godności, w nadziei pomocy boskiej, zaprzysięgli zginąć lub zwyciężyć. Cała prawie artyleria w Wilnie była do tej sprawy wtajemniczona, prócz samego ich generała, Kronemana, starca podeszłego i nieczynnego, którego lubo nie miano w podejrzeniu, nie przypuszczano jednak do związku, do którego syn jego oberfajerwerker, młodzieniec pełen zdolności i odwagi należał”.

Tymczasem do władz rosyjskich dochodzić zaczęły wieści o spisku w Wilnie.

„Już w końcu lutego — pisze Henryk Mościcki — star. st. Igelstrom donosił z Warszawy ks. Repninowi, podówczas generał-gubernatorowi finlandzkiemu i estlandzkiemu, że, dowiedziawszy się »ubocznie« o przygotowaniach rewolucyjnych na Litwie, polecił podwładnym sobie dowódcom szczególniejsze dawać baczenie na wszystkie działania obywateli polskich; dla zbadania nastroju społeczeństwa wysłał do Wilna »zaufanego Polaka«, który rezultaty swoich wywiadów przedstawił następnie w osobnym referacie”.

Ściany wileńskich budynków były świadkami niespokojnych wydarzeń Fot. Marian Paluszkiewicz

Na początku 1794 r. zaczęły się aresztowania w Polsce i w Wilnie. „W stolicy litewskiej — pisze pamiętnikarz — Rosjanie aresztowali takich wybitnych spiskowców jak hr. Stanisław Sołtan, Radziszewski, Brzostowski, Ignacy Grabowski, ks. Franciszek Ksawery Bohusz, porucznik Kołłątaj i kilku innych. Starano się schwytać i Jakuba Jasińskiego, lecz ten w porę ostrzeżony, zdołał się ukryć, w dalszym ciągu jednak przychodził do Wilna w ubiorze kominiarza w celu spotykania się z oficerami 7-go pułku piechoty, którego batalion liczący 400 żołnierzy, stał wówczas w mieście. Dalej zwlekać nie można było. W Wilnie stacjonował garnizon rosyjski w sile ok. 2 tys. żołnierzy z 19 armatami. Wojsko polskie w mieście liczyło około 400 ludzi”. W nocy z 11 na 12 kwietnia, na rozkaz gubernatora miasta płk. Nikołaja Arsieniewa (1766-1830), aresztowano wielu działaczy spiskowych.

Zbliżały się święta wielkanocne, w 1794 r. przypadające równocześnie w Kościele katolickim i prawosławnym. „Atmosfera — jak wspomina pamiętnikarz — stawała się z dniem każdym coraz bardziej podniecająca, coraz częstsze zdarzały się bójki i kłótnie między żołnierzami polskimi a podkomendnymi Arsieniewa, miotano wzajem pogróżki złowrogie; po mieście obiegały dziwne wieści o zdarzeniach w Krakowskiem, krwawej nocy wielkoczwartkowej, o boju racławickim i walkach na ulicach Warszawy. Wokół Rosjan widoczny był niepokój, zwłaszcza wobec coraz uporczywiej powtarzanych wieści o wkrótce nastąpić mającem powstaniu. Pewien mieszkaniec Wilna o nazwisku Gordon, doniósł pułkownikowi Tuczkowowi, dowodzącemu artylerią rosyjską, że czynią się w Wilnie przygotowania do rzezi, że niektóre domy, zajęte przez Rosjan, czyjaś ręka opatrzyła tajemniczemi literami RZ, mieszkanie zaś samego Tuczkowa zagadkowym znakiem NB. Tuczkow niezwłocznie zakomunikował wszystko Arseniewowi, który wszakże do tych pogłosek nie przykładał poważnego znaczenia. Obawy i ostrzeżenia Tuczkowa wręcz od siebie odsuwał”.

Tymczasem spiskowcy wileńscy przygotowywali się do wybuchu powstania przeciwko Rosji i, wzorem kościuszkowskiego, w nocy z 23 na 24 kwietnia w Wilnie powstanie wybuchło. Lud wileński z okrzykiem „Do broni! Do broni” pod wodzą pułkownika Jakuba Jasińskiego ruszył do walki.

Mieczysław Jackiewicz

20 odpowiedzi to Z historii Wilna: Spiskowcy wileńscy w 1793/1794 roku

  1. Albert mówi:

    dzięki za artykul.

  2. Astoria mówi:

    Gdzie jest artykuł? 2/3 tekstu to cytaty. To się nadaje na przypisy do artykułu.

  3. Astoria mówi:

    PS. Z wyjątkiem portretu Jasińskiego, ilustracje są pozbawione jakiegokolwiek sensu.

  4. Ali mówi:

    Pan Astoria ze wszystkiego dzisiaj niezadowolony. Widocznie wstał z łóżka lewą nogą. Pan Astoria nie lubi cytatów w treści artykułu. Autor artykułu ma pisać swoim językiem i basta. Cytaty zaś umieszczać w przypisach, tak jak w pracy naukowej. Dzięki takim zabiegom redaktorskim czytelnik “KW” znacznie więcej dowie na temat opisywanych wydarzeń.
    Pan Astoria często cenzuruje artykuły zamieszczone w “KW” z pozycji redaktora gazety. Czyni to zwłaszcza wtedy, gdy z braku specjalistycznej wiedzy nie jest w stanie zakwestionować treści merytorycznych przedstawionych w danym artykule.
    Być może mylę się. Być może Pan Astoria posiada jakiś stopień lub tytuł naukowy i dlatego razi go dyletanctwo piszących. Prawdę powiedziawszy, znając styl, język oraz zawartość merytoryczną różnych wypowiedzi Pana Astorii, nic nie wskazuje na to, by był osobą ponadprzeciętnie wykształconą, ale rozmaicie z tym bywa.

  5. Astoria mówi:

    @ Ali:

    Oto spis wszystkich treści merytorycznych spod pióra autora:

    “Patrioci wileńscy byli przeciwko rządowi targowiczan litewskich, nie godzili się też z aktem II rozdziału Rzeczypospolitej, toteż już w 1793 roku zawiązał się spisek przeciwko zaborcom.

    Generał Stefan Grabowski (1767-1847) pisał w wspomnieniach:(…)

    Inny świadek wydarzeń wspomina:(…)

    Tymczasem do władz rosyjskich dochodzić zaczęły wieści o spisku w Wilnie.

    Na początku 1794 r. zaczęły się aresztowania w Polsce i w Wilnie.

    W nocy z 11 na 12 kwietnia, na rozkaz gubernatora miasta płk. Nikołaja Arsieniewa (1766-1830), aresztowano wielu działaczy spiskowych.

    Zbliżały się święta wielkanocne, w 1794 r. przypadające równocześnie w Kościele katolickim i prawosławnym.

    Tymczasem spiskowcy wileńscy przygotowywali się do wybuchu powstania przeciwko Rosji i, wzorem kościuszkowskiego, w nocy z 23 na 24 kwietnia w Wilnie powstanie wybuchło. Lud wileński z okrzykiem „Do broni! Do broni” pod wodzą pułkownika Jakuba Jasińskiego ruszył do walki”.

    Nie kwestionuję tych bogatych treści merytorycznych w ogóle, jak też treści merytorycznych zawartych w obfitych cytatach, których nie będę tu przeklejał dla porównania, żeby nie być posądzonym o trollowanie.

  6. pani mówi:

    W popularnych tekstach historycznych cytaty to sam cymes! One oddaja ducha epoki. Wtekstach naukowych profesjonaliści najpierw zawisnie przeglądaja przypisy – tam dla nic sam cymes i… na podstawie pisanych zródeł śądzą o wartości inowacyjnej artykulu z historii.
    Dla mnie najwiekszą fraidą w tym tekscie były właśnie cytaty. Piękny jezyk, już prawie nowoczesny.
    Dla większej poczytności można by, być może, ten tekst wyraźniej strukturyzować potytułami. Niestety zepsute produkcją amerykąńską w postaci filmów i gier dla masowych odbiorców globu gusty już nie pozwalaja ludziom delektować się subtelnościami realnych historycznych kultur.

  7. pani mówi:

    Ale błędów narobiłam na dobranoc w Wilnie!

  8. Ali mówi:

    Ma Pan rację Panie Astorio. Jeszcze tego by brakowało, aby Mieczysław Jackiewicz wziął wierszówkę zamiast autorów cytowanych dzieł.
    A jak tam z własnymi Pańskimi osiągnięciami naukowymi Panie Astorio ? Jest się czym pochwalić ?

  9. Astoria mówi:

    Panie Ali,

    tematem tego wątku nie są osiągnięcia naukowe Mieczysława Jackiewicza, ale spiskowcy wileńscy w 1793/1794, o których jest artykuł. Gdyby Pan ten artykuł przeczytał, to by się Pan w temacie na pewno zorientował.

  10. Maur mówi:

    Artykuł, w zamyśle autora, miał oddać ducha epoki opisywanych zdarzeń. I oddał wiernie za co należy się pochwała Panu Mieczysławowi Jackiewicz.

  11. dobrze mówi:

    dobry artykul. Takich KW potrzebuje, z roznych dziedzin, i z historii tez. Powazne gazety zagraniczne drukuja artykuly dobrych naukowcow na rozne tematy. Zawsze analiza jest gleboka i fachowa.

  12. Ali mówi:

    Z całą pewnością Panie Astorio. Problem jednak tkwi w tym, że o wiele łatwiej jest krytykować niż samemu czymś się wykazać. Jak słusznie napisał Maur, artykuł miał oddać ducha epoki i wiernie go oddał. Obojętnie, czy posługując się dobrze dobranymi cytatami, czy też własnymi słowami. To jest sprawa drugorzędna, a nawet trzeciorzędna. Chodziło o to, aby czytelnicy dowiedzieli się czegoś wiecej na temat wileńskich spiskowców w przededniu wybuchu insurekcji kościuszkowskiej.

  13. Astoria mówi:

    Panie Ali,

    gdy krytykuję Tuska, to nie znaczy, że byłbym lub będę lepszym od niego premierem, a gdy krytykuję Landsbergisa, to nie muszę być lepszym od niego nacjonalistą, a kiedy gwizdam na stadionie, bo mi się nie podoba gra piłkarza, to wcale nie znaczy, że potrafiłbym zagrać lepiej, choćby dlatego, że – hipotetycznie – mogę być weteranem I wojny światowej bez obu nóg. Nie ma też nic do rzeczy moje wykazywanie się w czymkolwiek.

    Pan uważa, że artykuł oddaje ducha epoki dobrze dobranymi cytatami. Ja tę opinię rozumiem i traktuję z szacunkiem. Nie bardzo rozumiem, dlaczego Pan traktuję moją opinię bez szacunku.

    Znajdzie Pan w tym wątku 5 ocen pozytywnych artykułu i jedną negatywną. Myślę, że powinno to być dla Pana powodem do satysfakcji, przynajmniej w sensie statystycznym.

    Kontynuując merytoryczną ocenę artykułu, autor używa w nim dziwnego określenia: “II rozdział Rzeczypospolitej”. Nazewnictwem ogólnie przyjętym jest rozbiór lub zabór. Na rozdziały często są podzielone książki, ale nie państwa.

  14. Ali mówi:

    Panie Astorio : Cieszę się, że traktuje Pan moją opinię z szacunkiem. Mniej cieszy mnie to, że nie traktuje Pan z szacunkiem autora artykułu. Nie jest zawodowym dziennikarzem, natomiast dobrał interesujące cytaty i wiedział gdzie ich szukać.
    Pierwszą część pańskich wywodów, proszę wybaczyć, zbędę milczeniem.
    Dopowiem jednak tylko tyle, że krytykanctwo dyletantów jest wprawdzie dozwolone, ale niewiele warte. Trochę skromności Panu nie zawadzi.

  15. Astoria mówi:

    Panie Ali,

    pisze Pan do mnie: “nie traktuje Pan z szacunkiem autora artykułu”. Proszę mi pokazać, w jakim poście, w jakim zdaniu, nie traktuję autora z szacunkiem? W ogóle się osobą autora nie zajmuję. Pierwszą część artykułu skrytykowałem merytorycznie, a w PS. skrytykowałem podpisywanie się przez niego tytułami naukowymi. Na krytykę merytoryczną autor nie odpowiedział – co, oczywiście, nie jest jego obowiązkiem. Uwagi w PS. gazeta uznała za zasadne i usunęła tytuły. W drugiej części artykułu nie spodobała mi się przesada w użyciu cytatów. Odniosłem wrażenie, że autor poszedł na łatwiznę i zamiast napisać artykuł, opublikował cytaty. Zwykle artykuł reprezentuje przemyślenia autora, podparte cytatami. Tu, natomiast, mamy do czynienia głównie z cytatami, poukładanymi przez autora w logiczną całość. W artykule nie ma żadnych przemyśleń autora – są tylko jego wprowadzenia do cytatów. Nie mam problemu z tym, że ta metoda pisarska komuś się podoba. Mnie się nie podoba i wyraziłem to w poście.

  16. Ali mówi:

    Panie Astorio : Nie rozumiem w czym przeszkadzało Panu podpisanie artykułu stopniami naukowymi. Dla jasności i gwoli prezycji dopowiem, że doktor i doktor habilitowany są zgodnie z odpowiednia ustawą stopniami, a nie tytułami naukowymi. Tytułem naukowym jest stopień profesora.
    Nie rozumiem argumentacji polegającej na tym, że skoro w prasie, zwłaszcza anglosaskiej, nie podaje się tytułów bądź stopni naukowych autora pod tekstem, a co najwyżej w odrębnej notce pochodzącej od redakcji, “Kurier Wileński” musi również stosować taki zwyczaj. Proszę wybaczyć, ale jest to typowa argumentacja snobistycznego arywisty, który osiedlił się w Ameryce i jest przekonany, że pochwycił Pana Boga za nogi. Postępuje Pan trochę jak Pan Jourdain, główny bohater sztuki Moliera “Mieszczanin szlachcicem”.
    Nie jest zatem prawdziwe Pańskie twierdzenie, że osobą autora w ogóle się Pan nie zajmuje. Zajął się Pan krytycznie sposobem prezentacji Mieczysława Jackiewicza, jak również sposobem redagowania przez niego omawianego artykułu. Teraz też pisze Pan, że ” autor poszedł na łatwiznę i zamiast napisać artykuł, opublikował cytaty”.

  17. Ali mówi:

    Przepraszam , ale w do poprzedniego postu wkradł się błąd stylistyczny. Trzecie zdanie powinno brzmieć : ” Tytułem naukowym jest TYTUŁ profesora”. Za błąd wynikający ze zbyt pośpiesznego redagowania postu, przepraszam raz jeszcze.

  18. Introligator mówi:

    Astoria – post nr 3:

    Wśród ludzi na zdjęciu nr 1 są z pewnością jacyś spiskowcy (wynika to z rachunku prawdopodobieństwa), szczególnie sympatyczna pani w białej bluzce i ciemnych okularach wygląda „spiskowo” 😉

    Na zdjęciu nr 3 „ściany wileńskich budynków” to boczna ściana kościoła św. Anny (XVI w.) i wejście na dziedziniec kościoła bernardynów (XVI-XVII w.) – budynki te pamiętają lata 1793-1794, więc ich ściany były świadkami tych wydarzeń jak nic – nawet jak nie chciały, to musiały. Parafrazując Gombrowicza, ponieważ nie mogły nie być świadkami tych wydarzeń, więc świadkami były.

    Ty byś pewnie chciał, żeby zamieszczono tu cyfrowe fotki z wydarzeń 1793-1794 r., ale niestety, spiskowcy lustrzanek nie mieli – to znaczy mogliby mieć, ale albo zapominali wziąć z domu, albo bateria im w aparatach padła – rozumiesz, w takich chwilach zajmujesz się spiskowaniem, a nie robieniem fotek 😉

    Co do cytatów – to nie praca doktorska, czy magisterska, ani nawet referat – cytaty oddają klimat epoki, być może autor artykułu poświęcił własne przemyślenia, na rzecz opublikowania większej ilości cytatów (pewnie dostał tam jakiś limit ilości znaków w tekście) – wrzuć na luz.

  19. Piast mówi:

    Czy Jakub Jasiński ma pomnik w Wilnie, czy upamiętniono w Wilnie insurekcję roku 1794???? czy wszystko poszło w niepamięć???

  20. Ali mówi:

    Piast : Jasiński ma swoją ulicę w Wilnie.

Leave a Reply

Your email address will not be published.

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.