28
Litewskie żale i polskie nadzieje dla komisarza OBWE

Po wtorkowej wizycie w Wilnie, w piątek wysoki komisarz Organizacji Bezpieczeństwa i Współpracy w Europie (OBWE) ds. mniejszości narodowych Knut Vollebaek odwiedził Warszawę. W Wilnie komisarz spotkał się z szefami resortów kultury, spraw zagranicznych oraz oświaty i nauki, natomiast w polskiej stolicy — oprócz spotkań z przedstawicielami resortów, Knut Vollebaek spotkał się również z przedstawicielami litewskiej mniejszości narodowej w Polsce.

I chociaż spotkanie dopiero się odbyło, jego temat został nagłośniony znacznie wcześniej, bo jeszcze w poniedziałek, na portalu Delfi.lt, prezes Towarzystwa Litwinów w Polsce, a zarazem dyrektor sejneńskiej szkoły „Žiburys” Algirdas Vaicekauskas zapowiadał, że na spotkanie z komisarzem wiezie skargę na polskie władze, że nie dbają należycie o zachowanie języka i kultury litewskiej na Sejneńszczyźnie oraz że polskie władze wykorzystują instrumentalnie litewską mniejszość w sporze z oficjalnym Wilnem o prawa polskiej mniejszości na Litwie.

— Były ogromne naciski ze strony rządu polskiego na gminę puńską, która z powodu obaw o bezpieczeństwo mieszkańców nie chciała przywracać tych dwujęzycznych nazw miejscowości (po incydencie z zamalowaniem tablic — przyp. red.). Mamy świadomość i odczuwamy to, że stajemy się pewnym instrumentem w relacjach między Litwą a Polską, żeby można było naciskać na Litwę w sprawie jakichś ustępstw wobec Polaków mieszkających na Litwie — żalił się w poniedziałek Vaicekauskas na litewskim portalu.

Zapowiedział też, że tę sytuację przedstawi również komisarzowi Vollebaekowi. Jak wynika z jego zapowiedzi oraz doniesień litewskich mediów w Polsce, podstawowym problemem litewskiej mniejszości staje się „poczucie zagrożenia” i „narastająca nietolerancja” wobec Litwinów na Sejneńszczyźnie, która „była od zawsze”, ale ostatnio jej przejawy są „szczególnie niepokojące”.

„Największy ból głowy polskich Litwinów, to rosnące napięcie polityczne oraz strach z powodu nietolerancji waśni narodowościowych” — pisze portal punskas.lt i dla przekonania podaje zaraz opinię tegoż Vaicekauskasa, który przekonuje, że w ciągu ostatnich lat opinia Polaków o Litwinach znacznie się pogorszyła. W ciągu ostatnich lat niemało też było ataków przeciwko Litwinom, przeciwko dwujęzycznym tabliczkom, przeciwko litewskim pomnikom w Puńsku i Bubelach. Brakuje życzliwości polskiego rządu w kwestii statutu języka litewskiego w Sejnach oraz oświaty litewskiej mniejszości.

Jak wynika z zapowiedzi i wypowiedzi przedstawicieli litewskiej mniejszości w Polsce, wcześniej podnoszony jako najważniejszy problem oświaty wydaje się przestaje być aktualny, zaś w zastępstwie jego pojawia się problem rzekomego zagrożenia uzasadniany głównie wypowiedziami litewskich działaczy.

Tymczasem na Litwie, mimo faktycznych represji (na razie finansowych) litewskich władz wobec polskiej mniejszości za używanie publicznie języka polskiego, czy też za dwujęzyczne nazwy miejscowości, mimo kolejnych i chyba ostatecznych prób litewskich władz pozostawienia rzeszy litewskich Polaków bez majątków zagrabionych przez sowietów po II wojnie światowej, problem polskiej oświaty nadal pozostaje najbardziej aktualnym problemem polskiej mniejszości. O tym też rozmawiał komisarz Knut Vollebaek podczas ostatniej wizyty w Wilnie 27 marca z przedstawicielami litewskich władz. Litewscy Polacy, słysząc szczególnie twierdzenia litewskich ministrów, że „wszystko idzie w dobrym kierunku” nie łudzą się zbytnią nadzieją, że wizyty i spotkania przedstawiciela OBWE z władzami Litwy na pewno zmienią ich sytuację, jednak doceniają zaangażowanie komisarza ds. mniejszości narodowych.

— Cieszy fakt, że komisarz Vollebaek interesuje się sytuacją, toteż jego wizyty i spotkania są ważne i cenne. Pokazują bowiem, że problem naprawdę istnieje, czemu wcześniej uparcie zaprzeczały władze Litwy. Zaangażowanie komisarza pokazuje też, że problem ten trzeba rozwiązywać — ocenia w rozmowie z „Kurierem” Mirosław Szejbak, koordynator Forum Rodziców Szkół Polskich na Litwie. Zauważa jednak, że przede wszystkim problem stwarza dyskryminująca polskie szkolnictwo Ustawa o Oświacie i tylko zmiana jej zapisów ten problem rozstrzygnie. Zmiana zaś zależy wyłącznie od dobrej woli litewskich władz.

— OBWE, czy też komisarz nie może oczywiście wymusić na władzach Litwy zmiany w zapisie ustawy. Jednak być może jego propozycje, czy sugestie skłonią litewski rząd do wsłuchania się w nasze argumenty — zauważa Szejbak. Dodaje zaraz, że mimo ważnych i cennych starań przedstawiciela OBWE w rozstrzyganiu problemu, od obecnej władzy raczej już nie należy się spodziewać jakichkolwiek zmian, szczególnie w okresie przedwyborczym, bo — jak zauważa koordynator Forum — jakiekolwiek ustępstwa władz wobec żądań Polaków zostaną potraktowane jako kapitulacja i negatywnie wpłyną na nastroje elektoratu rządzących. Tym niemniej, jak zaznacza Szejbak, wybory parlamentarne mogą jednak odmienić sytuację polityczną w kraju na bardziej przychylną postulatom polskiej mniejszości.


SIKORSKI SPOTKAŁ SIĘ Z VOLLEBAEKIEM

Minister Radosław Sikorski spotkał się 30 marca br. z Wysokim Komisarzem ds. Mniejszości Narodowych OBWE Knutem Vollebaekiem. Rozmowa koncentrowała się wokół uwag i zaleceń zawartych w raporcie Wysokiego Komisarza, sformułowanych po jego wizytach w Polsce i na Litwie.

Wyjaśnienia strony polskiej dotyczyły możliwości wprowadzania języków pomocniczych oraz dodatkowych nazw miejscowości w językach mniejszościowych oraz w języku regionalnym w gminach, w których osoby posługujące się tymi językami stanowią mniej niż 20 proc. Przedstawiono zamysł upowszechnienia informacji o zasadach i uprawnieniach mniejszości narodowych i etnicznych — w tym litewskiej — do pisowni imion i nazwisk zgodnie z zasadami języka ojczystego. Odniesiono się także do kwestii zapewnienia mniejszości litewskiej podręczników szkolnych. Wysoki Komisarz zwrócił uwagę na konieczność przywrócenia dwujęzycznych tablic informacyjnych, które na terenie gminy Puńsk zostały przez nieznanych sprawców zniszczone w nocy z 21 na 22 sierpnia 2011 r. Odniósł się również do problemów z odbiorem programów w języku litewskim, nadawanych przez białostocki ośrodek Telewizji Polskiej S.A.

Władze RP wysoko oceniają zaangażowanie Wysokiego Komisarza ds. Mniejszości Narodowych OBWE i jego starania na rzecz gruntownego poznania i wyjaśnienia najważniejszych problemów dotyczących mniejszości polskiej na Litwie i litewskiej w Polsce.

28 odpowiedzi to Litewskie żale i polskie nadzieje dla komisarza OBWE

  1. Kmicic: mówi:

    Sikorskiego można tutaj docenić.

  2. Zbyś mówi:

    Tak,Minister się stara

  3. Janek mówi:

    Popieram politykę Sikorskiego wobec Ljetuwy!

  4. andrzej mówi:

    Uczniowie polskich szkół na Litwie nie posiadają wielu podręczników w jezyku polskim , a ćwicieczeniówki są wyłącznie po litewsku . Rząd litewski na wszelkie sposoby stara się utrudnić zdobywanie wiedzy w języku ojczystym , akcentuje tylko wyłącznie naukę litewskiego . Zastanawiam się , czy ten litewski jest aż tak na prawdę potrzebny ? Ten język był całkowicie nie znany na terenach Wileńszczyzny , mimo to nauczyliśmy się języka przybyszy . Nie patrząc na to , że młode pokolenie zna język litewski doskonale , często lepiej od Litwinów ( bo bez naleciałości gwarowych ), nadal słyszymy biadolenie iż jest za mało nauczany . Być może w są odzielne przypadki ,gdzie młode osoby nie mówią płynnie w języku państwowym , ale to nie jest wina nauczania , tylko brak możliwości zastosowania go w praktyce , bo jest wiele miejscowości , gdzie Litwinów praktycznie nie ma . Choć byś my władali litewskim lepiej od lituanistów i tak nie ustaną kłamstwa o tym , że nadal języka nie znamy . Więc czy jest sens wysilać się nad językiem , którym włada jedynie parę milionów osób na świecie ? Wystarczą podstawowe wiadomości , a reszta niech bedzie wyłącznie sprawą osobistych ambicji . Owszem , uczmy się litewskiego , doskonalmy się , ale nie przesadzajmy , bo nigdy nie zadowolimy litewskiego szowinizmu , nie o jezyk im chodzi , tylko o poniżenie rangi polskiego szkolnictwa , bo przesadny nacisk na jeden przedmiot utrudnia zdobywanie wiedzy w innych , często nieporównywalnie wazniejszych dziedzinach .

  5. Zbyś mówi:

    do andrzej
    Tak ,masz rację

  6. Kmicic: mówi:

    do andrzej, zbyś:
    Zasada powinna być jedna, lt proszę bardzo , ale NIGDY kosztem ojczystego-polskiego. Tylko w języku ojczystym jesteśmy w stanie pojmować świat i prawidłowo się rozwijać.
    Chcą Was zmusić do myślenia po lt, do mówienia w domu i z kolegami po lt, i chcą zrobić z Was antypolaków.

  7. hmmm mówi:

    Dajcie namiar na rodzinne, które potrzebuję polskich książek lub szkołę oraz jakie książki są potrzebne, to kupie i wyśle kilka pozycji w miarę moich skromnych możliwości.

  8. andrzej mówi:

    do hmmm : Na pewno są tacy , co nie posiadają książek , które chcieliby mieć , ale jeżeli chodzi o mój post , to miałem na myśli szkolne podręczniki , które mogą być wyłącznie wydane na Litwie i zatwierdzone przez ministerstwo oświaty . Litwini jednostronnie oskarzają Polskę o brak podręczników w języku litewskim . Nie wiem jakie jest położenie szkół litewskich w Polsce , ale moje dzieci ucząc się w szkole polskiej , często nie posiadały podręczników w języku ojczystym , a ćwiczeniówki były wyłącznie litewskie . Oczywiście wszystko to dla naszego dobra . Być może Litwini muszą także cieszyć się z tego , że dla ich dobra , brakuje w Polsce podręczników litewskich i przez to lepiej opanują język państwowy , bo go nie znają . Nie ważne , oczywiście , znają czy nie , bo o tym może sądzić jedynie minister oświaty i polscy szowininiści , czyli ma być tak samo , jak u nas na Litwie .

  9. Jurgis mówi:

    Jak na Litwie latami planowo i systematycznie tworzono Polakom poczucie zagrożenia i narastającą nietolerancję – to jest dobrze i tak ma być. Ale jak w Polsce w rejonie Puńska incydentalnie zamazano litewskie nazwy miejscowości z decyzją żeby je przywrócić- to straszny lament.

  10. Maur mówi:

    Do 9, Jurgis;
    Ciekawe zestawienie.
    Mam jednak wrażenie, że pamietasz tamtą sytuację z zamazanymi tablicami.
    Wśród wielu głosów były i takie, że to żaden incydent lecz planowe działanie.
    Stara rzymska zasada mówi -sprawcy należy szukać wśród zainteresowanych. Jednym słowem -kto miał w tym interes?
    Upływ czasu, wobec niewykrycia sprawców, i obecne demonstrowanie publicznie opinie i oceny wskazują jednoznacznie na interesowność Lietuvisów w tym incydencie. Sami sobie stworzyli powód do pretensji i teraz będą publicznie temat eksploatować jako dowód na zagrożenie i szykanowanie. Oczywiście będzie ten incydent sztandarowym dowodem dla Voelebacka.
    Zdaje się ostatnio Litwini Polscy przestali już chcieć dwujęzycznych nazw miejscowości, swoich nazwisk w języku ojczystym. Wygląda jakby zaraz mieli zamiar w ogóle wyrzec się swojej Litewskości by nie dawać pretekstu Polakom Wileńszczyzny do upominania się o ich słuszne prawa.
    Ktoś na delfi.pl nie może doszukać się Litwinów w ub.r. spisie powszechnym.
    Niejaki Mykolas tamże sugeruje jednoznacznie zainteresowanie się prokuratury RP wobec jednoznacznych działań reprezentantów MN litewskiej w RP na szkodę tejże RP.
    Zamieszania coraz więcej…
    A tu w KW to już po mału i nie bardzo jest po co zaglądać.

  11. Kmicic: mówi:

    do andrzej 8:
    Zgłoś te znane tylko na
    Wileńszczyżnie fakty do OBWE. Poważnie , tylko w ten sposób obronicie się.Wiem ,że brak podręczników i ćwiczeniówek w szkołach polskich na LT jest powszechny od wielu lat.Mówię o podręcznikach i ćwiczeniówkach przetłumaczonych na jęz. ojczysty -polski. Jeżeli sam nie wiesz jak to zgłosić, zgłoś się jutro rano(nie póżniej) do Pana Szejbaka lub Pani Cytackiej z Forum Rodziców Szkół Polskich, by natychmiast ta informacja dotarła do Komisarza OBWE.To ważne , by takie info tam dotarło kilka dni przed przyjazdem Komisarza 5 -go kwietnia do Wilna na tzw. okrągły stół.
    Tylko tak się broniąc , natychmiast , możecie być skuteczni. Przywykliście do dyskryminacji i nie protestujecie tam , gdzie Lt w Polsce robią wielki szum i wychodzi póżniej na to ,że obie mniejszości są podobnie dyskryminowane.Pamiętajcie ,że rzecz nie zgłoszona i nieudokumentowana nie istnieje u niezorientowanych urzędników europejskich. Żądajcie wszystkich podręczników i ćwiczeniówek po polsku i możliwości uzupełniania wiedzy z podręczników z kraju macierzystego wg. polskiej wersji historii. – Tak ,jak to mają w litewskich szkołach w Polsce. Obudżcie się , bo dajecie się “robić w konia”.

  12. Kmicic: mówi:

    do Maur 10:
    A ja jestem przekonany ,że właśnie teraz jest tu po co zaglądać, i Twoja tu częsta obecność jest bardzo potrzebna.

  13. Aneta mówi:

    “Zastanawiam się , czy ten litewski jest aż tak na prawdę potrzebny ?” the fuck? To jest język państwowy. Coś, co musisz znać żeby móc funkcjonować w społeczeństwie. Wielu przedmiotów uczyłam się z litewskich cwiczeniówek i jakoś żyje. Jeju, ludzie, nie rozumiem was.

  14. Anonymous mówi:

    Andrzeju,nie pisz głupstw. Ćwiczeniówki dla klas początkowych są wydane po polsku.Wielu nauczycieli naucza przedmiot w polsko-rosyjskiej gwarze.

  15. Rozważalski mówi:

    Narzekać i lamentować to pięknie nie tylko Polacy, ale i Litwini potrafią. Wniosek jeden rozwiązywać wszystkie nabrzmiałe problemy w pierwszą kolej po obu stronach, aby się w wolnej i demokratycznej Europie wszystkim dobrze się żyło. Ja nie rozumiem poco pogarszać sytuację w polskim szkolnictwie – wystarczy zmienić program nauczania litewskiego języka od pierwszej klasy. Podwójne tablicy w Europie powinne być zwyczajną normą. Imiona i nazwiska w demokratycznych państwach, tym bardziej wśród sąsiadów, gdzie kultury narodowe są mocno między sobą POWIĄZANE powinne pisać się w brzmieniu oryginalnym niech nawet na drugiej liniejce.

  16. Kmicic: mówi:

    do Aneta 13;
    Nikt nie ma nic przeciwko litewskiemu , ale nie kosztem ojczystego polskiego.

    ps.
    Wytłumacz to Lt , którzy robią raban o brak podręczników i ćwiczeniówek po litewsku w puńskiem.
    Od tego zacznij.

    do anonim 14:
    Naprawdę?- Widziałem coś zupełnie przeciwnego w polskich szkołach na LT.
    A o starszych klasach nie wspomnisz?

  17. Kmicic: mówi:

    do andrzej 8:
    Polecam post 11.

  18. laik mówi:

    mam ogromną prośbe do autora artykułu, aby nie zmieniał nazwiska dyrektora szkoły Żiburys w Sejnach. Jego nazwisko to Wojciechowski, a nie Vaicekauskas. Nawet w dowodzie osobistym ma nazwisko pisane po polsku, anie po litewsku pomomo, że ustawa o mniejszościach narodowych mu na to pozwala.

  19. katarzyna mówi:

    “Sklepy robią reklamy po litewsku.
    Polscy przedsiębiorcy stawiają przy drogach na pograniczu polsko-litewskim billboardy oraz drukują specjalne ulotki i gazetki promocyjne w języku litewskim i kolportują je wśród obywateli Litwy. Zachęcają w nich do kupowania produktów w Polsce, gdzie jest taniej m.in. ze względu na korzystny dla Litwinów kurs naszych walut.”

    http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114883,11458177,Oblezenie_Suwalk__Litwini_robia_przedswiateczne_zakupy.html?lokale=poznan

  20. elpopo mówi:

    A ktoś zauważył zbieżność nazwisk dyrektora litewskiej szkoły w Puńsku z redaktorkiem który chciał przepraszać Litwinów za Żeligowskiego…

  21. andrzej mówi:

    do anonim : klasa 10 w chwili obecnej ćwiczeniówki z historii , geografii , fizyki po litewsku , po polsku nie ma żadnej . Pamiętam , że starsze dzieci niektóre podręczniki miały też po litewsku z biologii to na pewno , innych w tej chwili nie pamiętam . Ćwiczeniówek albo wcale nie było w języku polskim , albo może jakaś jedna w drodze wyjątku .
    do Aneta : widzę , że słabo się uczyłaś , skoro wyrywasz zdania z kontekstu . Mowa jest o tym , że nawet jak będziemy mówić po litewsku jak najwyższej rangi lituaniści , to nie umilkną głosy o niedostatecznej wiadomości jezyka państwowego . Przecież teraz ze świecą nie znajdziesz młodego człowieka , który nie znałby języka państwowego , ale w kółko słyszę : litewski ponad wszystko . Rosjanie , kiedy byli tu górą , nie zmuszali do nauki rosyjskiego , był wykładany tylko od 3 klasy i poziom był nieporównywalnie niższy od szkół rosyjskich . Nikt nie miał problemów z dostaniem się na wyższe studia z powodu uproszczonego nauczania się rosyjskiego w szkole podstawowej .
    Aneta , myślę , że żyć będziesz nawet jak wcale przestaniesz używać polskiego .

  22. andrzej mówi:

    Dla czego jest cały ten hałas z językiem państwowym , tylko dla tego , żeby jakoś uzasadnić obecność etnicznych Litwinów na Wileńszczyźnie , uzasadnić obecne pojęcie określenia : Litwin , całkowicie wykreślić ze świadomości , że rodowity Litwin nie musi znać litewskiego , że rodowity Litwin , to może być Polak , Rusin , Tatar , Karaim . Wykreślić z pamięci , że Wilno nigdy nie było stolicą etnicznej Litwy , ale stolicą wielonarodowego , ogromnego państwa , w którym obecni ” Litwini ” byli jedynie mniejszością . Jak można wierzyć takim bredniom , że miejscowa ludność świadomie nie chciała uczyć się litewskiego ? W jaki sposób język litewski mógł być znany na terytorium , gdzie praktycznie nigdy nie istniał , jak ludność miejscowa mogła się go nauczyć skoro przybysze znali język rosyjski , często też polski ? Tylko niewielka część Polaków z Wileńszczyzny , która zamieszkiwała tereny graniczace się z Litwą etniczną znała język litewski , właśnie oni też mogli nieświadomi błędnego przekonania , rozpowszechniać mniemanie , że niektórzy Polacy są wrogo nastawieni przeciwko językowi litewskiemu . Oni nie mieli trudności z językiem , jedynie musieli go doskonalić ,więc nie mogli zrozumieć tych , co z jezykiem litewskim zetkneli sie po raz pierwszy . Wilno i okolice graniczace się z Białorusią litewskiego jezyka nigdy nie słyszeli . Urodziłem się i wyrosłem w Wilnie , od dziecka chciałem nauczyć się litewskiego , ile siebie pamiętam słyszałem od Litwinów , że nie chcę uczyć się , albo , że znam litewski , ale złośliwie nie chcę w tym języku mówić (!?) . To samo może potwierdzić każdy wilniuk ( oczywiście ci z pogranicza litewskiego mogą tego nie zrozumieć ). Coś nieco zaczęłem rozumieć bedąc nastolatkiem , gdyby Litwini znali jedynie litewski , to wszyscy mieszkańcy mogliby dosyć szybko opanować ich język , ale oni znali rosyjski , więc to była jedyna przyczyna tego , że litewski dawał sie opornie . Nawet teraz , kiedy mówię biegle po litewsku , Litwini wyczuwszy jakiś błąd jezykowy przechodzą na rosyjski . Ponad pół wieku mam na karku , wyrosłem za czasów rosyjskich , obecne pokolenie już nie zna dawnych problemów . Jestem przekonany , że w szkole polskiej wszystko ma być po polsku , a lekcji litewskiego musi być nie wiecej niż było za dawnych czasów . Wystarczą podstawy . Co dotyczy literatury , to po jakie licho marnować czas na wzmożoną naukę , skoro w praktyce rodowici Litwini często mają w nosie swoich wieszczów ( to samo Polacy i inni ) . Szkoła narodowa musi kłaść nacisk jedynie na swoich klasyków , klasyka litewska bez względu na to , że jest “państwowa” wystarczy tylko w ogólnych zarysach , tak samo , jak niegdyś totalitarny reżim nie zmuszał ani Litwinów , ani Polaków uczyć się litewratury rosyjskiej na poziomie szkoły rosyjskiej .
    W miarę swoich możliwości uczmy się , pogłębiajmy wiedzę , mówmy po litewsku lepiej od Litwinów , uczmy się ich literatury , ale nie kosztem innych przedmiotów .

  23. Zagłoba mówi:

    Jeśli jest tak jak pisze laik:
    “Nawet w dowodzie osobistym ma nazwisko pisane po polsku, anie po litewsku pomimo, że ustawa o mniejszościach narodowych mu na to pozwala” –
    to absolutnie prawdopodobne wydaje się, że heca z zamalowaniem litewskich napisów pod Puńskiem była dziełem samych Litwinów.
    Na przykładzie dyrektora szkoły widać że mogą zrobić wszystko, nawet największą głupotę, byle tylko “potwierdzić” linię polityki rządu w Wilnie.

  24. andrzej mówi:

    Ja być może się mylę , ale mam wrażenie , że polscy Litwini wynarodawiają się na własne życzenie , coś w rodzaju , jak niektórzy litewscy Polacy , którzy całkiem niedawno rusyfikowali się , a teraz w dodatku litwinizują . Co do “liewskiego” śladu Zagłoby , też jestem za podobną wersją .

  25. Maur mówi:

    @ Kmicic;

    Jeszcze trochę i obawiałem się, że zacznę sam ze sobą dyskutować, 🙂

    @ elpopo;

    Zauważył, zauważył. I jeden i drugi swój komentarz otrzymał. Co prawda na delfi.pl ale tam pewnie zajrzeli. Ten z GW już po krótkim czasie zniknął wraz z artykułem. Albo się zawstydził i poszedł uczyć się historii albo ktoś mu powiedział, że robi (może nie musi? mhm?) z siebie idiotę to zwinął się jak niepyszny coś tam sobie planując.

    @ andrzej;

    Słuszne spostrzeżenia i wnioski.

    @Zagłoba;

    Jeśli, za “laikiem” masz rację – byłby to przykład wyjątkowej kanalii.
    Z drugiej strony, rację miałby Mykolas z postu mojego wyżej, że prokuratura RP powinna zainteresować się tym osobnikiem na wniosek Agencji Kontrwywiadu. Tu już chodzi o dobre imię i interes naszego państwa.

    @ Katarzyna;

    Biznes nie lubi polityki. Zasada “nasz klient nasz PAN” nabiera nowego, znacznie większego wymiaru niż dotychczas. Klient ma być zadowolony. Ma być na tyle zadowolony by chciał się pochwalić swoim zadowoleniem znajomym i przyprowadzić ich ze sobą. 😉

  26. katarzyna mówi:

    do 25
    Jeśli dobrze Ciebie zrozumiałam, oznacza to ni mniej ni więcej że istnieje, biznes normalny i biznes lietuviski.

  27. Maur mówi:

    @ 26, katarzyna;

    Jeżeli biznes “lietuviski” w jakiś szczególny sposób odróżnia się od biznesu normalnego to zasługuje na ten wyróżnik. Misja, wizja i strategia wyznacza cel każdej organizacji, przede wszystkim biznesowej. Jedna jest elementem drugiej i odwrotnie -służy realizacji poprzedzającej, wszystkie razem służą realizacji celu. Działalność bez tych elementów jest tylko egzystencją…

  28. Pingback: OSCE commissioner receives Lithuanian complaints and Polish calls of hope | media.efhr.eu

Leave a Reply

Your email address will not be published.

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.