46
Znajomość języka polskiego (nie)mile widziana

image-44078

Poseł Arminas Lydeka domaga się wyjaśnienia, czy samorząd rejonu wileńskiego nie stwarza szczególnych przywilejów dla Polaków Fot. Marian Paluszkiewicz

Chęć zatrudnienia w instytucji państwowej wszechstronnie wykształconego, szczególnie w zakresie znajomości języków obcych, specjalistę na Litwie może być potraktowane, jako łamanie praw człowieka, a nawet sprzeczne z Konstytucją.

O tym, już po raz kolejny, przekonała się administracja samorządu rejonu wileńskiego, która od kandydatów na stanowisko specjalisty wydziału rachunkowości wymaga znajomości na poziomie początkującym języków angielskiego i polskiego. W całym zamieszaniu nie chodzi jednak o wymóg znajomości języka angielskiego, który w zamieszkałej w większości przez mniejszość polską jest, delikatnie mówiąc, mało przydatna. Poszło więc (zresztą jak zawsze na Wileńszczyźnie) o język polski.

Poseł Ruchu Liberałów Arminas Lydeka skierował właśnie wniosek do Służby Kontrolera ds. Równych Możliwości, żeby służba zbadała, czy wymogi językowe stawiane pretendentom na objęcie stanowiska księgowego nie narusza zasadę równych praw. Kolejny wniosek w tej sprawie poseł Lydeka skierował do Departamentu Służby Państwowej, żeby ten z kolei zbadał, czy wymóg znajomości języka polskiego nie łamie zasad Konstytucji, bo pozbawia część obywateli szans na pracę w administracji publicznej, w tym przypadku — administracji rejonu wileńskiego. Wymóg znajomości języka angielskiego posłowi Lydece akurat nie zawadza, co sugeruje nam, że poseł, a właściwie przewodniczący sejmowego Komitetu Praw Człowieka nie tyle walczy o równe prawa dla wszystkich, ale o graniczenie praw pewnej grupy obywateli, w tym przypadku obywateli znających język polski, również obywateli litewskiej i innych narodowości.

image-44079

Arminas Lydeka

Tymczasem poseł Lydeka znajomość języka wiąże czemuś wyłącznie z narodowością polską, bo jak tłumaczy w swoim oświadczeniu, pojawiają się wątpliwości, czy samorząd rejonu wymagając od kandydatów znajomości języka polskiego, nie stwarza dla osób pewnej narodowości szczególnych przywilejów? Licząc na to, że zarówno Służby Kontrolera ds. Równych Możliwości ustali, czy wymóg znajomości polskiego łamie zasadę równych praw, a Departament Służby Państwowej z kolei orzeknie, czy „fanaberie językowe” samorządu łamią Konstytucję (aczkolwiek tu warto podpowiedzieć posłowi, że najbardziej kompetentną instytucją byłby tu Sąd Konstytucyjny), „Kurier” postanowił wesprzeć przewodniczącego Komitetu Praw Człowieka w tropieniu „dyskryminacyjnych” wymogów językowych.

Zbadaliśmy pod tym kontem ostatnie ogłoszenia litewskich samorządów i uprzejmie donosimy posłowie Lydece, żeby „dyskryminacja” językowa nie jest przypadkiem odosobnionym, lecz raczej procederem na skalę całego kraju. Pomijając wymagania instytucji państwowych znajomości różnych języków obcych (o firmach prywatnych już nie wspominając) ustaliliśmy bowiem, jeszcze co najmniej kilka samorządowych ogłoszeń, w których od kandydatów na różne stanowiska wymaga się znajomość językową najbardziej egzotycznych języków europejskich. Tak, na przykład, samorząd Neringi wymaga od kandydatów na stanowisko specjalisty wydziału zarządzania miejskiego i budownictwa znajomości przynajmniej jednego z oficjalnych języków Unii Europejskie, czyli może być np. rumuński — bo to też jeden z oficjalnych języków Unii. Podpowiadamy więc posłowi Lydece, że warto zapytać ombudsmana ds. równych możliwości, czy w ten sposób samorząd Neringi nie faworyzuje np. Romów rumuńskich, którzy docierają również na Litwę. Na marginesie mówiąc, ten sam samorząd wymaga znajomości językowych również od kandydatów na stanowisko księgowego.

Tak samo poseł Lydeka mógłby zapytać Służbę Kontrolera ds. Równych Możliwości, czy samorząd Olity nie dyskryminuje ogółu obywateli i nie stwarza uprzywilejowane warunki zatrudnienia, dla Anglików, Niemców i Francuzów, bo znajomości ich języków samorząd olicki wymaga od kandydatów na stanowisko lekarza samorządowego. Jeśli poseł nie zapyta, to pozostaje nadzieja, że sama ombudsmanka Aušrinė Burneikienė, z własnej inicjatywy zbada tę sytuację, tak samo, jak zabrała się z własnej inicjatywy (nie czekając, aż wniosek Lydeki wpłynie do jej biura) do badania domniemanej dyskryminacji językowej w rejonie wileńskim.

Tymczasem administracja rejonu postanowiła dmuchać na zimne i wstrzymała konkurs na stanowisko.

— Z powodu całego zamieszania konkurs został wstrzymany — powiedziała „Kurierowi” Walentina Rudinskaja, kierowniczka wydziału ds. zatrudnienia administracji rejonu wileńskiego.

46 odpowiedzi to Znajomość języka polskiego (nie)mile widziana

  1. Oleniszki mówi:

    Mam pytanie
    Czy gdyby dyrektor szkoły w Sejnach chciał zatrudnić nauczyciela stawiając warunek – znajomość jerzyk litewskiego to
    „czy samorząd rejonu (gminy)wymagając od kandydatów znajomości języka polskiego,(litewskiego) nie stwarza dla osób pewnej narodowości szczególnych przywilejów?”

  2. andrzej mówi:

    Rejon wileński zamieszkuje 60 % Polaków , którzy według litewskiego prawa nie mogą w pełni korzystać ze swego języka , bo mamy takie ustawy , które nie dbają o obywatela , a tylko o narodowość litewską . Litwin jest panem nawet na cudzym podwórku . Dosyć tej zabawy , język polski musi mieć status pańswowego w Wilnie , rejonach wileńskim i solecznickim . Nie musimy ciągle o coś błagać przybyszy , jesteśmy u siebie . W roku 1916 w Wilnie było 2 % Litwinów , w rejonie wileńskim prawie wcale ich nie było , skoro tu przyjechali , dla czego nie szanują gospodarzy , czy ludność miejscowa jest drugiej kategorii ?

  3. Elvus mówi:

    Tego się już nie da nawet skomentować. Gdyby nie pewne specyficzne uwarunkowania międzynarodowe, najmilej byłoby przejść od słów do czołgów.

  4. nie mówi:

    Andrzej ma racje. Nie faszystom

  5. Maur mówi:

    Temat już od paru godzin krąży po mediach RP. Więc daruję sobie komentarze poza jednym: brawa dla autora foto posła inicjatora zamieszania.
    Wizerunek fanatyka jak się patrzy. Wzrok może wskazywać na „pod wpływem” …diabli wiedzą czego?

  6. Jurgis mówi:

    Jest to wręcz dowód ,że ujawnienie znajomość polskiego może być przeszkodę w otrzymaniu pracy. Ponadto jest wiele pretekstów aby za użycie polskiego być ukaranym. Nie należy się więc dziwić ,że kelnerzy, ekspedienci sklepów, pracownicy stacji benzynowych lub recepcja hoteli wolą nie ryzykować mówienia po polsku.Preteksty ukarania zawsze można znaleźć np tak jak to było z kolejarzami.

  7. Adam81w mówi:

    Jak można pracować na zamieszkanej przez większość Polaków Wileńszczyźnie i nie znać polskiego?!!!!!

  8. Adam81w mówi:

    Od lat błagamy Bałtolitwinów, prosimy o normalne traktowanie, nie o przywileje. I nic! To może czas zmienić taktykę?

  9. Piotr mówi:

    Ręce opadają. Sami się proszą o powtórkę z historii. Właśnie skutecznie robią sobie wroga z ostatniego do nie dawna, w miarę przyjaznego sąsiada. Jak nie mięli w sobie za krzty instynktu samozachowawczego!

  10. Piotr mówi:

    Ręce opadają. Sami się proszą o powtórkę z historii. Właśnie skutecznie robią sobie wroga z ostatniego do nie dawna, w miarę przyjaznego sąsiada. Jakby nie mieli w sobie za krzty instynktu samozachowawczego!

  11. Piotr mówi:

    I czemu Lydeka nie ma na końcu „s”?! To chyba złamanie ustawy o języku, bo przecież jest mężczyzną i w nazwisku powinien mieć „s” na końcu. Musi być Lechas Kaczynskis, czy Bronisławs Komorowskis, a Lydekas już nie?!;)

  12. Kmicic: mówi:

    I tacy ludzie zajmują takie stanowiska. I nikt z lt polityków i dziennikarzy nie protestuje.I my mamy się z nimi porozumiewać.Chora Lietuva.

  13. Boguś mówi:

    Gęba tatarska poglady faszystowskie.
    Ot cały Litwin

  14. Zagłoba mówi:

    Fragment dialogu z filmu „Chłopaki nie płaczą” –
    Policjant: Pan… Jarosław Psikutas.
    Gangster: Panie! Widzisz pan tam „s” na końcu?! No, to proszę czytać dokładnie!
    Policjant: Faktycznie: nie ma „s”. W takim razie: Psikutas bez „s”.

  15. Astoria mówi:

    Dlaczego konkurs został wstrzymany? Dlaczego Samorząd tak łatwo uległ presji szowinisty? Dlaczego Akcja wydaje się sprawę pomniejszać i tuszować, jakby była stroną winną, zamiast ją wykorzystać w kampanii wyborczej na swoją korzyść?

  16. ciekawa mówi:

    pozdrowienia z Polski, robię właśnie prezentację na temat pogranicza polsko-litewskiego. włos się na głowie jeży!

  17. Piotr mówi:

    Też mi się „Chłopaki” przypomniały od razu z tym „s”!:)

  18. Piotr mówi:

    Słusznie, Astorio! To trzeba nagłaśniać wszędzie, a nie wyciszać.

  19. ben mówi:

    do autor:
    „Zbadaliśmy pod tym kontem”
    Sorki, ale proszę o zmianę z „kontem” na „kątem”. Inne błędy nie są tak drastyczne.

    Co do poruszonej w artykule sprawy, podzielam zdanie Astorii, że zamieszanie nie było aż takie wielkie, by z konkursu rezygnować. Mało tego, wstrzymanie konkursu jedynie ośmieli nacjonalistów litewskich, do dalszych antypolskich działań.
    A tu proszę, Polacy z RL znowu grzecznie tłumaczą się przed Litwinami, z tego że nie naruszyli przepisu, ustępując jednak pola nacjonalistom.

  20. Marian mówi:

    Tak się złożyło, że ostatnio szukałem pracy. Nie mogę powiedzieć, że nie było ofert. Owszem, były, tylko nie dla Polaków, ponieważ warunki zatrudnienia zakładały, że językiem ojczystym ma być litewski. Nie wiem, czy da się to nazwać zamaskowanym szowinizmem, to już raczej szowinizm jawny. A propos, natrafiałem też na oferty pracy na Litwie wymagające znajomości języka polskiego. M.in. w zakresie logistyki i transportu, hotelarstwa, handlu zagranicznego i in. I nic, nikt tego nie komentował, bo tam chodziło o interesy Litwinów, o ich biznes. Ohyda!

  21. szkoda mówi:

    do Marian: kazdy widzi, ze Litwa rzadza faszysci russkij litovec, spadkobiercy russkij litovec ivan jablonskij(sam siebie tak nazwal), ivan bassanovic…

  22. Budzik mówi:

    Astoria 15
    Konkurs został wstrzymany zapewne wskutek mentalnej uległości. Adrenalina wywołała impuls: „uciekaj, jesteś zwierzyną na którą polują”. Jest to niepokojące zjawisko, gdyż wskazuje na brak zrozumienia możliwości politycznego wykorzystywania sytuacji, którą stworzył krewki poseł. Mówiąc trywialnie: sam się podłożył. Nie wykorzystanie tego w szerszym wymiarze to wyraźny regres oraz sygnał, że w Samorządzie Rejonu Wileńskiego bierze górę polityka pasywna.
    Jednak nawet przedszkolak wie, że jeśli dziecko w piaskownicy bije łopatką, to opuszczenie tejże przyniesie tylko chwilową ulgę. Każda próba powrotu do piaskownicy to ponowne, bolesne spotkanie z wojowniczym, małym łobuzem i jego łopatką

  23. Marsjanin mówi:

    Ja również jestem zdania, że wszyscy urzędnicy w rejonie, gdzie ponad 61% ludności mówi jednym ojczystym językiem powinni znać język tej większości, czyli język miejscowy, a nie tylko język przybyszy nawet jeżeli jest to język urzędowy.
    Zresztą jak mówiła pani prezydent Grybauskaite: „znajomość języków nikomu jeszcze nie zaszkodziła”.
    Dlatego dzisiejszemu wykształconemu urzędnikowi może wypadałoby znać więcej języków niż jeden litewski, tym bardziej w rejonie tradycyjnie nielitewskim.

  24. no com mówi:

    i takie lydeki na kazdym kroku… uczony da nieba, a durny jak treba

  25. kazik mówi:

    Niestety, pan Lydeka jest typowy przedstawiciel nowoczesnej litewskiej politycznej „elity”: chciwy, podly i bezmiernie obrzydliwy.
    Oprocz swej dzialanosci jako posel do seimasa i przewodniczacy sejmasovskiego Komitetu Praw Człowieka pan Lydeka prowadzi jeszcze i dodatkowa dzialanosc – „prywatyzuje”, (za darmo), poddasza na wilenksiej starowce, a pozniej te poddasza poddaje ronawacji i sprzedaje z niemalym zyskiem. Dla tej dzialalnosci pan Lydeka nie brzydzi sie nawet podrabianiem dokumentow. O tym bylo dužo szumu w prasie i TV, dužo rozmow i …..nic. Stanowisko i przynaleznosc do partii konserwow to najlepsza obrona: kradnij, oklamuj, odbieraj i nic ci za to nie bedzie.
    Takie to zycie 🙁

  26. Czyrzniech mówi:

    Pan Radczenko „popełnił” na pl.delfi artykuł pt „Nie przepraszać i nie grozić” M in. Pisze tam :”Coraz częściej i litewscy, i polscy historycy dochodzą do wniosku, iż w rzeczy samej jesienią 1920 r. zderzyły się na Wileńszczyźnie nie Polska i Litwa, tylko dwie koncepcje Litwy: starolitewska, reprezentowana przez Piłsudskiego i Żeligowskiego, i nowolitewska, reprezentowana przez liderów litewskiego odrodzenia narodowego. Była to więc w gruncie rzeczy litewska wojna domowa.” Zapomniał nieboże że polscy historycy wiedzą o tym od zawsze i cisnął ich do jednego wora z litewskimi kolegami. A to właśnie historia stworzona (to świadome określenie) przez tych mądrych litewskich mężów jest źródłem dzisiejszych polsko -litewskich problemów.Więc nie polecam „polskiego” delfi. To obrzydliwa witryna cwanych manipulatorów stojących się w piórka „gołąbków pokoju”.

    Skaitykite daugiau: http://pl.delfi.lt/opinie/opinie/radczenko-nie-przepraszac-i-nie-grozic.d?id=58065674#ixzz1rw2VDSe7

  27. Polak ze Śląska mówi:

    „Gdyby nie pewne specyficzne uwarunkowania międzynarodowe, najmilej byłoby przejść od słów do czołgów.”

    Zgadzam się w zupełności.Ten kraj trzeba rozwalić,a potem go zaorać i zasiać zboże.Do tego się nadaje.

    „Sami się proszą o powtórkę z historii.”

    I się jeszcze doczekają 🙂

    „Od lat błagamy Bałtolitwinów, prosimy o normalne traktowanie, nie o przywileje. I nic!”

    Polska od lat błaga na kolanach o zniesienie wiz przez USA i co?.I nic!!
    A Litwa nie błagała więc dostała.
    Jak o coś będziesz błagał na kolanach to nigdy tego nie dostaniesz.
    Choćby tylko dlatego,że osoba którą będziesz błagał nie odmówi sobie popatrzenia na to przedstawienie zwłaszcza na efekt jaki nastąpi po odmowie.

    Człowiek lubi upokarzać innych,bo wtedy samemu mu się poprawia humor.
    Nic tak nie ucieszy zakompleksiałego Litwina jak smarkający mu w makiet z płaczem Polak,który jest od niego o kilka długości mądrzejszy i lepszy.

  28. andrzej mówi:

    do Marsjanin : w Wilnie jest plus minus 18 procent Polaków , więc polski nie zobowiązuje ?

  29. Kmicic: mówi:

    do andrzej 28:
    W Wilnie jest 195 Polaków, drugie tyle dojeżdza do pracy z okolicznych polskich regionów i wielu z nich mieszka po kwaterach w Wilnie.Z moich
    obserwacji Polaków jest 30-35% procent populacji Wilna, a język polski rozumie ok 60% mieszkańców stolicy. W wielu krajach o wysokim stopniu cywilizacji wystarcza 5-6% populacji by uznano język lokalny .

  30. ? mówi:

    Litewska wojna domowa – dla mnie brzmi jak „śląskie wojny domowe”, czyli coś mi tutaj nie pasuje…

  31. Polak ze Śląska mówi:

    „W Wilnie jest 195 Polaków, drugie tyle dojeżdza do pracy z okolicznych polskich regionów”

    Szybko Litwinom idzie to wynaradawianie.Prawie 200 w samym Wilnie? To dopiero siła 🙂

  32. stefek mówi:

    Moze i lepiej dla polakow. A nuz zjawiłby się jakiś wyjątkowo inteligentny Litwin, nauczyłby się języka polskiego i później działałby na szkodę polakow. A tak nie ma co się obawiać kalakutasów. Nawet polszczyzna litewskich ministrów na odleglość zalatuje litewskością – czytaj nieznajomościa polskiej gramatyki. W związku z tym latwo ich zdekonspirować.

  33. Wereszko mówi:

    stefek
    Tylko jakiś sowiet może napisać polak z małej litery! Dziwne,ale napisałeś Litwin z dużej.Wniosek:jesteś albo sowiet albo lietuvis. Wybieraj…

  34. stefek mówi:

    Wereszko,
    przyganial kot gracy. Rzeczywiście napisałem, jak napisałem, pewnie z pośpiechu. Gorzej jak tacy jak ty z pośpiechu dają upust swojej ciemnej stronie. Zalecalby większość staranność ortograficzną w przyszłości. A tak wogóle życzę dużo zdrowia.

  35. stefek mówi:

    Wereszko,
    bardziej zastanawia, że oburza cię forma, a nad treścią przechodzisz co porządku dziennego. A może to ty jesteś litewskim prowokatorkiem, które zabolaly kilka słów prawdy?

  36. Kmicic: mówi:

    korekta 28:
    do andrzej 28:
    W Wilnie jest 19% Polaków, drugie tyle dojeżdza do pracy z okolicznych polskich regionów i wielu z nich mieszka po kwaterach w Wilnie.Z moich
    obserwacji Polaków jest 30-35% procent populacji Wilna, a język polski rozumie ok 60% mieszkańców stolicy. W wielu krajach o wysokim stopniu cywilizacji wystarcza 5-6% populacji by uznano język lokalny

  37. cluster mówi:

    Ten Radczenko z delfi to chochol. władza radziecka wysłała jego dziadków na Wilenszczyzne, jako agitatorów, zeby władzę ludową tam robili i ogłupiali. Pasuje na delfi jak nikt inny.

  38. Budzik mówi:

    Stefek 35
    Wereszko to stary znajomy „von Judenstein” – nasz chłopak, żadem Klumpiakojs. Jednakowoż zbyt krewki na to aby nie zostać szybko ukaranym przez Administratora. Być może upływ czasu coś zmienił. Pożyjemy, zobaczymy

  39. Piotrek Trybunalski mówi:

    Lydeka zrobił aferę i krótko mówiąc ośmieszył się swoim zerojedynkowym myśleniem typu:
    osoba znająca polski=Polak, zapomniał, że jezyk polski znają często i Rosjanie i sami Litwini. Wystarczy popatrzeć na Delfi jak nieźle im idzie pisanie po polsku, zwłaszcza jak próbują wciskać innym swoje racje. Lydece proponuje też zainteresować się ogłoszeniami na stronie Urzędu Gminy w Puńsku, gdzie wymagana jest znajomość litewskiego, co według jego myślenia dyskryminuje osoby narodowości polskiej.

  40. Wereszko mówi:

    Budzik,nie musiałeś tego robić,oj nie musiałeś 🙂
    Pracuję nad sobą…ale nie mogę zdzierżyć gdy ktoś Polak pisze z małej litery,no nie mogę…
    Stefek,przepraszam…

  41. Kmicic: mówi:

    do Wereszko 40 ;
    Pisanie Polak ,Litwin ,Lietuvis z małej litery to taki lt obyczaj i powszechnie przyjęta tutaj reguła gramatyczna. Może to też być kod kulturowy wskazujący na brak szacunku do własnego narodu.
    Zaden Koroniarz nie napisze Polak, Polska , Litwin,Litwa, z małej litery.

  42. Wereszko mówi:

    Kmicic
    „powszechnie przyjęta tutaj reguła gramatyczna”

    Tak,wiem,ale tu jest forum polskie i niech każdy tu piszący wie że Polak nie można NIGDY napisać z małej litery.To dlatego tak ostro odruchowo zareagowałem na Stefka,który,byc może,nie jest Koroniarzem,ale Polakiem tak.Napisanie Polak z małej litery,tu,na polskim forum,nie powinno mieć miejsca NIGDY.
    Howgh! 🙂

  43. Kmicic: mówi:

    do Wereszko 42:
    W pełni się z Tobą zgadzam.
    Polak , Polka, Wilniuk,Wilnianka,Wileńszczyzna , Lauda, Polska, to brzmi dumnie i będziemy wymagać , by zawsze pisać te słowa z dużej litery.Czy to Lt ,czy Żyd czy Niemiec, niech siebie piszą jak chcą, ale Polaków tylko z dużej litery, tak jak na to zasługuje ten naród.

  44. Senbuivs mówi:

    Każde wymaganie od kandydata do pracy obowiązkowej znajomości języka obcego to przejaw dyskrymninacji wobec tych osób, które tego języka obcego nie znają – tak wygląda świat Lydeki. I nie tylko jego. Gdyby na Litwie były walki byków to torreador trzymałby w ręku nie czerwoną płachtę tylko Kurier Wileński lub cokolwiek innego, byleby polskiego – patriotyczny byk litewski walczyłby z „czymś polskim” jak lew!

  45. Wereszko mówi:

    LT to jakiś **** kraj! Kilka lat temu byłem w Wilnie,zwiedzamy jakieś muzeum narodowe,na obrazach oglądamy naszych wspólnych królów,nasze wspólne zwycięstwa itp. Większość (90% ?) zwiedzających to turyści z Polski.A pod obrazami podpisy po litewsku,po angielsku,po niemiecku,po rosyjsku.Po polsku – nie ma!
    Nocowaliśmy wtedy w jakimś hotelu.Z obsługą porozumiewałem się po rusku,trochę po angielsku,francusku.W pewnym momencie jedna z kobiet na boku,szeptem, mówi do mnie PO POLSKU! i tłumaczy mi się że ona boi się że może stracić pracę gdyby głośno rozmawiała ze mną po polsku.Po tej sytuacji byłem już pewien:LT to **** kraj! Jeśli jeszcze tam kiedyś pojadę to nie chcę na oczy widzieć Lietuvisów,będę kontaktować się tylko z Wilniukami.

  46. Paweł mówi:

    „Polaku” ze Śląska!
    Jakim trzeba być matołkiem, żeby puszczać teksty typu: „ten kraj trzeba zaorać” lub podobne. Jeden czy drugi poseł litewskiego parlamentu podejmuje wrogie wobec Polaków działania. Trzeba z tym walczyć, ale nie należy pisać szowinistycznych głupot, bo to tylko pogarsza sytuację. Niestety litewski szowinizm został wyhodowany częściowo przez nas samych. Niektórzy nasi rodacy uwielbiają obrażać każdego, od kogo czują się silniejsi. Poseł Lydeka podejmuje wrogie wobec Polaków działania, krytykujmy więc posła Lydekę, ale nie obrażajmy wszystkich Litwinów i nie piszmy głupot, bo to tylko pogarsza sytuację. Ja na przykład nie życzę sobie, żeby ktoś pisał o zaorywaniu Polski tylko dlatego, że jakiś głupek spośród posłów do polskiego parlamentu coś zrobił albo powiedział. A głupków i u nas, jak widać, nie brak niestety. Jak czuje się Litwin gdy czyta o czołgach, o rozwalaniu i zaorywaniu? Albo będzie Cię miał za głupka (całkiem słusznie), albo za wroga. Mało masz wrogów? Obrażając Litwinów nikogo nie przekonamy, a wielu zrazimy. Ostra krytyka – OK, ale bez obrażania.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.