27
Sąd „rozgrzeszył” remont w kaplicy Ostrobramskiej

Schody do Kaplicy Ostrobramskiej przed remontem Fot. archiwum

Najwyższy Sąd Administracyjny Litwy postawił kropkę w sprawie remontu w Kaplicy Ostrobramskiej, który został określony przez służby ochrony zabytków jako akt wandalizmu.

Sąd jednak uznał, że wyremontowana część kaplicy nie podlega specjalnym warunkom ochrony zabytków, ponieważ nie ma cech szczególnie wartościowych. Nie należy więc do obiektów szczególnie chronionych.

W 2010 roku w sanktuarium dokonano kolejnego (po r. 1932) remontu. Jako pierwszy o tym kontrowersyjnym wydarzeniu napisał „Kurier Wileński”. Zaalarmowaliśmy wówczas służby ochrony zabytków, które z kolei określiły prace remontowe jako akt barbarzyństwa.

„Departament Ochrony Zabytków wreszcie zareagował na zapytanie »Kuriera Wileńskiego« na temat prowadzonych od ponad miesiąca prac remontowych w Kaplicy Ostrobramskiej” — napisał „Kurier” 26 lutego 2010 r.

„Zgodnie z ustawą w tym obiekcie kultury mogą być prowadzone wyłącznie prace konserwatorskie. Tym niemniej wykonując prace w korytarzu i na schodach prowadzących do kaplicy były niszczone wartościowe elementy: zdemontowano zabytkowe drewniane drzwi, uszkodzono autentyczne ceramiczne płytki z 1932 roku, przysłaniając je nowym pokryciem, zdemontowano stare poręcze, zamiast których zamontowano nowoczesne przy tym łamiąc w niektórych miejscach zabytkowe mury, zamiast starych schodów położono nowe ze sztucznego granitu, część starych schodów została zdemontowana, ściany zostały pomalowane bez wykonania specjalnych badań” — wyliczał w swoim liście do „Kuriera” Departament Ochrony Zabytków.

Przedsionek bocznego wejścia do sanktuarium od strony schodów do kaplicy po remoncie Fot. Marian Paluszkiewicz

Departament uznał wówczas, że w wyniku remontu ucierpiała również sakralna wartość kaplicy, ponieważ stare wydeptane kolanami i nogami wiernych schody miały ogromne znaczenie dla pielgrzymstwa.

„To jest niesamowity skandal. W kaplicy dokonano zwykłego euroremontu. Proszę sobie wyobrazić, gdyby coś podobnego zrobiono w Częstochowskim sanktuarium, Licheniu lub Lourdes. Kaplica przecież ma nie tylko duże sakralne znaczne, ale również historyczne” — powiedziała w 2010 roku dla „Kuriera” dyrektor Departamentu Ochrony Zabytków przy Ministerstwie Kultury Litwy Diana Varnaitė.

Według naszych nieoficjalnych informacji zamierzano wówczas zbudować dodatkowe wejście do kaplicy i — co najgorsze — rozbudować samą kaplicę kosztem skarbca, w którym przechowuje się cenne wota ofiarowane Matce Ostrobramskiej. Prawdopodobnie cztery metry w głąb kaplicy miał być przeniesiony sam obraz. Na skutek tego nie byłby widoczny dla modlących się na ulicy.

Informację o kontrowersyjnym remoncie w kaplicy podchwyciły inne litewskie i polskie media. Oburzyła się również opinia publiczna.

Polska Wikipedia podaje: „Zdemontowano zabytkowe drzwi, uszkodzono płytki ceramiczne poprzez położenie na nich nowej podłogi, zmieniono poręcze, a schody sprzed ponad 100 lat zastąpiono nowymi z imitacji granitu”. Gazeta.pl od 24.03.2010 pisze: „Duża strata pod względem konserwatorskim…”

Departament Ochrony Zabytków podległy Ministerstwu Kultury RL wstrzymał prace remontowe, odwołał atestacje konserwatorskie wykonawców, autorów, administratorów i ekspertów od ochrony dziedzictwa, zaskarżył wykonawców w prokuraturze. Ze swojej strony autorzy projektu prac remontowych złożyli odwołania do Wileńskiego Administracyjnego Sądu Okręgowego. Państwowa Komisja Dziedzictwa Kulturowego (KDK), podlegająca Sejmowi RL, wystosowała listy do ówczesnego ministra kultury Remigijusa Vilkaitisa i metropolity wileńskiego kardynała Audrysa Juozasa Bačkysa z apelem o objęcie odpowiednią opieką zabytku sakralnego. Po dwóch latach sądowych perypetii i medialnego wyciszenia wokół w dużej mierze wykonanego remontu schodów do tłumnie uczęszczanej przez pielgrzymów i wiernych kaplicy 16 marca 2012 roku Najwyższy Sąd Administracyjny odwołał postanowienie komisji atestacyjnej o cofnięciu uprawnień konserwatorskich szefowi firmy konserwatorskiej „Archinova” Antanasowi Gvildysowi oraz architektowi Ilji Makarowowi — autorom projektu renowacji schodów do Kaplicy Ostrobramskiej i ekspertowi rzeczonego projektu Virgilijusowi Spudasowi.

Sąd wyższej instancji zwrócił uwagę, że remontowi zostały poddane fragmenty zabytkowego zespołu pokarmelickiego kościoła św. Teresy i Kaplicy Przenajświętszej Maryi Panny, Matki Bożej Miłosiernej w Ostrej Bramie, opisane jako „przylegające schody i pomieszczenia pomocnicze” nie podlegające więc specjalnym warunkom ochrony, nie należą do obiektów szczególnie chronionych, nie mają cech szczególnie wartościowych. Autorzy projektu prac porządkowych i ekspert w świetle prawa nie popełnili więc wykroczeń wobec zabytku. Mecenas Dainius Krukonis, adwokat konserwatorów będący jednocześnie prawnikiem Wileńskiej Kurii, za zgodą której dokonano remontu kaplicy, twierdzi, że szefowa Państwowej Komisji Dziedzictwa Kulturowego i inne osoby oskarżyły architektów bezpodstawnie, wynosząc bezpodstawne oskarżenia na forum publiczne, zaszkodziły ich reputacji zawodowej, renomie firmy. Natomiast Departament Ochrony Zabytków (DOZ) został przez mecenasa oskarżony o to, że ustami swoich administratorów wypowiedział się nie obiektywnym językiem prawnym bądź fachowym merytorycznym ,a językiem subiektywnych ocen, osobistych gustów i preferencji.

Również były kierownik Wileńskiej Terytorialnej Jednostki DOZ Rimantas Bitinas zarzucił poszczególnym osobom administracji państwowej z wysokich szczebli, a nawet posłom na Sejm RL spowodowanie szkalującego zawodowców międzynarodowego skandalu, rozpętanie burzy w przysłowiowej szklance wody, wywołanie do dziś trwającego w społeczeństwie zwątpienia, nieufności wobec rzeczywistej potrzeby, jakości i profesjonalizmu wykonanych prac.

Szef konserwatorskiej firmy „Archinova” Antanas Gvildys uznał, że on i jego firma ucierpieli zarówno finansowo (po utracie uprawnień konserwatorów zabytków przez dwóch architektów, w tym kierownika, drastycznie zmniejszyły się zamówienia, zwolniono ludzi), jak i moralnie (zostały znieważone dobra niematerialne osób).

Architekci tego zespołu w poprzednich latach otrzymali kilkanaście wyróżnień, dyplomów jako najlepsi restauratorzy. Wzorcowo wykonali wiele remontowych, konserwatorskich i adaptacyjnych prac w takich zabytkach, jak późnogotycki kościół św. Anny, renesansowy kościół św. Michała z klasztorem po wileńskich bernardynkach, późnobarokowy pobenedyktyński kościół św. Katarzyny, zespół pałacowy Petrasa Vileišisa na wileńskim Antokolu.

Kaplica Matki Boskiej Miłosiernej zawsze tłumnie odwiedzana przez wiernych Fot. Marian Paluszkiewicz

Antanas Gvildys twierdzi, że z równym zawodowym zaangażowaniem były prowadzone prace i w wileńskim sanktuarium zespołu pokarmelickiego kościoła św. Teresy, klasztoru i kaplicy Matki Boskiej Ostrobramskiej. Przed pracami projektowymi były wykonane prace badawczo-rejestracyjne, zrobiono mnóstwo fiksacji najróżniejszych odkrywek, czyli dokumentacji starszych, ukrytych warstw elementów konstrukcyjnych i dekoracyjnych. Dokonano badania polichromii. Specjalista od malowideł ściennych architekt Idalia Bečienė pozytywnie zaopiniowała wykonane przez zespół polskich konserwatorów w latach 1931-32 pod kierownictwem Jana Borowskiego rozwiązania kolorystyczne, które miano zastosować przy odnawianiu ścian remontowanych pomieszczeń.

Według dyrektora firmy „Archinova”, rozwiązania remontu porządkującego schody i przedsionki zostały wybrane kierując się względami bezpieczeństwa — stare wytarte przez kilkadziesiąt lat podeszwami setek tysięcy wiernych schody stanowiły jego zdaniem zagrożenie dla współczesnych pielgrzymów. Zwłaszcza po deszczu czy śniegu wklęsłe na środku gradusy, w zespole ze starymi poręczami, na wpół wgłębione w tynki ściany powodowały ślizgania się i upadki wiernych.

Szef „Archinova” ma również usprawiedliwienie na nowe szklane drzwi. Jak twierdzi, zostały zamontowane ze względów na wymogi przeciwpożarowe. Według autorów projektu wybór nowych podłogowych marmurowych płytek, nałożonych na zużyte terakotowe, masowej produkcji płytki firmy „Marywil” został dokonany kierując się względami historycznymi, stylowymi i estetycznymi. Architekci uważają, że posadzka wejścia do kaplicy została zgrana z oryginalną zabytkową posadzką na przejściu głównej nawy kościoła św. Teresy (kolorystycznie) i z podłogą Kaplicy Ostrobramskiej projektowaną i zamówioną przez Jana Borowskiego podczas renowacji w latach 30-tych XX wieku.

Departament Ochrony Zabytków poproszony przez „Kurier” o komentarz orzeczenia sądu ustami rzecznika prasowego odpowiedział: „Nie możemy komentować decyzji sądu. Możemy ją tylko wykonać”.

27 odpowiedzi to Sąd „rozgrzeszył” remont w kaplicy Ostrobramskiej

  1. Kmicic: mówi:

    Brak słów. Na Jasnej górze by to nie przeszło.

  2. Bardzostarypielgrzym mówi:

    Ja bym szefa firmy “Archinova” Antanasa Gvildysa przykuł na pamiątkę do poręczy tych schodów jako dziada proszalnego z tabliczką informującą o “zasługach konserwatorskich” i puszką na znak pokuty, ale na tym by jeszcze pozarabiał od datków miłościwych pielgrzymów – miałby jednak na spłaty zobowiązań! Cóż, widać Jasna obroniła się ponownie Częstochowa – a w Ostrej coś marnie zaświeciło Bramie za nowej podobno Litwy…

  3. autorka mówi:

    Po słowach “…na wileńskim Antokolu.” miał być fragment o tym że zespół ostatnio został wyróżniony przez europejskie instytucje za pieczołowite odtworzenie młyna w Lubowie. Pisał i o tym KW. Niestety, nie podając autorów projektu. Z autorstwem, wogóle, jak wiadomo, w RL jest nijak. Piractwo totalne, wobec którego też nie wiem czy jestem tu autorką. Sorry.

  4. autorka mówi:

    Po słowach “…na wileńskim Antokolu.” Miał byc akapit o tym że autorzy renowacji schodów i przedsionków do kaplicy zostali wyróznieni także przez europejskie instytucje. Chodzi o młyn w Lubowie. Kurier i o tym niedawno donosił za służbą prasową rejonu wielnskiego. Lecz u nas w Rl z autorstwem od wieków nijak. Totalne piractwo. Również mie wiem czy jam autorka.

  5. Astoria mówi:

    Rozsądna decyzja sądu, przekonująco uzasadniona. Od początku sceptycznie przyglądałem się histerycznej “misji” “KW” (konkretniej Tarasiewicza) – gnojenia wszystkich związanych z tym projektem, w tym Bogu ducha winnego księdza. Krytyka remontu przez Departament Ochrony Zabytków była nieprofesjonalna. Uznawanie za zabytkowe relatywnie nowych płytek podłogowych – położonych podczas poprzedniego remontu w 1932 r. – mogło wywołać tylko zdziwienie. (Wątpie, by za kilkadziesiąt lat płytki podłogowe pochodzące z tego remontu były uznane za zabytek.)

    @ autorka:

    Dobrze, że Pani walczy o część tekstu usuniętą przez Redakcję. Choć gazeta ma prawo dokonywać skrótów wg. własnego uznania, w dobrym tonie jest je uprzednio skonsultować z autorką. Z drugiej strony, choć usunięty fragment dodaje do oceny zasług architektów, to merytorycznie nie wnosi nic nowego, więc zapewne został usunięty tylko dla skrótu. Usunięty fragment może tu Pani zacytować. Mam nadzieję, że ta drobna sprawa nie będzie przeszkodą w Pani dalszej współpracy z “KW”.

  6. autorka mówi:

    >Astorio: Nad tym tekstem naczelny mocno popracowal. Rowniez wstawki sa duze [te o KW] Narazie instrumentarium i nie pozwala mnie odbudowac pierwotny autorski stan i tej malej rzeczy. Tak jak w Wilnie z wieloma zabytkami.> Kmicic: Zreszte w Czestochowie rowniez. +> Innym intelektualistom: Kwestia dyskusji jest zycie dziel{k}a kreatywu miedzy rotto a non finito

  7. Maur mówi:

    Trudno mi komentować decyzję sądu nie znając szczegółów remontu.
    Nie mniej z zamieszczonych w powyższym artykule wypowiedzi dyrektora firmy wykonującej remont wynika profesjonalne podejście do zleconych zadań. Jego argumenty są racjonalne i trudno doszukać się w nich braku poszanowania dla tego miejsca kultu religijnego. Być może w początkowej fazie remontu wystepowały jakieś zdarzenia powodujące uzasadnione reakcje mediów, opinii publicznej i konserwatora zabytków. Niestety, różne względy, w tym i bezpieczeństwa wiernych wymuszają na wykonawcach remontów zastosowanie nowych rozwiązań w miejsce istniejących. Nie każdemu musi się to podobać. Znam kilka kościołów w swojej okolicy o straszej historii niż ta w artykule. Niektóre z nich już nie mają wież -zawaliły się. Niektórych wieże zwyczajnie się sypią lub chylą ku upadkowi. Są to takie sytuacje w których konserwator zabytków zmuszony jest do minimalizowania wymogów gdyż w przeciwnym razie straci zabytek. Remont tego typu obiektów jest bardzo kosztowny. W tym przypadku był to remont powierzchowny. Nie było potrzeby wymieniać fundamentów.
    Właściwie to artykuł opisuje porządnie wykonany remont obiektu zabytkowego.

  8. Melania mówi:

    Może jeszcze wcześniej rozgrzeszył ze wszystkiego kard.Baczkis?

  9. Melania mówi:

    A nie juz wcześniej jeszcze rozrzeszył kar. Baczkis?

  10. Ja mówi:

    Jeśli nie umiesz zadbać o dziedzictwo tracisz jako barbarzyńca prawa do Wilna.

  11. Jurgis mówi:

    Niestety usuniecie zabytkowych schodów,wyżłobionych nogami wiernych przez blisko 100 lat i zastąpienie ich lichym chińskim przypominającym sztuczny granit marmurem jest błędem.
    To tak jak gdyby w Jerozolimie usunąć z Via Dolorosa wytarte nogami pielgrzymów kamienie i zastąpić je nowym gładkim i połyskującym granitem i do tego uzasadnić to troską aby odwiedzający się nie potykali.
    Zabranie się za remont Kaplicy Ostrobramskiej mógł też być pretekstem do podjęcia prac dla usunięcia lub schowania całej ściany pokrytej polskimi wotami i nie wiadomo czy szum powstały wokół tej sprawy nie powstrzymał tych zapędów.

  12. “Na Jasnej Górze by to nie przeszło”… Kto wie, za kilkanaście lat rządów palikotowców. Widziałem stare i nowe schody. Wejście utraciło urokliwy klimat.

  13. Wereszko mówi:

    Autorka:
    “Rowniez wstawki sa duze [te o KW] Narazie instrumentarium i nie pozwala mnie odbudowac pierwotny autorski stan i tej malej rzeczy. Tak jak w Wilnie z wieloma zabytkami.> Kmicic: Zreszte w Czestochowie rowniez. +> Innym intelektualistom: Kwestia dyskusji jest zycie dziel{k}a kreatywu miedzy rotto a non finito”

    Byłbym wdzięczny gdyby ktoś przetłumaczył na polski to co napisała Autorka.A może ja głupi jestem i nie rozumiem specyficznej starodawnej gwary wileńskiej?

  14. Wereszko mówi:

    Autorka
    ps.
    “Nad tym tekstem naczelny mocno popracowal.”

    No,jeśli napisałaś takim dziwnym językiem(do polskiej gazety) to rzeczywiście musiał “mocno popracować”.

  15. autorka mówi:

    > Wereszko

    >Wereszko: Naczelny pracuje nad merytum.Wzmacnia trescie.

  16. autorka mówi:

    Wereszko, w tej gazecie jest stylista do jezyka a naczelny – do merytum. Wzmacnia tresci, akcentujac sukcesywna kontynuacje tematow KW, zwlaszcza goracych.

  17. Astoria mówi:

    @ autorka:

    Szkoda, że nie masz oryginału własnego tekstu, który można byłoby porównać z tekstem opublikowanym. Z przyjemnością bym go przeczytał. Ogólnie rzecz biorąc, tekst twojego (i “KW” autorstwa) jest dobrze napisany, wyważony i obiektywny. A biorąc pod uwagę wcześniejszą kampanię “KW” przeciwko remontowi w kaplicy, trzeba docenić, że w kontekście decyzji sądu gazeta poczuła się w obowiązku lepszego przedstawienia racji osób odpowiedzialnych za remont.

    Co do ingerecji Naczelnego w twoim artykule, twój komentarz sprawę dodatkowo komplikuje. Zmiany redakcyjne powinny być konsultowane z autorką, więc tu Naczelny najwyraźniej dał plamę. Z drugiej strony, cięcie dla skrótu było uzasadnione, a wstawki o roli “KW” w sprawie są zgodne z prawdą i rysują cenny dla czytelnika kontekst – więc sądzę, że była to redakcyjnie słuszna decyzja. Z trzeciej strony, Naczelny przesadził z redakcyjną ingerencją, pisząc w trzecim akapicie: “Zaalarmowaliśmy…”, więc pisząc w twoim autorskim imieniu, choć ty się z działaniem “KW” niekoniecznie identyfikujesz. Również, przesadnie niedbała polszczyzna w twoim komencie sugeruje, że Naczelny mógł mieć sporo roboty nad stylistyką i gramatyką twojego tekstu. Suma sumarum, tekst zamieszczony jest dobrej jakości i to jest najważniejsze. Problemy w komunikacji między autorką i Redakcją będą w przyszłości – mam nadzieję – lepiej rozwiązywane.

    @ Maur:

    W uzupełnieniu twojego rozsądnego komentu: W większości obiektów zabytkowych, które nadal służą celom mieszkalnym, kultowym lub turystycznym, dokonuje się uwspółcześniających zmian i jest to całkiem normalne. W Luwrze są przecież i nowoczesne toalety, i światło elektryczne – nieznane królom Francji. Zwykle też część administracyjna zabytku, nawet gdy mieści się w jego wnętrzu, jest przystosowana do wymogów współczesności. Co do zachowania oryginalnego czy później zainstalowanego wejścia do zabytku (schodów, drzwi), są to skomplikowane wybory i decyzje, które lepiej pozostawić zawodowym konserwatorom, niż polegać na patriotycznych i religijnych emocjach. Wchodzenie i schodzenie po wklęsłych schodach wydaje mi się bardziej niebezpieczne od korzystania ze schodów równych, szczególnie dla osób starszych.

    @ Jurgis:

    –>Niestety usuniecie zabytkowych schodów, wyżłobionych nogami wiernych przez blisko 100 lat…

    Dziwi mnie, jak schody zainstalowane podczas remontu kilkadziesiąt lat temu można uznać za zabytkowe w obiekcie, który powstał w latach 1503-1514? Schody usuwano i instalowano na nowo na przestrzeni wieków najpewniej wielokrotnie, z powodu ich niszczenia przez tłumy wiernych.

    –>…i zastąpienie ich lichym chińskim przypominającym sztuczny granit marmurem jest błędem.

    Skąd wiesz, że oryginalne schody z początku XVI w. były granitowe albo marmurowe? Przypuszczalnie były drewniane i wymieniano je wielokrotnie co kilkadziesiąt lat. Podobnie jak drzwi – teraz przeciwpożarowe. To jest żywy obiekt kultu od kilkuset lat, a nie tylko obiekt muzealny, więc musi przede wszystkim służyć korzystającym z niego wiernym. Twoja estetyczna opinia o jakości nowych schodów nie jest więcej warta od opinii zawodowych konserwatorów i architektów. Ze swojej strony, nie bronię estetycznych walorów nowych schodów, ale ktoś tę decyzję w tym projekcie musiał podjąć i ją podjął. Ciekawym byłoby sprawdzić w badaniu opinii publicznej, ilu wiernych ten remont w kaplicy potępia, a ilu przypada on do gustu.

    –>Zabranie się za remont Kaplicy Ostrobramskiej mógł też być pretekstem do podjęcia prac dla usunięcia lub schowania całej ściany pokrytej polskimi wotami i nie wiadomo czy szum powstały wokół tej sprawy nie powstrzymał tych zapędów.

    To jest spekulacja nie poparta żadnym dowodem. To samo insynuował Tarasiewicz, nie przedstawiając żadnego dowodu i źródła informacji. Słowem, to plotka.

  18. andrzej mówi:

    Zabytek z ubiegłego wieku . Mnie bardziej razi lśniący granit przy ołtarzu św. Teresy ( kościół Ostrobramski ) , nie pasuje do stiukowych ścian . Szkoda też balustrady przed prezbiterium , można było zostawić chociaż fragment , przecież także wytarty przez wiernych . A to okropne zagrodzenie ołtarza przy małym wejściu ? Rozumiem złe czasy , złodzieje , chuligani , ale czy nie wystarczyłaby jakaś szyba , może dekoratywne kraty ? Owszem schody miały swój urok , warto było zostawić fragment , ale nie porównywałbym tego do Via Dolarosa .

  19. autorka mówi:

    >Astoria. Dziekuje za wnikliwa obiktywna minianalize. Z pokora odbieram ingerencje redaktorow a prace korektora i stylisty [w jednej damskiej osobie] – z niewyczerpalna wdziecznoscia. Po korekcie rozpoznaje swoj tekst jako swoj. Pycha!
    Co do naszych wilniuckich postow – tu w wiekszosci jetesmy skazani na pulakowatosc.I zwyboru i zprzymusu. W prywatnych kompach brak Polish spelling, kursywka na English, kolejny raz znikly mi czcionki ze znakami dyakrytycznymi… Frustration!!!

  20. autorka mówi:

    >andrzej, Kwiecień 15, 2012 at 08:26 –

    Zabytek z ubiegłego wieku . Mnie bardziej razi lśniący granit przy ołtarzu św. Teresy ( kościół Ostrobramski ) , nie pasuje do stiukowych ścian . ..- Zgadzam sie. Mnie tez ten inkluz boli. A nie zauwazylam kiedy i kto go zrobil.

  21. Maur mówi:

    Do autorka, 19;
    Wysyłam Ci link do ustawień językowych na Twoim kompie w zależności od potrzeb. Zakładam, że używasz jakiejś wersji WINDOWSA. W linku jest instrukcja do każdej z jego wersji.
    Mam nadzieję, że to Ci pomoże.

    http://office.microsoft.com/pl-pl/access-help/zmienianie-jezyka-domyslnego-w-programach-pakietu-office-HA010356057.aspx?CTT=5&origin=HA010354267#_Toc261350766

    Pozdrawiam 😉

  22. Kmicic: mówi:

    do dyskutantów:
    Jeżeli litewski(!) główny konserwator zabytków oficjalnie nazwał ten hotelowy “remont” barbarzyństwem kulturowym to chyba mówi za wszystko. Za coś takiego w normalnym kraju winni idą za kratki. To tak jakby wymieniać posadzki na Wawelu stosując ” hotelowe, II gwiazdkowe normy”. Zresztą samo oburzenie wielu wiernych i fachowców od konserwacji pozostawia ten wandalizm poza wszelka dyskusją. Ostra Brama, to najcenniejsze co ma cała LT.

  23. Jurgis mówi:

    # !7 Astoria
    ” To jest spekulacja nie poparta żadnym dowodem.Tak samo insynuował Tarasiewicz….”
    Jeśli ktoś interesuje się choć amatorsko sytuacją dotyczącą pozostawionego polskiego dorobku kulturowego w Wilnie po 1945r,
    to powinien wiedzieć ,że ślady polskości są tam zacierane.Nie wchodząc w szczegóły usunięto tam polskie historyczne tablice o wartości zabytkowej z Uniwersytetu Batorego, polikwidowano tablice w kościołach,pozostawiając niektóre w języku łacińskim.Wiem ile trudu ,inicjatywy i dyplomacji wykorzystał św pamięci J.Surwiłło aby chronić właśnie takie polskie pamiątki. Są więc w pełni uzasadnione obawy o wota w Kaplicy Ostrobramskiej.
    Trzeba zrobić najpierw rozeznanie i zastanowić jak się coś pisze i przy okazji dyskutować na argumenty a nie na inwektywy. Brak
    rozeznania sytuacji nie upoważnia do aroganckiego komentarza Panie Astoria.

  24. autorka mówi:

    Polecam monografie Maryli Kalamajskiej o obrazie NMP i o historii, w tym przeróbek i remontów kaplicy Ostrobramskiej. Jesli kogos interesuje później podam dokladne dane bibliograficzne.

  25. autorka mówi:

    Zaangazowanym i zainteresowanym polecam Maria Kalamajska-Saeed. OOSTRA BRAMA w Wilnie, Warszawa 1990,PWN. Strony 31-77 o kaplicy, mnstwo ilustracji i przepisow. Fascynujace.

  26. TEN REMONT TO NISZCZENIE HISTORII POLSKI.ORAZ WALCZENIE Z KATOLICYZMEM.
    a tu podaje VIDEO NASZE Z NIEDZIELI

  27. Wereszko mówi:

    PODLASIE
    Jeden bełkot i tyle! Nie macie pojęcia o filmowaniu.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.