6
Nieuczciwi pracownicy trafią do internetu

Pracodawcy mają prawo wiedzieć, którzy potencjalni pracownicy są leniwi... Fot. Marian Paluszkiewicz

Już wkrótce może wystartować strona internetowa, na której pracodawcy będą mogli zamieścić ankiety swoich byłych, nieuczciwych pracowników. Z kolei obrońcy praw człowieka krytykują ten pomysł i porównują go do sowieckiej „Doski pozora”  („Tablicy hańby”), która pozwoliłaby szantażować ludzi.

Inicjator strony „Nedarbininkas.com”, który nie chciał podawać swego nazwiska, stwierdził, że pracodawcy mają prawo wiedzieć, którzy potencjalni pracownicy są leniwi i zaszkodzili spółce, w której kiedyś pracowali.

— Obecnie pracodawcy są bardziej niż pracownicy kontrolowani przez różne instytucje. Opinia społeczna jest taka, że w konflikcie właśnie pracodawca zwykle bywa winny bardziej niż pracownik. Na przykład, jeżeli jakiś budowlaniec będzie znajdował się w miejscu pracy bez kasku, to może otrzymać grzywnę w wysokości 150 litów. Natomiast administracja za to zapłaci aż 1 500 litów. To nienormalne! — bronił swego pomysłu inicjator strony.

Podkreślił też, że projekt już jest gotowy do startu i wkrótce na stronie zostanie zamieszczonych kilka zapełnionych przez pracodawców ankiet. W nich będą wskazane następujące dane: imię i nazwisko pracownika, data urodzenia, zdjęcie, negatywne cechy osobiste (np. leniuch, pijak, złodziej). Dodatkowo można też dodać opis działalności nieuczciwego pracownika.

Usunąć zaś ankietę ze strony będzie mogła ta osoba, która ją zamieści lub też sam figurujący w niej pracownik. Co prawda, najpierw powinien przeznaczyć odpowiednią sumę pieniężną na cele charytatywne i przedstawić dowód tego. Za każdy tydzień znajdowania się ankiety na stronie „Nedarbininkas.com” kiepski pracownik ma ofiarować po 100 litów.

Inicjator strony jest pewien, że pomoże ona pracodawcom lepiej orientować się, przyjmując na stanowisko osobę, o której prawie nic nie wie.

Z kolei Dovilė Šakalienė, dyrektor programowa Instytutu Monitorowania Praw Człowieka w Wilnie (HRMI), stwierdziła w rozmowie z „Kurierem”, że ta inicjatywa nie może być urzeczywistniona, gdyż łamie prawo człowieka na prywatność i nie pozostawia szans na obronę przed nieuczciwym pracodawcą.

— Niesprawiedliwym jest, jeżeli publicznie ogłaszana informacja o osobie szkodzi reputacji, ona zaś sama nie ma możliwości przedstawić swojej pozycji, a tylko zapłacić za usunięcie ankiety z internetu. Dla mnie to raczej wygląda jak swoista mieszanka sowieckich tablic hańby i praktyki kupowania indulgencji, czyli średniowiecznego darowania winy za pieniądze… — mówiła przedstawicielka HRMI. — W żadnym cywilizowanym państwie nie ma nic podobnego!

Dovilė Šakalienė podkreśliła, że taka strona internetowa byłaby zupełnie niezgodna z Ustawą o Ochronie Danych Osobistych.

— Twórca tego „genialnego” projektu może nie tylko ponieść odpowiedzialność administracyjną, ale też może być zobowiązany do kompensaty szkody osobom, których ankiety znajdą się na tej stronie — powiedziała rozmówczyni. — Pomysł rzeczywiście jest absurdalny. Przecież kto może gwarantować, że pracodawcy podadzą prawdziwą informację o rzekomo nieuczciwym pracowniku?  Mam nadzieję, że uwaga społeczeństwa zmusi „zaradnego” inicjatora tej tablicy hańby zamyślić się i zamknąć swoją stronę internetową.

Sami pracodawcy również sceptycznie oceniają pomysł swoistego „katalogu” kiepskich pracowników.

— To jakiś dziwny pomysł. Szczególnie podejrzanie dźwięczy ten fakt, że trzeba będzie zapłacić, aby informacja o pracowniku została usunięta. Przecież w ten sposób po prostu można szantażować człowieka, nawet jeżeli nie przewinił się wobec pracodawcy — powiedział „Kurierowi” Rusłan Nechamkin, właściciel jednego z wileńskich warsztatów samochodowych. — Jeżeli trzeba sprawdzić jakieś dane potencjalnego pracownika, wystarczy po prostu zadzwonić do jego byłego pracodawcy. Sam na pewno nie marnowałbym czasu i nie korzystałbym z tej strony internetowej.

6 odpowiedzi to Nieuczciwi pracownicy trafią do internetu

  1. andrzej mówi:

    A może nieuczciwych pracodawców jest więcej ? Premiera pierwszego zaliczył bym do najbardziej nieuczciwych i niekompetentnych , przynoszących największe straty osób .

  2. dobrze mówi:

    po co ta strona. Zloczynca sam publicznie manifestuje swoje cechy, a pysk i diabli ogon oraz kopyta sa rozpoznawalne: ozols, zinkevic, garsva, songaila, karosas,kupcik, sabut, lansberg…

  3. Dobromira mówi:

    Nieuczciwi pracodawcy też musieliby mieć takie strony czy tablice. Pracownicy poszukujący pracy omijaliby z dala takie firmy. A tak – ilu ludzi oszukują, naciągają, nie płacą…

  4. piotr mówi:

    hanba ,takie ,,verslo planai”
    jeszcze jedna forma tereznejszego
    newolnictwa,a robotnik odpowie,jak mnie placą tak ja i pracuję! za
    200 Euro w miesiąc,to czego jeszcze
    oczekiwač od niewolnika.Liberalizm
    stosunkow,žeby czlowiek pracowal žytelnie on powinien i zarabiač
    godnie,žeby moc žyč jak czlowiek,
    a nie jak niewolnik tylko na wodę i
    moc oplacič rachunki monopolistow.
    Wszyscy powinnni bojkutowač danne
    liberalno-demokratyczne place za
    pracę,žeby panstwo i klany polityczno-monopolistyczne w koncu
    zaczely zwracač uwagę na niewolniczy tryb žycia swych obywateli,bo to hanba 21-stuliecia!

  5. pani mówi:

    Masz racje, Andrzeju

  6. Bocian czyli Żuraw mówi:

    Tylko taki idiota na litvie mógł wpaść na taki pomysł.Ktoś kto posiada dostęp do bazy danych moze umieścic w internecie wszystkich męszczyzn w wieku produkcyjnym na Litwie i napisać ze to są pijacy i lenie a do tego obsk*rwiency.

Leave a Reply

Your email address will not be published.

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.