21
Stary bruk wyrzucili, a nowy… wykrusza się

Nową kostką brukową wymoszczono całą aleję Giedymina. Ale gdzie jest stara? Fot. Marian Paluszkiewicz

Ponad 100 milionów litów kosztowała rekonstrukcja stołecznej alei Giedymina, która miała zapewnić nowoczesny, a nie „wiejski wygląd” (jak to w roku 2002 określił gospodarz stolicy) — tej podstawowej arterii Wilna.

Zamieniona całkowicie kostka brukowa miała służyć, jeżeli nie na wieki, to przynajmniej na długie lata. Dziś już jest jasne, że zamiast tych ambitnych zamierzeń są ogromne problemy, które wyszły poza obręb stolicy i są rozpatrywane na najwyższym szczeblu.

Sejmowa komisja ds. korupcji zajmująca się również tą kwestią jest zdania, że muszą być ukarani winni, co to nieprzydatną do naszych warunków klimatycznych chińską kostkę zakupili, oraz chce wyjaśnić, gdzie znajduje się wiekowa, którą wraz z rekonstrukcją tej alei rozebrano.

M.in. budowę tej reprezentacyjnej ulicy Wilna rozpoczęto w 1837 roku, tuż po zatwierdzeniu planu rozwoju miasta. W swej historii miała kilka nazw: Gieorgijewskij prospekt, Świętojerska, Jerek, Adama Mickiewicza, Giedymina, Stalina, Lenina, a od 1989 roku znów Giedymina.

Były remonty większe i mniejsze, ale tak szeroko zakrojonej odnowy, jaką przed dziesięciu laty zaplanował ówczesny i obecny mer stolicy Artūras Zuokas — nie było na przeciągu wieków. Nie było też takiego skandalu, który łączony jest z korupcją.

Posłanka na Sejm Agnė Bilotaitė przed kilkoma dniami odwiedziła ostatnio odnowiony dwór Bistrampolio odległy 14 kilometrów od Poniewieża. Do Sejmu doszły odgłosy, że ścieżki tego parku wymoszczone są starą, zabytkową kostką jakże podobną (czy też autentyczną?) do tej, którą mieszkańcy stolicy i goście deptali przez tyle dziesięcioleci.

Sprawą sprzedaży, darowizny (?!) starej kostki zajmą się w najbliższym czasie prokuratorzy, ale już dziś jest wiadome: miasto musi prawie połowę nawierzchni alei Giedymina zamienić, a jeżeli chodzi o ostatni, trzeci etap — od placu Łukiskiego do Mostu Zwierzynieckiego — trzeba zamienić całą nawierzchnię.

Takie wnioski wysunęła specjalnie powołana przez samorząd miasta Wilna komisja ekspertów.

Z ekspertyzy wynika, że podczas 3. etapu renowacji głównej ulicy stolicy użyto nieodpowiedniego dla naszego klimatu (mrozy) granitu. Odcinek nawierzchni alei Giedymina od ulicy Vasario 16-osios do Sejmu należy więc wybrukować od nowa, gdyż wyłożono tu tzw. czarną kostką brukową, która najgorzej znosi litewski klimat.

Nieco lepsza sytuacja jest na odcinku od Katedry do ul. Jogailos, który wyłożono kostką bazaltową. Ale, już dalej — w kierunku Zwierzyńca — jest coraz gorzej. Odcinek od ul. Jogailos do ul. Vasario 16-osios należy wymienić ok. 15 proc. nawierzchni.

Najtragiczniejszy stan jest na trzecim odcinku, gdyż użyta kostka brukowa nie odpowiada ustalonym w projekcie renowacji kryteriom poziomu mrozoodporności.

Usterki należy usuwać, a więc płacić od nowa. Ale kiedy nie ma jednego winnego — wtedy zaczyna się odbijanie piłeczki od jednego do drugiego.

Autorzy ekspertyzy wskazują na szereg odpowiedzialnych za zaistniałą sytuację osób. W pierwszej kolejności — spółka „Luidas”, która użyła innej kostki brukowej, niż przewidywał projekt.

Nie bez winy jest też Sigitas Petrauskas, były dyrektor spółki samorządowej „Vilniaus vystymo kompanija” (poprzednio „Vilniaus kapitalinė statyba”) oraz ówczesny jego zastępca, Stanislovas Šriūbėnas, były wicemer Wilna, obecnie wiceminister środowiska.

„Vilniaus kapitalinė statyba”, która sprawowała nadzór techniczny nad renowacją głównej ulicy miasta, nie powinna była dopuścić do wykorzystania materiałów budowlanych, jeżeli nie odpowiadały one założeniom projektu budowy lub nie posiadały dokumentów potwierdzających jakość materiałów budowlanych. A przecież były też osoby odpowiedzialne za nadzór techniczny 3. etapu renowacji prospektu Giedymina: Gintaras Glodenis, Aldona Milinavičienė i sam Stanislovas Šriūbėnas.

Każdy z nich się broni przedstawiając swe racje. Ale, co jest najtragiczniejsze, że taki los niejakościowej rekonstrukcji dotknął nie tylko tej głównej magistrali Wilna — podobna sytuacja jest też na Placu Ratuszowym.

21 odpowiedzi to Stary bruk wyrzucili, a nowy… wykrusza się

  1. Bardzostarypielgrzym mówi:

    Wywalić wiekową kostkę i zastąpić ją chińczczyzną – to zupełnie w stylu PO-lskiego PO! Gratulacje dla litewskich lemingowatych aferzystów! Nie nadajecie się nawet do remontów starego Wilna, nie ws-PO-minając o Kownie.

  2. Warmiak mówi:

    Bruk wymieniono najprawdopodobniej dlatego, że położyli go Polacy.
    Będąc kilka lat temu w Wilnie dowiedziałem się od właściciela pensjonatu, że Litwini po “wywalczeniu” wolności, zaczęli swoją niepodległość od wymiany żeliwnych pokryw włazów kanalizacyjno-burzowych, które miały napis “WILNO” na pokrywy opatrzone napisem ” VILNIUS “. Nawet sowieci, którzy tępili polskość w Wilnie z zapałem nie gorszym od nacjonalistów litewskich, nie podjęli się tak idiotycznego działania. Może powinniśmy podziękować “braciom” Litwinom za to, że nie rozebrali Ostrej Bramy” ??? .

  3. Wiktor z Warszawy mówi:

    Byłem w Wilnie ostatni raz w 2009 roku i pokrywy studzienek z napisem “MAGISTRAT MIASTA WILNA” w zaniedbanej części starówki widziałem. Spotkałem, też sowieckie z napisami w cyrylicy.

  4. janina mówi:

    nikt kostki nie wurzucil.przeciez nie znajduja 9 tys.szt. po prostu sluzy komus prywatnie i nie przeszkadza ze to byla “polska kostka”

  5. LadyChapel mówi:

    Podobno firma, która remontowała prospekt Giedymina to była polska firma… a przecież wszyscy wiemy jak Polacy potrafią świetnie budować prospekty, drogi, autostrady… 🙂

  6. LadyChapel mówi:

    w każdym razie coś takiego obiło mi się o uszy. Jeśli jestem w błędzie proszę o korektę.

  7. Sowa mówi:

    Czy nie rozumiecie biegu historii?, historycznego koła. Każda nacja buduje “coś” w Wilnie. Polacy wybudowali pałace, kościoły, kamienice, Białorusini, Rosjanie cerkwie, a Lietvisy pozostawią po sobie zapadającą się chińską kostkę i Pałac Władców z kartongipsu.

  8. Stan mówi:

    Ciekawiło zawsze mnie też co się stało z pięknymi przedwojennymi żeliwnymi kratami wokół drzew. Te stare miały na prawdę piękne wzory.W czasie remontu zostały zastąpione bezdusznymi kratami o estetyce z Mc Donaldsa. Niegy nie mogłęm zrozumieć, dlaczego tak się stało – dla mnie ten element wystroju ulicy był czymś tak pięknym i bliskim…Ciekawe co się stało z tymi kratami i czy ktoś je jeszcze poza mną pamięta?

  9. ursus mówi:

    Nie wyrzucili starej kostki tylko dlatego ze byla “polska”. Tutaj mamy obecnie na Litwie zamiast sowieckiego kolchoz europejski. Wszedzie robimy euroremonty nawet w Ostrej Bramie i my Polacy- Wilniucy niestety tez. Tu ksiazke by mozna by bylo napisac o tym co sie tak na prawde dzieje, tylko kto ja przeczyta?

  10. LadyChapel mówi:

    Mówta co chceta ale Litwini dbają o Wilno, można się zachwycić nim bez reszty. Spójrzcie na Kraków, Gdańsk… te miasta przegrywają z Wilnem, nie wspominam o wsi Warszawa…

  11. LadyChapel mówi:

    Wilno, gdyby (GDYBY) było polskie, byłoby najprawdopodobniej zaniedbaną prowincją, niestety, bo my tak już mamy, że nie dbamy o to o co dbać należy…

  12. LadyChapel mówi:

    nie znamy co mamy aż postradamy…:-)

  13. LadyChapel mówi:

    Ale, że ktoś fuszerkę odwalił – świetnie, że o tym ktoś pisze. Mniut malina.

  14. Maur mówi:

    @ LadyChapel;

    Nadzór wykonywała:
    http://www.spec.lt/katalogas/imone/vilniaus_kapitaline_statyba_uab_4418/

    Wykonanie fizyczne:
    http://www.luidas.lt/

    W obu przypadkach ani słowa po polsku, więc ??

  15. ursus mówi:

    W zabytkowych kosciolkach wiejskich sa montowane plastikowe okna i elektroniczne dzwony. A z ta wymiana asbestu co wyszlo: Chcialem w swoich podwilenskich “Kruzewnikach wymienic pokrycie asbestowe na wiory osikowe, ktore w polnocnej Polsce i na Wilenszczyznie sa tradycja historyczna, a tu masz: Powiedzieli mi, ze nic takiego finansowac Europa nie bedzie. To ja sowieckiego kozla na europejskiego osla mieniac nie bede

  16. Stan mówi:

    Moim zdaniem Kraków przedstawia się o wiele lepiej od Wilna. Zabytki są tam dużo bardziej zadbane (a jest ich w Krakowie chyba 2 razy więcej niż w Wilnie!). Nie ma w Krakowie okien plastykowych ani tandetnej chińskiej kostki…

  17. Bocian czyli Żuraw mówi:

    LadyChapel ale się żeś chłopie rozszczekał i to nocą.A farmazony sadzisz jak byś dawno nie dupcył.

  18. MH mówi:

    @Stan (8)
    Jak to działa?
    Ano ktoś sobie upatrzy coś na ulicy i powie sobie ‘ja bym chciał to mieć’. I rozpoczyna akcję by coś ‘zmodernizować’ a ‘niepotrzebne’ rzeczy ‘wyrzucić’.
    ‘Śmietnik’ na te ‘niepotrzebna’ rzeczy robi się na terenie swojej rezydencji lub się rzeczy sprzedaje innym.
    Niestety ludzie bez kontaktów i biedni nie mogą ‘proponować modernizacji’. Co najwyżej ich pomysły przejmują ci lepiej ustawieni.
    Tak było w Szczecine i w Toruniu.

  19. Tamara mówi:

    Lady Chapel cierpi na mocno zaawansowaną zaćmę…

  20. LT-PL mówi:

    Tamara
    To nie jest zaćma, to lunetowate zawężenie pola widzenia w przebiegu ostrego przebiegu nacjonalizmu.

  21. bobi mówi:

    LadyChapel zmień okulary bo optyka ci się pozajączkowałą, a tak na marginesie jedna alejka metropolii nie czyni. Wilno dla mnie i tak jest miastem wojewódzkim, bez obrazy.

Leave a Reply

Your email address will not be published.

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.