21
„Pogrzeb” różnorodności rodziny

Pod Sejmem protestujący społecznicy zainscenizowali pogrzeb rodziny Fot. Marian Paluszkiewicz

Zanim posłowie porozumieją się co do definicji „rodzina” (opartej na oficjalnym małżeństwie czy też wolnym związku), społeczeństwo organizuje symboliczny akt jej pogrzebania.

„Państwo grzebie opartą na miłości rodzinę. Pogrążone w żałobie społeczeństwo obywatelskie” — taki napis znalazł się na wieńcu pogrzebowym złożonym podczas zainscenizowanego pogrzebu przy Sejmie w ramach zorganizowanego w oryginalnej formie protestu przeciwko — jak to określili jej organizatorzy — próbie ugruntowania średniowiecznego pojęcia rodziny w Konstytucji.

— Posłowie postanowili na najwyższym szczeblu — konstytucyjnym — wtrącać się w życie prywatne ludzi. Jeszcze jesienią Sąd Konstytucyjny Republiki Litewskiej wyjaśnił, że w przyjętej w drodze referendum Konstytucji małżeństwo jest określane jako ważna, ale nie jedyna podstawa do założenia rodziny. Z kolei naszym zdaniem rodzina jest oparta przede wszystkim na uczuciach i powiązaniach międzyludzkich, nie zaś woli państwa przyznania rodziny czy nie — przemawiała w trakcie zorganizowanej w środę pod Sejmem akcji jedna z jej organizatorów Birutė Sabatauskaitė, prawnik z Litewskiego Centrum Praw Człowieka.

Ubrani w stroje żałobne organizatorzy akcji — przedstawiciele organizacji społecznych — nie tylko złożyli przy Sejmie przewiązany czarną wstęgą wieniec, ale również zarejestrowali w kancelarii Sejmu petycję, pod którą podpisało się ponad 20 organizacji i blisko 1 000 mieszkańców kraju. W odezwie nawołuje się posłów, żeby nie głosowali za proponowanymi poprawkami do 38 artykułu Konstytucji, w myśl których rodziną byłby tylko oficjalny związek małżeński.

— Żaden z uczestników tej akcji nie wypowiada się przeciwko związkowi małżeńskiemu. (…) Jednak we współczesnym społeczeństwie rodziny są zakładane nie tylko na tej podstawie. Wielu ludzi nie chce zawierać związku i to jest ich wybór. Wyobraźcie sobie, że po wprowadzeniu poprawek do Konstytucji mężczyzna i kobieta, nie w związku małżeńskim, ale którzy przeżyli ze sobą 30 albo więcej lat, nie będą już mogli być określani jako rodzina. Podobnie jak nie będzie mogło na przykład nazywać się rodziną rodzeństwo, które straciło rodziców. Taki dyskryminacyjny podział na rodziny tradycyjne i nietradycyjne, dobre i złe, jest nie do przyjęcia we współczesnym społeczeństwie na Litwie. I tego dowodem są niedawno przeprowadzone sondaże — wyraziła zdanie organizatorów akcji społecznościowej prawnik z Centrum Praw Człowieka.

Wtórowali jej i wspólnie przedstawili petycję posłowie Dalia Kuodytė, Marija Aušrinė Pavilionienė, Birutė Vėsaitė i Algirdas Sysas, który m. in. wyraził nadzieję, że „posłowie nie będą dogmatycznie patrzeć na tę kwestię, tak jak w XVIII w.” i wezmą pod uwagę to, „że obecnie młode pokolenie żyje trochę inaczej niż większość z tych, którzy te poprawki przyjmują”.  Wczoraj Sejm rozpoczął rozpatrywanie poprawek.

Stasys Šedbaras, przewodniczący sejmowego Komitetu Prawa i Praworządności, który zarejestrował poprawki — popierane m. in. przez konserwatystów — powiedział, że takie „sprecyzowanie artykułu Konstytucji wniosłoby jasność i byłoby zgodne z naszym systemem prawnym”. Jak określił, „rodzina jest pierwszą komórką, w plastrze miodu tym pierwszym plasterkiem. Jeżeli jest prawidłowy, to i plaster jest prawidłowy, i miód jest dobry i urodzone dzieci wychowane w rodzinie będą się lepiej czuły i to społeczeństwo, które z tej podstawy wyrośnie, będzie bardziej pełnowartościowe”

21 odpowiedzi to „Pogrzeb” różnorodności rodziny

  1. Kmicic: mówi:

    Rodzina jest po zawarciu zw. małżeńskiego lub ew. “po krwi”. To oczywiste.Dla innych związków są inne nazwy. Nie mieszajmy pojęć.

  2. Astoria mówi:

    To jest propozycja poprawienia konstytucji wymierzona przeciwko gejom. Ma im uniemożliwić zawieranie małżeństw i legalizację związków partnerskich. To kolejny akt ustawodawczy, dyskryminujący mniejszość. Po mniejszościach narodowych czas nastał na Litwie na prześladowanie mniejszości seksualnych. Litewski prowincjonalizm jest pożałowania godnym spektaklem na scenie europejskiej.

    Szkoda, że ani słowa o tym w artykule, który zamiast jasno postawić sprawę, uczestniczy w farsie niedomówień, półprawd i fałszywych motywów.

  3. marek mówi:

    Przyznaję nie znam projektu, ale nie bardzo widzę, na czym miałaby polegać owa dyskryminacja “mniejszości seksualnych”. Czyżby w RL nie było przepisów regulujących pokrewieństwo i powinowactwo, takich jak w naszym K.R.O? Czyżby proponowane zapisy znosiły instytucję “pokrewieństwa”?
    Tu raczej chodzi o coś zupełnie innego, o osłabienie pozycji małżeństwa. Sądzę, że jeśli posłowie nie chcą tylnymi drzwiami dopuszczać tworzenia instytucji podważających małżeństwo, jako związek mężczyzny i kobiety, to nie jest dyskryminacja, to jest po prostu obrona normalności.

    Dla przykładu:
    Art. 18. Konstytucji RP
    Małżeństwo jako związek kobiety i mężczyzny, rodzina, macierzyństwo i rodzicielstwo znajdują się pod ochroną i opieką Rzeczypospolitej Polskiej.

  4. Astoria mówi:

    @ marek:

    Poprawka jest dopiero w fazie debaty, więc tylko można się domyślać, po co posłowie chcą zmienić konstytucję, która już teraz chroni i otacza opieką rodzinę tradycyjną, definiuje małżeństwo jako związek wyłącznie mężczyzny z kobietą i wspiera macieżyństwo. Zapewne dlatego, że im to nie wystarcza i chcą konstytucji bardziej restrykcyjnej, która definitywnie uniemożliwi związkom nietradycyjnym traktowanie ich przez państwo jako rodzin, nawet gdy wychowują dzieci, zapewne też po to, żeby uniemożliwić związkom homoseksulanym jakąkolwiek prawną rejestrację, jako np. związków partnerskich, i uniemożliwić im adopcję dzieci, itp.

    Co do Art 18, to proszę go przeczytać ze zrozumieniem, jak i całą polską konstytucję. Konstytucja RP nigdzie nie mówi, że związek homoseksualny nie może być rodziną, że nie może być prawnie zarejestrowany jak związek partnerski czy nawet małżeński, że taki związek nie może adoptować dzieci, etc. Te sprawy regulują ustawy. Te ustawy można pozmieniać bez łamania konstytucji.

    Promowanie przez państwo tradycyjnej, prokreacyjnej rodziny męsko-damskiej jest całkowicie na miejscu, bo służy przyszłości społeczeństwa i państwa. Zrozumiałe jest też przyznawanie rodzinom z dziećmi specjalnych przywilejów, takich jak ulgi podatkowe. Ale promocja tradycyjnej rodziny nie musi oznaczać dyskryminacji rodzin nietradycyjnych, tym bardziej że tych rodzin przybywa, podczas gdy rodzin tradycyjnych ubywa – z powodu np. nagminnych rozwodów (Litwa jest w światowej czołówce rozwodów). Obecnie w USA blisko jedna trzecia rodzin składa się z jednego rodzica i dziecka/ci (w 80% głową takiej rodziny jest matka). W Wielkiej Brytanii poszło to nawet dalej: jedna czwarta wszystkich rodzin ma jednego rodzica. W Polsce, jak się się szacuje, jest kilkadziesiąt tysięcy par homoseksualnych wychowujących dzieci. To są realia, zmieniającej się obyczajowości. Te realia państwo powinno raczej akceptować, niekoniecznie się z nimi zgadzając, ale zdecydowanie nie powinno ich zwalczać ustawodawczą dyskryminacją. Jaki byłby pożytek dla Wielkiej Brytanii z dyskryminowania jednej czwartej rodzin z jednym rodzicem? Jaki jest pożytek dla Polski z dyskryminowania kilkudziesięciu tysięcy rodzin homoseksulanych z dziećmi? Żaden. Te rodziny i tak będą istnieć, tyle że będzie im trudniej żyć z powodu państwowej dyskryminacji.

    W zmieniającej się obyczajowości, rośnie też liczba rodzin, które nie formalizują związku małżeństwem. Dlaczego takie związki nie miałyby być rodzinami, skoro nimi de facto są? I dlaczego małżeństwem może być tylko kobieta z mężczyzną? A co z osobami, których natura nie obdarzyła jednoznaczną płciowością?

    Zbaczając nieco z tematu w stronę etymologii, genezą słowa “rodzina” nie jest rodzenie dzieci, ale ród. W tradycji i polskiej, i litewskiej ród nie oznaczał spokrewnionych wyłącznie krwią. Rody szlacheckie rozrastały się przez instytucję adopcji. Bojarzy litewscy zostali masowo zaadoptowani przez polskie rody szlacheckie i w ten sposób stali się Polakami.

  5. marek mówi:

    Astoria:
    “Co do Art 18, to proszę go przeczytać ze zrozumieniem…”

    A tak konkretnie, o co chodzi? Jaka jest Twoim zdaniem normatywna definicja rodziny na gruncie prawa polskiego? Skąd taka pewność, że można wprowadzić do obrotu prawnego instytucję związku partnerskiego bez zmiany art. 18 Konstytucji RP? Zwłaszcza związku homoseksualnego z możliwością adopcji dzieci?

  6. Astoria mówi:

    @ marek:

    Proszę mi podać stosowny artykuł lub jakąkolwiek frazę z Konstytucji RP, które uniemożliwiałyby traktowanie związku gejowskiego jako rodziny, zawieranie małżeństwa przez gejów, wychowywanie lub adopcję dzieci przez rodziny gejowskie, związki partnerskie lub małżeństwa gejów. Art 18 nie definiuje małżeństwa jako związku kobiety i mężczyzny. Mówi tylko, że małżeństwo [pojęte] jako związek kobiety i mężczyzny jest pod ochroną i opieką RP. To nie znaczy, że małżeństwo pojęte inaczej nie może być również objęte ochroną i opieką RP, jeśli to ureguluje jakaś ustawa. Takich logicznych konkluzji obawiają się proponenci zmian w Konstytucji RL, których celem jest konstytucyjne uniemożliwienie gejom traktowania ich związków jako rodzin, małżeństw i korzystania przez nie z przywilejów i opieki państwa.

  7. Wereszko mówi:

    Astoria
    “I dlaczego małżeństwem może być tylko kobieta z mężczyzną?”

    Zgadzam się z tobą Astoria w całej rozciągłości! w całej rozciągłości! Dlaczego np. małżeństwem nie może być kobieta z brzozą? albo mężczyzna z chomikiem? albo np. krowa z koniem? Jak tolerancja to tolerancja!

  8. Astoria mówi:

    @ Wereszko:

    Z tego co mi wiadomo, we wszystkich krajach na świecie związek małżeński mogą zawrzeć tylko osoby ludzkie, a nie człowiek z rośliną albo zwierzęciem. Być może dlatego, że w trakcie ceremonii trzeba powiedzieć tak, czego nie potrafi żadna roślina ani zwierzę.

    Niestety nic nie poradzisz na to, że dwóch obywateli tej samej płci bzyka się, kocha się, pragnie żyć ze sobą aż do śmierci i sformalizować związek w taki sam sposób, w jaki ty być może sformalizowałeś swój związek z Beatką.

    Niestety dla ciebie, 2 do 4% każdej społeczności na świecie – jak się szacuje – to są geje i lesbijki. Tak jak leworęcznych jest statystycznie mniej od praworęcznych, co wcale nie czyni leworęcznych nienormalnymi, tak samo gejów i lesbijek jest mniej od heteryków, co nie czyni pierwszych nienormalnymi, a drugich normalnymi.

    W krajach lepiej rozwiniętych cywilizayjnie od Polski i Litwy jest większa akceptacja dla zwiąków jednopłciowych. W wypadku Polski być może jej zacofanie cywilizacyjne da się wytłumaczyć tym, że od końca XVIII w. traciła ona inteligencję w sposób masowy w powstaniach, wojnach, Katyniach i przez emigrację. Dlatego dziś w Polsce jest niedobór ludzi oświeconych, tolerancyjnych i inteligentnych, a prym wiodą Wereszkowie, głąby i buraki, takie jak ty. Na Litwie historia burakowatości jest nieco inna. Litwini wyeliminowali z litewskości polską inteligencję i pozostali sami ze swoją burakowatością na sam.

  9. marek mówi:

    Astoria

    Nic nie muszę podawać. Art. 18 Konstytucji RP wyraźnie stanowi: “Małżeństwo jako związek kobiety i mężczyzny, rodzina, macierzyństwo i rodzicielstwo znajdują się pod ochroną i opieką Rzeczypospolitej Polskiej”. A zatem małżeństwo jest związkiem mężczyzny i kobiety.
    Twoje dywagacje, że istnieje możliwość odejścia od tej konstytucyjnej normy, regulującej pojęcie małżeństwa jako związku mężczyzny i kobiety, poprzez przyjęcie innych rozwiązań w akcie niższego rzędu, jakim jest ustawa są z punktu widzenia wykładni prawa naiwne. Na marginesie należy zauważyć, że i w akcie niższego rzędu w art, 1 Kodeksu rodzinnego i opiekuńczego jest wyraźny zapis dotyczący małżeństwa, jako związku zawieranego przez mężczyznę i kobietę.
    Wprowadzenie instytucji małżeństwa homoseksualnego stanowiłoby nie tylko normę kolizyjną z art. 18 konstytucji, ale i op. cit. art. 1 k.r.o.
    Pewien problem może jedynie budzić art. 48 ustawy Prawo prywatne międzynarodowe Stanowi on, że “o możności zawarcia małżeństwa rozstrzyga w stosunku do każdej ze stron jej prawo ojczyste z chwili zawarcia małżeństwa”. Co oznacza, że w hipotetycznej sytuacji, gdy prawo państwa jednego z nupturientów dopuszcza małżeństwa homoseksualne, to w świetle tego przepisu jest on zdolny do zawarcia związku małżeńskiego homoseksualnego z nupturientem – obywatelem polskim. Ale i tak z kolei ten drugi nie jest w stanie takiego małżeństwa zawrzeć bo polskie prawo mu na to nie zezwala. Na marginesie nie wolno jeszcze zapominać o zasadzie ochrony polskiego porządku prawnego wyrażonej w art. 7, tej ustawy.
    Lobby homoseksualne w RP doskonale zdaje sobie sprawę, że nie ma jakichkolwiek szans na zmianę Konstytucji w kierunku dopuszczenia małżeństw jednopłciowych. Stąd próbuje dokonywać interpretacji art. 18 w takim samym kierunku, jak próbujesz robić to Ty. Na razie jednak małżeństwo jest bezpieczne, co najwyżej mogą być próby tworzenia równoległych rozwiązań ułomnych, typu związki partnerskie. Być może inicjatywa posłów sejmasa miała na celu uszczelnienie prawa i od tej strony i trzeba tę sprawę przyjąć ze zrozumieniem. Nie jest to żadna dyskryminacja, a już nadużyciem jest stawianie na równi próby ochrony rodziny z dyskryminacją na tle etnicznym.

  10. Wereszko mówi:

    Astoria
    “Z tego co mi wiadomo, we wszystkich krajach na świecie związek małżeński mogą zawrzeć tylko osoby ludzkie, a nie człowiek z rośliną albo zwierzęciem.”

    Z tego co mi wiadomo to jeszcze kilkadziesiąt lat temu związek małżeński mogli zawrzeć tylko mężczyzna i kobieta.Teraz już małżeństwo,w niektórych krajach,mogą wziąć chłop z chłopem,albo baba z babą.Nie jest wykluczone że za parę lat będzie możliwe małżeństwo między człowiekiem a np.gorylem.Potem – między człowiekiem a kozą,potem – między człowiekiem a dżdżownicą.Dlaczego nie? Dlaczego,zacofańcu,moherowy berecie,średniowieczna ciemnoto,oszołomie…uważasz że małżeństwo może być zawarte tylko między “osobami ludzkimi”?A jeśli Józek kocha swoją kozę,i ona jego,to co? zabronisz im tej miłości,zacofańcu? Nie twórz sztucznego problemu że koza nie potrafi powiedzieć “tak”.Są specjaliści którzy potrafią rozstrzygnąć tę kwestię.
    A czy nie czytałeś że między człowiekiem a np.gorylem,czy orangutanem,jest tylko 5 procent różnicy w DNA? Nie wiesz że człowiek pochodzi od małpy? Dlaczego więc,ciemniaku, wykluczasz miłość,i co za tym idzie-małżeństwo,między małpą a człowiekiem?

    “Dlatego dziś w Polsce jest niedobór ludzi oświeconych, tolerancyjnych i inteligentnych, a prym wiodą Wereszkowie, głąby i buraki, takie jak ty.”

    Jaki ty jesteś “oświecony,tolerancyjny,inteligentny” jeśli nie zgadzasz się żeby Józek wziął ślub ze swoją ukochaną kozą? Jesteś zwykły “głąb i burak”!Wyszło szydło z wora! Astoria=moherowy beret!

    “Być może dlatego, że w trakcie ceremonii trzeba powiedzieć tak, czego nie potrafi żadna roślina ani zwierzę.”
    Skąd to wiesz?

    Astoria,jesteś żałosnym zacofanym ćwokiem!Nawet nie zauważyłeś że mamy już XXI wiek!

  11. abc mówi:

    Astoria
    dodajmy jeszcze trójkąty, czworokąty i n-kąty małżeńskie. Nie dyskryminujmy ich, jeżeli się kochają i chcą żyć w grupach…
    Dodam perfidnie, nie bądźmy pruderyjni, zezwólmy na wszystko, bo się kochają. Np ojciec z córką (dorosłą), matka z synem (dorosłym), ojciec z synem (dorosłym)… Jeśli się kochają, dlaczego im zabraniać

  12. Astoria mówi:

    @ marek:

    Jest kwestią dyskusyjną, czy Art 18 definiuje małżeństwo jako związek wyłącznie mężczyzny z kobietą. Moim zdaniem, nie. Jakkolwiek by jednak nie było, Art 18 mówi tylko o małżeństwie, więc ma się nijak do związków partnerskich. Moim zdaniem, to tylko kwestia czasu, raczej krótszego, niż dłuższego, zanim takie związki zostaną w Polsce zalegalizowane.

    @ abc:

    Sprowadzasz argument do absurdu, ponieważ poligamia i kazirodztwo są – przynajmniej w Polsce – niezgodne z prawem i marginalne, a homoseksualizm jest w pełni legalny i relatywnie powszechny. Polska na przestrzeni wieków była jednym z najbardziej toleranyjnych krajów w Europie i nigdy nie karała homoseksualizmu. Karalność homoseksualizmu na ziemiach polskich wprowadzili zaborcy w pierwszej połowie XIX w., i pozostało to w kodeksie karnym aż do roku 1932, kiedy homoseksualizm został w Polsce zalegalizowany. Polska była jednym z pierwszych krajów w Europie, które zdepenalizowały homoseksualizm (o kilkadziesiąt lat wcześniej od postrzeganej za bardzo liberalną Wielkiej Brytanii). Myślę, że lepiej nawiązywać do liberalnych i tolerancyjnych tradycji tysiącletniego państwa polskiego, niż bronić nietolerancji i dyskryminacji, które na ziemiach polskich wprowadzili zaborcy i które, niestety, pozostały w głowach wielu polskich buraków. Dla mnie to jest zdumiewające, że niektórzy współczesni Polacy, obnosząc się z tradycyjną polską tolerancją, w rzeczywistości stają po stronie zaborczej burakowatości, nietolerancji i spodlenia. Od końca XVIII w. w Polsce ginęły kolejne pokolenia światłej inteligencji – pauperyzowane, zsyłane na Sybir, zmuszane do emigracji, zabijane w powstaniach i mordowane w wojnach. Niestety, odbudowie polskiej inteligencji stoją na przeszkodzie takie postzaborcze buraki jak Wereszko i ty – w tym przynajmniej temacie.

  13. Maur mówi:

    Moje 3 grosze…

    1. Dla kogo jest Konstytucja w RP?

    Odpowiedź jest w jej PREAMBULE. Tu cyt.
    …”ustanawiamy Konstytucję Rzeczypospolitej Polskiej

    jako prawa podstawowe dla państwa”…

    DLA PAŃSTWA!!!

    2. Art. 18 tejże mówi o czterech podmiotach znajdujących się pod ochroną i opieką Rzeczpospolitej Polskiej. Są to:
    a)małżeństwo jako związek kobiety i mężczyzny;
    b) rodzina;
    c) macierzyństwo;
    d) rodzicielstwo.
    Teraza możemy te pojęcia rozpatrywać na kilka sposobów.
    a) małżeństwo może tworzyć rodzinę, może w nim być macierzyństwo i może w nim być rodzicielstwo;
    b) rodzina NIE MUSI być MAŁŻEŃSTWEM, może w nim być macierzyństwo i rodzicielstwo;
    c)macierzyństwo NIE MUSI być związane z małżeństwem, tworzy rodzinę i zawiera przynajmniej w części rodzicielstwo,
    d) rodzicielstwo NIE MUSI mieć związku z małżeństwem i macierzyństwem ale z rodziną tak.

    W kontekście powyższej dyskusji jest tu jedynie miejsce dla RODZINY poprzez funcjonowania instytucji przysposobienia. I wystarczy w tym obszarze zmienić nieco przepisy wykonawcze aby poreszta pozostała w zgodzie z zapisem Konstytucji.

    Teraz co do zmaian w Konstytucji. Jeżeli jest uchwalana drogą referendum to nie bardzo widzę możliwość jej zmiany inną drogą.

    Jestem zwolennikiem PRAW NATURY. To determinuje mój nieusuwalny brak akceptacji dla skupiania wysiłku publicznego na wszelkich rozwiązaniach przeciwnych tym prawom. Szczególnie w dobie epatowania hasłami o katastrofie demograficznej…

  14. Wereszko mówi:

    Maur
    Wdajesz się w dywagacje nt.co to jest małżeństwo,rodzina,macierzyństwo,rodzicielstwo.Przypomnij sobie czy nasi Ojcowie,Dziadowie dopuszczali do siebie myśl że o tym można dyskutować? A my wdajemy się w dyskusje z tymi wykolejeńcami!Niepotrzebnie.Są ,powinny dla nas,być sprawy POZA DYSKUSJĄ.Niech oni sobie rozważąją czy chłop z chłopem to małżeństwo? a chłop z gorylicą? itp.Nie dajmy się wpuszczać w maliny.Z nich można tylko drwić,i modlić się o opamiętanie.

    Rok czy dwa temu 11 XI w tvp oglądałem dyskusję nt.”czy patriotyzm to coś pozytywnego?” Gadające głowy w studiu niektóre były na tak,niektóre na nie.Znaczy :sprawa dyskusyjna,kontrowersyjna.I to jest ta wolna demokratyczna Polska o której smędzi Astoria?
    Żołnierze Wyklęci przewracają się w grobach widząc co te łotry zrobili z Polską!

  15. Ja mówi:

    “Zanim posłowie porozumieją się co do definicji „rodzina” ( … ), społeczeństwo organizuje symboliczny akt jej pogrzebania”

    Grupa lewicowych aktywistów to jeszcze nie “społeczeństwo”, a tylko jego część i to raczej niezbyt liczna, choć niestety wpływowa.

    “protestu przeciwko — jak to określili jej organizatorzy — próbie ugruntowania średniowiecznego pojęcia rodziny w Konstytucji”

    No i głupio to organizatorzy określili, nawet bardzo głupio, w myśl zasady, że pewne poglądy są “postępowe”, a inne “wsteczne”, zbliżające nas do “mrocznego średniowiecza” ( które, nawiasem mówiąc, wcale “mroczne” nie było; przeciwnie, był to czas, w którym tworzyła się cywilizacja europejska ). Gadki o “postępie” i “zacofaniu” są próbą wygrania dyskusji bez odwoływania się do merytorycznych argumentów, jedynie poprzez ośmieszenie i napiętnowanie przeciwnika.

    do Astoria:
    “Niestety, odbudowie polskiej inteligencji stoją na przeszkodzie takie postzaborcze buraki jak Wereszko”

    Wytrzyj buzię, bo toczysz z nich tolerancję.

  16. Ja mówi:

    Miało być “bo toczy się z niej tolerancja”.

  17. Wereszko mówi:

    do Ja
    Inaczej mówiąc:”Toczy jad miłości” 🙂

  18. Kmicic: mówi:

    Przez legalizowanie różnorakich związków padło już niejedni imperium.
    Powtórzę z postu 2,- nie mieszajmy pojęć.

  19. Kmicic: mówi:

    do Ja 17:
    Ci najbardziej afirmujący się ze swoją “tolerancyjnością” są własnie najbardziej zajadłymi wrogami tolerancji. Człowiek światły i tolerancyjny nigdy nie będzie antychrześcijański, w ogóle nie będzie anty..
    A ilu obecnie mamy fantycznych , ziejących nienawiścia do wszystkiego co narodowe, wartościowe i chrześcijańskie ?
    – To efekt jojo, czkawki po komuniżmie ,powstał nowy lewacki ciemnogród, którego argumenta dziwnie kojarzą się z tymi od wujka Mao.

  20. Maur mówi:

    Tak, tak…
    Tolerując nietolerancję nietolerancji -cóż w istocie tolerujemy? A nietolerując?

    Tu Kmicic w p.20 ma wiele racji. Tak właśnie najczęściej jest, że najwięcej wrasku o tolerancji czy nietolerancji czynią najmniej tolerancyjni, którzy są świecie przekonani o swojej tolerancyjności…

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.