26
Polska przejmuje przestrzeń powietrzną nad Litwą

W NATO-wskiej misji Baltic Air Policing uczestniczy około 100 polskich oficerów lotnictwa i służb naziemnych Fot. Marian Paluszkiewicz

Polskie lotnictwo wojskowe z bazy pod Malborkiem przejęło od Niemców misję ochrony przestrzeni powietrznej nad Litwą, Łotwą i Estonią.

Uroczyste przekazanie symbolicznego klucza od nieba nad krajami bałtyckimi odbyło się w czwartek na lotnisku wojskowym Zokniai pod Szawlami (Šiauliai). W NATO-wskiej misji Baltic Air Policing uczestniczy około 100 polskich oficerów lotnictwa i służb naziemnych. Niebo nad krajami bałtyckimi będą patrolowały 4 samoloty MiG-29 z 22. Bazy Lotnictwa Taktycznego w Malborku. Polski dyżur potrwa do końca sierpnia i będzie kosztował polskiego podatnika około 6,5 mln złotych.

Będzie to już czwarta misja Polaków na Litwie, która tym razem odbywa się na tle zaostrzającego się sporu o prawa polskiej mniejszości na Litwie. Spór ten dotknął też kwestii współpracy wojskowej, w tym też misji Baltic Air Policing. Przed dwoma tygodniami litewski portal Delfi, powołując się na niewymienione źródła dyplomatyczne, oskarżył Polskę, że uzależnia udział w misji powietrznej nad krajami bałtyckimi od spełnienia przez Wilno postulatów polskiej mniejszości. O tym, według portalu, litewskich dyplomatów rzekomo informowali polscy dyplomaci. Portal sugerował też, że ta sytuacja stała się przyczyną do rezygnacji prezydent Dali Grybauskaitė z udziału w szczycie prezydentów krajów bałtyckich i Polski, który z inicjatywy Bronisława Komorowskiego odbył się w połowie kwietnia w Warszawie. Omawiano na nim, między innymi, wspólne stanowisko krajów przed majowym szczytem NATO w Chicago.

Litewska prezydentura nie potwierdziła sugestii portalu o przyczynie rezygnacji Grybauskaitė z wizyty w Warszawie, jednak jej rzeczniczka prasowa przyznała, że prezydent jest poinformowana o rzekomym uzależnianiu przez polskich dyplomatów współpracy wojskowej od spraw polskiej mniejszości na Litwie. W każdym bądź razie spotkanie polskiego prezydenta Bronisława Komorowskiego z prezydentem Łotwy Andrisem Bērziņšem i prezydentem Estonii Toomasem Hendrikiem Ilvesem odbyło się bez udziału litewskiej głowy państwa.

Podczas tego spotkania prezydent Komorowski oświadczył, że Polska wyraźnie oddziela sprawy współpracy wojskowej, w tym w ramach misji Baltic Air Policing od spraw polskiej mniejszości.

Okazało się jednak, że również w zakresie współpracy wojskowej Polska, a nieoficjalnie także wiele innych państw NATO — mają pretensje do władz litewskich, które niezależnie od opcji politycznej tradycyjnie ignorują nieoficjalne ustalenie krajów członkowskich o finansowaniu sektora obrony na poziomie 2 proc. krajowego budżetu. Z trzech krajów bałtyckich na razie tylko Estonia spełnia ten warunek, gdy tymczasem Litwa na obronę przeznacza poniżej 1 proc. środków budżetowych. Co więcej, „Gazeta Wyborcza” — powołując się na nieoficjalne źródła w MON — napisała niedawno, że Litwini nie tylko nie finansują swojej obronności w stopniu, w jakim oczekują od nich partnerzy Aliansu, ale też chcą zarabiać krocie na misji powietrznej.

Litewskie Ministerstwo Obrony Narodowej zaprzeczyło doniesieniom polskich mediów, ale oświadczyło zarazem, że w porozumieniu z pozostałymi krajami bałtyckimi zwiększy swój udział finansowy w misji powietrznej. Według zapowiedzi resortu, finansowy udział krajów bałtyckich w misji w najbliższych latach zostanie zwiększony do 3,5 mln euro. Co więcej, litewskie MON przeniosło na rok bieżący środki z przyszłorocznego budżetu, które zostaną przeznaczone na modernizację lotniska w Zokniai. Swoją drogą litewskie media, ustami estońskiego analityka wojskowego o wymownym nazwisku Tomas Jermalavičius, oskarżyły Polskę, że próbuje rozbić jedność krajów bałtyckich, bo rzekomo podejmuje starania o to, żeby misję powietrzną przenieść z Litwy do Estonii, gdzie pod Ämari jest modernizowane lotnisko wojskowe według standardów NATO. Tymczasem sami Estończycy nie ukrywają, że chcieliby, żeby po modernizacji lotniska w Ämari misje Baltic Air Policing odbywały się rotacyjnie na Litwie i w ich kraju. Co więcej, modernizacja estońskiego lotniska nie jest pomysłem nowym, bo prace na płycie w Ämari rozpoczęły się jeszcze w 2007 roku i według planów NATO-wskich (a nie estońskich, a tym bardziej polskich) mają być zakończone do 2015 roku. Po remoncie lotnisko to będzie mogło przyjmować wszystkie samoloty NATO, w tym też lotnictwo misji policji powietrznej.

Misja Baltic Air Policing rozpoczęła się w 2004 roku i miała potrwać 10 lat. Kraje bałtyckie zabiegały jednak, żeby misja została przedłużona. Początkowo sugerowano, by misja została przedłużona do 2018 roku, ale w lutym tego roku Sojusz ostatecznie podjął decyzję o bezterminowym przedłużeniu ochrony przestrzeni powietrznej nad Litwą, Łotwą i Estonią.

Do tej pory w misji uczestniczyły: Belgia, Dania, Czechy, Wielka Brytania, Hiszpania, USA, Polska, Norwegia, Holandia, Portugalia, Francja, Rumunia, Turcja oraz Niemcy, którzy kończą właśnie już piątą zmianę.

Teraz kraje bałtyckie płacą w sumie 2,2 mln euro rocznie na pokrycie kosztów podróży i wydatki na zakwaterowanie dla załóg myśliwców i obsługę naziemną. Do 2015 r. Estonia, Łotwa i Litwa zamierzają zwiększyć wydatki do 3,5 mln euro. Dla krajów bałtyckich są to i tak nieporównywalnie małe wydatki, niż gdyby musiały budować własne lotnictwo wojskowe, które Litwę, Łotwę i Estonię wspólnie może kosztować nawet 1,5 mld euro.

26 odpowiedzi to Polska przejmuje przestrzeń powietrzną nad Litwą

  1. pani mówi:

    Delfi… w calosci jest estonskim portalem informacyjnym, glownymi udzialowcami SA sa 2 osoby z Estonii. Jeden ma estonskie a drugi – rosyjskie nazwisko. Namieszal w polityce kryptoreklamujac lotnisko Ämari.

  2. Bronisław mówi:

    Muszą przelecieć na niskiej wysokości nad sejmowcami i przekroczyć barjerę dźwięku, to specjalnie dla songajłów.

  3. Budzik mówi:

    Nowoczesne myśliwce nie mogą z przyczyn technologicznych starować i lądować na zapyziałym lotnisku w Szawlach.
    Dlaczego Polska wysyła MIGI 29te a Niemcy Fantomy – samoloty sprzed dwóch generacji?
    Odpowiedź jest prosta: Szawle ze względu na niską jakość pasa startowego nie mogą przyjmować nowoczesnych maszyn, które posiadają relatywnie nisko umiejscowione wloty powietrza do silników. Takie maszyny wymagają “sterylnego” pasa startowego. Najbliższy taki pas znajduje się w … ESTONII…
    Droga Litwo, czas pożegnać myśliwce NATO, przywita je wkrótce bardziej pragmatyczna Estonia.
    Jaki pech, jaka szkoda…:)

  4. Kierowca mówi:

    Kto ,by mi powiedział,jakie dupki w ubiegły piątek na dwóch wojskowych mysliwcach przeleciały nad ulicą żirniu koło godz 16,30 z północy na południe w stronę lotniska ma wysokości 100m mało z drogi nie zjechałem od hałasu.

  5. Michał Kleczkowski mówi:

    Jest statystyka ile jakie kraje miały “dyżur” swoich myśliwców w Zokniai za te wszystkie lata?
    6,5 mln zł za 4 miesiące dyslokacji, a ile te 4 miesiące kosztują RP gdy ta sama ekipa stacjonuje u siebie pod Malborkiem, połowę tego? Przecież tam też ciągle latają, obsługują sprzęt, otrzymują wypłaty.

  6. Leszek z Poznania mówi:

    Myślę, że nasze samoloty powinny pełnić misję nad krajami bałtyckimi z lotnisk krajowych. Startować w Malborku, oblecieć co trzeba i lądować w Polsce.

  7. LT-PL mówi:

    MON liczy tylko koszty związane z uposażeniem pilotów i obsługi technicznej.
    Jakie są prawdziwe koszty obsługi 4 miesięcznej misji można sobie policzyć na podstawie wypowiedzi ministra obrony narodowej Słowacji, który chce wypożyczyć kilka samolotów MIG-29 ( bez pilotów i obsługi technicznej)

    http://www.psz.pl/index.php?option=content&task=view&id=39745

  8. Polak ze Śląska mówi:

    Do 4

    “Kto ,by mi powiedział,jakie dupki w ubiegły piątek na dwóch wojskowych mysliwcach przeleciały nad ulicą żirniu koło godz 16,30 z północy na południe w stronę lotniska ma wysokości 100m mało z drogi nie zjechałem od hałasu.”

    Nie wiem czyje,ale jeśli to były “polskie dupki” to bardzo chętnie przestaniemy to robić.
    Będą za to robić tak Rosjanie,którzy co jakiś czas umyślnie lub przypadkowo robia sobie krótkie rajdy nad litwą.
    Inna sprawa,że mam czasem wrażenie,że rosyjskie dupki niewielu by przeszkadzały.

    Mam nadzieję,że misja przeniesie się jednak do Estonii.

    Tym bardziej,że podejście do Polaków jest inne a warunki lepsze i estończycy jako jedynie nie próbują łatać sobie nami i innymi swojego budżetu.

    “Szawle ze względu na niską jakość pasa startowego nie mogą przyjmować nowoczesnych maszyn, które posiadają relatywnie nisko umiejscowione wloty powietrza do silników. Takie maszyny wymagają „sterylnego” pasa startowego.”

    Nie wiedziałem o tym.
    To rzeczywiście prawda o czym piszesz.I to faktycznie wiele tłumaczy.Migi 29 są specjalnie wyposażone pod tym względem.
    Same zamykają sobie wloty powietrza do silników,żeby nie wciągać kamieni z pasa startowego w zamian otwierając skrzela na kadłubie.

    W F-16 jest to problem.Dlatego na pasach startowych panują prawie sterylne warunki.
    To dlatego do bazy w Szawlach przylatują MIG-i 29 nie F-16
    powodem jest FOD.

    Co to jest FOD? Cytat wyjaśni:”Kolejnym niestandardowym rozwiązaniem przyszłego F-16 był chwyt powietrza. Zdecydowano się na pojedynczy, nieregulowany chwyt podkadłubowy. W tamtych latach podkadłubowy chwyt był czymś niezwykłym, gdyż panowało powszechne przekonanie, że takie jego umieszczenie znacznie zwiększa możliwość uszkodzenia silnika przypadkowo zassanym z płyty lotniska śmieciem (z angielskiego FOD – Foreign Object Damage).”

    NO WŁAŚNIE.

    Są wyznaczone specjalne strefy gdzie nie wolno wnosić choćby kamyka.Drogi kołowania,pasy startowe,płaszczyzny postojowe.

    Żeby ktoś się przypadkiem nie pomylił i np. śmieciarką nie wjechał na ziemi sa oznaczenia STOP FOD.
    Czyli zadnych przedmiotów i tzw. ciał stałych mogacych wywołać awarie silnika.
    Możecie to zobaczyc na tym filmie w 1:41 chociażby(po prawej stronie napis na drodze)

    http://www.youtube.com/watch?v=N3JQOQ5mh5k

    W 1:47 widać wylizaną do czysta droge kołowania 🙂

    Widać to też doskonale w 4:50.

    Nie wiedziałem tylko,że Szawle nie mają tego standardu.A nie zdziwiło mnie dlaczego Francuzi przysyłają Mirage nie Rafaele,a Niemcy Phantomy nie Eurofightery.
    Mój błąd 🙂

    No cóż,Litwa zatem na swoim lotnisku nie zobaczy najnowoczesniejszych maszyn wojskowych,bo pas ma być tak czysty i wylizany,żeby można było z niego jeść.

    Ale skoro Amari BĘDZIE tak wyposazone nie widzę żadnego powodu dla którego misji nie powinno się(a nawet należałoby tam przenieść).

    Przynajmniej Estończykom wzrosnie prestiż.Najnowsze światowe konstrukcje lotnicze u siebie-byłoby co oglądać.
    Jak skończa przebudowę misję należy tam przenieść.

  9. Sklepowy mówi:

    Biznes to biznes, trzeba poważnie traktwac RL i do ostatnie centa wytrząsnąc z niej adekwatną opłatę za obronę przestrzeni powietrznej.Jeśli mają forsę na afery bankowe, to i maja na realizację misji Air Policing.

  10. Maur mówi:

    @4, kierowca;

    Nasza zmiana zaczęła się w tym tygodniu.
    W ub. piątek była jeszcze misja niemiecka.
    Chyba, że artykuł spóźniony o tydzień.

  11. Astoria mówi:

    Czy to są te MiGi-29, które Luftwaffe odziedziczyło po NRD i zamiast je przerobić na puszki do Coca-Coli sprzedało Siłom Powietrznym RP po jednym euro za sztukę?

  12. Polak ze Śląska mówi:

    Wyobraź sobie,że część była nasza.Potem,ponieważ są to maszyny bardzo dobre(chociaż modernizacja by sie przydała) dobraliśmy jeszcze 10 od Czechów w zamian za śmigłowce.Potem od Niemców trochę.Moim zdaniem powinniśmy dobrać jeszcze od Węgrów ich maszyny,których oni juz praktycznie nie wykorzystują i od Słowaków bo chyba jakies mają.
    Zmodernizować je i będa mogły jeszcze ze 20 lat polatać.

  13. Astoria mówi:

    @ Polak ze Śląska:

    MiG-29 to bardzo ładnie wyglądająca kupa złomu, która ze względów na walory estetyczne być może bardziej nadaje się do muzeum lotnictwa, niż na przetop. Faktycznie, MiGi-29 są bardzo popularnymi eksponatami w muzeach na całym świecie.

    O jakości samolotu najlepiej świadczy na niego popyt. MiGi-29 są na wyposażeniu biednych krajów, takich jak Algieria, Azerbejdżan, Bangladesz, Bułgaria, Kuba, Erytrea. Jeszcze się nie zdarzyło, żeby jakieś lotnictwo zrezygnowało z jakichkolwiek maszyn na korzyść MiGa-29. Natomiast trend odwrotny jest powszechny. MiGów-29 pozbyły się: Czechy, Węgry, Niemcy, Serbia, Rumunia. Powtarzając się, Niemcy sprzedały Polsce 22 MiGi-29 za 22 euro, z czego 14 lata. Znamienne jest też to, co piszesz, że Czechy wolały oddać Polsce 9 MiGów za 11 helikopterów.

    Polska ma najwięcej MiGów-29 w NATO i zamiast się ich pozbyć, kontempluje przedłużenie ich żywotności o 10 lat, co pochłonie wielkie sumy, które lepiej byłoby przeznaczyć na zakup lepszych samolotów lub szkolenie pilotów, którzy nadają się do lotów patrolowych, ale nie do walki.

    Zabawnym paradoksem jest to, że Polska wierzy w MiGi-29, w które nie wierzy nawet Rosja. Przedziębiorstwo, które je produkowało – Mikojan – nie istnieje. Rosja ma na składzie do 250 tych maszyn, z czego 200 nie jest zdolnych wzbić się nawet w powietrze, a co dopiero walczyć. (Służę rosyjskim źródłem.)

    Na nieszczęście dla obronności Polski, twoją opinię wydaje się podzielać MON.

    Tu prześliczny MiG-29 w Muzeum Lotnictwa w Krakowie:

    http://pl.wikipedia.org/w/index.php?title=Plik:060610-SKP-MIG-29-01-1280x.jpg&filetimestamp=20060812140920

  14. statystyk mówi:

    Polak ze Sląska dostał extra robotę za promocje jedynych słusznych samolotów. Litwa pokazuje opór przed wydatkami na zbrojenia bo:
    Islandia wydaje 0.1% GDP, Irlandia 0.6%, Szwajcaria 0.8%, Austria 0.9%, Szwecja i Belgia 1.2%, Finlandia i Holandia 1.5%, Norwegia 1.6%, Niemcy, Wlochy i Polska 1.8%,

  15. Polak ze Śląska mówi:

    Punkt widzenia zależy od punktu siedzenia.Kiedys trafiłem na forum czeskiego lotnictwa i tam z kolei płakali,że po co sie ich pozbyli.
    Ja uwazam je za pełnoprawne maszyny(po modernizacji).Na razie nie sa złe tyle,że bardzo kuleją ich mozliwości ataku naziemnego,w misjach powietrze-powietrze sprawuja sie nieźle i tu MON ma rację.

    Owszem,reszta sie ich pozbyła w efekcie czego np.kupili lepsze Gripeny.Tak dobre,że im się lizing kończy i nie bardzo chcą go przedłużyć-Węgry przedłużają bo nie mają kasy a Czesi myślą nad F-16.

    Co do braku wiary rosji w maszynę to informuję cię,że informacja o rzekomym lub rzeczywistym upadku Mikojana ma sie nijak do rzeczywistości.

    To tak jakbyś ty napisał,że firma samochodowa Skoda upadła więc nawet Czesi w nią nie wierzą,na co ja bym powiedział,że Skoda istnieje tylko teraz to 80% auta to części z VW,bo oni kupili firmę i taka Superb w środku prawie jak Passat wygląda.

    Teraz handlem,przeglądami,sprzedażą i kontraktami zajmuje się RSK Mig czy jakoś tak.

    Migi w duzym stopniu odciążają nam system.

    Polska potrzebuje ponoć około 180 maszyn dla zapewnienia bezpieczeństwa państwa.
    A F-16 mamy 48 sztuk.
    A Polska to nie Żydki,żeby im co najmniej miliard dolarów bezzwrotnej pomocy co roku dawać.

    Namów Kongres do takiej pomocy a wydamy je na zakup np. F-35,F-16 czy F-15 najnowszych wersji.

    Mamy takie środki jakie mamy.Podawanie Czechów czy Węgrów za przykład jest bez sensu.Może jeszcze podaj Litwę,Łotwe czy Estonię.One w ogóle nie mają samolotów co zapewne pochwalasz,lepiej niczego nie miec i byc dziadem niż mieć coś ale ruskiego.

    Najnowsze wersje Miga 29 (Mig 35) nie są wcale tak tragicznie gorsze od zachodnich a wyposażone w kierowany wektor ciagu mogą narobic kłopotów nawet F-16 Block 60,najnowszej wersji.

    Oczywiście nie oznacza to,że mamy je kupić.Uważam tylko,że to co mamy powinnismy zmodernizować do standardu przyzwoitego.

    Zresztą połowa twoich agrumentów o tyle nie trzyma sie kupy,że Niemcy Migi wycofali a F-4 Phantom dopiero chyba od niedawna nie latają.Wiem,zaraz mi powiesz,że F-4 jest lepszy bo amerykański a wszystko co amerykańskie jest najlepsze.

    Czesi i Węgrzy zrezygnowali z Migów bo nie stac ich było na ilościową eksploatację.

    Zrezygnowali z Migów-owszem-tylko sobie sprawdź ILE KUPILI MASZYN W ZAMIAN.

    Podpowiem ci-średnio 16 sztuk.Które mają obronić cały kraj(bo przecież NATO).

    I utrzymanie całej 16 to juz dla nich taki wysiłek jak dla USA utrzymanie np. 400 samolotów.

    A Węgrzy juz mówią,że nie stać ich nawet na wymianę tych kilkunastu co juz mają,a które mają parametry gorsze od polskich F-16.

    Nie zagłębiałem się w to,ale chodzą słuchy,że dopiero wersja Jas 39 E i F będzie reprezentowała jakiś porządny poziom (tak zwany Gripen NG-Next Generation).Czechy i Węgrzy mają wersje C i D.

    Niestety nie ma żadnej sensownej alternatywy(a czeka nas jeszcze modernizacja marynarki wojennej,zakup fregat i okrętów podowodnych,chiciaz chodza słuchy,że mamy naszą flotę całą posłac na złom i pływac kajakami bo nie stac nas na modernizację,mieliśmy modernizację fregat.Po kilkunastu latach zbudowano jeden kadłub z bebechami i juz sie mówi o jego zezłomowaniu lub sprzedaży).

  16. Polak ze Śląska mówi:

    Cytat z net-u

    Gripen:
    – nie jest kompatybilny z wymianą danych taktycznych NATO (m. in. nie mógłby współpracować bez opracowania nowej wersji z NATO-wskim AWACS-em)
    – nie przenosi najnowszego uzbrojenia NATO, a jedynie nieco starsze wersje o nieco skromniejszych możliwościach,
    – nie przenosi rakiet przeciwradarowych – ani HARM, ani ALARM
    – uzupełnienie możliwości Gripena wymagałoby poniesienia kosztów prac rozwojowych i dalszego czekania
    Gripen jest maszyną do obrony Szwecji, zorientowaną na scenariusz, w którym siły lotnicze Związku Radzieckiego i Układu Warszawskiego atakują z powietrza terytorium Szwecji przez Bałtyk. W konsekwencji agresor:
    – działa bez wsparcia z dala od własnych sił,
    – ma niewielką ilość paliwa i/lub uzbrojenia, krótki czas przebywania nad Szwecją i stosunkowo niewielką siłę rażenia.
    Obrońcy (Szwedzi) mają:
    – sporo czasu na przygotowanie obrony (nadlatujące znad Bałtyku samoloty można wcześnie wykryć)
    – działają we własnej przestrzeni powietrznej, przy wsparcia samolotów wczesnego ostrzegania, naziemnej i nawodnej obrony plot.
    W takim scenariuszu Gripen:
    – nie potrzebuje dużego zasięgu na długotrwałe patrolowanie – jest dość czasu, by w razie nalotu poderwać większość sił w powietrze,
    – porządnej zdolności uderzeń powietrze-ziemia – po co atakować radzieckie lotniska, narażając się na te same trudności, co Rosjanie atakujący terytorium Szwecji?
    – zdolności do niszczenia naziemnej obrony plot. pociskami przeciwradarowymi – z powodu jak wyżej.
    Niestety, w polskich warunkach walka o panowanie w powietrzu, z potencjalnym przeciwnikiem tuż za miedzę, rozegrałaby sie na poziomie “kto komu pierwszy zniszczy lotniska i samoloty na ziemi” – bo zniszczenie samolotu na ziemi jest kilkakrotnie łatwiejsze/tańsze, niż w powietrzu.
    Teraz wyobraźcie sobie, jak z tym poradzi sobie F-16, z jego zdolnością do atakowania wyrzutni rakiet ziemia-powietrze, ze zdolnością do atakowania celów spoza zasięgu obrony plot (zasobniki AGM-154), a jak Gripen, który musi wlecieć w nienaruszoną (bo niby czym) obronę plot i zrzucić bomby (chyba, ze na schronohangar wystarczy Maverick – ale w to wątpię).
    Dodajcie do tego niekompatybilność w wymianie danych z NATO (NATOWskimi AWACS-ami, ale też i polskimi radarami naziemnymi). Według wyników amerykańskich ćwiczeń, wymiana danych taktycznych poprzez łącza komputerowe z AWACS zamiast tradycyjnego naprowadzania głosowego, przyniosła 2.5-krotny wzrost skuteczności F-15. Gripen tej zdolności by nie miał (trzeba by za nią dodatkowo zapłacić), F-16 ją ma.
    O potencjale modernizacyjnym Gripena też krążą mity, najlepiej podsumowali ją Norwegowie, którzy wybrali F-35 zamiast Gripena NG.

    Oto te szwedzkie cudo zamiast Mig 29.

    A-jeszcze jedno-gdyby wybuchła wojna kto przyśle części do maszyn??
    Szwecja nie bo NATYCHMIAST ogłosi neutralność.Węgrzy i Czesi maja maszyny,które w przypadku np. wojny Rosji z NATO można wyrzucic na śmietnik.
    A Szwecja członkiem NATO nie jest.

  17. Astoria mówi:

    @ Polak ze Śląska:

    MiGi-29 zestrzeliły dotąd w sumie 1 awionetkę cywilną i 8 samolotów wojskowych, które były również MiGami. W porównaniu (nieco naciąganym), F-15 ma w walkach powietrznych 104 zestrzelenia i 0 strat.

    Nie mam ekspertyzy, żeby porównywać Gripeny z MiGami pod względem technicznym; mogę je tylko porównać pod względem sprzedaży i fektywności w użyciu, w oparciu o ogólnie dostępne informacje. Racja, że Czesi są niezadowoleni z leasingu Gripenów i zapewne nie skorzystają z opcji ich kupna. Gripen przegrał mnóstwo kontraktów głównie z amerykańskimi samolotami, choć 1/3 Gripena to części amerykańskie. Gripenów nie chciały nawet jak dotąd pozostałe kraje skandynawskie.

    –>A-jeszcze jedno-gdyby wybuchła wojna kto przyśle części do maszyn?? Szwecja nie bo NATYCHMIAST ogłosi neutralność.Węgrzy i Czesi maja maszyny,które w przypadku np. wojny Rosji z NATO można wyrzucic na śmietnik.

    Dobry punkt. Ale chyba nie twierdzisz, że podczas wojny rosyjsko-natowskiej Rosja dostarczałaby Polsce części zamiennych do MiGów-29. Przedłużając żywotność MiGów, RP kontynuuje politykę uzależnienia od Rosji, wciąż przecież głównego oponenta NATO i RP. Problem jest też czysto praktyczny w czasie pokoju: niepewność dostaw części zamiennych. Ponieważ rosyjskie MiGi-29 są uziemione (zapewne na zawsze), następca Mikojana nie jest zainteresowany w kontynuowaniu produkcji części zamiennych.

  18. Polak ze Śląska mówi:

    “MiGi-29 zestrzeliły dotąd w sumie 1 awionetkę cywilną i 8 samolotów wojskowych, które były również MiGami”

    Po pierwsze-o wygranej bitwie decyduje też wyszkolenie pilotów.
    Amerykanie chwalili sie jak to ich maszyny zestrzeliwały takie Migi zapominając ,że poziom wyszkolenia pilotów irackich był znacznie gorszy od amerykańskich,a do tego Migi 29 walczyły w stanie niemalże oblężenia.Irakijczycy nie mieli np. nowoczesnych środków wsparcia elektronicznego (np.AWACS) czy zakłócania i walki elektronicznej podczas gdy Amerykanie uzywali ich masowo.

    To tak jakbyśmy się umówili na walkę mieczami tylko ty będziesz miał zawiązane oczy.

    Słyszałem kiedyś,że Ruscy na jakichs pokazach w Anglii zaproponowali Amerykanom czy Anglikom pozorowana walkę powietrzną,jednak ani AMerykanie ani Anglicy nie przyjeli wyzwania.

    Dla Twojej wiadomości-w Polsce zrobiono taki eksperyment

    Walkę polskich starych Migów 29 z jedną z najnowszych wersji F-16 czyli naszą.
    Za stermai byli nasi piloci i amerykańscy instruktorzy z nalotem co najmniej kilku tysięcy godzin na tym typie maszyny

    Dostalismy w dupę?
    Nie.Był remis.Zważywszy jednak na stopieńzaawansowania konstrukcji to w zasadzie jankesi przegrali.

    First confrontation of Polish MiG-29 and F-16: A draw!

    The “historical battle” between Malbork’s MiG-29 and Krzesiny’s F-16 resulted in a draw. Pilots twice went up in the air to confront technical abilities of their machines, as well as their own skills. The sparring ended in a tie.

    Malbork’s pilots from 41st Tactical Air Squadron, flying the soviet MiG-29, had participated in simulated exercises many times before, but this time they had a very demanding opponent – American warplanes F-16.

    Four MiG-29 and four F-16 took part in the confrontation. The F-16 were piloted by Polish pilots from 31th Air Base in Krzesiny – previously trained in USA, and American instructors.

    “This was the first time we had an opportunity to train with F-16. This is an excellent warplane. The impressions are amazing” – says Lt. pilot Mariusz Wiąckowski, who was piloting one of the MiGs.

    The air space above the North-East Poland, five thousands meters a.s.l, was the place of the simulated battle. In the first so-called air raid, four MiGs and two F-16 participated. The battle was carried at long distance. American planes had the advantage, since they have long distance rockets. Nevertheless, MiG have shown to be more effective since they “shot down” two F-16s, while they lost only one machine.

    “Our numerical advantage did not matter. According to a scenario, we were patrolling, and the F-16s supposed to attack us, hence they could choose any tactics they wished” – explains Lt. Wiączkowski.

    In the second air raid, four MiGs and four F-16 took part. The American planes were piloted by one Pole and three Americans instructors. This time the American system of early warning, AWACS, was in use. The Malborks’s fighters had problems with reading the AWACS. The F-16 planes won.

    “The exercise ended in a draw, with a pointer to MiGs. It has shown that the Malbork’s pilots have good skills and a tactical sense” – says Eugeniusz Gardas, deputy commander of 1st Tactical Air Brigade in Świdwin.

  19. Astoria mówi:

    @ Polak ze Śląska:

    Ten pojedynek MiGów-29 z F-16 ograniczał się do walki manewrowej (dogfights), typowej dla I i II wojny światowej, a dziś rzadkości. Dziś liczy się szybsza wykrywalność, lepszy system radarowy, lepsze rakiety, dłuższy zasięg samolotu. Pod tymi względami MiG-29 nie ma szans z F-16. Zanim MiG nawiąże kontakt wizualny z F-16, zostanie zestrzelony rakietą długiego zasięgu. W interesie MiGa jest zatem nawiązanie walki manewrowej -jeśli mu się to uda – bo ma ogólnie gorsze parametry skuteczności, a przy tym całkiem dobre parametry manewrowe. Figury horyzontalne MiGi wykonują lepiej od F-16. Ale w figurach wertykalnych lepsze są F-16. Piloci MiGów mogą używać hełmowego systemu celowniczego dobrej jakości, ale głównie wtedy, gdy nieprzyciaciel jest blisko i widoczny. Z kolei F-16 ma znakomitą kabinę, umożliwiającą pilotowi obserwację nawet tego, co jest z tyłu. Podsumowują, w dogfights oba samoloty mogą być porównywalne, ale F-16 zestrzeli MiGa zanim do takiej walki dojdzie.

  20. Polak ze Śląska mówi:

    Masz rację tylko te strzelanie do samolotu,którego sie nie widzi na oczy to sie praktykuje w bajkach tylko i ewentualnie w państwach takich jak Irak,których obrona przeciwlotnicza jest do 4 liter a wokoło pełno własnych maszyn zakłócania elektronicznego EA 6 Prowler czy EF 18 Hornet i maszym E3A Sentry z talerzem radaru na dachu.

    Spróbuj to samo zrobic u Ruskich.
    Bo co ci przyjdzie z tego,że możesz zetsrzelić Miga 29 zanim on się dowie,że tu jesteś jak tego nie możesz zrobić??

    To takie proste-polecę sobie z włączonym radarem nad Moskwę zobaczę Miga i go zestrzelę i spacerkiem wrócę.

    Nie mój drogi-bo w ten sposób nawet nie dolecisz do celu.
    Ty będziesz wykrywał cel np. ze 140 km,ale ciebie wykryją z co najmniej 200km.Bo wiązka radaru jest średnio o 1/3 krótsza niż wiązka wykrywana przez systemy pasywne przeciwnika jak nie więcej.

    Lot F-16 z włączonym radarem w celu zestrzelenia takiego Miga skończy sie tym,że namierzą twoja pozycje pasywnymi środkami,i podpuszczą cie bliżej.A wtedy włączą radary systemów przeciwlotniczych np. S 300 czy S 400 i wpadniesz jak gówno w wentylator.

    Zestrzeli cie wtedy nawet Mig 21 z lat 60-tych.Bo ty będziesz się starał zwiać przed lecącymi w twoja stronę rakietami.
    Nie będzie obok AWACS-a który ci wszystko powie i poda na talerzu pozycje przeciwników,żebyś sie mógł przygotować i strzelać z najwiekszego zasięgu nie włączając nawet swojego radaru.Nie będzie uczynnych maszyn zakłócających elektronikę przeciwnika,nie będzie jak w grze komputerowej.

    Będa za to ruskie IŁ 76 Mainstay z talerzem radaru na dachu podające ruskim twoja pozycję,tak,że będa mieli cie jak na talerzu i zdążą sie przygotować.
    Będą Migi 31 które naprowadzać będą inne maszyny na ciebie.
    Będą ruskie maszyny z zakłócającą elektroniką.

    Będą równe szanse,nie komputerowa strzelanka.

    Bo prawda wygląda tak,że w normalnej wojnie radar włącza się w ostateczności,maszyny nad cel lecące w ogóle z nich nie korzystają,żeby nie zdradzać swojej pozycji,korzystają co najwyżej z czujników podczerwieni,które maja zasięg ze 20 km,ale zawsze to coś.

  21. Bohdan mówi:

    Jako polski podatnik protestuję, aby moje pieniadze wydawać na opiekę nieba nad Litwą, niech sami płacą.

  22. LT-PL mówi:

    To nie sztuka kupić Miga-29 za 1 euro, prawdziwe koszty, to utrzymanie jego w gotowości bojowej. Każdy polski Mig-29 ma zmienioną awionikę przeprowadzony kapitalny remont i wcale nie jest gorszy od zachodnich myśliwców.
    Ale ja nie o tym, nie mogę zrozumieć, dlaczego premier LR w koszt kilowatogodziny przyszłej elektrowni atomowej nie wlicza bezpieczeństwa powietrznego, które jest warunkiem powstania EA.
    Czy on myśli,że Polska będzie płacić za obronę nieba , a Litwa będzie sprzedawać elektryczność Polsce i innym krajom po cenach rynkowych?

  23. Budzik mówi:

    MIGi 29 mają świetne parametry lotne i NIKT nie odważy się z nimi walczyć na krótkim dystansie.
    Ich zdolność do “wejścia na ogon” jest zdumiewająca i to bez udziału automatycznej stabilizacji. Tymczasem awionika z reguły wraz systemami przesyłu danych to droższa inicjatywa aniżeli struktura płatowca.
    Wszystkie zwycięstwa nad MIgami 29tymi notowane zostały z odległości przewyższającej zasięg standardowej stacji radiolokalizacyjnej. Tymczasem “frontowoj istriebitiel” nie po to został stworzony aby finezyjnie odpierać wszystkie ataki. On przede wszystkim sam miał atakować:) Przede wszystkim operując …”ze słabo przygotowanych lotnisk” co oznacza biedę i raczej umiejętność improwizowania

  24. LadyChapel mówi:

    Oby tylko nie zawadziły te nowoczesne Mig-i o jakieś żelbetonowe brzozy…

  25. Budzik mówi:

    Rozumiem, że dla niektórych pyłek brzozy jest bardzo silnym alergenem.
    Tymczasem tegoroczny sezon pylenia właśnie się kończy. Zatem czas na “niealergiczne” spojrzenie na wiele ważnych kwestii

  26. Bezpłatne ogłoszenia Warszawa mówi:

    Nie wiem ale pewnie w razie ataku Federacji Rosyjskiej na państwa bałtyckie samoloty NATO dostaną rozkaz nie podejmować walki, wracać do baz, oczywiście gdzieś w Polsce lub Niemczech.

Leave a Reply

Your email address will not be published.

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.