14
Prezydent Komorowski w Puńsku

Puńsk, przygraniczne miasteczko na ziemi suwalskiej, takie senne, z dala od ruchliwych szlaków, ale wielokulturowe. Tu krzyżuje się kultura Litwy, Polski, Białorusi. W miejscowym kościele nabożeństwa odprawiane są w różnych językach. Dzieci i młodzież też się uczą w swoich językach, tych, które im towarzyszą z dziada pradziada. Pytam o sąsiedztwo, jak się żyje Polakom i Litwinom.

— Dobrze, nawet bardzo dobrze — odpowiadają miejscowi. — My tu, panie, nie mamy żadnych zatargów, przeciwnie, rozumiemy się i szanujemy. Nikomu nie przeszkadzają dwujęzyczne nazwy usług, sklepów, ulic czy miejscowości. My nawet możemy tanio rozmawiać przez telefony komórkowe, bo tu jest zasięg litewskich operatorów.
No proszę, jak się chce…

Niedaleko od Puńska swój maleńki skrawek ojczyzny znalazł prezydent Bronisław Komorowski. To właśnie stąd ma blisko do rodowych zakątków w obecnej Litwie.

Miejscowi dobrze znają polskiego prezydenta. Często zaglądał do sklepików, tu się zaopatrywał — jak mówią — od zawsze. Z wieloma jest po imieniu. Ot, taka to już tradycja, czuć się swojakiem. Tak też czują się ludzie tu mieszkający. Nie czują się podzieleni na polską i litewską mniejszość.

— Jako współmieszkaniec, chociaż od czasu do czasu, mam i ja jakieś zobowiązania wobec tych ludzi, wobec wspólnej historii, szacunku dla człowieka — miał powiedzieć prezydent Komorowski w jednym z wywiadów dla lokalnych mediów. Widać tę sympatię, bo w piątek, jako prezydent w Puńsku złożył kwiaty przed pomnikiem partyzantów litewskich, oddając im cześć za walkę o niepodległą Litwę. Zginęli oni z rąk oprawców NKWD w latach terroru 1944-1945, kiedy tworzono podział nowej Europy. Bronisław Komorowski nieraz stawał w tym miejscu, w piątek zatrzymał się tu jakby dłużej, w zadumie. Mam wrażenie, że myślał o tej przelanej krwi w obronie państwa litewskiego, własnej tożsamości. Zapewne pytał Pana Boga, dlaczego nadal dzielona jest krew żołnierzy na tę lepszego i gorszego Boga? Komu dziś zależy na skłóceniu obu narodów? Miałem takie odczucia.

Kilkanaście minut później w pobliskim kościele parafialnym została odprawiona liturgia Mszy świętej, w języku litewskim. Ani przyjezdni, ani miejscowi nie oglądali się na siebie, nie podglądali, w którym miejscu i czasie należy uklęknąć, schylić głowę, kiedy przekazać sobie znak pokoju. W jednej wierze, w jednej liturgii wszystko jest jasne.

— Bardzo liczę na to, że pan prezydent pomoże nam wywalczyć zwiększenie subwencji na oświatę litewską, mamy taką potrzebę. Pan prezydent często przyjeżdża do nas, ale dziś to wizyta szczególna, oficjalna, odświętna, widzi pan, jak dzieciaki witają prezydenta, w strojach ludowych, regionalnych, litewskich, ale mają polskie i litewskie chorągiewki — mówi wójt Puńska Vytautas Liškauskas.

Przed puńskim kościołem spotykam i starszych mieszkańców, kobiety wyciągnęły gdzieś ze swoich kuferków odświętne chusty, zapaski. Wystrojone jak nigdy.

— A co pan się nam dziwi, to co innego zobaczyć prezydenta na żywo niż w telewizji. Jaki on ciepły, dobry, sympatyczny. Nasze chłopy też wolą na żywo oglądać mecze piłki nożnej, zawsze na żywo lepiej to wygląda.

— A jak się wam tu żyje? — zagaduję.

— Panie, jak się chce, to można z każdym się dogadać. Nas, Polaków litewskiego pochodzenia, mieszka tu prawie osiemdziesiąt procent. Czujemy tu Litwę i czujemy tu Polskę. Na szczęście nie zawsze docierają do nas te spory, czy to z Wilna, czy z Warszawy, my mamy swoją stolicę i swoją ojczyznę tu, w Puńsku — mówi pani Danutė.

Za chwilę rozpocznie się spotkanie z młodzieżą z polskim i litewskim językiem nauczania, nieco później z działaczami organizacji społecznych. Do programu dopisano także spotkanie w Krasnogrudzie, miejscu tak bliskim wielkiemu poecie Czesławowi Miłoszowi. Mam wrażenie, że już jesteśmy dawno „po czasie”, ale pan prezydent zdaje się nie patrzeć na zegarek. Ważni są ludzie, ważne są ich problemy, te w wymiarze lokalnym i międzynarodowym, dla lepszego poznania się, dla lepszego jutra, szczerego, pełnego wzajemnego zrozumienia i szacunku.

14 odpowiedzi to Prezydent Komorowski w Puńsku

  1. jeing mówi:

    Podobno w odwecie Hrybouskajcie ma odwiedzić Niemenczyn i sprawdzić jak się żyje miejscowym Litwinom 😀

  2. Polak ze Śląska mówi:

    “Bardzo liczę na to, że pan prezydent pomoże nam wywalczyć zwiększenie subwencji na oświatę litewską, mamy taką potrzebę.”

    Na pewno wam zrobi dobrze.Imwięcej Litwa zabierze pieniędzy przeznaczonych dla Polaków na litwie tym więcej Komoruski wam dołoży.

    Już on ma taki kretyński sposób na litewskie fochy.
    Im więcej litwini kopia Polaków tym bardziej Komor im sie nadstawia.
    Bardzo chrześcijańskie.

  3. Emilis mówi:

    Popieram, takie spokojne życie sąsiadów.

  4. Dead can dance mówi:

    Powiedzcie to liwaki swojemu zakompleskionemu faszystowskiemu rządowi lietuwiskiemu!

  5. Astoria mówi:

    Mili i sympatyczni rozmówcy, itd. – tylko czy to jest dziennikarstwo czy raczej wizja raju wymyślonego przez Krzysztofa Subocza? Dziwne, że w artykule o wizycie Komorowskiego w Puńsku nie ma nic o wizycie Komorowskiego w Puńsku.

  6. Anonymous mówi:

    Co tam Komor.Burak jeden.
    Wygląda na to, Litwa jest górą…
    http://www.polskieradio.pl/43/265/Artykul/594678,Nie-bylo-lipy-Hardkorowy-Koksu-zmiazdzyl-rywala

  7. gov.25 mówi:

    @6 Astoria
    Spoko, będzie o wizycie Komorowskiego w Puńsku, będzie o tym, o czym ROZMAWIANO i jakie podjęto “decyzje”. Poczekaj do 2 maja. Buzi!
    Pamiętaj o wywieszeniu białoczerwonej!

  8. Bogdan mówi:

    Jeing, ależ ty jadowity jesteś…

  9. Ego mówi:

    Bardzo ciekawie obserwować w mediach litewskich wojnę propagandową wokół wizyty prez. Komorowskiego w Puńsku i ponownego wyboru W. Tomaszewskiego.
    Widać, że wszystkie siły tego małego państewka idą na podtrzymywanie ksenofobii i znieksztalcanie intencji. Znaczy to, że sytuacja dla tych nacjonalistów stała sie powazna, że nie można już zamieść problemów pod dywan. Sukces W. Tomaszewskiego to wynik ksenofobicznej polityki Litwinów. Ci idioci zupełnie zmarginalizuja się w Europie, a potem nakryją ich sąsiedzi ze Wschodu. Szkoda tylko naszych Polaków.

  10. andrzej mówi:

    No nie, była jedna ofiara wizyty prezydenta Komorowskiego w Puńsku. Były wicestarosta, który został zdegradowany, a jego miejsce zajął Litwin z pochodzenia, stracił przy okazji prawo jazdy za powożenie w stanie wskazującym na spożycie… Tak więc nie każda wizyta Prezydenta nie się same korzyści dla mieszkańców.

  11. Pierdut za Wschód mówi:

    Hallo “EGO” (@10)
    Bardzo trafna ocena sytuacji. Litwa tonie w swoich problemach. Dług publiczny, bezrobocie, marazm stagnacja, emigracja zarobkowa, brak tzw. klasy politycznej, hochsztaplerka gospodarczo-polityczna – ot i wsio!
    To się nazywa szukanie “czarnego luda”

  12. Wereszko mówi:

    “miał powiedzieć prezydent Komorowski w jednym z wywiadów”

    MIAŁ powiedzieć? czy powiedział? to p.redaktor nie wie?

  13. cin-cin mówi:

    “Tu krzyżuje się kultura Litwy, Polski, Białorusi. W miejscowym kościele nabożeństwa odprawiane są w różnych językach.”

    Tutaj chyba autor się zagalopował… Jacy Białorusini? A msze odprawiane są w straocerkiwno-słowiańskim?

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.