1
59 finalistów w konkursie „Moje dziecko w obiektywie”

Komisja podczas wybierania zdjęć Fot. Marian Paluszkiewicz

Komisja podczas wybierania zdjęć Fot. Marian Paluszkiewicz

Czternasty już rok z rzędu w redakcji „Kuriera Wileńskiego” zebrało się jury, żeby wytypować finalistów tradycyjnego, fotograficznego konkursu „Moje dziecko w obiektywie”.

Takie posiedzenie komisji jest bardzo nietypowe. Trzeba zobaczyć, z jaką miłością są wybierane zdjęcia i z jakim żalem odkładane, bo niestety, liczba zdjęć w finale tej dorocznej tradycyjnej imprezy jest ograniczona. Pocieszające jest jednak to, że rośnie wraz z latami naszego pisma. Bo takie jest założenie tego konkursu, że do finału trafia tyle zdjęć, ile

lat liczy „Kurier Wileński”. A ponieważ w tym roku będziemy obchodzić 59 lat — tyle też zdjęć wyłoniono do finału!

W skład jury weszli tradycyjnie już: Zofia Matarewicz, dyrektor generalny firmy transportowej „Sofina”, dyrektor wileńskiego szkoły-przedszkola „Wilia”, Lucyna Kałtan, dyrektor spółki „Lisenas” Regina Abłom, wicedyrektor wileńskiej Szkoły Średniej w Lazdynai (w której to w tym roku odbędzie się finał konkursu), Stanisław Michalkiewicz, dziennikarz Programu Polskiego Radia Litewskiego, Robert Mickiewicz, redaktor naczelny „Kuriera Wileńskiego” Andrzej Podworski, dyrektor komercyjny naszego pisma.

— Niezmiernie cieszy, że nasi Czytelnicy zrozumieli koncepcję tego konkursu fotograficznego — to znaczy przysyłają coraz bardziej ciekawe ujęcia swych pociech — powiedział naczelny redaktor „Kuriera”. — Prace z roku na rok są bardziej artystyczne. Właśnie o artyzm ujęcia chodzi, bo przecież każde dziecko jest ładne. Taki odbiór zdjęć do finału jest z jednej

strony bardzo przyjemnym zajęciem, widzi się na zdjęciach uśmiechnięte, szczęśliwe buzie. Z drugiej zaś strony musimy kogoś skrzywdzić, przecież wszyscy nie mogą trafić do finału. Cieszy, że Czytelnicy i tym razem nas nie zawiedli — otrzymaliśmy ponad 200 zdjęć.

A te, jak dodał Andrzej Podworski, otrzymaliśmy nie tylko z Wilna, ale całej bodajże Wileńszczyzny. Prowadzący od dwóch już lat nasze konkursy redakcyjne Podworski niezmiernie się cieszy, że nasi stali sponsorzy są nam wierni od lat. A jak już o sponsorach, to w pierwszą kolej o Zofii Matarewicz, która w komisji jurorów zasiada od pierwszego konkursu. Nic nie ujdzie jej bacznego oka i w jakim by ujęciu, ubraniu, wieku rodzice by nie przysłali kilka zdjęć dziecka, pozna, że na jednym i drugim zdjęciu jest ta sama dziewczynka, czy też ten sam chłopak. Jak żartuje, to już zawodowe spojrzenie, przecież tyle lat z dziećmi pracuje. W tym roku wybierając zdjęcia do finału pani Zofia zapewne myślała, że może już w następnym konkursie i jej obecnie 3,5-miesięczny wnuk Oliwer będzie uczestniczył. Zapytana o to, potwierdziła, że bardzo by chciała, by tak było.

— Moje dzieci polskie szkoły ukończyły, są Polaka mi, sądzę, że tak też wychowają swoje dzieci. A ponieważ w mojej rodzinie jedyna polska gazeta na Litwie była i jest od pierwszego dnia — sądzę, że i dzieciom, i wnukom zaszczepimy patriotyzm do prasy, kultury, tradycji. Zawsze się cieszę, kiedy mam możliwość w tym, jak też innych konkursach „Kuriera” uczestniczyć jako jurorka i jako sponsorka — powiedziała pani Matarewicz. — A skoro chodzi o „Moje dziecko w obiektywie” — to jest jeden z najlepszych konkursów. Bo przecież głównymi bohaterami są dzieci. A każde dziecko jest niepowtarzalne.

Dalej pani dyrektor przypomniała, jak to przed czternastu laty w wileńskim przedszkolu nr 148, którym wówczas kierowała Łucja Wojśniewicz, przeprowadzone było staraniem tego przedszkola i redakcji to święto. I mimo że odbyło się ono na o wiele skromniejszą skalę niż wszystkie kolejne, tym niemniej wówczas przypadła jej do serca i z chęcią kilkakrotnie w swym przedszkolu finały wraz z redakcją przeprowadzała. Pani Zofia zadeklarowała, że jubileuszowy, czyli piętnasty finał konkursu — chętnie w swej placówce przyjmie.

A finał tegorocznego — czternastego konkursu — odbędzie się w Szkole Średniejw Lazdynai. Wicedyrektor tej placówki Regina Abłom m. in. powiedziała:

— To dla nas wielki za szczyt, że ten, tak popularny konkurs „Kuriera” rozgośc się w naszych murach. Zro bimy wszystko, żeby było we soło i ciekawie. Szkoła ma w tym spore doświadczenie.

Mamy doskonale działający teatrzyk „Twardy orzeszek”, studium taneczne Walentyny Dubowki, Jany Niewierowicz, muzyczny chór „Serduszko”. Zresztą nauczycielki klas początkowych ciągle zadziwiają pomysłami artystycznymi. Lubimy święta. Sądzę, że bę dzie tak też tym razem, oby tylko pogoda nam dopisała! — powiedziała pani wicedyrektor. Ale, jak dowiedzieliśmy się, na wszelki wypadek (jeżeli pogoda nie dopisze) zrobią wariant zapasowy — w sali.

Wśród naszych stałych sponsorów od lat już dziewięciu jest Lucyna Kałtan, dyrektor spółki „Lisenas”

I trudno nawet pomyśleć o konkursie bez udziału pani Lucyny, bo przecież jej produkcja (słodycze!) jest przygotowywana z myślą o największych łakomczuchach — dzieciach. A ona sama

nie może ukryć wzruszenia, kiedy wręcza prezenty dla dzieci, bo widzi, jak na nie czekają.

„Niestety, założenia tego, jak też każdego konkursu, są takie, że nie wszyscy trafiają do finału… Ale pocieszające jest, że można startować w kolejnych!” — powiedziała pani Kałtan.

 

***

Finaliści zostali wybrani. Ich zdjęcia prezentujemy w dzisiejszym, magazynowym, wydaniu „Kuriera Wileńskiego” by każdy z Czytelników mógł wybrać swego faworyta — „Dziecko Czytelników 2012”.

Dlatego też od dnia dzisiejszego i codziennie do 26 maja zamieszczany będzie kupon, który należy wypełnić i wysłać (wycięty z gazety, nie kserowany!) do redakcji. Liczba wysyłanych kuponów nie jest ograniczona.

Jedna odpowiedź do 59 finalistów w konkursie „Moje dziecko w obiektywie”

  1. maciekkkk mówi:

    Bardzo mi się podoba ten konkurs. Fajne polskie dzieciaki.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.