124
Opinia: Bez kompleksu

Gdy przemierzam ulicami Wilna przestrzeń mojego życia, nie mogę opędzić się od wrażenia, że żyję w dwóch miastach.

„Żyjemy w stolicy na dwóch ziemiach” śpiewa białoruski zespół N.R.M. o ciągle sowiecko-rosyjskim Mińsku, który gdzieś tam, czasem bywa jeszcze także białoruskim „Mieńskiem”. To samo można powiedzieć o Wilnie.

 

Jednym miastem jest Wilno, tu mieszkam z rodziną, przyjaciółmi, dobrymi kumplami, w Wilnie tkwią moje korzenie. To miasto Mickiewicza, Lelewela, Narbutta, Piłsudskiego, miasto szlachty, poetów, spiskowców, powstańców i awanturników. Dziś miasto mojej szkoły, ulubionej knajpy i meczów — gdzie wszędzie słyszę mój język, który odziedziczyłem po tej szlachcie, po tych poetach i powstańcach. Jednak gdy chodzę sam, gdy mijam na ulicach gromady szarych przechodniów, gdy krążę między sklepowymi półkami, ogółem, gdy stykam się z tymi wszystkimi anonimowymi dla mnie współobywatelami oraz ludźmi w mundurach — wtedy jestem w tym drugim mieście.

To Vilnius — miasto bez historii, miasto młodsze niż mój dziadek. To miasto, w którym czuję się czasami jako emigrant…, ale prawda jest taka, iż to Vilnius jest emigrantem w moim Wilnie!

 

A Ty! W którym z tych dwóch miast mieszkasz? Którego miasta jesteś obywatelem? Co mi odpowiesz? Wielu znam takich, co mówią po polsku w czterech ścianach swojego domu, a zapominają go na ulicy, niektórzy nie pamiętają polskiego nawet w domu. Ze strachu, z braku asertywności? Powiesz mi, że jesteś obywatelem obu miast?! To nieprawda! Vilnius i jego obywatele nie chcą znać Wilna, zaprzeczają jego istnieniu, niszczą historyczne ślady, toteż nie można być jednym z nich i pozostać duchowym obywatelem wolnego i wielkiego Wilna. To oni narzucili nam taki podział.

 

Nasza mała republika i wielu jej współmieszkańców traktuje nas jako obywateli drugiej kategorii tylko ze względu na to, że jesteśmy Polakami. Ich nastawienie jest dla mnie jasne. Prawdą jest jednak także, że wielu z nas pogodziło się z tą kategorią przez swoją bierną i bojaźliwą postawę. Skąd pochodzą nasze kompleksy względem nich? Wobec władzy, która trwa tu krócej niż ja żyję? Wobec narodu, który za jedyny ratunek dla swojego języka uważa zapewnienie mu monopolu poprzez paragrafy prawa, inspekcje i sądowe wyroki?

 

Przecież pochodzimy z narodu żyjącego i tworzącego państwo od tysiąca lat! Narodu, który zwyciężył pod Grunwaldem i przyniósł tutaj, między dzikie plemiona, europejską cywilizację 600 lat temu. Narodu Kopernika, który „wstrzymał Słońce, ruszył ziemię”. Pierwszego narodu, który rządził się sam w swojej Rzeczpospolitej, zamiast kłaniać się tyranom. Narodu, którego synowie i córki budowali koleje w Ameryce Południowej, kopalnie w Australii, odkrywali pierwiastki chemiczne w Paryżu. Narodu, który obronił Europę przed Turkami w 1683 r. I przed bolszewikami w roku 1920 (wtedy gdy władze Republiki Litewskiej sprzymierzyły się z Leninem). Pochodzimy z Narodu, który pierwszy rzucił wyzwanie Hitlerowi i Stalinowi, który pierwszy się zbuntował przeciw komunizmowi. Tacy byli Polacy — nie zostali stworzeni przez historię, Polacy sami historię tworzyli. Chcesz być takim Polakiem? Odrzuć kompleksy, które jedzą Twój mózg niby pasożyt! Nie przepraszaj za to, kim jesteś i że w ogóle żyjesz. Mów co chcesz i w języku, jakim chcesz. Nie będziemy ich błagać o tolerancję. Niech oni proszą o akceptację nas, bo jesteśmy tu u siebie. Zatem bądź obywatelem Wilna, nie Vilniusa!

 

Wilniuk

polskamlodziezwilna.blogspot.com

 

124 odpowiedzi to Opinia: Bez kompleksu

  1. tomasz mówi:

    Znaczy nie ma mowy o żadnym mieście wielonarodowościowym. Jakim było zawsze. Wilno jest polskie i koniec. I trzeba się opowiedzieć po jednej ze stron. Jak na wojnie….
    A “dzicy” którym przynieśliśmy cywilizację mają uznać że tak jak kiedyś nie ma mowy żadnych “obojgu narodach” bo tylko jedne się rządził sam.
    No i w cholerę poszła spuścizna WKL, oraz walka z kolonizacyjno- okupacyjnymi teoriami litewskich odpowiedników. No bo skoro “przynieśliśmy” to jesteśmy jak Anglicy w Indiach czy innym Gibraltarze. Nie ma to jak myśleć trochę. 🙂

  2. Kmicic: mówi:

    Artykuł warty rozpowszechnienia w środowiskach polskich i litewskich na całym świecie..

  3. Paweł1 mówi:

    No „dziedzice”, poza pełnymi patetyzmu manifestami to coś jeszcze robicie ?

  4. Piotr mówi:

    A co mają niby robić więcej? Trzymają się w dziczy, osamotnieni już 70 lat, prowadzą polskie szkoły, zespoły, kluby, utrzymują nasze tradycje, mają sprawną organizację polityczną, dzięki, której rządzą w samorządach walczą o odzyskanie polskiej ziemi. Mają chodzić i wysadzać się jak muzułmanie? Tamto coś daje?

  5. Senbuvis mówi:

    A ja uważam, że intencją autora było ukazanie pewnego zjawiska, tomaszu. Mój przykład z Wilna jest taki: z siostrzenicą mojego przyjaciela z Wilna, którego poznałeś w szkole, weszliśmy do Norfy. Ja, widząc u ekspedientki polskie imię, rozmawiałem z nią po polsku, a siostrzenica po … litewsku. I chyba o to chodziło Autorowi – są dwa Wilna, dla mnie również. W jednym jestem u siebie, nawet jeśli jest to środowisko polsko – litewskie, ale przyjazne, otwarte, pozbawione kompleksów i zarozumiałości. I jest drugie, obce. Gdzie język polski budzi wrogość. Gdzie niszczy się ślady po polskiej historii tego miasta. Z tym, że również do tego drugiego Wilna zaliczam np. tych turystów z Polski, którzy zachowują się tak, jakby przyjechali do Bantustanu albo do prywatnego rancza.

  6. Kmicic: mówi:

    To bezcenna inicjatywa .
    Autentyczny głos młodych Polaków na LT. Zasługuje na rozpowszechnienie na forum międzynarodowym.
    – tak tworzą się prawdziwe elity !!! 🙂
    Brawo Wilniucy.
    ps.
    Bardzo polecam do rozpowszechnienia i uważnej lektury(!). Sama prawda na tym blogu:-)
    Czekamy na kolejne podobne inicjatywy.
    Serdecznie pozdrawiam 🙂

  7. tomasz mówi:

    do Kmicic 6: Odstaw na chwilę “komiks” Sienkiewicza. Na dobre ci to wyjdzie. Ci ludzie są młodzi. Ich dobrym prawem i przywilejem jest tak się zachowywać. Starsi jednak powinni prezentować coś więcej niż to co u kobiet nazywa się zjawiskiem “dzidzia piernik”.

  8. Pan z Pogowian mówi:

    Nie, no autor wyraził swoją opinię, do której ma prawo. Ale nie przesadzałbym z tą pianą na ustach (narodu, narodu… jaka to jest duma – bycie Polakiem, ojojoj, aż do zesrania). Ale pamiętajmy, że to nie Polacy odkrywali kontynenty i kolonizowali terra incognita. A największy rozkwit (mówiąc potwornie skrótowo)Polska przeżyła za czasów Kazimierza Wielkiego. Jestem oczywiście dumny, żem Polak Ziemi Wileńskiej, urodzony we Wilnie, ale bez afektu i wychowawczego tonu, charakterystycznego dla wypowiedzi autora tego artykułu. Mimo że patrzę w sedno sprawy i przynaję rację. A na refleksję – polecam ten oto link. To już Vilne, proszę Państwa, tylko autor o tym nawet nie wspomniał. Może zaniedługo uzupełni coś.

    http://www.youtube.com/watch?v=nnAstY693Ik&feature=related

  9. tomasz mówi:

    do Senbuvis: Ależ ja doskonale rozumiem intencje. I je popieram. Zgadzam się z twoim postem i tym co w nim piszesz. Bo sam takie zjawiska obserwuję i pojąć nie mogę. Także uważam że warto je zmieniać. Tylko nie taką retoryką. Retoryką buty i poniżenia. Stając się takim samym jak ci którym się przeciwstawia. To jednak mniejsza. Była tutaj opisywana sprawa pobicia chłopaka. Media się rozpisywały o tym że pobity za polskość. A i on sam od mediów nie stronił. Ale zgłoszenie na policje to było wtedy kiedy było. Świadkowie też za bardzo zeznawać nie chcieli. A teraz to już w ogóle nie ma kontynuacji tematu. Już od mediów zainteresowani chyba uciekają. Bo jakoś nic się nie pisze. A i same media tematu nie ciągną. Skoro sprawę umorzono to teraz właśnie można się dowiedzieć co zrobiono w śledztwie. Tego się już nie ciągnie bo chodziło o to aby pokazać cierpienie. “Prawie nie zabili” i tak dalej. A i sami zainteresowani “pietruchą” się podszyli. Dlatego rozumiem autora że chce natchnąć odwagą i zwalczyć kompleksy. Dać przykład. Bardzo fajnie. Nie natchnie jednak odwagą nie zwalczy kompleksów ani przykładu nie da, ktoś kto nawet w takiej sprawie ma odwagę podpisać się tylko jako “Wilniuk” względnie “polskamlodziezwilna”. Przy takiej “odwadze” NICZYM się nie różni nie tylko w retoryce od nacjonalistów litewskich ale nawet od zakompleksionych rodaków. Wiem że do tych młodych ludzi najbardziej trafia hasło “albo, albo”. Sami zresztą tak piszą. Albo jest się z Wilna albo z Vilniusa. No to im odpowiadam. Alb jest się Janek Jakiśtamski ZAWSZE i pod wszystkim co się podpisuje albo czasem jest się “Wilniukiem”… bo tak jest ostrożniej.

  10. Paweł1 mówi:

    Kto jest autorem tych „patriotycznych euforii”? Ano, chyba młody człowiek, sprawnie posługujący się językiem polskim i zapraszający na stronę polskamlodziezwilna.blogspot.com. Zajrzałem i co i nic, lub prawie nic, ponieważ znalazłem coś takiego „Na Wileńszczyźnie powstała grupa kibiców Klubu Sportowego Polonia. Pełna energii młodzież z wielkim zapałem kibicuje swej drużynie na każdym meczu. Nie bacząc na próby zastraszenia ze strony litewskich „kiboli”, aktywna młodzież nadal niczego się nie lęka oraz robi swoje” Jakieś przepychanki z Radczenką i koniec.

    Poniżej przykład tego co robi jakiś młody Polak z Białegostoku dla zachowania pamięci o przeszłości Wileńszczyzny. Tego typu przykłady nie tylko z Polski, mógłbym mnożyć, tylko po co, jeżeli niektórym wystarczy pisanie manifestów.
    http://www.skyscrapercity.com/showthread.php?t=865650

  11. Leon mówi:

    Do Tomasza
    Rzeczywiście ma Pan rację artykuł sprowadza historię Wilna do 2 wątków a należałoby pisać o co najmniej 4 -ech , brakuje żydowskiego i rosyjskiego ale też karaimskiego , tatarskiego i pewnie jeszcze kilku. Ale Lietuvisi nie uznają żadnej historycznej narracji poza swoją która nijak się ma do wielukulturowego dziedzictwa tego miasta . Zachowują się jak okupanci.

  12. kukuryku mówi:

    początek tej pisaniny może i niczego sobie, ale końcówka hadka, tchnie uzurpacją.

  13. Zbyś mówi:

    Wielokulturowość to też Wilno

  14. Budzik mówi:

    Odrobina pewności siebie nie zaszkodzi.
    Dobrze jest unieść się emocjonalnie ponad zastałą atmosferę “zahukania”

  15. Wrocławiak mówi:

    Dobry tekst. Kompleksy to najgorszy wróg.

  16. pani mówi:

    “Wilniuk

    polskamlodziezwilna.blogspot.com”

    Odwazny bo wazny?
    Czy tu po latyszsku:
    Blogs,?
    A moze po polsku?
    Pot.? com?
    I tak …
    Bez imienia
    Z maska i
    Za tym com’em …

  17. Anonim mówi:

    Odebralem ten artykul w podobny sposob jak Tomasz. Mysle ze jezeli jest cos co wspolczesni Wilnicy powinni sie powolywac z przeszlosci to czasy i idee Wielkiego Ksiestwa Litewskiego :tolerancja ,wspolzycie wielu religi i narodow ,chec do zycia we wspolnym panstwie .Litewskiego nietolerancyjnego patriotyzmu nie zwalczy sie podobnynej masci patriotyzmem polskim .Wydaje sie ze autor teskni za przeszloscia i niebardzo znosi terazniejszosc .A terazniejszosc jest taka ze Wilenszczyzna jest czescia panstwa Litewskiego. ” Zatem badz obywatelem Litwy i dumnym ze swego pochodzenia mieszkancem Wilna ”
    Ten artykul jest jedna z opini wspolczesnych mieszkancow Wilenszczyzny .Mam nadzieje ze Kurier bedzie kontynuowal zamieszczajac inne “opinie “,zapewne odmienne,roznorodne, Polakow z Litwy .

  18. Astoria mówi:

    Ta fikcja ma się tak do rzeczywistości Wilna, jak powieści Krajewskiego o Breslau mają się do rzeczywistości Wrocławia.

  19. Adam81w mówi:

    Brawo młodzi Wilniucy. To jest wezwanie by nie bać się być Polakiem w Wilnie, by nie bać się być sobą, by pozbyć się kompleksów. Czytam tego bloga i kibicuje młodym Polakom na Litwie.

  20. Adam81w mówi:

    Senbuvis widzisz ty to zrozumiałeś, ja zrozumiałem, inni zrozumieli tylko tomasz nie zrozumiał.

  21. bolek mówi:

    Do tomasz
    No właśnie, że wielokulturowość poszła na “psy”, znaczy została zmanipulowana przez braci Litwinów, i to wiadomo jakim sposobem

  22. Paweł1 mówi:

    Obie strony i polska i litewska / oczywiście nie mówię o wszystkich / , tak zajęte są kopaniem rowu i okładaniem się łopatami, iż nie dostrzegają że obok jest świat w którym buduje się mosty. To czego należałoby oczekiwać od młodych Polaków, Litwinów i Rosjan to tego, że wreszcie pokażą „gest Kozakiewicza” różnym Landsbergisom, Tomaszewskim i zaczną budować to państwo dla siebie. Państwo w którym będzie miejsce na wzajemny szacunek, a upiory przeszłości przestaną straszyć.

  23. tomasz mówi:

    do Adam81w: A ty zrozumiałeś to : “Z tym, że również do tego drugiego Wilna zaliczam np. tych turystów z Polski, którzy zachowują się tak, jakby przyjechali do Bantustanu albo do prywatnego rancza.”
    Czy dalej: “Smudo prowadź na Kowno” ???

  24. janek mówi:

    Skoro autor nie ma kompleksów i jeszcze w duchu komsomolskich plakatów (“a ty zapisałsia dobrowolcem?”) próbuje pouczac innych, to być może mógłby się podpisać? Dla mnie to kolejna piękna deklaracja i tyle.

  25. Introligator mówi:

    Jak widzę, to jakaś kolejna nowa inicjatywa, tylko nie bardzo wiadomo kogo – kolejny, anonimowy, bliżej nieokreślony quasi projekt typu: jesteśmy, nie zgadzamy się i chcemy coś zrobić, ale nie bardzo wiadomo jednak co – z jednej strony to pozytywny przejaw inicjatywy młodych ludzi-Polaków z Wilna (jak wynika z tekstu), a z drugiej strony, to nie jestem pewien, czy to nie akcja z gatunku tych „projektów”, co to przez jakiś czas dają słabe oznaki życia, a potem się rozmywają, bo albo nie ma dalej pomysłu, co robić, albo w samym założeniu akcji takiego pomysłu i kontynuacji nie miało być (wtedy obowiązuje zasada: ważne, że widać, że coś robimy, chociaż efektów brak) – no cóż – poczekamy i zobaczymy, co z tego będzie, bo teraz to trudno powiedzieć, co to takiego jest. Wstęp do czegoś większego? Głos grupy młodzieży „wołający na puszczy”, czy świadomie podgrzewający nastroje? Taki sobie monolog bez konkretnego celu, czy może próba kształtowania nowych postaw społecznych? Nie bardzo wiem, o co w tym chodzi. Krótko mówiąc: osobiście czekam na coś bardziej konkretnego, bo samo pisanie „buńczucznego” blogu to może być za mało.

  26. Bocian czyli Czapla mówi:

    ADAM 81
    tomasz by zrozumiał gdyby z tond pochodził.On ma tylko żonę tutejszą a to nie to samo.To tak jak z teściową.

  27. Kmicic: mówi:

    Piękne motywacje młodych Polaków na LT…I bardzo sprzyjające demokratyzacji lt państwa.
    Taka postawa dopisuje się do najlepszych wzorców zachowań młodej elity w polskiej i europejskiej historii.
    To cd. Filomatów , Filaretów, i Kolumbów..
    Życzymy konsekwencji. Oby na tym zdrowym fundamencie powstała piękna i trwała budowla.
    ps.
    Od Was wielu zeszmaconych, obojętnych i cynicznych Koroniarzy , powinno się uczyć..

  28. Kmicic: mówi:

    Bardziej dorośli też coraz częsciej poczynaja sobie bez kompleksów:

    http://www.awpl.lt/index.php?option=com_content&view=article&id=340%3Aoptymistyczne-prognozy-analitykow-tygodnika-litowskij-kurier&catid=42%3Aaktualia&Itemid=59&lang=pl

    ..13 miejsc w parlamencie – zdaniem analityków tygodnika – to wynik całkiem realny, o czym świadczą zarówno wypowiedzi liderów obu ugrupowań, jak i dane statystyczne. Waldemar Tomaszewski prognozuje nawet, że jego blok jest w stanie wywalczyć od 13 do 16 mandatów, co świadczy o poważnych zamiarach i przygotowaniach, a także o istniejących niezbędnych rezerwach.

    Analitycy zwracają uwagę, że koalicjanci mają niezwykle atrakcyjny ukierunkowany program socjalny, który powinien zaimponować nie tylko przedstawicielom mniejszości narodowych, ale i wszystkim obywatelom Litwy.

    Silną stroną bloku jest też charyzmatyczna osobowość jego lidera – w osobie Waldemara Tomaszewskiego, który pod względem popularności nie ustępuje Rolandasowi Paksasowi, a pod względem politycznego dorastania i dojrzałości daleko w tyle pozostawia wszystkich swych rywali z innych opcji politycznych. „Nie ulega wątpliwości, że kierowana przez Tomaszewskiego siła polityczna, zdolna jest sprawić wiele niespodzianek” – podsumowują analitycy…

  29. AvG mówi:

    Wzruszający tekst.J akby to ode mnie zależało, wykopuję pepeszę z kieleckiego i jadę wam z odsieczą! Trzymajcie się mocno Polacy, trzymam za was kciuki. Oby kiedyś w Wilnie wróciły należyte temu miastu barwy narodowe.
    Szkoda, że z Litwinami obecnie są takie stosunki ;/ i dogadać się nie można, by działać wspólnie.
    pozdrowienia z Warszawy

  30. Czarek mówi:

    Mysle podobnie jak Tomasz .Tradycje i historia Wielkiego Ksiestwa Litewskiego sa elemetami na ktore powinni sie powolywac wspolczesni mieszkancy Wilenszczyzny .Wieloetnicznosc ,wielokulturowosc i tolerancja to bylo to co charakteryzowalo tamte panstwo ktorego Wilniucy sa spadkobiercami .Nie powinno sie zwalczac litewski limitowany patriotyzm tym polskim o podobnej masci .Jezeli Wilniucy chca miec za soba sympatie, zrozumienie i poparcie miedznarodowej opini publicznej to wlasnie jako spadkobiercy tamtego panstwa powinni sie przedstawiac. Wkazdym badz razie opinia-artykul powyzszy jest jednym z wielu .Mam nadzieje ze Kurier bedzie kontynulowal i przedstawial kolejne opinie ,inne ,roznorodne wspolczesnych Wilniukow .

  31. tomasz mówi:

    do Leon 11: I właśnie dlatego nie uważam aby postępowali słusznie. W sensie retoryki. Podoba mi się aktywność i cel. Czyli cel akceptuję środków nie. Choć prawa im nie odmawiam.
    Dodam jeszcze że oprócz tej anonimowości (czyżby taki sam kompleks jakie się piętnuje?) jest jeszcze coś innego. Autor SAM wskazuje że taki podział jaki on podobnie jak litewscy szowiniści, preferuje – został mu NARZUCONY przez nich. No nie wiem czy można zwalczać kompleksy i pokazywać swoją dumę narodową pozwalając sobie cokolwiek NARZUCAĆ swoim adwersarzom. Brak w tym logiki.

  32. tomasz mówi:

    do bolek 21: Patrz post 31 tam odpowiadam.

    do 26: Masz rację “tomasz” faktycznie nie jest Kmicicem z Łodzi i nie udaje że “z tond” pochodzi. Nie wyzywa sam siebie od “zeszmaconych, obojętnych i cynicznych Koroniarzy”. Z szacunku wobec “wilniuków” i siebie samego.

    To sobie wyjaśniliśmy a teraz może coś bardziej merytorycznie?

  33. ben mówi:

    “Wielu znam takich, co mówią po polsku w czterech ścianach swojego domu, a zapominają go na ulicy, niektórzy nie pamiętają polskiego nawet w domu”. – bardzo mi się podoba ten fragment tekstu.
    Z oczywistych względów! 🙂

  34. marek mówi:

    Nie bardzo rozumiem tych krokodylich łez, że niby ten apel za bardzo podkreśla polskość Wilna. Dziwi mnie (choć może nie powinno) myślenie, że polskość równa się wykluczeniu wielokulturowości. Przecież ten apel jest skierowany tylko do Polaków i to im tylko daje wybór pomiędzy zachowaniem autochtonicznej polskości WILNA, a sprzedaniem jej ze strachu, czy konformizmu na rzecz szowinistycznego VILNIUSA. Czy to zaprzecza wielokulturowości? Czy to zaprzecza kultywowania żydowskich, białoruskich, rosyjskich tradycji tego Miasta przez inne nacje? Oczywiście, że nie bo przecież ten apel nie jest zasadniczo skierowany do Żydów, Białorusinów, czy Rosjan.
    Chodzi o to, żeby Polak mieszkający od wielu pokoleń w tym mieście, w którym kamienie mówią po polsku, odrzucił kompleksy i czuł się tutaj pełnoprawnym obywatelem bez potrzeby ukrywania swojej tożsamości.
    I tak ja ten apel rozumiem. A ci co tak bardzo drżą nad zachowaniem wielokulturowości, byłoby lepiej, jakby z zarzutami w tej sprawie zwrócili się tam, gdzie rzeczywiście w sposób zaprogramowany i z wykorzystaniem aparatu państwowego, tą wielokulturowość się niszczy.

  35. miejscowy mówi:

    Myślę, że każdy z miejscowych zna Wilno po swojemu jako swoje rodzinne jedyne miasto na tym świecie. Tutaj się urodził, albo przy nim, tutaj dorastał jako nastolatek, tutaj poznawał historię tego miasta z ust babci, dziadka i rodziców. Tutaj uczył się w szkole, tutaj poznałeś swoich pierwszych przyjacieli, swoją pierwszą miłość, cmentarze swych bliskich – to jest coś co jest twoją częścią twego życia i to twoje, bo jesteś z tąd, a nie jakimś przybyszem-emigrantem.

  36. pani mówi:

    Uwazam za niegodne nawolywanie do smialosci pod anonimowym podpisem, do blogu w ktorym brak nie tylko tresci lecz i najmniejszej wlasnej mysli.

  37. Antoni mówi:

    Polskośc się budzi. To już prawdziwy renesans polskości. Bałtolitwini nic na to nie poradzą. Trzymajcie głowę w górze, dumni. Ale też odradzałbym nierozsądne zachowania, bez głowy. Nie ryzykujcie niepotrzebnie. Bądźcie jak Polacy w Poznańskiem.

  38. Czarek mówi:

    Do Marek,p.34
    Nie chodzi tutaj ani o wylewanie lez ani o polskosc Wilna lecz raczej o tych kilka slow za duzo ktorych uzyl autor .Caly artykol bylby o.k. gdyby nie “dzikusy i wyraznego podzialu na bad guys & good guys ” Argument o niesieniu cywilizacji na Wschod Europy na dzikie tereny uzywali dawno temu Niemcy ,wobec nas . Swoja droga zastanawiam sie ile mialo wplywu na myslenie i slownictwo autora artykulu wizyta 50 prawdziwych Polakow na ostatniej manifestacji ?
    Do Pani p.36
    podobnie pomyslalem o tej animowosci .Zastosowalem jednak piszac auto-cenzure aby nie zabrzmiec zbyt negatywnie ,bo jednak jakakolwiek inicjatywa aktywnosci mlodych (i nie tylko ) Wilniukow jest chwalebna .

  39. Wrocławiak mówi:

    @pani To dlaczego sama tak śmiało piszesz pod nickiem 😀

  40. Paweł1 mówi:

    Wrocławiak
    Pani nie pretenduje do duchowego przywództwa polskiej młodzieży w Wilnie i nie pisze manifestów o odwadze.

  41. Kmicic: mówi:

    Nareszcie wyrasta pokolenie Polaków na LT , które obok pokojowego nastawienia do innych nacji, wymaga szacunku dla siebie i wypowiada się bez kompleksów.
    Tak właśnie trzeba, nasi Rodacy na LT dojrzewają do tego by być normalnymi , godnymi ludżmi.
    Wymaganie szacunku dla siebie jest podstawą człowieczeństwa.I jest to bardzo prolitewskie(!) jeżeli spojrzymy na Litwę jako na kraj wielokulturowy, wielonarodowy, wielojęzyczny i tolerancyjny.
    Nareszcie ktoś śmiało , nie szeptem, nie na klęczkach, domaga się o właściwe traktowanie go, jako naturalnego gospodarza tych terenów.
    Aż dziwi ,że po tylu latach upokorzeń, okradania z majątku przodków , rugowania (powszechnego tu jeszcze wczoraj) ojczystego języka , tworzą się tak umiarkowane i tolerancyjne środowiska polskiej młodzieży…
    Lt tego pokojowego charakteru Wilniuków nie doceniają..

  42. marek mówi:

    Czarek
    Tak, faktycznie z tymi “dzikimi” to przesada. Choć Kargul mawiał “dziki też człowiek”. Z drugiej strony nic nie poradzisz – nowinki techniczne jakoś tak zawsze płynęły z Zachodu na Wschód. Powyższe dotyczy zarówno relacji niemiecko i polskich, jak i polsko- litewskich. Faktem jest, że Polska po okresie panowania Kazimierza Wielkiego stała na znacznie wyższym stopniu rozwoju cywilizacyjnego niż Litwa. Faktem też jest, że per saldo unia dała mieszkańcom ówczesnej Litwy znacznie więcej niż gdyby pozostali sami, naprzeciw potęgi zakonu krzyżackiego i stopniowo budującej swoją siłę Moskwy. Nie widzę więc powodu, dla którego nie powinniśmy być dumni z naszego polskiego dorobku na terenie WKL. Co rzecz jasna nie musi automatycznie oznaczać i mam nadzieję, ze w przypadku tego apelu nie oznacza, kwestionowania dorobku innych.

  43. Paweł1 mówi:

    Przejawy europocentryzmu są wynikiem pomijania przez historię nauki osiągnięć Azjatów, Indian czy Arabów. Zapomina się o tym, że to w Azji, Afryce i Ameryce Płd. powstały najstarsze cywilizacje. Jeszcze na początku Średniowiecz Europa była małym, barbarzyńskim zakątkiem Eurazji.

    Poniżej przegląd / wprawdzie tylko z Wikipedii / najważniejszych wydarzeń w historii świata z IV tysiąclecia p.n.e.

  44. pani mówi:

    Nawet przypuszczam ze to nie jest autentyczny apel mlodego Wilniuka. W istocie dawno juz uczniowie polskich szkol mowia ze soba po polsku i na ulicach Wilna.
    Wielka robote prawdziwego (czyli autentycznego dowartosciowania polskosci prowadzi filia UB. Po prostu swoim rozwojowym istnieniem. W nim i poza nim z godnoscia po polsku mowia nawet absolwenci niepolskich szkol.
    Moze tacy mlodzi Polacy wilenscy, moze pod wplywem osob prawnych czy fizycznych, nawoluja tez innych wilniukow porzucic kompleksy.

  45. Mruk Koroniarz mówi:

    Bardzo ładnie napisane. Małe zastrzeżenie – napisałbym jednak “między pogańskie plemiona” a nie “między dzikie”.

  46. mohort mówi:

    Część mojej rodziny pochodzi z Gdańska, kiedy jeszcze był on niechlubnym Wolnym Miastem, ta część obecnie mieszka w Monachium. Wybrali łatwiejszy kęs chleba, no może bardziej normalny od tego jaki proponował Stalin z Bierutem. Nigdy nie czuli się Niemcami, chociaż z tym krajem związali swoje życie a ten kraj będąc kiedyś Rzeszą im to wypominał. Kiedy tak czytam wasze rozważania przypominam sobie słowa jakie wypowiedział jeden z moich rodzinnych danzigerów. Powiedział on kiedyś w związku z goracą dyskusją przy stole o Kresach i utraconych terytoriach, że “nacjonalizmy biorą się z braku akceptacji i braku tolerancji”.
    Proste jak drut: wystarczy że jednego z tych elementów w wielonarodowym społeczeństwie zabraknie a awantura gotowa.

  47. mohort mówi:

    Ps.
    Autor artykułu podświadomie nie akceptuje obecnej sytuacji jaka panuje w mieście i tej części kraju, nie akceptuje praw i obowiązków jakie zostały mu zaoferowane do wykonania – czuje się jednym słowem jak za okupacji. Wy też (ci co tam mieszkają), ja również (my z Korony, bo traktujemy Wileńszczyznę bardziej mniej jako coś własnego), ale co można zrobić gdy i Biblia zawodzi ze swoim słynnym: “Nie możesz pokonać wroga, to zrób go swoim przyjacielem.”???

  48. pani mówi:

    Moze , nawet, to tylko program komputerowy. W tekscie duzo kalek z tego forum.
    Moze, nawet, to nowy fiszer-prowokator.
    Mi sie ten tekst nie podoba – mlody wilniuk, od urodzenia dorastajacy i rozwijajacy sie, ksztalcacy sie w etnicznie bogatym, zroznicowanym stolecznym wilenskim srodowisku z wlasnej niewymoszonej woli nie mogl by takiego tekstu napisac. Mi sie ten tekst nie klei do Wilna.
    ps Uwazam ze Litwini nie potrafili sprostac temu stolecznemu wilenskiemu dziedzictwu. Zalosne to lecz prawdziwe.
    Stoleczne Wilno odradza sie powoli staraniami migrujacych tu obcokrajowcow, a najbardziej, jednak, miejscowych myzykow i plastykow, ktorzy wiedza, ze komunikacja, przekaz kulturowy, to wiecej niz normowana mowa …

  49. kowalski & szeregowy mówi:

    Drogi Gdańszczaninie
    nie o tolerancję i akceptację tu chodzi.A zwykłą zawiść chęć dokuczenia ze zwykłej ludzkiej nie mocy.Wolne miasto Gdańsk kiedy było wolne i szczęśliwe?A no w tedy kiedy było syte i bogate.I tak też jest tu.Gdyby wszyscy tu mieszkający bez wyjątku narodowości-mieli pracę taką jaką sobie zapragną.Na pewno byli by spokojniejsi i mniej podatni na antagonizmy.

  50. mohort mówi:

    re Pani

    Hmm, Nie wiem czy to dobre porównanie, ale wzajemne zrozumienie i kontakt bierze się u podstaw, czyli od pożyczenia prozaicznej łyżki soli lub szkalnki cukru, po późniejsze wspólne tańce przy piwie. Chociaż i ta gleba może w obliczu zagrożeń szybko wyschnąć. Natomiast sztuka i tym pokrewne są dla artystów. A ci jak wiemy: notorycznie bywają zakręceni, przez co oderwani od rzeczywistości.

  51. Jurgis mówi:

    Budowanie nowoczesnego państwa litewskiego na zasadzie wykreślenia
    wspólnej Rzeczpospolitej Obojga Narodów, przypisania polskiego dorobku kulturowego i intelektualnego sobie i odrzucenie obecności Polaków w Wilnie, ograniczenie praw Polaków, sprowadzenie ich do niepełnoprawnych obywateli Litwy musi rodzić sprzeciw i gniew.
    Mam wielkie osobiste przekonanie,
    że ekstremalne wypowiedzi, prowokacyjne zachowania w stylu: Asz miliu Lietuwa” – to zła droga,droga donikąd to droga osłabiania państwa i siania nienawiści. “Opinia: Bez Kompleksu”
    to głos sprzeciwu to głośnie powiedzenie NIE takiej sytuacji.
    To nie jest głos przeciw Litwie to głos o Litwę – wspólną ojczyznę.

  52. pani mówi:

    mohorcie, w Wilnie na starym miescie od lat widzimy motto ” Kievienas yra meninkas. Bet ne kiekvienas tai zino.”

  53. miejscowy mówi:

    Do Jurgis: Podzielam twoje zdanie w 100 procentach.

  54. Antek Rozpylacz mówi:

    Brawo
    Tez sadze jak autor. Wszedzie glosno rozmawiam z synem po Polsku i niech krzywia “twarze”, ja jestem u siebie w domu.

  55. pani mówi:

    Ludzie sie zdradzaja,
    Ze dopiero siebie
    Podniecaja
    Mysla: Tylko w niebie
    Po polsku rozmawiaja.
    A w wilenskim miescie,
    To sie odwracaja,
    Bo od dawna maja gdzies cie.
    Wcale nie jest tu tak strasznie:
    Mozesz mowic –
    Nikt nie trzasnie,
    Jest zupelnie cos innego.
    Udajemy tak grzecznego …
    Stad to “glosno” –
    Jak by sprosne …

  56. mohort mówi:

    re 50 kowalski & szeregowy

    Nie do końca się z tobą zgadzam. Głupota uderza ludziom do głowy także przez sytość. Brak i nadmiar pieniedzy to korzenie wszelkiego zła. A gdańszczaninem nie jestem, i mimo holenderskiego piękna nie lubię tego miasta, zapełnionego wrzaskliwymi Niemcami i wszechobecnymi niemieckimi napisami. Czuję się w tym mieście obco może właśnie dzięki tej nie polskiej architekturze?

  57. mohort mówi:

    re 54

    Pani, pokonałaś mnie. Nie znam litweskiego.

  58. pani mówi:

    Mohorcie, to sir zlituje. Idac szlakiem krolewskim, czyli Wielka od Zamkowej za ratuszem zobaczysz XX-wieczny budynek Centrum Wystaw Sztuki Wspolczesnej a na nim tkwil nadpis, ktory t;umacze “Kazdy z nas jest artysta. Tylko nie kazdy wie o tym.”
    A na marginesie, do twego popprzedniego postu – obecnie artysci potrafia walczyc o rynek, znaja konkurencje z zycia codziennego. Napewno nie sa oderwani od rzeczywistosci dla wiekszosci.

  59. Budzik mówi:

    Pani
    Czy słyszałaś o takim przypadku, w którym Polacy (centralniacy) w sklepie spożywczym nagabywani przez Litwinów niezrozumiałym im języku udali się do lady sklepowej. Tam ekspedientka szeptem po polsku oznajmia im, że Litwini chcą ich pobić. Dzięki jej uprzejmości Polacy (centralniacy) uciekają ze sklepu bocznym wejściem.
    To jest historia prawdziwa. Piękny przykład solidarności “szczepowej” (“…królewski szczep piastowy”) oraz niezrozumiałej, bezinteresownej agresji “szczepu sąsiedniego”.
    Gdyby nie owa wileńska Polka, “centralniacy” zapewne nie zdawali by sobie sprawy z faktycznego jak mniemam zagrożenia

  60. tomasz mówi:

    ad 61: “Królewski szczep piastowy” dzielnie zwiał bocznym wejściem ze sklepu. Kiedyś książki o tym będą pisać…w prawdziwie niepodległej ojczyźnie.

  61. ben mówi:

    do tomasz:
    Ależ tomaszu, to było wycofanie się na z góry upatrzone pozycje w celu przegrupowania wojsk. 🙂

  62. pani mówi:

    Budziku, o tym konkretnym wydarzeniu dowiaduje sie od ciebie. Wierze, ze na topie medialnej nagonki na Polakow takie wydarzenie moglo zaistniec.
    Lecz nagabywanie i radzenie sie o pobicu w obecnosci ekspedientki Polki moglo miec na celu to co sie stalo – spowodowanie ucieczki polskiej wycieczki. Zapewne “zwyciezcy” poczuli sie dowartosciowani, intelektualnie sprawniejsi od Polakow. Tak jak caly litewski esteblishment w ciagu 20 lat od Sajudisu az do Sikorskiego i Tomaszewskiego, dokad a ni ambasada RP a ni ZPL nie potrafili doniesc do estbalishment’u RP adekwatnej kondycji litewskich relacji do Polakow, czyli prawdziwego stanu rzeczy.
    Zaklamanie w druga strone, czyli przesadne traktowanie zagrozen rowniez adekwatnym nie jest.
    W sowieckich czasach z okresu Brezniewa i pozniej polski byl wytepiony z wilenskich ulic, i innych przestrzeni ogolnej uzytecznosci prawie w zupelnosci.
    Uczniowie polskich szkol wychodzili za drzwi i juz uzywali rosyjskiego miedzy soba.
    Dzis slysze konwersacje dzieci po polsku, slysze polski, powoli, lecz zblizajacy sie do aktualnych norm normowanego (jak mowi sie w RL), czy literackiego ( jak pisza w kw niektorzy koneserzy z RP) POLSKIEGO.
    PS Z drugiej strony zawsze mnie dziwila zadna znajomosc litewskiego wsrod Polakow autentycznie milujacych Litwe (historyczna).Po prostu absolutne odrzucenie, totalna ignorancje, tej mowy, wszak genetycznie dosc blizkiej slowianskim). ????
    Przeciez, zawsze mozna, przynajmniej pare grzecznosciowych zwrotow uzyc: “atsipraszau”, zamiast “przepraszam”; “dovanokit” zamiast “darujcie mi”, “Atleiskit” zamiast “otpusccie, wybaczcie” i t.p.
    Bardziej intelegentni mogli by znalesc troche wspolnychzrodslow, zrobic minmalne rozeznanie strukturalne i historyczne … I w tym, my Litewscy Polacy mogli bysmy zawsze sluzyc z wielka przyjemnoscia!
    Dla utrwalenia wiezi tak jak zlote nicie w gobelenach wawelskich. A takie nici po litewsku maja wlasna nazwe – gijos. Zrodloslow tego slowa prowadzi do prastarego znaczenia ZYCIE …

  63. tomasz mówi:

    ad 64 ben: Rozumiem. Klasyka strategii. 🙂

  64. Budzik mówi:

    Tomasz 62
    Nie wiedziałem, że masz aż tak bardzo romantyczną duszę:)
    Osobiście nie podzielam Twoich poglądów w tej sprawie. Jeśli sądzisz, że “królewski szczep piastowy” powinien podjąć samobójczą walkę, to zaczynam rozumieć dlaczego takiego niepoprawnego romantyka nie życzy sobie w swoich szeregach AWPL…
    Tomaszu, zapewniam Ciebie – lepiej nawet schować się “w kiblu”, niż głupio zginąć.
    Romantyzm się skończył. Czas to zrozumieć, bo inaczej skażesz się ostracyzm

  65. Budzik mówi:

    Pani 64
    Dziękuję za lekcję północnokresowego savoir vivre. Mogę troszkę tylko wytłumaczyć zachowanie wielu Polaków odwiedzających współczesną Litwę.
    Jesteśmy wychowani w fałszywym przeświadczeniu o bliskości historycznej i kulturowej etnicznej Polski oraz Litwy. Stąd mylna świadomość podobieństwa obydwu języków. Dla mnie – osoby interesującej się językami obcymi pierwszy kontakt z litewskim był istnym szokiem. O ile pamiętam w sposób szalenie lekkomyślny i infantylny porównywałem litewski do krzyżówki łaciny ze suahili:)
    Nie byłem w pierwszej chwili odróżnić pojedynczych słów, wszystko zlewało się jeden niekończący się słowotok.
    Stąd niejako rozgrzeszam rodaków, którzy nie podzielają mojego zamiłowania do języków obcych. Być może niepotrzebnie rozgrzeszam ignorancję. Wszakże nie wszytko można zrzucić na karb odmienności języków bałtyckich.
    Faktem jest także, że wielu z nas odwiedza Wilno i Troki z manierą tożsamą z wizytacją Brytyjczyków państw będących uprzednio byłymi koloniami… Nie pochwalam tej maniery, sądzę jednak, że postawa ta jest w wyraźnej defensywie.

  66. ben mówi:

    I wreszcie dowiedziałeś się tomaszu, że wszelka “bohaterszczyzna” jest dziś nie na miejscu. Pamiętaj, jak będą na ulicy lali twego kolegę, wiej, ile sił w nogach, lub schowaj się w “kiblu”, ponieważ tak właśnie należy zachowywać się wobec przyjaciół i taka postawa powinna być lansowana. Zresztą, jak sobie przypomnisz pewne zdarzenie, podobieństwo uderzające. I przypadkiem, będąc w RL, nie rozmawiaj po polsku, bo to Polakom szkodzi najbardziej. I od razu zrób rozpoznanie, gdzie “kibel”. Wszak to zdaniem niektórych najlepszy dla nas Polaków schron. I rzeczywiście całkowicie nieromantyczny. 🙂
    Przy okazji, starałeś się o członkostwo w AWPL, czy ZPL?

  67. tomasz mówi:

    do ben 68: Ano się dowiedziałem muszę teraz jakoś odpowiedzieć. Spróbuję.

  68. tomasz mówi:

    do Budzik 66: Biegnę z podziękowaniami. I za radę co mam zrobić aby nie być skazanym na ostracyzm. W sumie to na poklasku nigdy mi specjalnie nie zależało.
    I za lekcję realizmu. Teraz już wiem że walka z Litwinami jest misją samobójczą. Ten “kibel” bardzo mi przemówił do wyobraźni. Do września mam zaplanowanych kilka wyjazdów na Litwę. Jeszcze raz rozważę czy aby wszystkie są absolutnie konieczne. Jeśli pojadę to obiecuję że zrobię to z duszą na ramieniu. Będę czujny jak chrabąszcz. Jak łasica. Jak gajowy. Kibla w razie czego pilnie poszukam.

    Z wdzięczności powiem ci coś w sekrecie. Ale tylko tobie:

    – Nigdy nie kandydowałem do AWPL.

  69. Albin mówi:

    “Nie będziemy ich błagać o tolerancję. Niech oni proszą o akceptację nas, bo jesteśmy tu u siebie”.

    To juz wojna.

  70. Budzik mówi:

    Tomasz 70
    Nie nie, to nie tak. Nie należy szukać “kibla”, gdyż jak wiadomo jeśli ktoś ma na “pieńku” to nawet “w kiblu” go dorwą:)
    Wiem, że prowadzisz zbyt spokojny żywot aby do danej kategorii wyznaczył się zgodnie sentencją Władymir Władymirowicz.
    Tymczasem jestem zdziwiony, że coś takiego jak “kibel” może aż tak rozpalić czyjąś wyobraźnie, szczególnie w perspektywie jakiejś wydumanej “walki z Litwinami”:)
    W sensie formalnym faktycznie różnica między AWPL a ZPL jest kosmiczna:)
    Tymczasem szykuj się do drogi. Życzę samych pozytywnych emocji

  71. pani mówi:

    Dobrze, Budziku, ze o tej manierze tu napisales. O toz, w tym liscie pod ktorym rozprawiamy sie koleiny raz riwniez widze artefakty, pozostalosci czy wplywy owej, wielkomocarstowej, wielkopanskiej. Choc na nia zwraca sie uwage jak na polski niegatyw. Mnie to nieprzeszkadza zbytnio. Odbieram jako smiesznostke obyczjowa. A pewnych Litwinow, czy Ukraincow ona morze wkurzac

  72. tomasz mówi:

    do Budzik 72: “Kibel” rozpalił moją wyobraźnie bo sam mnie określiłeś jako romantyka. Ponadto jestem jeszcze bardzo subtelny. 🙂
    A żywot prowadzę tak spokojny że wręcz nudny.

    Faktycznie twoja pomyłka przypomina te z XX wieku: Myślę partia mówię Lenin. Mówię Lenin myślę partia.

    Różnice między ZPL i AWPL powinny być bardziej wyraźne.

    Dzięki za pozwolenie to już będzie chyba trzeci raz w tym roku. To chyba jednak pojadę. 🙂

  73. Budzik mówi:

    Tomasz 74
    Faktycznie, buchnąłem się:) Pozdrawiam

  74. tomasz mówi:

    ad 75 Budzik: Bywa. Wzajemnie.

  75. Pingback: Opinion: without a complex. | media.efhr.eu

  76. Zbigniew mówi:

    Serdeczne pozdrowienia z pod Krakowa
    dla wszystkich rodaków mieszkających na pięknej Litewskiej Ziemi,tak trzymać Kochani Rodacy.

  77. Kmicic: mówi:

    EFHR 78:
    Jeszcze raz brawa dla Was.To tłumaczenie jest godne rozpowszechnienia , gdzie się tylko da, po obydwu stronach oceanu i na wszystkich kontynentach.

  78. Kmicic: mówi:

    Albin, Czerwiec 1, 2012 at 14:17 –

    “„Nie będziemy ich błagać o tolerancję. Niech oni proszą o akceptację nas, bo jesteśmy tu u siebie”.

    To już wojna.”
    – To “wojna “wypowiedziana polskim autochtonom przez novolitwinów i kontynuowana przez ostatnie 21 lat. – Taka jest prawda.

  79. monstrum mówi:

    do Szanownej PANI wilnianki-wilniuczki

    W kontekscie Pani zapisu nr 64 pragnę przede wszystkim, korzystając z nadarzającej się okazji, prosić o nauczenie mnie zwrotu w języku litewskim: “Przepraszam, niestety nie mówię po litewsku. Czy pan/pani mówi po polsku, rosyjsku lub angielsku?” Będę szczere wdzięczny, jeżeli zechce Pani napisać to w pisowni litewskiej, z š, ų etc., ale zaznaczając dużą literą samogłOski sYlab akcentowAnych. Miałem to na kartce, zgubiłem, teraz napiszę bezpośrednio w rogu mapy drogowej Republiki Litewskiej.

    Podzielę się następującą obserwacją. Nim ową kartkę posiadłem, używałem, gdy potrzebowałem zwrócić się do osoby nieznanej, albo per “Przepraszam, czy pan/pani mówi po polsku?”, albo “Izwinitie, wy goworitie po russki?” – wymiennie. Odnoszę wrażenie, że rozmówcy, dla których językiem ojczystym jest współczesny litewski, nie tylko w obiektywny sposób bardziej znają rosyjski, niż polski, ale – to się wyczuwa – psychologicznie są bardziej otwarci na rosyjski. Inna rzecz, że ludzie młodzi dziś czasem wolą przejść na angielski, co jest wynikiem autentycznej większej swobody władania tym językiem lub chęcią wykazania wyższości bałtyckości nad słowiańszczyzną, ale to osobne zagadnienie. Natomiast teza, do której zmierzam, to to, że w moim odczuciu współcześni nosiciele języka litewskiego jako ojczystego mają większe opory wobec pierwiastka polskiego niż rosyjskiego (nie mówię o czynnikach politycznych). Czy z Pani perspektywy, którą reprezentowaną tu autentycznie szanuję, Pani zgodziłaby się z moim poglądem? A jeżeli tak, to w następnym kroku czy zgodziłaby się Pani z oceną co do przyczyny, iż jest tak dlatego, że pierwiastek rosyjski nie ma tytułów moralnych do spuścizny kulturowej Wilna i ziem wileńskich, nie stanowi zagrożenia moralnego; natomiast z pierwiastkiem polskim jest dokładnie odwotnie: jego istnienie drażni świadomość i podświadomość, że wyciągnęło się rękę po bynajmniej nie wyłącznie swoje, że zjawisko historyczno-kulturowe Wilno i Wileńszczyzna ma wymiar przede wszystkim polski i rusiński (nie nasz), zaś auksztocko-żmudzki (nasz) zauważalnie dalej.

    Z jednej strony mam skrajnie negatywny stosunek do spotykanych nieraz tendencji wywyższania się wśród niektórych Polaków wobec rdzeni żmudzkich, auksztockich i rusińskich Wielkiego Księstwa Litewskiego oraz wobec ich dzisiejszych spadkobierców w Republice Litewskiej i na Białorusi. Przy okazji mały skądinąd drobiazg: dlaczego w Polsce używa się nazwy Düsseldorf czy Schweinfurt czy nawet nazwiska polskiego aktora Zygmunta Hübnera w oryginalnej pisowni niemieckiej, nie fonetycznej Diuseldorf, Szwajnfurt czy Hiubner/Hibner, natomiast widzimy na mapach czy w rozkładzie PKP Szesztokaj, a w prasie Auszrę Butkiewiciute, nie zaś oryginalnie Šeštokai i Aušra Butkevičiute, a jeżeli już, to nie Szostaków i Zorza Butkiewiczówna? Z drugiej strony mam za sobą jednak niecnotę imperialistyczną: korzystając z Pani miłej pomocy będę ze szczerą serdeczną chęcią wypowiadał pierwsze zdanie po litewsku, zwracając się do przygodnej osoby wszędzie na ziemiach Żmudzi i Auksztoty. Natomiast w Wilnie i na Wileńszczyźnie nie wydaje mi się rzeczą rażąco niewłaściwą, że w obecnych realiach pierwsze pytanie o język dla porozumienia się będę zadawał po polsku, nie obawiając się i nie wstydząc. A jak usłyszę, że dla osoby mówiącej polski, rosyjski i angielski nie są ojczyste, na zakończenie powiem, rzecz jasna, szczerze: “Labai ačiū”.

    Ostatnie pytanie: czy z Pani perspektywy Pani dostrzega realne szanse i realne drogi zmiany stosunku społeczności litewskojęzycznej do części składowych polskich Republiki Litewskiej i zmiany sytuacji odczuwanej przez sporą część polskojęzycznych obywateli Republiki jako niesprawiedliwej?

  80. Kmicic: mówi:

    Ta autentyczna wypowiedż młodych Wilniuków spotkała się z wielkim uznaniem wsród Polonii i w RP.
    Jesteśnie nadzieją tego nasycanego antypolonizmem państwa ,szansą dla całego regionu, nadzieją (w nieodległej przyszłości) na autentyczne, przyjazne stosunki pomiędzy oboma państwami i narodami..

  81. Kmicic: mówi:

    To bardzo ważny i autentyczny głos młodych na LT:
    Prosimy KW o częstsze prezentowanie artykułów z tego blogu:
    polskamlodziezwilna.blogspot.com

  82. pani mówi:

    Do Monstrum. Sorry nie zagladalam do tego tekstu. Piszesz do mni: “…i nosiciele języka litewskiego jako ojczystego mają większe opory wobec pierwiastka polskiego niż rosyjskiego (nie mówię o czynnikach politycznych). Czy z Pani perspektywy, którą reprezentowaną tu autentycznie szanuję, Pani zgodziłaby się z moim poglądem? A jeżeli tak, to w następnym kroku czy zgodziłaby się Pani z oceną co do przyczyny, iż jest tak dlatego, że pierwiastek rosyjski nie ma tytułów moralnych do spuścizny kulturowej Wilna i ziem wileńskich, nie stanowi zagrożenia moralnego; natomiast z pierwiastkiem polskim jest dokładnie odwotnie: jego istnienie drażni świadomość i podświadomość, że wyciągnęło się rękę po bynajmniej nie wyłącznie swoje, że zjawisko historyczno-kulturowe Wilno i Wileńszczyzna ma wymiar przede wszystkim polski i rusiński (nie nasz)…”.
    Z pierwszym wnioskiem sie zgadzam.
    Na drugi mogla bym odpowiedziec tekstemnie mniejszym niz 4000 znakow.Wszystko zalezy od wiekszej ilosci czynnikow. Wazne jest tez to ze Rosjanie zyja obok. A spotykam ostatnio w Wilnie mlodych ktorzy stanowczo mowia na rosyski – Nesuprantu.
    Natomiast litewskich znakow dyakr, nie podam bo ktos mi z mego kompa programy te ruguje.
    Natomiast bez znakow mozna powiedziec: Atleiskit, kokiomis kalbomis kalbate? – co blizkie ruskiemu Izvinicie kakimi jazykami vy govoricie?

  83. monstrum mówi:

    Szanowna i droga Pani.

    Jeszcze raz pięknie dziękuję za odpowiedź.

    Mechanizm sprawiający że niektórzy młodzi ludzie demonstrują niechęć rozmawiania po rosyjsku jest dla do zrozumienia, tylko że świadczy to o tej młodzi niestety nie najlepiej. Inna rzecz, że czasem goście z Rosji i niestety z Polski wykazują (może podświadomie) zarozumiałość brzmiącą w sposobie zwracania się i nawet w intonacjach. Koszmarnie na przykład wyglądało zasłyszane kiedyś przeze mnie w Wilnie: “Женщина, где тут у вас рынок?” Tak samo wręcz mnie boli, kiedy do sprzedawców upominków przy Ostrej Bramie, którzy natychmiast promieniują, słysząc mowę polską i z całych sił starają się mówić po polsku jak najlepiej, goście z Polski zwracają się do nich, w tym osób starszych, per ty i ogólnie jakoś tak nie nazbyt uprzejmie. Ponieważ wiem, że przy Ostrej Bramie sprzedawcy upominków niemal wyłącznie są wilniukami, tradycyjnie przywożę, ilekroć jestem w Wilnie, dla handlującej tam starszej wiekiem pary małe czekoladki, dzięki którym jestem tam ogólnie rozpoznawalny. Obecność tam – oraz przy bramie na Rossie – i sposób bycia tych ludzi są dla mnie wzruszające. Zresztą charakter mój sprawia, że reaguję wylewnie na każdą możliwość rozmawiania w Wilnie po polsku.

    Serdeczne dzięki za lekcję litewskiego. Ale postaram się nauczyć nawet zwrotu dłuższego:

    – Atsiprašau, gaila bet aš nekalbu lietuviškai. Jūs kalbate lenkiškai, rusiškai arba angliškai?

    Jestem całkowicie pewien, że znajdę wspólny język.

  84. pani mówi:

    Lepszy wariant, moim zdaniem: ” Atsiprašau, …. [ deja ] …aš nekalbu lietuviškai. [Ar] … Jūs kalbate lenkiškai, rusiškai arba angliškai?

    Mysle ze w wielu miasteczkach i wsiach RlL sa mlodzi ktorzy nie znaja rosyjskiego bo nie bardzo maja skad.
    ” …„Женщина, где тут у вас рынок?” …” – nieko tokio, normalny sowiecki zwrot. Rodem z Kaukazu [moim skromnym, nieprofesjonalnym i niepretensjonalnym zdaniem]. Gdy w latach 70-ch XX w. kaukazcy zaczeli budowac podwaliny neokapitalizmu przyjezdzajac tu z owocami na rynki pytali w ten sposob uzywajac slowa “bazar”. A rynok to juz noworosyjska bardziej wyrafinowana forma. A ta “…Женщина…”, to juz, nawet, nawiazuje do polskiego Pani, wloskiega Lea, francuzkiego Madam i t.p. Przeciez nie powie posowiecki Rosjanin Gospoza???

  85. monstrum mówi:

    Pani, nr 86

    Tak, oczywiście. Nie zaznaczyłem tego, iż nie mam najmniejszej wątpliwości, że dziś sporo młodych ludzi może rzeczywiście nie znać rosyjskiego.

    Zwracanie się per “женщина” jest według mnie koszmarne, tak samo jak per “мужчина”. Niestety, w czasach poradzieckich dosyć się to upowszechniło i tylko z rzadka można słyszeć w Moskwie czy Petersburgu zwracanie się “сударь / сударыня”. Dzisiejsi Rosjanie zagadują na ulica czy sklepie przepaważnie przy pomocy “скажите, пожалуйста”. “Господин” i “госпожа” wymagają, jak mi się zdaje, po sobie nazwiska lub tytułu: “госпожа Иванова”, “господин президент”.

    Dziękuję za konsultację lingwistyczną!

  86. pani mówi:

    Nie ma za co dziekowac. Jak mawiali Polacy za moich w Polsce czasach – Cala przyjemnosc po mojej stronie. Z przyjemnoscia witam kogos kto wykladal w WB polski i rosyjski.
    Brakuje w Wilnie prawoslawnych rozumiejacych to stoleczne miasto w calej rozciaglosci jego historii. Obejrzalam dzis juz czynna cerkiewke Paraskiewy Piatnicy …

  87. pani mówi:

    Poprawka: … za moich w Polsce najwspanialszych czasow …

  88. monstrum mówi:

    Szanowna i droga Pani.

    All my pleasure 🙂 . Cieszę się, że Pani zechciała odwiedzić tę jakże cudowną cerkiew. Wobec tego –
    Спаси Господи и ангела хранителя Вам!

  89. Wereszko mówi:

    Zbigniew 78
    “Serdeczne pozdrowienia z pod Krakowa
    dla wszystkich rodaków mieszkających na pięknej Litewskiej Ziemi”.

    Wileńszczyzna to “Litewska Ziemia”? od kiedy to? i dlaczego? dlatego że jest okupowana przez LR? dlatego że Polacy stamtąd zostali dobrowolnie,lub siłą,wygnani? a CO Litvini zbudowali w ostatnich stuleciach na tej “litewskiej ziemi”? Czy ja się mylę że Litvini zjawili się na tej ziemi w 1939 (z poręki Sowietów) jako obcy okupanci?

  90. B. mówi:

    Śmieszne to, kiedy osoba, podpisująca się “pani” uczy innych kultury języka, a sama nie daje rady z ortografią z programu szkoły początkowej.
    Do Wereszko, post 91
    “Wileńszczyzna to “Litewska Ziemia”? Od kiedy to?”
    Tak, to litewska ziemia.Od zawsze. Wilno założyli i budowali nie Piastowie, tylko książęta litewscy.Gedymin, Olgerd, Witold. A że potem ziemia ta splotła się z historią i kulturą polską , to już inna sprawa.

  91. Kmicic: mówi:

    do B 93:
    Na tych ziemiach językiem państwowym , od zarania, był staroruski, a póżniej polski. I zawsze te tereny były wielonarodowościowe, w tym w znacznym stopniu, słowiańskie.
    Idż dalej tokiem swojego rozumowania i napisz do niemieckiej prasy,że ziemie na wschód od Łaby były słowiańskie i narzuć wszystkim Niemcom język serbołużycki lub polski 🙂

  92. monstrum mówi:

    Kmicic, nr 93

    Паклон Цябе, шаноўны та дастойны Кмiцьцy – ukłon Tobie, szanowny i zacny Kmicicu – w języku będącym bezpośrednim spadkobiercą tamtego staroruskiego-rusińskiego z Wielkiego Księstwa Litewskiego, jakim dziś jest białoruski. Bo on też niech brzmi w wielonarodowościowym i wielokulturowym Wilnie. Ukłon Tobie – z ręką ku ziemi, z brzęknięciem o ziemięż szabli przy pasie. I puchary do góry: za słowiańskość, za tradycje Wielkiego Księstwa Litewskiego, za tolerancję, za słowiańskość Wilna! Bądźmy zdrowi!
    🙂

  93. B. mówi:

    do monstrum
    Słowiańskość Wilna zaczęła się rozwijać wraz z ruskimi żonami książąt litewskich. Powstały monastery, cerkwie, wcześniej niż katolicyzm zaczęła się rozprzestrzeniać wiara chrześcijańska obrządku wschodnio-greckiego, jak kronikarze ją nazywali. Bardzo ładnie napisał Pan o tolerancji, wielokulturowości i słowiańskości WKL. Ale zabrakło jakoś Litwinów.
    Do Kmicica.
    Pan w swoim zacietrzewieniu i jednostronnej wiedzy historycznej walcząc jak lew o nasze szczęście więcej szkody robi niż pożytku.
    Odsyłam do bardzo ciekawych lektur historycznych: Balińskiego, Stryjkowskiego. Kraszewskiego. Być może Pan się z nich dowie, że na Litwie – nie tylko na Żmudzi- byli, mówiący po litewsku ludzie. Język staroruski był językiem państwowym. Pogańska ludność tych terenach posługiwała się językiem litewskim, o czym świadczą dawne nazwy litewskie różnych przedmiotów domowych,czy też czynności.
    Obawiam się jednak, że niepotrzebnie to piszę. Pan jako prawdziwy Polak i tak wie swoje.

  94. monstrum mówi:

    B., nr 95

    Lietuvos Didžiosios Kunigaikštystes riteriai! Abiejų Tautų Respublikos garbei!

  95. B. mówi:

    do: Monstrum 96
    Co ma znaczyć to hasło? I dlaczego Pan pisze do mnie po litewsku?

  96. monstrum mówi:

    B., nr 97

    Ojej… Przede wszystkim, proszę mi wierzyć, że nie miałem nic złego na myśli. To już na pewno.

    Dwa lata temu uczestniczyłem w imprezach z okazji sześciusetlecia Grunwaldu na Białorusi. Nie jeździliśmy do samego Grunwaldu ze względu na spodziewane tam wielkie tłumy, które rzeczywiście miały miejsce. Nasza główna impreza odbyła się w zamku w Lubczy. Między innymi, jako część dekoracji, były tam napisy w czterech językach, białoruskim, polskim, litewskim i rosyjskim, reprezentujących wojowników grunwaldzkich. Napis ten brzmiał: “Rycerze Wielkiego Księstwa Litewskiego! Ku chwale Rzeczypospolitej Obojga Narodów!” Nie ukrywam, że to była moja inicjatywa. Były też trzy flagi, koncepcję wspólnej pamięci poszerzające dalej: czerwona z białą pogonią, czerwona z białym orłem i biała z czarno-żółtym krzyżem rycerzy teutońskich. Pozwoliłem sobie zamieścić hasło w wersji litewskiej aby wskazać, że w nurcie sięgającym między innymi Grunwaldu jak najbardziej dostrzegam i wskazuję na konieczność pielęgnowania również pierwiastka reprezentowanego dziś przez współczesny język litewski. Na pewno musiałem jakoś wskazać na ten tok myślowy odrazu.
    🙂

  97. Kmicic: mówi:

    do B;
    Czy ja kiedykolwiek zaprzeczałem obecności starolitwinów w ok. dzisiejszego Wilna ? Natomiast wielkim nadużyciem jest pisanie o tych ziemiach jako o wyłącznie litewskich. Były to ziemie wielonarodowe, wielokulturowe i wielojęzyczne od zarania.
    Nie wiem czy B zna odkrycie zabudowań słowiańskich w Wilnie jako śladów pierwszego tu osadnictwa ?
    Bajkopisarstwem jest literatura, która Waść podajesz z okresu mody w Koronie na “etniczność”. Identycznie możemy odszukiwać swoich korzeni na zachód od Odry po sama Łabę.
    Odsyłam do postu 94 🙂

  98. Kmicic: mówi:

    Do monstrum 95:
    Ukłon i Tobie – z ręką ku ziemi..
    Pewnie jeszcze wzniesiemy puchary za wszystkich prawdziwych mieszkańców ziemi Wileńskiej. Za Polaków , za prawdziwych Litwinów, Rosjan,Żydów,Karaimów,Białorusinów Tatarów, itd.- Kultura tych ziem jest zbyt cenna dla całej Europy, by pozwolić jej tak łatwo rozmyć się i zginąć.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.