22
Kolejny złodziejski skok na ziemię Polaków?

Mijają lata, a ziemi wciąż nikt nie oddaje...  Fot. Marian Paluszkiewicz

Mijają lata, a ziemi wciąż nikt nie oddaje... Fot. Marian Paluszkiewicz

Czasami, gdy wraca po kolejnej wizycie w urzędzie regulacji ziemskiej, opadają jej ręce. Czuje się okradziona, ale też bezradna, bo ograbiono ją w świetle prawa litewskiego i żaden sąd — przynajmniej tu na Litwie — nie obroni jej przed grabieżczą polityką kolejnych rządów.

Bywają też chwile rozpaczy, kiedy chce po wileńsku „machnąć na wszystko ręką”.

— Po co mi tych kilka tysięcy, skoro okradziono mnie z majątku wartego miliony! — mówi Bronisława Michajłowska, nasza koleżanka redakcyjna, która walczy o odzyskanie ojcowizny w rodzimych Antowilach — wcześniej jednej z podwileńskich miejscowości, a teraz prestiżowej dzielnicy wileńskiej z luksusowymi willami nowobogackich Litwinów poukrywanych w zaciszu iglastych borów ciągnących się wzdłuż szosy na Niemenczyn.

Właśnie za ponad hektar ziemi w tym miejscu, która należy się Bronisławie Michajłowskiej w spadku po jej dziadku, państwo proponuje rekompensatę pieniężną w wysokości zaledwie kilku tysięcy litów. Tymczasem, gdyby ktokolwiek chciał tu kupić kawałek ziemi, to musiałby co najmniej tyle zapłacić za ar parceli.

— Inaczej jak grabieżą tego się nie da nazwać — mówi pani Bronisława.

Zresztą nie ona jedna, bo w podobny sposób są okradani jej bliscy i krewni oraz tysiące innych Polaków, których przodkom sowieci znacjonalizowali majątki ziemskie, zaś władza niepodległej Litwy po raz drugi okrada ich z ojcowizny, ale robi to w świetle prawa. Swojego prawa.

Co więcej, twierdzi też, że dla dobra tychże okradanych. Jak wiadomo, obecny rząd premiera Andriusa Kubiliusa przyjął bowiem na siebie zobowiązania zakończyć do końca tego roku proces restytucji praw własności na Wileńszczyźnie (w innych regionach ten proces już dawno został zakończony, albo zakończony w ponad 98 proc.).

Ale na Wileńszczyźnie jest, jak w onegdaj popularnym rosyjskim filmie „Wesele w Malinowce”, że jak władza mówi, że pragnie dobra dla ludzi, to znaczy, że będzie okradać. I okrada, tyle że w świetle prawa.

Jednym z inicjatorów tej grabieżczej polityki jest właśnie premier Andrius Kubilius, który jeszcze pod koniec ostatniej dekady ubiegłego wieku był współinicjatorem niespotykanego na skalę światową wynalazku prawnego, jak przenoszenie nieruchomości ziemskiej, które nawet według definicji powinno być nieruchomym.

Po tej inicjatywie premiera Polacy Wileńszczyzny zostali ograbieni z ziemi po raz pierwszy, bo na ich ojcowiznę tysiące prominentnych urzędników poprzenosiło swoje majątki z głębi Litwy. Proces ten skończył się tym, że miejscowym spadkobiercom po prostu zabrakło ziemi.

Ale pozostało im prawo do nieruchomości, więc państwo musi to prawo przestrzegać. Stąd ten drugi pomysł premiera Kubiliusa na ograbienie spadkobierców wileńskich majątków ziemskich, czyli propozycja wykupienia ich majątków, proponując spadkobiercom symboliczną (a właściwie ubliżającą godności ludzkiej) rekompensatę za nieodzyskaną ojcowiznę.

Jak ten grabieżczy system działa na przestrzeni ostatnich 20 lat, widać na przypadku pani Bronisławy, która jeszcze w 1991 roku napisała podanie o odzyskanie ojcowizny w rodzimych Antowilach.

W tamtym czasie proces restytucji prawa do znacjonalizowanej przez sowietów ziemi dopiero ruszał, więc wydaje się nie było problemu, żeby tę ziemię prawowitym właścicielom zwrócić. Niemniej, mijały lata, a ziemi wciąż nikt nie oddawał. W międzyczasie „ktoś” przejął część parceli, na której powstała stadnina koni, a potem sławetny obiekt, w którym prawdopodobnie było więzienie CIA na Litwie.

Sławetny obiekt, w którym prawdopodobnie było więzienie CIA na Litwi  Fot. Marian Paluszkiewicz

Sławetny obiekt, w którym prawdopodobnie było więzienie CIA na Litwi Fot. Marian Paluszkiewicz

Kosztem spadkobierców miejscowych właścicieli ziemskich swoją posiadłość rozszerzył znajdujący się w Antowilach pensjonat, w którym przebywa wielu rodziców litewskich prominentów. Część wolnej ziemi wynajęto samorządowej spółce „Vilniaus vandenys”. Ale wciąż pozostawało sporo wolnej ziemi, więc spadkobiercy, w tym pani Bronisława, liczyli, że w końcu, niech nawet już po 21 latach, otrzymają przynajmniej część ojcowizny. I nie przeliczyli się, bo otrzymali, tyle że zaledwie 6 arów z ponad 1,25 ha, a i te otrzymane ary rozdzielone w czterech kawałkach. Za pozostałą parcelę — prawie 1,2 ha — państwo właśnie proponuje spadkobiercom kilkutysięczną rekompensatę pieniężną.
„Jest to grabież w biały dzień. Kwota w wysokości niecałych 10 tys. litów za 1 ha ziemi jest śmieszna i stanowi niespełna 0,5 proc. od faktycznej wartości pozostawianego majątku. Na tak rażącą niesprawiedliwość nie możemy się godzić” — oświadczyła niedawno Wanda Krawczonok, prezes Frakcji AWPL w radzie m. Wilna. Zauważyła też, że nawet na te proponowane nędzne rekompensaty spadkobiercy będą musieli czekać kolejnych 20 lat.

„Początek wypłacenia rekompensaty ma nastąpić nie wcześniej niż w następnym roku po przyjęciu decyzji administracyjnej i będzie trwał przez czas nieokreślony, uwzględniając jaka suma pieniędzy będzie przewidziana w kolejnym roku budżetowym. Ponieważ już w pismach z urzędu regulacji rolnej jest wskazane, że jednym przelewem zostanie wypłacona rekompensata, która nie przekroczy 1 000 Lt. Zatem kwota, która wyniesie więcej niż 1 000 Lt, może być wypłacana przez kolejne 20 lat, ponieważ obecnie w budżecie brakuje środków pieniężnych” — napisała w swoim oświadczeniu prezes frakcji. Jej też zdaniem, wszystko wskazuje na to, że państwo chce po raz kolejny okraść swoich obywateli, toteż wywiera na nich presję, żeby wybrali formę rekompensaty pieniężnej za zajętą ziemię.

These icons link to social bookmarking sites where readers can share and discover new web pages.
  • email
  • Y!GG
  • Digg
  • del.icio.us
  • StumbleUpon
  • Reddit
  • Google Bookmarks
  • Gwar
  • Print
  • Wykop
  • Facebook

22 odpowiedzi to Kolejny złodziejski skok na ziemię Polaków?

  1. Zbyś mówi:

    Kochani,nie dajcie okradać się drugi raz

  2. pani mówi:

    laisvoszemes.lt – pod takim haslem samorzad m. stolecznego Wilna do r.2009 publikowal w internecie mapki wilna, na ktorych staraniami zrzeszonych, zorganizowanych w Zwiazku czy Unii spadkobiercow wlascicieli gruntow byly zaznaczone wolne, czyli wowczas jeszcze wogole bezpanskie fragmenty willenskich gruntow. W samorzadzie, napewno sa te mapki na papierze i e-nosnikach.
    Tak czy inaczej, poniewaz informacja nie ginie – mozna odtworzyc owczesny stan posiadania i zobaczyc jaki jest obecnie.
    Nastepnie, trzeba opracowac nowelizacje ustawy maksymalnie uwzgledniajace onteresy poszkodowanych.
    Najwazniesz by ci poszkodowani w celu skutecznego lobbowania ustaw zjednoczyli sie. WT nam powtarza od lat – W jednosci nasza sila.

  3. pani mówi:

    Gazeta rowniez powinna sie uzbroic i pisac bardziej bojowe, skuteczne teksty a nie takie zalosne litanie. To ze, kochana Pani Bronia, wieloletni korektor KW zostala poszkodowana zle swiadczy o dzienniku. Dziennik powinien byc bojownikiem o Prawde! Powinien byc zembaty. Tropic nieprawidlowosci jak wilk. Naskakiwac winnych ja wielki dziki kot. Bezwzgledny jak kojot – dogryzajac i ostatki …

  4. Wanda mówi:

    Poszkodowani powinni pisać do Trybunału w Strassburgu skargi za ograbianie ich z prawa własności. Najlepiej chyba skargi zbiorowe.Trybunał napewno się wypowie w tej sprawie, tymbardziej, że Litwa jest członkiem UE.

  5. tomasz mówi:

    To co miałem do powiedzenia na ten temat już napisałem tutaj:

    http://blog.kurierwilenski.lt/samsel/2012/05/24/polityka-czyli-histeria-i-kombinatorstwo/

    Co nie zmienia faktu że takim ludziom jak Pani Bronisława, współczuję i życzę powodzenia w ich staraniach. Nieprawdziwe stwierdzenia typu “grabież” czy “presja” rozumiem choć się nie zgadzam. Nieprawdziwe bo jaka to kradzież? Przecież nie ma przymusu korzystanie z tej dość żałosnej oferty. Tak samo jak nie ma mowy o presji bo urząd jest obowiązany poinformować o takiej możliwości. A to co kto z nią zrobi to już jego sprawa. Propozycja dalece niekorzystna więc najlepiej wrzucić ją do kosza i dalej walczyć o swoje.

  6. Kmicic: mówi:

    Na święte prawo własności w Strasburgu zwraca się wielka uwagę i liczy się tam każde 10 cm2. Najwyższa pora na skonsolidowanie się poszkodowanych – okradzionych właścicieli ziemi i znacznie bardziej medialne niż dotąd i ostre protesty.
    A okradzione są na LT prawie wszystkie polskie rodziny.

  7. Jurgis mówi:

    A oto proponowana treść odmowy rekompensaty:
    Vardas, pavardė
    gyv. XXXXXXXXXXX
    Tel. 8-888-88-888

    Nacionalinės žemės tarnybos prie Žemės ūkio ministerijos
    Vilniaus miesto žemėtvarkos skyriui
    Kalvarijų g. 147, LT-08221 Vilnius

    DĖL ATLYGINIMO
    UŽ TURĖTĄ ŽEMĘ VILNIAUS MIESTE
    Atkūrimo byla Nr. XXX
    2012-XX-XX
    Vilnius

    Gavau Nacionalinės žemės tarnybos prie žemės ūkio ministerijos Vilniaus miesto žemėtvarkos skyriaus pasiūlymą pasirinkti už valstybės išperkamą ir negrąžintiną žemę turėtą Vilniaus miesto teritorijoje, prijungtoje prie Vilniaus miesto iki 1995 m. birželio 1 d., kompensaciją pinigais. Siūlomos piniginės kompensacijos dydis yra apie 10 000 litų už 1,00 ha žemės. Kompensacijos išmokėjimo terminai tiksliai neapibrėžti.
    Siūloma piniginė kompensacija yra šimtai kartų mažesnė nei vidutinė žemės rinkos vertės, todėl pareiškiu, kad tokios piniginės kompensacijos atsisakau.
    Šiuo metu pretenduoju atkurti nuosavybės teisės į XXX ha žemės buvusios savininko vardas pavardė, iki nacionalizacijos turėtos XXX kaime ir noriu pareikšti savo valia, dėl turėtos žemės Vilniaus mieste grąžinimo būdo:
    1.Reikalauju atkurti žemę natūra, buvusioje turėtoje vietoje, tuos paskutinius likučius, kurie yra laisvi ir neužstatyti;
    2.Po to pageidaučiau gauti žemės sklypą individualiai statybai Vilniaus mieste. Prašau įtraukti mane į sąrašą gauti naują sklypą individualiai statybai Vilniaus mieste kaip kompensaciją už negrąžintiną žemę;
    3.Už likusią užimtą žemę prašau gražinti žemę (mišką) kaimo vietovėje.

    Pagarbiai,

    Vardas

  8. ted mówi:

    Miejmy nadzieje,ze przyjdzie czas wyrownywania krzywd,wowczas to oni beda przenosic swoje nieruchomosci.Bedzie ciekawie,jak Bog da.

    Ps.Da

  9. Astoria mówi:

    W porównaniu do jasnego postawienia sprawy przez “Znad Wilii” i konkretnej pomocy, oferowanej na stronie internetowej radia, ten artykuł i cała działalność “KW” w tej sprawie wydają się nieadekwatne: emocjonalne, jednostkowe, bezsilne i bez praktycznego znaczenia.

  10. dobrze mówi:

    prostaccy artysci sa straszni, jezeli wskacza na czola ruchow politycznych. Prosciutki malarz adolf niczego by nie osiagnal w malarstwie, ale wskoczyl na czolo niezadowolonego tlumu i stal sie wielkim faszysta. Byle jaki artyscik lansberg, bez szans w sztuce, wskoczyl na czolo ruszenia pospolitego i stal sie wielkim zlodziejem

  11. Kmicic: mówi:

    [Wystąpienie polskiego posła podczas obrad z litewskimi posłami w Białowieży. Zamknął im usta. Nie mieli argumentów ]

    Problem ze zwrotem ziemi Polakom na Litwie

    (wypowiedź na posiedzeniu Komisji Zgromadzenia Parlamentarnego Sejmu i Senatu Rzeczypospolitej Polskiej i Sejmu Republiki Litewskiej ds. Oceny Realizacji Traktatu między Rzeczpospolitą Polską a Republiką Litewską o przyjaznych stosunkach i dobrosąsiedzkiej współpracy w dniu 18.05 w Białowieży)

    Szanowni Państwo!

    Problemy związane ze zwrotem ziemi Polakom na Litwie od lat kładą się cieniem na wewnętrzne stosunki i relacje polsko-litewskie. Według aktualnych danych Narodowej Służby Rolnej w różnych rejonach Litwy zwrócono 97-99 proc. Ziemi, a zatem praktycznie zakończono reprywatyzację. Według tych samych danych w rejonie wileńskim ok. 88 proc., a w mieście Wilnie ok. 33 proc. ziemi zwrócono jej prawowitym właścicielom, w większości Polakom. Jednak należy zauważyć, że wielkości te są bardzo złudne, gdyż w Wilnie i okolicach przynajmniej 40 proc. stanowi ziemia zwrócona przybyszom, a nie prawowitym właścicielom w tzw. procesie przenoszenia ziemi, która od 1997 r. jest na Litwie własnością ruchomą.

    Ponadto do tej statystyki doliczane się te przypadki, gdy ludzie korzystają z ziemi, od wielu lat ubiegają się o nią, ale nie mają prawa własności, a zatem ta własność nie została jeszcze prawnie przesądzona. Znane są bowiem liczne przykłady przekazywania w ramach rekompensaty przybyszom Litwinom ziemi, do której litewscy Polacy zgłosili roszczenia i ubiegali się o jej zwrot. W ten sposób ziemię, o zwrot której ubiegali się litewscy Polacy, otrzymali liczni przedstawiciele litewskiego establishmentu, w tym żona Vytatuasa Landsbergisa. Ponadto wiele działek ziemi, szczególnie w Wilnie, do której Polacy zgłaszali roszczenia, zostało Litwinom sprzedanych. Polakom za zabraną ziemię w Wilnie proponowano zwrot ziemi w odległych miejscach Litwy i często nieurodzajnej, której wartość jest znacznie niższa, niż wartość ziemi w stolicy. Te działania zostały odebrane jako chęć rozbicia zwartych skupisk mniejszości polskiej.

    Wreszcie roszczenia realizuje się częściowo, np. zwraca się kilka proc. z gruntów, które kiedyś należały do polskiej rodziny i do których zostały zgłoszone roszczenia, po czym roszczenia te uważa się za załatwione.
    Według danych samorządu rejonu wileńskiego, ziemi brakuje dla 50-60 proc. miejscowych, niemal wyłącznie polskich właścicieli i spadkobierców. W samym Wilnie ten procent może być jeszcze większy. Nie ma pełnych danych w tej kwestii, gdyż władze odmawiają informacji o skali przekazywania ziemi należącej przed wojną do Polaków przybyszom z Litwy w ramach jej zwrotu.
    Na Litwie już oficjalnie się mówi, że zabraknie ziemi i nie uda się zaspokoić wszystkich roszczeń byłych polskich właścicieli i ich spadkobierców. Oznacza to pozbawienie Polaków majątku znacznej wartości, czyli kradzież w świetle przepisów prawa.

    W 1996 r. Wprowadzono na Litwie regulację, zgodnie z którą nie zwraca się lasów o znaczeniu państwowym, które znajdują się na obszarze tzw. Wielkiego Wilna. Na podstawie tej ustawy odbiera się Polakom własność, która została im wcześniej zwrócona. Mamy takie przypadki potwierdzone.

    Od 1 lutego 2012 r. obowiązuje na Litwie prawo, które przewiduje możliwość wyboru pieniężnej rekompensaty za zajętą i niemożliwą do zwrotu ziemię, co ma przyspieszyć zakończenie reprywatyzacji. Problem polega na tym, że jeśli pretendent do końca maja nie wybierze formy rekompensaty, albo forma ta nie może zostać zrealizowana, z mocy prawa zapadnie decyzja o wypłaceniu rekompensaty finansowej, która wynosi zaledwie ok. 1 proc. wartości rynkowej znacjonalizowanej ziemi. W ten sposób chcecie rozwiązać problem reprywatyzacji, ale ja nie znam Polaków, którzy woleliby symboliczną, oszukańczą rekompensatę od ziemi przodków, która stanowi znaczną wartość.
    Mam zatem kilka pytań:

    1. Litewski rząd tłumaczył w ostatnich latach, że spowolnienie procesu zwrotu ziemi Polakom wynika z problemów finansowych i braku środków na działania geodezyjne i pomiarów gruntów. Skoro wzrost PKB w ub. roku wynosił na Litwie 6,5 proc., czy znajdą się w litewskim budżecie państwa zwiększone środki na cel reprywatyzacji, by uczciwie zaspokoić roszczenia Polaków mieszkających na Litwie?

    2. Jeśli do jakichś gruntów zostały zgłoszone roszczenia poparte dokumentami, ich sytuacja właścicielska nie powinna ulec zmianie do ostatecznego rozpatrzenia roszczeń. Kiedy zakończy się na Litwie przekazywanie Litwinom ziemi, która kiedyś należała do Polaków i wobec której są roszczenia potomków prawowitych właścicieli? Ile praw do ziemi zostało przeniesionej z głębi Litwy do Wilna i okolic?

    3. Kiedy zakończy się na Litwie proces ponownej nacjonalizacji zwróconych gruntów, na których czasem znajdują się tylko niewielkie zagajniki? I dlaczego, jeśli uznano, że ta ziemia została zwrócona w wyniku pomyłek urzędników, koszty tych pomyłek muszą ponosić byli właściciele Polacy?

    4. Dlaczego na Litwie prawnie wymusza się rekompensatę finansową za zagrabioną ziemię, której nie można zwrócić i dlaczego wysokość rekompensaty jest symboliczna i oznacza właściwie legalizację grabieży? Czy jest szansa na sprawiedliwość w tej sprawie?

    5. W Europejskim Trybunale Praw Człowieka w Strasburgu toczy się kilkanaście spraw w sprawie zwrotu ziemi Polakom. Tych spraw niebawem będzie więcej, nawet kilkadziesiąt. Czy Litwa liczy się z niekorzystnymi wyrokami w tej sprawie i karami finansowymi?

    6. Na Litwie obowiązuje prawo, które określa wysokość rekompensaty za niezwróconą własność żydowską użytku publicznego w wysokości 30 proc. Dlaczego Polacy nie mogą przynajmniej odzyskać Teatru Polskiego na Pohulance, budynku Akademii Nauk czy stanicy harcerskiej, które były ufundowane przed wojną ze składek społeczeństwa polskiego, albo otrzymać za te obiekty użytku publicznego 30 proc. rekompensaty, jaką otrzymują Żydzi?
    7. Na koniec konkretna sprawa. Filia Litewskiego Instytutu Rolniczego w Wace Trockiej (dzielnica Wilna) dysponuje 336 ha państwowej wolnej ziemi, o której zwrot bezskutecznie od 20 lat zabiegają jej prawowici właściciele. Czy pomożecie uregulować choćby te jedną kwestię?

    Uczciwe załatwienie reprywatyzacji wobec Polaków obywateli Litwy jest jednym z podstawowych warunków dobrych relacji polsko-litewskich.

    Artur Górski

  12. Zbyś mówi:

    Brawo Panie Arturze

  13. pani mówi:

    Przypuszczam ze wolnych dzialek w granicach obecnego Wilna jest nie mniej niz para tysiecy ha. W rejonie?
    Nawet latwiej bylo by zrewidowac.

  14. Wyborca mówi:

    Uwazam ze ZWPL za malo dziala w tej spawie,w samorzadzie wilenskim dostalam ogolnych,wymijajacych odpowiedzi,zadnych konkretow,oddawalismy swoje glosy,otrzymali wladze i na tym koniec.

  15. Wyborca mówi:

    Przepraszam,AWPL

  16. Kazimierz Kransztadzki mówi:

    do wyborca (chociaż wątpię, że jesteś wyborcą AWPL): AWPL pomimo tego, że działa w niesprzyjających warunkach (odpowiedz sobie na pytania: 1. Dlaczego władze Litwy wprowadziły „przenosiny ziemi” (ewenement na skalę światową)?
    2. Jak tobie się zdaje, w jakim celu utworzono apskirtisy, które od razu przejęły sprawy zwrotu ziemi?), to robi co może żeby pomóc mieszkańcom w odzyskaniu ojcowizny. Działa na wielu polach m.in. organizacjia manifestacji i pikiet, które mają na celu nagłośnić problem, bezpłatna pomoc prawną i konsultacje dla zainteresowanych (w samorządzie rejonu wileńskiego oraz solecznickiego i w Domu Polskim. Sam Waldemar Tomaszewski występował w sejmie RL, gdzie zgłosił 15 poprawek dotyczących zwrotu ziemi. Z nich połowa przeszła, a co najważniejsze udało się zablokowac zapis o sprzedawaniu decyzji komisji (isvada). Działa też w Europarlamencie, co ściąga na niego nienawiść i negatywne działania ze strony władz litewskich, zwraca się do instytucji międzynarodowych itp. AWPL zrobiła bardzo dużo w sprawie zwrotu ziemi prawowitym właścicielom, można jeszcze wspomnieć, że w Wilnie chociaż AWPL była dosyć krótko u władzy to udało się ujednolicić system kartografii (był różny w samorządzie i apskritisie) co pozwoliło przyspieszyć zwrot ziemi. W czasie gdy AWPL była w mniejszości cały proces szedł słabiej. Gdy władza stała się bardziej realna (większość)za ten rok udało się sformować kilkaset działek do zwrotu. Samorząd tylko formuje działki a zatwierdza apskritis, co pokaźnie hamowało proces zwrotu. Ja jestem zdania, że przez taki krótki okres czasu udało się dużo zrobić. Przez kolejne 2 lata, kiedy AWPL już nie była w koalicji proces zwrotu ziemi właściwie sie zatrzymał, bo sformowano zaledwie kilkanaście działek do zwrotu. Proszę wyciągnąć z tych faktów wnioski.
    To nie od AWPL zależy bezpośrednio kwestia zwrotu ziemi ale i tak robi się wszystko żeby ten proces przyśpieszyć, pomimo nieprzychylności całej machiny państwowej, która m.in. celowo podjęła przestępczą decyzję o przenosinach ziemi, aby rozcieńczyć żywioł polski, aby rozparcelować Wileńszczyznę i ograbić jej mieszkańców.

  17. Pingback: Did another robbery on the Poles Land happen again? | media.efhr.eu

  18. Tadi mówi:

    “Jak władza mówi, że pragnie dobra dla ludzi, to znaczy, że będzie okradać. I okrada, tyle że w świetle prawa.”
    Państwo litewskie jest złodziejem bo pozbawiło Polaków ich ziemi. Jest paserem bo “odstąpiło” te ziemię lietuviskim kolonizatorom. Jest oszustem, bo chce zamieść sprawę pod dywan proponując Polakom hańbiące tzw. odszkodowania.

  19. Andrzej mówi:

    Drodzy dyskutanci, nadużywacie słowa “prawo”. To jest bezprawie.

  20. Andrzej mówi:

    Drodzy dyskutanci, nadużywacie słowa “prawo”. To jest bezprawie. W świetle definicji prawa na Litwie nie istnieje prawo. Jak za komuny. Liczy się tylko wola rządzących.

  21. miki mówi:

    Drodzy.Prawo czy bezprawie,sprawiedliwosc czy ustawa dla wyzszych wladz lt.to niegra zadnej roli(jak kiedys skrzypek powiedzial ,wy mowcie co chcecie ,a my bedziemy robili to co nam trzeba)Tak i robia….Jestem mieszkancem podwilenskiej dzielnicy ,kiedys mozna bylo powiedziec “Puszcza Bialowieska”,ale dzisiaj od tej puszczy tylko szczepki leca,na tym miejscu rosna wielopietrowe kamienice,palace z basenami i lazniami i to wszystko dla dobra ludzi tych ludzi kturzy stanowia 141 osobe znanym nam sejmie,M.sejmu,adwokaci,sedzi i innych “Magnatukow”?TADI(19)przepraszam ale skradne troche tekstu.Panstwo litewskie(jakie to panstwo jak z malej litery)jest zlodziejem bo pozbawilo POLAKOW ich ziemi,jest poserem bo odstapilo te ziemie lituviskim”gumanojdom”(pryszelcom)

Leave a Reply

Your email address will not be published.