121
Trwajmy w polskości — XIII zjazd ZPL

image-45920

W XIII zjeździe organizacji wzięło udział 478 delegatów Fot. Marian Paluszkiewicz

Obrona oświaty polskiej na Litwie, walka o prawo na publiczne używanie języków mniejszości narodowych, pisownie imion i nazwisk Polaków, zwrot ziemi, sprawy kultury, ochrony zabytków, wspieranie środowisk ludzi młodych, a także jesienne wybory do Sejmu były najważniejszymi tematami, nad którymi debatowano na XIII zjeździe Związku Polaków na Litwie, który obradował w minioną sobotę w Domu Kultury Polskiej w Wilnie. Delegaci większością głosów prezesem Związku na kolejną kadencję wybrali posła na Sejm RL Michała Mackiewicza.

„Czas biegnie, wszystko przemija — a tylko problemy Polaków na Litwie, obejmujące podstawowe prawa człowieka wciąż pozostają niezmienne od dziesięcioleci. Stoją, twarde jak mury, jak beton i zdaje się, że nikt i nic nie zdoła ich ruszyć, więcej tego — jeszcze się potrafią pączkować i jak w bajce — się powielać. Ale my wiemy — mury runą, jak pewnego razu runęły o wiele potężniejsze. My w to wierzymy. I stąd nasza poniekąd nawet upartość i nieustępliwość w dążeniu do celu” — tymi słowami rozpoczął swój referat sprawozdawczy prezes Związku Polaków na Litwie, poseł na Sejm RL z ramienia AWPL Michał Mackiewicz. I właśnie te problemy stojące już dwa dziesięciolecia jak mury i w dodatku pączkujące się stały się głównym tematem, o czym mówili w swych wystąpieniach delegaci i goście XIII zjazdu ZPL.

image-45921

Prezesem ZPL ponownie wybrano Michała Mackiewicza Fot. Marian Paluszkiewicz

Związek Polaków na Litwie jest dzisiaj najliczniejszą społeczną organizacją nie tylko polskiej mniejszości w naszym kraju, ale również największą społeczną organizacją w skali całej Litwy. Do 15 oddziałów terenowych Związku należy około 10 tys. członków. W XIII zjeździe organizacji wzięło udział 478 delegatów. Na zjazd przybyli również: wiceprzewodnicząca senackiej Komisji Spraw Emigracji i Łączności z Polakami za Granicą Barbara Borys-Damięcka, poseł na Sejm RP, współprzewodniczący Polsko-Litewskiej grupy parlamentarnej Tadeusz Aziewicz, ambasador RP na Litwie Janusz Skolimowski, kierownik wydziału konsularnego ambasady RP, radca-minister Stanisław Kargul, wiceminister kultury Litwy Stanisław Widtmann, przewodniczący Stowarzyszenia „Wspólnota Polska” Longin Komołowski, sygnatariusz aktu niepodległości Litwy Czesław Okińczyc, honorowy prezydent Europejskiej Unii Wspólnot Polonijnych Helena Miziniak, wiceprzewodniczący Federacji Organizacji Kresowych Adam Chajewski.

image-45922

Zdaniem delegatów najbardziej niepokojącym działaniem na rzecz asymilacji polskiej mniejszości na Litwie jest zwalczanie szkolnictwa polskiego Fot. Marian Paluszkiewicz

Zdaniem delegatów najbardziej niepokojącym działaniem na rzecz asymilacji polskiej mniejszości na Litwie jest zwalczanie szkolnictwa polskiego. Szczytem tego działania stało się przyjęcie przez Sejm 17 marca ubiegłego roku nowelizacji Ustawy o Oświacie. Jednak jak powiedział przewodniczący ZPL — „to jeszcze bardziej zorganizowało Polaków na Litwie. Bo nic Polaków tak nie łączy, jak wspólne zagrożenia. Pojawiły się nowe organizacje — Forum Rodziców Szkół Polskich, komitety strajkowe. Czy tego chcieli autorzy reformy? Raczej skutek był odwrotny od zamierzonego. (…) Co się tyczy tej ustawy i dalej będziemy podejmowali wszystkie możliwe kroki, by dyskryminujące i ograniczające prawa polskiej szkoły założenia były odwołane”.

Na zjeździe sporo mówiono o stosunkach społeczności polskiej na Litwie z Macierzą. Mówcy dziękowali Polsce za wsparcie — polityczne, merytoryczne oraz materialne. Po stronie Polaków na Litwie murem stanęli prezydent, parlament, premier, minister spraw zagranicznych państwa polskiego. Jak podkreślano, bez tego wsparcia walka o polskość na Litwie byłaby o wiele bardziej trudna. Podczas zjazdu zostały odczytane listy od marszałka Senatu RP Bogdana Borusewicza oraz premiera rządu RP Donalda Tuska.

image-45923

Wiceprzewodniczący Federacji Organizacji Kresowych Adam Chajewski został odznaczony złotą odznaką Związku Polaków na Litwie Fot. Marian Paluszkiewicz

W swym wystąpieniu Senator Barbara Borys-Damięcka między innymi powiedziała: „Polacy na Litwie byli i będą nadal dla nas priorytetem”. Niezmiernie ważną rzeczą dla polskiej społeczności na Litwie jest kwestia wsparcia finansowego ze strony państwa polskiego. Jak powiedziała pani senator, w latach 2008-2012 na potrzeby Polaków na Litwie państwo polskie przekazało 38 mln zł.

Jako novum w politycznej przestrzeni stało się to, że rodacy w Macierzy chyba że po raz pierwszy tak wyraźnie i głośno zaprotestowali przeciwko dyskryminacji Polaków na Litwie. Odbyło się już ponad 20 akcji protestacyjnych w Warszawie, Gdańsku, Toruniu i Wrocławiu. Jeden z inicjatorów i organizatorów tych akcji wiceprzewodniczący Federacji Organizacji Kresowych Adam Chajewski został podczas zjazdu odznaczony złotą odznaką Związku Polaków na Litwie. Z kolei na mocy dekretu prezydenta RP Bronisława Komorowskiego orderem Zasługi Rzeczypospolitej Polskiej został odznaczony wiceprzewodniczący ZPL Stanisław Pieszko.

image-45924

Zachowanie jedności wśród Polaków na Litwie było jednym z najważniejszych tematów XIII zjazdu ZPL Fot. Marian Paluszkiewicz

W ciągu minionych trzech lat, jakie upłynęły od XII zjazdu ZPL doszło również do umiędzynarodowienia kwestii dyskryminacyjnej polityki władz Litwy w stosunku do mniejszości polskiej. Jak zaznaczył Michał Mackiewicz — „sprawa stała się głośna. Wiele organizacji polonijnych wystosowało protesty do UE, parlamentów krajów zamieszkania, do władz Litwy i Polski. Pojawiło się wiele publikacji w prasie światowej o rozbieżności Litwy i Polski w traktowaniu mniejszości europejskiej. Coraz większe zainteresowanie wykazują w tej sprawie struktury europejskie i Kongres Polonii USA. Wynik — ochłodzenie stosunków między Polską i Litwą. Ktoś próbuje winą za tę sytuację obarczyć niepokorną mniejszość polską na Litwie. Nie zgadzamy się z tym. Jesteśmy nie tylko lojalnymi obywatelami swego kraju, ale naprawdę kochamy swój kraj, jesteśmy przywiązani do swej ziemi jak rzadko kto”.

Podczas zjazdu analizowano również sytuację wewnątrz samej organizacji. Mówiono zarówno o dokonaniach, jak i słabych miejscach w działalności. Jak powiedział prezes Związku największym bogactwem ZPL są jego ludzie z poświęceniem społecznie pracujący na rzecz krzewienia polskości. W ciągu minionej trzy letniej kadencji struktury terenowe przeprowadzili setki imprez. Pozytywną tendencją jest masowy napływ polskiej młodzieży do kół Związku.

image-45925

Barbara Borys-Damięcka

Do problemów ZPL zaliczono to, że niektóre koła istnieją tylko na papierze, nie prowadzą żadnej działalności. Również problemem jest to, że nie wszystkie imprezy w dziedzinie kultury odbywają na należytym poziomie. Konkurencję mamy ogromną szczególnie w stolicy więc polska impreza powinna być konkurencyjna, szczególnie do imprez rosyjskojęzycznych”.

Przewodniczący wileńskiego rejonowego oddziału ZPL, poseł do Parlamentu Europejskiego, przewodniczący AWPL Waldemar Tomaszewski, należący do ZPL-u, jak powiedział — „już prawie połowę swego życia. Dziś mam 47 lat, do ZPL wstąpiłem mając 23 lata” — podniósł niezwykle ważną kwestię dla zachowania świadomości narodowej i przeciwstawienia się asymilacji, czyli używanie języka ojczystego.

— Nie trzeba się bać mówić po polsku na ulicach, w sklepach, w innych miejscach publicznych. Czasami zdarza się, że Polacy rozmawiają ze sobą po litewsku. Musimy przełamać się. Przecież jesteśmy u siebie w domu — mówił prezes największego oddziału ZPL. Zaapelował także do używania tradycyjnych nie zlituanizowanych nazw miejscowości na Wileńszczyźnie. W rejonie wileńskim zrobiono już rejestr takich nazw. Waldemar Tomaszewski wysunął także inicjatywę stworzenia specjalnego rejestru — do kogo konkretnie przed kolektywizacją należała ziemia na terenach Wileńszczyzny, ponieważ dzisiaj po przeprowadzonej przez władze Litwy reprywatyzacji ziemi już trudno czasami ustalić, kto był prawdziwym gospodarzem ziemi na Wileńszczyźnie. Wezwał także do tego, aby ludzie odmawiali się od niesprawiedliwej rekompensaty pieniężnej za ziemię i domagali się zwrotu ojcowizny w naturze.

image-45926

Rejestracja delegatów XIII zjazdu ZPL Fot. Marian Paluszkiewicz

Zarówno w referacie prezesa ZPL, jak i wystąpieniach delegatów sporo uwagi podczas zjazdu poświęcono kwestiom ochrony zabytków, polskiego dziedzictwa narodowego. Jedną ze spraw priorytetowych w tej dziedzinie jest zagospodarowanie Zułowa — miejsca urodzin Marszałka Piłsudskiego. Poruszono również kwestie zwrotu budynków o przeznaczeniu kulturalnym zbudowanych ze składek polskiej społeczności. Chodzi przede wszystkim o budynki Teatru na Pohulance, Towarzystwa Przyjaciół Nauki, Stanicy harcerskiej. Jak zaproponował Michał Kleczkowski — „jeśli te gmachy nie można zwrócić w naturze, to można zastosować rozwiązanie, jakiego użyto przy zwrocie majątku żydowskiego na Litwie. Za niezwrócone gmachy państwo litewskie musiałoby wypłacić kompensatę pieniężną”.

Niezwykle emocjonalnym było wystąpienie przewodniczącej kowieńskiego oddziału ZPL Franciszki Abramowicz. Przestrzegła zgromadzonych na sali Domu Kultury Polskiej przed tym, na ile skuteczna może być polityka lituanizacji Polaków na Litwie. Świadectwem tego jest sytuacja w Kownie i na Kowieńszczyźnie, które jeszcze przed wojną były prężnymi ośrodkami polskości. Polacy stanowili ponad 20 proc. mieszkańców Kowna. Dzisiaj z kolei jak powiedziała — „nie wiem co będzie, jak odejdzie nasze pokolenie”. Obecnie w Kownie Polacy stanowią mniej niż 1 proc. ludności miasta. Jednym z powodów skuteczności totalnej lituanizacji Franciszka Abramowicz nazwała zakaz otwarcia w Kownie po wojnie szkoły polskiej. „Trwajcie w polskości! Pokażcie jak Polacy mimo wszystko potrafią walczyć o swoją narodową godność” — wezwała delegatka z Kowna.

O innym raczej dobrowolnym sposobie wynaradawiania się mówiła honorowy prezydent Europejskiej Unii Wspólnot Polonijnych Helena Miziniak z Wielkiej Brytanii. „Bądźcie czujni w swoich zmaganiach o zachowanie polskości. Dzisiaj w bardzo otwartej UE europejskiej nie jest to łatwym zadaniem. W Wielkiej Brytanii mieszka ponad 1 milion Polaków, ale oni nie walczą tak jak walczycie wy”.

Jan Rynkiewicz, były wieloletni prezes wileńskiego oddziału ZPL, odniósł się w swym wystąpieniu do posiedzenia polsko-litewskiego parlamentarnego zespołu do spraw trudnych. „Nie ma trudnych spraw w stosunkach polsko-litewskich. Te problemy, o których ciągle mówimy, można rozwiązać w ciągu jednego tygodnia. Potrzebna jest tylko dobra wola władz Litwy” — powiedział Jan Rynkiewicz. Wezwał także członków Związku Polaków do aktywnego udziału w niezwykle ważnych jesiennych wyborach do Sejmu. „Przekroczenie 5-procentowego progu wyborczego jest całkiem realne. W ZPL-u mamy dzisiaj 10 tys. członków. Niech każdy z tych 10 tys. zaagituje na AWPL chociażby 10 osób i nasza partia odniesie wyborczy sukces” — powiedział.

O potrzebie zachowania jedności wśród Polaków na Litwie mówił przewodniczący „Wspólnoty Polskiej” Longin Komołowski. „Zachowanie sojuszu pomiędzy ZPL i AWPL daje nadzieję na to, że wasze problemy zostaną rozwiązane” — powiedział prezes „Wspólnoty Polskiej”.

Do jedności Polaków przed wyborami do Sejmu nawoływał również sygnatariusz Aktu Niepodległości Litwy, adwokat, były prezes miejskiego oddziału ZPL Czesław Okińczyc. Opowiedział także o dyskusji, jaka odbyła się w 1989 roku podczas tworzenia się Związku Polaków z ówczesnym przewodniczącym Sąjūdisu profesorem Vytautasem Landsbergisem. Landsbergis naciskał, aby nazwa nowej organizacji była Związek Polaków „w Litwie”, a nie „na Litwie”. Wówczas Polacy nie ustąpili.
„Na” czy „w” to wydawałoby się tylko jedno słowo, ale jak wielkie ma znaczenie” — mówił mecenas.

Wiceminister kultury Litwy Stanisław Widtmann odczytał okolicznościowy list od ministra Arūnasa Gelūnasa oraz poinformował, że już w najbliższym czasie szef resortu zaprosi na spotkanie nowe kierownictwo ZPL.

Podczas dyskusji nad zmianami Statutu ZPL Stanisław Pieszko zaproponował ograniczenie liczby kadencji prezesa Związku. Wysunął propozycję, aby ta sama osoba nie mogła sprawować funkcje prezesa ZPL dłużej niż dwie kadencje z rzędu. Zjazd jednak zdecydowaną większością głosów odrzucił tę propozycję.

W trakcie wyborów nowych władz Związku Polaków na Litwie na kolejną, piątą kadencję zaproponowano posła na Sejm Michała Mackiewicza, którego kandydaturę poparli największe oddziały Związku: miejski wileński, rejonów wileńskiego, solecznickiego i święciańskiego oraz przedsiębiorcy, byłego prezesa Związku Harcerstwa Polskiego na Litwie Michała Kleczkowskiego. Kleczkowski jednak przed głosowaniem zdjął swoją kandydaturę.

Na Michała Mackiewicza głosowało 396 delegatów, 1 był przeciwko, 12 wstrzymało się od głosu. Zjazd zmienił z kolei obydwu zastępców prezesa. Nowymi wiceprezesami zostali wybrani prezes święciańskiego rejonowego oddziału ZPL Irena Bejnar, która będzie odpowiadała za koordynacje działalności mniejszych oddziałów oraz Włodzimierz Sieniuć, który dotychczas był prezesem Centrum Sportowego ZPL. Teraz będzie odpowiadał za politykę młodzieżową całego Związku. Zjazd także wybrał 30-osobową Radę ZPL.

Przyjęto także rezolucję zjazdu: w zakresie oświaty polskiej na Litwie, publicznego używania języka mniejszości, reprywatyzacji ziemi na Wileńszczyźnie, pisowni imion i nazwisk Polaków w dokumentach tożsamości, praw wyborczych, dysproporcji we wspieraniu kultury i zachowaniu tożsamości narodowej.

Zjazd zwrócił się z prośbą do władz Polski o przyznanie wsparcia finansowego dla Wileńskiej Filii Uniwersytetu w Białymstoku na zakup działki pod budowę siedziby Filii.

121 odpowiedzi to Trwajmy w polskości — XIII zjazd ZPL

  1. ben mówi:

    “Nie trzeba się bać mówić po polsku na ulicach, w sklepach, w innych miejscach publicznych. Czasami zdarza się, że Polacy rozmawiają ze sobą po litewsku”.
    Tylko moda na posługiwanie się językiem polskim na co dzień przez polską młodzież w RL ustrzeże Polaków od wynarodowienia.
    Inaczej, parafrazując jedną z wypowiedzi cytowanych w artykule, polskość będzie w RL istniała jedynie na papierze.

  2. B. mówi:

    Gratulacje, panie Michale.

  3. tomasz mówi:

    Myślę że każdy ocenia rzeczywistość przez pryzmat swoich osobistych doświadczeń. Nie jestem wyjątkiem. Moje osobiste doświadczenia z ZPL jak na razie nie są zbyt pozytywne.
    Zacznę od listu jaki w dniu 23.03. 2012 roku wystosowałem do Prezesa ZPL.

    “Szanowny Panie Prezesie.
    Pozwalam sobie napisać do Pana niniejszego e-maila w sprawie która
    ciągnie się już od prawie dwóch lat. W roku 2010 postanowiłem zostać
    członkiem ZPL. Okazało się to dość trudne. Biuro oddziału ZPL w
    Podbrodziu (bo do tego koła postanowiłem się zapisać) czynne jest chyba
    tylko okazjonalnie. Aby móc spełnić wymóg formalny zameldowałem się
    czasowo na Litwie. We wsi Maguny. Wreszcie po wielu bezowocnych próbach
    udało mi się zastać biuro ZPL w Podbrodziu otwartym. Przedłożyłem
    swój wniosek. Wpłaciłem składkę. Podałem dane do wyrobienia
    legitymacji członkowskiej, wraz ze zdjęciem. Poprosiłem o statut
    ponieważ uznałem za oczywiste, że każdy członek ZPL powinien być z
    nim zapoznany. Wtedy jeszcze nie było waszej strony internetowej gdzie
    statut jest. Ku mojemu wielkiemu zaskoczeniu okazało się, że jest z tym
    problem. W końcu przekazano mi egzemplarz statutu ZPL w postaci dość
    kompromitującej organizację. Z odręcznymi czyimiś dopiskami ołówkiem
    przy niektórych punktach. Zapewne był to jedyny egzemplarz w kole który
    służył komuś do codziennej pracy w organizacji. Zadeklarowałem też,
    że choć mieszkam na stałe w Warszawie to gotów jestem w miarę
    możliwości aktywnie uczestniczyć w pracach koła. Proszę tylko o
    kontakt e-mailowy a postaram się jakoś dopasowywać swoje wizyty na
    Litwie do planów działań koła. Od tego czasu minął rok.
    Zrezygnowałem z e-mailowych prób dowiedzenia się co w mojej sprawie
    ponieważ nie przyniosły one żadnego skutku. Legitymacji członkowskiej
    nie mam do dnia dzisiejszego. W sierpniu roku 2011 próbowałem
    kilkakrotnie odwiedzić siedzibę koła w Podbrodziu. Zawsze bezskutecznie.
    Chyba ona już tam nie funkcjonuje. Po roku powinienem dokonać wpłaty
    kolejnej składki ale w takiej sytuacji nie jest to możliwe. Dlatego
    zwracam się do Pana aby w roku 2012 wreszcie wyjaśnić mój status. Czy
    jestem członkiem ZPL czy nie? Czy uzyskam legitymację to potwierdzającą
    czy nie? Jak mam dokonywać wpłat składkowych kiedy siedziba koła jest
    ciągle zamknięta? Jakie są dni i godziny jej działalności? Czy mam
    jakąś możliwość aktywnie włączyć się w prace koła w mojej
    sytuacji?
    Będę wdzięczny za wyjaśnienie tego bo dla mnie jest to dość
    niezrozumiałe i stawiające w złym świetle ZPL.
    Z poważaniem.
    ……..”

    Od tego czasu żadnej odpowiedzi na ten list/email nie otrzymałem. Po jakiś dwu tygodniach zadzwoniłem to “centrali”. Udało mi się dowiedzieć ustami Pani sekretarki że Pan Prezes jeszcze się nie zapoznał. Po kolejnym mniej więcej takim samym czasie, ponowny telefon. Tym razem tymi samymi ustami dowiedziałem się iż Pan Prezes nie wie co mógłby w tej sprawie zrobić i propozycję skontaktowania się z…kołem w Podbrodziu. Otrzymałem jednak telefon który tym razem odebrano. Rozmawiałem z Panią Bejnar. Teraz już Wieceprezes Ireną Bejnar. Która poinformowała mnie że członkiem ZPL dalej jestem ponieważ nie ma zwyczaju aby kogoś wykluczyć bo składek nie zapłacił czy tam się nie udziela. Co do legitymacji nic do powiedzenia nie miała. Miała natomiast do powiedzenia że rozważano moją sprawę i uznano że dla mnie wygodniej to było jakbym należał do koła ZPL w Wilnie przy KW. I ona o tym porozmawia i znać mi da. Troszkę się zdziwiłem że nie jest dla mnie problemem jak jestem na Litwie, skoczyć do Podbrodzia po piwo czy fajki ale może być uczestniczenie w działaniach koła ZPL. Jednocześnie jednak doceniłem troskę. W te pędy skontaktowałem się z KW. Okazało się że koła ZPL w tym medialnym przedsięwzięciu. Dokładnie tak samo jak informacji od Pani Bejnar odnośnie jej działań w moje sprawie. Podałem przy deklaracji kontakty i e-mail i telefon.
    W tej chwili sytuacja jest bez zmian. Zastanawiałem się co powinienem zrobić. bo chyba ja coś muszę zrobić aby nie być tylko “papierowym” członkiem ZPL. Na organizację nie mam co liczyć. Myślałem żeby po prostu wystąpić z niej i tyle. To jednak zawsze zdążę zrobić na razie jeszcze spróbuję. I skorzystam z okazji.

    Jeśli jest na Litwie koło ZPL zainteresowane pozyskaniem mnie do swoich działań to proszę dać znać. Na e-maila (lesmas@interia.eu) lub choćby tutaj. Obiecuję że w miarę możliwości postaram się być aktywnym i zaangażowanym działaczem. Pomimo tych niezbyt pozytywnych doświadczeń teraz.

    No tyle w sprawach postrzegania przez pryzmat osobisty.

  4. tomasz mówi:

    Teraz bardziej ogólnie. Działania ZPL mają różny wymiar. Czasem wręcz kabaretowy jak te matrymonialne zapędy:

    http://www.zpl.lt/ludzie-listy-pisza%E2%80%A6/

    Czasem dziwny i samemu sobie szkodzący. Jak na przykład tradycyjne już odwołanie marszu Polaków w dniu flagi. I coraz żałośniejsze tłumaczenia czemu tego nie ma. Podobnie jest z 2% procentami odpisów podatkowych. Kilka lat temu był dobry zwyczaj publikowania w internecie na co środki te zostały spożytkowane. Można było dyskutować czy to wydatki słuszne czy nie. Sam w tym brałem udział. Jedno jednak trzeba było przyznać. Taka powszechna informacja była a to jest wielki plus dla organizacji społecznych. Zawsze. Od kilku lat takiej informacji już nie ma. Nie wiem dlaczego.

    Są oczywiście też i pozytywy opisane w powyższym artykule. Nie mam zamiaru ich kwestionować bo z faktami kłócić się jest głupio. Szkoda tylko że te negatywy które są do rozwiązania (w większości) bardzo łatwo …. ciągle są.

  5. bobyl mówi:

    niech zyje kpzr i jego generalny sekretarz uraaaaaaaaaaaaaaaaaaa

  6. roch mówi:

    Szkolnictwo to podstawa, bez niego trudno będzie zachować polskość. Życzę wytrwałości i dobrego wyniku w najbliższych wyborach.

  7. tomasz mówi:

    errata bo pisałem szybko ponieważ musiał wyjść na chwilę:

    Ad post nr1
    Zamiast: “Okazało się że koła ZPL w tym medialnym przedsięwzięciu.” Powinno być: “Okazało się że koła ZPL w tym medialnym przedsięwzięciu, nie ma.”

    Jest kilka innych literówek jak zwykle u mnie, ale sensu nie zmieniają. Przepraszam.

  8. Astoria mówi:

    Nigdzie nie znajduję informacji o tajnym głosowaniu, o kontrkandydatach na prezesa ani wzmianki o jakimś krytycznym słowie wypowiedzianym pod adresem ustępującej ekipy przez choćby jednego delegata. Wnioskuję z tego tymczasowo, że demokracja w nowoczenym polskim wydaniu na Litwie ma się znakomicie (czyż to nie postęp w porównaniu do starej polskiej demokracji z liberum veto?). Delegaci podnoszą do góry zielone karteczki – podobnie jak za czasów pułkownika Kaddafiego delegaci Dżamahiriji podnosili do góry zielone książki – i pułkown…przepraszam…prezes Mackiewicz wygrywa kolejny, piąty odcinek sztafety, w której biega od lat sam i zwycięża sam ze sobą przy wielkim aplauzie podnieconej publiczności. Podobne zawody sportowe mają miejsce w PMS, gdzie w sztafecie ściga się sam ze sobą prezes Kwiatkowski jeszcze dłużej od prezesa Mackiewicza.

    Wszystko w imię jedności, jakże teraz koniecznej przed wyborami do Sejmu. Ciekawe, że pomiędzy wyborami jedność też jest wyłącznym hasłem i jedyną praktyką AWPL, ZPL i PMS oraz podległych im czasopism. Te rozróżnienia organizacyjne są zresztą tylko nazwowe, bo w praktyce wszystkie trzy organizacje są kompletnie zdominowane przez polityków AWPL.

    Szkoda, że w żadnym z wymienionych tematów dyskusyjnych – “obrona oświaty polskiej na Litwie, walka o prawo na publiczne używanie języków mniejszości narodowych, pisownie imion i nazwisk Polaków, zwrot ziemi, sprawy kultury, ochrony zabytków, wspieranie środowisk ludzi młodych” – prezes nie odniósł widocznych sukcesów nigdy, przeciwnie: ponosi klęskę za klęską, a sukcesami mogą się tylko pochwalić jego oponenci: nacjonaliści litewscy. Polskość na Litwie nie kwitnie, ale się cofa, czytelnictwo polskich książek i prasy maleje, polskie imprezy kuluralne (te na na wyższym poziomie od dyskotek i tańców ludowych przynajmniej) nie przyciągają litewskich Polaków, szkoły się sypią (w ciągu 12 lat straciły ponad 40% uczniów i trend jest spadkowy – co wróży, że przy dziesiątym lub dwunastym okrążeniu w zwycięskiej sztafecie prezesa (tego i z PMS) najpewniej niewiele już po nich zostanie).

    Prezes co prawda coś skrytykował – “niektóre koła istnieją tylko na papierze, nie prowadzą żadnej działalności. Również problemem jest to, że nie wszystkie imprezy w dziedzinie kultury odbywają na należytym poziomie” – ale skrytykował raczej podwładnych, nie siebie, co jest całkiem zrozumiałe. Od krytyki prezesa powinni być inni, których jednak hasło jedności widocznie onieśmiela.

    Cieszy napływ młodzieży do ZPL. Zapewne nie są to Pulaki z Wilni, ale nic więcej o nich nie wiem, więc tylko mogę im życzyć szybkiego przeprowadzenia rewolucji w ZPL pod hasłem różności poglądów ku wspólnemu celowi. Bez różnicy oceny, bez różnicy poglądów, bez argumentów, bez dyskusji, z której wyłania się najlepsze rozwiązanie, nie ma rozwoju i postępu. Znamiennie w pasterstwie nie ma postęu od tysięcy lat. Bo polega ono na tym, że pasterz macha kijem albo gwizda, pies szczeka i biega, a stodo owiec posłusznie przemieszcza się, beczących zgodnym chórem. Jedność idealna.

  9. KC mówi:

    Czytam tekst i dziwie się wielkiej przegranej demokracji! 13 Zjazd to skandal “dojrzałości politycznej” delegatów…NIEMY KRZYK! KONIEC!

  10. dobrze mówi:

    nie o to chodzi, ze Michal nic nie zrobi dla dzwigniecia spolecznosci polskiej z glebokiej zapasci. Nie o to chodzi, ze Macierz Szkolna wraz z nauczycielstwem nie wychowuje w Polakach ludzi kreatywnych, mocnych, dobrze pasujacych do Europy XXI wieku, nie o to chodzi, ze administracja samorzadowa w rejonach przewaznie polskojezycznych jest nieudolna, a czesto skorumpowana, nie o to chodzi, ze tomaszewski, to nachalny uczen komuchow maciejkianca i sinkiewicza …
    Chodzi o to kim beda Polacy na Litwie dzis, jutro

  11. ben mówi:

    do tomasz:
    Zawziąłeś się na to członkostwo. I do tego legitymacji ci się zachciało.
    A opłacenie składek z góry to już szczyt bezczelności!
    No i popatrz, ile zamieszania taką nieodpowiedzialną postawą spowodowałeś? 🙂
    Pamiętaj, jak się ZPL rozpadnie, to z twojej winy!

  12. Hm mówi:

    Zgadzam się z Astoria. Awpl zdominowało ZPL, praktycznie jest to tak jak dwie spółki należące do tych samych właścicieli. O demokracji nie ma mowy, albo takowa przypomina mi demokrację sowiecką: wódz jedyny, biuro polityczne od lat te samo, hasło w jedistwie nasza siła, też te same. Prasa tez tylko Prawda i Izwiestja. Zero krytyki, wypowiedzenie własnego zdania, nawet tylko trochę odmiennego, prowadzi do przyklejenia etykietki wroga narodu i oskarżenia o rozbijanie jedności.

  13. Do Tomasza mówi:

    Nie może Pan zrozumieć prostej sprawy. Najwyraźniej nie chcą Pana – obcego, nie zrozumiiałego i chyba trochę zarozumiałego w swoim kole Podbrodzianie. Nie chą i już, tylko nie potrafią to Panu powiedzieć. I żaden prees nie może ich do tego zmusić. Bo to dobrowolna, społeczne zjednoczenie, gdzie ludzie łącżą się, by razem było im raźniej-żyć i działać, spędzać wolny czas. Nie proszeni goście są tam nie pożądani

    Co to za pytanie, kiedy biuro jest czynne. W tym biurze nikt nie pracuje, więc ono nigdy nie jest “czynne”. Tam ludzie zbieraja się kiedy jest taka potrzeba, lub na imprezy.

    Może przecież pan załozyć swoje koło. {Co najmniej 3 osoby, zdaje się) i wykazać się działalnością społeczną w ramach ZPL, a nie natrętnie włazić tam, gdzie pana niechcą.

  14. mohort mówi:

    Powrócę do sprawy, która poruszyłem pod innym artykułem, wydaje mi się że ma ona związek i z tym tutaj oraz z jednym z komentarzy. Otóż jak gdzie indziej wspominałem część mojej rodziny mieszkała w Wolnym Mieście Gdańsku, więc jej jeszcze żyjący członkowie pamiętają sytuacje, o których ben pisze w pierwszym poście pod tutejszym artykułem, że: “Polacy nie powinni się bać mówić po polsku publicznie i że czasami rozmawiają po litewsku.” Podobne zachowania i zdarzenia występowały również na terenie WM. Ale dość szybko za sprawą władz po polsku zapomniano mówić publicznie, baa, bano się wręcz mówić aby potem nie wybito mówiącym szyb w mieszkaniu, nie pobito dzieci w drodze do i ze szkoły, nie mazano kałem klamek od drzwi wejściowych mieszkania, i nie robiono takze trudności przy zakupach w sklepie (Polen und Hunden eintritt verboten!). Nie wiem czy Litwa kroczy drogą Senatu WM, ale jak widzę z lekka na tą drogę zbacza, a organizacje polskie na Wileńszczyźnie mają tyle do powiedzenia w tej sprawie co nic, więc pozostaje im chyłkiem kultywować narodowe tradycje i spierać się wewnątrz o kierunki swoich działań. Trochę to chore, bo o ile na 100% mieszkańców WM Polacy stanowili ledwie nikły procent, to na Wileńszyźnie jest wręcz odwrotnie, nawet lepiej niż na byłym Polesiu czy Wołyniu. Sądzę, że ta słabość, słabość Wilników, ma swoje korzenie nie w nich samych, ale w Koronie. Słusznie więc pisał Wereszko o wymianie polskiego rządu, bo obecny nie ma żadnej chęci na angażowanie się w wileński konflikt, i jedynie dla pokazania twarzy coś tam Litwinom zaburczy, z czego oni się śmieją i postepują wobec niego coraz bardziej zuchwale. Ma rację również Polak ze Śląska, który napisał, że: “Trzeba rozpieprzyć ten kraj w drzazgi”. Myślę, że nie tyle na drzazgi co na grube sztuki. Trzeba mieć pomysł jak należy reprezentować swoje interesy za granicą i jak nalezy współpracować z Polonią aby do takich ekcesów jak na Litwie nie dochodziło. Taki plan opracował i pokazł Litwin Piłsudski. Kiedy sytuacja Polaków w Wolnym Miescie stawała się zła zrówno kulturalnie jak i gospodarczo (przypomnę, ze było ich tam mniej niż rodakow na Wileńszczyźnie). Pogroził on Gdańskowi wojskiem polskim. Niemcy, czyli Senat WM, od razu na skutek tej groźby zaczęli zachowywać się normalnie, a organizacje polonijne odetchnęły z ulgą przynajmniej na jakiś czas. Ciekawe co by zrobił Piłsudski w obecnej sytuacji znając położenie Polaków na Wileńszczyźnie….?

  15. pani mówi:

    Jednosc najlepsza
    W roznorodnosci,
    Jak w organizmie
    o dobrej i zdrowej
    Funkcjonalnosci.

  16. Piotrek Trybunalski mówi:

    do Tomasz: kabaretowy? ja myślę, że ZPL odpisując panu Leopoldowi pokazała tylko, że nie jest sztywniacką organizacją typu “ą,ę”. Nie bagatelizuje problemów innych osób, chociaż nas mogą one śmieszyć. Moim zdaniem sympatyczny gest z ich strony.

    do Astoria: istotą demokracji jest to, że jeśli ludzie chcą mieć dwudziestu kandydatów to ich mają, chcą mieć jednego- też nie ma sprawy, ludzie mogą głosować jak chcą, mogą jednomyślnie albo i nie. To twoje poglądy narzucające innym co mają robić są niedemokratyczne.
    Przeklejam tutaj mój post na temat oświaty polskiej, którą Astoria tak lubi oceniać:
    “Dlaczego Astoria za punkt wyjścia w ocenie liczby uczniów w polskich szkołach, przyjmuje rok 2000, kiedy to polskie szkoły były faktycznie na topie, ale miało to zapewne związek ze wzrostem gospodarczym na Litwie w tamtych latach?
    Jeśli porównamy pierwsze lata niepodległej Litwy ze stanem obecnym, to okaże się że dzieci jest teraz więcej aż o 32%. W ostatnich latach, owszem był spadek o niewiele ponad 11%, ale przy 12% ubytku ludności polskiej ten wynik nie jest zły.
    Astoria lubi także narzekać na jakość kształcenia w polskich szkołach, niski poziom nauczania litewskiego itp. ale okazuje się, że jeśli porównamy wyniki dwóch sąsiadujących ze sobą szkół (jedna polska, druga litewska- ta właśnie szkoła stworzona specjalnie żeby wykończyć polskie szkoły rejonowe),to okaże się, że w 57% przypadków w ciągu ostatnich 5 lat polska szkoła jest lepsza od litewskiej.
    Polskie szkoły w Wilnie natomiast zanotowały ostatnio ogromy wzrost w rankingach szkół. Obecnie wszsytkie szkoły wileńskie są wśród 20% najlepszych szkół na Litwie.
    Mało tego, polscy uczniowie zdają egzamin maturalny z j. litewskiego średnio o 2% lepiej niż ich rówieśnicy w szkołach litewskich. Dużo się mówi, że taki egzamin w polskiej szkole jest łatwiejszy, ale nie wspomina się, że średnia wymagana ilość punktów aby zaliczyć egzamin jest tam o 16% wyższa niż dla absolwentów szkół litewskich. Polskie dzieci uzyskują z egzaminu z j.litewskiego średnio o 9% więcej punktów niż uczniowie szkół litewskich. Na koniec jeszcze dodam, że ilość osób, którym nie udało się zdać tego egzaminu jest o 4,4% mniejsza w polskiej szkole.
    Podsumowując, polskie szkolnictwo mimo nagonki na nie jest konkurencyjne, polscy rodzice dostrzegają zapewne korzyści płynące z posłania dziecka do polskiej szkoły, o czym może świadczyć fakt z jaką determinacją walczą o polską oświatę. Mają w tym wsparcie polskich organizacji: PMS, AWPL, ZPL itp.”- jak widać klęski nie ma, wręcz przeciwnie.
    Imprez kulturalnych też nie brakuje. Astoria ma dziwną awersję do folkloru, który z kolei litewscy Polacy lubią, więc nie rozumiem jego krytyki.To mają być imprezy dla kogoś zza oceanu czy dla ludności miejscowej?
    W opozycji do tezy o upadku polskości stoi też fakt, że do ZPL zapisuje sie duża liczba młodych osób, powstają nowe koła, które szczególne zadanie spełniają na terenach gdzie Polaków pozostało już niewielu, gdzie oddziały ZPL są jedyną ostoją polskości.
    ZPL jest też organizacją, która bierze udział w promowaniu języka polskiego, wspiera olimpiady i konkursy z języka ojczystego, patronuje inicjatywom sportowym młodziezy, imprezom kulturalnym, dba o pamięć narodową np aktywnie zbierając środki na odbudowę Zułowa.

  17. Piotrek Trybunalski mówi:

    do hm: AWPL jest partią wywodzącą się z ZPL, w ogóle Polacy na Litwie, zrzeszeni w różnych organizacjach społecznych czy politycznych są ze sobą powiązani i współdziałają, co jest naturalne i korzystne dla mniejszości zwłaszcza takiej, która musi ciągle odpierać ataki wiekszości.

  18. józef III mówi:

    dobrze !

  19. miejscowy mówi:

    No dobrze, że ktoś widzi inaczej, myśli inaczej, nawet ciągle gorliwym jest w krytyce do innych, to jego osobista sprawa z czymś się zgadzać, czy niezgadzać.
    Rację ma Piotrek Trybunalski, pisząc, że AWPL wywodzi się z ZPL, gdy organy państwowe zabroniły społecznej organizacji ZPL brać czynny szeroki udział w polityce kraju. Dlatego z organizacji społecznej ZPL z potrzeby zrodziła się AWPL – polityczna organizacja.
    To, że trzy największe polskie organizacje na Litwie idą w jednym kierunku – sądzę że to jest dobrze. Może Astoria wolałby coś tam inaczej, ale przeciw nurtowi i historii dużo niepodskoczysz.
    Do Tomasza: Dziwię się że pana niechcą też mieć w kole przy Kurierze Wileńskim, albo ja coś nie tak zrozumiałem. Radziłbym też panu (bo pan jest w pewnym sensie liderem) założyć własne koło wśród swoich bliskich, przyjaciół, osobach o jednakowych poglądach i działaniach nawet w tym samym Podbrodziu, czy Magunach.

  20. Pad mówi:

    tak, tomaszu, nie chca Ciebie, tu na Litwie, to jasne jak bialy dzien.Ani tez Twoich skladek czlonkowskich.Jestes tu obcym, a i slawe masz tu byle jaka.

  21. Baćka mówi:

    Normalna Bialorus, i backa podobny, i wybory podobne, i dlugosc rzadzenia podobna, i frekwencja podobna, i procent ,,za” podobny, i strach w oczach ludzi podobny – tylko kandydatow mniej:)

  22. Kazimierz Kransztadzki mówi:

    do Tomasza: cenimy twoje możliwości i zdolności ale według twoich wypowiedzi jesteś stworzony do destrukcji a nie do tworzenia. Niestety takich osób nikt nie chce w swoich szeregach. Wydaje ci się, że zawsze masz rację, a tak nie jest. Święta sprawa zachować polskość i potrzeba tu dyplomacji a twoje wymądrzanie i rozwalanie od środka nie wyjdzie na dobre dla żadnego z kół. Żeby twoje zdolności były wykorzystane do konsolidacji a nie burzenia, byłbyś niezastąpionym członkiem.
    Co się tyczy pochodu, czy wiesz Tomasz ile to kosztuje? Przyjemna to jest rzecz, ładna ale czy na prawdę warto drażnić Litwinów akurat w takim okresie? A ludzie i tak są dobrze skonsolidowani, Dzień Poloni był obchodzony w oddziałach ZPL i wielu kołach, były koncerty i majówki.
    do dobrze: psy szczekają karawana idzie dalej

  23. miejscowy mówi:

    Do Baćka: A raz kandydatów mniej, lub wcale – to chyba dobrym on musi być co?

  24. Baćka mówi:

    Najlepszym, toż opatrzność nam ich zsyła

  25. Czarek mówi:

    Ja z calego artkulu,jako ze o sprawach odleglych i malo znanych wypowiadac sie lepiej nie trzeba ,zostane z ostatnim akapitem ” zakup dzialki na budowe nowej siedziby ” Uniwersitetu Wilenskiego “( oczywiscie im. Batorego ) Przyjdzie jeszcze czas gdy nasze wnuki beda jezdzic do Wilna aby studiowac na tym Uniwersytecie . Chociazby na Erasmus ale studiowac beda po polsku .

  26. pani mówi:

    miejscowy, dobrze rozeznany pisze: “…Radziłbym też panu (bo pan jest w pewnym sensie liderem) założyć własne koło w….” –
    taka tu zasada –
    miej wlasna tryade.{!]
    …”…własne koło wśród swoich bliskich, przyjaciół,…”
    “… osobach o jednakowych …”
    “… poglądach …”
    “… i [nawet!] …”
    “… działaniach …” [!?!}

  27. Paweł1 mówi:

    Takich kilka refleksji mię naszło po lekturze artykułu i komentarzy.

    Arystoteles obserwując demokrację ateńską powiedział „osły zawsze wybierają sobie hieny”. Co zrobić by nie być owym „osłem”, ani nie zasłużyć sobie na miano „hieny”, oto jest pytanie.

    Chów wsobny jest zawsze zjawiskiem niekorzystnym. Fenyloketonuria jest chyba najbardziej typowym schorzeniem o podłożu dziedzicznym. Charakteryzuje się niedorozwojem fizycznym i umysłowym, niepoślednie miejsce zajmuje także schizofrenia. Jeżeli ZLP chce dożyć wieku dojrzałego we względnym zdrowiu, o „Tomaszów” powinno zabiegać.

  28. Paweł1 mówi:

    Przepraszam literówka nie ZLP, a ZPL.

  29. XYZ mówi:

    O p.Michale nie powiem zle,jest
    dobry, natomiast o wiceprezes p,I.B.duzo nie powiem jest to
    kompromitacja,szybko się dowiecie.

  30. tomasz mówi:

    Najpierw odpowiem na posty a potem przekaże informację.

    ad ben 11: Ano zawziąłem się. Warto po prostu pisanie czy gadania popierać czynami. A ZPL czy się to komuś podoba czy nie jest chyba jedyną organizacją społeczną (na pewno największą, najstarszą i choć z uwagami ale najlepiej zorganizowaną) w której jest to możliwe. Czyli jest jakby naturalnym wyborem.
    Nie będzie tak źle ale o tym na końcu.

    ad 13 anonim: Z anonimami nie rozmawiam.

    ad 15 pani: Tym razem całkowicie się zgadzam o tym szerzej w odpowiedzi na inny post.

    ad 16: Ja tego tak odbieram. Ty możesz inaczej. Nie znam żadnej organizacji społecznej która by się zajmowała tego rodzaju sprawami. No chyba że w takim celu została powołana. No ale z ZPL tak nie jest. W każdym razie trochę szkoda że jest czas i możliwość na działalność matrymonialną a nie da się od lat jakoś unormować mojej sprawy.
    Zresztą nie chcesz “kabaretowo” to może być i na poważnie. Poważnie uważasz że wspieranie małżeństw zagranicznych i wyjazd młodych ludzi do Polski (Polaków rzecz jasna) czy gdzie indziej, jest zgodny z celami ZPL? Bo ja nie.

    ad 19 miejscowy: Źle zrozumiałeś. W tym poście jest błąd który prostuję w poście nr 7. Z numeracją postów jest tutaj bałagan i wychodzą takie sytuacje. Ale błąd jest mój i przepraszam za niego. W każdym razie przy KW NIE MA koła ZPL. Dziękuję za dobrą radę. Na razie nie skorzystam o czym na końcu.

    ad 20 Pad: Nie wydaje mi się żeby z tą “sławą” było aż tak źle. Z tym czy chcą czy nie to też można dyskutować. Bo najwyraźniej to nieprawda. Natomiast jeśli nie chcą w jakimś kole to nie rozumiem po co przyjmują? Po co przyjmują składki? Wreszcie czemu tego nie powiedzą. Jeśli jest strach przed takim postąpieniem wobec “tomasza” to lepiej nie porywać się na ważniejsze i trudniejsze cele. Takie “trusie” nie dadzą rady na pewno ich zrealizować.

    ad 22 Kazimierz Kransztadzki: Nie wiem skąd opinia o destrukcji. Akurat w życiu kilka spraw udało mi się zbudować czy załatwić i dalej jakoś mi idzie. Widocznie jak już nie raz się przekonałem niektórzy widzą to co chcą widzieć. Owszem na bezmyślnego klakiera się nie nadaję. Fakt. I te koła które chcą mieć tego rodzaju członków faktycznie nie powinny mnie przyjmować. Ja jednak uważam że tak duża organizacja społeczna jak ZPL powinna być taka jak pisze słusznie “pani”. Jednolita w różnorodności. Czyli możemy dyskutować o drogach i sposobach i z pewnością się dogadamy. Pod jednym warunkiem (i tutaj wraca ta jedność) że cel mamy ten sam. A ja podstawowych celów ZPL nigdy nie negowałem. Owszem w partii powinna być nieco większa dyscyplina. Dlatego nawet jakbym mógł to do takiej AWPL jak obecnie na pewno bym nie “startował”. ZPL jednak NIE JEST partią i nie powinna być jej kopią. To tylko pomoże i jednej i drugiej organizacji. Po prostu poszerzając “bazę”.
    Co do pochodu to wyobrażam sobie że nie jest tanio. Tylko że moim zdaniem to powinna być doroczna, flagowa (nomen omen) impreza tej organizacji. Czyli taka na która nie może zabraknąć pieniędzy. Bo to tak jakby w fabryce czekolady zabrakło kasy na kakao.
    Naprawdę proszę darować mi teksty o “drażnieniu” Litwinów. To tak jakbym mnie drażniły niemieckie napisy w Polsce. Nawet gdyby tak było to jest mój problem (bo najwyraźniej mam hysia) a nie Niemców. Każdy wie, że nie jestem jakimś “litwinożercą” co zresztą dla niektórych (rozgarniętych jak kupa liści) jest nawet dowodem “zdrady” 🙂
    Tylko, że co innego ataki na Litwinów i ich obrażanie a co innego pokazania swojej narodowości. Tutaj młodzi ludzie (polska młodzież z Wilna) zamieścili tekst. Z wieloma zwrotami w nim się nie zgadzam. Natomiast z sensem jak najbardziej. Jeśli ktoś będzie uważał że niewstydzenie się własnej narodowości jest “drażnieniem” kogokolwiek to ZAWSZE przegra. Właściwie już na starcie przegrał. Są przecież środowiska litewskie które drażni sama obecność Polaków na Litwie. To co? Może aby ich nie drażnić wszyscy wyjedźcie albo stańcie się Litwinami? I co ma do tego jakiś “okres”. Od trzech lat jest niedobry “okres”. ZPL jest wielką organizacją społeczną a nie partią polityczną. Ma dbać o polskość, ja manifestować i krzewić bez względu na to czy dla partii politycznej (choćby i najbardziej bliskiej) to się w jej kalkulacjach politycznych zgadza czy nie. Tym ma się różnić. Powiem więcej w kontekście wyborów i tych związków oraz “niedrążnienia”. AWPL niech sobie kalkuluje jak chce. Moim zdaniem cholernie ryzykownie. Warto jednak aby AWPL i wspierająca ją ZPL odpowiedziały sobie na pytanie czy idą do tych wyborów (ZPL tylko wspierając) dla Polaków czy dla Litwinów? Próbując “niedrażnić” w taki sposób, Litwinów uzyska się tylko pogardę a i Polaków można stracić.

    Na koniec informacja:
    Mam już kontakt z jednego z kół ZPL w sprawie mojego członkostwa w nim. Na razie nie piszę więcej bo sprawa w toku. Myślę że będzie dobrze i ta sprawa przyniesie w końcu dobre efekty. Dziękuję za zainteresowanie się moją sprawa i postaram się w miarę możliwości aby mieli ze mnie pożytek. Oby.

  31. Michał Kleczkowski mówi:

    Byłem chyba na wszystkich zjazdach ZPL. Od tego SSKPL/ZPL włącznie. Ale takiej końcówki jak na tym to sobie i przyśnić bym nie chciał. W odpowiedzi na zaproponowaną przez p. Stanisława poprawkę do statutu by były max 2 kadencje prezesowania z kolei p. Waldemar zaproponował kontr poprawkę. By nie było możliwości zgłaszanie poprawek do statutu podczas zjazdu i by kandydatem na Prezesa mogła być osoba zgłoszona przed zjazdem przez min. 10% delegatów na zjazd…

  32. Michał Kleczkowski mówi:

    To się ma do demokracji w organizacji społecznej, jak …

  33. Michał Kleczkowski mówi:

    Bardzo szanuję p. Waldemara za wszystko co zrobił dla nas tu wszystkich, ale z tym to naprawdę przesadził. Trzecia zwrotka z refrenem Kaczmarskiego “MUR” tylko mi tu przychodzi na myśl.

  34. Michał Kleczkowski mówi:

    Mam nadzieję Komisja Statutowa co to ma przyszykować te poprawki do rejestracji będzie chciała dać wyjaśnienie jak to się ma do prawa o organizacjach społecznych i do demokracji wogóle.

  35. Michał Kleczkowski mówi:

    Panie Waldemarze, widziałem na zjeździe, że ma Pan bezgraniczne i całkowite poparcie Polaków na Wileńszczyźnie. Ogromny kapitał zaufania który cały czas rósł. Większość rzuciła by się w ogień walki za sprawę którą by Pan tylko wskazał. Bez szemrania i zbędnych pytań. Ale jak można proponować by na następnym zjeździe prawnie można byłoby tylko rączki podnosić za lub przeciw tylko za tym, co na zjazd przyszykuje Rada Naczelna wybrana przez Prezesa. Bez całkowitej możliwości zaproponowania innych rozwiązań? Dokąd to nas może zaprowadzić? Nikt z nas nie jest wieczny, a co będzie jak do władzy jakimkolwiek sposobem dojdzie inna opcja i weźmie pełnię władzy. Przecież przy takim statucie – oni będą mieli całkowitą władzę i spokój “od dołu” – bo to nie oni to zatwierdzili tylko zjazd o wiele wcześniej przed nimi. A oni teraz działają zgodnie z zatwierdzonym na zjeździe statutem… . Kurcze… brak mi słów.

  36. tomasz mówi:

    do XYZ 29: Chyba wiem o co chodzi. Nie chciałem o tym pisać ale też byłem zdumiony tym wyborem i to wcale nie ze względu na swoje problemy. No ale wolny wybór.

  37. tomasz mówi:

    do Michał Kleczkowski: Też jestem nieco zszokowany. Ktoś chyba tego nie przemyślał. To dążenie do takiej jedności w końcu odbije się czkawką. Moim zdaniem już się odbija ale to o czym Pan pisze faktycznie może mieć bardzo niemiłe konsekwencje. Tym bardziej chcę się zaangażować.

  38. ben mówi:

    do tomasz:
    Pozdrawiam i życzę … jeszcze większej determinacji. 🙂
    Mam nadzieję, że moja “wizja” z postu nr 1 się nie ziści, m. in. dlatego też zgadzam się z opinią osoby o nicku “Paweł1”: “Jeżeli ZLP chce dożyć wieku dojrzałego we względnym zdrowiu, o „Tomaszów” powinno zabiegać”.

  39. miejscowy mówi:

    Do Michała Kleczkowskiego. Właściwie Tomaszewski to chyba trochę przesadził z tą swoją poprawką 10 proc. kandydatów mogą zgłosić nową kandydaturę na prezesa. Jeżeli na zjeździe uczęstniczyć ma 500 delegatów – to kandydaturę na nowego prezesa muszą zgłosić minimum 50 delegatów w zasadzie to możliwe, ale już utrudnione. To znaczy, żeby kogoś zgłosić – trzeba przed zjazdem nieźle popracować propagując w innych kołach konkretnego kandydata. Widocznie w taki sposób chciał zabezpieczyć się od przypadkowo zgłoszonych na samym zjeździe, co moży wywołać nawet niemałe zamieszanie. Kogoś raptem ktoś zgłasza i połowa zjazdu za niego głosuje bez rozpoznania… Według Statutu każdy członek ZPL moży otrzymać dane kontaktowe ze wszystkimi kołami ZPL. Przed zjazdem są konferecje w oddziałach na których każdy oddział moży wytypować też swojego kandydata na prezesa ZPL.

  40. Rejtan mówi:

    Jestem także za demokracją ale proszę Panie Michale Kleczkowski nie przykładać miary zachodniej demokracji do realiów litewskich. Na Litwie nie ma demokracji w ujęciu zachodnioeuropejskim a jest demokracja saugumowska. Saugumie zależy na tym aby Związek był słaby, aby statut był niejasny, aby w pewnym momencie przejąć bądź zniszczyć to co jest wielkim dorobkiem Polaków na Wileńszczyćnie-ZPL. Takie scenariusze służby wielokrotnie realizowały w różnych państwach. Kiedyś próbowano takich sztuczek rozbijackich w polskiej Solidarności, aby temu zapobiec wprowadzono zapis mówiący o tym, że przewodniczącego “S” może zgłosić conajmniej 20 procent delegatów. Dlatego propozycja p. Waldemara jest potrzebna i napewno zasmuciła saugumę. Po drugie zasada dwóch kadencji jest stosowana w odniesieniu do wysokich stanowisk państwowych np. prezydent państwa, ale nie dotyczy już premiera, posłów, ministrów z prostego powodu, jeśli ktoś ma zaufanie społeczne , dobrze zarządza to nie można go eliminować sztucznymi zakazami, bo to właśnie byłoby wbrew woli większości, czyli wbrew demokracji. Prezes Związku to nie prezydent państwa, jeśli większość członków go popiera i wybiera to to jest istota demokracji. Niezadowoleni i malkontenci zawsze będą ale to nie oznacza, że dla nich większość ma rezygnować ze swoich praw, bo tak rodzi się typowa dyktatura, czyli narzucanie woli przez niezadowoloną mniejszość większości. A chyba nie o to chodzi. Nie dajmy satysfakcji saugumie, której zależy na osłabieniu władz Związku. W czasach, gdy dyskryminuje się Polaków na Litwie potrzebna jest jedność a nie tworzenie zamieszania. Proszę o tym pamiętać.

  41. Tadi mówi:

    Kardynał Richelieu prosił: Boże, strzeż mnie od przyjaciół, z wrogami poradzę sobie sam.
    Na takich “przyjaciół” jak tomasz faktycznie trzeba uważać, tak często na tym forum bezpardonowo atakował AWPL i Tomaszewskiego czy teraz ZPL, gdy opisuje swoje przygody z niechcianym członkostwem. Aż się chce zawołać: urzekła mnie twoja historia tomaszu… ale jakoś ci nie ufam i nie daję wiary w czystość intencji. Nie ja jeden zresztą jak widać. Za dużo “nabruździłeś” w przeszłości, dlaczego teraz by miało być inaczej?
    Jedno przyznaję – tomasz jest inteligentny, bywa kąśliwy i złośliwy, potrafi stwarzać pozory. Ale nie każdy da się złapać na takie tanie triki.

  42. Tadi mówi:

    Panu Mackiewiczowi gratuluję wielkiego zaufania jakie zdobył wśród delegatów i ponownego wyboru na prezesa szacownego ZPL.

  43. Wereszko mówi:

    Tadi
    “Jedno przyznaję – tomasz jest inteligentny…”

    Nie przesadzaj,to zwykły lejwoda!

  44. Budzik mówi:

    Czasem pojawia się pokusa aby stać się tak zwanym “jedynym sprawiedliwym”. Jednak przy braku stosownych osobistych walorów, mistyfikacja wcześniej czy później zostaje odkryta.
    Gdyby Tomasz uaktywnił się we wczesnych latach dziewięćdziesiątych, na kanwie aktualnych trendów “fabrycznego” zaufania sytuował by się raczej wysoko. Dziś są inni ludzie i ich świadomość wykracza daleko poza wmawiane kompleksy. Aktualnie łatwiej jest intuicyjnie wyczuć pozerstwo i koniunkturalizm, także w sferze wpływu.
    Tomasz z ubolewaniem stwierdzam, zatrzymał się w minionej dekadzie. Z żalem obserwuję jak się zatraca w obronie tego, co stanowi już przeszłość.
    Szkoda TOmaszu Twojej niespożytej energii na tak małe “tricki”, dzięki którym tylko tracisz na autentyczności i wiarygodności. Dziś już nie ma miejsca dla “jedynych sprawiedliwych”. Kreowanie się na takiego jest nienaturalne i sztuczne.
    Dziś nadchodzi czas jawnie głoszonych idei. Jeśli znajdziesz dla siebie takową, masz szansę na uzyskanie ponownie kredytu zaufania

  45. tomasz mówi:

    do ben i Paweł1: Dzięki za dobre słowo. Zobaczymy jak będzie. Mam nadzieję że ZPL (pomimo tego co widać i tutaj) nie boi się “tomasza”. 🙂
    Bo to dopiero by było straszne.

    Postów 40 i 41: Nawet nie ma co komentować, tylko mieć nadzieję że ZPL nie jedną ma twarz.

    Post 44 Budzik: Jest w części zabawny. Lubię takie.
    Po pierwsze bardzo dziękuję za łagodne potraktowanie. Mogłeś przecież napisać że gdybym w czasie II WŚ dowodził oddziałem partyzanckim na Litwie to wtedy bym dopiero się wysoko sytuował. A tym czasem tylko początek lat dziewięćdziesiątych. To miłe. 🙂

    Mówisz o JAWNIE głoszonych ideach. To znaczy że ja je głoszę “tajnie”? Interesujące. Moim zdaniem (i moich oponentów też. Ciekawe nie?) jest dokładnie odwrotnie. Właśnie dlatego że “jawnie” okazuję się niewygodny dla niektórych . Bo jakbym siedział cicho to byłbym dobry. A jakbym TYLKO “słusznie” i “po linii” to wręcz idealny.

    Chcesz jawnie głoszonej idei? Nie widzisz jej? Dobrze to napiszę:

    Nie da się walczyć o prawdziwą demokrację i poszanowanie mniejszości, poprzez łukaszenkowski zamordyzm i praw tych deptanie.

  46. pani mówi:

    Rejtan pisze: “…Na Litwie nie ma demokracji w ujęciu zachodnioeuropejskim a jest demokracja saugumowska. …”. Wlasnie, dla urzeduw wewn. bezpieczenstwa najlepsze sa bardzo jednolite organizacje spoleczne. Z osobami standartowymi, t.zw. normalnymi, obliczalnymi. Bez osob nieprzecietnych ( nie koniecznie wybitnych acz mniej przewidywalnych, trudnoobliczlnych, ktorym wiecznie niewiadomo o co chodzi). Dobrze gdy kieruja nimi przez lata wciaz te same, od podzszewki, do ostatniej nitki, rozeznane osoby.
    ps Po to zostaly utworzone totalitarne panstwa nawet w roznorodnosci bujajacej Europie… Tu eksperyment szybko ujawnil destrukcyjne skutki jednorodnych mas. Tym nie mniej dla wielu wielbicieli Wladzy jednolitosc podwladnych jest i zawsze bedzie Pragnieniem.

  47. ben mówi:

    do tomasz:
    Dowcip polega na tym, że “oponenci”, przyprawiając ci “gebę”, nie bardzo mają cokolwiek do powiedzenia w ww. sprawie, poza oczywiście sloganami typu: “Dziś nadchodzi czas jawnie głoszonych idei” (bla, bla…), którymi zalewają to forum przynajmniej od ponad dwóch lat. Co ciekawsze, jako “milion” mówią “jednym głosem”! 🙂
    Życzę jeszcze większej wytrwałości w tym, co robisz!

  48. Tadi mówi:

    No to nawet zajrzałem na ten tomaszowy blog. Czytam do końca, a tam jak byk stoi:
    “Nie jest moim celem pisząc ten tekst, tłumaczenie i usprawiedliwianie się. Chodzi mi raczej o pokazanie jak te sprawy ja postrzegam. Wierzę, że teraz będzie to bardziej zrozumiałe. Bo gdyby było inaczej to by oznaczało, że jest nawet gorzej niż to co krytykuję.”

    Raz jeszcze: “Bo gdyby było inaczej to by oznaczało, że jest nawet gorzej niż to co krytykuję.”
    Czyli tomasz posiadł jedyną prawdę objawioną i dogłębną, a kto się z nim nie zgadza nie jest godny choćby cienia uwagi tego wybitnego męża. Jak tu, gdy tomasz wyrokuje:
    “Postów 40 i 41: Nawet nie ma co komentować, tylko mieć nadzieję że ZPL nie jedną ma twarz.”
    No jasne, na uwagę tomasza trzeba sobie zasłużyć.

    Tak przy okazji panie tomaszu internauto, blogerze i dziennikarzu (propagandowej gadzinówki pl.delfi) – “niejedną” pisze się łącznie.

  49. Kazimierz Kransztadzki mówi:

    Zmiana statutu to bardzo poważna sprawa i musi być dokładnie przemyślana, nie przez jednego człowieka ani nawet nie przez jedno koło. Zbyt wiele kosztowało jego uchwalenie aby podejmować ryzyko, że jedna podstępna propozycja zmieni go na niekorzyść dla polskiego społeczeństwa.
    Podobnie jest ze zgłaszaniem kandydatur na prezesa (moim zdaniem taka osoba powinna mieć nawet większe niż 10% poparcie. Kandydaci do Sejmu czy Senatu też przecież zbierają podpisy pod listami poparcia.Zo pozwala wyłonić najsilniejszych kandydatów i ułatwia głosowanie.) Kandydat musi być omówiony przed zjazdem, na spokojnie, trzeba tę osobę dobrze poznać bo już nie raz spaliliśmy się wybierając nieodpowiednią osobę. Czasem osoba chytra i przewrotna może być jednocześnie charyzmatyczna a my musimy strzec ZPL, bo w wielkiej mierze polskość może być zachowana tylko w zdrowych i wiernych organizacjach społecznych i politycznych.
    Sauguma nie śpi i poprzez swoich agentów (jest ich dużo i fajnie opłacanych)i może podsunąć zachęcająco wyglądający ale zatruty haczyk, na który mogą złapać się łatwowierni członkowie.
    Polska społeczność musi być szczególnie wyczulona na takie coś, nie może sobie pozwolić żeby coś uchwalić albo kogoś wybrać przez przypadek, na fali euforii itp. Dlatego uważam poprawki Waldemara Tomaszewskiego za słuszne i sensowne, trzeba się dostosowywać do warunków w których przyszło nam działać i trzeba być po prostu ostrożnym, bo litewscy agenci tylko czekają na jeden nierozważny krok.

  50. tomasz mówi:

    ad 47 pani: I znowu się zgadzam.

    ad 48 ben: A to już problem a nie mój.

    ad Tadi 49: Dziękuję za uwagę. Wychodzi na to że każdego prawda jest “jedynie słuszna”. 🙂
    Jeżeli ktoś uważa że informacja i podanie przyczyn, powodów itd dlaczego uważam tak a nie inaczej jest “prawdą objawioną” to proponuję poszukać swojej szansy w mistycyzmie.

    ad 50: Coś internauta Paweł1 wspominał o paranoi. Możesz mi powiedzieć czemuż to ci agenci których jest pełno i tak dobrze opłacanych przez te 20 lat jakoś sobie nie poradzili? A teraz akurat trzeba się przed nimi bronić zmieniając statut na znacznie mniej demokratyczny. Tak jak napisałem jak chcecie się bronić przed zamordyzmem . Swoim zamordyzmem to jedyne co osiągniecie to…zamordyzm.
    Czyli namaszczanie przez jednego władcę, następnego. A może nawet pośmiertnie dziedziczenie przez potomków?
    Swoją droga trochę się dziwię aż tak złego zdania o delegatach ZPL. Okazuje się że można im podsunąć (znaczy Sauguma podsuwa) na zjeździe jakiegoś kandydata i hop siup już go wezmą i wybiorą. Nie pytając komisji weryfikacyjnej oraz zarządu, czy mogą.

  51. Rudy mówi:

    Do Michał Kleczkowski:
    Bylem na zjezdzie i powiem szczerze, ze Pan zle zrozumial, a Pan Tomaszewski zle wyjasnil. Poprawki do statutu ZPL moze skladac dowolny czlonek ZPL (nawet nie delegat zjazdu). Tylko chodzi o to, zeby Komisja Statutowa przed Zjazdem opracowala proponowane poprawki na papierze i zeby delegaci zjazdu widzieli dokladne sformulowanie poprawek. Wtedy dopiero glosowanie.

  52. Rejtan mówi:

    tomasz pisze dużo o paranoi, jak zwykle obrażając Polaków. Zapytam tomasza zatem o jeden fakt z historii, czyżby 5 letni rozłam ZPL na przełomie ostatnich wieków nie był inspirowany i wspierany przez saugumę? A jeśli chodzi o namaszczanie, to twoja argumentacja jest skrajnie nielogiczna. Wymóg zgłoszenia kandydata na przewodniczącego przez conajmniej 10 procent delegatów uniemożliwia właśnie tzw. namaszczenie przez jedną osobę czy prezesa. Wymaga kosultacji i szerszego poparcia. Ale cóż wymagać od tomasza, który w swej frustracji pobiegł do delfi, tam napewno docenią twoją lojalność.

  53. tomasz mówi:

    do Rejtan: “Tomasz” o paronoi napisał raz. A jeśli nawet się ktoś poczuł obrażony to na pewno nie Polacy. Bo nie o nich pisałem. “Jak zwykle” to owszem jest ale manipulacja albo zwykłe kłamstwo po raz któryś pod moim adresem. Już tam nie wspomnę o innych inwektywach. Widać taka metoda dyskusji. Zapewne też “jedynie słuszna” w celu budowania jedności.
    Możesz coś bliżej o tym rozłamie?
    A pytanie nie do mnie. Może cię to zdziwi ale nie mam etatu w Saugumie a w ZPL nawet szeregowym członkiem mam problem aby być.

  54. pani mówi:

    > do uwagi funkcjonerzy ZPL i AWPl.
    Jak wiemy, my czytajacy po litewsku. Sauguma RL ma rozne problemy wewnetrzne wynikajace, chyba, rowniez z doswiadczen totalitarnych i postotalitarnych a braku stalosci systemowej, ktora dla urzedow bezpieczenstwa wewnetrznego, przykladowo WB, ma wartosc stuleci. Napewno sa i w panstwowej saugumie nadgorliwi antypolacy. Nie interesowalam sie jak sa oplacani. Przypuszczam ze podobnie jak inni urzednicy sluzb panstwowych RL. Przypuszczam, ze przesadzacie z tym straszakiem na zasadzie skojarzen z KGB. O ktorych nie podejmujecie dyskusji, polemik. To dziwne. Przecie, obecnie zyjemy w otwartym globalnie swiecie, zwlaszcza wirtualnie. Kazda osoba majaca doswiadczenie sluzb specjalnych moze byc “kupiona” nie tylko przez panstwa (rozne!) lecz i przez struktury polityczne (partie z calego globu) lecz i komercyjne (kompanie medialne (przykladowo). Ostatnie moga wrecz manipulowac, wkradac sie w osobiste medialne przekazy. Jak bylo, nawet, w tej starej stabilnej WB calkiem niedawno.
    Argument o wczechmocy prowincjonalnej biednogo panstwa bezpiece jest nieadekwatny do dzisiejszej rzeczywistosci. Ona jest o wiele, wiele bardziej skomplikowana. By Sprostac jej trzeba miec w organizacji roznych ludzi. Nie tylko zdyscyplinowanych, bezkrytycznych, niby zawsze lojalnych. Wiemy jak z ta lojalnoscia bylo w rzeczywistosci ZSSR.
    Nie odnosze sie do konkretnych decyzji tego zjazdu. Nie mam zdania. Ani rozeznania.
    Odnosze sie do wlasnych wnioskow ze sporadycznych kontaktow. Jesli inne osoby maja je zbiezne, mozna i trzeba otwarcie o nich porozmawiac.

  55. Paweł1 mówi:

    Coś nie mogę się zorientować, czy niektórzy to już zeszli do podziemia, czy jeszcze z niego nie wyszli. Na pewno muszą jednak wyjść z własnej głowy, bo to jest dla nich najbardziej niebezpieczne miejsce.

  56. Zagłoba mówi:

    Z wielu przeróżnych wypowiedzi chcę zacytować miejscowego (Maj 29, 2012 at 20:13), który pisze:
    “To, że trzy największe polskie organizacje na Litwie (AWPL, ZPL, PMS) idą w jednym kierunku – sądzę że to jest dobrze.
    (…) Rację ma Piotrek Trybunalski, pisząc, że AWPL wywodzi się z ZPL, gdy organy państwowe zabroniły społecznej organizacji ZPL brać czynny szeroki udział w polityce kraju. Dlatego z organizacji społecznej ZPL z potrzeby zrodziła się AWPL – polityczna organizacja.”

    Warto pamiętać o szerokim kontekście, w jakim przyszło działać polskim organizacjom na Litwie. Niestety atmosfera tworzona przez litewskie władze i posłuszne im media nie jest przyjazna, a często nieprzychylna czy wręcz wroga. To wymusza odpowiednie kontrdziałania, przede wszystkim sprawność organizacyjną, która zapewnia skuteczne trwanie i stały rozwój. I właśnie tak skutecznie działają polskie organizacje na Litwie i ich liderzy – ku utrapieniu litewskich nacjonalistów, próbujących eliminować polskość i na siłę lituanizować miejscowych Polaków.

  57. pani mówi:

    Zaglobo piszesz “…kutecznie działają polskie organizacje na Litwie i ich liderzy …”. To dla czego wciaz ” …atmosfera tworzona przez l…. nie jest przyjazna, a często nieprzychylna czy wręcz wroga.”?
    A moze lepiej by bylo gdy by skutecznosc dotyczyla, nareszcie lepszej “atmosfery” a nie trwania Polakow w zagrozonej?

  58. ben mówi:

    Do Paweł1:
    Byłby problem. Zbyt wiele “osobowości”, a zbyt mało głów. 🙂

  59. Kazimierz Kransztadzki mówi:

    do tomasz: statut nie zmienił się na mniej demokratyczny a jedynie pozwala podejmować bardziej rozważne i przemyślane decyzje. Rudy i Rejtan wyjaśnili resztę.

  60. Kmicic: mówi:

    Celem nadrzędnym jest sprawa swobodnego rozwoju Polskości i Polaków na LT. Polska mniejszość została tu zmuszona działać w warunkach nieustannej nagonki i prób rozsadzenia od wewnątrz jedności Polaków.
    – Jedność ta jest podstawowym warunkiem przetrwania Wilniuków i Laudzian. Stąd jakiekolwiek pomysły zerwania z dotychczasowymi wartościami scalającymi polską społeczność napotykają zdecydowany sprzeciw . – Stąd ostrożność wszystkich polskich organizacji przed przyjmowaniem osób mogących popsuć ich jedność.I jak wskazuje na to dotychczasowe doświadczenie , kierunek ten sprawdza się ..Jestem przekonany ,że Prezes ZPL Michał Mackiewicz, znacznie bardziej niż dotąd , dopuści do głosu
    nowych, młodszych i śmielszych działaczy,- to zresztą już miało swój początek w czasie jego ostatniej kadencji.
    Po prostu czekamy na godnego , pewnego i zdeklarowanego następcę..
    A widać coraz więcej nowych, odpowiedzialnych osób zarówno w ZPL , AWPL, jak i w tworzących się oddolnie inicjatywach społecznych , komitetach strajkowych.- Powstaje coraz lepsze zaplecze …

  61. Zagłoba mówi:

    do pani
    Owszem, przecież my chcemy, bardzo chcemy, by atmosfera (stosunek litewskich władz, mediów, wielu polityków) była nam przyjazna, a przynajmniej neutralna.
    Niestety dotychczasowe działania strony litewskiej są jednoznaczne: żadnej dyskusji, albo tylko udawanie, jak w przypadku ustawy oświatowej, gdy postanowili i zrobili swoje, a sesje komisji powołanej przez Tuska i Kubiliusa były tylko pozorowaniem dialogu.

    Sprawa pisowni nazwisk, dwujęzycznych tablic, skandaliczna grabież ziemi – te wszystkie nasze bolączki można by szybko rozwiązać, gdyby po stronie litewskiej była odrobina dobrej woli, ale niestety jej brak. Nawet nie ma ustawy o mniejszościach narodowych. Jest za to determinacja, by jak niegdyś “wyeliminowano” polskość z kowieńszczyzny, tak teraz jak najszybciej i jak najmocniej lituanizować Wileńszczyznę.

    Gdyby nie ZPL, AWPL i inne polskie organizacje, zapewne już dawno byłoby “pozamiatane” – władze LT osiągnęłyby swój cel. A tak polskość na Wileńszczyźnie trwa, nie daje się wyrugować i stale dopomina o swoje należne prawa.

  62. Grzegorz mówi:

    To zły wybór. Wiele przemawialo, żeby odsunać Michała Mackiewicza “od koryta”. Kompromituje go generalnie styl kierowania organizacją, rodem z czasow radzieckich, tchórzostwo (rezygnacja z pochodow w dniu 3 maja).
    Kompromituje M. Mackiewicza rownież zatracenie 10-tysięcznej biblioteki polskiej przekazanej ZPL przez polskie Radio. Lista bylaby dłuższa. Dołączam sie do glosu Tomasza. Fatalna wizytówką ZPL jest strona internetowa zPL, niezmieniana od wielu miesiecy. Czas na zmiany! Nie brakuje przecież na Wileńszczyźnie rzutkich, inteligentnych ludzi. Czemu wybierani są postsowieckie dinozaury?

  63. Michał Kleczkowski mówi:

    Nie wiem jak się ma p. Michał do “koryta”? Chyba nijak. Szkoda, że moją wypowiedź odebrano jako atak na jedność ZPL, czy osobiście Mackiewicza czy Tomaszewskiego. Niech ktoś z “mądrych” spróbuje przez 1 kadencję – 3 lata poprowadzić (nie prosto być tylko być) społecznie, aktywnie i z sensem działalność koła, klubu, drużyny, zespołu … . To codzienna HARÓWA, gdzie musisz zapomnieć o sobie, o rodzinie, wolnym czasie. RESPECT dla wszystkich co wziął się takiej pracy i odpowiedzialności. Oj nie każdy wytrzyma by doprowadzić kadencję do końca i na tych samych obrotach.

  64. Michał Kleczkowski mówi:

    Ale jak zawsze jest ta druga strona. Po kilku takich kadencjach człowiek automatycznie stara się trochę odpocząć psychicznie i fizycznie. Albo zmniejsza obroty i robi to co potrzebne na pokaz – w organizacji następuje marazm, albo spala się – podupada na zdrowiu, zaczynają się inne problemy. Na szczęście w ostatnich latach działalność ZPL mocno się rozkręciła – czego rezultatem jest zainteresowanie i działalność młodzieży. ONI to WYCZUWAJĄ bez słów!!! Nie pomogą do ściągnięcia młodzieży żadne akcje propagandowe. Młodzież wyczuwa smród rozkładającego się “ciała” na odległość. Czyba na samym początku ZPL było tyle nowych młodych w ZPL. To mówi samo za siebie…

  65. Michał Kleczkowski mówi:

    Szkoda, że propozycja max 2 kadencji z rzędu została odebrana jako atak na Mackiewicza. Jest jeszcze 1 aspekt. Nie możemy sobie pozwolić mieć tylko 1,2 czy 3 sprawdzonych liderów. Musimy uczyć, sprawdzać, hodować nowych – co przejmą “pałeczkę”. Po wszystkich długich panowaniach – nawet tych najlepszych w historii następowały długie okresy – bezkrólewia – anarchii, marazmu państwowego, sobiepaństwa. Czym silniejsza była władza centralna tym niżej potem spadano. Dlatego dajmy szansę sprawdzić się na wyższych stanowiskach innym o tych samych poglądach i celach. DLATEGO W DEMOKRACJI WYMYŚLONO KADENCJE!!! Państwo musiało się zabezpieczyć się na przyszłość. Niech będzie EWOLUCJA – dość rewolucji … 🙁

  66. Michał Kleczkowski mówi:

    Niech przykładem będzie system zastępowych z harcerstwa/skautingu. Przeprowadzanie zbiórek. 1.Pewną ilość zbiórek przeprowadza zastępowy. Dozując nowe informacje, historię, dyscyplinę, ruch na świeżym powietrzu. 2. Wybiera osobę/osoby z którymi razem szykują zbiórkę- prowadzi zastępowy. 3. Z tymi samymi osobami szykują następną zbiórkę – prowadzą kandydaci pod opieką zastępowego. Po zbiórce -omawianie przebiegu, dobre i złe zagrania. 4. Kandydaci sami prowadzą zbiórki – SAMODZIELNIE. To ogromna siła harcerstwa! Do zastosowania w każdej samokształceniowej organizacji 🙂 . Tylko to ma być przeprowadzone w atmosferze pełnego zaufania wzajemnego. Żadne rozkazy tego nie dokonają 🙂

  67. Michał Kleczkowski mówi:

    Sprawa 10-20% głosów delegatów na kandydatów na prezesa. To tak rozumiem sposób na kolejne wybory z 1 kandydata. Mi osobiście to się całkiem nie podoba. A może to takie prawybory partyjne jak w USA? Tylko czy to nie prowadzi do tego, że wygrywać będzie ten co ma najwięcej kasy??? P-R akcje kosztują i to nie mało. Z drugiej strony nie mając kadencyjności urzędujący prezes z radą ma pełnię władzy i pieniędzy – do końca życia 🙁 Ja to tak odbieram.
    Przy takiej organizacji bardzo łatwo utrzymać jeden kurs, wprowadzenie zmian – niemożliwe. Pomyślmy co by było gdyby na kierownictwo ktoś miał “HAKA” i szantażem wymuszał posunięcia. Nic się by nie dało zrobić od dołu. Zjazd byłby tylko maszynką do głosowania… .

  68. Michał Kleczkowski mówi:

    Bardzo byłbym wdzięczny za kontrargumenty. Mości Panowie! Prawda rodzi się w bólach dyskusji różnych poglądów. Nikt nie ma wyłączności na PRAWDĘ. Ja też. Mam dziś trochę wolnego czasu 🙂 Możemy podyskutować w przestrzeni 😉

  69. tomasz mówi:

    ad 60 Kazimierz Kransztadzki: Z tym statutem, to w końcu już nie wiem jak jest po poście nr 52. Pożyjemy zobaczymy.
    A to co mi Rejtan “wyjaśnił” faktycznie zrobiło na mnie wrażenie. Insynuacje, pomówienia itd. Słowem “jednością silni”…

    ad 61 Kmicic: O tych “nowych twarzach” to słyszę od lat. A jak przychodzi co do czego to są te same twarze.

    Taka refleksja na koniec bardziej ogólna. Widzę że są środowiska litewskie którym wyraźnie zależy aby wpędzić Polaków w coś co można by nazwać mentalnym gettem. z przykrością widzę że często im się to udaje.

  70. Grzegorz mówi:

    Michał Kleczkowski,
    może pan wie co sie stało z biblioteka polskiego Radia? Kto ja zagospodarował? Co zrobil prezes Mackiewicz, żeby się nie rozpłynęła w przestrzeni realnej?

  71. robert mówi:

    Ocho Tomasz jak zwykle zajmuje swoją osobą połowę komentarzy. Drogi Tomaszu gdyby przyjęli ciebie do ZPL to tak jakby lisa wpuścić do kurnika. Pożytek żaden a szkody zapewnione. Po co to wilniukom, zwłaszcza ze jesteś z zewnątrz ?
    Co do kadencyjności prezesa ZPL nie mam zdania. Powinni to ustalić sami zainteresowani tj. członkowie pomiędzy sobą. Obie strony mają mocne argumenty. Skoro delegaci są za Tomaszewskim i popieranym przez niego Mackiewiczem to przesądza sprawę. Co nie znaczy, że jeśli będzie potrzeba albo zmienią się okoliczności nie warto będzie do niej wrócić.

  72. tomasz mówi:

    do robert: Jeśli się spodziewasz że cię przeproszę za to ze piszę komentarze. Względnie że będę pytał ile ich wolno mi napisać. To się bardzo mylisz.

    Sprawa w toku. Załatwiam właśnie sprawy formalne. Zatem troszkę kulą w płot.

    do Michał Kleczkowski: Z mojej strony kontrargumentów nie będzie bo się po prostu zgadzam.

  73. tomasz mówi:

    ad 71 robert: A tak w ogóle to mnie przyjęli. 🙂

  74. Michał Kleczkowski mówi:

    Co do biblioteki to nie mam pojęcia o czym mowa. Nie znam tej sprawy.

  75. Grzegorz mówi:

    Mivhsał Kleczkowski,
    to moze zainteresuj się?

  76. Michał Kleczkowski mówi:

    To proszę to przedstawić. Chyba Pan jest źródłem tej informacji? Co, kiedy, gdzie?

  77. robert mówi:

    Gratulację Tomasz postaraj się przydać w pozytywnym sensie tego słowa

  78. tomasz mówi:

    do robert: Dziękuję. Członkiem ZPL jestem oficjalnie od dwóch lat. I właśnie chodzi mi o to żeby się przydać w jak najbardziej pozytywnym sensie.

    ps: Jest negatywny sens zwrotu “przydać się”?

  79. Paweł1 mówi:

    Michał Kleczkowski
    Zacznę może od tego, że mam dla Ciebie wiele szacunku za reaktywację „Klubu Włóczęgów Wileńskich”. AWPL jest partią wodzowską, a ZPL jest tylko jej przybudówką,, więc żadnych szans nie ma nikt, kto nie został „namaszczony”, kto nie jest „po linii i na bazie” i nijak ma się do tego demokracja i statut. Mentalność oblężonej twierdzy góruje nad zdrowym rozsądkiem i pragmatyzmem.

    Poniżej fragment wywiadu, którego udzielił Mackiewicz tuż przed zjazdem, Janinie Lisiewicz.
    „Czego oczekuje prezes Związku od obrad zjazdu i jaką wizję działania widzi na najbliższą przyszłość?
    …szkoda by było, gdyby czyjeś ambicje, czy wąsko rozumiane interesy zdołały ją rozluźnić czy zniszczyć…”

    Znasz to ?
    Tam gdzie bagna wstają,
    buty pleśnieć zaczynają.
    Jak ważne dla włóczęgi są buty, nie muszę Ci tłumaczyć, i że w stare i rozczłapane buty nie należy wchodzić, bo daleko w nich nie zajdziesz.

  80. Tadi mówi:

    Grono samozwańczych “ekspertów” narzeka i krytykuje ZPL i Mackiewicza, ale na szczęście na tym kończą się ich realne możliwości. Ta bezsilność musi być dla nich trudna.
    robert pisze: “Skoro delegaci są za Tomaszewskim i popieranym przez niego Mackiewiczem to przesądza sprawę.” – i tak właśnie jest.

  81. Tadi mówi:

    Po tym co tutaj wypisuje tomasz nuszę zrobić korektę swojej wcześniejszej opinii. I zgadzam się z Wereszko, Maj 30, 2012 at 23:40 –
    Tadi
    „Jedno przyznaję – tomasz jest inteligentny…”
    Nie przesadzaj,to zwykły lejwoda!

  82. Kazimierz Kransztadzki mówi:

    Co do książek to się nie rozpłynęły nigdzie ale nie ma miejsca na utworzenie biblioteki. Słyszałem, że ma być wybudowana przybudówka przy DP specjalnie w tym celu, ale na to potrzeba niemałych funduszy.

  83. tomasz mówi:

    ad Tadi 82: I vice wersal. Ja także czerpię siłę z siły jedności…

    do Kazimierz Kransztadzki 83: Od ilu to już lat tego miejsca nie da się wygospodarować?

  84. pani mówi:

    Kmicic pisze “…- Jedność ta …”, jesli jednosc ta taka jak ja na poczatku opisal Tomasz, az musial zawolac o nia na calu globalny wirtualny swiat – to mimo wielu mlodych, nowych trwac w niej bedzie co raz mniej ( tu czytalam przed tygodniami 15 000 , a wilnoteka podaje juz niepewnych 10 000 aktywistow??ZPL.

  85. pani mówi:

    Tomasz pisze: “…Widzę że są środowiska litewskie którym wyraźnie zależy aby wpędzić Polaków w coś co można by nazwać mentalnym gettem. z przykrością widzę że często im się to udaje.”
    Niestety, to nie tylko litewskie srodowiska, to jest stara tradycja rzadzenia dzieleniem, ograniczanie, separacja.

  86. pani mówi:

    Zagbloba: “…do pani
    Owszem, przecież my chcemy, bardzo chcemy, by atmosfera (stosunek litewskich władz, mediów, wielu polityków) była nam przyjazna, a przynajmniej neutralna.
    Niestety dotychczasowe działania strony litewskiej są jednoznaczne: żadnej dyskusji,…” – nigdy ZPL nie prowadzil twardych, lub odwrotnie, plastycznych, czy, wyrafinowanych negocjacji o polskie sprawy. Tym bardziej, o losy Polakow nienalezacych do organizacji. Jak wykazal Tomasz calemu swiatu, lokalne kola ZPL to tylko kolka wzajemnej adoracji sztuwnie podporzadkowane centrali, tak zwanym “naszym glowom”.
    Wbrew temu, co tu wypisuje Tadi, o zadnych ekspertskich pretenzjach zadnej mysli byc nie moze. ZPL Jest zamknieta organizacja. A gdy ona miala wlasnych ekspertow a nie tylko trybiki to swiat i Polska nie od AD 2011 wiedzieli by jakie realne relacje Litwinow w RL wobec Polakow. A 10-15, …18 lat wczesniej.
    Nie widze ze 200 000 Polakow jeszcze sa tu Polakami tylko dla tego ze istnieje ZPL. Do tej przesady brak mi polskiego slowa. Pasuje tylko litewskie – SUSIREIKSMININMAS.

  87. pani mówi:

    Poprawic ‘…A gdy ona – na Gdy by …[dalej jak jest]

  88. miejscowy mówi:

    Do pani 26: Tak rozumiem, że pani nie należy do ZPL. Widać to z pani postów, że pani nie jest obojętną na nasze tutaj polskie sprawy. Chciałbym się dowiedzieć jak pani udziela się społecznie, lub osobiście w poprawie i zachowaniu tej naszej polskości na Wileńszczyźnie. Przecież, żeby coś robić to niekoniecznie trzeba być członkiem ZPL.
    Ale w jkiejś organizacji jest zawsze raźniej i pewniej. Uważam, że w ZPL-u jest swoboda i demokracja. Każde koło jest indywidualne, o innych zainteresowaniach, o innym charakterze, bo w każdym kole są inni ludzie o swoich poglądach i zamiłowaniach. Ktoś wstąpił do ZPL ot tak prosto (chociażby dla statystyki), a ktoś, żeby wspólnie z innymi coś zrobić, zorganizować, czy nawet spędzić wspólnie z rodakami czas na jakiejś imprezie, czy to zabawie. Tutaj żadnego przymusu niema, chcesz działasz i coś robisz, albo biernie uczęstniczysz, możesz także wyjść nikt nikogo tutaj nie gwałci i nie trzyma i do niczego nie zmusza. Wszystko zależy od samych ludzi, przedewszystkim ludzi aktywnych, samych prezesów kół chcących coś zrobić. Dlatego zachęcam Tomasza i również panię o założeniu swoich niepowtarzalnych kół przy ZPL wystarczy trzy osoby i do działania jeżeli jest taka wola.

  89. tomasz mówi:

    do miejscowy: Jeśli o mnie chodzi to an razie ten pomysł nie jest potrzebny. Być może znalazłem już swoje miejsce w ZPL co zresztą potwierdza to co piszesz w reszcie postu. Nie wszystkie koła są takie same.

  90. marek mówi:

    miejscowy:

    Czy Statutu ZPL dopuszcza tworzenie kół zagranicznych?

  91. pani mówi:

    Miejscowy i to co piszesz rowniez prawda. Nie da sie zaprzeczyc.
    Lecz, mnie osobiscie, zniecheca te przymusowy wymog zalozenia wlasnego kola. Nie moga wszyscy byc aktywistami. Nie chce nikogo ciagnac do kola na sile. Poprostu, osobiscie, potrzebuje wiecej polskosci niz daje mnie rodzina, krewni, znajomi. Im z kolei, wystarczy tyle ile maja.

  92. miejscowy mówi:

    Do marek: Wedug logiki to działalność koła ZPL powinno odbywać się na Litwie.
    W punkcie 4.12 Statutu. Za zasługi szczególnie na rzecz realizacji celów ZPL osobom fizycznym i prawnym, niezależnie od ich obywatelstwa i miejsca zamieszkania, uchwałą Zarządu Głównego ZPL może być nadany tytuł Członka Honorowego Związku Polaków na Litwie.

  93. miejscowy mówi:

    Do pani: Wszystko jest dobrowolne i żadnego przymusu, z ludźmi trzeba tylko porozmawiać, poczytać Statut, który bez problemu możno dostać w siedzibie ZPL ul. Naugarduko 76 w Wilnie. A pole do popisu naprawdę jest niemałe. Jak mówią: “Pod leżący kamień i woda niepopłynie”.

  94. wielki brat mówi:

    Do miejscowy 89,
    “w ZPLu jest swoboda i demokracja”. Jak wygląda ta swoboda? Swoboda kaprysów Wodza? Każde inne poglądy sprzeczne z poglądami kierownictwa uważane za wrogie i są skutecznie zwalczane, To demokracja?

  95. marek mówi:

    miejscowy 93

    Nie w tym kontekście pytałem. Ja akurat nie jestem przekonany do pomysłu przyjmowania koroniarzy, do organizacji bądź, co bądź zrzeszającej litewskich Polaków. Jak koroniarze chcą się udzielać dla polskiej mniejszości w RL, to niech w Polsce zakładają swoje organizacje, a najlepiej niech ożywiają i reformują i zgłaszają odkrywcze pomysły w tych co istnieją.
    Pytałem w kontekście, czy Polacy z Wileńszczyzny, którzy wyjechali zagranicę, mają możliwość działania w ramach struktur ZPL, w miejscu aktualnego zamieszkania. Myślę, że jest to sprawa ważna w kontekście zarówno emigracji młodych Polaków, jak i licznych wyjazdów na studia do Polski. Aby tych ludzi nie tracić, może warto byłoby stworzyć dla nich płaszczyznę działania, tam gdzie aktualnie mieszkają. Dzięki temu nie traciliby kontaktu ze sprawami wileńskimi, wzbogacaliby paletę działań ZPL i wreszcie takie koła mogłyby stać się dla nich polem do samoorganizacji i samopomocy.

  96. miejscowy mówi:

    Do wielki brat: Nie wiem o jakim zwalczaniu mowa? Na konferencjach i zjazdach – to konferencja i zjazd decyguje poprzez głosowanie, kto ma wejść do Zarządu Głównego. Każdy oddział do Zarządu Głównego zgłasza ilość tam kandydatów i za nich też głosują na konferencjach, tak samo jak i na konferencjach są ponownie wybierani prezesy oddziałów. A więc sami wybieramy i głosujemy, kto powinien rządzić ZPL-em.
    Dla mnie rozważny, tolerancyjny i spokojny pan Michał Mackiewicz jak narazie odpowiada. Gdy pojawi się na horyzoncie nowy młody lider przegłosujemy za niego . Narazie jest tak jak jest.

  97. miejscowy mówi:

    Do marek: Napewno Statut jeszcze będzie się zmieniał i doskonalił. Ale jak go czytałem tam niebyło punktu, żeby zakładać koła ZPL poza granicami Litwy.
    Twoje pytanie jest naprawdę na czasie warte uwagi, bo rzeczywiście wielu wyjeżdża tak jak z Polski tak i z Litwy. Sądzę, że z tą propozycją możno się zgłosić do Komisji Statutowej ZPL.

  98. pani mówi:

    > miejscowy. Pierwszy raz probowalam wejsc do organizacji jeszcze w poprzednim 1000-leciu. Po tym nabiearal sie motywacji i nadzieji jeszcze kilkarotnie co 10 lat. Zawsze potykalam sie o niewidocze lecz wysokie progi mentalne opisane tu przez Tomasza.
    Nie jestem a ni rasowa aktywistka a ni przysiegla spoleczniczka.
    A teraz jest internet i mozna w kazdej chwili poslac slowo wilenskie w swiat. I otrzymac na nie rozne odpowiedzi. To dzialalnosc bezinteresowna a o szerokim zasiegu.

  99. marek mówi:

    miejscowy 98

    Jak Ci się podoba propozycja, to sam ją zgłoś. Ja ani nie jestem członkiem ZPL, ani na Litwie nie mieszkam, ani nigdy nie mieszkałem. Nawet teściowej tam nie mam. 🙂

Leave a Reply

Your email address will not be published.