19
Gaz łupkowy szansą dla Litwy i jej sąsiadów

image-46107
Posłowie do Parlamentu Europejskiego otrzymali raport Międzynarodowej Agencji Energetycznej „Złote zasady dla złotej ery gazu”. Dotyczy on perspektywy wydobycia gazu łupkowego w Europie. Temat wywoływał już wiele emocji i kontrowersji, także w Europarlamencie. Sprawcami zamieszania byli Rumuni i Bułgarzy sprzeciwiając się masowemu wydobyciu tego surowca.

Powód ich stanowiska okazał się nadzwyczaj prosty. W krajach tych gaz łupkowy nie został jeszcze potwierdzony i opisany. Nie mają zatem żadnego interesu w jego wydobywaniu. Warto przy tej okazji przyjrzeć się mapie potwierdzonych i opisanych złóż gazu łupkowego w Europie sporządzonej przez Międzynarodową Agencję Energetyczną, a są to dane wyjątkowo optymistyczne dla Litwy. Według MAE, gaz łupkowy występuje głównie w pasie nadmorskim przechodzącym przez całą Europę od Estonii po Francję.

Całe terytorium Litwy, Łotwy, Estonii, rosyjskiego Obwodu Kaliningradzkiego i części Białorusi pokryte jest jego złożami. Ponadto gaz ten występuje w Północnych Niemczech, Belgii, Holandii, Francji oraz w pasie od Gdańska po Lwów, czyli w Polsce i na Ukrainie. Pewne złoża występują także na części terytorium Norwegii i Wielkiej Brytanii. To dobre wiadomości warte przeanalizowania z kilku powodów.

Po pierwsze, gaz łupkowy jest alternatywą dla drogiego wydobywanego tradycyjnymi metodami gazu oraz ropy naftowej. Jest też alternatywą dla pozyskiwania energii z niebezpiecznych elektrowni atomowych, od których odchodzą już Niemcy, a co najważniejsze, gaz ten jest tani, a jego wydobycie na pewno wpłynęłoby na obniżenie cen energii w Europie. Na razie z obniżenia cen gazu z łupków korzystają głównie Amerykanie. Za tysiąc metrów sześciennych gazu w USA płaci się 90 dolarów, a w Europie 450 dolarów przy zapowiedziach, że ceny mają nadal rosnąć. Amerykanie tak tanio płacą za gaz, bo pozyskują go w dużej mierze z łupków. Wszystko wskazuje na to, że niedługo staną się oni eksporterami gazu, co do niedawna było nie do pomyślenia.

Sam ten przykład szokującej różnicy cen gazu pomiędzy USA a Europą powinien dać nam wiele do myślenia. Bo to przecież wysokie ceny energii duszą zawsze wzrost gospodarczy. Przez kilka ostatnich lat różni lobbyści starali się przekonać opinię publiczną, że gaz łupkowy jest niebezpieczny, a jego eksploatacja kosztowna. Robiły to głównie kraje Bliskiego Wschodu, widząc w tym zagrożenie dla swoich interesów. Rzeczywistość okazała się zupełnie inna. Amerykanie pokazali, że wydobycie gazu łupkowego jest bezpiecznie i niedrogie, a co najważniejsze, obniża ceny energii. Tego właśnie potrzebuje Litwa, a jeszcze bardziej mieszkańcy naszego kraju, którzy wysokich cen energii doświadczają na własnej skórze zwłaszcza zimą.

To wysokie ceny energii sprawiają, że nasza gospodarka spowalnia. Ucieczka w budowę drogich energii atomowych, z których powoli rezygnuje świat, nie jest rozwiązaniem. Wygląda na to, że wyjście z problemu podsunęła nam sama Opatrzność pokrywając całe terytorium Litwy złożami gazu łupkowego. To może być nie tylko rozwiązanie dla wysokich cen energii w przyszłości, zapewnieniem niezależności energetycznej, ale też możemy stać się nawet eksporterem gazu. Często bywa tak, że to, co nowe, wzbudza obawy i lęk. Czasami słusznie. Ale w tym przypadku nie powinniśmy mieć żadnych wątpliwości.

Jeśli wydobycie gazu łupkowego obniży drastycznie ceny energii w naszym kraju i pobudzi naszą gospodarkę, to należy zrobić wszystko, aby rozpocząć eksploatację tych złóż jak najszybciej, bo leży to w interesie tak państwa, jak i mieszkańców Litwy. Przykład na to, że warto to robić i że jest to bardzo opłacalne, jest już za oceanem. Nie zmarnujmy naszej szansy. Jest to też szansa dla sąsiedniej Białorusi i Obwodu Kaliningradzkiego, gdzie planowana jest budowa nowych elektrowni atomowych, wywołujących wielkie kontrowersje z racji bezpieczeństwa jądrowego oraz kumulujące niebezpieczne napięcia międzysąsiedzkie. W szczególności, gdy się ma na myśli planowaną budowę Ostrowieckiej Elektrowni położonej jedynie 40 kilometrów od rogatek Wilna.

Waldemar Tomaszewski
poseł do Parlamentu Europejskiego

19 odpowiedzi to Gaz łupkowy szansą dla Litwy i jej sąsiadów

  1. mohort mówi:

    Patrząc na mapkę, mina ciut rzędnie. Bylibyśmy aż takim kopciuszkiem?

  2. Rejtan mówi:

    To dobry pomysł, energia na Litwie jest droga więc jeśli jest technologia na pozyskanie gazu łupkowego to trzeba to robić.

  3. Jan mówi:

    Na mapie RP nie uwzględniono Wielkopolsski i Małopolski gdzie też są pokłady gazu łupkowego.Skoro MAE twierdzi że łupki występują w całym pasie nadmorskim od Estoni po Francję,to dlaczego brak ich od Gdyni i Tczewa po Szczecin(ok.400km)?Obecne szacunki litewskiego gazu łupkowego teoretycznie wynoszą ok.550mld.3.Badania te były przeprowadzone przez dwóch litewskich geologów w 2009r.Jednak nikt nie wie jaką metodą i na podstawie jakich wyników są te szacunkowe dane.Jak sami geolodzy twierdzą z tej ilośc praktycznie w optymistycznej wersji do wydobycia nadaje się ok.10%.Są to złoża wystepujące w rejonie Silute-Taurogi,oraz Kudrikos-Kybartas.Na Łotwie i Estonii tak naprawdę nikt nie robił rzetelnych map,tylko są te geologiczne za czasów ZSRR oraz trochę obecnych map satelitarnych,więc mapa podana za MAE jest trochę tak na wyrost.Podstawą rzetelnych informacji w/w zakresie są ilości wykonanych odwiertow oraz badanie próbek z każdego z nich.Rzetelność informacji będzie dopiero potwierdzona po wykonaniu wszystkich odwiertów.Np.w RP do 2014r.jest planowanych ok.160 i wtedy będzie tak naprawdę wiadomo co i ile czego posiadamy.Bo rozbieżnośc są duże.Amerykańska Agencja Energii podaje i dalej tak twierdzi że w Polsce znajduje się/jest ok.5bln.m3 gazu.Polski Instytut Geologiczny najpierw twierdzi że jest tego ok.200mld.m3 aby po miesiącu czasu i spotkaniach z geologami z USA podać kolejną informację o 2bln.m3.Ile tego będzie,to dowiemy sie dopiero pod koniec przyszłego roku.

  4. Oleniszki mówi:

    A co z dnem Bałtyku?

  5. Senbuvis mówi:

    do Oleniszki – dna ma nie być !

  6. Kazimierz Kransztadzki mówi:

    Temat gazy łupkowego jest godny rozważenia. Zamiast brać ogromne pożyczki na elektrownie jądrowe, które odchodzą do lamusa, trzeba wykorzystać bogactwa naturalne Litwy. Jak się okazuje jest ich niemało i mogą one pomóc uniezaleznić się energetycznie Litwie. Lepiej wkładac pieniądze w najnowsze technologie wydobycia gazu, który jest na naszym terytorium niż inwestować w elektrownie, z którymi niemało jest też problemów np. problem składowania odpadów radioaktywnych, koszty zamknięcia takiej elektrowni, zagrożenie ekologiczne itp.

  7. Jan mówi:

    Kazimierz Kransztadzki:Nie przesadzaj Waść z tymi bogactwami natury w ziemi litewskiej.Natomiast bogactwem nie wykorzystanym/zaniedbanym jest piękno jezior i rzek Litwy.Brak w miarę taniej bazy hotelowej a agroturystyka jest w „powijakach”.Jest b.dużo terenów które latem i zimą mogłyby zapewnić utrzymanie mieszkańców w poszczególnych regionach.To jest niewykorzystany skarb natury.

  8. Astoria mówi:

    Cieszy odejście Tomaszewskiego tak od pomysłu państwowych subsydiów cieplnych, jak i od pomysłu produkcji energii z biopaliw (przynajmniej w tym artykule), na które Litwę nie stać, podobnie jak nie stać ją na własną EA. Na subsydiowanie energii z biopaliw stać Niemcy, ale nie kraj mały i poważnie dotknięty kryzysem. Ignalinę zbudował Litwie ZSRR, a 3-milionowego kraju nie stać wciąż na jej zamknięcie. Budowa nowej EA w Wisaginii jest nieopłacalna, bo najprawdopodobniej zwiększyłaby koszty i ceny energii, i obecnie jest niemożliwa z powodu braku finansowania. Pomimo zabiegów konserwatystów i prestiżu Hitachi, żaden bank inwestycyjny na świecie nie był skłonny udzielić Litwie pożyczki. Podobnie UE, która nie chce nawet finansować dalszego zamykania Ignaliny, z pewnością nie sfinansuje Litwie nowej EA, mimo iż Kubilius pokłada w tym ostatnią nadzieję. Udział w tym przedsięwzięciu Polski – która się z niego wycofała, ale nadal kusi Litwinów możliwością do niego powrotu – teoretycznie zwiększałby szansę na sfinansowanie. Ale w praktyce Polska musiałaby rzeczywiście dać gwarancje bankom swojego realnego zaangażowania, co wydaje się wątpliwe. Polska raczej traktuje swoją obecność w tym projekcie jako tylko pozycję przetargową w konflikcie z Litwą.

    Problem z gazem łupkowym jest taki, że jak dotąd nie ma potwierdzenia istnienia gdziekolwiek w Europie opłacalnych w eksploatacji złóż tego gazu. Nawet w Polsce, która w przygotowaniach do eksploatacji gazu łupkowego poszła najdalej, udzielając koncesji kilkunastu poważnym firmom gazowym, nadal nie ma potwierdzenia, że z tego coś będzie. Dopiero za jakieś dwa lata, po kilkudziesięciu lub kilkuset odwiertach, okaże się, czy Polska ma gaz łupkowy czy go nie ma. Na miejscu Litwy, lepiej jest poczekać na wyniki z Polski, niż angażować się już teraz w wysoce niepewne przedsięwzięcie. Co prawda koszty odwiertów nie są dla Polski wielkie, bo pokrywają je w większości przedsiębiorstwa, które uzyskały koncesję, to przy skali Litwy nie sądzę, by było to sensowne. Zresztą, żadna poważna zachodnia firma gazowa nie chciała się w gaz łupkowy na Litwie angażować. Jedynie polska firma wyraziła do tego gotowość – firma nie posiadająca do tego jednak należytej ekspertyzy.

    Litwa ma dwa problemy: wysokie ceny energii i uzależnienie od Rosji. Obecnie te dwa problemy się ze sobą zlewają. Litwa ma wysokie ceny energii dlatego, że jest uzależniona energetycznie od Rosji, która dyktuje jej ceny monopolistyczne. Idąc w stronę biopaliw i EA, Litwa teoretycznie uniezależniłaby się od Rosji, ale najpewniej kosztem wzrostu cen własnej – jeszcze droższej od rosyjskiej – energii. Najlepszym rozwiązaniem dla Litwy – łączącym w sobie i uniezależnienie energetyczne od Rosji, i spadek cen (albo przynajmniej ich nie wzrastanie) – jest połączenie się z zachodnioeuropejską siecią energetyczną i gazową. Oba połączenia są możliwe tylko przez terytorium Polski, co daje Polsce siłę przetargową w konflikcie z Litwą. Przynajmniej teoretycznie, bo w praktyce litewska koza nie przyjdzie do żadnego woza – jak powiedział Komorowski. Co być może wyjaśnia, dlaczego Komorowski jest przeciwny obecnej, konfrontacyjnej polityce kija i marchewki praktykowanej przez Sikorskiego. Tyle że Komorowski, zgodnie z Konstytucją, może prowadzić tylko taką politykę zagraniczną, na jaką mu Sikorski pozwoli.

  9. mohort mówi:

    re 7 Jan

    Tak, jest dużo taniej bazy hotelowej. No, ale w wypadkach podbramkowych aby pokój otrzymać u Litwina trzeba też mówić albo po angielsku albo po francusku lub po rosyjsku, który przechodzi z lekkim bólem. Natomiast na polski się u takiego gospodarza nie reaguje. To język marsjański, o którym gospodarz Litwin nie słyszał, więc go nie rozumie. A skoro nie rozumie to nie zadaje sobie trudu z takim turystą…

  10. tomasz mówi:

    Zgadzam się z Janem. Ja także na razie odbieram kwestię łupków trochę jak „ropę z Karlina” kiedyś. Pożyjemy zobaczymy.
    Co do wystąpienia Pana Tomaszewskiego to przede wszystkim muszę powiedzieć że jest ono dobrze przygotowane. Czyli da się.
    Co do samej koncepcji to nie wiem czy poprzednia „bio” już nie jest aktualna. Czy mają być obie. Jeśli obie to obawiam się że kasy nie wystarczy i może się okazać że drożej niż atom. Nie znam się też specjalnie na tych sprawach ale wydaje mi się że trzeba się zdecydować czy nieużytki pójdą pod wydobycie gazu czy pod uprawy rzepaku.

  11. Kazimierz Kransztadzki mówi:

    do Jan: Jeśli przesadą uważasz wyrażenie „bogactwa” to specjalnie dla ciebie mogą to być zasoby naturalne, chociaż to jedno i to samo. Poza tym myślę, że dostrzeganie w czymś potencjału nie jest wcale przesadzaniem.

  12. LT-PL mówi:

    Informacja,że Litwa posiada duże zasoby gazu łukowego, to dobra i zła wiadomość. Dobra, bo jest szansa na szybki rozwój gospodarczy, zła, bo kraj i złoża staną się obiektem pożądania.
    Miejmy nadzieję, że W. Tomaszewski dotrze do szerokich mas wyborczych z dobrym projektem politycznym i gospodarczym i przekona wyborców,że AWPL jest poważną partią polityczną, myślącą przyszłościowo i mogącą zapewnić Litwie długotrwały rozwój gospodarczy, polityczny i społeczny.

  13. Jan mówi:

    Kazimierz Kransztadzki:Nie ja napisałem – „trzeba wykorzystać bogactwa naturalne Litwy.Jak się okazuje jest ich niemało i mogą pozwolić uniezależnić się energetycznie Litwie”.Koniec cytatu.
    Odebralem to że jest jesszcze inna Litwa bogata w ropę,węgiel,gaz i inne surowce energetyczne.Ta którą znam posiada oprócz torfu – kredę,glinę,piasek,dolomity i gips.Zapewne są też pokłady gazu łupkowego i to napewno.Kwestia tylko ilości nadającej się do wydobycia.Jak dla mnie Litwa niech ma takie ilości gazu jak Katar konwencjonalnego.Konkurent dla Gazpromu pilnie poszukiwany.Może być Litwa.
    Natomiast znając litewskie realia i politykę kolejnych rządów.To podobnie jak w RP – brak odpowiedzialnego gospodarza za państwo,więc nic z tego może nie wyjść.
    Piękne krajobrazy,lasy,jeziora i w miarę czyste powietrze powinno zaowocować turystyką.To też bogactwo.W niektórych krajach 1/3 PKB to turystyka.

  14. Jarosław mówi:

    Co mnie obchodzi gaz na żmudzi, niech Wileńszczyznę oddają złodzieje, bandyci i szubrawcy.Wtedy to Polacy tej ziemi będą gaz wydobywać i korzyść z niego czerpać. Wileńszczyzna na zawsze polska, morderców z Ponar pamiętamy!

  15. Kazimierz Kransztadzki mówi:

    do Jan: pisałem o gazie łupkowym, bo przecież o nim dyskutujemy a nie o ropie czy węglu.

  16. Tadi mówi:

    To nasz europoseł Tomaszewski porusza ważne tematy związane na przykład jak tu z energetyką czy ważny dla Litwy temat rolnictwa. Posłowie Litwini milczą, widać mają jakie inne sprawki na głowie, a nie zajmować się czymś ważnym dla kraju.

  17. Jan mówi:

    Jak na razie z 500mld.m3 zrobiło się niecałe 100mld.m3 i to przy granicy z Królewcem na obszarze 1700km.2.Obecny prezes Litewskiego Urzędu Geologicznego Juozas Mockevicius potwierdził/przypuszcza iż na litewskim terytorium może być od 500mln.m3 do 1mld.m3.
    Obecnie litewska firma „Minios Nafta” wynajęła polską firmę do wykonania próbnych odwiertów w okolicy Sliute(?)przeznaczając na ten cel ok.10mln.litów co nie jest porażającą kwotą.Obecnie Litwini łapią kilkanaście „srok za ogon” z których i tak nie wiadomo co będzie.
    1.Kabel ze Szwecją (lata 2016-2018)
    2.Terminal Gazu Skroplonego w Kłajpedzie(ok.2015r.)to na stałe.
    3.Terminal gazowy na statku dzierżawionym od Norwegów(do 2014r)
    4.Terminal Gazowy(prywatne spółki)ma powstać ok.500m.od Terminala w Kłajpedzie(gdzieś koło świńskiego półwyspy czy wyspy?)
    5.Nowa EA którą oprócz Litwy i Łotwy(na razie)nikt więcej nie jest zainteresowany.Estonia jak na razie czeka na rzetelne dane co do ceny 1kW.
    6.Most Energetyczny z RP.Powstała kolejna spółka polsko-litewska do tego celu(chyba trzecia z kolei)ale mostu chyba nie będzie,bo gdy nie będzie EA to po co Most?
    7.Gazociąg Świnoujście-Kłajpeda.Kolejny pomysł Kubiliusa.Polacy zrobiliby ponad 500km.a Litwini ok.100.
    Jak widać pomysłów Litwinom nie brak.Brak tylko wyobrażni i tzw.”chłopskiego rozsądku” oraz polityków którzy myślą dalej niż własne czteroletnie rządy.Niestety mieli jednego,a ten zmarł ponad 600 lat temu,co Litwinom i tak nie przeszkodziło po 600 latach wydać na niego wyrok śmierci.

  18. Kazimierz Kransztadzki mówi:

    do Tadi: masz wiele racji. Reszta litewskich europosłów siedzi i milczy jeśli chodzi o istotne kwestie dla naszego kraju i jego obywateli. Kiedy Waldemar Tomaszewski
    spotykał się w Brukseli z przedstawicielami Izby Rolniczej Litwy, kiedy brał udział w spotkaniu z przedstawicielami rolników Estonii, Łotwy i Litwy, gdzie była reszta, z Landsbergisem na czele? W. Tomaszewski przemawiał też na plenarnych posiedzeniach PE poruszając kwestie związane z rozbieznością w wypłacaniu dopłat bezpośrednich na rozwój sektora mleczarskiego dla państw członkowskich i na temat innych problemów rolniczych. Razem z posłanką z Łotwy i posłami z Polski złożył oświadczenie w sprawie równego traktowania rolników w UE, podpisane przez 53 europosłów. Był współorganizatorem wyjazdowego posiedzenia w Wilnie, gdzie rozmowy prowadzono z ekspertami ds rolnictwa, głównie o wyrównaniu dopłat bezpośrednich.
    W marcu 2011 roku złożył poprawki do projektu raportu Alberta Dess`a, zgodnie z którymi każde państwo członkowskie powinno otrzymać co najmniej nie dwie trzecie średniej unijnej dopłat bezpośrednich, a 90 procent średniej unijnej dopłat bezpośrednich.

  19. Adam Bednarczyk mówi:

    Pięć lat temu złożyłem w Urzędzie Patentowym R.P. zgłoszenie patentowe na sposób wydobycia gazu z łupków gazowych. Sposób, który nie zanieczyszcza środowiska, nie wymaga trujących związków chemicznych. Zgłoszenie jest przetrzymywane przez warszawski urząd patentowy. Nie wiem w czyim interesie. Być może jest to dla kara dla mnie, że działam politycznie w opozycji.
    mgr inż. Adam Bednarczyk

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.