77
Antypomnikowa przedwyborcza retoryka prawicy

Narodowcy domagali się wywiezienia mauzoleum Piłsudskiego do Warszawy Fot. Marian Paluszkiewicz

Litewscy nacjonaliści z szykującego się na wybory skrajnie prawicowego Związku Narodowców (ZN) oraz młodzieżowego Związku Młodzieży Narodowej (ZMN) domagają się usunięcia z cmentarza na Rossie mauzoleum Matki i Serca Syna, gdzie jest pochowane serce marszałka Józefa Piłsudskiego. Zdaniem liderów tych organizacji, mauzoleum na Rossie jest „ideologicznym pomnikiem”, wokół którego formuje się „panteon zdrajców narodu”.

Podczas zorganizowanej w ubiegłą sobotę akcji narodowcy domagali się wywiezienia mauzoleum Piłsudskiego do Warszawy. Miejscem na przeprowadzenie demonstracji nacjonaliści nie wybrali jednak cmentarz na Rossie, lecz Zielony Most w centrum Wilna, którego podejścia zdobią rzeźby robotników, chłopów, młodzieży i żołnierzy, pozostałe tu z okresu sowieckiego.

Cztery rzeźby autorstwa litewskich mistrzów dłuta — Juozasa Mikėnasa, Juozasa Kėdainisa, Broniusa Pundziusa, Bernardasa Bučasa, Petrasa Vaivady, Napoleonasa Petrulisa i Broniusa Vyšniauskasa — są wpisane na listę zabytków chronionych przez państwo. Narodowcy uważają, że te rzeźby razem z mauzoleum Piłsudskiego na Rossie są pozostałością po okupacji Litwy i muszą z niej być usunięte.

— Widzimy tu zerdzewiałych okupantów. Jest to w rzeczy samej wielki absurd. Przyjrzyjmy się, czy w którejkolwiek europejskiej stolicy znajdziemy pomnik upamiętniający jakichś okupantów? Czy w Paryżu znajduje się pomnik SS? Czy Wermachtu? Czy gdzieś jeszcze stoją tak bolesne pomniki, które obrażają uczucia narodowe, zaś władze nie pozwalają ich usunąć? Wszystkie te cztery kompozycje przypominają nam naprawdę smutne dni historii naszego narodu. Uważamy, że dla nich naprawdę nie ma tu miejsca — mówił prowodyr ZMN, Julius Panka, jeden z organizatorów marszów nacjonalistów w Wilnie odbywających się tradycyjnie w rocznicę uchwalenia Aktu Niepodległości 11 Marca. Panka zaapelował o usunięcie rzeźb z Zielonego Mostu, a mauzoleum Piłsudskiego z cmentarza na Rossie.

O to też apelował lider ZN, poseł Gintaras Songaila, którego zdaniem, w wolnej Litwie nie ma miejsca dla takich pomników.
— Wspomniano tu o pomniku na Rossie. Faktycznie tam nie ma żadnego pochówku. To jest miejsce ideologiczne — oświadczył poseł Songaila. Nie jest to pierwszy słowny wypad litewskich narodowców przeciwko mauzoleum na Rossie. Również wcześniej liderzy ugrupowania oraz z nim związane nacjonalistyczne elementy, także z kręgów naukowych, przekonywali litewską opinię, że na Litwie nie ma miejsca dla mauzoleum Piłsudskiego i apelowali o jego przekazanie Polsce. Przypominamy też, że w ubiegłym tygodniu doszło do zbezczeszczenia płyty mauzoleum Matki i Serca Syna. Wandale wysmarowali czerwoną farbą płytę pomnika, zaś na podejściach do niego sprayem namalowali znak Słupów Giedymina. Litewskie władze zdecydowanie potępiły ten akt wandalizmu.

Gintaras Songaila Fot. M. P.

Tymczasem policja pozostaje bezradna w odnalezieniu sprawców. Sprawę utrudnia też to, że teren cmentarza na Rossie nie jest w jakikolwiek sposób chroniony przed wandalami, czy cmentarnymi hienami plądrującymi nekropolię w poszukiwaniu metalowych krzyży i pomników na złom. Cmentarz nie jest nawet zabezpieczony kamerami miejskiego monitoringu. Jedyną „ochroną” cmentarza za dnia są tu sprzedawcy pamiątek oraz odwiedzające rzesze turystów. Jednak w godzinach wieczornych i w nocy zabytkowa nekropolia oraz kwatera polskich żołnierzy z mauzoleum Piłsudskiego są narażone na działania wandali i złodziei złomu. Również rzeźby na Zielonym Moście są częstym celem wandali, jednak okolice mostu są zabezpieczone kamerami monitoringu miejskiego oraz biur i hoteli znajdujących się w okolicach mostu, zaś same rzeźby — przynajmniej oficjalnie — są zabytkiem chronionym przez państwo.

W odróżnieniu od pomnika Piłsudskiego, litewscy narodowcy nie chcą pozbywać się z Litwy rzeźb z Zielonego Mostu. Chcą pozostawić ich w kraju i proponują przenieść je do słynnego parku Grutai pod Druskiennikami, dokąd zwieziono większość sowieckich pomników, gdzie działa również muzeum tamtego okresu.

Tymczasem samorząd wileński w porozumieniu z Departamentem Zabytków Kultury, w tym roku zamierza rozpocząć renowację niszczejących rzeźb na moście.  Przed zbliżającymi się wyborami parlamentarnymi do retoryki antypomnikowej skłaniają się nie tylko skrajnie prawicowe i nacjonalistyczne ugrupowania. Niedawno honorowy prezes partii konserwatywnej Związku Ojczyzny – Chrześcijańskich Demokratów Litwy, europoseł Vytautas Landsbergis zaapelował do władz Połągi o przeniesienie poległych w walkach II wojny światowej grobów radzieckich żołnierzy i pomnika z centrum miasta w okolice oddalonej prawosławnej cerkwi. Władze Połągi, na czele których stoją koledzy partyjni Landsbergisa, oświadczyły, że rozważają taką możliwość, ale w przeciwieństwie od skandalicznego demontażu postumentu sowieckiego żołnierza w centrum Tallinna, chcą to zrobić „w sposób cywilizowany” i w porozumieniu z rosyjską ambasadą.

77 odpowiedzi to Antypomnikowa przedwyborcza retoryka prawicy

  1. pšv mówi:

    Czy nadal ktoś wierzy w istnienie normalnego Litwina?

  2. dobrze mówi:

    to, ze psychicznie chorzy songailowcy nie sa leczeni w szpitalu mozna usprawiedliwic brakiem pieniedzy na ich leczenie. Ale uwazac klan russkij litovec za cos innego niz faszyzm nie potrzebujacy rozumu, juz sie nie da.

  3. Kmicic: mówi:

    Tania prowokacyjka.Lt pseudonarodowcy próbują złapać kilka małych antypolskich głosików przed wyborami. Warto by sprawdzić ich powiązania z Moskwą.Wiadomo od dawna ,że lt antypolonizm jest prorosyjski.

  4. Dziarski mówi:

    Blog naszej młodzieży ma już swoją stronę na Facebook. Warto polubić:

    http://www.facebook.com/USiebiewWilnie

  5. Poznaniak mówi:

    Może ktoś przypomni im o pakcie Ribbentrop Mołotow. Może czas go zrewidować!!! Województwo Wileńskie jest okupowane od 1939 przez sojusznika Hitlera i Stalina.

  6. Kmicic: mówi:

    do Dziarski 4:
    Nie musicie się tłumaczyć za to kim jesteście, jesteście rzeczywiście u siebie. Ale, pamiętajcie też ,że Lt też mają swoje prawa. Wiem ,że to brzmi absuradalnie w obecnej całkowicie asymertycznej sytuacji , ale piszę tak na wszelki wypadek , na przyszłość..
    Powodzenia..

  7. Marc. mówi:

    Jak zabierać serce z Rosssy to i zabrać całe Wilno. No bo cóż mają tam swojego Lietuvusy?

  8. Andrzej mówi:

    Odnosząc się do treści artykułu pragnę stwierdzić, że:
    1. rozumiem żądania obywateli Litwy dotyczące usunięcia kilku pomników minionej radzieckiej przeszłości (W Polsce istnieją podobne żądania chociaż pomnik “krwawego Felka” został dawno usuniety),
    2. nie rozumiem żadania usunięcia mauzoleum Piłsudzkiego z cmentarza na Rossie.
    Cmentarz to uświecone miejsce pochówku doczesnych szczątków każdego człowieka. Na cmentarzu grzebane są szczątki osoby, która żyjąc mieszkała w okolicy owego cmentarza. Żyjący jeszcze człowiek może wyrazić wolę pochowania go w całości lub jego fragmentów (na przykład: serca) na danym cmentarzu (mozna podać liczne przykłady nie tylko Józefa Piłsudskiego). Jego wolę po smierci należy uszanować i wykonać w miarę możliwości.
    Żądanie usunięcia czyjegoś grobu z cmentarza to zwyczajna profanacja. I dlatego jestem przeciwny dzikiemu likwidowaniu grobów żolnierzy radzieckich, którzy zginęli podczas np. II wojny światowej. NASZ STOSUNEK DO CMENTARZY JEST MIARĄ CZŁOWIECZEŃSTWA I HUMANIZMU.
    Odnosząc się do żądań narodowców litewskich pytam się, czy jest im obojętne żadanie usunięcia pomnnika poległego w walkach Polaków z Litwinami żołnierza litewskiego. O ile pamiętam ów pomnik znajduje się w Puńsku lub Sejnach na terytorium Polski. Również moglibysmy żądać usunięcia grobów z nazwiskami litewskimi, ale czy to jest mądre?

  9. Tomas mówi:

    Wileńszczyzna była, jest i będzie polska. To tylko kwestia czasu kiedy formalnie powróci spod litewskiej okupacji do Macierzy !!! Czas paktu Ribbentrop-Mołotov-Smetona się skończył !

  10. Andrzej mówi:

    Czytając swój wpis (8. Andrzej) na forum zauważyłem błąd ortograficzny w nazwisku Piłsudski i trochę literówek w róznych wyrazach. Sypię swoją głowę popiołem i najmocniej przepraszam Czytajacych.

  11. monstrum mówi:

    Popieram uwagę i myśl przewodnią Kmicica wyrażoną w zapisie 6 wobec zapisu 4. Ciekawa i potrzebna jest nowa strona na Facebook. Wydaje się tylko, że byłoby lepszym – bo twierdzimy, że sprawa słuszna jest silniejsza poprzez zdecydowanie i tolerancyjność – ukazanie hasła w postaci WILNO NASZE WSPÓLNE.

    Całkowicie popieram zapis 8 Andrzeja o miarze człowieczeństwa.

  12. karolina mówi:

    jak ich ZIEMIA NOSI ,CO CI LUDZIE WYMYSLAJA, AZ WSTYD…….

  13. tutejszy mówi:

    gaila man taves songaila , rozwalisz ty ta zebracka lietuva

  14. kjb/kjb/mnkb jk/ mówi:

    Idąc tokiem rozumowania “letuviu” to w Wilnie należałoby zlikwidować o wiele więcej aniżeli jeden grobowiec.
    Najlepiej by było wysadzić w kosmos-katedrę potem po kolei wszystkie kościoły oczywiście z Ostrą Bramą na czele.Następnie dość głęboko zaorać i posypać solą.Wszak to co stare w Wilnie nie zbudowali-“Lietuviu”!!!!

  15. Jurgis mówi:

    Zastanawiam się kiedy przyjdzie czas na Litwie, że tego typu wystąpienia dotyczące cmentarza na Rossie jak te G.Songajly i J.Panka będą karane jako ksenofobiczne, wzywające do nienawiści, obelżywe, podburzające a fałszywe w swojej treści. Tu są chyba jakaś sytuacja prawna której Litwa nie dopełniła i nie przestrzega ,a które powinny w końcu zostać uregulowane.
    To jest sytuacja paradoksalna bo tylko dzięki Marszałkowi Litwa odzyskała niepodległość jako państwo po rozgromieniu bolszewików w 1920r i nie została wcielona do ZSRR.
    Warto też przypomnieć tym którzy kwestionują polskość Wilna że
    na podstawie danych NKWD w końcu 1944r w Wilnie mieszkało :
    ogółem mieszkańców 106 500 w tym : Polaków : 84 990 i Litwinów: 7958 (słownie siedem tysięcy dziewięćset pięćdziesiąt osiem)!
    wg badań IPN :Stanisława Lewandowska „ Wilno 1944-1945
    Oczekiwania i nastroje.” Wydawnictwo Neriton. Instytut Historii PAN Warszawa 2007)

  16. Jurgis mówi:

    # 14 przepraszam – korekta
    Powinno być:Tu są chyba jakieś sytuacje prawne,których Litwa nie dopełniła i nie przestrzega, a które powinny zostać w końcu uregulowane.

  17. Tadi mówi:

    Jak tu traktować Songaile i jego pomysły na poważnie…

  18. ViP mówi:

    Natura nie znosi próżni. Dlatego w miejsce logiki wpisują się idiotyzmy!

  19. Jurgis mówi:

    Jeśli chodzi o cmentarze to G.Songajla najpierw powinien posypać sobie popiół na głowę i pomyśleć o mauzoleum 100 ntys pomordowanym obywatelom polskim narodowości żydowskiej i polskiej w Ponarach z prośbą o przebaczenie.

  20. marek mówi:

    Ale niechże lietuvisy walczą z tymi rzeźbami i grobami. Niech organizują marsze, pikiety, protesty. Niech wnoszą projekty ustaw, czy rezolucji… Niech i rząd się pochyli nad tą jakże istotną sprawą, jakby nie było ważniejszej. Niechże będzie skandal międzynarodowy wywołany przez troglodytów. Bardzo dobrze, że zajmują się rzeźbami i nagrobkami, a ich państewko idzie na dno.

    Polacy muszą robić swoje, organizować się i walczyć nie o symbole, ale o realia. Walka o polskość rozegra się nie na cmentarzu, ale w szkole, na rynku pracy i na forum kultury.

  21. Wereszko mówi:

    Autor pisze:”SOWIECKICH pomników”
    ale i “RADZIECKICH żołnierzy”.
    Tak trudno się zdecydować? Czas najwyższy!

    Oraz:”skrajnie prawicowego Związku Narodowców”
    Narodowcy bywali w historii różni,rzadko prawicowi,częściej
    lewicowi.Ci litevscy są akurat prawicowi? i to “skrajnie”? A na czym polega ta ich “skrajna prawicowość”?

  22. Kmicic: mówi:

    W tytule słowo “prawica” zostało podane błędnie. Prawicowcy nie popierają grabieży ziemi, nie inspirują dyskryminacji katolików itd. ..

    – To raczej “lt prawica” zaprzyjażniona z Kremlem, co należałoby sprawdzić. Wiadomo od dawna ,że lt antypolonizm sprzyja interesom Moskwy , osłabia LT i jest tak naprawdę antylitewski ]

  23. kjb/kjb/mnkb jk/ mówi:

    Wereszko„skrajna prawicowość” polega na tym że jest lietuviu.

  24. miejscowy mówi:

    Te dwaj bracia po rozumu i wyglądzie Panka i Songaila naprawdę chcą mocno skłucić dwa sąsiedzkie narody. Ciekawe, czy oni sami to rozumieją???

  25. Wereszko mówi:

    kjb/kjb/mnkb jk/
    🙂

  26. marek mówi:

    Kmicic:

    Daj spokój. Te “inspiracje” kremlowskie, to mit. Owszem Moskwie pewnie i antypolonizm lietuvisów nie przeszkadza, ale ona wcale go nie musi inspirować. Antypolonizm to immanentna część świadomości neolitwinów. On tkwi w istocie dzisiejszej “litewskości”, która ukształtowała się w opozycji do polskości. Ci co dążą do depolonizacji Wileńszczyzny, robią to z pobudek czysto ideowych i w przekonaniu, że ratują Litwę przed “polskim zagrożeniem”.

    Piszę to, bo od dwudziestu lat wmawiano nam, że antypolskie ekscesy, to wynik działania jakiejś “partii moskiewskiej”, najpewniej KGB, która rzekomo miała na celu skłócić “bratnie narody”. Ergo, trzeba było być wyrozumiałym, nie eskalować problemów, bo na tym skorzysta Moskwa. Efekty takiego myślenia widać dzisiaj bardzo dobrze, a najlepiej odczuwają je wileńscy Polacy.

    Warto to zauważyć: beneficjentem antypolskiej polityki nie jest Moskwa, ale lietuvisi żyjący mitem oczyszczonej z polskości Wileńszczyzny.

  27. Ali mówi:

    Sytuacja jest wbrew pozorom niebezpieczna. Songaila wyszedł ( formalnie został wyrzucony) z partii rządzacej i teraz może swobodnie prowokować Polaków. Moim zdaniem za pomocą Songaiły i jego popleczników rządzące koła litewskie sondują, jak daleko mogą posunąć się w zwalczaniu polskości na Wileńszczyźnie. Jeśli reakcja na tego typu prowokację będzie miękka lub zgoła żadna, Songaiła posunie się jeszcze dalej, a władze co cichu bedą go wspierały. Zawsze jednak mogą się od niego odciąć, gdy Polska zareaguje bardziej stanowczo.
    Songaiła wobec konserwatystów przypomina rolę Palikota wobec PO. Jest to rola politycznego prowokatora, który formalnie nie jest już związany z partią rządzącą. To jest naprawdę niebezpieczne !

  28. LT-PL mówi:

    Jestem podobnego zdania,że antypolski harcownik Gintaras Songaila jest bardzo niebezpieczny, aczkolwiek jego wypowiedziom nie przypisuję roli papierka lakmusowego stosunków państwowych, polsko-litewskich. Wg mojej oceny jego wypowiedzi są na użytek wewnętrzny i mają na celu rozpoznanie poziomu niechęci społeczeństwa litewskiego do Polaków, szczególnie teraz, przed wyborami. Konserwatyści litewscy zdają sobie sprawę,że o ile mogą liczyć na litewskie głosy mieszkańców Wilna i Wileńszczyzny, głównych beneficjentów nowego państwa, to na prowincji obraz Polaka-Wroga nie jest tak wyrazisty.Wyborcy, zmęczeni dotychczasową nieudolnością i korupcją mogą odwrócić się od partii litewskich na rzecz AWPL, przypominając sobie,że babcia, czy dziadek rozmawiali po polsku i uznając,że polska partia jest patriotycznym i dobrym wyborem.

  29. andrzej mówi:

    O mauzoleum marszałka nawet nie chcę wspominać , cała Rossa świadkiem kto tu u siebie , a kto przybysz i okupant .
    Chcę napisać o rzeźbach na Zielonym Moście i o innych też . Czy ci żołnierze to konkretne osoby , które winne są cierpienia narodu ? Czy można porównać pomnik Hitlera , Stalina , Dzierżyńskiego , do ponika zwykłego żołnierza ? Żołnierz musi spoczywać w spokoju . A posągi , to tylko relikt dawnej epoki , bohaterzy ze Związku Narodowców w ten sposób pokazują swoje męstwo ?

  30. Kmicic: mówi:

    Szkoda że o Polakach na LT i planowej likwidacji polskich cmentarzy na dzisiejszej LT nie pisze cała prasa od prawa do lewa:
    http://www.naszdziennik.pl/mysl/2283,niszczeje-cmentarz-na-rossie.html
    “W okresie powojennym całkowicie zlikwidowano kilka cmentarzy wileńskich. Akcja ta miała szczególne nasilenie po 1950 roku.”
    “olskie cmentarze katolickie powoli są dewastowane. Przejawy wręcz niewyobrażalnego barbarzyństwa dotknęły nie tylko cmentarz Na Rossie, ale i cmentarz Bernardyński, wojskowy na Antokolu, w Mejszagole. Powszechnym zjawiskiem, szczególnie na Rossie, było zrywanie marmurowych tablic, które powtórnie wykorzystywano. Wandale niszczyli krzyże i portrety nagrobne, kaplice, wiele nagrobków utraciło napisy, stając się anonimowymi.

    Przykładowo: „W ostatnich dniach grudnia 1989 r. zdewastowano pomniki na cmentarzu św. Piotra i Pawła w Wilnie, gdzie do tego czasu panował względny spokój. W 1990 r. przez okres 3 miesięcy na Rossie miały być niszczone nagrobki za pomocą stężonego kwasu solnego, wywieziono część zniszczonych pomników, zbezczeszczono płytę Matka i Serce Syna oraz rozbito katakumby sióstr wizytek, wywlekając jednocześnie trumny i rozrzucając kości.

    Według Haliny Jotkiałło, niszczone były najczęściej pomniki w zależności od brzmienia nazwisk. Najbardziej zagrożone były te, na których nazwiska kończyły się na -ski, -ska, -icz. Niestety, tego typu zachowania nie były potępiane przez władze. (…) W nocy z 29/30 czerwca 1991 r. zbezczeszczono groby żołnierzy obok miejsca spoczynku matki J. Piłsudskiego. Kilka miesięcy później w nocy z 8/9 września uszkodzono nagrobki żołnierskie na cmentarzu Antokolskim. (…) W marcu 1996 r. na mogile matki Piłsudskiego zauważono kilkadziesiąt rys 1-2-centymetrowych, spowodowanych uderzeniami ostrego narzędzia w granit. Trzy miesiące później na cmentarzu Antokolskim zniszczono 26 nagrobków. Powalono krzyże, przepiłowano pomniki, zbito poszczególne ich fragmenty, rozsypano ziemię z mogił. (…) Akty wandalizmu odnotowywano także poza Wilnem, niejednokrotnie na niespotykaną dotychczas tam skalę” (Adam Bobryk, Odrodzenie narodowe Polaków w Republice Litewskiej, Toruń 2005, s. 437-438).

    Niestety, działania te nasiliły się w latach 1990-1991 z chwilą odzyskania niepodległości przez Litwę. Ich celem było dążenie do zatarcia śladów polskiej obecności na tych terenach, a także uzyskanie miejsca pod ponowny pochówek dla bliskich na prestiżowych nekropoliach.

    Jednym z ostatnich przykładów dewastacji było zniszczenie jesienią 2011 roku na cmentarzu w Święcianach, miejscowości oddalonej o50 kmna północ od Wilna, około 20 grobów polskich legionistów.”

  31. JP2 mówi:

    W ujściu jelita grubego mam wszelaką politykę i przepychanki ludzi uprawiających ten najstarszy zawód świata. Wali mnie to! Niech żyje przyjaźń między Polakami i Litwinami!

  32. LT-PL mówi:

    Niestety, na portalu Wilnoteki nie mogę wypowiedzieć się w temacie artykułu i wypowiedzi redaktora Adama Michnika, więc pozwolę sobie wkleić tutaj swoją opinię.

    Jeszcze raz przeczytałem artykuł, posłuchałem redaktora Michnika, wypowiadającego się na temat polsko-litewskich stosunków i jedyne określenie na sposób myślenia p. Michnika jakie przychodzi mi do głowy, to leninowski termin na określenie zachodnich dziennikarzy piszących peany o rewolucji , “pożyteczny idiota” (Поле́зный идиот).
    Analizując na spokojnie, nie mogę uwierzyć, że tak bystry, inteligentny dziennikarz nie zauważa dwoistości natury, ludzi litewskiej władzy. Nie wierzę,że nie docierają do p. Michnika informacje,że w przeddzień 71 rocznicy masakry dokonanej przez litewskich partyzantów i litewskich mieszkańców na żydowskich współmieszkańcach Kowna odbył się uroczysty, państwowy, powtórny pochówek w kowieńskim kościele szczątków premiera Juozas Ambrazevičiusa-Brazaitisa, człowieka współodpowiedzialnego za zbrodnie dokonane w Kownie i Ponarach. Nie wierzę,że redaktor Michnik nie wie,że w państwowych uroczystościach pogrzebowych sprowadzonych z USA prochów nazistowskiego kolaboranta brał udział prezydent-partyzant-kombatant- V. Adamkus, europarlamentarzysta V.Landsbergis. Dla mnie państwowy pogrzeb tego zbrodniarza w dzisiejszej Litwie jest symboliczny. Wszystko się zmienia,ale Adamkusa nawet wieloletni pobyt w USA i możliwość obcowania z prawdziwą demokracją nie był w stanie zmienić, tak jak litewskiego nacjonalizmu i szowinizmu nie jest w stanie zmienić dzisiaj Unia Europejska, ani przyjazny stosunek Polski.

  33. monstrum mówi:

    JP2, nr 31
    Całkowicie popieram.

  34. monstrum mówi:

    LT-PL, nr 32

    Najpierw pytanie małe, ale ważne: czy na Wilnotece cenzurowo blokują wypowiedzi? Święty Boże…

    Istotną sprawą jest, czym powodowane są takie a nie inne stanowisko i podejście pana Michnika oraz środowiska które reprezentuje, a które zajmuje istotne miejsce w życiu społecznym i intelektualnym Polski. Bardzo charakterystycznym i ważnym był następujący komentarz na forum Wilnoteki (poniżej w całości):

    +++
    Są dwa kierunki.

    Albo Polska i Polacy zrezygnują z walki przeciwko RL albo nie.
    Na wszystkie ataki RL dotychczas reagowała oporem. Im większy nacisk, tym większy opór.
    Polska jako państwo ma wybór priorytetow – co dla niej jest ważniejsze:
    – Polonizacja na Litwie. Skutek: dalsza walka propagandowa przeciwko RL, złe stosunki, bezkompromisowy opór RL (czasami irracjonalny) każdym żądaniom Polski.
    – Normalne stosunki mędzypaństwowe RP-RL, nie zaś jak teraz Macierz-Kresy. Skutek: AWPL pozostawiona sama w swojej walce z językiem litewskim, dobre stosunki, życzliwość litewskiej władzy.
    +++

    Najpierw sprawa drobniejsza. Być może sposób postrzegania problemu przez pana Michnika zakłada, że politycznej reprezentacji Polaków w RL chodzi o pomniejszanie zakresu i znaczenia języka litewskiego. Podzielam zdziwienie, że dla postaci rangi Michnika do byłoby dziwne. Natomiast rzeczą bardzo ważną jest istota zacytowanego komentarza wkazującego tylko jedną alternatywę dwóch wzajemnie wyłączających się możliwości, gdzie mechanizmem jest, że upartemu nie da się podołać, lepiej mieć go za przyjaciela. Przypuszczam, że takie postrzeganie sprawy może być jednym z czynników sprawczych podejścia pana Michnika i jego środowiska intelektualnego do problemu stosunków RP-RL. Zadaniem wtedy staje się wykazanie, że to nie jedyna alternatywa, że po pierwsze istnieje inna droga, gdzie dorastanie mentalności społecznej RL do współczesnej filozofii europejskiej o mniejszościach narodowych nie stanowi sprzeniewierzenia wobec tożsamości państwa, a po drugie całkowite odstąpienie Polski od sprawy swojej mniejszości w RL automatycznie nie zagwarantuje, że fobie nie uzewnętrznią się wobec RP.

    Inna rzecz, że szanując poziom polskiej myśli politycznej reprezentowanej przez pana Michnika nie jestem w stanie uchwycić przyczyn chęci poświęcenia mniejszości polskiej, bo przecież pan Michnik unika kontaktów z nią świadomie. Dlaczego stosunki RP-RL są nadrzędne wobec zjawiska kulturowego Polskie Kresy? Bo z jednej strony owszem, Polskie Kresy mogą być postrzegane jako odgłos i uczucie z przeszłości, resentymenty – wobec wezwań teraźniejszości i przyszłości. Ale z drugiej strony przecież mniejszości narodowe jako kategoria w całokształcie UE mają swoje tam miejsce w postaci gwarancji prawnych. Co więcej, Polacy Wileńszczyzny na pewno będą wzbogacać dorobek cywilizacyjny zarówno Polski jak RL, jeżeli będą funkcjonowali normalnie i bez stresów.

    W czym jest ta nadrzędność ujawniająca się w podejściu pana Michnika? W jaki sposób przedstawione racje można do myśli politycznej donieść? Bardzo jestem ciekaw opinii na te dwa tematy.

  35. Kmicic: mówi:

    Dla Michnika, niestety , konieczność uznania pełnoprawności języka polskiego-lokalnego na całej Wileńszczyżnie i w Wilnie, jest pewnie radykalizmem nie do przyjęcia ?
    A tylko wtedy , gdy LT uzna taką europejską normę żrodło narastającego konfliktu zostanie zlikwidowane.
    Żadne makijeże i próby przypudrowywania tego bolesnego problemu nie pomogą, a tylko wzmogą jego siłę.
    Nie wiem , czy Michnik jest w stanie stanąć szczerze i jednoznacznie po stronie jedynych poszkodowanych , czyli Polaków?, czy stać go na to?..Niestety , ale wątpię czy stać go na takie honorowe stanowisko…

  36. marek mówi:

    LT-PL, monstrum

    Adam Michnik nie jest “pożytecznym idiotą”. Jest niewątpliwie osobą, która zwłaszcza na początku lat 90 ub. wieku, była architektem kierunków ideowych jakie obrała Polska. Tym samym Michnik miał niewątpliwy udział w kształtowaniu naszej polityki wschodniej, która w tamtym okresie wyrządziła Polakom na Kresach ogromne szkody.
    Jego dzisiejsze zaangażowanie się w sprawy polsko- litewskie, odbieram jako próbę zatrzymania tamtego czasu i podtrzymania tamtych kierunków działania. Dzisiaj bowiem, polityka Sikorskiego odeszła zarówno od traktowania RL, jako “strategicznego partnera”, jak i odeszła od udawania, że “władze litewskie próbują załatwiać polskie postulaty”. Niewątpliwą zasługą Sikorskiego jest nazwanie po imieniu, tego co faktycznie działo się i dzieje w stosunkach polsko- litewskich.

    Błędne jest przeciwstawianie stosunków Polska – RL, stosunkom Macierz- mniejszość polska na Litwie. Próba dyskusji o nadrzędności któregoś z tych porządków, jest z gruntu fałszywa. NIE MA MOŻLIWOŚCI ułożenia sobie stosunków pomiędzy państwami, jeżeli miałoby to się odbywać kosztem wyrzeczenia praw mniejszości. Co więcej trudno mówić o uczciwych stosunkach pomiędzy państwami, jeżeli jedno z nich, swoich obywateli – narodowości dominującej w drugim z państw traktuje jako źródło zagrożeń. Takie stosunki od samego początku są oparte na fałszu, i taka właśnie była istota stosunków Warszawy i Wilna kreowanych przez nasze władze przez 20 lat.

    Trzeba też wreszcie jasno powiedzieć, że RL Polsce do niczego nie jest potrzebna i trzeba wreszcie przestać przeceniać znaczenie tego państwa dla naszej polityki wschodniej. Trzeba też oczywiście odrzucić wszelkie sentymenty do RL związane ze wspólną historią, bo elity tego państwa takich sentymentów nie mają i mają zupełnie inny ogląd historii niż my.

    Wreszcie sławny upór litewski, to także mit. W dzisiejszych czasach płaci się wysoką cenę za nieodpowiedzialną politykę, zwłaszcza, że w dobie otwartych granic i uczestnictwa w strukturach międzynarodowych, prowadzenie skutecznej samodzielnej polityki przeciwko decydentom jest na dłuższą metę samobójcze. Władze RL a także i społeczeństwo, prędzej czy później o tym się przekonają.

    Cóż nam pozostaje? Potrzebne są konsekwentne działanie izolujące RL i skutecznie wspierające polską mniejszość.

    No chyba, że dalej chcemy tkwić w polityce fałszywych przyjaźni.

  37. monstrum mówi:

    Marek, nr 36

    Bardzo ciekawe i bardzno trafne. Całkowicie zgadzam się z: ++Błędne jest przeciwstawianie stosunków Polska–RL stosunkom Macierz-mniejszość polska na Litwie. Próba dyskusji o nadrzędności któregoś z tych porządków jest z gruntu fałszywa. NIE MA MOŻLIWOŚCI ułożenia sobie stosunków pomiędzy państwami, jeżeli miałoby to się odbywać kosztem wyrzeczenia praw mniejszości.++ Rzecz jednak w tym, że pan Michnik oraz jego platforma na arenie polskiego życia publicznego wydaje się takiego poglądu nie podzielać. Dlatego rodzi się pytanie: o co im chodzi? Po co jest ++podtrzymanie tamtych kierunków działania++, to znaczy tych które, przyjęte w początkach III RP, właśnie były zgubne dla sprawy Polaków kresowych. Bo nie wydaje mi się, że Michnik poprzez wyjazd na Litwę troszczy się o sprawy taktyczne, np. wzrost popularności przedwyborczej.

    Za wszelką cenę staram się uchwycić logikę. Jedyne co potrafię pod tym względem zbudować, to to że koncepcja z początku lat 90., nazwijmy koncepcja Skubiszewskiego, zasadniczo wywodziła się z koncepcji Międzymorza. To znaczy miejmy jak najlepsze stosunki z sąsiadami i państwami wschodnioeuropejskimi, a wynikająca stąd koherentność pozwoli wspólnie dbać o własne dobro wobec warunków zewnętrznych, zwłaszcza że cechy i punkty startowe tych państw są porównywalne. Przy tym sądzono, że takie zjawisko jak polscy kresowiacy, nie będące w sobie priorytetem, zostanie załatwione samoczynnie – przez dobrą wolę państw gdzie zamieszkują oraz życzliwość Polski, jako czynnik zachęcający, wobec tych państw. Zwłaszcza sądzono, że wśród Ukrainy, Białorusi i Republiki Litewskiej ta ostatnia stanowi państwo najbardziej ucywilizowane.

    W chwili obecnej widzimy, że z Republiką Litewską okazało się dokładnie na odwrót. W szerszym wymiarze – Międzymorze tak samo nie jest możliwe jak w latach 1919-1920. Zasadnym stał się wniosek, że strategiczne szanse rozwojowe Polski oraz szanse polskich mniejszości narodowych leżą w powiązaniu Polski z całością UE i jej państwami wiodącymi. Pragnę wierzyć, że polityka Radosława Sikorskiego z tych właśnie założeń wychodzi. Całkowicie się zgadzam, że ++RL Polsce do niczego nie jest potrzebna i trzeba wreszcie przestać przeceniać znaczenie tego państwa dla naszej polityki wschodniej.++

    Ponieważ tu dyskutujący reprezentują bardzo silną troskę o kresowiaków i – we współczesnych realiach – polskość Kresów, myślę, że jest niezwykle ważne posiadanie precyzyjnego poglądu o tym, czym ta troska jest powodowana i co oznacza. Wtedy będzie jaśniejsza dla sojuszników. Staram się wczuć, zrozumieć, czy w nas i ogólnie w społeczeństwie polskim brzmi tylko i wyłącznie silny sentyment w najlepszym tego słowa znaczeniu do, mówiąc symbolami, historii, Mickiewicza i Trylogii. Oczywiście, nie pochwalając się, jesteśmy wyczuleni na krzywdę wszelkiej mniejszości, tym bardziej własnej. Ale myślę, że poza tą bardzo pozytywną stroną uczuciową – Trylogia i prawa słabszego – istnieje jeszcze coś, z czego warto zdawać sobie sprawę. Otóż tak zwana miękka ekspansja jest potrzebna również z przyczyn racjonalnych. Nie chodzi przecież – możemy to powiedzieć przed własnym sumieniem – o rozszerzenia terytorialne Polski. Nie ten czas, żadnych korzyści. Chodzi o posiadanie życzliwego, w sensie kulturowym i mentalnym bliskiego klimatu bezpośrednio za swoją granicą, potrafiącego mówić w tym samym języku co my i w znacznym stopniu identyfikującego się z interesami naszego kraju, co daje oczywiste szanse i korzyści gospodarcze oraz, znowuż miękkiego, wpływania na realia za naszą granicą. Przy tym ważne jest zdawanie sobie sprawy, że w żadnym wypadku, w interesie własnym oraz mniejszości polskiej, nie dążymy do osłabiania państw ościennych czy szkodzenia im, gdyż pod jakimkolwiek kątem potrzeby takiej nie widać i to nie tylko z pobudek etycznych. Czyli nasza miękka ekspansja nie ma w sobie żadnego elementu agresji.

    Powyższe wywody nie wydają się być intelektualnie trudne. Pytaniem jest w jaki sposób ta logika powinna dotrzeć do przywódców życia politycznego oraz społeczeństwa Polski.

    Zgadzam się, że wobec RL cele miękkiej ekspancji, w której bardzo istotny jest czynnik ludzki, humanitarny, tzn. polepszenie sytuacji rodaków – cele te wymagają dziś działania ++izolującego RL [bo sama w upartości swej wiecznie się nie utrzyma] i skutecznie wspierającego polską mniejszość++. Przy tym nader ważne jest zabezpieczenie sobie stałego wsparcia ze strony UE które z powodów humanitarno-prawnych (prawa mniejszości) oraz większej wagi gatunkowej Polski, niż Republiki Litewskiej, będzie bezwzględnie po naszej stronie.

    Powiedziawszy to wszystko wracamy do pytania wyjściowego: o co Michnikowi chodzi. Bo wobec powyższych wywodów jego działanie nie leży w interesie zarysowanych celów. Ponieważ nie jest Michnik osobą pojedyńczą tylko reprezentuje pewną platformę, w Polsce należy mieć na uwadze, że, umjmując rzecz umownie, linia Sikorskiego – Polska przede wszystkim członek UE i trzeźwo patrzy na realia RP-RL – powinna być górą nad linią Michnika (Skubiszewskiego) – Międzymorze i RL to nasz historyczny partner strategiczny. Ale jeszcze ważniejsze, by potencjał intelektualny i czynnościowy Michnika i, nazwijmy to, jego ludzi, stał się sojusznikiem linii Sikorskiego, czyli identyfikował się z jej celami. Proszące się tu wręcz rosyjskie pytanie brzmi: a jak to zrobić? Amerykańska odpowiedź – to jest dobre pytanie! Na pogadanki zapraszać?

    (W nawiasie – gdyby dyskusje na forum Kuriera były przede wszystkim o sprawach sensownych, bez rzucania się sobie do oczu, to by było dopiero pożyteczne).

  38. Kmicic: mówi:

    Marku 36;
    To najlepszy post opisujący “ciągoty” wspomnianego środowiska do powrotu do “strategicznych stosunków RP-RL”.Post warty szerokiego upowszechnienia.
    Trafiasz w samo sedno problemu. niestety ,ale dla środowisk bliskich Michnikowi odzyskanie przez Polaków na LT swoich nazwisk i imion to już byłby wielce zadowalający “sukces”.- Gdyby jeszcze doszło do zalegalizowania dwujęzycznych tabliczek (z polskim napisem mniejszym od lt) to już byłby “oszałamiający sukces”.
    To środowisko z uporem iście lt jest, i chce pozostać, ślepe i głuche na autentvczne postulaty i potrzeby polskich autochtonów. -Potrzeby nie będące niczym nadzwyczajnym w cywilizowanej Europie .Są to wręcz postulaty bardzo, bardzo umiarkowane. I takie umiarkowanie nie jest należycie doceniane przez Lt i niektóre środowiska w RP wzorem Widackich , Maciejkańców ,Michników,z uporem budzącym bagalizujących ten problem.
    Na szczęście Polacy na LT zaczęli wypowiadać się bardziej wyraziście , co wreszcie może dotrze do międzynarodowej opinii publicznej i zostanie naprawdę zauważone:”JESTEŚMY U SIEBIE W WILNIE” http://polskamlodziezwilna.blogspot.com/
    Młodzi z Macierzy też zaczynają traktować ten konflikt tak ,jak na to zasługuje , chociażby przykład petycji Pana Snarskiego w Brukseli,-bezpośrednie nagranie wideo. Warto zaobserwować skandaliczne zachowania reprezentantów LT(poniżej czytającego petycję): http://www.efhr.eu/2012/04/26/prawa-polakow-na-litwie-sa-dla-parlamentu-europejskiego-niezmiernie-wazne-relacje-tomasza-snarskiego-z-posiedzenia-komisji-petycji-pe/

  39. Kmicic: mówi:

    Jur, 29 czerwca, 2012 – 21:46

    Dziwię się że można tak zlekceważyć ludzi walczących o polskie szkoły i powiedzieć coś takiego o próbie poparcia w Polsce dla pozbawianych praw Polaków na Litwie . Mianowicie A.Michnik mówi że : “raptem w Polsce pojawiły się jakieś manifestacje, z jakimiś hasłami jakby na Litwie pojawił się jakiś Bismark ” .. ta wypowiedź A.Michnika ma taką wymowę jak poparcia i legitymizowanie stanu wojennego przez Jerzego Urbana

  40. Wereszko mówi:

    monstrum
    “koncepcja Skubiszewskiego, zasadniczo wywodziła się z koncepcji Międzymorza.”

    Skoro homoś Skubiszewski to był agent SB czyli KGB to jego koncepcja wywodziła się nie z Międzymorza lecz z Moskwy.

  41. monstrum mówi:

    Wereszko, nr 40
    A to smutna okoliczność!

  42. Janek mówi:

    Do Kmicic, 41: Bardzo trafny komentarz.

  43. Miki mówi:

    Co tu muwic faszysci sa faszysci,niema dlanich miejsca w WILENSKIM KRAJU,niech maszeruja do Kowna maja zielony pas zeby klumpiaki nie stukali.

  44. Adam z Galicji mówi:

    Osoba Michnika jest delikatnie mówiąc kontrowersyjna. Na początku lat 90-tych, gdy władze ZSRR wiedziały, ze dojdzie do rozpadu Związku i republiki nadbałtyckie oraz Białoruś i Ukraina uzyskają niepodległość, próbowali Sowieci w jakiś sposób uratować swoje wpływy w nowo powstałych w niedalekiej przyszłości państwach oraz mieć np. nie skrępowany dostęp do M. Czarnego (to tak w skrócie). Wówczas powstał plan unieważnienia umowy granicznej między PRL a ZSRR z 1946 r., a tym samym odzyskanie przez Polskę wschodniej granicy z 1939 r. Małą Białorusią i Ukrainą łatwiej by się Rosjanom rządziło. W ówczesnym jeszcze Leningradzie spotkano się ze stroną polską. Był tam między Michnik, który stanowczo odrzucił ten plan. Reszty nazwisk obecnych tam “Polaków” niestety nie pamiętam. Dla niego powrót Kresów do Polski był pomysłem absurdalnym. Dla mnie zwykły zdrajca.

  45. Adam z Galicji mówi:

    A tak przy okazji – w latach 89-90 było więcej mozliwości powrotu Kresów do RP. Mówił o tym Dr Jan Ciechanowicz w wywiadzie zamieszczonym w portalu IV Rozbiór Polski: ivrozbiorpolski.pl/index.php?page=przed-dwudziestu-laty

  46. Wereszko mówi:

    Adam z Galicji
    A to czytałeś?
    http://krajskiomasonerii.nowyekran.pl/post/67217,czy-za-michnikiem-nikt-nie-stal
    18-letni Adaś wyjeżdża na Zachód…

  47. Adam z Galicji mówi:

    do Wereszki:
    Teraz wreszcie wiem, dlaczego Michnik brał udział w tych rozmowach w Leningradzie i dlaczego tak liczono się z jego zdaniem na temat Kresów…
    Cały czas nurtowało mnie to pytanie i mam odpowiedź.

  48. LT-PL mówi:

    monstrum, marek
    Myślę,że na portalu Wilnoteki jest blokada oparta na filtrze “słów-kluczy”
    Co do ” nieodpowiedzialnej polityki” to jestem przekonany, że zawsze przychodzi wysoki rachunek do zapłacenia i zawsze tak było. Litwini, szczególnie ludzie władzy w sposób bardzo wybiórczy stosują pojęcie prawa. Prawo jest po to,żeby je łamać i naginać, jeśli należysz do naszej grupy( czytaj sekty), a jeśli jesteś cudzy i nawet przestrzegasz prawa, to nie możesz się czuć bezpieczny, bo my te prawo ustanawiamy i egzekwujemy.

  49. Wereszko mówi:

    Adam z Galicji
    Ja mam jedną zasadę:nie wierzę w to co Oni nam mówią w mediach.Po bliższym rozpoznaniu okazuje się że zawsze kłamią.Jeśli Oni mówią “czarne” to ja wiem że najprawdopodobniej jest “białe”,i odwrotnie.

  50. Łupaszka mówi:

    85 lat temu Obraz Matki Bożej Ostrobramskiej został koronowany 2 VII 1927 roku przez prymasa Królestwa Polskiego, metropolitę warszawskiego kardynała Aleksandra Kakowskiego.
    Na uroczystości obecni byli m.in. marszałek Józef Piłsudski oraz prezydent Ignacy Mościcki. Nowe złote korony, których wówczas użyto zaginęły w czasie II wojny światowej.

    http://genealogia.lt/Ostra%20Brama.pdf

  51. pani mówi:

    Wilnoteka ma wiele filtrow do komentarzy. Pod redakcyjnymi tekstami na dluzej pozostaja tylko pisane przez kilka pseudonimow. Jednak mozna znalesc wlasne (i te usuwane z pod tekstow, a propos niebanalne bez zadnych zatartych slow [kluczowych, raczej wg nich sa pozostawiane pseudopolemiczne zapisy]. To tylko wrazenia ze pojedynczych dociekan. Moze sie myle – inni moga zrobic wlasne dociekania.

  52. marek mówi:

    monstrum:
    Międzymorze jest oczywiście mitem którym żyją jeszcze środowiska genetycznie antyrosyjskie. Koncepcja dobrze wygląda na papierze, ale w obecnych realiach jest utopią.
    O co chodzi Michnikowi? No parę informacji już i z tej dyskusji można wyciągnąć. Nie będę ciągnął tego wątku. Co do naszej strategi wobec RL, to mamy do czynienia z wyścigiem, czy szybciej się wynarodowi polska mniejszość, czy też szybciej dojdzie do destrukcji LT. Który z tych dwóch scenariuszy leży w naszym interesie nie muszę chyba pisać.

    Kmicic:
    no ja akurat nie oczekuję aprobaty od panów pokroju Maciejkianiec, czy Michnik.

    Wereszko;
    I tenże Skubiszewski, jak piszesz agent KGB, był architektem polityki wymierzonej w Rosję? Przekreślającej możliwość dogadania się pomiędzy naszymi państwami. Z tego wynika, ze i KGB jest antyrosyjskie… Z przykrością zauważam, ze antyrosyjskość cały czas ogranicza realpolitik.

    LT-Pl
    No i niech zapłacą, bo na to zasługują. My też płacimy za nasze rozbuchane ego prometeizmu.

  53. arek mówi:

    jeden taki juz wyniosl-ekshumowal zolnierzy RP spod kosciolaw Oranach/Varena i chyba wiecie czym zakonczylo sie i cos prasa wtedy wody nabrala…

  54. Wereszko mówi:

    marek
    Napisałem:”Skoro homoś Skubiszewski to był agent SB czyli KGB to jego koncepcja wywodziła się nie z Międzymorza lecz z Moskwy.”
    Zapomniałem dodać 🙂

  55. Zagłoba mówi:

    Kmicic:, Czerwiec 30, 2012 at 19:00 –
    Michnik, Urban, jaka tam w zasadzie różnica… Skoro dla Michnika/Szechtera ludźmi honoru są Kiszczak czy Jaruzelski, to trudno się dziwić jego spojrzeniu na problemy Rodaków z Wileńszczyzny.
    Szkoda że taki szkodnik jak Michnik jest dopuszczany do głosu, robi nam złą robotę, ale widać komuś bardzo na tym zależy.

  56. Łupaszka mówi:

    Matka i Serce Syna .

  57. robert mówi:

    Ciekawa dyskusja jak dawniej więc i ja się przyłączę. Pamiętajmy jedno historia się nie skończyła, to co jest dziś nie musi być jutro. Siła Polski zależy od siły jej przyciągania ( gospodarki, kultury, poziomu życia itd )Obiektywnie jest to już całkiem spora siła ale wciąż nie wystarczająca a głównie nie umiemy się nią posłużyć. Co do Michnika to po prostu klasyczny, czysty potomek żydo-komuny i nazywajmy rzeczy po imieniu. Z domu wyniósł strach przed polskim patriotyzmem, swoisty prosowiecki internacjonalizm i patrzenie na interesy Polski przez pryzmat własnej nielicznej a dzięki sowieckim bagnetom bardzo uprzywilejowanej grupki. On dobrze wie, że w normalniejącej Polsce powoli odbudowywanej na wartościach tej przedwojennej ( Honor i Ojczyzna )plus nowszych “bądźmy praktyczni liczy się tylko nasz interes a nie jakieś mżonki o międzymorzach czy braterstwie ludów” , ” nie podskakujmy za wysoko, ale powoli krok po kroku umacniajmy swoją pozycję, nasz czas nadejdzie ” – jego głos w końcu zaniknie, bo nie ma nic sensownego do powiedzenia na obecne czasy. Wracając do tematu Rosja szybko będzie miała wielkie problemy ( spadek cen surowców, demografia, muzułmanie, Kaukaz, Chińczycy, Turcy itd. ), Białorusi już nie zdąży połknąć, tym bardziej Ukrainy. Na Białorusi system kołchozowy kończy się – już w tym roku nie ma czym zapłacić zapadalnych długów. Rosja także już nie wspomoże. Zacznie się i tam poważny kryzys. Co z Ukrainą nie wiadomo myślę, że czeka ją los XVIII wiecznej Rzeczpospolitej tj. rzeszy niezależnych oligarchicznych państewek rożnych Surkisów. Lietuva to pryszcz powiedzmy sobie szczerze w naszym interesie jej istnienie nie jest konieczne ani nawet specjalnie potrzebne. Jeśli więc zachowamy i wzmocnimy nasz potencjał gospodarczy będziemy znów w wielkiej grze o dominację na terenie międzymorza. Możemy liczyć na wielu sojuszników choćby błyskawicznie rosnącą Turcję, być może USA a być może i Chiny. Naszym celem poza wyjątkami ( Wilno tak,Grodno bardzo być może, Lwów w zależności od sytuacji) nie powinny być nabytki terytorialne ale poszerzenie wpływów politycznych i gospodarczych, odnowę języka i kresowej kultury polskiej. Da Bóg Białoruś sama z naszą pomocą na powrót stanie się WKL i zacznie zacieśniać związki z koroną. Jest na to szansa, czy zaczniemy ją wykorzystamy ? To proces na lata a nawet pokolenia. Najbliższe 10 lat odpowie nam na to pytanie.

  58. Łupaszka mówi:

    Przysięga.

  59. Wereszko mówi:

    robert
    “Da Bóg Białoruś sama z naszą pomocą na powrót stanie się WKL i zacznie zacieśniać związki z koroną.”
    A więc polecam:
    http://www.bramaby.com/analiz/1-latest-news/194–konfedpl-

  60. Łupaszka mówi:

    Wereszko, robert

    STATUT WIELKIEGO KSIĘSTWA LITEWSKIEGO

    http://www.youtube.com/watch?feature=player_embedded&v=5qEcg24WZrU#!

    Pozdrawiam.

  61. Wereszko mówi:

    Łupaszka
    Dzięki!
    Czy to nie jest jakaś komedia że dzisiejsi Litvini uzurpują sobie prawo być (jedynymi)spadkobiercami przesławnego WXL?
    Jest takie polskie powiedzenie:”Konia kują a żaba nogę podstawia”.

  62. Łupaszka mówi:

    68 lat temu” Operacja Ostra Brama”, operacja wojskowa rozpoczęta 7 lipca 1944 przez oddziały AK,w ramach Akcji Burza,w celu samodzielnego oswobodzenia Wilna z rąk okupanta niemieckiego siłami AK i zgodnego z założeniami “Burzy”wystąpienia wobec Armii Czerwonej”w roli gospodarza terenu”.Plan operacji został opracowany w marcu 1944 przez sztab okręgu wileńskiego; zakładał on zdobycie miasta przez połączone siły wileńskiego i nowogrodzkiego okręgu AK.

  63. monstrum mówi:

    Wereszko, nr 60 :
    Bardzo ciekawy wskazany tekst. Znając jednak współczesną Białoruś, sądzę, że dziś jest całkowicie wykluczone nawet myślenie o powstaniu opisywanej konfederacji poza znikomą ilością ludzi, do której akurat raczej byłbym skłonny przyłączyć się ze względlu na nieuleczalny sentyment do niewątpliwych wartości Rzeczypospolitej Obojga Narodów. Wśród młodej białoruskojęzycznej inteligencji w Mińsku i Grodnie dostrzegam sporo cech, które nazwałbym współcześnie-europejskimi w najlepszym tego słowa znaczeniu, odnotowuje je z najwyższym uznaniem. Chodzi o wiedzę, zainteresowania, sposób bycia. Ale wśród tych ludzi, w tym młodych wiekiem polskojęzycznych grodzian wyjeżdżających do Polski na studia czy staże naukowe, panuje wizja Białorusi jako państwa nowoczesnego, o najlepszych stosunkach z sąsiadami i dalszymi krajami Europy, ale w pełni samodzielnego jak rzecz a priori oczywista.

    *

    Łupaszka, kilka ostatnich zapisów :
    Ogromne dzięki za wskazane strony internetowe. Autentycznie wielkie wrażenie zrobił na mnie przepiękny reportaż z Rossy, wskazany w nr 57. Kilka razy oglądałem. Poza tym, że znam ten cmentarz bardzo dobrze, wielką rzeczą było ujrzenie dwóch niezapomnianych a ogromnej skali postaci kresowych, lwowianina Jerzego Janickiego i wilnianina Jerzego Surwiły, obu już nieżyjących. Wrażenie powiedziałbym potężne zrobił wstęp Jerzego Janickiego, jego intonacje, styl mówienia, wyrażone myśli – z jakąże muzyką w tle! Obaj należą do nadmenionego w filmie gatunku ludzi którzy za życia przekroczyli próg przeciętności. Dzięki.

    Czyje to słowa, cytowane przez pana Jerzego Janickiego, jakiego poety, MOŻE KTOŚ WIE:

    …Poslka, kilka piędzi piasku,
    Jej obrońców szczupły ród…

  64. marek mówi:

    monstrum

    Wizja, wizją, ale Białoruś w dłuższej perspektywie samodzielna nie będzie.

  65. monstrum mówi:

    Marek, nr 65
    Dlaczego?

  66. marek mówi:

    monstrum 66

    W dzisiejszych czasach pojęcie niezależności państwa stało się względne. Niezależną politykę to mogą prowadzić albo mocarstwa typu USA, czy Chiny, albo też w mniejszym rozmiarze Rosja, Brazylia, czy Indie. Albo państwa mające oparcie w surowcach (Wenezuela), w silnej i wpływowej diasporze (Izrael), albo chociaż takie państwa, których koszt rzucenia na kolana jest b. wysoki(Iran).

    Białoruś żadnych z tych kryteriów nie spełnia. Trzeba przyznać, że Łukaszenka prowadzi obecnie niezależną politykę, ale kosztem coraz większego gospodarczego uzależnienia się od Rosji. Moskwa kiedyś wystawi rachunki i nie zadowoli się byle czym.

  67. Wereszko mówi:

    marek
    Jak sądzisz,czy obecna RP jest BARDZIEJ niezależna niż Rep.Białoruś?

  68. marek mówi:

    Wereszko 68
    🙂

    No ale niezależność kosztuje, zwłaszcza jak na nią nie stać. Choć może się mylę, może Chińczycy uratują Łukaszenkę, ale przecież też nie za darmo.

  69. monstrum mówi:

    Marek, nr 67
    Właśnie to miałem na myśli – miałem na myśli państwo samodzielne w realiach współczenej rzeczywistości i uwarunkowań czy z poprawką na nie. Przynależność do paktów czy organizacji międzynarodowych nakłada na państwa uczestniczące w nich, zwłaszcza gdy nie stanowią w nich najsilniejszego trzonu, określone zobowiązania czy reguły zachowania, które mogą być postrzegane jako zawężenie suwerenności w tej czy innej dziedzinie. Przy tym w przypadku Białorusi wydaje mi się, że ta młoda dziś inteligencja mówiąca na co dzień między sobą w języku białoruskim a zachowująca się i mająca odruchy – jak na moje oko – podobne do rówieśników z analogicznego poziomu społecznego w Finlandii czy Niemczech, całkowicie sobie zdaje sprawę ze współczesnych realiów międzynarodowych, ale nie zaprząta nimi swej uwagi, po prostu widzi przyszłość swojego kraju jako realistycznego i współczesnego uczestnika wspólnoty światowej. Jest to coś, co sięga znacznie szerzej i dalej, niż obecna prezydentura czy w ogóle jakiekolwiek konstelacje parlamentarne.

    Poza tym, że się wtrącę, pielęgnowanie i urzeczywistnianie takiego nastawienia nie ma konieczności szukania ratunku nawet u Chińczyków.

  70. marek mówi:

    monstrum70

    Dobrze życzę Białorusi- państwu z którym nie mamy złych doświadczeń.

    Ale co to jest ta Białoruś? Może mnie objaśnisz? Bo tak z jednej strony mamy koncepcję zapadno-rosyjską (według niej niema żadnych Białorusinów, są tylko opolaczeni Rosjanie- Rusini). Według innych, też Białorusinów niema są tylko “Lićwiny”.
    Białoruś – kraj paradoksów, prowadzący niezależną politykę, ale w w którym passe jest mówić publicznie w języku ojczystym, czy posługiwać się historyczną flagą… Kraj w którym wszyscy mają już dość “dyktatury” a protestujących nie widać. Kraj biedny, który wygląda schludnie…

    Czytałem trochę o mentalności białoruskiej od Janowicza począwszy na Bykowie skończywszy i dalej nic nie rozumiem.

    Ja tak nie do końca wierzę w to że istnieje ta “młoda dziś inteligencja mówiąca na co dzień między sobą w języku białoruskim a zachowująca się i mająca odruchy – jak na moje oko – podobne do rówieśników z analogicznego poziomu społecznego w Finlandii czy Niemczech”.
    Gdzie ona jest, gdy nawet w Grodnie trudno jest usłyszeć mowę Taraszkiewicza? Może oni mówią szeptem, jak Serbołużyczanie?

    A nawet jak ta białoruska inteligencja jest, to jakie ma szanse przekonać do swoich idei resztę społeczeństwa? A nawet jeśli przekona, to jakie Białoruś ma szanse na niezależny w kontekście ekonomicznym i kulturowym byt, w stosunku do Rosji?

    To są te moje wątpliwości czy Białoruś może być niezależna. Może uda Ci się je rozwiać…

  71. jurgis 2 mówi:

    tak w Polsce stoi Palac kultury i nauki pamiatka “przyjazni polsko radzieckiej” i nikt go nie chce wyburzyc bo jest pomnikiem przeszlych czasow

  72. Jurgis mówi:

    Oto spojrzenie na litewski nacjonalizm ,wraz z poglądem A.Mickiewicza na ten temat z tygodnika Plus Minus, napisane pod wpływem zbezczeszczenia mauzoleum Piłsudskiego na Rossie.
    http://www.rp.pl/artykul/774489,914357-My–Litwini.html?p=4

  73. monstrum mówi:

    Marek, nr 71

    Omyłkowo wpisałem odpowiedź gdzie indziej. Nie mogę jej tu teraz skopiować, bo wychodzi automatyczne okienko, że komentarz już umieszczono. Dlatego odsyłacz –
    http://kurierwilenski.lt/2012/07/13/druga-wojna-polska-2/
    Powinno to tam być pod nr 24. Jednak doświadczenie uczy, że moje wpisy ukazują się czasem po dobrych kilku godzinach. Nie wiem czym to jest powodowane, bo chyba nie odległością geograficzną. W tej chwili w Wilnie, czasu według którego tu wszyscy żyjemy, jest pięć po północy, poniedziałek 23 lipca. Miejmy tedy nadzieję, że rankiem wypłynie. Pozdrawiam.

  74. Marek Tomaszewicz mówi:

    Bede modlic sie za braci litwinow, aby nareszczie ten narod, ktory zycie ma bez patriotyzmu i bez wiary, Bog zeslal dar Madrosci i Czlowieczenstwa wobec innych!

  75. Andrrzej mówi:

    Mozno o tym pisac do nieskonczonosci.Chcialbym zobaczyc reakje prasy,rzadu,spoleczenstwa,gdyby w Wielkiej Brytanii jakis super rojalista i patriota zaproponowal zniesc pomnik Cromvella.nie przedstawiam.Moze ktos przedstawic moze.

Leave a Reply

Your email address will not be published.

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.