163
Radio Znad Wilii — takie polskie i takie swojskie…

Głosy Kamila Zalewskiego, Renaty Butkiewicz (w środku) i Barbary Sosno są od wielu lat doskonale znane słuchaczom na Litwie Fot. Marian Paluszkiewicz

W niedzielę, 1 lipca, mija równo 20 lat, odkąd słuchacze na Litwie w swoich odbiornikach po raz pierwszy mogli usłyszeć polską mowę i muzykę w wykonaniu polskich wykonawców. Znad Wilii do dziś pozostaje jedyną polską rozgłośnią radiową na terenie Litwy. Przez tyle lat stało się rozpoznawalne i opiniotwórcze.

Naprawdę solidny jak na rozgłośnię radiową jubileusz Znad Wilii świętować zamierza wspólnie ze słuchaczami. W dniu swoich urodzin 1 lipca radio zaprasza wszystkich na Dzień Otwartych Drzwi. W najbliższą niedzielę, od godziny 10 do 13, wszyscy chętni są zapraszani do siedziby radia.

Jak zapowiadają organizatorzy, słuchacze będą mieli okazję zobaczyć, jak wygląda radio, jak pracują dziennikarze, a także — wziąć udział w urodzinowym programie. Na antenie będą wspomnienia byłych pracowników, będą konkursy, różne atrakcje i tort dla wszystkich.

Do dziś rozgłośnię tworzą ludzie, którzy są tu od samego początku albo przez wiele lat tu pracują Fot. Marian Paluszkiewicz

1 lipca 1992 r. w eterze rozległ się pierwszy sygnał pierwszej w powojennym Wilnie polskiej komercyjnej rozgłośni radiowej. Jarosław Kamiński (obecnie wicemer Wilna z ramienia AWPL), na którym wówczas, jak mówi, „wisiały” sprawy techniczne i muzyczne, przypomina, że trwał ten sygnał kilkanaście sekund. Był to fragment z nagrania zespołu austriackiego „Yellow”. Własnego dżingla radio jeszcze nie miało. A ten przysłali koledzy-radiowcy z Polski. Pierwsze słowa wypowiedział Krzysztof Roniker, technik Radia „S” z Warszawy. Miało to być próbne wejście, ale poleciało do eteru jako zamierzone. Otóż pan Krzysztof, który pomagał uruchomić Radio Znad Wilii, powiedział mniej więcej tak: Drodzy Państwo, nie mylicie się, słyszycie polskie radio z Wilna, które nazywa się Znad Wilii. Następnie swoim charakterystycznym głosem zwrócił się do słuchaczy Leonard Tupko, prowadzący później m. in. audycje muzyczne, w tym „Na wileńską nutę” — tak oto początki rozgłośni opisują jej stwórcy w poświęconym radiu wydaniu.

Pomysłodawcą i założycielem był Czesław Okińczyc, osoba znana na Litwie i poza jej granicami: adwokat, polityk, sygnatariusz Aktu Odrodzenia Niepodległości Litwy, Ambasador Nadzwyczajny i Pełnomocny RL, społeczny doradca premiera RL.
W krótkim czasie potrafił zebrać dobrych dziennikarzy i zaszczepić w nich miłość do radia. Wówczas pomogli mu w tym Irena Wojciechowska, do dziś prawa ręka prezesa i Walery Tankiewicz, późniejszy pierwszy dyrektor rozgłośni.

Renata Widtmann w swoim Salonie Politycznym gości wiele sławnych osobistości z kraju i z zagranicy Fot. Marian Paluszkiewicz

Początkowo rozgłośnia nadawała przez 12 godzin, potem uzyskała licencję na nadawanie przez 24 godziny. Od początków radio nadaje w promieniu 100 km od Wilna.
Jak wspomina Mirosław Juchniewicz, obecny dyrektor generalny rozgłośni, który a propos jest w radiu od pierwszego dnia — zaczął jako realizator, potem był prezenterem, aż wreszcie awansował na stanowisko dyrektora generalnego — początkowo trzeba było się zetknąć z trudnościami przede wszystkim w postaci braku sprzętu i kwalifikacji.

— Trzeba było to wszystko uzupełniać w szybkim tempie. Wówczas pomogli nam partnerzy z Polski — Polskie Radio, Radio RMF FM, Zet. Zapraszali nas na różne warsztaty. Różne rozgłośnie wspierały nas programami, obudową muzyczną — sięga pamięcią do tamtych czasów Mirosław Juchniewicz. I zaraz dodaje, że jednocześnie było łatwiej powstawać w tamtych czasach. Bo na rynku była mała konkurencja.

— Z grubsza na Litwie były cztery prywatne rozgłośnie. Był rynek do podziału i każdy miał swego słuchacza. Teraz jest trudniej, bo tylko w samym Wilnie jest ponad 30 rozgłośni. Poza tym swoje zrobiła emigracja. Jak podaje Departament Statystyki, z Litwy w ostatnie lata wyemigrowało ok. 40 tys. Polaków. A wyjechały przecież głównie osoby młode, aktywne. Nasi słuchacze. Realia się zmieniły nie na naszą korzyść — konkurencja rośnie, liczba mieszkańców maleje, a rynek reklamowy się kurczy. Trzeba się do tych realiów dostosować — mówi dyrektor generalny.

— Bardzo pomaga dostosować się to, że to jest spółka nieduża, co pozwala na szybkie podejmowanie decyzji, stosowne do sytuacji, gdy zachodzą nagłe zmiany na rynku pracy, w podatkach — podkreśla. W ciągu tych dwudziestu lat radio się stale zmieniało. Wszystko stało się skomputeryzowane, zautomatyzowane. Początki, kiedy były kasety, dawno odeszły do historii. Obecnie funkcjonować technicznie, jak mówi dyrektor, jest o wiele prościej niż przed laty. Od samego początku z założenia radio było tworzone przede wszystkim dla grupy docelowej od 25 do 45 lat. Zdaniem dyrektora, to jest podstawowy słuchacz, którego interesuje reklama. Jeśli chodzi o format, radio nadaje w tzw. formacie europejskim, czyli — 50 procent polskiej muzyki, 50 procent zachodniej. W podobny sposób również są podzielone wiadomości. Część bloków — to informacje lokalne, inna część — informacje ze świata. Zapewne wielu słuchaczy radia jeszcze pamięta, kiedy wiadomości były czytane w trzech językach — polskim, litewskim i rosyjskim. Dziś są wyłącznie po polsku, co prawda, na antenie pojawiają się także audycje w języku białoruskim.

Mirosław Juchniewicz, dyrektor generalny Fot. M. P.

Promocja języka polskiego, kultury polskiej, muzyki polskiej — radio niezmiennie spełnia te funkcje od dwudziestu lat. Realizuje różne projekty. M. in. ze szkołami, młodzieżą. Takimi ściśle skierowanymi ku młodzieży projektami, które zapraszają do współpracy są „Radiożercy” czy „Biblioteka w Plecaku”.
Znad Wilii — to oczywiście nie tylko muzyka i serwisy informacyjne. Na antenie nie brakuje publicystyki i fascynujących audycji autorskich. O bardzo różnej tematyce — m. in. politycznej, gospodarczej. Wielu słuchaczy nie wyobraża sobie na pewno radia bez Salonu Politycznego, który gości wiele sławnych osobistości z kraju i z zagranicy i którego gospodynią jest świetna dziennikarka Renata Widtmann, która w swoim czasie zdobyła tytuł najlepszej dziennikarki radiowej na Litwie.

Tematyka edukacyjna, społeczna, kulturalna i rozrywkowa — na każdy gust. Tą najdłużej „żyjącą” audycją w Znad Wilii jest Polska Lista Przebojów. Mało tego — przez jakiś czas nie miała odpowiedników w świecie!
Co tydzień na „Filmotekę Polską” — przegląd najważniejszych wydarzeń filmowych, wywiady z filmowcami zaprasza Renata Butkiewicz. Z kolei w „Polskich Aktualnościach Kulturalnych” podróżuje po wystawach, teatrach, odwiedza festiwale i zaprasza na wywiady z postaciami świata kultury. „Zwrot Ziemi”, magazyn katolicki „Ziarno Wiary”, koncert życzeń — wszystkie te audycje również mają swego słuchacza.
Na początku radio tworzył 12-osobowy zespół. W ciągu dwudziestu lat przez radio przewinęło się mnóstwo osób. Nazwiska wielu prezenterów, choć już od jakiegoś czasu nie słychać ich głosów na antenie, na pewno miłośnicy radia pamiętają do dziś. To Sabina Giełwanowska, Edmund Sztengier, Marek Kowalewski, Małgorzata Olszewska-Trofimowa.

Na trwale w historię radia zapisał się śp. Jerzy Surwiło, wybitny wileński publicysta, pisarz, dziennikarz, m. in. były wieloletni zastępca redaktora „Kuriera Wileńskiego”. Od początku 2000 r. i do ostatniego dnia, w październiku 2009 r., był ma antenie radia redaktorem prowadzącym „Magazynu Kombatanckiego”.
Dziś właściwie trzon rozgłośni tworzą ludzie, którzy są tu od samego początku, znają pracę w radiu od podstaw. Ogółem Znad Wilii liczy ok. 20 pracowników, w tym 12 osób, które bezpośrednio tworzą radio. Nie będzie przesadą, jeżeli powiemy, że obecnie w 50 proc. to grono tworzą ludzie, którzy są z radiem od pierwszego dnia.
Jedną z takich osób jest Aleksandra Akińczo. Przygotowuje i odpowiada za serwis informacyjny. Jak sama mówi, jest w radiu od pierwszego dnia, a nawet jeszcze wcześniej, bo przyszła w trakcie jego tworzenia. Była reporterką, sprawozdawcą sejmowym, rządowym, Urzędu Prezydenta. Obecnie kieruje działem informacji, w którym pracują solidne osoby, na które, jak sama mówi, może zawsze liczyć.

— I to jest największy urok, że tu się przychodzi jak do domu, w którym się solidnie i komfortowo pracuje. Praca dziennikarza nie ma godzin, dni pracy w tygodniu. Nie zamyka się drzwi po wyjściu z pracy — to być może są te trudności w naszej pracy, ale to ciąży do czasu, zanim zaczyna się dostrzegać urok tej pracy — jest przekonana Akińczo.
Przytakuje jej Krystyna Kamińska, która również jest z radiem od początku, i która pracuje podobnie jak Bożena Lenkiewicz w dziale informacji.
— Przeszłam próbę głosową, była udana, bo od razu zostałam przyjęta do działu informacyjnego. Do dziś przygotowuję i prezentuję wiadomości. To właśnie dowiadywanie się nowych rzeczy i przekazywanie tego innym przynosi ogromną satysfakcję — mówi Krystyna Kamińska.
Poza tym prowadzi audycje, m. in. — Stare Wileńskie Ulice, którą, jak przyznaje, bardzo sama lubi, bo ten temat jest bliski jej sercu i że zawsze marzyła o pracy, w której się można stale dokształcać.
Barbara Sosno, która w radiu jest od 15 lat, prowadzi poranny blok „Głos Wileńszczyzny”, w którym zapoznaje słuchaczy z wiadomościami z rejonu wileńskiego i solecznickiego. Dwa razy tygodniowo w audycji Szkoły Polskie na Litwie zapoznaje natomiast ze sprawami oświaty. Zaczynała od reporterki. Uważa, że każdy dziennikarz powinien przez to przejść. To jest ta prawdziwa szkoła dziennikarska.

— Bardzo sobie cenię w tej pracy to, że daje możliwość spotykania się z tyloma ludźmi. Ludźmi z bardzo różnych środowisk, ciekawymi osobistościami. Dzięki temu widzi się, jak ta nasza Wileńszczyzna jest bogata — mówi.
Kamil Zalewski, a propos urodzony w Polsce, radiowcem jest już od dziesięciu lat, w tym od ośmiu pracuje w Znad Wilii. Przed tym pracował w lokalnej stacji radiowej w Suwałkach. To jego głos słyszymy codziennie rano w eterze. Jak przyznaje, najtrudniejsze w tej pracy jest dla niego… poranne wstawanie.
— Ale najfajniejsze jest to budzenie się razem na antenie ze słuchaczami — śmieje się Kamil. Jak mówi, niezwykle sobie ceni właśnie tę rozmowę ze słuchaczami.
— Radio to fantastyczny sposób na życie. Praca jest lekka, jeżeli się robi to, co się lubi. Ja lubię radio, kocham to, co robię — mówi pełen entuzjazmu Kamil.

163 odpowiedzi to Radio Znad Wilii — takie polskie i takie swojskie…

  1. józef III mówi:

    Grajcie do końca świata i jeden dzień dłużej ! Pozdrowienia i gratulacje !

  2. monstrum mówi:

    – Halo, halo (z akcentem na o), czy nas słyszycie?..

    Тak było ponad siedemdziesiąt lat temu, z dwóch anten na Zwierzyńcu, był wrzesień.

    Ale teraz zbliża się jubileuszowy 1 lipca, więc –

    – Halo, halo, czy nas słyszyciem, czy nas czytacie? Na pewno czytacie. Nie możecie nie czytać “Kuriera Wileńskiego”, zwłaszcza artykułu o sobie i swoim jakże wspaniałym dniu.

    Wielce szanowni i drodzy Koledzy, Miłe Panie Redaktor, drodzy Panowie Radaktorzy, dla mnie też Koledzy po (kiedyś) fachu.

    Najserdeczniej, z całego serca gratuluję Wam tak pięknej a ważnej rocznicy. Nie mogę skorzystać ze świątecznego dnia otwartych drzwi, bo jestem za daleko, ale, chociaż nigdy Was nie widziałem, jestem przy Was i cieszę się razem z Wami. Życzę Wam abyście zawsze byli nad Wilią i stanowili jej prawdziwy i najczystszy głos. Bo wszakże Wilija, naszych strumieni rodzica, dno ma złociste i srebrzyste lica. Życzę, żeby byliście złociści i promieniści poprzez swoje istnienie, mówienie po polsku i granie, bo Promieniści też swego czasu z Wilna się wywiedli. Wy to słowe polskie, prawdziwe, czyste, wileńskie uosabniacie i zachowujecie. Życzę Wam, abyście we wszystkim znajdywali satysfakcję, szczęście i radość. Szczęść Boże!

    – Ku-ku, ku-ku, ku-ku. Tu Polskie Radio Wilno. Tu Polskie Radio Wilno. – I nawet słychać poszum lasu w tle kukułki, bo zaraz jeszcze raz – Ku-ku, ku-ku, ku-ku…

    Wileńska kukułka. O niej pisał i na niej bywał między innymi Wielki Mistrz Konstanty Ildefons Gałczyński. A pierwszym dyrektorem został unikalny poeta, muzykolog, historyk Witold Hulewicz. Tamtą rocznicą był dzień 15 stycznia. Pierwszy raz leśny, skądś z lasów nad Wilią, sygnał wywoławczy żywej kukułki sfrunął do eteru w styczniu 1928. Po upływie prawie siedemdziesięciu lat miałem wielkie szczęście rozmawiać, co prawda nie z samym, ale z córką jednego z tych, czyj głos brzmiał na fali wileńskiej kukułki, pana Serafina Karajczyka, panią Marią Wernerową; dobiegała osiemdziesiątki, obok płynęła Tamiza. A wtedy, nad Wilią, z tamtej anteny – i tylko stare monstrum to pamięta i może tu o tym opowiedzieć, bo słyszał nagrania, co przeżyły dziesięciolecia i wojnę, i wygnanie – wtedy z tamtej anteny na Zwierzyńcu opowiadał o swoim niezwykłym locie nad oceanem, swoją przepiękną wymową znad Wilii urodzony w Święcianach porucznik pilot Franciszek Żwirko, słyszałem jego głos zachowany dzięki wileńskiej kukułce, poprzedniczce Znad Wilii, po siedemdziesięciu pięciu latach. Ku-ku, ku-ku, ku-ku. Tu Polskie Radio Wilno. Tu Polskie Radio Wilno. Czy nas słyszycie? Dobry wieczór państwu. Dziś z nami nasz dyrektor pan Witold Hulewicz przeczyta nam swoje nowe wiersze… Po osiemdziesięciu latach siadam na ławeczce gdzieś przy popiersiu Lelewela czy po prowstu stoję pod drzewami na zboczu Rossy i myślę swą niezmienną rzewną myśl wileńską, i widzę stare Wilno w oddali, i słyszę to:

    Witold Hulewicz

    Wileńskie cmentarze mają pejzaż gór,
    Umarli tu jeden ponad drugim leżą,
    Szczeble innymi miarami się mierzą:
    Nad zapomnianym kwitną wieczne krzewy bzu,
    Nędzarz może górować nad panem Becu –
    Wszystkie widma czekają, aż zapieje kur.

    Nie jest tu straszno. Mogę w północ ciemną
    Siedzieć na grobie, z śmierci dłonią w dłoni,
    Czuć wiew śmiertelny na spokojnej skroni,
    Wilno pode mną, a Boga nade mną.

    Tak jest. Znam to, widziałem i czułem – Wilno pode mną, tam w dole, za koleją, i Boga nade mną.

    A ostatni raz kukułka kukowała w eterze 16 września. Był wrzesień i wojna. Ale o smutnym dziś nie będziemy. Bo mamy Znad Wilii, a Znad Wilii ma dwadzieścia lat. Halo, halo (z akcentem na o), czy nas słyszycie?

    Słyszymy Was, drodzy, wspaniali, kochani Znadwilnianie, zachowawcy języka, w którym czytamy o Wilii, naszych strumieni rodzicy. Słyszymy i będziemy słuchali. Bądźcie, mówcie, grajcie! Bądźcie z nami i zawsze wiedzcie, jak bardzo jesteście doceniani i potrzebni. Radości, wytrwałości, natchnienia. Szczęść Boże!

  3. Ania mówi:

    Zuchy….tak trzymac dalej!100 lat i wszystkiego najlepszego!

  4. Leo mówi:

    Najszczersze gratulacje!Moja rodzina zaczyna kazdy nowy dzien z Wami.Sukcesow i ciagle rosnacej rzeszy nowych sluchaczy.

  5. Jurgis mówi:

    Pozdrowienia dla całego zespołu Radia Znad Wilii- dalszych lat pracy ku zadowoleniu słuchaczy.Zachowajcie swój charakter nie idźcie z manierą
    stacji polskich, nie starajcie kopiować polskiej nowomowy,dbajcie o zachowanie wileńskiej mowy – więcej Wincuka.

  6. sluchacz mówi:

    Gratuluję dwudziestki! Życzę następnych udanych lat pracy oraz wielu oddanych słuchaczy. Oby pracownikom nie ubyło zapału do pracy.

    Ps. Niech Znad Wilii nie kopiuje polskich stacji, nie zwiększa ilości reklam (wszak finansowanie można znaleźć w inny sposób). Dba o język wileński, historię Wileńszczyzny oraz jej ludzi. Niech będzie skromne, a kochać je będziemy!

  7. Anonim Gall mówi:

    Szanowni państwo, zwracamy się z prośbą do wszystkich tych, którym zależy na wyjaśnieniu tragedii Smoleńskiej o podpisanie się pod petycją, która została złożona na stronie Białego Domu w Waszyngtonie pod adresem:

    https://wwws.whitehouse.gov/petitions#!/petition/support-polish-nation-appeal-international-investigation-smolensk-2010-air-crash/tDSMBfXr

  8. Adam81w mówi:

    Gratulacje.

  9. Anonymous mówi:

    Tak na prawdę to polski klon Ruskoye Radio, zdecydowanie bardziej wolę słuchać PR w necie. RzW to fatalna muzyka, nudy i nieustępliwy głos chłopaka z suwalskich lasów…

  10. leokadia mówi:

    dziekuje, ze jestescie. kazdy dzien rozpoczynam z Wami. Gratulacje z okazji pieknego jubileuszu! szczegolne brawa Kamilowi za pozytywizm, ktorego tak brakuje w zyciu codziennym.
    100 lat kazdemu czlonkowi zespolu!

  11. Piotrek Trybunalski mówi:

    Gratulacje i oby tak dalej! Słowo pisane jest ważne ale słowo mówione jest jego wspaniałym uzupełnieniem. Dzięki polskiej rozgłośni kontakt z językiem polskim jest, można by rzec, bardziej bezpośredni 🙂

  12. leon mówi:

    Pani Dorota Widtman – Znakomita !!!
    słucham regularnie

  13. Senbuvis mówi:

    Jurgis – Wincuk ma tyle wileńskiej mowy co … kot napłakał.
    Anonim Gall – z braku innych zajęć duzo lepiej by było, abyś coś może poczytał sobie …
    sluchacz – doradź jak ma radio zarabiać, poza opłatami za reklamy, chętnie poczytam.

  14. Bocian czyli Żuraw mówi:

    Senbuvis a u ciebie wiele Wilenskiej mowy?100%? a może ty tylko farbowany?

  15. Kmicic: mówi:

    Gratulacje dla całej redakcjii życzenia rozszerzenia zasięgu na co najmniej całą LT. – Na całej LT żyją Polacy.
    Do Jurgis:
    Może rzeczywiście nie więcej Winciuka ,ale więcej dumy z autentycznej wileńskiej i podwileńskiej gwary.;

    ps.
    Bezustanne prośby do Pani Renaty Widtmann o tłumaczenie na polski jej “salonu politycznego”.- Coraz więcej Koroniarzy słucha w necie RZW i byłby to ukłon w ich stronę.- A i polską mowę na Wileńszczyżnie i w Wilnie należy propagować PRZY KAŻDEJ okazji. – No i w końcu – TO POLSKIE RADIO., rdzennie polskie 🙂

  16. chaim mówi:

    Gratuluje 20+tki. Dla mnie RZW to w pierwszą kolej Sabina Gielwanowska. Ona z panem Tankiewiczem (owczesnym dyrektorem radia) i paniem Okinczycem robili te rozglosnie. I teraz, prosze, radio ma swą niszę, swego sluchacza i dobrą renomę. Trzymajcie się!!!!!!!!!!!

  17. Jurgis mówi:

    Do Kmicic – w pierwszym rzędzie proponowałbym przekazie radiowym unikanie przy zapowiadaniu, szczególnie muzyki, zapożyczeń gwarowo- młodzieżowo – angielskich z Polski.Urok radia wileńskiego polegał na własnym pięknym języku i wymowie, która zachowała się u starszych aktorów.To jako sugestia o zwrócenia uwagi na ładną i poprawną polszczyznę.Radio zawsze było i można się starać aby było dalej wzorcem.

  18. monstrum mówi:

    Jurgis, nr 17
    Bezwzględnie popieram sugestię. Z mojej strony sugestia do rozważenia – może trochę muzyki poważnej, tej najbardziej znanej a radującej ucho.

  19. wujek mówi:

    Panowie, wiecie chyba, że Znad Wilii to raczej komercja. Muzyka poważna? Język wileński? Coś w stylu Pulaków z Wilni? Bo chyba taki jest, według niektórych, dzisiejszy wileński. Znad Wilii jest polską rozgłośnią lokalną, jak każdą inną jakie działają np. w Polsce.

  20. Astoria mówi:

    Radio Znad Wilii ma mikroskopijną liczbę słuchaczy. Wg danych TNS z ub.r. Znad Wilii przyciąga zaledwie 2,8% słuchaczy w Wilnie – w mieście, które zamieszkuje przeszło 100 tys. Polaków, stanowiących ponad połowę wszystkich Polaków na Litwie i blisko 20% mieszkańców miasta. Warto przy tym zauważyć, że w Wilnie znaczący procent Litwinów zna język polski. Dla porównania, najpopularniejszym radiem w litewskiej stolicy jest stacja rosyjskojęzyczna Baltija, z rosnącą od lat liczbą słuchaczy. Najpewniej znaczną część słuchaczy Baltiji stanowią też wileńscy Polacy, preferujący radio rosyjskojęzyczne od polskojęzycznego.

    Statystyczny Litwin słucha radia przez 2 godz. i 25 min. dziennie. Radio jest bardzo wpływowym medium informacyjno-rozrywkowym na Litwie. Czy w tym kontekście nie jest to dziwne, że Polacy na Litwie w tak mikroskopijnym stopniu korzystają z radia polskojęzycznego? Z zasięgiem 100 km, Znad Wilii ma fizyczną możliwość dotarcia do prawie wszystkich litewskich Polaków, jednak w rzeczywistości jego popularność w polskich rejonach wiejskich jest jeszcze niższa od popularności wśród stołecznych Polaków.

    Polemizowałbym z klasyfikowaniem Znad Wilii jako radia komercyjnego dlatego, że działa dzięki dotacjom z Polski, a z reklam, przy obecnej jego niepopularności, utrzymać się nie może. Radio z dwudziestoma etatowymi pracownikami i z mikroskopijną penetracją rynku jest biznesową niemożliwością. Wydaje mi się, że celna charakteryzacja Znad Wilii jest taka: radio utrzymywane przez RP z kieszeni polskiego podatnika, które dorabia sobie sprzedażą tanich reklam, bo polski słuchacz na Litwie nie wspiera go w wystarczającym stopniu.

    Polemizowałbym z sugestią Juchniewicza, że liczba słuchaczy Znad Wilii jest tak kiepska, bo z Litwy wyemigrowało w ostatnich latach 40 tys. Polaków (jak podaje Departament Statystyki, zdaniem Juchniewicza). Po pierwsze, żadnych takich informacji nie znalazłem w danych Departamentu Statystyki, więc prosiłbym Juchniewicza o konkretny link. Po drugie, dane z ostatniego spisu powszechnego nie zostały jeszcze opublikowane, a opublikowane dotychczas dane przybliżone wskazują, że procent mniejszości narodowych relatywnie do Litwinów rośnie:

    http://kurierwilenski.lt/2011/09/15/wiecej-mniejszosci-mniej-wiekszosci/

    Wg moich obliczeń w oparciu o dostępne statystyki, pomiędzy spisami powszechnymi 2001 – 2011 liczba Polaków na Litwie zmniejszyła się o ponad 12%, ale liczba Litwinów zmniejszyła się w tym czasie jeszcze bardziej – o ponad 13%. Większy spadek ludności litewskiej od polskiej wynika zapewne z tego, że większość Polaków zamieszkuje atrakcyjne rejony Litwy: relatywnie dobrze prospetującą gospodarczo stolicę i jej obrzeża. W istocie, liczba mieszkańców Wilna zmalała w ostatniej dekadzie tylko nieznacznie – mniej niż 1%, a liczba mieszkańców rejonu wileńskiego, w którym dominują Polacy, wzrosła aż o 6% – co jest bliskie litewskiemu rekordowi wzrostu populacji.

    Niestety Znad Wilii wpisuje się w szerszy trend odchodzenia litewskich Polaków od polskości. Systematycznie spada czytelnictwo polskiej prasy, polskich książek, oglądalność polskiej telewizji, polskich filmów. Katastrofą można nazwać spadek uczniów w polskich szkołach (spadek o ponad 40% w ostatnich 12 latach – trzykrotnie wyższy od spadku ludności Litwy, w tym Polaków).

    Pradoksem Litwy wydaje się być to, że liczba obywateli deklarujących narodowość polską nie maleje relatywnie do Litwinów, ale jednocześnie ci sami zdeklarowani Polacy coraz w mniejszym stopniu chcą uczestniczyć w kulturze polskiej. Być może mamy tu do czynienia z amerykanizacją polskości na Litwie. W Ameryce też rośnie liczba osób deklarujących się jako Polacy (pochodzenia polskiego, o polskich korzeniach), a przy tym ich uczestnictwo w polskości polega tylko na wspominkach o polskim pradziadku i na okazjonalnym jedzeniu pierogów.

  21. Alex. mówi:

    Już 20-ścia lat minęło, Dziękuję Serdecznie, Że Jesteście, bo jesteście częścią mojego dnia i wielu mieszkańców Wileńszczyzny. Gratulacje dla Załogi i 100 Lat Znad Wilii !!!

  22. Wanda mówi:

    To pięknie, że na Litwie jest polskie radio… i istnieje (przetrwało!)już 20 lat. Moje gratulacje i życzenia wytrwania jeszcze przez wiele, wiele lat, nowych twórczych pomysłów, wszystkiego NAJLEPSZEGO!

  23. bynajmniej mówi:

    Kochani, przede wszystkim najserdeczniejsze życzenia jubileuszowe dla Was Wszystkich. Od lat jestem waszym wiernym słuchaczem i każdy dzień rozpoczynam z Wami “na dobry początek dnia”. Obyście wiernie i dzielnie trwali w swojej dobrej robocie, tak bardzo potrzebnej dla Polaków Wileńszczyzny. Jesteście lekcją poprawnej polszczyzny dla wielu z nas. Tylko jest jedno małe ale. Chciałbym, abyście też byli lekcją poprawnego języka litewskiego. I w tym miejscu apeluję do Pana Kamila z ogromną sympatią i szacunkiem do niego. Litewskie wyrazy należałoby wymawiać prawidłowo, jak np. nazwę ulicy, przy której funkcjonuje radio Znad Wilii – pierwsza literka słowa Laiswes powinna być wymawiana twardo – po litewsku, bo już słyszałem zarzuty Litwinów, że skoro Polacy nawet w radiu nie potrafią poprawnie powiedzieć nazwy swojej ulicy, to o jakiej znajomości litewskiego może być mowa. W powyższym artykule, a propos, zabrakło mi słów uznania dla pana Tomka Szturo, który doskonale się spisuje w programie tego radia, ma niewątpliwy dar boży w prowadzeniu programów i również zasługuje na wielką pochwałę.

  24. Polemik mówi:

    Moja wypowiedź dotyczy Astorii. Ponieważ wiem, kto to jest , więc polemizować mógłbym w oparciu o wcześniejszą jej działalność. Ale wcale mi to nie jest potrzebne, gdyż Astoria zatrzymała się w rozwoju. Mówienie o zmniejszjącej się ilości uczniów w szkołach w każdej wypowiedzi (czemu nie było , że winny Kwiatkowski?!) już nudzi. Pisanie, że spada ilość osób czytających polskie książki jest wyssane z palca: zmniejszenie się widzów polskiej TV ma się nijak do stałego wzrostu ilości anten satelitarnych na -skądinąd bliskiej Astorii- Wileńszczyźnie.
    Radio otrzymuje dotacje z Polski i tak być musi. Promocja polskiej kulury i muzyki w szczególności winna być dotowana, tak jak to jest na całym świecie. Porównywanie z Russkim Radio Baltija jest niesolidne, chociażby ze względu na budżet. Radzę Astorii wyrzec się krytykanctwa i przypomnieć siebie sprzed lat dwudziestu. Pomoże!

    P S Ponieważ moje nicki Gall Anonim i Anonim zostały przejęte, znalazłem nowy.

  25. Leo mówi:

    Szczegolne pozdrowienia dla p.Kamila od mojej mamy-wiernej sluchaczki z Ziemi Ejszyskiej.
    Obrazek z zycia:
    Rano pytam mame,jaka pogoda.Mama:wez parasol,bo Kamil powiedzial,ze bedzie deszcz.
    Nic dodac,nic ujac.
    Fajnie,ze radio jest z nami.

  26. pani mówi:

    Sa jeszcze Polacy w wilenskiej strefie, ktorzy ubostwiaja polska mowe. Ze wzgledu na sentymenty do kultury polskiej ktora bywa blisko Boga.
    Niestety, im blizej do dzielacych pieniadze
    tym dalej od boskosci i od realnej codziennosci
    wilenskich mieszkancow wiekszosci

  27. Jurgis mówi:

    # 20 Astoria
    Obraz sytuacji pesymistyczny ale chyba realistyczny.Ja dodałbym do tego pewien czynnik socjologiczny. Chodzi mianowicie wynaradawianie się Polaków przez małżeństwa mieszane.Jest chyba rzeczą zrozumiałą że w takich rodzinach używanie języka polskiego,słuchanie polskojęzycznego radia lub oglądanie polskiej telewizji jest ograniczone.

  28. Piotrek Trybunalski mówi:

    Jaki cel mają te analizy Astorii? Zniechęcić Polaków do Radia Znad Wilii? bo nie dostrzegam niestety żadnych pozytywnych pobudek tych wywodów. Radio ma swoich wiernych słuchaczów, jest dla wielu nieodłącznym elementem dnia i na pewno doceniają jego istnienie, czego dowodzą chociażby posty pod tym artykułem.

  29. janek mówi:

    do Astorii: w sumie całkowita zgoda, z dwiema erratami. Według danych TNS w ubiegłym roku było chyba nawet mniej niz 2,8 proc., zaś rosyjskojęzyczna stacja się nazywa nie Baltija tylko Russkoje Radio Baltija, taka litewska mutacja najpopularniejszej rosyjskiej stacji radiowej. Może i na Litwie czas stworzyć lokalną mutację np. Eski?

  30. Czarek mówi:

    http://www.radiostacje.com/
    oto gdzie mozna uslyszec radio z Wilna jesli ktos mieszka poza Litwa .A takze inne stacje radiowe z Polski i zagraniczne po polsku .

  31. Astoria mówi:

    @ Jurgis:

    Wydaje mi się, że masz rację sugerując, że małżeństwa mieszane są zagrożeniem dla litewskiej polskości, pojętej jako przywiązanie do języka i kultury polskiej – szczególnie w dłuższej perspektywie. Ale trzeba przy tym podkreślić, że małżeństwa mieszane są całkiem naturalne, odwieczne, są prywatną sprawą małżonków, tak jak prywatną sprawą rodziców o różnej narodowości jest krzewienie w potomstwie albo polskości albo litewskości, albo jednej i drugiej tożsamości narodowej jednocześnie. Żeby ten problem ująć właściwie, odwołam się do badań europejskiego centrum badań nad językami Mercator, fundowanymi przez Radę Europy. W odniesieniu do dobrze prosperującej mniejszości Szwedofinów w Finlandii, Mercator tak pisze (cytat ze strony Szwedofinów):

    “…sprawą kluczową dla mniejszości finlandzko-szwedzkiej jest wybór języka jako ojczystego w rodzinach dwujęzycznych, a ponad wszystko wybór języka szkolnego dla ich dzieci. Jakość kształcenia w szkołach szwedzkojęzycznych decyduje o przyszłości szwedzkiej mniejszości jako grupy językowej.”

    Procent mniejszości szwedofińskiej w Finlandii malał od XIX w., ale się ostatnio ustabilizował, dzięki jakości szwedzkofińskich szkół. Co może zdumieć, 2/3 mieszanych rodzin szwedofińsko-fińskich posyła dzieci do szkół szwedzkich, a nie do fińskich, mimo iż mniejszość szwedofińska jest niewielka i porównywalna z mniejszością polską na Litwie. Dlaczego tak się dzieje?

    1. Dlatego, że jakość szkół ze szwedzkim jako ojczystym jest równie dobra, co szkół z fińskim jako ojczystym, a może nawet wyższa. (Tu warto przypomnieć, że szkoły podstawowe i średnie w Finlandii są klasyfikowane jako najlepsze w Europie, mimo takich niestandardowych rozwiązań, jak zupełny brak ocen. Również, szwedzkie szkoły uczą fińskiego lepiej, niż szkoły fińskie uczą szwedzkiego, który jest językiem obowiązkowym we wszystkich szkołach w Finlandii.) W porównaniu do szkolnictwa w Finlandii, jak również w Polsce, szkolnictwo podstawowe i średnie na Litwie jest mierne, a w nim polskie szkolnictwo mniejszościowe jest jeszcze mierniejsze.

    2. Szkoła szwedofińska uczy fińskiego na tym samym poziomie, co szkoła fińska. Dlatego rodzice mieszani nie martwią się o to, że posyłając potomstwo do szkoły ze szwedzkim jako ojczystym skazują go na gorszą znajomość fińskiego lub na jakieś przysłowiowe getto etniczne. Warto to porównać do szkół polskich na Litwie, które od ponad 20 lat uczą litewskiego na niższym poziomie od szkół litewskich i zaciekle walczą o to, żeby ten stan rzeczy utrzymać. Przepraszam za dosłowność, ale jest to zupełny kretynizm polskich organizacji na Litwie, odpowiedzialnych za jakość polskiego szkolnictwa.

    3. Szwedofinowie nie uważają siebie za Szwedów, ale za Finów, którzy posługują się innym językiem od etnicznych Finów i mają nieco odmienne tradycje i tożsamość grupową. To ma istotny wpływ na wybór szkoły dla dzieci w małżeństwach mieszanych. Oboje małżonkowie mają bowiem przeświadczenie, że posyłając dzieci do szkoły szwedzkiej wzbogacają dziecko językowo i kulturowo, nie odbierając mu jednocześnie fińskości i jakości wykształcenia. Jest to zupełnie różna postawa od postawy tych Polaków na Litwie, którzy widzą swą polskość w opozycji do litewskości, powielając schemat nacjonalistów litewskich, definiujących litewskość w opozycji do polskości. Przez to polski rodzic coraz częściej rezygnuje z posyłania dziecka do szkoły polskiej, bo ma poczucie, że polska szkoła nie zrobi z dziecka ani Polaka, który świetnie władałby polskim i był przywiązany do języka i kultury polskiej, ani nie Litwina, skoro go uczy litewskiego na niższym poziomie, ani jednego i drugiego jak to bywało kiedyś: Mickiewicz, Kościuszko czy Piłsudski. Wydaje się, że polskie szkoły na Litwie celują w tworzeniu efemeryd – bytów tymczasowych: ani Polaków ani Litwinów. W konsekwencji mamy nowe próby budowania tożsamości przez polską młodzież – ani nie związane ze standardową polskością ani z litwskością – lecz zawieszone pomiędzy obiema z dodatkiem rosysjskości, jak Pulaki z Wilni.

  32. Astoria mówi:

    @ janek:

    Według danych TNS (niestety link przestał akurat działać, więc go nie podam), 2,8% Wilnian słucha RzW (dane z ub.r. za rok 2010 i są to dane najświeższe). To są badania z metodologią standardowo przyjętą na świecie. W poprzednich badaniach TNS, popularność RzW wśród Wilnian była nieco wyższa, więc można mówić o postępującym spadku słuchaczy tego radia.

    Dzięki za korektę nazwy radia rosyjskojęzycznego, które króluje na antenie wileńskiej.

  33. Astoria mówi:

    @ Piotrek Trybunalski:

    –>Jaki cel mają te analizy Astorii? Zniechęcić Polaków do Radia Znad Wilii?

    Jeśli ktoś słucha radia Znad Wilii i daje mu to przyjemność, to nie bardzo rozumiem, jak mój komentarz może go zniechęcić. Mój komentarz tyczy faktu – że RzW ma mikroskopijną liczbę słuchaczy wśród litewskich Polaków – i buduje uogólniający wniosek – że Polacy na Litwie masowo nie chcą uczestniczyć w kulturze polskiej pod jakąkolwiek postacią: książkową, prasową, telewizyjną, radiową i edukacyjną.

  34. Astoria mówi:

    @ Polemik:

    –>Porównywanie z Russkim Radio Baltija jest niesolidne, chociażby ze względu na budżet.

    To nawet nie jest moje porównanie, ale porównanie kierownictwa RzW. Cytuję za pl.delfi:

    “Kierownictwo Radia zapewnia, że tygodniowo mają około 80 tysięcy słuchaczy. Największym konkurentem rozgłośni pozostaje „Ruskoje Radio””.

    Jak polskojęzyczne radio z 2,8% słuchaczy może być konkurencją dla radia rosyjskojęzycznego, które króluje na antenie w Wilnie i ma ośmiokrotnie większą liczbą słuchaczy od RzW? Wpływy z reklam Baltiji w Wilnie są ośmiokrotnie wyższe od wpływów z reklam RzW. Nie wiem, czy Russkoje Radio Baltija jest dotowane przez Kreml, ale wygląda na to, że może się utrzymać samo z reklam. W przeciwieństwie do RzW, które się nie może utrzymać z reklam, bo go Polacy niewystarczająco słuchają i musi być przez to dotowane przez Warszawę. Ludność polska w Wilnie przewyższa ludność rosyjską. Pan nie widzi w tym problemu, że w wileńskim radiu dominuje kultura rosyjska i upada kultura polska, nawet wśród Polaków?

  35. Leo mówi:

    Do Astorii
    Zachecam Pana do przeczytania wiersza T.Rozewicza”List do ludozercow” i do glebszych refleksji nad nim.
    Serdecznie pozdrawiam

  36. zyczliwy mówi:

    Czy RZW moze konkurowac z Russkoje Radio?Jak na razie nie,bo radio nie moze sie utrzymywac tylko na “zachowaniu polskosci”.Radio to takze muzyka i obcowanie ze sluchaczem w eterze.Jezeli chodzi o muzyke,to Russkoje radio nie prezenuju to co najlepsze jest na dany moment w Rosji,ale i tak RZW przegrywa z zalozenia.Radzilbym zmienic format ,chociazby czesciowo,chociazby eksperymentalnie,biorac pod uwage za w Polsce jest duzo wiecej kieronkow muzycznych niz slyszymy w RZW.Odnosnie “rozmow” w eterze to juz zalazy od klasy ludzi ktorzy tworza radio.Wydanie RR Baltija to jak niebo i ziemia w porownaniu z RR z Moskwy.Radzilbym zapozyczyc cos jesli nie z ESki to z innych rozglosni,albo i stwozyc jakis wlasny styl lub projekt.Jest pole do popisu.Zycze sukcesu.

  37. LT-PL mówi:

    Widzę,że Astoria kreuje się na znawcę problemów Szwedów w Finlandii, nie wiem tylko, czy rozmawiał chociaż z jednym Szwedem żyjącym na fińskim wybrzeżu.
    Znajomość języka szwedzkiego również wśród fińskiej ludności wynika z pragmatyzmu i doświadczeń. W latach 60-tych i 70-tych ubiegłego wieku do Szwecji wyjechało za pracą od 150 tys do 200 tys Finów, tak wiec j.szwedzki opłacało się znać nie tylko Szwedom.Do dzisiaj Finowie stanowią w Szwecji jedna z najliczniejszych napływowych grup narodowościowych.
    PS.
    Szwedzi w Finlandii uważają się za Szwedów.

  38. pani mówi:

    Byly czasy kiedy RaZWi sluchano w autobusach, firmach i prywatnych mieszkaniach. W dziecinnym, niewinnym wieku jego.

  39. Astoria mówi:

    @ Leo:

    Dziękuję za przypomnienie pięknego wiersza Różewicza o – moim zdaniem – egoistach. Serdecznie pozdrawiam i przesyłam wiersz:

    http://www.wiersze.annet.pl/w,,14481

  40. Astoria mówi:

    *link nie działa dobrze; inny link:

    http://www.poetryclub.com.ua/metrs_poem.php?poem=20927

  41. Astoria mówi:

    @ LT-PL:

    –>Szwedzi w Finlandii uważają się za Szwedów.

    To strona Szwedofinów:

    http://svenskfinland.fi/indexeng.htm

    Rożnie o sobie myślą. Jedni się uważają za podgrupę Finów, różniących się od większości etnicznie, językowo, kulturowo. Inni się uważają za całkiem odrębną grupę mniejszościową. Ani słowa o tym, żeby się uważali za Szwedów. Szwedzi zaczęli się osiedlać w Finlandii w XII w.

  42. Ali mówi:

    Astoria podaje, że satystyczny mieszkaniec Litwy słucha radia przez 2 godziny i 25 minut na dobę. Pewnie tak jest. Warto przy tym zastanowić się, na jaką część dnia względnie nocy przypada lwia część tego słuchania. Bez większego ryzyka można założyć, że w największym stopniu ludzie słuchają radia w pracy. W domu o wiele częściej oglądają telewizję. W pracy natomiast bywa, że audycje radiowe odbierane są ciągiem przez całe 8 godzin, a w każdym razie bardzo długo. W pracy najczęściej ludzie nie słuchają radia w samotności, bo nie ma na to warunków. Jeżeli mamy przykładowo do czynienia z urzędniczką albo ekspedientką w markecie,Polką, to z pewnością nie będzie ona miała odwagi narzucać słuchania polskiej radiostacji swoim litewskim i rosyjskim koleżankom, tudzież takim klientom.
    Długo można by o tym pisać, ale prawda jest taka, że z przyczyn obiektywnych radia mniejszościowe słuchane są znacznie rzadziej niż pozostałe. Na Litwie dotyczy to także radiostacji rosyjskojęzycznych, które mają tę wielką przewagę na radiostacjami polskimi, że język ich audycji jest zrozumiały ( w dodatku dobrze znany) większości mieszkańców kraju. Audycję rosyjską można od biedy narzucić w pracy litewskim koleżankom, bo one ją rozumieją, w większości w 100 procentach. Z audycjami w języku polskim tak nie jest. Nawet Litwini znający jako tako język polski ( a nie jest ich aż tak wielu) nie wszystko rozumieją, bo chodzi tutaj m.in. o tempo wypawiadania słów i zdań. Ponadto Litwini Polaków i ich języka po prostu nie lubią, więc po co mają dodatkowo męczyć się w pracy ?

  43. Piotrek Trybunalski mówi:

    do Astoria: ja raczej pytam o intencje a nie o realny wpływ wywodów Astorii ale mniejsza z tym.
    Chciałbym się odnieść do fragmentu dotyczącego szkół polskich, dodam że fragmentu jakby żywcem wyciągniętego z podręcznika propagandy litewskiej mającej na celu deprecjację oświaty polskiej. Wyniki badań pokazują, że warto posyłać dzieci do polskich szkół:
    jeśli porównamy wyniki dwóch sąsiadujących ze sobą szkół (jedna polska, druga litewska- ta właśnie szkoła stworzona specjalnie żeby wykończyć polskie szkoły rejonowe),to okaże się, że w 57% przypadków w ciągu ostatnich 5 lat polska szkoła jest lepsza od litewskiej.
    Polskie szkoły w Wilnie natomiast zanotowały ostatnio ogromy wzrost w rankingach szkół. Obecnie wszsytkie szkoły wileńskie są wśród 20% najlepszych szkół na Litwie.
    Mało tego, polscy uczniowie zdają egzamin maturalny z j. litewskiego średnio o 2% lepiej niż ich rówieśnicy w szkołach litewskich. Dużo się mówi, że taki egzamin w polskiej szkole jest łatwiejszy, ale nie wspomina się, że średnia wymagana ilość punktów aby zaliczyć egzamin jest tam o 16% wyższa niż dla absolwentów szkół litewskich. Polskie dzieci uzyskują z egzaminu z j.litewskiego średnio o 9% więcej punktów niż uczniowie szkół litewskich. Na koniec jeszcze dodam, że ilość osób, którym nie udało się zdać tego egzaminu jest o 4,4% mniejsza w polskiej szkole.
    Tak więc kretynizmem jest obrażanie i wieszanie psów na tych, którym najbardziej na polskich szkołach zależy, którzy działają na ich rzecz nieraz w bardzo niesprzyjających i nieprzyjaznych warunkach.
    Tak w ogóle wszystkie próby porównywania sytuacji mniejszości narodowych w Finlandii i na Litwie można traktować chyba tylko w kategorii ciekawostki, warunki egzystencji, nastawienie państwa niestety bardzo różne.

  44. LT-PL mówi:

    Astoria
    Finowie chociaż należą do Skandynawii nie są Skandynawami,to,że Finlandia została zakwalifikowana do Skandynawii było w dużym stopniu spowodowane tym,że bardzo dużo osób w Finlandii mówiło i rozumiało po szwedzku.
    Co do szwedzkiego spojrzenia na historię Finlandii proponuję stronę
    http://sv.wikipedia.org/wiki/Finlands_historia_under_nya_tiden.
    Warto zwrócić uwagę na postać Görana Magnusa Sprengtportena oraz rolę Katarzyny II i Rosji w podsycaniu dążeń narodowościowych Finów.

  45. Zagłoba mówi:

    Polskie media na Litwie są potrzebne z różnych powodów. To nie tylko przekaz informacji (odmienny od tendencyjnych oficjalnych litewskich mediów), ale też kontakt z żywym językiem polskim mówionym czy pisanym.

  46. Zbigniew mówi:

    Serdeczne pozdrowienia dla całego zespołu Radia z Nad Wilii.
    Jesteście słyszani tu pod Krakowem.
    Grajcie do końca Świata i jeden dzień dłużej Kochani Rodacy.

  47. Kmicic mówi:

    Do kłamczucha Astorii:
    Szwedzi w Finlandii czują się Szwedami, często bardziej utożsamiają się ze swoim narodem niż Szwedzi w Szwecji:-)
    Mam tam dużo znajomych i nie raz tam bywałem . Całkowicie nie masz racji.
    Różnica w sytuacji Szwedów w Finlandii a Polaków na LT jest całkowicie odwrotna przy traktowaniu tych rdzennych mniejszości przez państwa, w których przyszło im żyć. Szwedzi w Finlandii dysponują wszystkimi możliwymi prawami, z językiem urzędowym – szwedzkim na terenie całej Finlandii i z pełną autonomią włącznie.To samo dotyczy oświaty. Finlandia sprzyja oświacie szwedzkiej , LT robi wszystko by polską oświatę zniszczyć i zlikwidować.
    I na tym przykładzie okazuje się jeszcze raz , że aby zlikwidować konflikty narodowościowe jedynym i najlepszym wyjściem jest uznanie pełni praw dla rdzennych mniejszości. LT postępuje całkowicie odwrotnie i najgłupiej jak można idąc na konfrontację i negację . W ten sposób konflikt narasta , bo trudno wymagać od nadwilejskich Polaków by pokornie znosili traktowanie ich jako obywateli trzeciej kategorii.
    W tym konflikcie można tylko stanowczo stanąć w obronie jedynych krzywdzonych i nie przejmować się ” przyzwyczajeniami” krzywdzących.To jedyne droga by ten problem sam się rozwiązał w przewidywalnej przeszłości.
    ps.
    -To jest prawdziwy głos młodej Wileńszczyzny
    – “Kim jesteśmy i dlaczego zamierzamy pisać tego bloga? Wymienimy kilka przyczyn.”
    http://polskamlodziezwilna.blogspot.com/

  48. monstrum mówi:

    LT-PL, Kmicic (do obojga – hej, bästa hälsningar! – pozdrawiam serdecznie!) oraz Astoria

    Skoro z wątku o zakresie odbioru radia Znad Wilii wypłynął temat szwedzkiej mniejszości w Finlandii, to z akademickich pobudek parę uściśleń. Mam krewnych należących do tej mniejszości i bywam tam regularnie – właśnie na południowo-zachodnim wybrzeżu Finlandii, zasadniczo w okolicach Ingå / Inkoo. W niedużym tym mieście dla większości mieszkańców szwedzki jest językiem pierwszym, toteż decyzją samorządu wszystkie napisy dwujęzyczne mają wersję szwedzką jako pierwszą).

    Fińscy szwedzi zdecydowanie i jednoznacznie uważają siebie za Szwedów, nie – czasem z naciskiem – w żadnym wypadku za Finów. Ich uczucia przywiązania do szwedzkości są zauważalnie silniejsze, niż w Szwecji. Ich emocjonalnie odczuwana szwedzkość jest zresztą naturalna i zrozumiała, bo stanowi rdzeń i podstawę zachowania ich odrębnej tożsamości narodowej i kulturowej. Przy tym są jak najbadziej patriotami – autentycznymi patriotami – Finlandii. Nazywają siebie tylko i wyłącznie Szwedami fińskimi, jeszcze dosłowniej – Szwedami Finlandii: “finlandssvenska” po szwedzku i “Suomenruotsi” po fińsku. Dlatego w podanym w zapisie Astorii odsyłaczu mamy w języku angielskim “the Finland Swedish”, nie coś w rodzaju “Swede-Finns”; trudno zgadnąć skąd forma polska “Szwedofinowie”.

    Dla mnie niezwykle charakterystycznym jest przykład mojego krewnego, majora armii fińskiej od dawna w stanie spoczynku. Na werandzie willi przy nieśpiesznej popołudniowej herbacie można słuchać jego stałej nuty: “Uuuu dessa finnar – och ci finowie!.. Myśmy im kulturę przynieśli i w ogóle Finlandia od zarania dziejów była szwedzką, a dziś w Helsingforsie (szwedzka nazwa Helsinek) bynajmniej nie każdy człowiekowi po szwedzku odpowie… Uuuuu!..” Sosny nad głową, krzewy, za nimi, rzecz oczywista, jezioro, zachód słońca. Z rana, mimo lata, major w stanie spoczynku codziennie powstaje przed ósmą, pije dobrą szklankę wody i rączym ciureczkiem, tup-tup-tup, wychodzi z ganku po schodkach na niedużą przed domem łąkę. W jej środku wznosi się pokaźny maszt na kilkanaście metrów wysoki. W ręku zegar. Uwaga… Ilekroć tam jestem, zawsze, rzecz jasna, z największą sympatią i największym szacunkiem asystuję – jako asystent jedyny. Skoro jestem, to pada:

    – Giiii…vakt!! – czyli baaa…czność!! (A jak po fińsku to nawet nie wiem, przy okazji warto zapytać. Ale na tym właśnie polega największa radość prawie osiemdziesięcioletniego pana majora, że tu może oddawać komendy po szwedzku).

    Wyciągam się, unosząc ku słońcu głowę. Już!

    Z namaszczeniem i pietyzmem major ciągnie linkę, obracają się bez skrzypienia naoliwione bloczki i na maszt wspina się dumna, biała z niebieskim asymetrycznym krzyżem, duża flaga narodowa. Major salutuje do letniej białej czapki z plastikowym daszkiem. Tak jest! Nasza flaga!! Nasza ojczyzna Finlandia!! Wywołuje to naprawdę wielki i serdeczny szacunek. O zachodzie słońca analogiczna ceremonia capstrzyku, czyli flaga wdół.

    Nad willami w porze letniej w Finlandii często można widzieć – oczywiście nie na masztach tak potężnych – proporce, niezbyt duże, ale długie i wąskie. Mają barwy narodowe: tuż przy drzewcu niebieski krzyż, którego prawe ramię ciągnie się na białym tle daleko ku zaostrzonemu końcowi proporca. W Finlandii Szwedzkiej – tak nieoficjalnie fińscy Szwedzi nazywają południowo-zachodnią nadmorską część kraju – nie rzadko widzimy takie proporce o barwach innych: horyzontalnie na całą długość równoszerokie pasy biały, niebieski, żółty. Biało-niebieskie – to barwy fińskie, niebiesko-żółte, jak na fladze szwedzkiej – szwedzkie. Wielka flaga nad naszym ogrodem jest oczywiście ewenementem, natomiast przy bramie mamy też całodobowo nikogo nie zadziwiający proporzec biało-niebiesko-żółty.

    A mnie trzeba wreszcie wziąć się i pozbyć letniego błogiego lenistwa i goszcząc w Finlandii zrobić parę wywiadów z kimś z przedstawicieli szwedzkich władz samorządowych w Ingå / Inkoo, z kimś z władz oświatowych – w kuratorium i szkole, potem z kimś w ratuszu w stołecznym Helsingforsie / Helsinkach i na tej podstawie przywieźć materiał dla Kuriera Wileńskiego pro publico bono – dla dobra pospólnego. Rzecz w tym, że analogie historyczne w relacjach Szwecja – Finlandia a Polska – Litwa są uderzające. Przy tym dzisiejsze realia w sensie sytuacji mniejszości szwedzkiej w Finlandii a mniejszości polskiej w Republice Litewskiej – uderzająco odmienne.

    Sięgając znacznie szerzej i całkiem gdzie indziej – a idea ta wysnuta z mózgu monstrum jest wymiaru, że MSZ RP też będzie potrzebne – może warto się zastanowić perspektywicznie i strategicznie czy Kurier Wileński nie powinien ukazywać się – może z mniejszą częstotliwością i mniejszą objętością – również w języku litewskim. Bo wyobraźmy sobie, że oto ukaże się materiał niedwuznacznie wskazujący na analogie historyczne oraz dający dobitny przykład, godny najlepszych wartości Unii Europejskiej, w sprawie stosunku państwa do mniejszości narodowej. Przeczytają to czytelnicy polskojęzyczni na Litwie, w Polsce, może ktoś gdzieś jeszcze, powiedzą “no właśnie, tak, tak!”, poza tym oczywiście jeden-dwóch polskojęzycznych czytelników z urzędu w specyficznych zaciszach od bezpieczeństwa państwowego RL, co powiedzą – oszczędzimy. Natomiast przecież chcemy, żeby o tych wartościach i właśnie w takim a takim kontekscie wiedzieli i zastanawiali się przede wszystko ci kto w Republice Litewskiej czyta i mówi w języku litewskim. Ale, jak zaznaczyłem, to zupełnie inny temat o niewspółmiernym wymiarze gatunkowym.

    Obrońcom szwedzkości Szwedów Finlandii internautom LT-PL i Kmicicowi oraz, – bo czemu nie, wszystkim czytającym – szwedzkie HEJ! Jest to gdzieś pomiędzy “cześć” a “pozdrawiam”. Natomiast kontynuując Litewskie – wielko-książęco-litewskie – tradycje od książąt Ogińskich i hrabich Załuskich –

    dwa lata temu w białoruskim Mołodecznie pra-pra-prawnuk księcia Michała Kleofasa Ogińskiego, obywatel brytyjski, pianista, kompozytor i wykładowca pan Iwo Załuski, w tej chwili kończący za kilkanaście dni 73 lata, mówił ze sceny: “Praktycznie nie zna ani białoruskiego, ani litewskiego, ale dwa słowa znam. To DRAUGYSTĖ i СЯБРОЎСТВА”. Podobało mi się to wybitnie – jak zresztą całość wspaniałej postaci pana Iwo. Dlatego kontynuujmy. Po szwedzku VÄNSKAP, po fińsku YSTÄVYS. Po polsku – PRZYJAŹŃ.

  49. monstrum mówi:

    Post scriptum do nr 48

    A przecież właśnie!.. Jak to jednak główka po wylewie wolno działa.

    KMICICU ZACNY !

    Nie zimą na śniegu tylko latem w lipcu, nie na szańcach u stóp Jasnej Góry tylko nad Wilią, taka oto scena: stoi kolubryna. Ta sama. Z “Potopu”. Widziałeś Waść ją wtedy. Czasy się zmieniły, trochę rozumu do głów jednak napłynęło – no może też jak ów olej co na winie popływuje i po wypiciu tego ostatniego do głowy wstępuje, o czym zacny imć pan Onufry Zagłoba królowi opowiadał: “trzeba co najwięcej wina pić: oleum, jako lżejsze, zawsze będzie na wierzchu, wino zaś, które i bez tego idzie do głowy, poniesie ze sobą każdą cnotliwą substancję”. W każdym razie cnotliwego rozumu trochę więcej jest, dlatego kolubryna stoi w celach ekskluzywnie salutowych; czy nad Wilią, chociaż może ustawiona akurat w łódeczce z “Kuriera Wileńskiego” złożonej i właśnie pod górą Giedymina wdół pięknej rzeki spływa. Wojownicy w żółtych kapeluszach przy niej owszem są. I oto –
    uwaga –
    patrzmy, słuchajmy, bo właśnie –

    ze szwedzkiej kolubryny a jak by nie było na cześć a ZACNEGO PANA KMICICA –

    szwedzkie H E J !!! –

    czyli, jak się rzekło, coś pomiędzy “cześć” i “pozdrawiam”.

  50. taki z Siczy mówi:

    pryncypowa roznica”w relacjach Szwecja – Finlandia a Polska – Litwa” jest ze szwedy z szwecji i szwedy z finlandii nie mowia w finlandii”to nasz helsinki,to wszystko nasze”jak wy mowicie w lwowie czy wilnie.szwedy z szwecji w finlandii to nie”pany przyjechali”.wy naj pierwsze musicie dobrze i dobrze wreszci zrozumiec dla siebie samych ze wy nie wiecej pany,czym litwini,bialorusini czy ukrainci.

  51. Ali mówi:

    Do “takiego z Siczy” : Polacy od dawna nie uważają się za żadnych “panów”. To jest bardzo staroświecki stereotyp. Na Wileńszczyźnie i na Białorusi po II wojnie światowej pozostali sami polscy chłopi, bo “panowie” wyjechali do Polski. To nie my jesteśmy “panami”. To wy macie takie archaiczne wyobrażenie o Polakach. Świat się zmienia i od dawna nie istnieje podział na “panów’ i “chamów”. Istnieją natomast zwykli Polacy. Także na Litwie. Powinniście to wreszcie zrozumieć.

  52. robert mówi:

    Do Ali masz i nie masz racji. Otóż dzisiaj dzieje się dokładnie to samo co w wieku XIV w Polsce nie łatwo ale jednak odradza się klasa średnia ( takie XIV wieczne ziemiaństwo ). Na wschód od nas są tylko bajecznie bogaci oligarchowie ( tak jak litewsko – ruscy bojarowie za Jagiełły ) W stosunku do przeciętnego wschodniaka przeciętny Polak jest czy też znów staje się panem. Liczba takich którzy mogą sobie pozwolić np. na ukraińskie sprzątaczki stale rośnie. W drugą stronę jadą dyrektorzy, menadżerowie, fachowcy ( jak w XIV w ) na razie jeszcze w małej liczbie. Bliski krach finansowy łukaszenkowej Białorusi tylko pogłębi postrzeganie Polski jako miejsca atrakcyjnego, stabilnego i zamieszkałego przez “panów”. Stąd już tylko krok do powrotu na historyczne szlaki.

  53. taki z Siczy mówi:

    Ali:
    niech pan przyjedzie do lwowa i popatrzy na autobusnych turystow z polski,poslucha.ja wiem ze pan jest czlowiek porzadny i ze w kazdym narodzie sa dobre ludzi.ja rozumiem ze mozna nie wiedziec ni jednego slowa ukrainskim jezykiem,ale masowo od polskich turystow w sklepach: “sluchaj pokaz, podaj, dawaj”.tam u was to “dzien dobry prosze pokazac, podac”.pan przyjedzie i zobacze.”ty” dokladnie jak rosjani.jedni pany, drugi bonzy.idzie ekskursja,przewodnik stara sie po-polsku, ale gdzie tam,do niego tez “ty”,malo kto sluchaje, tylko slychac: “tak-tak,to nasze,nasze”.jakie “nasze”,ty budowal? to nie “archaiczne wyobrażenie o Polakach” jak pan napisal, to w was sidzi gleboko i dzis,bo wy pierwsze poszli na wschod zabierac nie swoje, wy tez “drang nach osten”,chrobry zabral lwow,miecz wstawil w brame kijowa- dla was dzis taka milo, bohatersko,batory w pskowie,chodkiewicz w moskwie- wszystko przed katarzyna II i rozborami! was kto prosil na cudze ziemie budowac swoje koscioly,zamki,palacy?teraz was kto prosi w ukrainie za pieniadze polskiego episkopata budowac polskie szkoly- za granicami przed wojny! ale u nas w ukrainie na was w sumie wszystko jedno, nas 45 millionow.ale w litwie? naprzyklad “kurier wilenski” dobra gazeta,ale nie kupuja- bywa.ale pieniadze z zagranicznego msz? pan dobrze napisal: “Świat się zmienia i od dawna nie istnieje podział na „panów’ i „chamów””. tylko pan to w siebie gleboko dobrze zrozumiel? pan moze tak.ale po polsce i polakach to nie widne.

  54. pani mówi:

    Pan od Panstwa
    Obywatel – os obuwia?
    Moze nawet i od waty;
    A by waty, z kazdej chaty
    Polityczne, takie czaty.
    Moze, nawet, obywatel,
    Tylko o-o o, i
    Bywa tel-
    e-widzem
    A zupelnie
    Nie Kmicicem ..

  55. robert mówi:

    Siczowiec jeśli ktoś komuś pierwszy zabrał ziemię lwowską ( Lwowa jeszcze nie było )to nie Polacy Rusinom tylko odwrotnie. Kijowski kronikarz Nestor pod rokiem 981 zanotował ” i poszedł Włodzimierz na Lachy i wziął im grody czerwieńskie, które i do dziś dnia są pod Rusią”. Grody Czerwienskie to także późniejszy Lwów. Na Ukrainie jest was 45 milionów a ilu w tym Rosjan ? ile innych mniejszości. Czas zwrócić co nie swoje Rosjanom Dombas, Krym i Odessę, Polakom Lwów i okolice, Zakarpacie Węgrom, kawałek jeszcze bardziej na południe Rumunom. I zostanie akurat połowa i ziemi i ludności. Czyli akurat to co rzeczywiście wasze bez stalinowskich czy chruszczowowskich dodatków. Wczoraj przeszła ustawa o języku rosyjskim w waszym kraju. Przeciw było 500 ludzi. To u nas jak ruskie chcieli tylko przemaszerować na stadion pod swoimi zbójeckimi flagami podczas euro to policja zamknęła ( a sądy oczywiście szybciutko wypuściły za niewielką grzywną ) prawie tylko samo osób co prało ruskie ryje które próbowały być zbyt bezczelne w naszej stolicy. Zresztą tak naprawdę wy i my pochodzimy od tych samych przodków od kijowskich i wielkopolskich Polan gdyż coraz więcej wskazuje, że był to ten sam lud tylko w różnych okresach występował w różnych miejscach. I przestań być hipokrytą co siczowiec może mieć wspólnego z Lwowem ? Gdzie Rzym gdzie Krym . Jak moskale nam zabrali i oddali wam, lietuvisom i komu tam jeszcze to charaszo pobiedzili lachów a jak my bijaliśmy ich to pany i zachwatcziki. A w całej tej krwawej zabawie was przeważnie …nie było. Ukraina to w końcu młode państwo. Jak będzie dalej historia pokaże. Myślę jednak, że jesteście zbyt podzieleni, słabi i źle zorganizowani żeby utrzymać się na wszystkich dzisiejszych terenach bez poparcia Polski i europy lub Rosji. Poza tym dobrze wam życzę.

  56. LT-PL mówi:

    Siczowy, ja tebe każu na ukrainskoj mowie szoby ty dobre zrazumieł i bilsze duraczka nie waliał.
    Panow wże ne ma a chamow można najty w liubom narodie. Xuljaj ty siczowy lipsze na litovskom forumie.

  57. LT-PL mówi:

    monstrum
    Dzięki za pozdrowienia.
    Świetnie się czyta twoje trafne spostrzeżenia dotyczące Szwedów,ale chcę podkreślić,że nie jestem obrońcą Szwedów w Finlandii, bo nie widzę takiej potrzeby stawać w ich obronie , a i oni nie potrzebują takich obrońców.

  58. Astoria mówi:

    @ Ali:

    Radio mniejszościowe z definicji jest ograniczone do mniejszości. Ja nie porównuję liczby słuchaczy RzW z liczbą słuchaczy rozgłośni ogólnolitewskich. Pytam tylko, dlaczego RzW ma tylko 2,8% rynku w Wilnie, gdzie mieszka połowa litewskich Polaków, stanowiących blisko 20% mieszkańców? Gdzie są ci polscy słuchacze? Nawet nie porównuję RzW z mniejszościowym rosyjskim radiem Baltija. To zrobił sam Okińczyc, który twierdzi, że RzW konkuruje z wileńską Baltiją – co jest raczej sporą przesadą.

    @ Piotrek Trybunalski:

    –>do Astoria: ja raczej pytam o intencje a nie o realny wpływ wywodów Astorii

    Moje intencje są chrystusowe: “Poznacie prawdę, a prawda was wyzwoli” (J 8,38).

    Gdy polską prasę na Litwie mało kto chce czytać, ty piszesz, że ma się świetnie. Gdy polskie szkoły się sypią, bo litewscy Polacy coraz niechętniej posyłają do nich swoje dzieci, ty dowodzisz, że polskie szkolnictwo ma się świetnie, nauczyciele są doskonali, a PMS z AWPL znakomicie o nie dbają. Itd. Jest takie określenie: adwokat diabła.

    @ Zagłoba:

    –>Polskie media na Litwie są potrzebne z różnych powodów. To nie tylko przekaz informacji (odmienny od tendencyjnych oficjalnych litewskich mediów), ale też kontakt z żywym językiem polskim mówionym czy pisanym.

    To pięnie brzmi, ale komu te media są tak naprawdę potrzebne, skoro korzysta z nich tak mało Polaków na Litwie, że wszystkie muszą być dotowane przez RP? Dlaczego Pan nie walczy o to, żeby Polacy więcej czytali polskiej prasy i książek, częściej posyłali dzieci do polskich szkół? Pan nie wydaje się nigdy walczyć o masowość i jakość polskiego zaangażowania w polskość na Litwie.

    @ Kmicic:

    –>Do kłamczucha Astorii:
    Szwedzi w Finlandii czują się Szwedami, często bardziej utożsamiają się ze swoim narodem niż Szwedzi w Szwecji:-)

    Pozwolę sobie odpowiedzieć takim cytatem:

    “…fińsko-szwedzkie animozje nie prowadzą dziś do żadnych poważnych konfliktów. Za to manifestują się chętnie w sporcie, gdzie np. fińscy hokeiści zawsze dają z siebie wszystko, żeby tylko pokonać reprezentację Szwecji.
    Ale, żeby było jeszcze ciekawiej, na moje pytanie, za kim kibicuje w meczach hokejowych Szwecja-Finlandia, znajomy Finoszwed powiedział, że, oczywiście, za Finlandią. Bowiem będąc szwedzką mniejszością, Finoszwedzi bynajmniej nie utożsamiają się do końca z „koroniarzami” z Macierzy po drugiej stronie Zatoki Botnickiej. Może najlepiej ujęła to moja finoszwedzka znajoma, mówiąc: „Nigdy się nikomu nie kłanialiśmy””.

    Te słowa, pochodzące z artykułu Tadeusza Rawy, sam zamieściłeś w “KW” przed rokiem. Nie jest to dowód na nic, ale z pewnością rzuca światło na to, jak siebie Finoszwedzi postrzegają. Jako część narodu finlandzkiego, choć o innej genezie etnicznej i o innym języku od większości Finów. Ale z pewnością nie uważają się za Szwedów takich samych, jak Szwedzi ze Szwecji. Nie nazywają siebie Szwedami w Finlandii (a la Polacy na Litwie), bo Szwedem w Finlandii jest Szwed ze Szwecji, który akurat przebywa w Finlandii, a nie Finoszwed, którego przodkowie zamieszkują Finlandię od XII w.

    @ Ali (do takiego z Siczy):

    Świetny koment: prosty i prawdziwy.

  59. taki z Siczy mówi:

    robert:
    pan odpowiada,ale przewaznie nie o tym o czym ja napisalem.ja mowie o tym ze ukraincy i litwini maja racjowa podstawe wam nie dowierzac.
    1. brak elementarnego wychowania mnogich waszych gosci w ukrainie do ukraincow: “ty,dawaj!” to stosunek “pana do chama”.
    2. smolensk,kijow,czernihow,pskow,wiazma,moskwa to tez ktos u biednych lachow,jak pan napisal,kiedys zabral ze tam parli? po co wy parli na wschod?parli bo tak zachcielo sie,bo kijow po tatarach byl slaby,wygodna sytuacja. “noz w plecy”- to panu nic nie napomina? to nie udawajcie nieprawdnie krzywdzenych w rozborach, w 17 wrzesnia.jak wy tak i wam.
    3.szkoly polskiego episkopatu 600km od polskiej granicy,pieniadze msz dla gazety w litwie nie przyjacielnej litwinom.no mozna,ale nie udziwijcie sie ze was nie lubia,nie chca.

    a teraz pana pretenzje do nas.a co panu donbas,odesa,zakarpacie,bukowina,krym? tez chciali by?czy ukraina zabrala to komus sila?nam dali bo byli glupi.a sowiecko dane szczecin,wroclaw,gdansk pana nie mierzi?zwrocic pan nie chce?tylko to nie ja pierwszy tu panu to mowie i nie ukraina polsce- ona nigdy.a wy jak gazety putina:teraz oddawajcie. i oj,oj,oj jaki pan polak chrzescianin. “ale pralismy na eurofutbol ruskie ryje!” i jeszcze pan moze pomysli i moze napisze: “a wasze ukrainskie k… jada do nas zebrac (жebrac)”.ja wlasnie mowie:wasza psychologia to wielkie pany do chamow litwinow,bialorusow,ukraincow,rosjanow.wlasnie za to was nie lubia.do rosjan nie dorostacie,swoja zlote rzeczpospolite roztarabanieli,obronic nie umiali, a aplomba tyle samo.

    ja prosze pana narodzilem sie w dniepropietrowsku,to w czasie “ogniem i mieczem” kudak,moze pan pamieta. to o “I przestań być hipokrytą co siczowiec może mieć wspólnego z Lwowem?”. a to może mieć wspólnego ze to moj kraj. i takie typowe,z pretenzja: “Wczoraj przeszła ustawa o języku rosyjskim w waszym kraju”.a wam co do tego?to nasz kraj i my wam nie mamy pretenzji co tam w waszym sejmie.to tylko wy,pany: w litwie dawajcie nasz jezyk mniejszosci,a w ukrainie jezyk rosjanom nie dawajcie,my pany,my wiemy wszystko naj lepiej.

  60. LT-PL mówi:

    O! siczowy wybaczaj, no ja tak myszliu, szo ty prosto chamskij, prowokator.

  61. taki z Siczy mówi:

    LT-PL,probacz,ale de ja szczo napysaw po-chamsьky???

  62. robert mówi:

    Taki z Siczy kto ty w końcu jesteś dumny kozak niżowy czy carski kazak podpora tronu moskiewskiego Mordoru ?
    1 Ludzie są różni i wśród Polaków zdarzają się osoby o niższej kulturze ale to margines. Zgodnie z sowiecką tradycją podciągasz margines pod całość
    2 Kijów na trwałe wszedł do Rzeczpospolitej drogą unii personalnej tj. małżeństwa i podbijać go nie było trzeba. Za to trzeba go było bronić właśnie przed Tatarami bo sami się bronić nie umieliście. Przez setki lat robiliśmy to skutecznie i pod panowaniem naszych królów Ukraina odżyła.
    3 Polskie szkoły powinny być tam gdzie są Polacy albo ludzie chętni do nauki po polsku. Oczywista oczywistość. 600 km od granicy z Ukrainą w województwie warmińsko-mazurskim są szkoły UKRAIŃSKIE. Tylko w przeciwieństwie do was u nas jest EUROPA i za te szkoły płaci POLSKIE państwo i żaden kościół ani cerkiew robić tego nie musi. Widzisz jak znów wam daleko do Panów.
    4 Za Wrocław czy Szczecin zapłaciliśmy morzem krwi wylanej dla własnej sprawy w wojnie sprawiedliwej i uczciwej. Dostaliśmy ruiny jeszcze do zera wyszabrowane przez Rosjan. Sami postawiliśmy to wszystko na nowo, zagospodarowaliśmy i zaludniliśmy. JEST NASZE NA WIEKI. Czym zapłaciliście za piękne, niezniszczone Lwów czy Stanisławów. Ukrainy wtedy nie było ? Waszą krew przelewaliscie w bandzie Stalina lub Hitlera jak któremu było wygodniej
    A że mamy wielką, wspaniałą historię to i wstydzić się jej nie zamierzamy. I Rzeczpospolita była jak Wieża Światła przez stulecia rozświetlała mroki i barbarzyństwo wschodu, aż upadła a jej miejsce zajął Mordor.
    Gdy patrzymy na was to widzimy biedę, bezhołowie, łapówkarstwo, wybudowane przez naszych przodków miasta, pałace i fortece których nawet nie umiecie utrzymać, co najwyżej pochlapiecie farbą. Jednym zdaniem Azję zamiast Europy. I propagandę w którą desperacko chcecie wierzyć że u was wsio łuczsze i bolsze i dochodzimy do wniosku że jak sami tego nie posprzątacie to posprzątają sąsiedzi.

  63. taki z Siczy mówi:

    Polacy z Polski:
    1.”kurier wilenski” to bardzo dobra gazeta.tu mozna pisac, a na forumach gazet w polsce “demokratycznej” pisac blokiruja.ja zycze waszemu “kurierowi” najlepszej.
    2.my tez chcemy z polska i z polakami najlepszych stosunkow.taksamo z rosja i rosjanami.i dlatego musicie zrozumiec bardzo wazna rzecz.mnogie z was nie chca nam zle a priori,wiem.ale wy i rosjani maja gleboko w siebie imperialny mentalitet.musicie od niego zwolnic sie,tak! robert ni z tego ni z drugiego pisze mnie:”oddajcie lwow,krym,odese,donbas i.t.d.,polowe ukrainy”.i to ok.a kiedy ja jemu ze czy nie chcecie oddac zachod i baltyke,zaraz ty cham i prowokator.a wy nie widzicie i nie czujecie samych siebie,ze caly czas chcecie dominowac.caly czas “tylko my mamy racje”.wy nawet nie oddajecie siebie sprawe ze wy taki jak rosjani.nie slyszecie drugich,bo nie chcecie.myslicie ze wy “przedmurze”,dlatego tych nawchodzie mozna nie sluchac.
    3.z litwy wam nie podoba sie ze tam chca ze wy przyznali”polska okupacje wilna”.ja was rozumie i ich rozumie.ale bardzo wazno ze wy siebie odpowiecie na pytanie:po co wy parli kilka wiekow nawschod?po co nasilnie wasza kultura,wasz katolicyzm?dlaczego u was radosne: “wzielismy kijow,wzielismy moskwe,polska byla od morza do morza!”?was tam chciali?mnie wszystko jedno jak wy nazowicie siebie w kijowe 3 wieki i na lewobrzeziu 2,5.ale jezeli kto wam powie ze to byla okupacja,co wy powiecie?ekskursja przyjazni?to byl wasz drang nach osten,podboj.wy zobaczyli ze wy silniej- i zaraz na podboj.to nie moje chamstwo i prowokatorstwo ze imperii rozpadaja sie.ukraina i litwa nigdy nie byli imperiami,a wy i rosja byliscie,i jak i raniej chcecie dominowac.a narody nieimperiane nie chca tego.i to jest to najwazne,co ktos z was nie moze zrozumiec a ktos nie chce zrozumec.
    taksamo jak robert “Poza tym dobrze wam życzę”

  64. taki z Siczy mówi:

    robert
    pisalem 63 gdy nie bylo 62

    “Ludzie są różni i wśród Polaków zdarzają się osoby o niższej kulturze ale to margines” ->
    zapraszam do lwowa patrzyc na turystow z polski w sklepach.czy do lwowa jedzie jeden margines?w lublinie na bazarze kazdy kiedy widzi ze ty z ukrainy zaraz “ty”,a do swoich “pan,pani”.

    “Polskie szkoły powinny być tam gdzie są Polacy albo ludzie chętni do nauki po polsku. Oczywista oczywistość.” ->
    nie oczywistosc,a cos drugie,kiedy szkola dla 450 uczeniow gdzie zle mowi po polsku 3-4 rodzin.ale “przychodzicie,nauczymy,u nas lepszej”.

    “Czym zapłaciliście za piękne, niezniszczone Lwów czy Stanisławów?” ->
    golodomorem,milionami ukraincow ubitych okupantem niemieckim,nkwd w gulagah,na frontach wojny.po wojnie w naszym lwowie 2x wiecej ludzi,nowy przemysl.

    “Waszą krew przelewaliscie w bandzie Stalina lub Hitlera jak któremu było wygodniej” ->
    wy mogli dla walki z hitlerem czesc armii wyslac do anglii,my nie.wy walczyli przeciw stalina w ak,my w upa.upa ubiwalo polakow wolyni w XXw., jarema ubiwal ukraincow w XVIIw.,magnaty i raniej.

    “I Rzeczpospolita była jak Wieża Światła przez stulecia rozświetlała mroki i barbarzyństwo wschodu, aż upadła a jej miejsce zajął Mordor.” ->
    to najwaznejsze!
    “III reich był jak Wieża Światła przez stulecia rozświetlał mroki i barbarzyństwo wschodu, aż upadł a jej miejsce zajął Mordor.” ja tak nie myslu,tak mysli hitler.
    “zsrr i kommunizm byl jak Wieża Światła kommunizmu, rozświetlał dnieprogesem,bamem,gagarinem,baletem,aż upadł a jego miejsce zająła coca cola”. ja tak nie mysle,tak mysli putin.
    to wszystko imperialna filisofia,tresc mozna kazda.nie mozecie zrozumiec ze nieimperialne narody nie chca tego.

    “Gdy patrzymy na was to widzimy biedę, bezhołowie, łapówkarstwo” ->
    patrzyjcie,ale to naszy sprawy.

    “wybudowane przez naszych przodków miasta, pałace i fortece” ->
    my ich nie prosili na naszej ziemi,wy nas na tych budowaniach batem(nie zawsze ale tez).z tych palacow wy jezdziliscie zabierac feodalne zborze,w tych palacach kozakow na pal.

    “których nawet nie umiecie utrzymać, co najwyżej pochlapiecie farbą.” ->
    nie wasza sprawa.u was stocznia walesy rozwala sie,a nie sowiecka,stara niemiecka.drogi girsze czym w bialorusii,niemcach.ale my nie mowimy wam ze bialorus,niemcy to “Wieża Światła”.to wasza,nie nasza sprawa.

    “że jak sami tego nie posprzątacie to posprzątają sąsiedzi”. ->
    dlatego litwa i ukraina chca coby sasiedzi przestali byc imperskie.

  65. Wereszko mówi:

    taki z Siczy
    Uspokój się bo ci żyłka pęknie!
    Myślę że właśnie tacy jak ty,w 1943,rżnęli piłami Polaków(swoich sąsiadów) na Wołyniu.I obawiam się że są gotowi robić to i dzisiaj.
    Nie mam zamiaru podejmować z tobą polemiki,bo zbyt wiele w tobie nienawiści.Bądź zdrów!

  66. taki z Siczy mówi:

    wereszko:
    allergia.nieumienie uslyszac drugiego.ja mowie my chcemy dobrych stosunkow z polska i polakami,odpowiedz:”zbyt wiele w tobie nienawiści”.

    “Myślę że właśnie tacy jak ty,w 1943,rżnęli piłami Polaków(swoich sąsiadów) na Wołyniu.I obawiam się że są gotowi robić to i dzisiaj.”->
    “Myślę że właśnie tacy jak ty,w 1648-52,wsadzali na pal kozakow,spalali chaty(swoich sąsiadów) na ukrainie.I obawiam się że są gotowi robić to i dzisiaj”.

  67. pani mówi:

    Polemiki w ekw czasami potrzebuja madrego moderatora. W tej dyskusji z takim z S. przydal by sie wykwalifikowany antropolog kulturowy.
    Pare lat temu widzialam takie moderatorskie przeglady forow. Ciekawe, ze one sie nie rozwinely.

  68. robert mówi:

    Siczowiec czy ty jesteś wolny kozak ( jak dla mnie kandydat na brata i sojusznika choć różnie w przeszłości bywało) czy carski kazak z sowieckim mętlikiem w mózgu ( z takimi trzeba rozmawiać za pomocą karabinu )Zdaje mi się że chciałbyś być pierwszym ale wciąż w tobie wiele z drugiego. Nie ma narodów imperialnych lub nie. Są silne lub słabe. Gdy warescy władcy Rusi Kijowskiej podbijali kolejne plemiona to byli takimi samymi imperialistami jak wszyscy inni. Gdy władcy plemiennej Litwy opanowywali poszczególne dzielnice Rusi też próbowali stworzyć własne imperium. Kozacy Chmielnickiego też chcieli stworzyć Imperium korzystając z tego że Polska biła się znowu z Rosją, Szwecją, Prusami i Siedmiogrodem na dodatek – interweniowali ( kozacy ) w Mołdawii, próbowali sił na Krymie i Multanach ( obecna Rumunia ) . Zabrakło sił, wiedzy i jedności. Zresztą wkrótce powróciła Polska w zachodniej części a na wschodnią zwalił się niedźwiedź. Zaś sama sicz została stopniowo zlikwidowana. Polacy byli na wschodzie przez wieki ale gdyby nie my byliby tam Tatarzy, Turcy a potem Moskale. Kniaź Jerema Wiśniowiecki największy wróg kozaków był rdzennie RUSKIM magnatem prawda spolonizowanym, Sam Chmielnicki też był szlachcicem herbu Abdank a pisał i czytał po polsku. Jego bunt miał początkowo zwrócić uwagę króla na kozackie krzywdy, nikt Moskwie podporządkowywać się nie chciał. Chciano żeby wszyscy kozacy zostali wzięci na żołd Rzeczpospolitej, potem własnego wydzielonego członu w ramach Rzeczpospolitej ( była korona i Litwa, mogła być i Ukraina )I Polacy na to poszli ale wśród kozaków już panowało bezchołowie, każdy swojego patrzył, każdy każdego zdradzał a po śmierci Chmiela już nawet nie było potencjalnego partnera. A Rzeczpospolita obciążona wieloma innymi wojnami nie była w stanie narzucić swej woli.

  69. Wereszko mówi:

    taki z Siczy
    Skoro piszesz po polsku to
    zapewne wiesz że Polska,Polacy pisze się z dużej litery?
    Co tam w 1648 jeden żołnierz(np.polski lub chiński) robił z drugim żołnierzem(np.z kozakiem albo z Szwedem) to ich sprawa.Mnie to już ani ziębi,ani grzeje.Tak samo jak nie wzrusza mnie już fakt że 1000 lat temu Jaćwingowie napadli na Drohiczyn i stoczyli walkę z ksieciem XYZ.
    Żołnierze są po to żeby się nawzajem zabijać.
    Natomiast w 1943 na Wołyniu żołnierze UPA w okrutny,diabelski sposób mordowali tysiące bezbronnych polskich sąsiadów-cywilów,tylko dlatego że mówili po polsku.Być może twój dziadek mordował mojego dziadka?I nad tym nie mogę przejść obojętnie.Ty nie potępiasz swojego dziadka-mordercę,a więc mam prawo obawiać się że i ty przyjdziesz do mnie w nocy z okrzykiem “rezać Lachów!” Obawiam się że to jest możliwe,kiedy czytam to co piszesz.

    Z tym co wypisujesz nie zamierzam polemizować,ponieważ sądzę że za dużo naczytałeś się antypolskiej propagandy.Z propagandą dyskutować nie zamierzam.

  70. Piotrek Trybunalski mówi:

    do Astoria: przytoczyłem ci wyniki badań na temat polskich szkół, to nie są moje wymysły.

  71. marek mówi:

    taki z Siczy

    Trudno z Panem dyskutować, bo niestety, ma Pan zakodowany obraz “polskiego pana”, który pomiata Ukraińcem, ktory mordował Kozaków i chce teraz odebrać Lwów. Typowe stereotypy najpierw sowieckiej, a teraz OUN- owskiej propagandy.

    Mam jednak do Pana pytanie: czy nie uwaza Pan, ze działania niektórych Ukraińców pomniejszajace polskie dziedzictwo Lwowa, bezczelnie fałszujące historię tego miasta, gloryfikujące ludobójcow, typu Szuszkevycz i Bandera, są własnie podowem takiego, a nie innego zachowania osób, którew to miasto odwiedzają i znają dobrze jego polską historię?
    Drugie pytanie, czy nie uważa Pan, że za ludobojstwo dokonane w XX wieku na sąsiadach i współobywatelach Ukraincy powinni Polaków przeprosić, a nie stawiać pominków zbrodniarzom?

  72. karolina mówi:

    Ludzie, napiszcie cos dla radia przyjemnego, o czym wy teraz dyskutujecie?

  73. Zbigniew mówi:

    Tak kochani Rodacy piszcie o tym pięknym radiu którego ja tu pod Krakowem także słucham bo historia niestety wprowadza podziały.
    Pozdrawiam.

  74. alex-68 mówi:

    Wiernych słuchaczy życzy internetowe RADIO GŁUCHOŁAZY http://www.glucholazyonline.com.pl/wiadomosci/1576-radio-glucholazy-niedziela-24-czerwca

  75. Powilas mówi:

    Ziemie Utracone.
    Żeby było słusznie i sprawiedliwie na zamówienie polityczne , na potrzeby rządzących i dla dobrego poczucia mas udowadnia się że polskie miasta nie były polskie i tak : Wilno było – litewskie, Grodno było – białoruskie, Lwów był – ukraiński.

  76. taki z Siczy mówi:

    zbigniew:
    tak!polskie radio w wilnie to bardzo dobrze.duzo sukcesow! przyjemny kollektyw na fotach.20 lat pracy to bardzo dobry sukces,100 lat!ale ——– dlaczego potym piszycie o finnach i szwedach i politycy?????

    robert:
    kozacy nigdy nie chcieli stworzyc imperium,to calkom niedorzeczne.wy pierwsze przyszli z mieczem do kijowa(chrobry).po co batory pod pskowem(matejko)?po co kiedy I rzeczpospolita to wasze koscioly nawet w poltawie a prawoslawie niewolno nawet na podoli? my prawoslawie nigdy nie nasilniali,wam tez. “Polacy byli na wschodzie przez wieki” -> a raniej tych wiekow przyszli nieproszono.dla was to “skrzydlowe husarzy”,romantyka,dla nas podboj.wy nie umicie widziec i rozumiec drugich.”ale gdyby nie my byliby tam Tatarzy” -> nieprawda.wladymir,suzdal,riazan,moskwa,twier przegnali tatarow bez was.my nigdy nie parli do warszawy,do moskwy.tylko-tylko jedno pytanie do pana:po co wy od chrobrego do pilsudskego(7 wiekow)parli nawschod?

    Wereszko:
    Nie w listach do urzadow pisze bez duzych liter.Ale prosze,wtedy Polak.W 1648-52 to nie jeden zolnierz zabijal drugiego,to skrzydlowe husarzy palili wies za wiesiej z chlopami ukrainskimi,dziecimi i kobietami.To “już i ziębi,i grzeje”?Tylko tamto bylo raniej od UPA na Wolyni,wy pierwsze.

    Marek:
    Czy jest cos co ja napisalem nieprawde?Dlaczego zaraz propaganda sowiecka i OUN-owska?Sowiecka to kolchozy i proletariuska solidarnosc,OUN-owska to Ukraina uber alles i powtarzyc Wolyn.Wasz Skrzetuski tez propaganda? “Mam jednak do Pana pytanie: czy nie uwaza Pan, ze działania niektórych Ukraińców pomniejszajace polskie dziedzictwo Lwowa, bezczelnie fałszujące historię tego miasta, gloryfikujące ludobójcow, typu Szuszkevycz i Bandera, są własnie podowem takiego, a nie innego zachowania osób, które to miasto odwiedzają i znają dobrze jego polską historię?” -> W Lublinie ja z synem,juz nie chlopiec,mowie polskim ze slyszne ze Ukrainiec,to zaraz “ty”.A Niemiec tylko”sprechen sie deutsch?” to zaraz “najn,polisz,a moze pan inglisz?”.Taka ciotka nie byla w Lwowie,o Szuszkiewicze i Bandery nie slyszala,ale w krewi Polakow to nawschod tylko “pan i cham”. “Drugie pytanie, czy nie uważa Pan, że za ludobojstwo dokonane w XX wieku na sąsiadach i współobywatelach Ukraincy powinni Polaków przeprosić, a nie stawiać pominków zbrodniarzom?” Nie wiem.Czy Indiany przepraszali Amerykanow za skalpy?Pomniki UPA to nasza historia.W Ukrianie pomniki sowieckim zolnierzom bo my sred nich byli i walczyli za Ukraine,pomniki zolnierzom UPA bo my sred nich byli i walczyli za Ukraine,pomniki ofiarom golodomoru bo my sred nich byli i umierali bo Ukraincy, pomniki holokostu bo to naszy braccia i umierali bo chciali jak Zydy mieszkac w Ukrainie.To pomniki nie wasze,tylko nasze.My nie mowimy wam pretenzje o waszych pomnikach,to wasza sprawa,my nie imperialny narod.”Zakodowany obraz” -> nasz to “wolna Ukraina,nie dozwolimy imperialne pretenzje do nas”,a wasz to “przedmurze,a nawschod Azja”.

    Nas 45mln.W Litwie 3mln.Was 38mln.Nam wy nic nie zrobicie.Postarajcie sie zrozumiec slabejszych.

    dziekuje “Kurierowi Wilenskiemu” ze mozna pisac u was.ja chcialem rozmawiac z Polakami w “gazecie wyborczej” i “rzeczpospolitoj”,ale tam blokiruja

  77. pani mówi:

    Nie wroci geniusz do tego miasta.

    Dla czego?

    Bo ja wiem?

    Byc moze miasto juz oddalo
    Z siebie wszystko,
    Wygaslo,

    Jak ta dynastia,

    Co je wymyslila…

  78. Anonymous mówi:

    do Astorii 58:
    I to jest właśnie dowód ,że tylko dając pełnię praw rdzennym mniejszościom( z pełnoprawnym jez. lokalnym, – lub państwowym, – jak jest w Finlandii), – tylko wtedy można uniknąć eskalacji konfliktów na tle narodowościowym. Tam gdzie mniejszości nie mają praw – konflikty narastają(patrz: LT , Słowacja itd) , tam gdzie te prawa są w pełni akceptowane -konflikty z poważnych stają się symboliczne. Dlatego jestem pewny ,że tylko po uzyskaniu przez Polaków na LT pełni praw( z pełnoprawnym językiem lokalnym na całej Wileńszczyżnie i Wilnie, i po sprawiedliwym rozliczeniu sie LT z zabranych Polakom majątków) będzie mogło dojść do poprawy stosunków pomiędzy naszymi narodami i państwami. Chyba nikt już poważnie nie zamierza traktować dotychczasowych “fasadowych” stosunków.
    ps.
    Po raz kolejny u astorii widać brak rozeznania w nadwilejskich realiach. Wilniucy , pomimo tylu prześladowań , planowego okradania ich z dorobku całych pokoleń,prób nastawiania polskich dzieci antypolsko, pomimo tego i tak kibicują lt koszykarzom (?!).Jestem ciekawy.czy gdyby Szwedom w Finlandii odebrano wszelkie prawa i dano tylko co mają Wilniucy na LT, to czy Szwedzcy rybacy byliby tacy spokojni jak dzisiaj i czy szwedzkie władze nie reagowałyby naprawdę stanowczo i skutecznie w obronie ich praw ?

  79. andrzej mówi:

    Na bezrybiu i rak ryba . Anglosaska muzyka odpycha wielu potencjalnych słuchaczy , radio po prostu nie ma twarzy . Gdyby było kilka stacji polsko-języcznych , to niech by sobie leciała muzyka jaka sobie chce , ale jest tylko jedna jedyna niby polska rozgłośnia na Wileńszczyźnie , więc i muzyka musi być polska . Russkoje Radio jest popularne , bo na prawdę jest rosyjskie , ma twarz , nie boi się wszystkie litewskie teksty tłumaczyć na rosyjski , nadaje wyłącznie rosyjską muzykę , lub wykonaną przez rosyskie zespoły z tłumaczonym na rosyjski tekstem piosenek . Od pierwszego dźwieku można zrozumieć czego się słucha ( no może przypadkiem trafi się na Litewską reklamę ). Po co mam słuchać ZW , jeżeli , to samo mogę usłyszeć w każdej innej litewskiej rozgłośni ? Gdy by nie Salon Polityczny , Dzień dobry Wilno , Wieści z Rejonów , wiadomości lokalne , to bym go wcale nie słuchał .

  80. Budzik mówi:

    Powiłas 75
    To są działania quasi “wojenne”, gdzie siłą ognia nie są salwy baterii rakiet, czy artylerii samobieżnej tylko publikacje naukowe (pseudonaukowe) oraz szum medialny będący przemyślaną formą prowadzenia polityki historycznej poszczególnych środowisk a nawet państw.
    Polska jest jednak na uprzywilejowanej pozycji, gdyż nie da się zafałszować dominującej roli Polski w Rzeczypospolitej.
    Adwersarze mogą złorzeczyć a nawet zgrzytać zębami. Jednakowoż nie powinniśmy posiadając tą przewagę osiadać na laurach

  81. andrzej mówi:

    do : bynajmniej (23)
    W każdym normalnym kraju lekki akcent wzbudziłby sympatię . Czyż nie ma w tym uroku , kiedy Gruzini mówią po rosyjsku , albo na przykład Murzyn (obywatel Polski ) po polsku ? Tylko w niezdrowych głowach mógł zrodzić się taki pomysł , aby wszyscy obywatele mówiliby po litewsku , tak jak gdy by on był ich językiem ojczystym . Jak nie podoba się miękie “l” w Laisvės Aleja , to lepiej byłoby mieć możliwość używać odpowiednika polskiego : Aleja Wolności , w normalnym kraju każdy wiedziałby o jaką ulicę chodzi .

  82. monstrum mówi:

    taki z Siczy

    Щиро радий вітати Пана, шановний Гість з Сiчи.

    Miło widzieć kogoś z Ukrainy.

    Bardzo ciekawe są Pana spostrzeżenia, w niemałym stopniu z nimi się zgadzam. Stanowią jednak bardzo szeroki wachlarz tematyczny. Dlatego chcę zwrócić uwagę na kilka momentów ważnych według mnie dla wzajemnego rozumienia, koneczność którego Pan ostro podkreśla.

    Pierwsza sprawa to prawa i sytuacja mniejszości narodowej. Proszę mi wierzyć, że dla mnie, mieszkańca Moskwy, ale często bywającego na Litwie zarówno po stronie Białorusi jak Wileńszczyzny, sytuacja jaką przeżywają na Wileńszczyźnie mieszkańcy polskojęzyczni wydaje się nie do przyjęcia. Nie wchodząc w opisy szczegółowe prawo do szacunku większości dla mniejszości, zwłaszcza gdy większość jest reprezentowana przez państwo, jest naprawdę niezbywalne. Jeżeli indentyfikowanie się ze współczesnymi wartościami systemu Unii Europejskiej jest czymś dla nas istotnym, nie może być tak, że mniejszość jednym głosem woła o poczuciu krzywdy.

    Przy tym wydaje mi się, że realizacja praw przez mniejszość w zakresie edukacji, języka, odrębności kulturowej w żadnym wypadku nie stanowi zagrożenia dla państwa gdzie ta mniejszość zamięszkuje i jego większości narodowej. Odwrotnie, pełne i szczere identyfikowanie się
    mniejszości ze swoim państwem jako czymś nadrzędnym, szanującym i pielęgnującym wartości mniejszości, tylko wzmacnia to państwo przez pozyskanie dodatkowego wsparcia wśród swojego narodu. To właśnie intensywnie starałem się pokazać na przykładzie Szwedów fińskich, przy omawianiu których Pan dołączył do dyskusji.

    Druga sprawa to stosunek ze strony sąsiadów i odbieranie tego stosunku. W postrzeganiu ukraińskim, które Pan szczegółowo opisuje, nie ma nic czego bym nie rozumiał, z większością zaś jestem gotów się zgodzić. Między innymi wychowanie jest rzeczą bardzo ważną. Proszę mi wierzyć, że niemal przekręca mnie kiedy widzę to wywyższanie się, które Pan bardzo ostro odczuwa. To na pewno istnieje, i tu przyznaję że nie widzę istotnego postępu ani nawet w jaki sposób ten stan można przezwyciężać. Przy tym jestem głęboko przekonany, że można przynajmniej częściowo i bez trudu dawać z tym sobie radę. Proszę zwrócić uwagę. To JA jestem lepszy, silniejszy, mądrzejszy od ciebie. Ty, товарищ дорогой czy panie dobrodzieju, uważasz siebie za pana czy niedźwiedziokomisarza, ale zachowujesz się i bzdury gadasz czy wypisujesz jak nie kto inny tylko cham – typowy, głupi. Dlatego JA jako lepszy, silniejszy, mądrzejszy od ciebie mam twoje zachowanie, twój stosunek, nazwijmy to, serdecznie gdzieś, ale będę wobec ciebie uprzejmy, bo między innymi masz ode mnie się uczyć.

    Zapewniam Pana, że jestem bardzo uczulony na wywyższanie się. Przy tym w skali znacznie szerszej nie wydaje mi się, aby ze wschodu czy zachodu wobec Republiki Litewskiej i Ukrainy chęć obecności tam – kulturowej i gospodarczej – była wyrazem agresywności, chęcią narzucania czegokolwiek. Owszem, takie przejawy też istnieją. Nie widzę jednak aby to było wyrazem polityki państwowej. Gotowość wspierania swojej nieszanowanej większości w innym państwie samo w sobie nie stanowi zagrożenia, o ile nie zachodzi agresywne podjudzanie. Ale mniejszości polskiej w Republice Litewskiej Polska przecież do niczego nie podjudza.

    Jak we wszystkim, często to powtarzam, uważam że zaczynać należy od siebie. Chcesz by cię szanowano – uszanuj innych. W przypadku Republiki Litewskiej, o którą na tych łamach przede wszystkim chodzi, jest to państwo wielonarodowe, choć nieduże. Dlaczegoby nie podjąć postawy, że JA jestem lepszy, silniejszy, mądrzejszy od was? To JA będę szanował swoje mniejszości, sprawię, że będą czuły się najlepiej właśnie u mnie i identyfikowały w pierwszej kolejności ze MNĄ. A wy patrzcie na mnie i uczcie się, bo jestem lepszy od was. Bo naprawdę szacunek dla słabszego i chęć jemu pomocy jest najlepszym probierzem. Pod tym względem relacja Finlandia – Szwecja daje znakomity przykład. Dobrą sytuację mamy w Polsce w sensie niedużej mniejszości litewskiej; bardzo ważne i przełomowe jest według zjawisko ruchu pojednania polsko-niemieckiego. W Rosji, by nie pominąć, mamy nie do podważenia troskę o kulturę i edukację jej narodów małych. Ale wiwatowanie na głos wywołuje we mnie niedawna inicjatywa ustawodawcza Ukrainy o językach. Gratuluję! Wielka dojrzałość, pluralizm, zdolność do szacunku i słyszenia różnych racji, w tym odmiennych! Serdecznie i szczerze gratuluję Panu i Jego krajowi.

    Wreszcie to przenikanie, które już nadmieniłem, może być jak najbardziej dwustronne. Ukraina właśnie podała doskonały przykład ustawodawczy, że może i powinna być naśladowana. Ukraiński przemysł jest zdolny, mimo wszystkich trudności, do penetracji rynku rosyjskiego – doskonałym przykładem jest współpraca ukraińsko-rosyjska w produkcji samolotów konstrukcji kijowskiego biura Antonowa. W barwach linii lotniczych “Rosja” już latają nowe średniozasięgowe An-148, leciałem z Moskwy do Petersburga w listopadzie ubiegłego roku. Gratuluję Pana krajowi sukcesu konstrukcyjnego i produkcyjnego. To właśnie jest to przenikanie o którym mówię. Przecież wcale nie agresywne, nie zagrażające. Ukraina może świecić znakomitym przykładem odruchowej serdeczności i uśmiechu do gości, utrzymywania w schludności małych prywatnych gospodarstw rolnych, gdzie analogoiczni gospodarze rosyjscy mogą wiele nauczyć się. Ukraińscy inżynierowie wnieśli i wnoszą znaczący wkład w rozwój rosyjskiego przemysłu wydobywczego – zwłaszcza, jak Pan wie, tradycyjnie dużo jest ich w syberyjskim Tiumieniu, gdzie mamy między innymi piękny ośrodek kultury ukraińskiej, sam tam byłem. Więc tylko działać. Bo słowa to wszak nieśmiertelne –

    …И покажем, що ми, браття, козацького роду!

    Nieprawdaż?

    Proszę w żadnym wypadku nie znikać i odwiedzać nas raz po raz, bo Pan wnosi ciekawe myśli, a wielokulturowe tolerancyjne Wilno nie może być Panu nierade.

    До приємного побачення!

  83. monstrum mówi:

    LT-PL, nr 57
    Dzięki serdeczne, bardzo doceniam! Czas mam, więc paluszki stukają sobie…

  84. Maur mówi:

    Radiu -gratulacje i sukcesów.

    @ taki z Siczy, … ech Kazak, Kazak … chciałoby się powiedzieć. (1. na forach netu nie ma pojęcia PAN, i nie jest wskazane jego uzywanie!). I masz rację i jeszcze więcej Ci jej brakuje. Gdzie Ty uczył się historii? A prawda – w żadnej szkole tego nie uczą. No to trzeba samemu. W szkołach tylko ta na użytek bieżącej propagandy – okazującej się nieco wybiórczą i nie do końca prawdziwą.
    Jak Ty s Siczy to może zacznij od historii Khazarian Empire, Ostrogotów i Wizygotów na deser dorzucając. Historia ich fascynująca a następstwa znane po dziś dzień. Mapy przeglądając nie zdziw się gdy Bułgarów na Wołgą znajdziesz a Węgrów z Finami tamże po sąsiedzku. Trafisz też na ich sąsiadów Sarmatów. Wszyscy później na Zachod wybyli. Dzień mało by w historii tej zanurzyć się by wchłonąć co nieco. Większość źródeł jest w j.angielskim -lecz tłumacząc łatwiej zrozumieć. Nie poprzestań na jednym autorze jak i na jednej mapie. Dobrze będzie wesprzeć się źródłami dyplomacji Bizancjum.
    Ich stolicą było Sarkel -nad Donem. Owym cichym -jak u Szołochowa. I było sobie imperium sezonowe – w tym sensie, że na zimę się gromadzili, wówczas sprawy sporne i wojenne załatwiali… -religię też wybrali drogą konkursu… itd. aż przyszedł PAN z Kijowa i Sarkel zburzył…
    Na historii uczyć się można by nie doświadczać jej na własnej skórze…

    Co do władz Litwy współczesnej, a i nie tylko… nędza umysłu nędznym bogactwem zastąpiona tylko nędzę szerzyć zdolna…
    (To zdanie może wymagać wyjaśnienia -więc jeśli potrzeba tego objawi się -chętnie tę myś rozwinę).

    @ Ali, 51;
    Masz tu racji aby odrobinę. Sam postrzegasz PANA stereotypowo. PAN to stan umysłu człowieka zaradnego -a taki wszak nie zaginął. I nie wszyscy z Wileńszczyzny wyjechali. Wielu miało darmowy bilet do katowni NKWD, wielu wieloletnią wycieczkę daleko na wschód… Chłop i cham też się między sobą różnią, przy czym chama wyróżnia szczególnie stan umysłu wyjątkowo ograniczonego, któremu nawet trzeba myśli podpowiadać…
    -i nie zmienia tego fakt oficjalnych tytułów PAN/PANI -w nomenklaturze urzędowej w RP czy też i BRD.

    @ monstrum;
    Sezon ogórkowy, nudy na forum KW coraz większe aż tu niespodzianka. Objawiło się MONSTRUM poruszenie znaczne powodując. Niech to za komplement poczytanym zostanie -dodając, że wszystkie Twoje posty z prawdziwą przyjemnością przeczytałem, pozdrowienia załączam 🙂

  85. Kmicic: mówi:

    do Astorii 58:
    To jeszcze jeden dowód na to ,że jedynym rozwiązaniem tego Pl- Lt konfliktu jest pełna akceptacja pełni praw dla polskich nadwilejskich autochtonów.- Łącznie z pełnoprawnym językiem lokalnym na całej Wileńszczyznie i w Wilnie.
    Z Twojego postu taki prosty wniosek można wydedukować.
    Gdyby Szwedom w Finlandii(powtórzę ,że znam wielu osobiście)odebrano prawie wszystkie prawa, którymi od lat się cieszą, i pozostawiono tylko te które mają Polacy na LT, to gwarantuję ,że reakcje zarówno szwedzkiej mniejszości , jak i władz szwedzkich byłyby wielokrotnie ostrzejsze od tych w obronie praw Wilniuków…
    Zarówno władze LT, instytucje europejskie i niektóre kręgi w RP nie doceniają umiarkowania w żądaniach krzywdzonych, okradanych i perfidnie od 21 lat wynaradawianych lt Polaków.

  86. Kmicic: mówi:

    do Internautów;

    Dajecie się nabierać lt lub koroniarskiemu (z pewnych kregów)prowokatorkowi “z siczy”
    . Celem jego “pracy” jest rozmycie głównego tematu, jakim jest tu obrona praw Polskiej mniejszości na LT.
    Na ten temat dyskusja powinna się toczyć na forach ukraińskich lub koroniarskich.
    Polacy na LT z reguły są w bardzo dobrych stosunkach z Ukraińcami – cywilami, tu mamy do czynienia z całkiem inną(ludnościową , prawna itd) sytuacją niż ta na Ukrainie.

  87. Kmicic: mówi:

    do wereszko 6:
    “taki z siczy” ujawnił się. Lt etatowcy reguły tak piszą. Oni i Litwin piszą z malej litery, taka tu pisownia. Żaden Polak nie napisze Polak,Polka, Polska , z małej litery.

  88. Kmicic: mówi:

    do internutów:
    zdaje się ,że tom początek lt przedwyborczych “etatowców”.Powiązane z lt administracja państwową delfi pl słabnie 🙂
    Myślę ,że i z Korony, z pewnych środowisk, pojawią się specjalni wysłannicy .KW to najbardziej opiniotwórczy głos na temat Polaków na LT, pokazujący samą prawdę o antypolskich lt restrykcjach na Wileńszczyżnie, na Laudzie i w Wilnie.
    TAKIE RADIO WOLNA EUROPA O LT DLA POLAKÓW NA CAŁYM ŚWIECIE.

  89. monstrum mówi:

    Maur, nr 83
    Bardzo-bardzo serdeczne dzięki. Doceniam przychylne zdanie, zwłaszcza w tak znakomitej i dystyngowanej stylistyce, i pozdrawiam wzajemnie, czekając na nowe ciekawe wpisy.

  90. pani mówi:

    taki z S. to wg mnie, rowniez, taki draugelis (towarzyszek), ktory, jak drugelis (motylek) czy drugi, rezeci i td nick sobie tu przybiera a tresci wciaz te same, rozpoznawalne
    Co watku o Polakach z wycieczek i pielgrzymek to, trzeba przyznac, ze i nsi przewodnicy lubia na nich ponarzekac zpodobnych do podanych przez takiego siakiego.
    Widze czasami, nieco zbyt podnieconych, hukajacych do siebie [rzez polki i lady sklepowe jak przez drzewa i krzaki] Polakow w sieciowych samoobslugowych sklepach czy marketach (?). Biegaja od opakowania do opakowania z hukiem jak na wyprawach lupiezcych. Inni musza postronic sie by nie stracili.
    Nie widzialam nigdy by przy zakupach tak by sie zachowywali jacys inni turysci. Z czego to wynika?
    Moze kierownicy sa winni? Moze zbyt malo czasu na zakupy daja? Moze to pamiec historyczna { nie obowiazkowo o tych lupiezczych wyprawach a, tylko, o konsumpcyjnym niedosycie z czasow socoalistycznych}?
    Moze po skupieniu i wyciszeniu w kosciolach ludziom sie chce wyladowac sie? Rozprostowac sie? Odetchnac? Popasc ego?

  91. Astoria mówi:

    @ Anonim:

    Nie polemizuję z tym, że powodem konfliktu polsko-litewskiego jest odczucie polskiej mniejszości, że Litwa łamie jej prawa. To oczywista oczywistość, że gdyby Litwa pozwoliła Polakom pisać nazwiska po polsku, umieszczać tabliczki dwujęzyczne na ulicach i sklepach, zwróciła ziemię w takim samym procencie, co Litwinom, i nie wtrącała się przesadnie, narzucająco i nietolerancyjnie w polskie szkolnictwo, to konfliktu o te sprawy by nie było. Mnie interesuje, dlaczego Polacy na Litwie tak mizernie uczestniczą w polskiej kulturze. Dlaczego z roku na rok spada liczba słuchaczy RzW, dlaczego tak słabe jest czytelnictwo polskiej prasy, dlaczego w rejonie solecznickim najpopularniejsza wśród Polaków jest gazeta rosyjskojęzyczna, a nie “KW”, dlaczego Polacy masowo rezygnują z posyłania dzieci do polskich szkół. Na niektóre z tych pytań próbuje odpowiedzieć polski autochton na Litwie Aleksander Radczenko, tu:

    http://rojsty.blox.pl/2012/07/Jubilee.html

    Radczenko pisze:

    “Ale największym problemem, zagrożeniem i wrogiem Radia (podobnie jak i innych polskich mediów na Litwie) nadal niestety pozostaje chyba rusyfikacja. (…) Popularność mediów rosyjskojęzycznych na Wileńszczyźnie jeszcze można zrzucić na karb starszego, czytającego i zrusyfikowanego przez Sowiety pokolenia litewskich Polaków, ale przecież udzielający się na Facebooku wileńscy Polacy – to przede wszystkim młodzież. Uczniowie polskich szkół, studenci wileńskiej filii UwB i polonistyki, a nawet dziennikarze lokalnych polskich mediów…. A udzielają się oni zazwyczaj w języku rosyjskim, a jeśli i po polsku — to prawie wyłącznie na tematy rosyjskie. Doskonale znają się na współczesnym rosyjskim kinie, muzyce, gwiazdach, książkach, polityce. Wszelkie kawały, bajery, śmieszne filmiki i ilustracje, muzykę, teledyski i filmy — również ściągają z rosyjskich site’ów. Wystarczy poczytać wywiady z młodymi muzykami i poetami z Wileńszczyzny – większość z nich zaczyna śpiewać lub pisać wiersze… po rosyjsku i dopiero z czasem (i nie zawsze) przestawia się na język polski i/lub litewski. Nie jestem przeciwnikiem kultury rosyjskiej, uważam ją za część swojej tożsamości, jednak jej dominacja w polskiej wspólnocie na Litwie jest trochę przerażająca”.

    Tyle w sprawie rozeznania w wileńskich realiach przez felietonistę, który je zna zdecydowanie lepiej ode mnie. Można z nimi polemizować, ale uważam, że jego wnioski dotykają sedna sprawy: postępującej niechęci Polaków na Litwie do aktywnego uczestnictwa w polskości: językowo, kulturowo i – dodam – oświatowo.

    Pytasz:

    –>Jestem ciekawy, czy gdyby Szwedom w Finlandii odebrano wszelkie prawa i dano tylko co mają Wilniucy na LT, to czy Szwedzcy rybacy byliby tacy spokojni jak dzisiaj i czy szwedzkie władze nie reagowałyby naprawdę stanowczo i skutecznie w obronie ich praw?

    Przede wszystkim, twoja sugestia, że Polakom na Litwie odbierane są wszelkie prawa, jest wyssanym z palca absurdem. Litwa nie zabrania Polakom publikować i czytać polskiej prasy, mieć tyle radiostacji polskojęzycznych, ile im się podoba, i ich słuchać. Nie zbrania im telewizji polskojęzycznej, której na Litwie brakuje, bo Polacy na Litwie preferują stacje rosyjsko- i litewskojęzyczne. Nie zabrania im posiadania polskich szkół, posyłania do nich tylu dzieci, ile im się podoba, i konkurowania ze szkolnictwem litewskim. Jeśli Polacy w rejonie wileńskim masowo i coraz chętniej posyłają pociechy do powiatowych szkół litewskich, zamiast do polskich, to z pewnością jest to sukces nacjonalistów litewskich, ale też klęska polskości i polskiego szkolnictwa wśród samych Polaków. Litwa nie zabrania Polakom posiadania partii politycznych. AWPL rządzi w polskich rejonach wiejskich od kilkunastu lat. Akcja jest obecnie i była wielokrotnie w przeszłości w koalicji rządzącej Wilnem. Ma realistyczną szansę na przekroczenie progu wyborczego i wejście Sejmu ze sporą siłą etniczną w tegorocznych wyborach. Zasięg i jakość polskiego szkolnictwa, uczestnictwo w polskiej kulturze, głosowanie na polską partię – pozostają zasadniczo w rękach samych Polaków.

    Siła Szwedofinów wynika z ich aktywnego uczestnictwa we własnej kulturze oraz popierania partii politycznych, które reprezentują ich interes nie tylko w teorii i sloganami, ale w praktyce. Szwedofini wcale nie mieli łatwo w Finlandii po odrodzeniu narodowym Finów. Byli przez nich postrzegani jako element napływowy, zaborczy i antyfiński, podobnie jak Polacy na Litwie byli postrzegani przez Litwinów po litewskim odrodzeniu narodowym. Liczba Szwedofinów stale malała w suwerennej Finlandii: z 15 do ponad 5% dziś, ale się w ostatnich latach ustabilizowała. Dzięki – jak sądzę – ich sile, wynikającej z ich aktywnego uczetnictwa w finoszwedzkiej kulturze i oświacie. Jak bowiem można polemnizować w demokracji z faktem, że Szwedofini preferują czytanie prasy po szwedzku – a nie jak Polacy na Litwie po rosyjsku i litewsku. Największy szwedofiński dziennik ma blisko 50 tys. nakładu i istnieją jeszcze inne popularne gazety szwedzkojęzyczne. Porównaj to z 2,5 tys. czytelników jedynej gazety polskojęzycznej na Litwie i jeszcze bardziej mikroskopijnym czytelnictwem prasy awupeelowskiej, utrzymywanej z pieniędzy RP. Jak można polemizować z faktem, że Szwedofini chcą i masowo posyłają dzieci do szkół ze szwedzkim jako ojczystym (nawet rodziny mieszane wybierają szkoły szwedzkie, bo są one na wysokim poziomie i uczą szwedzkiego tak dobrze, jak fińskie, co nie grozi Szwedofinom etnicznym gettem) – podczas gdy Polacy na Litwie masowo rezygnują ze szkół polskich. Z tak silną i wpływową mniejszością jak Szwedofini państwo fińskie musi się liczyć. Litwa się mało liczy z kulturowymi i oświatowymi aspiracjami Polaków na Litwie nie tylko dlatego, że notorycznie prowadzi politykę asymilacyjną, ale też dlatego – a może przede wszystkim – że to sami Polacy masowo rezygnują z polskiej kultury i oświaty. Ja się dziwię, że rząd Kubiliusa zdecydował się na dyktatorskie narzucenie Polakom nowej Ustawy Oświatowej – co było nawet z punktu widzenia interesu nacjonalistów litewskich niepotrzebne, gdyż polskie szkolnictwo jest od 12 lat w postępującym kryzysie i tak czy inaczej zmierza do upadku: w ciągu zapewne 10 – 15 lat, z powodu rezygnowania z niego samych Polaków.

    Jest oczywiste, że – historycznie na to patrząc – Szwedofinom było dalece łatwiej, niż Polakom na Litwie. Nie stracili swojej inteligencji, tak jak Polacy na Litwie stracili prawie całą inteligencję w czystkach etniczno-inteligenckich na początku sowieckiej okupacji. Ale Sowieci pozwolili na istnienie polskiego szkolnictwa i kultury na okupowanej Litwie (z własnych imperialnych i antylitewskich powodów), a niedobitki litewskich Polaków potrafiły to całkiem nieźle wykorzystać. Polskie szkolnictwo w ZSRR trwało, a “Czerwony Sztandar” miał poczytność chyba dziesięciokrotnie wyższą od “Kuriera Wileńskiego” w niezależnej Litwie. Polska inteligencja miała szansę się podczas sowieckiej okupacji odrodzić i się faktycznie odrodziła w ograniczonym stopniu. Po upadku Sowietów, na suwerennej Litwie zapanowała moda na polskość. Polskie radio miało mnóstwo słuchaczy, nie tylko polskich, ale rosyjskich i litewskich. Podwoiła się liczba polskich szkół, a Polacy posyłali do nich coraz więcej dzieci przez pierwszą dekadę niepodległości. Aż do apogeum w roku 2000, kiedy do polskich szkół uczęszczało ponad 22 tys. uczniów. Od tego czasu liczba uczniów w polskich szkołach spada na łeb na szyję i wynosi dziś tylko ponad 12 tys.

    @ Kmicic:

    Pamiętam, gdy niedawno temu walczyłeś zaciekle o prawo Polaków na Litwie do zapisywania nazwisk po polsku w dokumentach urzędowych, a teraz – jeśli dobrze rozumiem – uważasz to za temat zastępczy. I chyba słusznie, bo zdecydowana większość Polaków na Litwie ma w nosie to, w jakim alfabecie są zapisywane ich nazwiska. Dziwię się politykom litewskim, że nie pozwalają na zapis polskich nazwisk po polsku, bo najpewniej nie więcej litewskich Polaków zdecydowałoby się zmienić zapis nazwisk na polski, niż decyduje się na posiadanie Karty Polaka (liczba mikroskopijana) . Nawet niektórzy posiadacze Karty Polaka, tacy jak Waldemar Tomaszewski, wydają się mieć ten problem w nosie. Tomaszewski zapisuje nazwisko po polsku, gdy pisze w prasie polskojęzycznej, ale tam gdzie reprezentuje Litwę – w Parlamencie Europejskim – wybiera zapis litewski.

    Piszesz:

    –>To jeszcze jeden dowód na to, że jedynym rozwiązaniem tego Pl- Lt konfliktu jest pełna akceptacja pełni praw dla polskich nadwilejskich autochtonów.- Łącznie z pełnoprawnym językiem lokalnym na całej Wileńszczyznie i w Wilnie.

    Z pewnością Polacy na Litwie nie mają pełni praw językowych, gdyż za używanie polskiego w nazwach miejscowości i ulic w rejonach polskich i za używanie polskiego w nazwach biznesowych są karani. Jest to absurdalne i kategorycznie to potępiam. Ale ty proponujesz wprowadzenie polskiego urzędowego jako równoprawnego z litewskim, jako panaceum. Nie mam z tym problemu, ale to niczego nie zmieni. Obecnie większość literatury samorządowej w polskich rejonach jest dostępna po polsku. Polskie samorządy masowo produkują, za pieniądze RP, własną propagandę sukcesu w języku polskim, dostępną tak na samorządowych site’ach, jak i w bezkrytycznym powieleniu na łamach “KW”. Tylko kto to czyta jako obiektywną informację – bez politowania?

    Kilka dni temu Samorząd miasta Wilna wprowadził publikowanie informacji o swojej działalności po polsku, motywując to tym, że Polacy stanowią 20% mieszkańców miasta. Ale kto to będzie czytał, skoro większość polskich Wilnian czyta równie dobrze czyta po litewsku i po rosyjsku. Symbolicznie to zapewne ma jakieś znaczenie, ale w praktyce jak to może zwiększyć liczbę słuchaczy RzW, liczbę czytelników “KW” i liczbę uczniów w polskich szkołachw Wilnie? Raczej jest to kolejny temat i rozwiązanie zastępcze.

    Bez powrotu litewskich Polaków do polskich szkół, które wymagają gruntownych reform, by uczynić je atrakyjnymi dla samych Polaków; bez powrotu Polaków do czynnego uczestnictwa w polskiej kulturze literackiej, prasowej, radiowej i telewizyjnej – przetrwanie Polaków na Litwie jako grupy czynnie zaangażowanej w polskość na Litwie pozostaje pod wielkim znakiem zapytania. Jak na razie, wszystkie znaki na niebie i ziemi podpowiadają, że polskość na Litwie upada w sposób ekspresowy i za pokolenie albo nawet wcześniej niewiele po niej zostanie.

  92. Astoria mówi:

    *zdanie w nawiasie: (nawet rodziny mieszane wybierają szkoły szwedzkie, bo są one na wysokim poziomie i uczą szwedzkiego tak dobrze, jak fińskie, co nie grozi Szwedofinom etnicznym gettem) powinno oczywiście brzmieć: (nawet rodziny mieszane wybierają szkoły szwedzkie, bo są one na wysokim poziomie i uczą FIŃSKIEGO tak dobrze, jak fińskie, co nie grozi Szwedofinom etnicznym gettem). Mój czeski błąd.

  93. Budzik mówi:

    Astoria 91
    Czas odejść od mało pragmatycznego zwrotu “czeski błąd”. Czesi w swoim postrzeganiu świata są najpraktyczniejsi wśród Słowian a ich wejrzenie na Polskę koncentruje się wokół nowomowy utworzonej wokół infantylnego zwrotu “Polsko – Bramborsko”:)
    Bramborsko rozumiane jako zwykłe kartoflisko, połączenie bramborów z Polsko…
    W całych Czechach jest tyle przyjaciół Polski, ile w Polsce przyjaciół Obwodu Kaliningradzkiego:)
    Czesi nie popełniają błędów w swoim rozumieniu, są pewni siebie oraz zarazem bardzo przywiązani do relacji międzyludzkich wstrojonych w pewną charakterystyczną dla nich technikę wymiany informacji.

  94. JPoszepszyński mówi:

    @Astoria
    Szkoły,radio,prasa,kultura polska na Litwie.Diagnoza trafnie postawiona,ordynacji do leczenia brak.I tak od lat.Paralismus progressiva.To boli i wkurza..Pozdrawiam.

  95. pani mówi:

    Budziku, bardzo dobry komentarz!. Zgadzam sie z twoja teza o sile czeskiej kultury. Jej [tej kultury] dzwignie przydaly by sie takze Litwinom.
    Uwazam ze wsrod systemu dzwigni cz. kultury najwazniejsze sa w rozwinietych i pielegnowanych tradycjach mieszczanskich. Tak jak pisalas o wielkopolskich wartosciach, tak i w czeskich. Tylko mocniejsze w ekspresji i zakorzenieniu.
    Gdy by zachodnia mieszczanska tradycja (co lubie, tez w niemieckiej kulturze, a raczej, kulturach) byla by u nas nareszcie dowartosciowana, doniesiona do naszego siel[an]sko naiwnego globalkonsumenta, w tym, lokalnych, tak zwanych “pracodawcow” mielibysmy przewage nad medialnym rosyjskim popsowaniem, w ktorym mieszczanskiej tradycji rzemieslnika – wedrownika transferujcego i introdukujacego kreatywne, praktyczne wartosci, – wogole Nie Istnieja.
    Rezumujac, Budziku – sproboj rozwinac swoje tezy w swojej wspanialej wielkopolanskiej mowie.

  96. pani mówi:

    Astorio, Aleksandr R. jest wciaz mloda osoba ktora by zyc i dzialac obowiazuje wiekszy optymizm niz osoby stadium jesieni zycia. Jego tekst u brata o kreatywnej W-nie jest dowodem tego nieco przesadnego optymizmu. A wskazany przez ciebie o wiekszym zagrozeniu rusyfikacja – dowodem ulegania propogandzie, slabosci analitycznych mozliwosci, plytkosci rozeznania w temacie. Czy konformizmem sredniego wieku.

  97. Maur mówi:

    @ Astoria 90, (nie tylko)
    Trudno polemizować z Twoją receptą z ostatniego akapitu jak i podważać diagnozę stanu “POLSKOŚCI” Wilniuków. Stawiasz wiele pytań ale i udzielasz na nie jednoznacznych odpowiedzi. Tam gdzie protestujesz, niezgadzadzasz się czy potępiasz istniejący stan rzeczy -tam dajesz odpowiedź na pytania: dlaczego tak się dzieje? -co jest tego przyczyną? I wszystko jasne.
    Nie zgadzam się ze sformułowaniem, …”postępującej niechęci Polaków na Litwie do aktywnego uczestnictwa w polskoći”… Takie sformułowanie zakłada aktywną postawę anty-polską. Owszem, nagłośnione przypadki są tego potwierdzeniem, nie są jednak regułą czy zjawiskiem masowym. W tej mierze, jak sądzę, powszechną jest postawa pasywna skutkująca expirowaniem polskości z ducha Wilniuków. To expirowanie ma różne tempo w różnych okresach. Podstwową przyczyną jest znane nam pojęcie- “byt określa świadomość”. Niemieckie: sein, haben und gelten -też wskazuje hierarchię celów każdego. Moda na polskość “przeminęła z wiatrem”. Była wówczas gdy władze RL publicznie wyrażały się pozytywnie o Polsce, o wsparciu RP dla RL – NATO i UE, wzorcowy traktat 1994 o wzajemnych relacjach i uznaniu granic RL, pomoc wojskowa, ochrona nieba, itp. Wówczas Polska była “cool”.( Ma tu też znaczenie cały splot uwarunkowań międzynarodowych związanych z lustracją u sąsiadów- nie do opisania w krótkim poście).
    Od kilku lat władze RL intensyfikują werbalnie antypolskie stanowisko co musi skutkować, zdrowym odruchem obronnym, nie wystepowania przeciw władzom własnego państwa lub, jeżeli już, wyrażania dezaprobaty w dopuszczalnej prawnie formie. Cała reszta, że władze nie zabraniają czy nie zakazują tego czy owego jest nic nie znaczącym frazesem. Sam doskonale wiesz, że aktualna władza nie musi w każdej sprawie wskazywać swojego stanowiska, by od hord swoich sługusów uzyskać oczekiwane decyzje.
    Moda ma to do siebie, że podlega cyklicznym wahaniom. Więc i w tej sprawie możliwy jest jej nawrót jak i nawrót ze znacznie większym zasięgiem. Moda na Polskość opanowała np. Kreml np. w XVII w.- co skończyło się interesującymi wydarzeniami- dziś na wiele odmiennych sposobów interpretowanymi.

    @ pani,
    Spodziewam się, że “taki z Siczy” skorzystał z mioch wczorajszych sugestii i zaczął poznawać historię Siczy -co jak mam nadzieję, pozytywnym skutkiem nam tu objawi.
    Co do zakupów – to chcę powiedzieć, że ta nawałnica klientów biegających z wózkiem przed sobą z obłędem w oczach występuję chyba wszędzie. W marketach Stargardu jest powszechna. Irytuje mnie to niezmiernie -więc często odwracam sytuację. Będąc sam proszę o asystę – i ta ma chwile relaksu pomagając mi zebrać potrzebny asortyment. Przy kasie też wcześniej nie płacę niż zapakuje zakupy.Bo klient jest ważny dopóki nie zapłaci…
    Co do wycieczkowiczów. Z tym też bywa różnie. Są tacy, którzy chcą tylko “zaliczyć” wycieczkę czy jej punkt. Byle szybciej, byle jak, z poganianiem przewodnika, złośliwym poprawianiem itp. Wówczas widać buraki nie na polu -gdzie ich miejsce. Ale bywa i przewodnik sierota -nie potafi zainteresować obiektem lub wręcz uprawia propagandę. Może wiedzieć mniej od uczestników. Nie potrafi przywołać do porządku wichrzycieli. W każdej wycieczce wystarczy jeden rozważny by jednak uczynić ją udaną. Takie sytuacje nie są wyłącznością WIleńszczyzny.

  98. pani mówi:

    Maurze

    Podales bardzo, wazne, moim zdaniem, wskazowki samooswiatowe dla kazdej osoby interesujacej sie obecnymi zjawiskami kulturowotworczymi. To dziwne, ze cos co znane jest przewaznie z wykopalisk ma tak znaczacy wplyw na mentalnosc ludzi w XXI w. Znamienne jest ze te uogolnienia w internecie zapisane najb. wyczerpujaco po angielsku.
    Natomiast, ten taki jest nieuleczalny. Skarzyl sie w de l fi ze tu go zabanowano.

  99. Kmicic mówi:

    do Maur 96:
    Najbardziej przekonującym argumentem jest stopień zaangażowania Polaków na LT by pozostać Polakami. BEZUSTANNA WALKA POLAKÓW Z RUGOWANIEM WSZELKICH PRZEJAWÓW POLSKOŚCI PRZEZ WSZYSTKIE Lt WŁADZE jest bezdyskusyjna(!).- Zatem próby obchodzenia tego FAKTU przez niektórych internautów są co najmniej śmieszne. Cały problem , konflikt, powstał przecież wyłącznie z dwóch powodów:
    1*
    bezkompromisowa , konsekwentna polityka lt władz by wynarodowić polskich autochtonów.
    2*
    W związku z pkt 1* , coraz większy, coraz powszechniejszy i coraz lepiej zorganizowany opór Polaków na LT i rosnące ich poparcie przez Polaków spoza LT.

    Przecież sam konflikt jest najlepszą odpowiedzią na próby wysnuwania tutaj (np. przez Astorię)jakichś dziwnych tez o braku patriotyzmu u Wilniuków i
    Laudzian.- Kiedy to właśnie polski patriotyzm (na całej Wileńszczyżnie i w części Laudy) jest najlepszym i koronnym argumentem 🙂

    do zamotanego Astorii 90:
    Zawsze jednoznacznie twierdziłem ,że prawa Polaków na LT trzeba traktować KOMPLEKSOWO (!). –
    i ,że szczególną uwagę trzeba zwrócić na przyczyny powstawania konfliktu. Dlatego jestem przekonany ,że w obecnej sytuacji, KONIECZNOŚCIĄ(!) JEST OFICJALNE UZNANIE JĘZYKA POLSKIEGO ZA PEŁNOPRAWNY-LOKALNY NA CAŁEJ WILEŃSZCZYŻNIE I W WILNIE. Taki status dla języka polskiego zlikwiduje jedną z głównych przyczyn powstawania wielu konfliktów. – Skończy się wtedy walka z dwujęzycznym nazewnictwem,polską oświatą,polskimi nazwiskami i imionami, językową dyskryminacją w miejscach pracy i państwowych urzędach, w tym w samorządach, na poczcie, w sklepach, kawiarniach itd.
    Nadal chcę wierzyć ,że Astorii i wielu internautom, niekoniecznie zajmujących się obroną praw Wilniuków, zależy na definitywnym rozwiązaniu tego konfliktu. Jestem pewny ,że kiedy Lt zobaczą ,że dwujęzyczne tablice w Wilnie, polskie flagi przed polskimi szkołami i przedszkolami,powszechność polskiego we wszelkich urzędach i firmach, nie zabiera im Wilna i nie ogranicza w żaden sposób ich litewskości i praw do powszechności języka ojczystego-litewskiego,- kiedy oswoją się z tym faktem, kiedy okaże się ,że “nic wielkiego się nie dzieje”. – Dopiero wtedy LT stanie się normalnym państwem i dopiero wtedy wtedy to społeczeństwo zacznie stawać się normalnym.
    Działajmy wszyscy w tym kierunku.
    Trzeba jasno sobie powiedzieć, ,że godzenie się(przez niektórych Koroniarzy , instytucje europejskie..itp) na bardziej gwałtowną lub pełzającą lituanizację polskiej mniejszości tylko będzie potęgować konflikt.- Jest to działanie b. nieodpowiedzialne i głupie.
    Jedyną drogą jest pełna akceptacja(jak najszybciej) dla bardzo umiarkowanych żądań nadwilejskich Polaków.-Innej drogi nie ma, jeżeli chcemy uniknąć konfrontacji w przyszłości.
    Życzę , jak każdy z Polaków, jak najlepiej Lt i lt państwu , ale nie kosztem naszych tam pozostawionych Rodaków, na to nie ma i nigdy nie będzie zgody.

  100. pawel mówi:

    do pani: “A wskazany przez ciebie o wiekszym zagrozeniu rusyfikacja – dowodem ulegania propogandzie, slabosci analitycznych mozliwosci, plytkosci rozeznania w temacie”

    moim zdaniem Radczenko postawil bardzo trafna diagnoze – rusyfikacja, nadal zreszta postepujaca albo przynajmniej nie zahamowana. A co w takim razie wedlug pani jest przyczyna spadku czytelnosci polskich gazet czy sluchalnosci RZW?

Leave a Reply

Your email address will not be published.