35
Polskie tablice znowu zawadzają

Na Wileńszczyźnie nie kończy się krucjata przeciwko polskim nazwom ulic Fot. Marian Paluszkiewicz

Polskie nazwy ulic nie pozwalają zaznać spokoju ani litewskim mediom, ani urzędnikom, którzy z ofiarnością walki o niepodległość kraju, gotowi są zwalczać każde polskie słowo na Wileńszczyźnie.

— Bo jest to wdzięczny temat zastępczy zarówno dla dziennikarzy, jak i polityków, szczególnie gdy wchodzimy w okres przedwyborczy. Dlatego zamiast rzeczowej dyskusji o wyprowadzeniu kraju z kryzysu bądź opracowania skutecznego w działaniach programu powstrzymania masowej emigracji, coraz częściej będziemy świadkami zastępczych dyskusji o polskich nazwach ulic czy, chociażby, o Karcie Polaka — mówi „Kurierowi” Renata Cytacka, sekretarz Rady administracji samorządu rejonu wileńskiego.

Właśnie Renata Cytacka stała się „bohaterką” medialnych doniesień o rzekomym sponiewieraniu języka urzędowego na Wileńszczyźnie, bo mieszkająca w Jaszunach (rejon solecznicki) urzędniczka rejonu wileńskiego „ozdobiła” swój dom tablicą informującą po polsku, że posesja znajduje się przy „Ul. Michała Balińskiego”. Według telewizji LNK, która „pierwsza” „wytropiła” Cytacką, rzekomo narusza Ustawę o Języku Państwowym, która mówi, że nazwy ulic pisze się po litewsku.

— Znowuż, nawet Ustawa o Języku Państwowym nie mówi, że nazwy ulic muszą być pisane „wyłącznie” w języku urzędowym. Z kolei Konwencja Ramowa o Ochronie Mniejszości Narodowych, którą Litwa podpisała i ratyfikowała, przewiduje, że przedstawiciele mniejszości narodowych mogą umieszczać w swoim języku tradycyjne nazwy lokalne, nazwy ulic i inne oznakowania topograficzne o charakterze publicznym — tłumaczy Renata Cytacka. Uważa też, że umieszczenie tablicy z polską nazwą ulicy jest jej sprawą prywatną, bo tablica była zrobiona według zamówienia rodziny Cytackich i za ich pieniądze, a nie według obowiązującego standardowego wzoru.

— A przed umieszczeniem tablicy na domu zapytaliśmy wszystkich sąsiadów, czy nie będzie im przeszkadzała. Zaaprobowali naszą decyzję, więc umieściliśmy tę tablicę — wyjaśnia nam Renata Cytacka. Zauważa też, że polska wersja nazwiska patrona ulicy nie może obrażać czyichkolwiek uczuć, bo właśnie w takiej wersji słynny profesor używał nazwiska za życia. W polskiej też wersji wygrawerowane jest nazwisko na rodowych grobach Balińskich na miejscowym cmentarzu w Jaszunach, gdzie też znajduje się Pałac Balińskich.

Cytacka mówi jednak, że jest lojalną obywatelką Litwy i nie zamierza łamać prawa.
— Niech mi tylko ktoś w końcu udowodni, które prawo właśnie łamię i czy łamię w ogóle — czy Ustawę Językową, czy Konwencję Ramową — bo inaczej ten temat będzie stale powracał, w nieskończoność — mówi Cytacka.
Nie jest to bowiem pierwszy raz, kiedy tablica z polską nazwą ulicy na ścianie domu Cytackich jest obiektem zainteresowania litewskich mediów i urzędów. Jednak nikt dotąd nie podjął się oficjalnych czynności, żeby dowieść winę właścicieli tablicy.
Nie zrobił togo też poseł Paulius Saudargas, który jeszcze przed ponad rokiem przywiózł do Jaszun delegację przedstawicieli światowego zjazdu diaspory litewskiej i pokazywał dom Cytackich, jako przykład rażącego łamania prawa przez miejscowych Polaków. Zrobił też zdjęcie polskiej tablicy i zamieścił na swojej stronie internetowej.

— Skoro poseł stwierdził, że naruszamy prawo, to musiałby zgłosić to do prokuratury. Tego jednak nie zrobił, więc albo sam, jako poseł złamał prawo, albo nie jest pewien swoich zarzutów — zauważa Cytacka. I powtarza, że oczekuje prawnej oceny jej prywatnej inicjatywy, żeby ukrócić dalsze spekulacje na temat polskiej nazwy ulicy.
Również sąsiedzi Cytackich mają dość powtarzających się regularnie ekip dziennikarskich tropiących polskie nazwy na Wileńszczyźnie. Mówią pół żartem, że mają dość sytuacji, kiedy dziennikarzy interesuje wyłącznie posesja Cytackich, bo też chcą medialnej uwagi i zapowiadają, że również na swoich domach umieszczą polskie tablice. Na serio dodają, że zrobią to na znak solidarności z sąsiadami.

Tymczasem dyrektor Inspekcji Języka Urzędowego, Donatas Smalinskas, uważa, że polskich nazw ulic w ogóle nie może być, każdy zaś napis na prywatnej posesji musi być uzgodniony z lokalnymi władzami i umieszczony za ich zgodą.
Przedstawiciele administracji samorządu rejonu solecznickiego zapowiedzieli, że zbadają sytuację i ewentualnie spiszą protokół o naruszeniu, jeśli ewentualnie do takiego naruszenia doszło.

35 odpowiedzi to Polskie tablice znowu zawadzają

  1. zozen mówi:

    ciekawie czy będą teraz zdzierać z kościołów wszystkie tablice w jezyku polskim, raczej ich treści z samorządem nikt nie uzgadniał. A co z nagrobkami – też można tylko w języku państwowym i tylko tekst uzgodniony z urzędem?
    Proponuję specjalną ustawę zabraniającą język polski w przestrzeni publicznej Litwy (tak jak z symbolami nazistowskimi i komunistycznymi).

  2. Kmicic: mówi:

    do zozen :
    Z wielu kościołów już zdarli polskie (historyczne !) napisy lub zasłonili je litewskimi.Dzięki temu lt przewodnikom po Wilnie łatwiej rutynowo fałszować historię.

  3. Albert mówi:

    Renato, zuch.

  4. józef III mówi:

    jeszcze poprzekuwają napisy na nagrobkach

  5. Ali mówi:

    W kółko to samo. Donatas Smalinskas to debil albo cyniczny karierowicz. Tertium non datur.

  6. Karolina mówi:

    Brawo Pani Renato!!!

  7. Adam81w mówi:

    “Z kolei Konwencja Ramowa o Ochronie Mniejszości Narodowych, którą Litwa podpisała i ratyfikowała, przewiduje, że przedstawiciele mniejszości narodowych mogą umieszczać w swoim języku tradycyjne nazwy lokalne, nazwy ulic i inne oznakowania topograficzne o charakterze publicznym — tłumaczy Renata Cytacka.”

    Bałtolitewskim szowinistom nie wolno ustanawiać dowolnego prawa. Polacy na Litwie mają prawo olać takie prawo, które jest przeciw nim. Polacy są większością na Wileńszczyźnie. Trzeba nauczyć to chore państwo szanowania ich!

  8. Br. mówi:

    W nazwisku “Smalinskach” wyraźnie słychać polskie brzmienie i to mu nie przeszkadza? A co żmudzkie przybłędy zrobiły z nazwiskami profesorów na Uniwersytecie Wileńskim?

  9. Jan mówi:

    Cóż.Ani Semokas,ani Kubilius nie namówili nas na budowę EA.Bo to chory pomysł budowy EA dla 4 państw o mocy aż……1250MW.Gospodarka im leży.Rolnictwo też za bardzo nie kwitnie.Co mądrzejsi wyjechali,więc głupimi łatwo się kieruje.Wojska nie mają bo zapewne wojnę by nam wypowiedzieli,więc wojują z tabliczkami.Od Grunwaldu na nic ich więcej nie stać.Ot taka nacja co czci Mendoga,tylko zapomina że dawno mieliby los Jaćgwinów czy Prusów.Co nie znaczy że historia czasem potrafi spłatać figla i zweryfikować błędy przeszłości,

  10. Zbyś mówi:

    Pani Renata.Brawo,ma Pani j..a
    ZUCH KOBIETA

  11. roch mówi:

    Najgorsze jest to, że rządzący Polską nie interesują się tym tematem, ważniejsze są: euro koko, in vitro, palikoty i inne tematy zastępcze…

  12. Tomas mówi:

    Trzeba przepędzić tę litewską chołotę z polskiej Wileńszczyzny !

  13. Jan mówi:

    roch:Nie przesadzaj.Coraz więcej i częściej dociera do świadomości Polaków że Litwa to taki “przyjaciel” jak Ruski.

  14. Wereszko mówi:

    Jan
    Zgoda,powoli,powoli,coraz więcej Polaków w RP uświadamia sobie że dzisiejsza Litva to jest zawzięty wróg Polski,a nie żaden romantyczny “brat Litwin”.Przyjdzie taki czas gdy większość Polaków RP przejrzy na oczy że Litva to nie jest LITWA,nasz dawny przyjaciel,lecz zaciekły wróg polskości kumający się od dawna z naszymi wrogami Niemcami i Sowietami.

  15. marek mówi:

    Myślę, że takich tablic powinno być więcej. Natomiast pan Smalinskas prezentuje dość oryginalny pogląd, że napis na swoim własnym domu trzeba uzgadniać z “władzami lokalnymi”. Co prawda nie podał podstawy prawnej takiego rozumowania, no ale skoro tak twierdzi… To może faktycznie Pani Renata tę tabliczkę uzgodniła z władzą lokalną, czyli samorządem solecznickim.

  16. Tadi mówi:

    Wracając na Wileńsczyznę (na tablicach informacyjnych) język polski zajmuje należne mu miejsce. Jeśli taka wola mieszkańców…

  17. Budzik mówi:

    Hmmmm…
    Gdybym mieszkał na Litwie… wywiesił bym na froncie mojego domu aż 6 tabliczek:
    – pierwsza w języku polskim
    – druga w języku litewskim
    – trzecia w języku angielskim
    – czwarta niemieckim
    – piąta rosyjskim
    – szósta w języku … chińskim:)
    Przy czym czekałbym na reakcję “czepialskich władz”…

  18. Piotrek Trybunalski mówi:

    Pani Cytacka pokazała istotę problemu: na Litwie funkcjonują wzajemnie wykluczające się prawa a Litwini korzystają z nich tak jak im pasuje, w okresie przedwyborczym szczególnie, bo nie ma nic lepszego do ukrycia nieudolności rządu niż “łamanie” prawa przez miejscowych Polaków.

  19. Kmicic mówi:

    do Budzik 17:
    Reagujesz prawdziwie po polsku 🙂
    Też bym tak zrobił, z tym ,że powiesiłbym wiele tablic w języku polskim ,z nazwą miejscowości, z orginalnym nazwizkiem gospodarzy , nazwą regionu itd.
    A gdyby jeszcze były problemy, to dodatkowo wywiesiłbym w po żydowsku.- Niech w pierwszej kolejności ci lt antypolacy walczą sobie z Izraelem.
    ps.
    Zachęcam wszystkich mieszkańców Wileńszczzny i Laudy do umieszczenia na swych domach wielu tablic po polsku. Wielu tablic, nie jednej.

  20. ilona mówi:

    pozdrowienia dla p.Renaty! tak trzymac! tabliczki musza byc!

  21. monstrum mówi:

    Najwyższe uznanie, najszczersze pozdrowienia, najsilniejsze słowa poparcia, najserdeczniejsze życzenia sił, wytrwałości i wiary –

    – dla Wielce Szanownej Pani Renaty Renaty Cytackiej,
    – dla Jaszun,
    – dla ziemi Wileńskiej.

    А oto pan Michał Baliński (1794-1864), wielki Polak i Litwin i syn ziemi wileńskiej, historyk, pisarz i działacz oświaty, rówieśnik insurekcji kościuszkowskiej – którego polska ulica w Jaszunach niech żyje!!

  22. ViP mówi:

    Idą wybory ( w październiku) wię szaleją nacjonaliści. Zdaje się że Litwa ma ważniejsze problemy, więc zastępczo czepianie się polskich tablic może tylko im samym zaszkodzić! Oby.

  23. maciekkkk mówi:

    Wstyd co się wyrabia na Lietuvie.

  24. Andrzej mówi:

    Będąc na Litwie w ubiegłroczne wakacje, zwiedzając ten kraj mieliśmy szczęście kolejny raz zwiedzić Skansen w Rumszyszkach (Rumšiškių)pod Kownem. Śpieszę donieść urzędnikom Inspekcji Języka Urzędowego, że natknąłem się na kilka zabytkowych obiektów (kapliczki) na których były, o zgrozo, napisy w języku polskim. N a szczęście można je usunąć bo są wykonane z drewna. Wystarczy kilka uderzeń toporem i po problemie.
    Pozdrawiam wakacyjnie wszystkich, bez wyjątku.

  25. Tadi mówi:

    Nie tylko “polskie” tablice tkwią im zadrą w oku…
    Właśnie zmienili granice okręgów wyborczych, na niekorzyść Polaków ma się rozumieć.

  26. Czarek mówi:

    “Dobry wojak Szwejk” -napisana przez Haszka, “Paragraf 22″(catch22)-napisana przez Josepf Heller, “Mezczyzni ktorzy wpatrywalisie w kozy ” ( men who stare atGoats)-napisana przez Jon Ronson -to sa przykladowe ksiazki znane w swiatowej literaturze ktore drwia z nakazow ,praw lub wymyslow paranoicznych ludzi u wladzy. Kto na Litwie napisze ksiazke o tych “slusznych prawach litewskich ” ktore zabraniaja napisow na prywatnych domach ? Byc moze co niektory Litwin czytajac taka ksiazke pomyslaby ” naprawde my bylismy tacy niemadrzy ?

  27. Budzik mówi:

    Kmicic 19
    Oczywiście odrobina przekory nie zaszkodzi. Ponoć to nasza cecha narodowa, zatem się jej nie wypieram:)
    Tymczasem wolałbym w miejscu użyć słowa “eksperyment”, które wydaje mi się właściwsze.
    Po włączeniu języka hebrajskiego eksperyment uznałbym za arcyciekawy

  28. Połaniec mówi:

    Strona litewskiego Seimasa ma takie wersje językowe:
    En
    Fr
    Cn (chińska)
    Ro (rosyjska)
    i De(niemiecka)

    szczególnie zastanawia mnie ta chińska?
    A także brak polskiej wersji – wszak jesteśmy 10 % mniejszością a na Wileńszczyźnie 60% większością!

    W czasie w mojej wizyty dwujęzyczne tablice w języku litewskim i polskim widziałem w wielu miejscach – wiszą sobie w medialnej ciszy a tu nagle przypadek naszej p. Renaty?

    I zgadzam się z Piotrusiem Trybunalskim: na Litwie funkcjonują wzajemnie wykluczające się prawa a Litwini korzystają z nich tak jak im pasuje, w okresie przedwyborczym szczególnie, bo nie ma nic lepszego do ukrycia nieudolności rządu niż „łamanie” prawa przez miejscowych Polaków.

  29. pani mówi:

    “….na Litwie funkcjonują wzajemnie wykluczające się prawa …”.

    Nareszcie wykazano podstatowowe zagadnienie litewskiego ustroju:

    Kazdy tu powinien byc pod pregierzem.

    W kazdej chwili kazda osoba nie jset fer.
    Kazdy musi z tym sie pogodzic.

    By nie przeszkadzac Wielkim Aferzystom …

  30. B. mówi:

    Do autora artykułu
    Panie Tarasiewicz, czy to tak trudno przeczytać w słowniku ortograficznym zasadę użycia cudzysłowu?

    Według telewizji LNK, która “pierwsza” “wytropiła” Cytacką (…), “bohaterka” Cytacka, pisane “wyłącznie” po litewsku – pisze Pan.
    We wszystkich tych wyrazach cudzysłów jest absolutnie niepotrzebny i świadczy jedynie o… tu przystopuję, żeby nie obrazić autora i dziennika.

    Szanowna Redakcjo, ciemny lud nie wszystko kupi (tu aluzja do wypowiedzi europosła Jacka Kurskiego)i nie zgadza się na ciągłe lekceważenie języka.

  31. jurgis 2 mówi:

    Polska i tak pomaga bardzo Puliakom z Litwy, wiec jako polski obywatel prosze nie traktujcie mojej ojczyzny jak dojenj krowy, macie RL i macie UE dochodzcie swoich praw, dosc juz dostaliscie i tak od Polski ktora nie mniejsza biede cierpiala od II wojny swiatowej

  32. Azazel mówi:

    Warto nadmienić że Prawo Unijne stoi nad Prawem Państwowym, myślę że to daje odpowiedź na wszelkie wątpliwości!

    P.S. Jeśli Litwini nie akceptują Prawa Unijnego niech wystąpią z tej organizacji!

  33. Kmicic mówi:

    Do admina i 32:
    nick Jurgis/jurgis już jest zarezerwowany dla dla naszego stłaego internauty. Prośba o szybką reakcję i albo wycofanie się podszywajacego się internauty albo zabanowanie go przez admina.
    ps.
    Dobrze byłoby uniknąć obyczajów powszechnych na delfi, gdzie regułą jest podszywanie się pod znanych tutaj polskich internautów.

  34. Piast mówi:

    taniec chocholi nacjonalistów litevskich trwa – ciekawe jaki jego będzie koniec????????

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.