34
Przed Żeligowskim — „Wilna żądali wszyscy”

Ostry spór o przynależność państwową Wilna toczył się od zarania państwowości Litwy i Polski w roku 1918

Ostry spór o przynależność państwową Wilna toczył się od zarania państwowości Litwy i Polski w
roku 1918

W propagandzie oraz powszechnej świadomości Litwinów wydarzenia związane z  wkroczeniem do Wilna wojsk generała Żeligowskiego, stały się symbolem nieprawości Polaków, imperializmu polskiego i dążeń do skolonizowania Litwy.  Tymczasem ostry spór o granice oraz przynależność państwową Wilna toczył się od zarania państwowości Litwy i Polski w roku 1918. Wydarzenia z października 1920 stanowiły jedynie kolejny akt tego samego dramatu.

Odrodzone państwo litewskie powstało dzięki protekcji Niemiec. W dniu 23 marca 1918 cesarz Wilhelm II uznał niepodległość okupowanej przez wojska niemieckie Litwy. 25 maja 1918 niemiecka gazeta „Norddeutsche Allgemeine Zeitung” donosiła, że „Pan Voldemaras wraz z prezydentem Smetoną i ks. Staugaitisem składają w Kownie w połowie maja 1918 r. naczelnemu wodzowi Ober-ostu serdeczne podziękowanie za oswobodzenie i za dar wspaniałomyślny 300 000 marek”.

W przypadku Smetony chodziło oczywiście o przewodnictwo Taryby. W listopadzie i grudniu 1918 władze niemieckie udzieliły Litwie dwóch kredytów na łączną kwotę 110 milionów marek. Pomimo przegranej wojny wojska niemieckie nadal okupowały Kowieńszczyznę i Żmudź, zapewniając funkcjonowanie władz litewskich. Zależność rządu kowieńskiego od Niemców była tak duża, że władze litewskie chcąc utworzyć własną armię, musiały uzyskać oficjalną zgodę Dowództwa Wojsk Niemieckich na Wschodzie. Zgoda taka została udzielona 23 listopada 1918.

Pomimo całkowitego uzależnienia od obcego mocarstwa, rząd Taryby bez zahamowań dawał się ponosić marzeniom dotyczącym wielkości państwa litewskiego. W dniu 20 stycznia 1919 litewskie Ministerstwo Spraw Białoruskich wydało deklarację, że powiaty: augustowski, białostocki, białowieski, bielski, grodzieński, słonimski, sokólski, wołkowyski i lidzki „są obszarami państwa litewskiego”. Kilkanaście miesięcy później, tj. 20 listopada 1919 ogłoszono zasady wyborów do litewskiego Sejmu Ustawodawczego, gdzie powtórzono aspiracje do objęcia we władanie tych terytoriów. Zgodnie z tymi zasadami, wyborczy Obwód I Mariampolski obejmował m. in. Sejny i Suwałki, Obwód VII Wileński Wilno i okolice, Obwód VIII Lidzki Lidę, Oszmianę, Wołkowysk, Obwód X Grodzieński Grodno, Sokółkę, Augustów.

Największy problem Litwinów polegał na tym, że okupacyjne wojska niemieckie już na początku roku 1919 opuściły Wilno, co pozwoliło na zajęcie miasta przez najpierw przez bolszewików, a następnie, w dniu 21 kwietnia 1919, przez Wojsko Polskie. Od tego dnia aż do 14 lipca 1920 Wilno znajdowało się w rękach Polaków. W wymiarze realnym, chociaż nie prawno-traktatowym, Wileńszczyzna należała w tym czasie do Państwa Polskiego. Władzę sprawował Zarząd Cywilny Ziem Wschodnich podległy Naczelnemu Dowódcy Wojsk Polskich. Władze polskie stanowiły akty prawne obowiązujące na terenie Wileńszczyzny. Najdonioślejszym z nich był dekret Naczelnika Państwa z 29 sierpnia 1919 o powołaniu Uniwersytetu Stefana Batorego, który zainaugurował swoją działalność 11 października 1919. W uroczystościach brał udział 81-letni Władysław Mickiewicz, syn najwybitniejszego studenta wileńskiej Alma Mater.

Po podpisaniu Traktatu Wersalskiego wojska niemieckie opuściły w lipcu 1919 Kowno. W zmienionej sytuacji, w dniu 26 lipca aliancka Rada Najwyższa ustaliła linię demarkacyjną pomiędzy Litwą a Polską, wytyczoną przez marszałka Focha. Biegła wzdłuż linii kolejowej Grodno-Wilno-Dyneburg, pozostawiając po stronie polskiej Wilno, Troki, Landwarów, Nową Wilejkę. Litwini nie godzili się na taki stan rzeczy. Zerwali komunikację kolejową, drogową, pocztową i telegraficzną pomiędzy Kowieńszczyzną a Wileńszczyzną. Wilno jednakże było zamieszkane przez ludność litewskojęzyczną w niewielkiej liczbie. Sytuację narodowościową obrazowały m. in. dane dotyczące szkolnictwa w tym mieście w maju 1919. Szkół polskich wszystkich szczebli było wówczas 58. Uczyło się w nich 5 878 uczniów. Szkół żydowskich było nieco mniej, bo łącznie 29, ale uczyło się w nich aż 5 947 uczniów. Litwini mieli w Winie 7 szkół, gdzie uczęszczało 775 uczniów. Białorusini posiadali jedno gimnazjum ze 151 uczniami. W Wilnie funkcjonowały także 3 niemieckie szkoły powszechne, gdzie uczyło się 126 dzieci. Istniały nadto szkoły rosyjskie, ale co do nich nie ma szczegółowych danych.

Na początku sierpnia 1919 w Wilnie odbyły się wybory do Rady Miasta. Głosowało około 49 tysięcy osób. Polacy, startujący z dwóch odrębnych list, uzyskali w sumie 34 mandaty. Żydzi wprowadzili do Rady Miasta 14 osób. W wyborach brali udział także Białorusini, ale na ich listę głosowało zaledwie 426 osób i wobec tego nie uzyskali ani jednego mandatu. Tymczasem na Litwie Kowieńskiej okupacja wojsk niemieckich zmieniła jedynie swoją postać. Gdy na żądanie Ententy armia niemiecka zaczęła pod koniec lipca 1919 opuszczać okupowane tereny wschodnie, niektóre jednostki, zamiast wracać do Niemiec, zmieniły tylko swoją lokalizację. Dywizja generała Diebischa opuściła Augustów i zamiast wycofać się do Prus Wschodnich, została skierowana na Żmudź. Na terenie Łotwy i Litwy zaczął operować „Freikorps” pod dowództwem generała Rüdigera von der Goltza, wspomagany przez formalnie rosyjską „Armię Ochotniczą”, utworzoną przez byłego kapelmistrza carskiej orkiestry wojskowej Pawła Bermondta-Awałowa, gdzie 80 procent stanu osobowego tworzyli Niemcy z krajów bałtyckich. Jednostki te stanowiły narzędzie niemieckich militarystów, którym marzyło się utworzenie na Wschodzie „Hinterlandu”, czyli rolniczego zaplecza surowcowego Rzeszy.

Gdy komendant litewski Szawel zwrócił się do sztabu głównego „Armii Ochotniczej”, przebywającego w Kurszanach, by wytłumaczono mu, co oznacza przebywanie tej armii na terenie Litwy, otrzymał odpowiedź: „To ja winienem zapytać, kim Pan jesteś i co tu robisz, i jakim prawem stawiasz mi pytania!”. Dopowiedzieć należy, że wojska Bermondta-Awałowa formalnie podporządkowały się armii generała Judenicza i w związku z tym propagowały białogwardyjską ideę zachowania „jednej, niepodzielnej Rosji”, w skład której wchodziły także ziemie litewskie. Znalazło to później swój wymowny wyraz, gdy w październiku 1919 oddziały Bermondta zajęły Szawle i rozplakatowały odezwę do miejscowej ludności głoszącą m. in.:

„W przyszłości Rosja bez wątpienia da temu krajowi szerokie samookreślenie i autonomię”. O niepodległości Litwy nie mogło być mowy. O samo Wilno upominali się Litwini, Białorusini, nie chcieli wyrzec się go „biali” Rosjanie. Według ówczesnych słów Piłsudskiego, „Wilna żądają wszyscy”.

 

23 sierpnia 1919, po opuszczeniu miasta przez wojska niemieckie i zajęciu przez Litwinów, w Sejnach wybuchło lokalne polskie powstanie. Litwini zareagowali pogromem miejscowych Polaków oraz masowymi aresztowania na terenie północnej Suwalszczyzny. W zaistniałej sytuacji kowieńskie koła polonofilskie, przy wsparciu miejscowej, zakonspirowanej POW, zaplanowały dokonanie zamachu stanu. Spisek został jednakże odkryty i rząd Sleževičiusa dokonał, począwszy od 29 sierpnia, licznych aresztowań wymierzonych nie tylko w POW, ale w Polaków w ogóle.

W artykule „Prześladowania Polaków na Litwie” z 11 września 1919, wileńska gazeta „Nasz Kraj” donosiła:

„Księża litewscy w całej północnej Suwalszczyźnie i w przyległych okolicach nawołują do rżnięcia Polaków. Odznaczają się pod tym względem między innymi ks. Jozaitis i ks. Jozefaitis. Dnia 26 bm. w Kalwarii odbył się mityng, na którym ten ostatni wystąpił ze wściekłą przemową antypolską (…). Świeżo w Kownie zabroniono wystawiania obrazu Matki Boskiej Częstochowskiej”.

Dodać warto, że w grudniu 1919 zakazano w Kownie noszenia rogatywek, które kilka dni wcześniej wprowadzono dla uczniów miejscowego gimnazjum polskiego.

W tamtych dniach aresztowano ponad 500 Polaków. Wśród nich znaleźli się m. in. prezydent Kowna Alojzy Brzozowski, członek prezydium Zarządu Miasta Kowna Michał Junowicz, redaktor „Ziemi Kowieńskiej” Czesław Stefanowicz, radni miejscy Perkowski i Zatorski, właściciel polskiej księgarni Ossowski, kierownik teatralny Towarzystwa „Lutnia” Szemberg, nauczyciele gimnazjum miejskiego Lucjan Matusewicz i Witold Matusewicz, nauczyciel gimnazjum polskiego Paszke.

Prasa wileńska donosiła, że niektórzy aresztanci byli bici i torturowani przez określanego mianem „kata” szefa kontrwywiadu Liudasa Girę, skądinąd poetę i późniejszego kolaboranta sowieckiego. Szokujące wydarzenia rozegrały się w Wiłkomierzu. W potyczce zbrojnej w okolicach majątku Wojtkuszki żołnierze litewscy okrążyli 12-osobowy oddział Polaków. Ośmiu z nich zginęło, czterech zostało rannych. Zwłoki poległych żołnierzy polskich obwożono ulicami miasta na pokaz w odkrytym wozie konnym. Pomocnik naczelnika milicji Plaenis wbił do rany martwego żołnierza laskę, mówiąc: „Może który przeklęty Polak jeszcze żyje”.

Prowadzący wóz krzyczał w kierunku przerażonych kobiet:

„Chodźcie tu panienki, wybierajcie sobie, którego za męża”.

 

W końcu okaleczone zwłoki zakopano w nieoznakowanym dole na cmentarzu. W październiku 1919 roku sytuacja polityczna w krajach bałtyckich zaczęła się niebezpiecznie zmieniać. Armia Bermondta, która powinna była wspierać Judenicza zbliżającego się do Piotrogrodu, samowolnie zaatakowała Rygę. Przez pięć tygodni ostrzeliwała stolicę Łotwy. W celu utworzenia szerszego zaplecza dla swoich działań, żołnierze Bermondta zajęli Szawle, Rosienie i Szadów. Rzeczywiste zamiary Bermondta odsłonił na początku grudnia generał von der Goltz, który w wywiadzie dla wychodzącej w Kopenhadze rosyjskiej gazety „Wozrożdienje” stwierdził, że celem białogwardyjskiego rządu Rosji, z którym zgadza się Bermondt, jest stworzenie federacji Wielkiej Rosji, obejmującej m. in. Litwę, Łotwę i Estonię. Jeśli bowiem prowincje bałtyckie będą samodzielne, staną się wkrótce koloniami angielskimi.

Bezradny rząd kowieński zmuszony był pójść na kompromis. W dniu 11 listopada 1919 zawarto ugodę pomiędzy Litwą a reprezentantami Niemiec, występującymi w imieniu sił Bermondta. Wyznaczono linię demarkacyjną i strefę neutralną. W obliczu tych wypadków rząd polski zajął stanowisko przychylne wobec Litwy. 13 października 1919 podsekretarz stanu MSZ Władysław Skrzyński wydał deklarację, że „Polska w takiej chwili nie zajmie wrogiej postawy wobec Litwy i nawet pośrednio nie wesprze intrygi militaryzmu pruskiego”. Skrzyński dodał, że „Litwini mogą spokojnie skoncentrować swoje wojska przeciwko wojskom niemiecko-rosyjskim”. Deklaracja kończyła się naiwnym, jak się później okazało, stwierdzeniem, że „nadejdzie chwila, gdy (…) Litwini będą potrafili ocenić stanowisko Polski, która unika wszystkiego, co mogłoby wywołać rozlew krwi pomiędzy Polakami a Litwinami”.

W rezultacie wojska litewskie w dwudniowej bitwie pod Radziwiliszkami, stoczonej 21-22 listopada 1919, pokonały siły Bermondta i w następstwie wyzwoliły terytoria przez nie okupowane. Nic jednak nie zdołało zmienić nastawienia władz litewskich wobec Polaków. Na początku grudnia 1919 wszystkie litewskie partie polityczne przeprowadziły energiczną akcję przeciwko planowanemu przez rząd Galvanauskasa wznowieniu ruchu kolejowego, pocztowego i telegraficznego pomiędzy Wilnem a Kownem. Zbliżały się wybory do Sejmu Ustawodawczego, wyznaczone na 14-15 kwietnia 1920, a wraz z tym nasilała się antypolska agitacja. Litewskie gazety ubolewały, że znaczna część Litwy jest okupowana przez Polaków i mieszkańcy tych ziem nie będą mogli wziąć udziału w wyborach. Odgrażano się, że „wyrodki polskie orientujące się na Warszawę nie otrzymają w Sejmie ani jednego krzesła”.

6 lutego 1920 rząd kowieński w nocie przekazanej alianckiej Radzie Najwyższej oprócz żądania dotyczącego Kłajpedy, domagał się zwrotu Wilna i wszystkich obszarów litewskich zajętych przez Polaków. Wcześniej, w dniu 23 stycznia 1920, minister Voldemaras na posiedzeniu Taryby stwierdził, że warunkiem nawiązania stosunków z Polską jest ustalenie granicy wzdłuż linii kolejowej Lida-Wilejka-Połock.

W dniu 15 maja 1920 odbyła się uroczysta inauguracja kowieńskiego Sejmu Ustawodawczego. Polacy uzyskali ostatecznie trzy mandaty. Stosunki polsko-litewskie w dalszym ciągu pozostawały napięte.

34 odpowiedzi to Przed Żeligowskim — „Wilna żądali wszyscy”

  1. Tadek mówi:

    Czy szanowny Autor mógłby podać wyniki głosowań zwłaszcza w obwodach I,VII, VIII i X?
    Nic jednak nie przeszkadzało Antanasowi Smetonie brać pieniądze od Lenina za propagandę przeciw Polsce.

  2. monstrum mówi:

    Nadzwyczaj ciekawy, obfitujący w fakty artykuł. Chcę się wyrazić nadzieję i życzenie, że będzie ciąg dalszy.

  3. Maur mówi:

    Autor zadał sobie wiele trudu by te sprawy ująć w odmienym i siłą rzeczy dość pobieżnym kontekście. Jednak kwintesencja arytukułu narzuca się sama. Oto mija wiek niemal i publiczny wydźwięk relacji polsko-litewskich nie uległ zmianie. Ni na jotę. Do wydarzeń z opisanej przeszłości Litwini dopisali niesłychane barbarzyństwo czasów II WŚ a i obecnie z nie mniejszym barbarzyństwem kolonizują Wileńszczyznę.
    Też chetnie przeczytam ciąg dalszy …

  4. Jan mówi:

    Jak zrozumieć naród który w trudnych chwilach oczekuje pomocy i wsparcia a potem wypina się na byłego sojusznika.
    Gdybyśmy w 1918r.polączyli siły + Białorusini mogliśmy unię mieć wcześniej o prawie 40 lat i znaczyć coś w Europie.Jak zwykle przerost ambicji kilku ślepych ludzików zmienił znów porządek Europy.A mogło być wspaniale.
    A tak patrząc na Litwę.Jej terytorium,ludność,emigrację oraz militarną potęgę,to nie wiem czy śmiać się czy płakać.

  5. robert mówi:

    Dlatego NIE LITWA a LIETUVA państewko zorganizowane przez Niemców i w interesie Niemiec.

  6. Jurgis mówi:

    Jest dużo spraw z tego okresu ,które wykorzystywane są dla fałszowania historii i udowadniania nieobecności Polaków ma tych ziemiach. Potrzebne jest udokumentowane spojrzenie na te lata, bez emocji i zaciekłości. Pewnie, aparatu propagandowego to nie ostudzi przed wyborami, ale należy dać dowód prawdzie. Ukrywanie i negowanie istnienia wspólnego państwa polsko-litewskiego jest na pewno złą drogą.

  7. Zbyszko mówi:

    Jak się nazywał ów książę niemiecki, którego Litwini proponowali wówczas na swego króla?

  8. marek mówi:

    Tak się kończy ustępliwość w stosunku do lietuvisów.

    Dużo się pisze i mówi jak to endecy zrezygnowali w Rydze z Mińska, a prawie w ogóle się nie pamięta naszej nadzwyczajnej ustępliwości w stosunku do Litwy Kowieńskiej. Wystarczyło tylko porzucić rojenia o federacji i zrobić to samo co w Galicji Wschodniej.

  9. Łupaszka mówi:

    “Jestem jak dziecko na imieninach swej drogiej matki. Bezkrytyczne oko dziecka,zachwycone matką, nie patrzy i nie pyta, jakie są szatki na jej ciele. Czy jest brzydka, czy jest ładna dla kogo innego, jest i pozostaje dla dziecka czymś pięknym i cudownym, a w dzień jej imienin wzruszone serce bije radośnie.Więc jak to dziecko, wzruszone do głębi, wołam: Niech żyje Wilno ! ”

    powiedział Marszałek Józef Piłsudski cytat z książki “Księga myśli Józefa Piłsudskiego”

  10. Budzik mówi:

    Wyobraźcie sobie, że w ciągu zaledwie paru lat zmienia się tyluż krotnie jurysdykcja, przynależność państwowa.
    Jakże ciężko było żyć w tamtych czasach

  11. LadyChapel mówi:

    Aj taaaam!
    My – Polacy też widzieliśmy swoją szansę w Napoleonie… Dla jednych był zbawcą a dla innych najeźdźcą 🙂

  12. ted mówi:

    Bardzo ciekawy artykuł i …niecekawe wnioski.

    do Łupaszki
    Dzięki za przypomnienie cytatu.U Marszałka zawsze zadziwiało mnie,ta łatwosc uchwycania myśli,ta misterna,niedoscigła prostota…

  13. Maur mówi:

    @ Budzik, 10;
    To chyba z naszego punktu widzenia tak to wygląda. Patrząc przez pryzmat doświadczeń osobistych nie wydaje się być to czas “ciężkiego życia w tamtych czasach”. Mam na myśli Wileńszczyznę i czas do II WŚ.
    Dla nich poważnym zrywem była I WŚ. Ta przedłuzyła się o wojnę 1920. Ale zawsze byli u siebie i walczyli o swoje. Po zrywie tych czasów powrócili do spokojnego życia i pracy. Wszystko zburzyła kolejna WŚ a dziś dzieła dopelnia szowinizm litewski…

  14. tak sobie czytam i myślę mówi:

    panie Budziku owszem ciężko było żyć inteligiencji oraz wszelkiej maści urzędnikom. Zwykli ludzie tak jak i teraz polityką się nie zajmują i wisi im to czy tamto- ważne żeby praca była i pełna spiżarnia.

  15. Tadi mówi:

    “(…) aresztanci byli bici i torturowani przez określanego mianem „kata” szefa kontrwywiadu Liudasa Girę, skądinąd POETĘ…”

    „KSIĘŻĄ LITEWSCY w całej północnej Suwalszczyźnie i w przyległych okolicach nawołują do rżnięcia Polaków. Odznaczają się pod tym względem między innymi ks. Jozaitis i ks. Jozefaitis.”

    “Zwłoki poległych żołnierzy polskich obwożono ulicami miasta na pokaz w odkrytym wozie konnym. Pomocnik naczelnika milicji Plaenis wbił do rany martwego żołnierza laskę, mówiąc: Może który przeklęty Polak jeszcze żyje.”

    Straszne przejawy tej lietuviskiej nienawiści względem Polaków. Przykład tzw. poety czy księży trudno nawet komentować…

  16. andrzej mówi:

    Na Litwie od wieków języki słowiańskie były państwowymi . To co powstało w roku 1918 nie może być kontuacją dawnego państwa , bo język eynicznie litewski był językiem mniejszości nie zrozumiałym dla ogółu . Gdyby w roku 1918 język polski miałby statut państwowego , to akcję Żeligowskiego nazwałbym okupacją , okupacją Litwy przez Koronę ,ale w tamtych warunkach , to żołnierze po prostu wrócili do swoich domów ,aby obronić swoje rodziny przed przybyszami , którzy nie liczą się z rdzenną ludnością .

  17. Anonymous mówi:

    Prawie 100lat minelo od tamtych wydarzen .Widzac obecna sytuacje tamtego regionu i takze czytajac komentarze mysle ze niewiele sie zmienilo . ” Kazdy, wszyscy zadaja swojego ” W 1912 r. Michal Romer pisal “to kraj o charakterze odrebnym ,zlaczony wspolnymi interesami i zamieszkaly przez kilka narodowosci posiadajacych rowne prawa do stanowienia o sobie i losach kraju ” Moglo wiec byc tak pieknie .Stworzyc ,odbudowac panstwo roznorodne narodowosciowo ale tolerancyjne .Taka byla tradycja .Taka byla histortia . Z perspektywy czasu widac ze idea zycia w zgodzie roznych narodow to mzonka. Chyba ze okres ZSRR,gdy ziemie i narody WKL zyly ponownie we wspolnym panstwie i w zgodzie mozna uznac za prolagacje WKL ?

  18. Edmuk mówi:

    2 Zbyszko:
    był to słynny (bo niedoszły) drugi król na ziemiach litewskich (a pierwszy – Lietuvy) – Wilhelm von Urach, vel Mindaugas II. Był na tyle patriotą Lietuvy, że zadeklarował, że sanskrytu nauczy się sam i nauczy go dzieci swoje.

  19. Michał Kleczkowski mówi:

    Czy ktoś zwrócił uwagę na nazwisko “prezydent Kowna Alojzy Brzozowski” . Teraz chyba nikt nie ma pytań dlaczego Brzozowscy zamieszkali w mniejszych miasteczkach, np. w Koszedarach. A to, że zapisano im w papierach Brazauskas – też nic dziwnego w tamtych czasach. Ciekawe jakie koneksje rodzinne są Alojzego z Kazimierzem Brzozowskim?

  20. Michał Kleczkowski mówi:

    Chociaż tak naprawdę to może nic nie znaczyć. Taki kowieńczyk Garszwa. Początek XX wieku – kandydat w wyborach w Kownie od Polaków, syn we władzach skautingu polskiego w Kownie – a nam dziś Garšva kojarzy się bardzo jednoznacznie … . Też kowieńczyk. Podobno tacy są najgorliwsi w zwalczaniu swoich. Musi sobie udowodnić, że jest bardziej lietuvis niż ten z dziada pradziada.

  21. B. mówi:

    Ciekawe, czy Edmuk (post 19) rozumie, co to jest sanskryt?

  22. Edmuk mówi:

    2B:
    jest to najstarszy na świecie język, który, zgodnie z koncepcją songajlistowskich i garsvowskich historyków jest obecnie używany w Lietuvos Respuplika jako język urzędowy. Czy wyraziłem się jasnO?

  23. Melania mówi:

    Gen.Żeligowski w okolicach Turgiel posiadał majątek ziemski. “Co mu obca przemoc wzięła szablą wyzwolił”. Nie ma więc czemu się dziwić, a i pamiętać warto.

  24. Łupaszka mówi:

    Tango dla Melanii.

    http://www.youtube.com/watch?v=Sn6RoMuDi04

    Pozdrawiam.

  25. robert mówi:

    Niestety wielki marszałek się pomylił. Uważał Lietuvisów za zbłąkanych braci którzy lada chwila zrozumieją swój błąd i pogodzą się z Polską. Dlatego ułatwiał im jak mógł zgodę z Polską. Stąd “bunt Żeligowskiego” i Litwa Środkowa dziś powszechnie a nieprawdziwie utożsamiany z obawą przed jakimś sprzeciwem Ententy. Tymczasem Litwa Środkowa miała być łącznikiem Żmudzi ( Lietuvy) z resztą kraju. Wabikiem do zgody i ponownej unii. Dlatego powstała. Marszałek w najtrudniejszych chwilach potrafił nie liczyć się ze stanowiskiem Ententy a co dopiero po wielkiej, zwycięskiej wojnie. Gdy miał w ręku prawie milion bitnych, zwycięskich żołnierzy. Co mogła zrobić Polsce Ententa – pogrozić paluszkiem. Zresztą Francuzi wręcz namawiali na marsz do Kłajpedy i zniszczenie nowotworu. Anglicy trochę by się podąsali i przeszli do porządku dziennego a USA nic to nie obchodziło. Gdy Polska ledwo powstawała musiała zniszczyć znacznie silniejsze państewko niż Lietuva – Zachodnio-Ukraińską Republikę Ludową i pomimo sprzeciwów ententy do połowy 1919 zniszczyła ją całkowicie. Lietuva sprzymierzyła się z bolszewikami, jej skromniutkie wojska atakowały naszą armię podczas odwrotu nie trzeba było więc szukać jakiś pretekstów. Tylko wydać rozkaz marszu na północ. W 2-3 dni byłoby po wszystkim. Lud Żmudzi jeszcze wcale do końca nie chciał zrywać więzi z Polską, chciała tego garść ekstremistów których Niemcy mianowali rządem Lietuvy. Polacy stanowili znaczny procent Kowna czy Laudy byli i gdzie indziej. Błąd marszałka spowodował narodziny i umocnienie się nowego narodu którego odrębność od dawnej Rzeczpospolitej i Litwy scementowano świadomie wyuczoną nienawiścią do polskości. myślę jednak, że wszelkie błędy da się kiedyś naprawić, przynajmniej częściowo.

  26. Ehem mówi:

    Litwini zajęli Klajpedę (Memel) w 1923 w stylu podobnym do Żeligowskiego, więc troszeczkę hipokryzji w sobie mają żaląc się na niego.

  27. marek mówi:

    robert
    Też tak uważam. Piłsudski miał słabość do “Litwy”. Prawdopodobnie mógł to w 1920 roku rozegrać inaczej. Jego zaniechanie pozwoliło okrzepnąć państwu ideowo antypolskiemu.

  28. Zbyszko mówi:

    Wbrew pozorom, załączone zdjęcie nie przedstawia Katedry. Na pierwszym planie Kościół Kalwiński przy ulicy Zawalnej z przedwojennym jeszcze napisem: DAJCIE CZEŚĆ PANU.

  29. Pingback: Before Żeligowski – “everyone demanded Vilnius” | media.efhr.eu

  30. Kapsztad mówi:

    WILNA ŻĄDALI WSZYSCY,no może z wyjątkiem Estończyków.Najtrudniej było wyrazić swoją wolę zapanowania nad całym,wielkim Wilnem Żydom.Wprawdzie nazywali Wilno”Jerozolimą Północy”,albo”Nową Jerozolimą”,ale nie mieli takiej samodzielności,aby Wilnem zawładnąć.Musieli albo udawać Polaków,albo prawosławnych,albo Litwinów,żeby cokolwiek osiągnąć w tym zakresie.Inni powyjeżdżali stąd na stałe,nie widząc możliwości sprawowania pełnej kontroli nad wielkim Wilnem i Wileńszczyzną.

  31. Jarosław mówi:

    cóż Żmudzini zawsze byli szowinistami. Niech żyje Polska Wileńszczyzna! Cześć Bohaterom Powstania Warszawskiego! **uj w d**ę żmudzinom! Wybaczcie, odnośnie tego ostatniego zdania nie mogłem się powstrzymać! Autorze, dzięki za super artykuł!

  32. Adam A. Pszczolkowski mówi:

    Dziekuje za ciekawy artykul.

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.