30
Powstanie Warszawskie — zachwyca, przeraża i wciąż inspiruje

Pomnik Powstania Warszawskiego jest jednym z najczęściej odwiedzanych przez młodych Polaków miejscem pamięci historycznej Stanisław Tarasiewicz

Pomnik Powstania Warszawskiego jest jednym z najczęściej odwiedzanych przez młodych Polaków miejscem pamięci historycznej Stanisław Tarasiewicz

1 sierpnia godzina 17.00 — początek jednej z najtragiczniejszych kart w historii Polski i polskiego narodu. Dziś mija 68. rocznica Powstania Warszawskiego, które trwało aż 63 dni i skończyło się zagładą Warszawy. Miasto legło w gruzach, a ofiary liczono w setkach tysięcy.

W przeddzień rocznicy powstania w Parku Wolności Muzeum Powstania Warszawskiego odbyła się ceremonia wręczenia odznaczeń kombatantom — uczestnikom Powstania.

— To są osoby, które mają, a mam nadzieję, że będą również miały w przyszłości, ogromne zasługi dla utrzymania pamięci o Powstaniu Warszawskim, o dzielnych żołnierzach, cierpiącej ludności, o wspaniałym, walecznym mieście — powiedział o odznaczonych prezydent Bronisław Komorowski.

Obecna na uroczystości prezydent Warszawy Hanna Gronkiewicz-Waltz zwróciła się do powstańców ze słowami: „68 lat temu stanowiliście elitę młodego pokolenia, przed wami było życie ze wszystkimi właściwymi młodości pragnieniami i marzeniami. Ale dla was naczelną wartością było życie w Polsce suwerennej i niepodległej. W takiej właśnie owe marzenia chcieliście wypełniać treścią”.

Główne uroczystości obchodów kolejnej rocznicy tradycyjnie odbywają się w Muzeum Powstania Warszawskiego oraz przy pomniku Powstańcom Warszawskim i w miejscach upamiętniających tragiczne losy ludzi i miasta z tamtych 63 dni.
Uroczystości zainaugurowano przy kamieniu upamiętniającym żołnierzy „Żywiciela” na Żoliborzu, przy którym przedstawiciele władz miasta i dzielnicy oraz kombatanci i warszawiacy złożyli wieńce. Bo to właśnie tu, na długo przed godziną „W” padły pierwsze strzały Powstania. 1 sierpnia 1944 r. po godz. 13 udający się na miejsce zbiórki żołnierze Armii Krajowej napotkali niemiecki oddział. Rozpoczęły się pierwsze walki uliczne. Przez cały okres Powstania Żoliborz był odcięty od Śródmieścia przez siły niemieckie i stanowił powstańcze państwo nazywane „Rzeczpospolitą Żoliborską”. Działała tu sprawnie zorganizowana administracja wojskowa i cywilna. Powstanie Warszawskie zakończyło się na Żoliborzu dopiero 30 września.

Godzina „W”, czyli 17.00, 1 sierpnia 1944 roku, przeszła do historii jako początek zrywu wolnościowego największej w dziejach wojny armii podziemnej, ale też na wpół uzbrojonej i nie do końca zmobilizowanej. Żołnierze, kobiety, starcy, a nawet dzieci powstańczej Armii Krajowej przeciwstawili się dobrze uzbrojonym, liczniejszym i zahartowanym w bojach działań wojennych wojskom faszystowskim. Jedynym celem było wyzwolenie Warszawy spod okupacji niemieckiej i powitanie na prawach gospodarza miasta „wyzwoleńczej” Armii Czerwonej, która już stała pod Warszawą. Plany zawiodły, bo zawiedli „sojusznicy” oraz niedoceniona wtedy perfidność Stalina, który nie tylko nie posłał swoje wojska z odsieczą krwawiącej Warszawie, nie pozwolił też wojskom alianckim na udzielenie skutecznej pomocy walczącym powstańcom. Z zimną krwią przyglądał się jak wojska niemieckie wykańczają polską stolicę i tysiącami wyrzynają jej mieszkańców.

Z okazji kolejnej rocznicy Powstania, dziś historycy wracają do pytania, czy ta ofiara Warszawy, ofiara najlepszych synów i córek tego miasta, była ofiara potrzebną? I chociaż na ten temat toczą się dyskusje, chyba jednak najlepszą odpowiedzią na te pytania są rzesze młodych Polaków, którzy codziennie, bo nie tylko z okazji kolejnej rocznicy, przychodzą do Muzeum Powstania Warszawskiego, żeby przeżywać historię swojego narodu, a wielu artystów i muzyków szuka tu inspiracji do swoich utworów. Zresztą Powstanie inspiruje nie tylko Polaków, bo jego historia wpływa na twórczość młodych Szwedów, czy Anglików.

O tragicznych losach Warszawy opowiada też film „Miasto ruin”, który powstał na obchody 66. rocznicy. Jest to pierwsza cyfrowa rekonstrukcja zniszczonej Warszawy po II wojnie światowej. Pięciominutowy film jest symulacją lotu samolotu Liberator nad zniszczoną i wyludnioną Warszawą wiosną 1945 roku. „Miasto ruin” jest prekursorskim dziełem, które powstało w efekcie dwuletniej pracy ponad 30-osobowego zespołu grafików.

30 odpowiedzi to Powstanie Warszawskie — zachwyca, przeraża i wciąż inspiruje

  1. Jurgis mówi:

    Cytat:
    “Bo wolność krzyżami się mierzy, historia ten jeden zna błąd…”

  2. marek mówi:

    „Bo wolność krzyżami się mierzy…”

    Tak, piękny cytat. Jednak ta wolność ma być dla żywych, a nie umarłych.

  3. Astoria mówi:

    Powstanie Warszawskie było, z jednej strony, przejawem kretynizmu politycznego rządu RP na uchodźstwie i dowództwa AK w Warszawie. Jak można było liczyć na pomoc polskiemu powstaniu przez armię Stalina, który w Katyniu zamordował 20 tys. polskich oficerów, a wcześniej zamordował 200 tys. Polaków na Kresach z powodów etnicznych. Rząd londyński i dowództwo AK wiedziały o tych zbrodniach Stalina, podobnie jak nie mogły liczyć racjonalnie na pomoc Sowietów dla Polaków i państwa polskiego, gdy Sowieci budowali imperium, kosztem właśnie m.in. Polski i Polaków. Efektem powstania była śmierć kilkuset tys. warszawskich cywilów – dalece przewyższająca ofiarę żołnierzy AK, a miasto zostało prawie w całości zrównane z ziemią rozkazem Hitlera, gdy Stalin się tej bezprecedensowej rzezi cywilów i anihilacji miasta przyglądał z drugiej strony Wisły.

    Z drugiej strony, za politycznie wątpliwe decyzje rządu RP na uchodźstwie i dowództwa AK w Warszawie nie można winić bohaterów powstania, tak cywilnych, jak z AK. Oddawali życie heroicznie i banalnie – za wolność Polski i najczęściej przypadkiem. Cześć ich pamięci.

  4. LadyChapel mówi:

    “Każdy naród kreuje swoją mitologię narodową z tego, co ma, a akurat Polska i Polacy należą do narodów, które raczej przegrywały wojny, a ich państwo narodowe powstało dopiero w XX wieku.”
    “Nie ma żadnych wątpliwości, że Powstanie Warszawskie, niezależnie od oceny decyzji o jego wybuchu, było straszliwą tragedią i… straszliwą klęską.”

  5. LadyChapel mówi:

    “Każdy naród, zwłaszcza we wczesnym etapie budowania tożsamości narodowej, odwołuje się do zmitologizowanej własnej historii. Kreuje własne legendy i pewną aurę emocjonalną wokół kluczowych jej wydarzeń. Jak to jest naród silny, zwycięski i agresywny, to ma do dyspozycji głównie zwycięstwa. Natomiast jak to jest naród mniejszy, który zwykle wojny z sąsiadami przegrywał, a na niepodległość czekał długo, to w jego historii dominują porażki aspiracji narodowych.

    Każdy naród kreuje swoją mitologię narodową z tego, co ma, a akurat Polska i Polacy należą do narodów, które raczej przegrywały wojny, a ich państwo narodowe powstało dopiero w XX wieku.

    Nie ma żadnych wątpliwości, że Powstanie Warszawskie, niezależnie od oceny decyzji o jego wybuchu, było straszliwą tragedią i straszliwą klęską.

    Dzieci dzisiaj są gotowe myśleć, że to było wielkie zwycięstwo..”

  6. Kmicic: mówi:

    Chwała bohaterom. Najlepszym z najlepszych…

  7. tomasz mówi:

    Faktycznie PW44 wciąż inspiruje. I to jak ciekawie. Więcej o tym tutaj:
    http://blog.kurierwilenski.lt/samsel/2012/08/01/miasto/

  8. Czarek mówi:

    Oby dzieci w polskich szkolach uczyly sie o Powstaniu Warszawskim ze bylo to ostatnie polskie powstanie . Zawsze i na wieki.

  9. Budzik mówi:

    Bohaterom pamięć!

  10. Jurgis mówi:

    “Według brytyjskiego historyka, Normana Daviesa, powstanie mogło stać się jedną ze zwycięskich bitew II Wojny Światowej.
    W książce „Powstanie 44”postawił tezę, że miało ono szanse na zwycięstwo, a klęska powstania była klęską nie tyle Polaków, co całej koalicji antyhitlerowskiej.”

  11. Anonymous mówi:

    Chwała Bohaterom . Dzięki powstańcom jeszcze możemy czuć się Polakami i czuć się dumni z tego.

  12. Łupaszka mówi:

    Kibice Śląska Wrocław pamiętają !

    http://www.youtube.com/watch?v=HLKAEYKS6sk

    CZEŚĆ i CHWAŁA BOHATEROM !!!

  13. Kmicic mówi:

    Chwała Bohaterom.

  14. Ja mówi:

    do Jurgis: teza, że wobec przygniatającej przewagi wroga w ludziach i sprzęcie i wobec braku jakichkolwiek szans na pomoc z zewnątrz, powstanie miało szanse na zwycięstwo, jest dość brawurowa. Trudno też zgodzić się z tym, że klęska powstania była klęską całej koalicji antyhitlerowskiej. Z punktu widzenia Związku Sowieckiego był to sukces. Sowieci są oskarżani o to, że “zdradzili” powstanie, tymczasem jest to bzdura, oni nie mogli go zdradzić, gdyż nie byli sojusznikami Polski, lecz jej wrogami. Ich celem było podporządkowanie sobie Polski i zbolszewizowanie jej, podczas gdy celem powstańców ( niemożliwym wówczas do osiągnięcia ) była odbudowa niepodległego państwa polskiego. Występowała tu wyraźna sprzeczność interesów, z której wszyscy decydenci zdawali sobie sprawę i która wykluczała pomoc ze strony ZSRS i tym samym pomoc z zachodu, która bez sowieckiego wsparcia nie była na większą skalę możliwa i która musiałaby doprowadzić do konfliktu między aliantami zachodnimi a bolszewikami. Zachód nie chciał tego konfliktu i nie przeszło mu nawet przez myśl, by poświęcić sojusz z potężną wówczas sowiecką Rosją dla sojusznika dużo słabszego, jakim była Polska. Dowódcy powstańczy powinni zdawać sobie z tego sprawę, wykazali się jednak niekompetencją i popełnili tragiczny w skutkach błąd. Natomiast szeregowym powstańcom, którzy z narażeniem życia walczyli o wolną Polskę ( nawet jeśli nie wierzyli w sukces powstania i nie zgadzali się z decyzją o jego rozpoczęciu ) należy się cześć i chwała. Jest skandalem, że władze miasta zgodziły się, by w taki dzień w Warszawie odbył się koncert podstarzałej skandalistki.

  15. Wereszko mówi:

    “przeciwstawili się dobrze uzbrojonym, liczniejszym i zahartowanym w bojach działań wojennych wojskom faszystowskim”

    FASZYSTOWSKIM?
    Faszyzm to był we Włoszech,w Niemczech był NAZIZM czyli narodowy socjalizm.
    Nie wiedział pan o tym P.Tarasiewicz?

  16. Wereszko mówi:

    S.Tarasiewicz-uzupełnienie:
    “dziś historycy wracają do pytania, czy ta ofiara Warszawy, ofiara najlepszych synów i córek tego miasta, była ofiara potrzebną?”

    Nie,panie Tarasiewicz,HISTORYCY są od badania FAKTÓW,i oni to robią.Od OCEN są politycy.Nie wprowadzaj ludzi w błąd.

  17. Leszek z Poznania mówi:

    To powstanie było bez sensu. Ono nie miało żadnych, ale to żadnych szans na powodzenie. Siły były nierówne a na pomoc nie można było liczyć. Powinniśmy pochylić się nad zabitymi i zniszczoną do cna stolicą a nie z porażki robić na siłę “święto”. Jakie święto? Znam tylko jedno polskie powstanie warte uwagi, bo w pełni zwycięskie. To Powstanie Wielkopolskie. No, może jeszcze powstania śląskie…
    W ciągu tych 63 dni straciłem dwie siostry… miały 4 i 5 lat… nigdy ich nie poznałem… Nie wiem jakie byłyby dzisiaj…
    Nie. Przywódcy powstania powinni stanąć przed Sądem polowym a następnie plutonem egzekucyjnym (jak powiedział gen. Anders). Za swoją małość i zbrodnię na narodzie polskim. Wreszcie za tchórzostwo. Czy chociaż jeden z nich zginął bohatersko na barykadzie? Nie. Oni siedzieli w najgłębszych piwnicach…

  18. Tomek z Warszawy mówi:

    Sugeruję ostrożność w ocenach… to znaczy osobiście pewnie bym był przeciwko rozpoczynaniu w tym konkretnym momencie. Natomiast pamiętajmy, że wówczas nie wiedziano jeszcze do końca tego, co dziś wiemy. Ponadto krytycy Powstania nie mówią wyraźnie co należało wtedy zrobić. Czy można było nie robić nic? Sytuacja była dramatyczna i pewnie do końca dobrego rozwiązania nie było… Ale właśnie: niech krytycy powiedzą co należało zrobić… bo ostatecznie armia podziemna jakieś uzasadnienie swego istnienia musiała mieć i wyrazić…

  19. Maur mówi:

    Powstanie Warszawskie
    Z dzisiejszej perspektywy dominują dwa nurty w ocenie znaczenia Powstania Warszawskiego w 1944 roku. Pierwszy- nurt potępienia. Bazuje przede wszystkim na skutkach powstania: liczbie ofiar i zagładzie fizycznej miasta, oraz równocześnie przy tej okazji próbuje usprawiedliwiać działania Armii Czerwonej przyglądającej się -rzekomo bezsilnie w swojej bezczynności na drugim brzegu Wisły. Nurt ten jest zbyt skażony opcją pro-bolszewicką by uznać choć cień jego wiarygodności. Wiemy doskonale, że Powstanie Warszawskie pokrzyżowało plany Stalina w szybkim osadzeniu w Warszawie, już powołanego 22 lipca -a więc na ponad tydzień wcześniej- i czekającego w Lublinie rządu PKWN. Armia Czerwona nie była jednak bezczynna. Armia Czerwona zajęła się likwidacją i neutralizacją wszelkich formacji AK podążających w „marszu gwiaździstym” na Powstanie Warszawskie. Tu warto zapamiętać analogię z sytuacją z polskim rządem bolszewickim czekającym podobnie w Białymstoku w 1920 roku.
    Nurt drugi bazuje podobnie, głównie na ofiarach elity narodu i zniszczeniach materialnych, wobec nieuchronnych reguł machiny wojennej. Tyle, że w tym przypadku zapomina się o wielu istotnych aspektach a na plan pierwszy wysuwa argumenty poznane post factum. Jest to dla odmiany stanowisko nieuczciwe i jego pierwszym powodem jest chęć usprawiedliwienia bezczynności wielkich tego świata lub nawet ich wrogich działań – Churchila i Rosevelta. W tym nurcie znajdziemy nawet postulaty o radykalnym potępieniu decydentów Powstania Warszawskiego. Tu pomija się jeden z dość istotnych szczegółów – wielu z tych co zginęło w Powstaniu Warszawskim zostałoby brutalnie wymordowanych w katowniach UB.
    Nurt trzeci jest, wyszydzany przez propagandę niemal bez przerwy od czasów Powstania po dzień dzisiejszy, a jest w swojej istocie najbardziej racjonalny. Nieco wysiłku i umiejętności w zestawieniu pewnych faktów historycznych nie tylko pozwoli zrozumieć motywy podjęcia decyzji o Powstaniu ale i zaakceptować tę decyzję jako jedyną słuszną w tych okolicznościach. Pamiętajmy, że skutki jakie znamy dziś ani nie były brane pod uwagę ani nie było żadnych podstaw by je uznać za prawdopodobne w najmniejszym stopniu.
    Paralela do sytuacji z końca I WŚ. Niemcy dali się rozbroić w Warszawie i opuścili miasto. Front był daleko dalej na wschodzie.
    Niemcy przed II WŚ chciały razem z RP zaatakować ZSRR. Ich propaganda zrobiła swoje i Powstanie Warszawskie było doskonałym prezentem dla zwolenników tej opcji w Niemczech i niemieckiej armii. Tak, tak – Powstanie Warszawskie mogło zakończyć II wojnę światową. Dawało doskonały prezent dla Niemców uratowania własnego państwa w granicach przedwojennych. Jednocześnie pozwalało zasadnie mniemać władzom II RP o tym samym wobec państwa polskiego. Powstanie Warszawskie nie tylko mogło zakończyć II WŚ ale i uratować kilka milionów istnień. To Niemcy popełnili kolejny straszliwy błąd odrzucając prezent pozwalający im na tańsze naprawienie wcześniejszych. Przecież Niemcy od czasów Stalingradu wiedzieli, że wojna na wschodzie jest przegrana. Polacy doskonale wiedzieli co stało się z rodakami pod władzą bolszewików. I to jest argument za Powstaniem a nie przeciw. ZSRR w przypadku wycofania się Niemców z Warszawy musiałby swoje dalsze kroki na zachód już konsultować z władzami Polski i aliantami.
    W momencie podejmowania decyzji o wybuchu powstania takie argumenty dominowały. Front zachodni nie miał za wiele do zdobycia a Prusy Wschodnie już posmakowały dziczy bolszewickiej…

  20. Ja mówi:

    do Tomek z Warszawy: mylisz się, dowódcy powstania doskonale zdawali sobie sprawę z sytuacji. Wiedzieli o ustaleniach konferencji w Teheranie, która dzieliła Europę na strefy operacyjne, sowiecką i aliancką, umieszczając terytorium Polski w tej pierwszej. Wiedzieli ( od Jana Nowaka-Jeziorańskiego ), że nie mogą liczyć na znaczącą pomoc z Zachodu. Wiedzieli co zrobili Sowieci z polskimi żołnierzami, walczącymi o wyzwolenie Wilna i Lwowa – najpierw przyłączyli się do nich, a potem uwięzili ich i dali im ultimatum “armia Berlinga, albo Sybir”. Oczywiście ultimatum dostali tylko szeregowi żołnierze, dowódców od razu rozstrzeliwano lub wywożono. Cały plan warszawskiego dowództwa opierał się na dość naiwnym przekonaniu, że w Warszawie Sowieci nie odważą się tak postąpić, a jeśli się odważą, to wybuchnie skandal, Zachód oburzy się i weźmie nas w obronę. Dowódcom powstania chodziło o to, by “wstrząsnąć sumieniem świata”, a o tym jakie “świat” ma sumienie mogli się przekonać w czasie kampanii wrześniowej lub wtedy, gdy Polacy próbowali zainteresować Zachód tym co dzieje się w obozach. Wtedy świat się jakoś nie przejął, nie widzę więc powodu, dla którego miałby przejmować się powstaniem, zwłaszcza, że zdecydowanie propolska postawa mogłaby kosztować aliantów utratę potężnego sojusznika, czyli Związku Sowieckiego. Dowódcy o tym wszystkim wiedzieli, naprawdę, dlatego opinie w stylu “pamiętajmy, że wtedy nie wiedziano tego co dziś wiemy” mijają się z faktami.

    Natomiast powstańczym żołnierzom, którzy szli walczyć o wolną Polskę, mimo że wielu z nich ( jak np. Waldemar Chrzanowski ) nie zgadzało się z decyzją o rozpoczęciu powstania, należy się ogromny szacunek. Im bohaterstwa nikt nie odbierze.

  21. Kmicic mówi:

    Rajd “Ponary – Pamiętamy”

    Podczas tegorocznego Rajdu Katyńskiego, 3 września, w Ponarach będzie zorganizowany Rajd “Ponary – Pamiętamy”. Wyruszamy 1 września razem z Rajdem Katyńskim sprzed Grobu Nieznanego Żołnierza w Warszawie. Komandorem jest Marcin Gałecki (kontakt tel. +48 605 621 400 lub mgalecki@poczta.onet.pl) i do niego należy się zgłaszać.
    Trasa będzie biegła przez Giby, Kowno, Kiejdany, Mejszagołę, Glinciszki, Pikiliszki, Zułów, Powiewiórkę, Podbrodzie, Rudominę, Czarny Bor, Ponary, Rossę. Rajd zakończy się mszą św. w Ostrej Bramie. Zgłaszając uczestnictwo należy podać: imię i nazwisko, adres mailowy, nr tel. kontaktowego.
    Zgłoszenia rejestrowane są do 20 sierpnia 2012 r. Choć im wcześniej będziemy wiedzieli o ilości chętnych, tym lepiej zorganizujemy Rajd (noclegi, wyżywienie etc.).

  22. Łupaszka mówi:

  23. Tomek z Warszawy mówi:

    Ad “ja”. nie polemizuję, może masz rację, chociaż pewnie nigdy do końca nie wiemy co będzie. Mnie chodziło przy analizie postępowania dowództwa o coś innego: otóż pozostaje otwarte pytanie: “co w tej sytuacji należało zrobić”. I to jest moja główna myśl. Od razu dodam, że pewnie na miejscu uczestników narady z 31.07. pewnie bym głosował za powstrzymaniem się z decyzją o wybuchu, że jeszcze nie pora. Ale jest faktem, że armia podziemna w takiej sytuacji jaka była chyba musiała jakąś decyzję podjąć… Pytanie jaką…?jaką podjąć należało…? myślę, że tu do końca mądrych nie ma. Ja bym pewnie sugerował jeszcze trochę odczekać, aż się sytuacja wyjaśni. ale mądrzy (?) to my jesteśmy teraz….

  24. Tomek z Warszawy mówi:

    Ja bym pewnie zalecał odczekanie do momentu faktycznego wchodzenia Armii Czerwonej do Warszawy i wtedy przystąpić do działania, występując jako gospodarz, albo wyprowadzić trzon wojska poza miasto (do lasów) i stamtąd prowadzić działania…Pozostaje jeszcze wariant przyjęcia postawy wyczekującej… tylko co to by dało (poza uratowaniem substancji ludzkiej i materialnej)…

  25. marek mówi:

    ad 22

    To był “Wiesław” Chrzanowski, a nie “Waldemar”. Zmarły w tym roku były Marszałek Sejmu. Co do reszty niestety, taka jest prawda. Liczenie w polityce na litość, musiało się źle skończyć.

  26. Ja mówi:

    do Tomek z Warszawy: dowództwo powstania było przekonane, że Sowieci są już na przedpolach stolicy i że ich wejście do miasta jest kwestią może nawet nie dni, lecz godzin. W tym aspekcie dowódcy wiedzieli faktycznie mniej niż my dzisiaj. Gdyby byli lepiej poinformowani i powstrzymali się z decyzją do faktycznego wkroczenia Sowietów, to powstanie z pewnością pociągnęłoby za sobą mniej ofiar i zniszczeń, natomiast i tak nie przyniosłoby Polsce wolności. Z powstańcami Sowieci zrobiliby dokładnie to samo, co wcześniej z wyzwolicielami Wilna i Lwowa, a “sumienie świata” jak zwykle by spało. Zamknięcie się z radiostacją w budynku opuszczonej fabryki i robienie “skandalu na cały świat” niczego by nie dało, Sowieci powiedzieliby, że to faszystowska propaganda, że lud warszawski stanął do walki u boku PKWN, że AK nic nie robiła, a Zachód albo udawałby, że w to wierzy, albo próbowałby zamilczeć sprawę na śmierć. Innymi słowy mielibyśmy dokładnie takie same reakcje jak w przypadku Katynia. A co do postawy wyczekującej: uważasz, że uratowanie “substancji ludzkiej i materialnej” to mało?

    do Marek: masz rację, pomyliłem imiona.

  27. Wereszko mówi:

    Łupaszka
    Dzięki za link!

  28. Tomek z Warszawy mówi:

    ad “Ja”: nie, to nie jest mało (ocalenie ludzi i mienia). I chyba napisałem wcześniej, że pewnie dobrego wyjścia wtedy nie było… niestety. Nie upieram się przy powstaniu (choć wydaje mi się, że zrobienie go trochę później i w bardziej przemyślany sposób być może byłoby trochę lepszym, mniej tragicznym ruchem… nie wiemy). Zgoda, że pewnie sowieci też by próbowali swoje wtedy przeprowadzić… ale może by się udało wtedy przynajmniej coś (pozory) uratować, lub w razie prób rozbrojenia wrócić częściowo do podziemia? – z drugiej strony na przykład w Czechosłowacji Benesz “rządził” jeszcze do 1948r…oczywiście potem było gorzej jak u nas…ale…

Leave a Reply

Your email address will not be published.