2
Minimalne wynagrodzenie wzrosło o „całych” 50 Lt

Od wczoraj weszła w życie rządowa uchwała o zwiększeniu minimalnego wynagrodzenia z obecnych 800 Lt do 850 Lt. Oficjalnie minimum wzrosło o całych 50 litów, ale pracownik po odliczeniu podatków otrzyma „na ręce” już tylko 36 litów. Czyli osoby pracujące za minimum od 1 sierpnia będą otrzymywali 706 Lt.

Politycy zdają sprawę, że minimalne wynagrodzenie wzrosło dosłownie minimalnie.
— To bardzo mały kroczek do przodu. Już dawno namawialiśmy rząd, aby zwiększyć minimalne wynagrodzenie. Nie wiadomo, na co tak długo czekano. Przecież, gdy zarobki ludzi będą większe, będą więcej kupować, producent będzie więcej produkować. A to wszystko spowoduje, że ekonomika wzrośnie i wszystkim wyjdzie na lepsze. Pracodawcy zgadzają się z nami. 50 Lt to stanowczo za mało, ludzie tego prawie nie odczują — powiedział „Kurierowi” Albinas Pilipauskas, rzecznik prasowy partii Chrześcijańskiej.

Pilipauskas podkreślił, że minimalne wynagrodzenie na Litwie powinno wynosić co najmniej 1000 Lt, przy takich cenach, które dzisiaj mamy w kraju. Wtedy będą widoczne zmiany w życiu ludzi biedniejszych i ekonomika Litwy w szybszym tempie pójdzie do góry. Dla wielu osób dzisiejszego minimum nawet nie wystarcza na opłate rachunków za mieszkanie, nie mówiąc już o artykułach spożywczych.
Podwyżka są rozczarowane osoby, które od sierpnia zaczną zarabiać większe minimum.

— 36 Litów to są śmieszne pieniądze. Nawet nie wyobrażam, co można za nie kupić. Ja na pewno nie zacznę lepiej żyć i nie będę mogła pozwolić sobie na więcej. Dodatek 36 litów do wypłaty jest naprawdę bardzo mały, cieszę się tylko z jednego powodu, że nie zabiorą, a dodadzą. Bo nasza władza dzisiaj może przyspozyć i taką niespodziankę. Ja uważam, że 50 Lt to nie jest powód do radości — powiedziała „Kurierowi” sprzątaczka jednej z wileńskich szkół Halina Suckiel. Pani Halina jak i tysiące osób pracujących za minimum czeka na lepsze dni z nadzieją, że to tylko początek i rząd z każdym rokiem będzie podnosił minimalne wynagrodzenie.

— Dobrze, że chociaż o 50 litów wzrosła wypłata, ale to kpina z ludzi. To na pewno nie rozwiąże żadnych problemów. Ja proponuję, by minimalne wynagrodzenie wynosiło co najmniej 900 lub 1000 litów. Ludziom za takie pieniądze nie opłaca się pracować. Jeżeli wszystko podliczyć — przejazd, obiad, to zostają im centy, za które muszą przeżyć z rodziną — powiedział „Kurieorwi” Artūras Černiauskas, prezes Konfederacji Związków Zawodowych Litwy.

Jego zdaniem, państwo więcej traci płacąc różnorodne zasiłki. Lepszym wyjściem byłoby, gdyby minimalne wynagrodzenie wzrosło i ludzie mieliby za co żyć.
— Ja uważam, że minimum muszą otrzymywać tylko i wyłącznie te osoby, które nie mają żadnych kwalifikacji, z wykształceniem średnim. To, co dzisiaj dzieje się na rynku pracy, jest katastrofą. Dwieście tysięcy mieszkańców Litwy zarabia minimum, to jest 25 proc. ludzi pracujących. Wśród nich wiele jest osób, które mają wyższe wykształcenie i doświadczenie zawodowe. Dlatego dzisiaj mamy taką emigrację. Ludzie czują się niedowartościowani — zaznaczył Artūras Černiauskas.

— To bardzo dobrze, że rząd wreszcie przekonał się, że minimum powinno być wyższe. Moim zdaniem dodać do wypłaty jeszcze 36 litów jest bardzo dobrze, oczywiście, nie są to duże pieniądze, ale to plus. Rząd teraz powinien zastanowić się nad kolejną podwyżką, ale należy to zrobić szybciej — twierdzi pracownik wileńskiej giełdy pracy Edmund Žilinskas.
Jest przekonany, że z czasem warunki życia będą dużo lepsze i władza zacznie słyszeć głosy ludzi pracujących.

2 odpowiedzi to Minimalne wynagrodzenie wzrosło o „całych” 50 Lt

  1. Bardzostarypielgrzym mówi:

    Co można na Litwie kupić teraz za te 706 litów? Czy wystarczy na angielskie czekoladki, jakie podarowała pani premier Grzybowska złotej Rucie w Londynie? Albo na karnet na nieistniejący na Litwie basen do treningów pływackich? Ciekawe…

  2. Ja mówi:

    Pewnie, najlepiej podnieść od razu o 500 litów i z pewnością wszyscy dadzą wtedy pracownikom podwyżki. Na pewno nikomu nie przyjdzie do głowy, by pracowników zwalniać, zatrudniać na czarno, na niepełny etat lub na umowę zlecenie, tudzież umowę o dzieło. Niektórym naprawdę wydaje się, że płacę minimalną można dowolnie podnosić, bez żadnych negatywnych konsekwencji dla gospodarki.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.