1
Emigracja. Nadal aktualna

Nad emigracją w najbliższym czasie zastanawia się aż 35 proc. mieszkańców       Fot. Marian Paluszkiewicz

Nad emigracją w najbliższym czasie zastanawia się aż 35 proc. mieszkańców Fot. Marian Paluszkiewicz

Ostatnie badania dowodzą, że prawie 6 proc. mieszkańców zamierza emigrować w najbliższym czasie, a aż 35 proc. zastanawia się nad tym.

Słowo „emigracja” często wywołuje na twarzach smutny uśmiech, gdyż obecnie jest ono częścią codziennej rutyny —trudno znaleźć rodzinę, z której nikt nie opuścił rodzinnych stron w poszukiwaniu lepszego życia za granicą.
— Prawie codziennie wspominamy o kimś, kto wyjechał. Słyszymy historie o tym, jak ktoś zajmując się „nieprestiżową” pracą fizyczną tam zarabia kilkakrotnie więcej niż ktoś siedzący za biurkiem tutaj. Rozstanie z bliskimi nie wydaje się zbyt trudne, bo jest przecież internet, za pomocą którego można się kontaktować codziennie. No i człowiek pyta siebie: „A więc dlaczego by nie spróbować? Jeżeli Jaś mógł zarobić, to i ja mogę. A co mnie tutaj czeka?” — analizuje w rozmowie z „Kurierem” sposób rozważania emigrantów psycholog Ingrida Baubienė.

I dodaje, że główną przyczyną opuszczania rodzinnych stron jest uczucie niepotrzebności i brak wiary w to, że sytuacja w kraju się polepszy.
— Uczymy dzieci, że jeżeli chcą w życiu coś osiągnąć, to muszą być posłuszne, dobrze uczyć się, zdobyć wyższe wykształcenie i znaleźć pracę w odpowiednim zawodzie — mówi Ingrida Baubienė. —Gdy dziecko dorasta, zauważa, że schemat „nauka-praca-sukces” w rzeczywistości sprawdza się rzadko. Młoda osoba zawodzi się widząc zbyt mało perspektyw i brak inicjatywy władz, aby zmienić sytuację. Jaka decyzja? Zarabiać na sukces w innym państwie…

Słowa psycholog potwierdzają również wyniki badań, które dowodzą, że wyjeżdża z kraju głównie młodzież —przeważnie mężczyźni, mieszkańcy rejonów i wsi. Także coraz więcej młodych osób decyduje się na studia za granicą, które zamierzają pogodzić z pracą. Podstawowe kierunki emigracji pozostają prawie bez zmian — Europa Zachodnia, USA i kraje Europy Północnej.
— Gdy półtora roku temu wyjeżdżałem do Londynu, powiedziałem rodzicom, że wrócę, gdy zarobię na dom i na założenie własnej rodziny. Na wesele już zarobiłem — mówi 24-letni Artur Kiziniewicz z rejonu wileńskiego.
Na początku sierpnia chłopak pobrał się z 25-letnią Kariną, emigrantką z Rygi, z którą zapoznał się w pracy. Młodzi małżonkowie po pewnym czasie zamierzają zamieszkać w Wilnie.
— Nie wiem, kiedy uda się zarobić na mieszkanie, ale wierzę, że nam się uda. Wrócimy i będziemy budowali życie tutaj — twierdzi Artur.

Wielu wyjeżdża po to, aby zarobić na własny dom. Ale jego nabycie nie znaczy, że emigrant powróci... Fot. Marian Paluszkiewicz

Wielu wyjeżdża po to, aby zarobić na własny dom. Ale jego nabycie nie znaczy, że emigrant powróci… Fot. Marian Paluszkiewicz

Większość emigrantów podkreśla, że ich wyjazd jest tymczasowy i że po osiągnięciu odpowiednich celów obowiązkowo wrócą w rodzinne strony. Statystyka również dowodzi, że trzykrotnie zwiększyła się tzw. migracja zwrotna, gdy emigranci wracają do ojczyzny. Według danych za rok ubiegły na Litwę wróciło około 15 tys. emigrantów. Jednak specjaliści zaznaczają, że liczba ta nie może być tak wysoka. Wyjaśniają, że mieszkańcy prawdopodobnie po prostu deklarują miejsca zamieszkania na Litwie, jednak w rzeczywistości większość mieszka za granicą.
— Tutaj są tańsze usługi medyczne, więc mój mąż „mieszka na Litwie” — mówi 54-letnia Irena z Wilna, której mąż od 8 lat pracuje w serwisie samochodowym w Brystolu.

Początkowo zamierzał przebyć w Wielkiej Brytanii 2 lata, aby zarobić dostatecznie na nowy samochód i remont dużego domu. Obecnie dom ma już 2 piętra, jest wyposażony w nowoczesne meble i technikę, na działce jest nowy garaż, basen, śliczna altana i kamienny kominek na podwórku.
— Mąż niby już mógłby wrócić, ale… póki istnieje możliwość, chcemy doprowadzić nasz dom i działkę do doskonałości. Planujemy dobudować werandę, która latem będzie służyła jako kuchnia —opowiada rozmówczyni. — Muszę przyznać, że ta budowa i ciągłe doskonalenie posiadłości stało się dla nas swoistym hobby. Mąż zarabia pieniądze, a ja je wydaję na dom. Co prawda, w ciągu 11 miesięcy z 12 bywam w nim sama…

Jedna odpowiedź do Emigracja. Nadal aktualna

  1. ben mówi:

    Można czekać na gotowe, można wziąć sprawy w swoje ręce.
    Osobiście polecam to drugie.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.