19
Żmija jest bardzo niebezpiecznym gadem

Żmija jest gadem o krępej budowie, całe ciało ma pokryte drobnymi łuskami   Fot. archiwum
image-48973

Żmija jest gadem o krępej budowie, całe ciało ma pokryte drobnymi łuskami Fot. archiwum

„Nigdy nie wolno zaczepiać żmij lub, jak wielu z nas, lubi patykiem je poruszać. Do lasu trzeba chodzić w długich gumowych butach i długich spodniach. Należy unikać terenów bagnistych. Idąc do lasu, zawsze ze sobą należy zabierać komórkę, żeby w razie niebezpieczeństwa wezwać pomoc — powiedział dla „Kuriera” leśniczy Gienadij Josif Moroz z Czarnego Boru w rejonie wileńskim.

Należy bardzo uważnie poruszać się po lesie, aby nie nastąpić na żmiję. W lesie zbierając jagody, grzyby, trzeba uważać, żeby przypadkiem nie dotknąć gada. W ciągu ostatnich lat liczba żmij pstrokatych bardzo wzrosła.
— Jeżeli nieoczekiwanie poczujemy ból, należy bardzo uważnie obejrzeć to miejsce, gdzie boli.

Miejsce ukąszenia jest prawie niewidoczne, może od razu albo za jakiś czas zmienić kolor na czerwony, granatowy lub ciemno brązowy — powiedział Gienadij Josif Moroz.
Po ukąszeniu żmii człowiek czuje okropny ból, panikę, strach, praca serca może ustać, zaczyna drżeć, nudzi go, czasami człowiek traci orientację.

Zdaniem leśniczego, każdy organizm na jad reaguje inaczej. Ukąszenie żmii, która posiada jad, jest bardzo niebezpieczne ludziom w starszym wieku, małym dzieciom i ciężarnym kobietom. Gdy w miejscu ukąszenia widzimy dwie malutkie dziurki, a nie więcej ząbków, to znaczy, że żmija wpuściła truciznę. Należy od razu w miarę możliwości obmyć miejsce ugryzienia.

Najniebezpieczniejsze miejsce, gdzie może ona ugryźć — to szyja. Miejsce ugryzienia momentalnie puchnie, człowiek nie może oddychać i to może spowodować śmierć. To zdarza się bardzo rzadko, zazwyczaj gryzie za nogi.
— Była wczesna wiosna, jeszcze miejscami leżał śnieg. Byłem pewny, że żadne niebezpieczeństwo mnie nie czeka. Spacerowałem po lesie, oglądałem drzewa, aż tu nagle poczułem ból w nodze niżej kolana. Nawet nie przyszło mi do głowy, że to ugryzła żmija — mówi mieszkaniec rejonu solecznickiego Czesław Bogdziewicz.

Żmije z zimowego snu budzą się zazwyczaj z pierwszym słoneczkiem, nawet w marcu, gdy jeszcze miejscami leży śnieg. — Po jakimś czasie zaczęło mnie mdlić, w oczach robiło się ciemno. Obejrzałem bolącą nogę. Ku memu zdziwieniu, zobaczyłem dwie malutkie dziurki i noga zrobiła się granatowa. Na szczęście byłem przytomny, założyłem opaskę na nogę i zadzwoniłem na pogotowie, powiedziałem, o której godzinie założyłem ją. Dokładnie wytłumaczyłem miejsce, gdzie się znajduję. Starałem się nie ruszać i czekałem na pomoc — powiedział Czesław Bogdziewicz.

Ich zdaniem, pokąsany nie powinien wykonywać żadnych ruchów ani wysilać się fizycznie. Powinien jak najmniej ruszać się, aby jad nie rozchodził się po organizmie. Nie wolno od razu zakładać opaski, ponieważ po zdjęciu jad raptownie rozejdzie się po organizmie. Opaskę trzeba założyć po 10 minutach po ukąszeniu. Nie wolno zbyt długo mieć zaciśniętą nogę lub rękę, ponieważ krew nie dochodzi do kończyn i to może spowodować gangrenę. Ugryzionego przez żmiję należy nakryć kocem, aby podtrzymywać temperaturę ciała. Jak najszybciej po okazaniu pierwszej pomocy zwrócić się do lekarza. Tak radzą osoby starsze, którzy uznają medycynę ludowe.
Natomiast lekarze są zupełnie innego zdania. Oni uważają, że nie wolno nic robić, ponieważ można więcej zaszkodzić niż pomóc.

— W żadnym wypadku nie wolno zakładać opaski ani na nogę, ani na rękę. Wysysać jad też nie wolno, ponieważ to jest bardzo niebezpieczne samemu wysysającemu. Jeżeli ma rankę w jamie ustnej, jad od razu trafia prosto do organizmu. Rozcinać i spuszczać krew lub miejsce ugryzienia przypalać też nie wolno — powiedziała dla „Kuriera” Laima Gruzdytė, kierowniczka biura informacyjnego ds. zatruć toksycznych.

Jedyne, co można zrobić, to uspokoić się i nogę lub rękę przymocować do patyka i nie ruszać. W miarę możliwości wezwać pomoc lub samemu zwrócić się do lekarza. Nie wolno panikować i wpadać w rozpacz.
— W szpitalach są odtrutki, ale bardzo rzadko z nich się korzysta. Zazwyczaj są to „suche ugryzienia”, gdy żmija gryzie, ale nie wpuszcza jadu. Często też ludzie mylą ugryzienie żmii z ugryzieniem pszczoły. W ciągu roku zwraca się około 20-40 osób ugryzionych przez żmije. Ale nie wszyscy przyjmują odtrutki. Zazwyczaj nie ma komplikacji. Oczywiście boli i to bardzo mocno, ale mija ból i zapomina się o tym incydencie. Czasami trzeba podać odtrutkę, ale też bez żadnych późniejszych komplikacji — mówiła Laima Gruzdytė.

Co nieco o żmijach

Żmija jest gadem o krępej budowie, całe ciało ma pokryte drobnymi łuskami. Samica jest większa od samca. Pstrokata żmija (Angis), to jedyna żmija na Litwie, która gryząc puszcza jad. Jest ona szara lub ciemno brązowa, wzdłuż grzbietu ma szary, lub czarny pas. Głowę ma trójkątną i bardzo giętką szyję.
Pora godowa żmij przypada na kwiecień-maj. Samica rodzi 5-15 młodych, które od razu prowadzą samodzielny tryb życia i od pierwszych dni są uzbrojone w jad. Trucizna bardzo młodych żmij nie jest niebezpieczna, ponieważ mają jej bardzo mało. Może ona spowodować jedynie ból, który mija po kilku dniach bez żadnych śladów. Żmiję można spotkać nie tylko w lasach, ale i na polach lub w ogrodach, w miejscach błotnistych.   Żywią się one myszami, ptakami, jaszczurkami, żabami, robakami i owadami. Chętnie przebywają pod kamieniami, krzewami lub wśród korzeni drzew. Bardzo często godzinami wygrzewają się na słońcu. Zimują w suchym miejscu zazwyczaj w korzeniach drzew, norach. Jak się okazuje, żmija atakuje, tylko wtedy, gdy czuje niebezpieczeństwo, najpierw syczy, skręca się w spiralę i szybko gryzie. Natomiast sama, ucieka przed ludźmi, pierwsza nigdy nie napada.

19 odpowiedzi to Żmija jest bardzo niebezpiecznym gadem

  1. Kmicic mówi:

    Lt powiedzenie ostrzega żmije przed ukąszeniem Litwina – Żmudzina, bo wtedy padnie gadzina od jadu Lt-Żm.

  2. Sławomir Sadocha mówi:

    Hmm… Z tego co widzę na fotografii, jest to młody osobnik żmii zygzakowatej (vipera berus). Z opisu również wynika, że dotyczy on tego gada. Dla zdrowych osób dorosłych nie jest aż tak niebezpieczny, jak tu opisano, ale pomoc medyczna jest rzeczywiście konieczna. Z dziećmi jest poważniejsza sprawa. Wiem, co nieco, na temat gadów naszego kontynentu, ale o żmii pstrokatej nigdy nie słyszałem. Może to jakaś nazwa potoczna, występująca lokalnie?

  3. klepsydra mówi:

    korekta się kłania!!!

  4. andrzej mówi:

    Nigdy nie słyszałem o takim wężu na Litwie jak żmija pstrokata , jest natomiast taki gatunek jadowitego węża jak żmija zygzakowata po litewsku angis .

  5. andrzej mówi:

    Już wiem skąd ta dziwaczna nazwa , dosłowne tłumaczenie z litewskiego : gyvatė marguolė . Gyvatė – żmija , margas – pstry .

  6. andrzej mówi:

    Przepraszam błąd . Gywatė znaczy wąż , więc dosłownie musiałoby być wąż pstrokaty , ale nigdy o czymś takim nie słyszłem . Zresztą większość Litwinów nie zna właściwego słowa angis .

  7. andrzej mówi:

    Całe zamiesznie w nazwach różnych węży robi u nas język rosyjski bo змея(zmeja) , to jest wąż , gyvatė . A уж(uż) , to jest zaskroniec , žaltys . Żmija , angis (lit.) , po rosyjsku : гадюка .
    Jeżeli ktoś ma wątpliwości , to zajrzyjcie do informacji zoologicznych , bo bardzo dużo słowników podaje błędną informacje , widocznie motywując się mową potoczną . Rosjanie często nie wiedzą , że ich „zmieja” niekoniecznie musi być jadowita , tak samo jak Litwini myślą , że ich gyvate , to jadowita bestia , a litewscy Polacy węży uważają wyłącznie za zaskrońców ( ros. uż ) , nie wiedząc , że wężem jest i zaskroniec , i żmija , i pyton , i nawet kobra .

  8. pani mówi:

    Nigdy nie slyszalam o zaskoroncach i angis. Tu w ustnych przekazach gyvate, zmieja, gadzina – jadowite [(w literaturze popnauk. jadowite weze]. Uz, zaltis, wez – niejadowite [w ustnej tradycji.
    Systematyka nalezy do najbardziej zagmatwanych i uzaleznionych od personaliow , zauwazalnie subiektywnych galezi biologii.
    Dla tego takie teksty wymagaja specjalistycznej korekty.
    Pozornie sa aktualne – wiele osob w lasach wokol Wilna zbiera jagody. W salonach podwilenskich autobusow o tym duzo sie mowi. Nie slyszalam relacji o zmijach czy wezach czy gadzinach.

  9. andrzej mówi:

    do pani : Czy pani chociaż sama rozumie o czym pani napisała ?

  10. pani mówi:

    Jasne rozumiem. To uniwersyteckie umiejetnosci – rozumiec i pisac na roznych poziomach konkretu czy abstrakcji. Uogolniac i wnioskowac. Poslugiwac sie odpowiednimi do tych zabiegow myslowych slowami.

  11. andrzej mówi:

    Żmija pstrokata ok , napiszcie jeszcze o gorących psach z MacDonald .

  12. Maur mówi:

    Bez wątpienia żmija zygzakowata. Jak to kilka osób podkreśliło wcześniej.
    Za wiele nie ma co ludzi straszyć. Sama autosugestia może poczynić więcej szkody ukąszonemu.
    Warto wiedzieć, że żmija zygzakowata posiada ilość jadu wystarczającą do zabicia tego czym się żywi. Czyli np. myszy, norników itp. drobiazgów. Człowieka ten jad nie jest w stanie zabić.
    Odradzam jednak eksperymentowanie. Taki eksperyment już przprowadzili uczniowie szkoły leśnej w Warcinie.Złapaną żmiję trzymali w słoiku i rozważali skuteczność jej jadu. W końcu zebrali się na odwagę i pozwolili ukąsić. Najbardziej ucierpiał pierwszy ukąszony.Jeden dzień nie poszedł na lekcje. Mieli po 17-18 lat.

    Natomiast co do wysysania jadu. Mozna i należy to zrobić. Jeśli jest czym przepłukiwać usta należy to robić po każdym zassaniu. Tak samo z nacinaniem ranek ukąszenia i wyciskaniem jadu. Ranki są głebokie na kila mm w zależności czy ukąszenie było przez ubranie czy na odkryte ciało. Przy nacinaniu należy pamiętać by nacięcie zrobić o mm głębsze i koniecznie WZDŁUŻ NACZYŃ krwionośnych. Chodzi o wywołanie lokalnego mikrokrwawienia wydalającego jednocześnie jad. Pamiętajmy, że jad przenika powoli do organizmu i te kilka mm3 zajmie trochę czasu. To jest ten czas narastającego bólu, puchnięcia i przebarwiania miejsca ukąszenia. Po takim zabiegu ból minie w max parę godzin. Oczywiście należy mieć na uwadze miejsce ukąszenia. Nie możemy wykonywać nacięć w miejscach miękkich, np. pachwiny czy szyja. Tam ewentualnie drugi sposób -jeśli jest ktoś kto to może zrobić.
    Z jednej strony pozwoli to ukąszonemu zaoszczędzić długich godzin bólu. Ważniejszy jest drugi aspekt. Możemy znaleźć się w takim miejscu na ziemi gdy zostaniemy ukąszeni przez gada na tyle jadowitego, że to ukąszenie może zabić. Wówczas będą to, lub mogą być, jedyne sposoby na uratowanie życia.

  13. schlange mówi:

    przyznam, że ładne bydlątko jest na zdjęciu, a jak się przyssało 🙂

  14. andrzej mówi:

    no i wyglądem przypomina schlange 😉

  15. schlange mówi:

    andrzej
    ty też masz jakieś inklinacje do tego zwierzątka, bo mielesz galancie jęzorem 😉

  16. andrzej mówi:

    No nie , nie zgadzam się , to nie mielenie jęzorem , bo błędne tłumaczenie spotyka się nawet w słownikach , więc o tym trzeba mówić i uświadamiać . Kiedyś nauczycielka mojej córki uznała za błąd , to , że córka napisała , że wąż jadowity . 🙂

  17. andrzej mówi:

    aha , zwierzę sympatyczne , miłe więc też i z tego powodu warto o nim mówić 😉

  18. schlange mówi:

    ba, ale jak się przyssał!
    Uważaj na córkę, bo onegdaj jedna kobieta dbała o linię i nie skonsumowała tego, który jej plótł bzdury, tylko zjadła jabłko – wegetarianka! i jeszcze pociągnęła swojego chłopa i tak teraz mamy.
    Nota bene też sam uważam.

  19. Cappi mówi:

    Na tym zdjęciu nie jest żmija na 100 %. Jak już coś, to raczej gniewosz plamisty.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.