24
Dzień Święta Wojska Polskiego w Wilnie

Ambasada RP informuje, że tegoroczne uroczystości z okazji przypadającego w dniu 15 sierpnia Święta Wojska Polskiego będą miały zmieniony i ograniczony charakter.
Z uwagi na trwający remont Mauzoleum Matki i Serca Syna na wileńskiej Rossie, ambasador RP na Litwie Janusz Skolimowski wraz z delegacją pracowników ambasady w dniu Święta Wojska Polskiego o godzinie 12.00 złożą wiązankę kwiatów w kwaterze wojskowej żołnierzy Armii Krajowej.

24 odpowiedzi to Dzień Święta Wojska Polskiego w Wilnie

  1. jan mówi:

    Bardzo proszę podać adres i miejsce gdzie ma odbyć się ta uroczystość

  2. Budzik mówi:

    …hm… może Siły Zbrojne RP pokażą któreś ze swoich nowych “cacek”?
    Rosomak (200 więcej aniżeli dotąd zamawiano), może “Anders” w wersji BWP – a najlepiej w wersji wsparcia ogniowego. Fajnie byłoby pokazać demonstrator systemu “Tytan” wraz z MSBS:)
    http://pl.wikipedia.org/wiki/Karabinek_MSBS

  3. Jan mówi:

    Warto zobaczyć na http://www.wp.pl
    w dziale Wiadomości – “Polskie Migi-29 w akcji” Są zdjęcia z patrolowania…..litewskiej przestrzeni powietrznej.

  4. Polak ze Śląska mówi:

    Świetne – dzieki za link.Niestety mamy pod tym względem jeszcze wiele do zrobienia.

    F-16 to świetne maszyny i bardzo nowoczesne,ale jak na kraj tej wielkości powinnismy ich mieć co najmniej 80,jak nie 120 sztuk.(zamiast F-16 ewentualnie F-35)

    Do tego tankowce powietrzne w liczbie czterech sztuk,choćby Airbusa MRRT.

    Do tego kilka sztuk co najmniej A400,takich jak ten:

    http://www.youtube.com/watch?v=OAef0wy2uu8&feature=related

    Do tego ze 20-24 samoloty klasy CASA C295 (obecnie 11-zamówione kolejne 5 sztuk).

    Plus 4 sztuki tego samolotu w wersji AEW czyli z talerzem radaru na dachu(chodzą słuchy ,że nasi nie chca jej zamówić-pewnie chodzi o to,żeby Polska była kompletnie bezbronna,bo uzbrojona drażniłaby Rosjan a Tusk I Komoruski tego nie zaryzykują).

    Plus trochę bezzałogowców.
    Do tego nowe smigłowce szturmowe jako uzupełnienie Mi 24 np. Eurocopter Tiger.
    Nowe śmigłowce transportowe i w wersji ZOP.

    Tyle lotnictwo.Teraz marynarka wojenna:

    Minimum 4 lub nawet 8 a nawet 12 korwet klasy SIGMA (i to tych dużych o wymiarach od 130 do 150 metrów),bo specyfika działań NATO zmierza do akcji na dużych i odległych akwenach np. wybrzeża Somalii przeciw piratom,M.Śródziemne albo i Atlantyk.

    Minimum 4,a najlepiej 8 okrętów podwodnych(a już 12 byłoby super) klasy Scorpene lub U typ 214.

    Nowe śmigłowce ZOP

    Wojska lądowe:-przynajmniej 200 a najlepiej 400 czołgów klasy Leopard 3.Plus wozy wsparcia Anders(na szczęscie BWP w postaci znakomitego Rosomaka już mamy).
    Artyleria-moździerze Amos i armatohaubice Krab w odpowiedniej ilości.

    Kupa roboty a w Sejmie i rządzie siedza ludzie którzy zainteresowani sa jak najwiekszym osłabieniem Polski az do likwidacji jej całego wojska włącznie(a niech nas NATO broni).

    Tu nie wystarczą półśrodki typu dwie korwety Gawron.Bo oba naraz pływać nie będą.

    Pamietajmy,że w czasie pokoju na każde 4 okręty dwa pływają a dwa w tym czasie zbieraja siły do nowego rejsu albo przechodza przeglądy.

    W USA roziwązuje sie to tez tak,że każdy okręt ma dwie załogi dzięki czemu stale pływa tylko ludzie się zmieniają.Nas nie stać na podwójną obsadę,ale nie mozemy byc dziadami na swiecie.

  5. Wereszko mówi:

    Nie ŚWIĘTO lecz DZIEŃ Wojska Polskiego.Określenie “Święto” jest zarezerwowane dla ŚWIĄT religijnych.

  6. Czarek mówi:

    ” Gdy przez sufit przetacza
    Nosem gwiazdy zachacza
    Gdy po ziemi mlynkuje to
    to udaje silacza
    Watle miesnie napreza
    Piers cherlawa wyteza
    Bede maiala atlete i huzara za
    meza”
    To fragmet starej piosenki E. Demarczyk ale jakze dobrze pokazujacy zachowanie sie wspolczesnej Polski.
    Z Polski wyjechalo ok. 5 milionow ludzi od mometu upadku rezymu komunistycznego .Powodem byl nie jak kiedys brak wolnosci ,demokracji lub przesladowania . Powodem byly :beznadzieja ,brak perspektyw na polepszenie ,bezrobocie ( obecnie 13%)
    Polska jest sredniej wielkosci panstwem europejskim .Nie ma wiec powodow aby udawac mocarstwa. Nie ma powodow aby uczestniczyc w bezsensownych konfliktach zbroinych jak Irak lub Afganistan . Nie ma powodow na przesadne zbrojenie i “natezanie cherlawych miesni ” Nie ma powodow aby bronic litewskiego nieba ( przed czym ? przed komarami ?)
    Sa powody aby inwestowac w modernizacje przestarzalego przemyslu,w ksztalcenie nowych kadr ,w drogi,koleje ,transport generalnie .
    Jezeli jest to swieto Wojska to ja zyczenie bym powiedzial .Aby Polski zolnierz pilnowal polskich granic i nie ginal na pustyniach Azji lub innych odleglych miejsc .

  7. Jan mówi:

    Czarek:Mocarstwa nie musi udawać,ale powinna być na tyle silna aby jej obywatele mogli spać spokojnie.Też nie jestem zbyt szczęśliwy ze względu na pilnowanie litewskiego nieba,tymbardziej gdy to odbywa się za pieniądze z jego podatków.

  8. sharp mówi:

    Czarku – bardzo słuszne spostrzeżenia

  9. Jan mówi:

    Miało być z naszych podatkow.

  10. Budzik mówi:

    Polak ze Śląska 4
    Odnoszę wrażenie, że po dopuszczeniu do “pańskich uszu” generała Skrzypczaka sprawy idą wreszcie w dobrym kierunku

  11. Maur mówi:

    @ Polak ze Śląska; – a gdzie my na wojnę się wybieramy?
    Podajesz typowy zestaw broni ofensywnej. Nie dość, że kosztowny to kilkadziesiąt razy tańszy w srodkach do jego likwidacji. I to w krótkiej chwili.
    To nie jest dobry kierunek. Od kilku lat jesteśmy w erze informatycznej. Więc i w obszrze uzbrojenia czas na broń inteligentną. A my nawet własnego satelity nie mamy. Ma już około 50 państw.
    Czołgi, haubice, moździerze, inna artyleria, “naczynia” -to wszystko już przeżytek. Tak jak z 95% naszego wojska.
    Dziś to satelity, lotnictwo szturmowe i rozpoznawcze, załogowe i bez, rakiety stacjonarne, mobilne i ręczne. Rozproszone oddziały mobilne szybkiego reagowania. “Armia rozproszona”…
    Proponujesz produkcję bezużytecznego złomu, którego już mamy nadmiar. Złomu, którego więcej i bardziej użytecznego ma potencjalny agresor. Przez ostatnie, bo ja wiem -z 10 lat udało nam się wyprodukować najdroższy na świecie kadłub korwety. Masz świadomość ile kosztował każdy kg tego bezużytecznego złomu?
    Nie gonienie innych a ucieczka do przodu -to jest miarą nowoczesnych sił zbrojnych. Nie tylko zresztą na tym polu.
    Dziś nas gubi nadmiar pieniędzy na siły zbrojne. Te 1,95% PKB jest prawie w całości marnowane. Weźmy Bumar. Chce produkować czołgi i BWP. Oczywiście z założeniem eksportu obu. Oczywiście nie jest w stanie wyprodukować czołgu lepszego od najlepszych na świecie. Nie jest w stanie wyprodukować czołgu niezniszczalnego. Przypuszczam, że w szufladach konstruktorów jest parę ciekawych rozwiązań. Tylko dla finansowania firmy potrzebny jest eksport. Żadna tam Melezja czy Uganda nie kupi czołgu innego niż najprostszy i najtańszy. Wobec tego nie można zmodyfikować linii produkcyjnej w Bumarze do produkcji innych czołgów. Konkurencji w eksporcie nie przeskoczymy. Koło się zamyka. Może lepiej dać sobie z tym spokój i zacząć specjalizację w produkcji BWP?
    Ale wiceministrem został pancerniak. Więc raczej pewne, że wydamy mnóstwo pieniędzy na wyprodukowanie zbędnych czołgów, które taniej moglibyśmy kupić.
    Gdyby został marynarz, kadłub “Gawrona” zdrożałby kolejne kilka razy…

  12. Jan mówi:

    Maur:Ciekawy byłby widok walki rozpędzonej dywizji pancernej z mobilnyn oddzialem “armii rozproszonej”.Wydaje mi się że jedno nie wyklucza drugiego.W armii są oddzialy ktore zajmuja się tylko i wyłącznie tzw.cyber przestrzenią.Polega na łamaniu kodów startowych rakiet przeciwnika i zakłócaniu samolotowych radarów strony przeciwnej.Ponoć jesteśmy w tym dobrzy bo z naszych usług korzysta USA i W.Brytania.

  13. Budzik mówi:

    Maur 11
    Trochę nie tak. Od mniej więcej 15 lat lansowana jest moda na ograniczanie udziału czynnika ciężkiego w strukturze armijnej. W USA wiąże się to z lasowaniem idei lekkich brygad “cyfrowych”, za to mobilnych, dających się z łatwością przerzucić w dowolny punkt globu drogą powietrzną. Idea ta miała służyć zabezpieczeniu interesów USA poprzez demonstrację siły. Państw europejskie z radością podjęły pałeczkę, dzięki temu udało się ograniczyć “ciężkie” koszty utrzymania między innymi wielu dywizji o profilu pancernym.
    Polska także została zainfekowana tym dziwnym trendem. Przykładem jest choćby rosomak, który pierwotnie był znacznie cięższy, lepiej opancerzony. Tymczasem wersja polska została “odchudzona”, dzięki czemu możliwy stał się transport powietrzny za pomocą C30:)
    Znany nam Generał Skrzypczak stoi nie bez kozery na stanowisku, że komponent “ciężki” jest potrzeby, wręcz niezbędny dla obrony własnego terytorium. Brygady (u nas bataliony) lekkie mają jedynie na celu spełnienie zobowiązań wobec NATO a raczej USA.

  14. Maur mówi:

    @ 12, Jan;
    No to pofantazjujmy 😉
    Do czego służy formacja pancerna? To punkt wyjścia. Co jest potrzebne dla jej skuteczności? Co stanie się gdy nie będzie miała z czym walczyć? Kiedy stanie i zacznie zastanawiać się po co była ta wycieczka? Kiedy zacznie się bać, że coś tu nie tak? Kiedy dowiozą paliwo? Co będzie jak lotnictwo osłonowe poleci zatankować? Itd.
    Czy na czołgi wystawimy własne czołgi czy raczej wyślemy mysliwce w pierwszej kolejności? A może bezzałogowe drony? Czy myśliwce wyślemy od razu czy odczekamy aż agresorom zostanie za mało paliwa do dłuższej walki? Czy to będzie właściwy moment do wysłania śmigłowców do likwidacji owej dywizji pancernej? Czy w międzyczasie wyślemy parę rakiet i na lotnisko i na bazę skąd przybyła agresja? No i owa “cyber obrona”. Tak, pewne rzeczy się nie wykluczają. Ale czołg pozostanie ruchomym bunkrem -najlepszym przy inwazji na obce terytorium, nie dysponujące środkami zdolnymi do ich likwidacji.
    Tu ciekawe wnioski można wywieść z analizy bitwy pod Kurskiem. Łącznie z głównym, że agresor przegrał na obcym terenie.

    @13, Budzik;
    Zgoda co do roli USA w kreowaniu mody “wojennej”.
    No właśnie. Z tym odchudzaniem BWP “Rosomak”. W tym przypadku USA zrealizowała swój interes za nasze pieniądze. Dla nas zupełnie bezużyteczny. W tym sensie, że taki BWP nie ma być transportowany samolotami z założenia.Jeżeli jeszcze do tego przystosowano linie technologiczne Bumaru to już zupełna katastrofa.
    Moje myślenie sprowadza się do poglądu – jeżeli mamy coś produkować na potrzeby własnej armii to zróbmy to jak należy.
    Natomiast czołg jako defensywna jednostka broni nie przekona mnie dotąd aż zostanie wyprodukowany czołg praktycznie niezniszczalny. Czy można wyprodukować taki czołg? Pewnie można. Może coś tam i jest w szufladach konstruktorów.

  15. Jan mówi:

    Maur:Pod Kurskiem Hitler nie posłuchał sie feldmarszałka Mansteina i jego koncepcji,tylko jego rywala Klugego.To raz.A dwa polecam bitwę korpusów pancernych w 1941r.na terenach byłej RP.tj.Łuck-Równe,gdzie gen.Kleist rozpędził siły Sowietów.Bitwa tak samo wielka jak ta pod Kurskiem.
    Każda agresja kończy sie wcześniej czy póżniej na terenie agresora.Ruski nie zatrzymał się na skradzionych nam ziemiom tylko poszedł na Berlin.USA zaś testowało swe bomby na Japończykach a bazy swoje mają tam do dziś.

  16. Łupaszka mówi:

    http://www.youtube.com/watch?v=WlRjtZWAjB0

    Cześć i Chwała Bohaterom 1920 r.

  17. Maur mówi:

    Jan,
    I owszem. Nie zamierzam podważać tego co napisałeś. Moją intencją był nieco inny aspekt tej sprawy. Tzn. ogólnie czołgi przeciw czołgom skoncentrowane w jednym miejscu. Już pominę tu kwestię jakości czołgów, ich parametrów, cieńszy pancerz skośny w T34 itd. Nie to mi chodzi. Raczej jak to możliwe by tyle czołgów zgromadzić w jednym miejscu?
    Złom pewnie do dziś tam leży.

    …”Kiedy prowadzisz działania wojenne, a armia wroga jest wyraźnie liczniejsza niż twoja, powinieneś przyjąć szyk “próżni”, aby zmusić przeciwnika do podzielenia sił, bo nie ośmieliłby się nie zareagować na twoje ruchy. Kiedy dojdzie do rozproszenia armii wroga, zawsze znajdzie się jakieś miejsce, gdzie możesz uzyskać przewagę liczebną. A zatem wykorzystaj lokalną przewagę, bo gdy zaatakujesz garstkę, prowadząc tysiące, zawsze wyjdziesz ze starcia zwycięsko”… …”Poznaj rozmieszczenie jednostek armii wroga, nie pozwalając przy tym na odkrycie pozycji swoich oddziałów”.
    Coś w tym stylu miałem na myśli wspominając o armii “rozproszonej” w kontekście zdolności bojowej wojska RP.
    Rzecz w tym, że wszystkie garnizony i koszary w RP są znane wszystkim zainteresowanym na świecie. Łącznie z rodzajem sił zbrojnych i sposobami ich eliminacji.
    Np:Portów wojennych mamy kilka. Był czas gdy mieliśmy kilka dywizjonów okrętów podwodnych. Ktoś tam postuluje ich ponowną aktywację. W dzisiejszych czasach pierwsze godziny walki eliminują całą MW. Itd…

  18. Polak ze Śląska mówi:

    Do 11

    “Przez ostatnie, bo ja wiem -z 10 lat udało nam się wyprodukować najdroższy na świecie kadłub korwety.”

    Zgadza się.Nie zaprzeczam.Problem w tym,że za te pieniądze moglibysmy miec ze dwie lub jedną korwetę wyposażoną pod klucz.
    Nie mam teraz rozpiski,ale miałem kiedyś ile kosztuja tej klasy okręty w zagranicznych stoczniach i to jak na te klase uzbrojenia nie sa wysokie ceny.To tylko u nas za 10 miliardów dolarów pontonu nawet nie idzie zwodować.

    “Podajesz typowy zestaw broni ofensywnej.”

    Bzdury.”Nóż w twoim ręku służy do ataku a w noim do obrony”.Ale to nadal ten sam nóż mój drogi.

    Opierasz się na strasznie naiwnej doktrynie i gdybysmy mieli sie do niej stosować przerżnęlibyśmy wojnę nawet z bandą nastolatków.

    “Czołgi, haubice, moździerze, inna artyleria, „naczynia” -to wszystko już przeżytek. Tak jak z 95% naszego wojska.
    Dziś to satelity, lotnictwo szturmowe i rozpoznawcze, załogowe i bez, rakiety stacjonarne, mobilne i ręczne. Rozproszone oddziały mobilne szybkiego reagowania.”

    BARDZO DOBRZE ,że to napisałeś bo tu ta bzdura na wierzch wychodzi.

    Twoja koncepcja to w uproszczeniu banda żołdaków uzbrojona w laptopy,osłaniana z powietrza przez lotnicza nawałę.

    Wymyśliłeś sobie koncepcję którą polubili Amerykanie i zbierają przez to koszmarne baty w dupę.

    Ich koncepcja jest prosta.Wojna zza biurka w Pentagonie.

    Satelity rozpoznają,hordy bezzałogówców zbombardują,a resztę zrobią rakiety typu Tomahawk wystrzelone 1000 kilometrów od linii frontu i tak wygramy wojnę.

    I wojne wygrali.Ale okupację przegrali.

    To o czym mówisz jest dobre jak masz linię frontu i hordy sprzętu u przeciwnika który możesz bombardować.
    A Amerykanie nie mają kogo bombardować.Pokaż mi linię frontu w Iraku czy Afganistanie.

    Nie mówię ,że wojska elektroniczne nie sa ważne,ale ZAPAMIETAJ TO DOBRZE

    ONE NIGDY NIE BRONIĄ ANI NIE ZDOBYWAJĄ TERENU!!!

    Satelita ci miasta nie zajmie.

    TEREN ZAJMUJĄ CZOŁGI a piechota go obsadza.I to sie nie zmieni.

    Twoja taktyka opiera się na tym,że pierwsze co to zdobyć przewagę w powietrzu a potem bezkarnie z góry bombardować wszystko co sie nawinie to wtedy wojna to będzie spacerek.

    Powiedz to naszym w Iraku i Afganistanie.

    Tam jednostki pancerne i artyleria to druga siła po piechocie.Wsparcie lotnicze???
    Jasne,możesz wezwać-tylko,że ……nie zdąży dolecieć.

    Tam wymiany ognia trwają czasem po kilkanaście minut tylko.

    Nasze bazy są atakowane przez moździerze Talibów które są przeciez artylerią.
    I jeżeli nas pociskami nie zasypują to dlatego,że mamy w bazie takie coś:

    http://www.youtube.com/watch?v=qqOnHUgmms0

    Jedź do Afganistanu i wygraj tamta wojnę bronią inteligentną(za miliardy dolarów).
    Talibowie dokopią ci bronią za kilka tysięcy.
    Ty byś po prostu tak chciał wojnę wygrać:

    http://www.youtube.com/watch?v=1i56wbrNc_o

    Jedź do Afganistanu i powiedz zołnierzon,żeby zostawili Rosomaki i strzelali do każdego z broni “inteligentnej”

    Amerykanie maja tam czołgi Ambrams które robią dobrą robotę.

    Tak naprawdę jedynym powodem dla którego nie sa uzywane powszechnie jest fakt,że słabo się nadają do ochrony konwojów.
    Ale za to świetnie znoszą wybuchy min.

    Które od biedy znoszą także Rosomaki i dlatego to one są główną bronia naszego kontyngentu.

    Skończyły sie czasy “walców pancernych” ale nie czasy czołgów.

    Juz tylko obecność ciężkiego sprzętu w pobliżu konwoju zniechęca Talibów do ataku.

  19. Polak ze Śląska mówi:

    Z tego co zrozumiałem to u ciebie tak wyglądałaby polska armia

    1-lotnictwo(z 500,600 samolotów)

    2-broń inteligentna(głównie do samolotów,a reszta to kierowane laserem i radarem pociski dla nielicznych wojsk obronnych składających się z samych Rosomaków -tak z 1000-1500 wozów).

    3-marynarka wojenna-zlikwidować,bo to ofensywna broń a my i tak topimy kasę w korwety Gawron a można by za to kupić satelitę dla naszej armii.

    4-wojska walki elektronicznej

    5-jakieś siły aeromobilne,ale nic cięższego w składzie od ciężarówek,Rosomaków i Tarpan Honkerów.

    Sorry,ale z takim wojskiem,nawet obronnym sie nie obronisz przed nikim.Nawet jednego polskiego województwa.

    Kluczem do wojny jest panowanie w powietrzu jak to ktoś powiedział.

    Panując w powietrzu możesz zniszczyć ciężki sprzęt wroga,ale Warszawy z rąk przeciwnika nie odbijesz.
    Jak ci przeciwnik rzuci czołgi do ataku to z Kałacha je zniszczysz,czy szbelką i na koniu jak to Goebbels wymyślił??

    A jak koniecznie chcesz się zapoznac z “realiami” uzycia broni w konflikcie wojennym to polecam ten blog

    http://zafganistanu.pl/?m=201207

    Wojna afgańska dziś z pierwszej ręki praktycznie.

  20. Polak ze Śląska mówi:

    U Amerykanów to działa,bo lotnictwo nie miało z kim walczyć.
    W Iraku lotnictwo irackie prawie nie walczyło ,zwiewając do ościennych krajów i było tam internowane.W ten sposób Amerykanie z powietrza wykosili sporo ciężkich jednostek pancernych i to własnie cię upewniło,że czołgi sa niepotrzebne.

    Ale to działa tylko z krajami takimi jak Irak-wyposażonych w większości w kiepską broń,otoczonych dookoła prawie przez siły atakowanych,do tego kraje tego typu nie są przesadnie wielkie co ułatwia ich atak,bo samoloty mają mniej czasu na dolot nad cel i mogą być nad nim dłużej

    Ale już nawet z taką Białorusią czy Rosją to nie zadziała.

    Irak nas nie zatakuje,Afganistan także.Ale juz Rosja(kiedyś tam w przyszłości)może.

    A priorytetem wojska jest siła.
    I nawet nie po to by wygrać tylko też odstraszyć.

    Przeciwnik nie zaatakuje gdy dojdzie do wniosku,że “skóra nie jest warta wyprawki”.

    Nawet Ruscy dla których jednostka niespecjalnie się liczy też nie są głupcami.

    Polska armia musi być silna i już.

    Nie znam Skrzypczaka osobiście,ale jesli jest on entuzjastą wojsk pancernych i artylerii a nie tylko lotnictwa,to ja mu chętnie rękę bym podał.

    Miło jest gadać z kims kto kuma o co biega,bo na razie to nasza armie się rozwala zamiast wzmacniać.

  21. Maur mówi:

    Do: Polak ze Śląska;
    Bądź łaskaw zwrócić uwagę na 1.akapit w 14.
    Nie wiem gdzie i ilu bzdur doszukałeś się w mojej wypowiedzi. Nie zamierzam też rewanżować się.
    To o czym ja piszę nie ma nic wspólnego z koncepcjami USA. Jeżeli jakieś paralele występują to tylko z uwagi na pewne analogie w doktrynach militarnych wynikające z ich uniwesalizmu. Nieudolność w ich stosowaniu będzie tylko nieudolnością i w żadnym przypadku nie dezawuuje doktryn.
    Wychodzę z podstawy, w której siły zbrojne mają służyć obronie zajmowanego obecnie terytorium. Tylko i wyłącznie.
    Podajesz przykład naszych żołnierzy z Iraku i Afganistanu -nie zauważając, że inna ich rola w Polsce i inna tam. Tam są okupantami i muszą przegrać. Choć oficjele nazwą to wycofaniem. Ale przegramy i to spektakularnie. Potem policzymy ofiary i kosztu.
    Jednocześnie odwrotnie interpretujesz sukcesy Talibów czy brak skuteczności sił koalicyjnych. A jest to doskonały przykład dla potwierdzenia tez przeze mnie przywołanych.
    Rodzaj broni ma znaczenie dla stosowanej doktryny militarnej. Jest dowiedzione od kilku tys. lat, że każda agresja militarna wymaga nakładów wielokrotnie większych od nakładów na obronę. To jest, jak sądzę, poza dyskusją.
    Są zwolennicy uznający Hannibala Barkasa za niezwyciężonego stratega wczechczasów, są i dający prymat Scypionowi -zwyciężcy spod Zamy. Wykładówcy z USA zachwycają się Scypionem, jego stawiając za wzór i ignorując fakt, że to młodsze lustrzane odbicie Hannibala.
    W zakresie “Sztuki wojennej” nie wymyślono niczego nowego od czasów Sun Tsu. Nic nie dodano poza interpretacjami jego zapisanych wniosków, które z kolei były doświadczeniem wielu wodzów działających przed nim.

  22. Polak ze Śląska mówi:

    Nie ma problemu.Napisz mi jak zamierzasz powstrzymać np. Rosję sprzymierzoną z Białorusią.
    Przypominam,że my specjalnie,żeśmy Ruskich nie gnębili,za to w minionym wieku zarobiliśmy od nich dwie agresje.
    Samym lotnictwem?

    Zajętym walką z lotnictwem nieprzyjaciela,z obroną przeciwlotniczą nieprzyjaciela z siłami naziemnymi nieprzyjaciela(tak,tym ostatnim też,chyba,że naprzeciwko takiego T-90 będziesz chciał wysyłać cywili z pancerfaustami ee znaczy np. z RPG-7).

    No chyba,że liczysz na to,że NATO nas natychmiast obroni a jak nie to się po prostu poddamy jak Czesi więc nam może drugi raz nie zniszczą Warszawy.

    Oczywiście zawsze możesz powiedzieć,że my z nimi szans nie mamy,lepiej sie poddać zanim jeszcze przekroczą granicę,bo i tak ich nie zatrzymamy.
    Otóż armia rosyjska jest silna-owszem-ale głównie ilościowo.
    Ale już nie jakościowo.

    Ich najnowsza technika wojskowa jest całkiem niezła,ale to państwo przeżera korupcja i jest zbyt rozbuchane.Nie stać ich na modernizację całkowitą więc sztukują jak się da.

    mając np. 800 najnowszych czołgów Leopard moglibyśmy ich nieźle zablokować,bo równoważnego sprzętu mają bardzo mało,a większość z tego pchają do Azji na granicę z Chinami w okolice Afganistanu i Gruzji.

    W naszym rejonie próbują upychać jakieą nowoczesne jednostki w Kaliningradzie np. wyrzutnie p-lot S400.

    Głównie na pokaz zresztą bo wiedzą,że Kaliningradu po prostu sie nie opłaca atakować.Jest za mały,nie ma surowców,pożytek strategiczny z niego żaden,bo portów NATO na Bałtyku ma od cholery(to u ruskich to tylko jedyny niezamarzający zima port).

    Tak naprawdę Kaliningrad interesuje NATO tylko o tyle, o ile Ruscy uwielbiają wbijać ludziom noże w plecy(np. 17 września 1939),więc mogliby stamtąd próbować nam wejść na tyły.

    Musimy miec zdolnośc powstrzymania przeciwnika choćby na jakiś czas,sami nie wygramy wojny z silnym,ale możemy mu zrobić kuku,a bez silnej armii naziemnej to sobie możesz co najwyżej zdjęcia z satelity robić.

    A propos satelity.
    To broń dobra do zwiadu,ale wpjny nie wygra a na dodatek nie jest stabilną platformą.

    Satelitę można zniszczyć to raz
    Satelita przesyła dane tylko przez pewien czas,potem wychodzi za linię horyzontu i co dalej?
    Tracisz łączność i jesteś ślepy.Ruscy w tym celu wszystkie oceany obstawiali statkami do retransmisji.Żeby monitorować sytuację “na bieżąco” potrzeba od 4 do 8 sztuk satelit na tej samej orbicie.Wtedy sygnał – tak robią Amerykanie-jest podawany jak piłka z jednej satelity do drugiej aż trafia na ziemię.

    Satelita nie może obserwować wszystkiego naraz,a zmiana jego orbity pociąga za sobą zużycie paliwa(i to sporo).Dlatego w USA decyzja o takich zmianach zapada na wysokim szczeblu.
    Wypstrykasz paliwo i co??? Satelita do morza i dajesz następną.

    No chyba,że nastawiamy się na określone kierunki,strzelamy satelitę w kosmos i na jednej orbicie zostaje.Dalej nie mamy jednak stałej obserwacji czyli każde działanie musiałoby być synchrnonizowane z czasem przelotu.

    O ile ci tego satelity po prostu “nie zdejmą”.

    Jak? BANALNIE PROSTO.

    Nawet F-15 o czym mało kto wie ma broń antysatelitarną na swoim etetowym wyposażeniu.

    Nie jest to tajne,ale mało kto się orientuje w tym.

    Rakieta nazywa się ASAT i w 1985 roku myśliwiec F 15 zestrzelił za jej pomocą satelitę orbitującego na wysokości 555 kilometrów nad Ziemią.

    Tu sobie przeczytaj

    http://web.bg.uw.edu.pl/welw/military.pl/uzbrojnie_lot/aam/asat/index.html

    A myśliwców F 15 jest akurat sporo.
    Rakiety można “dorobić”.

    Nie nadążyłbyś z wystrzeliwaniem nowych satelit 🙂

    Oczywiście zdolność tę mają mieć także okręty z systemem AEGIS za pomoca przerobionych rakiet SM 3.
    Które testy juz przeszły i też satelitę zdjęły choć na niskim pułapie.

    Podobno Ruscy na Migach 31 mogą przenosić broń antysatelitarną ale nie wiem na jakim są etapie.

    Nie mówiąc o tym,że podobno na orbicie ustawiane są tzw.satelity podwójnego przeznaczenia.

    Czyli leci sobie satelita oficjalnie przekaźnik telewizji satelitarnej jakaś ASTRA czy Eutelsat i faktycznie taką funkcje pełni.

    Do czasu aż dostanie komendę zejścia na orbitę tego twojego satelity szpiegowskiego i albo sie z nim zderza,albo kontrolowanie eksploduje wysyłając w kierunku twojej zabawki strumień groźnych odłamków.

    Gdy dodamy do tego prędkość spotkaniową np.rzędu 30 tyś. kilometrów na godzinę,po zderzeniu twój satelita będzie dziurawy jak sito.

    Oczywiście będzie to “wypadek” i “utrata kontroli” i w czasie pokoju ciężko to udowodnić a w czasie wojny nikt sie nie będzie z tego tłumaczył.

    Satelity sa fajne jak działają.
    tyle,że przeciwnik zadba,zeby nie działały.

  23. robert mówi:

    Ale nam się rozbuchała dyskusja militarna. Niektórzy nawet widzą nasze wojsko jak nieco mniejsze US army. Tymczasem my na wojsko wydajemy 10 miliardów $ a amerykanie koło 700. To jednak istotna różnica. Rzekłbym 70 krotna. Nas nie stać po prostu na równomierny rozwój każdej części sił zbrojnych. Musimy wybrać więc priorytety i powinny nimi być tarcza przeciwlotnicza, lotnictwo, wojska informatyczne oraz pancerne. Na dziś słusznie ogranicza się wydatki na flotę ( na Bałtyku i tak jest nieprzydatna )i być może należy ograniczyć bardzo kosztowne wojska specjalne ( te dobre są w armii ekspedycyjnej )Zwłaszcza, że misje chyba się na długo kończą ( żaden rząd nie wyśle na misje już długo więcej niż do 500 żołnierzy nauczka z Afgana i Iraku pomogła )Czołgi i zmotoryzowana piechota na równinach środkowej europy oczywiście wsparta parasolem powietrznym, radarowo-informatycznym i rakietowym to wciąż podstawa. Osłonę satelitarną przynajmniej częściowo zapewnią nam sojusznicy. Resztę musimy zrobić sami. I sprawy idą właśnie w tym kierunku. Czyli w dobrym. Tarcza pochłonie 5 – 6 miliardów $ w ciągu 4-5 lat. Kupuje się naprawdę sporo sprzętu pancernego i artylerii. Zamówiono także 26 nowoczesnych śmigłowców. Pilne będzie zamienienie starych Su 22 ( około 40 sztuk ) na jakieś inne samoloty. Planuje się je zastąpić bezzałogowcami ale myślę że skończy się na lizingu F-16 być może starszych wersji niż Block CD. Wkrótce zostaną zakończone testy rakiet o zasięgu 300 km i zostaną wprowadzone do linii. W sumie wreszcie kroki w dobrym kierunku.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.