5
Im dłużej MOiN milczy, tym więcej podejrzeń

Nowa Ustawa o Oświacie spotkała się ze sprzeciwem i bezprecedensowymi protestami mniejszości narodowych Fot. Marian Paluszkiewicz
image-50112

Nowa Ustawa o Oświacie spotkała się ze sprzeciwem i bezprecedensowymi protestami mniejszości narodowych Fot. Marian Paluszkiewicz

Przeciągające się już siódmy miesiąc milczenie Ministerstwa Oświaty i Nauki (MOiN) oraz Narodowego Centrum Egzaminacyjnego (NCE) ws. wyników pilotażowego ujednoliconego egzaminu z maturalnego języka litewskiego dla szkół mniejszości narodowych i szkół z litewskim językiem nauczania zmusza do myślenia, że MOiN i NCE coś kręcą.

Podejrzenia są tym bardziej zasadne, że oficjalną przyczyną braku wyników jest to, że nie zostały jeszcze podsumowane wyniki prac egzaminacyjnych uczniów, aczkolwiek jeszcze w sierpniu wiceminister oświaty i nauki Vaidas Bacys oświadczył, że wyniki pilotażowego egzaminu z litewskiego uczniów szkół mniejszości narodowych nie są na poziomie uczniów ze szkół litewskich.
— Słowa wiceministra dowodzą, że ministerstwo i Centrum Egzaminacyjne znają już wyniki egzaminu.
Powstaje więc zasadnicze pytanie, dlaczego resort nie chce ujawnić tych wyników, obiecując, że zrobi to w późniejszym czasie — mówi „Kurierowi” Renata Cytacka z Forum Rodziców Uczniów Szkół Polskich na Litwie.
Wiceminister Bacys obiecał, że rodzice poznają wyniki w połowie września.

— Nie mamy żadnych informacji o wynikach egzaminów — mówi nam Cytacka. Dodaje, że Forum otrzymało oficjalną odpowiedź na swoje wcześniejsze zapytanie, w którym informuje się, że Narodowe Centrum Egzaminacyjne przedstawi wyniki dopiero w październiku. Tymczasem, jeszcze w maju NCE przedstawiło opinię uczniów i nauczycieli szkół mniejszości narodowych, które brały udział w pilotażowym egzaminie. Według Centrum, „aż 38,2 proc.” uczniów pozytywnie oceniło zadanie egzaminacyjne. Tymczasem dla rodziców i przedstawicieli polskiej oświaty na Litwie, to „zaledwie 38,2 proc.”.  Istotną różnicą w tych ocenach jest też poziom szkół uczestniczących w egzaminie, a zwłaszcza kryteria oceny wyników egzaminu.

— Z naszych informacji wynika, że dobór szkół uczestniczących w egzaminie był co najmniej dziwny. Wiemy, na przykład, że były wybrane najlepsze polskie szkoły, zaś spośród litewskich była, na przykład, szkoła sportowa, w której z natury rzeczy, akcentuje się nastawienie na osiągniecie dobrych wyników w sporcie. Zawsze też pozostaje możliwość rożnie interpretowanych kryteriów ocen prac egzaminacyjnych, które zgodnie z decyzją Ministerstwa Oświaty i Nauki mają być łagodniejsze szkół mniejszości w okresie przejściowym — wyjaśnia nam przedstawicielka Forum Rodziców.

Optymizmu resortu wobec wciąż jeszcze nieznanych wyników pilotażowego egzaminu ujednoliconego nie podzielają też pedagodzy i uczniowie starszych klas, którzy już w maju 2013 roku — według założeń nowej Ustawy o Oświacie — będą składali bynajmniej nie pilotażowy ujednolicony egzamin z języka litewskiego. I mimo że będą ich obowiązywały łagodniejsze kryteria ocen, to jednak będzie obowiązywał też program nauczania ze szkół z litewskim językiem wykładowym, a na nadrobienie 12-letniej różnicy programowej mają zaledwie dwa lata. No i wciąż nie mają wyników egzaminu próbnego, na podstawie których lituaniści oraz sami uczniowie mogliby skoregować proces nauczania, zwracając szczególną uwagę na podstawowe popełnione podczas egzaminu błędy.

— Mamy już połowę września, ale wiceminister wciąż nie spełnił publicznie przecież złożonej obietnicy, że przedstawi wyniki egzaminu — zauważa Renata Cytacka. Rodzice mają jednak nadzieję, że wiceminister przedstawi informację podczas spotkania w przyszłym tygodniu grupy roboczej ds. oświaty mniejszości narodowych.
— W przeciwnym razie będziemy znowu domagać się upublicznienia informacji, która przecież dotyczy naszych dzieci — mówi przedstawicielka Forum.

Rodziców niepokoi też zapowiedziany z kolei przez Centrum termin upublicznienia informacji, bo zbiega się on z kampanią wyborczą do parlamentu. Rodzice obawiają się więc, że ekipa rządząca będzie chciała wykorzystać informację o wynikach pilotażowego egzaminu dla swoich doraźnych celów politycznych. Rodzice są zdania, że ministerstwu bardzo zależy na przekonaniu opinii publicznej, że obawy rodziców wobec ujednoliconego od 2013 roku maturalnego egzaminu z języka litewskiego są bezpodstawne, zmanipulowane zaś za pomocą doboru szkół uczestniczących w egzaminie pilotażowym oraz subiektywnych ulgowych kryteriów oceny egzaminów, mogą dać resortowi „niezbity” dowód, że przyjęta w 2011 roku nowa ustawa oświatowa wcale nie jest dyskryminująca wobec szkół polskich, o czym przekonani są uczniowie i rodzice tych szkół.

5 odpowiedzi to Im dłużej MOiN milczy, tym więcej podejrzeń

  1. Ziuk mówi:

    Bardzo ciekawa informacja od naszych Rodaków z Grodna. Wyobrażacie sobie, żeby litewskie partie wieszały w rejonach zamieszkałych przez Polaków plakaty z polskimi napisami?

    http://polacygrodzienszczyzny.blogspot.com/2012/09/kampania-wyborcza-takze-po-polsku_14.html

  2. Ali mówi:

    Ziuk : Ciekawa informacja. Mniej ciekawa postawa Franka Wiaczorki. Należy się spodziewać, że po upadku Łukaszenki szowiniści z BFN, tacy jak Wiaczorka, podniosą głowy i zaczną zajadle zwalczać Polaków. Przedsmak takiej sytuacji mieliśmy już na początku lat 90-tych. Gdyby doszli do władzy Białoruś zamieniłaby się pod tym względem w drugą Litwę. W sumie podobna mentalność.

  3. Zbyś mówi:

    Przy ustalaniu granic między Litwą a Białorusią wzięto pod uwagę zwarte skupisko Polakow na Wileńszczyżnie i podzieloną ją tak aby rozdzielić Polakow.

  4. do Ziuk mówi:

    Nie widze czym tu sie podniecac? Takie plakaty litewskie partie drukowaly non stop w latach 90-ych/na poczatku 2000-ych. Tak wiec na pytanie odpowiadam: tak wyobrazam. I co dalej?

  5. Pingback: The silence of MOiN arouses suspicion | media.efhr.eu

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.