25
Milionerzy szturmują Sejm

 Do parlamentu starają się trafić zarówno milionerzy, jak i bezrobotni           Fotomontaż Marian Paluszkiewicz

Do parlamentu starają się trafić zarówno milionerzy, jak i bezrobotni Fotomontaż Marian Paluszkiewicz

O 141 mandat poselski w tegorocznych wyborach parlamentarnych walczy aż 150 milionerów. Najbogatszymi kandydatami do litewskiego parlamentu są Rosjanie — Władimir Romanow (Partia Ludzi) i Wiktor Uspaskich (Partia Pracy). Potrafili zgromadzić majątek w wysokości odpowiednio ponad 180 i 60 milionów litów. Jednak jak mówią socjolodzy, milioner nie jest równy milionerowi.

„Wie pan im już więcej niczego w życiu nie trzeba, mają wszystko, więc chyba teraz postanowili, że będą pracować dla ludzi. Jak wybierzemy ich do Sejmu to może i nam pomogą” — jest przekonana wilnianka Stefania Belnik. Od pięciu lat jest na emeryturze. Otrzymuje 780 litów. Również emerytowany małżonek pani Stefanii otrzymuje o 80 litów więcej.
Jak mówią, nawet nie wyobrażają sobie, ile to jest milion litów.
Ale jak powiedział „Kurierowi” dyrektor spółki badań opinii publicznej i rynku „Vilmorus” dr Vladas Gaidys, milioner milionerowi nie jest równy.

„Nawet zwykły emeryt może być milionerem. Wystarczy, że ma duże mieszkanie na wileńskiej Starówce czy ziemię w odpowiednim miejscu w Wilnie, czy okolicach i jest już milionerem. To nieważne, że jego emerytury nie wystarcza na opłatę ogrzewania tego mieszkania. Gdyby kandydował do Sejmu, to w deklaracji majątkowej musiałby wskazać, że jest właścicielem majątku wartego, powiedzmy, milion litów czy nawet więcej” — mówi Vladas Gaidys.

Zdaniem socjologa, milionerów umownie można podzielić na „dobrych” i „niedobrych”. „Gospodarka wolnorynkowa pozwala uczciwie zarobić ów milion. Są uczciwi biznesmeni, również dużo zarabiają sportowcy i ludzie show-biznesu. Milionowymi sumami mogą dysponować właściciele zwróconej ziemi. Ludzi natomiast denerwują ci, którzy zdobyli swoje fortuny w nieuczciwy sposób. Niekoniecznie nawet są milionerami. Mieszkańcy Litwy uważają za niesprawiedliwe, gdy — na przykład — dyrektorzy państwowych spółek zarabiają dziesiątki tysięcy litów miesięcznie” — mówi Gaidys.

Na liście Głównej Komisji Wyborczej są nazwiska 150 osób, których zadeklarowany majątek przekracza milion litów. Najwięcej, bo po 19 milionerów, kandyduje z ramienia Partii Pracy, socjaldemokratów i związku „Taip”.
Lider Partii Pracy Wiktor Uspaskich zarobił ponad 60 milionów litów, a jego koledzy partyjni: Vilija Filipovičienė (9,45 mln), Aidas Gedvilas (5,12 mln), Valerijus Legatas (3,58 mln), Jonas Pinskus (2,04 mln), Živilė Pinskuvienė (1,67 mln), Vydas Gedvilas (1,65 mln), Kęstutis Daukšys (1,47 mln), Saulius Girdauskas (1,35 mln), Romas Venclovas (1,31 mln), Nijolė Jagelavičienė (1,3 mln), Antanas Makarevičius (1,19 mln), Artūras Paulauskas (1,15 mln), ), Dangutė Mikutienė (1,06 mln) i Sergejus Ursulas (1,05 mln).

Wśród socjaldemokratów najbogatszym kandydatem jest poseł na Sejm obecnej kadencji Bronius Bradauskas. Jego majątek wyceniono na 24,91 mln litów. Reszta lewicowych polityków wypada znacznie skromniej. Steponas Vaičikauskas (4,6 mln), Kęstutis Virbickas (3,01 mln), Vaclovas Karbauskis (1,78 mln), Algirdas Balčytis (1,75 mln), , Artūras Skardžius (1,24 mln), Aloyzas Každailevičius (1,21 mln), Marija Aušrinė Pavilionienė (1,19 mln), Vilija Blinkevičiūtė (1,17 mln litų), Vytenis Povilas Andriukaitis (1,17 mln).

Wśród 19 milionerów w ruchu „TAIP” mera Wilna Arturasa Zuokasa najbogatszym jest sam lider partii. Dysponuje majątkiem wysokości 6,42 mln Lt. Dalej idą Vaidotas Vaitkevičius (6,13 mln), Snaigė Valentukevičienė (3,84 mln), Danutė Budreikaitė (3,57 mln), Algimantas Liubinskas (3,08 mln), Mečislav Subel (2,92 mln), Kęstutis Nėnius (1,93 mln), Žilvinas Silgalis (1,91 mln), Ruslanas Kovaliovas (1,86 mln), Gintautas Šivickas (1,77 mln), Vilma Venslovaitienė (1,41 mln), Žydrūnas Garšva (1,41 mln), Arvydas Jakas (1,35 mln), Darius Maskoliūnas (1,33 mln), Nerijus Dunauskas (1,29 mln), Žydrūnas Savickas (1,23 mln), Andrejus Zadneprovskis (1,03 mln).

ajbogatszymi kandydatami do litewskiego parlamentu są Rosjanie Władimir Romanow i Wiktor Uspaskich              Fot. Marian Paluszkiewicz

Najbogatszymi kandydatami do litewskiego parlamentu są Rosjanie Władimir Romanow i Wiktor Uspaskich Fot. Marian Paluszkiewicz

15 milionerów na swej liście ma Związek Liberałów i Centrystów. Najbogatszy tu jest Laimonas Paura — 2,96 mln litów. 14 milionerów jest w Związku Liberałów. Tu liderem jest Vidmantas Martikonis 47,54 mln.
12 milionerów kandyduje z ramienia partii „Porządek i Sprawiedliwość”. Największym majątkiem dysponuje Vidas Anilionis — 6,99 mln.
Tyle samo milionerów jest na liście Związku Chłopów i Zielonych.
Tu najbogatszym jest lider partii Ramūnas Karbauskis — 37,42 mln.
Z ramienia rządzącej obecnie partii konserwatystów kandyduje 11 milionerów. Na czele rankingu ich milionerów jest Artūras Listavičius 6,34 mln Lt.Jednak niekwestionowanym liderem wśród najbogatszych kandydatów do Sejmu jest Władimir Romanow z Partii Ludzi.

Jego majątek oszacowano na 180,67 mln litów. Na liście tej partii jest jeszcze 6 milionerów — w tym koszykarze, których do niedawna uważano za Polaków — bracia Kšyštof i Darjuš Lavrinovičiai 5,99 i 4,32 mln litów odpowiednio. W deklaracji zgłoszonej do Głównej Komisji Wyborczej oświadczyli, że są Litwinami.
Pięciu milionerów jest w partii republikanów. Po czterech w koalicji „Za Litwę na Litwie” i partii „Szlak odważnych”. W Demokratycznej Partii Pracy i Jedności wdowy po prezydencie Algirdasie Brazauskasie Kristiny Brazauskienė jest trzech milionerów. Tu najbogatszą jest sama pani Kristina z 3,08 mln litów. Tyle samo milionerów w partii chrześcijańskiej.  Zaledwie po jednym milionerze jest na listach Socjalistycznego Frontu Ludowego, partii Emigrantów oraz Akcji Wyborczej Polaków na Litwie. Kandydatka AWPL, wicemer rejonu trockiego Teresa Sołowjowa zadeklarowała majątek w wysokości 2,03 mln litów. Milionowych kwot nie zadeklarowali kandydaci partii „Jaunoji Lietuva”, Związku Walczących o Litwę, „Lietuvos sąrašas”, Ruchu Zielonych, Partii Żmudzinów i „Lietuvos kelias”.

Jak mówi dyrektor spółki badań opinii publicznej i rynku „Vilmorus” Vladas Gaidys, rekordowy wysyp milionerów na listach kandydatów wcale nie oznacza, że na Litwie wzrósł poziom życia.  „Sądzę, że tam, w Sejmie, po prostu jest dobrze. Do parlamentu więc starają się trafić i milionerzy, i bezrobotni nie mający żadnego majątku i mający ciekawą i dobrze płatną płacę gwiazdy litewskiego show-biznesu. Ale co dotyczy kandydatów w sferze biznesów, to nie wykluczam, że obecność w parlamencie ułatwia co poniektórym załatwianie swoich spraw” — mówi socjolog.
Na pytanie, czy posiadanie fortun pomoże kandydatom w walce o fotele w parlamencie, Vladas Gaidys nie daje jednoznacznej odpowiedzi. „Bogactwo może zarówno przyciągnąć, jak i odstraszyć wyborców. Wiktorowi Uspaskich na przykład jego miliony nie przeszkadzają”.
Robert Mickiewicz

25 odpowiedzi to Milionerzy szturmują Sejm

  1. pani mówi:

    Związku Chłopów i Zielonych.? – Chyba Rolinkow i Zielonych.
    Nie burych i zielonych, tylko b. czerwonych ( o. bordowych?) i p. zielonych …
    chyba Zemdirbiu ir Zaliuju S.?
    valstietis, to chyba chlop,
    a zemdirbys, chyba, jednak, rolnik;
    tu obrabiajacy ziemie jako rolnik (wlasciciel kultywowaneej ziemi = roli, a nie gruntow pod budowle.
    W RP jest Polskie Stronnictwo Ludowe, nazywane w cudzyslowiu “partia chlopska”, lecz to inna historia i inna tradycja – nie przewodniczacych kolchozow, a wprost od ludu, czyli chlopow panszczyznianych. Chyba tak?

  2. pani mówi:

    Fotomontaz prawdziwszy niz prawda. Wiekszosc walczacych o mandaty poslow parlamentu (seimu) takie wizje – ogromnych kupiur agresywnie przenikajacych przez mikrouszczelnienia okien tego budynku.

  3. ben mówi:

    “Mieszkańcy Litwy uważają za niesprawiedliwe, gdy — na przykład — dyrektorzy państwowych spółek zarabiają dziesiątki tysięcy litów miesięcznie” — mówi Gaidys”.
    Mają więc odpowiedź przed sobą. Skoro ci, którzy mają walczyć o ich interesy zgodnie z założeniami (socjaldemokraci) żerują na ich nędzy utrzymując “państwowe spółki”, mają w swoich szeregach najwięcej milionerów, to chyba mają odpowiedź, dlaczego tak się dzieje.
    O jakiej więc gospodarce wolnorynkowej w RL ten pan Gladys mówi?
    „Gospodarka wolnorynkowa pozwala uczciwie zarobić ów milion”.
    Chyba że o “wolnorynkowej inaczej”

  4. Kapsztad mówi:

    Ci najbogatsi to są beneficjenci niepodległości i ustroju państwowego Litwy.Tym ludziom przemiany polityczno-gospodarcze przyniosły zysk,przysporzyły konkretnego dochodu.Ci,którzy milionerami nie są po prostu pozwolili,aby tak się z nimi stało,gdyż nic nie zrobili w celu przeciwdziałania nadmiernemu bogaceniu się określonego elementu społeczeństwa.

  5. ben mówi:

    Do Kapsztad:
    Sorki, nic do ciebie nie mam, ale przeczytaj uważnie to, co napisałeś. A potem się zastanów, o czym chciałeś napisać. I napisz jeszcze raz.

  6. ViP mówi:

    Marzę, by ci KOSZYKARZE ( Litwini ?) po zdobyciu mandatów poselskich przeszli do grupy posłów z polskiej listy AWPL. To będzie siła. Dołem i “górą”.

  7. Budzik mówi:

    Do Administratora
    Post numer 5 jest kolejnym przykładem aktu agresji wobec internauty.
    Słowo “sorki” wcale nie łagodzi faktycznej deprecjacji osoby piszącej pod nickiem “Kapsztad” przez internautę Bena

  8. Józef mówi:

    “Najbogatszymi kandydatami do litewskiego parlamentu są Rosjanie(…)Na liście Głównej Komisji Wyborczej są nazwiska 150 osób, których zadeklarowany majątek przekracza milion litów. Najwięcej, bo po 19 milionerów, kandyduje z ramienia Partii Pracy, socjaldemokratów i związku „Taip”.”

    Może to są ci bogacze rwący się do polityki, którą Lenin zapowiadał jako “czerwona burżuazja” jako kolejna odsłona rewolucji Leninowskiej?.

    Tymczasem tak zwana “transformacja gospodarki nakazowo-rozdzielczej w kierunku rynkowym” to tylko zmyła i ściema, polegająca de facto na zamianie “proletariuszom” książeczek czerwonych na czekowe.

    Lenin przestrzegał przed czerwoną burżuazją i niejako ją zaprogramował jako zjawisko samo spełniającego się proroctwa… http://pl.wikipedia.org/wiki/Samospe%C5%82niaj%C4%85ce_si%C4%99_proroctwo

    Góral z Łopusznej, poeta i filozof ksiądz Józef Tischner nazwał takich ludzi Homosowietikus. http://pl.wikipedia.org/wiki/J%C3%B3zef_Tischner

    W Polsce z recydywą “homosowietkus” jest niestety problem bo ostatnimi czasy symptomatycznym tego przejawem jest wojna Prezydenta Gdańska z “Solidarnością” o restytucję Lenina do pejzażu Gdańska na bramie Stoczni-Kolebki “Solidarności”. Wstyd mi także jako byłemu Gdańszczaninowi za obecnego Prezydenta Gdańska przejawiającego inklinacje w kierunku: “komuno-wróć” wieszającego Lenina na bramie Stoczni, bo byłem wtedy Stoczniowcem a zarazem współtwórcą “Solidarnośći” w pamiętnym Sierpniu roku 1980.

    Szczególny wstyd w kontekście dziedzictwa miejsca i idei “Posłania do ludzi pracy Europy Wschodniej” I Zjazdu NSZZ „Solidarność” zwołanego w Gdańsku we wrześniu 1981r…”Uczył Marcin Marcina a sam głupi jak świnia”?…

  9. ben mówi:

    Do nicka budzik:
    Nie trolluj. Pisz proszę na temat.

  10. Budzik mówi:

    Ben
    “NICK BUDZIK” to robot:)
    Działa niestrudzenie tropiąc przejawy internetowej niegodziwości, niczym Szymon Wiesenthal tropił nazistowskich zbrodniarzy wojennych.
    Dosyć niezgrabne porównanie ale przez to silnie oddziałujące na wyobraźnię

  11. Budzik mówi:

    Tymczasem na temat artykułu napiszę po powrocie do domu

  12. ben mówi:

    Zatem niech nick Budzik zacznie to tropienie od siebie. Oczywiście po powrocie do domu.

  13. Budzik mówi:

    Ojojoj – tak długo czekało biedactwo na mój powrót do domu:)
    To bardzo ubogie, spędzać tak cały dzień w internecie ale cóż…
    Każdy ma takie życie i takie rozrywki na jakie zasługuje:)

  14. Budzik mówi:

    Józef 8
    Czy zauważyłeś także, że największą skłonność do otaczania się dobrami uchodzącymi za “luksusowe” posiadają politycy mianujący się samozwańczo reprezentantami “lewicy”?

  15. ben mówi:

    I po raz kolejny u trolla spod wypoconej godzinami elokwencji wydostaje się smród.

  16. Józef mówi:

    >@14:”Budzik, Wrzesień 27, 2012 at 01:57 -Józef 8
    Czy zauważyłeś także, że największą skłonność do otaczania się dobrami uchodzącymi za „luksusowe” posiadają politycy mianujący się samozwańczo reprezentantami „lewicy”?”

    Zauważyłem i znam, bo to ich cecha genetyczna: PROLETARIUSZE WSZYSTKICH KRAJÓW ŁĄCZĄC SIĘ, JEDZĄ KAWIOR PIJAJĄC NAJLEPSZYM FRANCUSKIM SZAMPANEM, -USTAMI SWOICH PRZYWÓDCÓW…

  17. Wereszko mówi:

    ben napisał:
    “I po raz kolejny u trolla spod wypoconej godzinami elokwencji wydostaje się smród.”

    Cudowne! a jaka kultura!

  18. ben mówi:

    Adekwatna.

  19. Wereszko mówi:

    ben
    Stara żydowska zasada:jak on mnie,tak ja jemu!

  20. ben mówi:

    Nie znam tej zasady, ale poznałem tu jej zwolenników.

  21. Wereszko mówi:

    ben
    W oryginale to chyba było “Ząb za ząb!”
    A co złego zrobili tobie ci “zwolennicy”?

  22. ben mówi:

    Teraz rozumiem, dlaczego pod jednym z artykułów niczego “ni w ząb” pojąć nie mogłeś. Zapewne już duże braki.

  23. Wereszko mówi:

    ben
    Ty jednak chyba czytać nie potrafisz.Pytanie,bardzo proste,brzmiało: A co złego zrobili tobie ci “zwolennicy”?
    Ben,co się z tobą dzieje?
    Skoncentruj się!

  24. ben mówi:

    I pod tym artykułem już bredzisz.

  25. Wereszko mówi:

    ben

    dawaj dalej! jesteś już blisko całkowitego upadku! To się chyba nazywa całkowita dezintegracja osobowości.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.