24
Dylemat i fenomen polskiej tożsamości narodowej

W wileńskim Pałacu Paców, wczoraj odbyła się międzynarodowa konferencja naukowa z cyklu: „Wileńszczyzna wczoraj, dzisiaj, jutro” pt. „Polacy litewscy czy Polacy na Litwie? Problemy tożsamości narodowej (XIX-XXI w.)”. Konferencja została zorganizowana przez Stowarzyszenie Naukowców Polaków Litwy oraz przez Filię Uniwersytetu w Białymstoku w Wilnie.

Patronat nad konferencją objął ambasador Rzeczypospolitej Polskiej w Republice Litewskiej Janusz Skolimowski.

— Cieszę się, że mogę uczestniczyć w kolejnej konferencji. Już zostały przeprowadzone badania opinii publicznej dotyczące wizerunku Polaków na Litwie i wizerunku Polski w społeczeństwie litewskim.  — mówił ambasador Rzeczypospolitej Polskiej w Republice Litewskiej Janusz Skolimowski.
Zostały przedstawione referaty z różnych dziedzin. Odbyła się dyskusja naukowa na temat zmian historycznych, politycznych oraz wpływ tych zmian na kształtowanie się tożsamości narodowej Polaków mieszkających w państwie litewskim. Naukowcy bardzo chętnie słuchali  referatów swoich kolegów, następnie wdawali się w dyskusje.

— Trzeba mieć świadomość i wiedzieć, co się dzieje u naszych sąsiadów. Bardzo ważne, że naukowcy są zainteresowani właśnie tematem tożsamości narodowej, ponieważ naukowiec to ten, który za wszelką cenę dąży do prawdy. On powinien być kreatywny, musi umieć połączyć różne dziedziny — mówiła dr Małgorzata Kasner, dyrektor Instytutu Polskiego w Wilnie.

— Tożsamość narodowa jest niesłychanie ważną rzeczą dla każdego człowieka. Problem mniejszości narodowej w Europie jest bardzo ważny i aktualny w obecnie. Często powstają napięcia i nieporozumienia między ludźmi. Dzisiaj możemy cieszyć się z wolności słowa, z tego, że teraz tutaj możemy wszyscy razem być i otwarcie mówić to, co myślimy — mówił prof. Jarosław Wołkonowski, dziekan Wydziału Ekonomiczno-Informatycznego w Wilnie Uniwersytetu w Białymstoku.
Dr Rimantas Miknys przeanalizował poglądy Michała Romera, Antoniego Wiwulskiego, Stanisława Narutowicza.

— Wszyscy trzej okazali się na rozdrożu starej i nowej Litwy. Wszyscy pozostali przy Litwie, nie zważając na to, że ona kształtowała się w sprzeczności z ich wyobraźnią. O takiej postawie zadecydowało poczucie patriotyzmu, bliskie powiązania ze środowiskiem ludowym oraz żywotność tradycji państwowej odziedziczonej przede wszystkim ze środowiska rodzinnego — mówił dr Rimantas Miknys.
Problem tożsamości narodowej trwa już od 200 lat i jest aktualny nadal.

— O tożsamości narodowej decydują przede wszystkim trzy czynniki: rodzina, szkoła i otoczenie. Jest bardzo ważne, w jakim środowisku człowiek znajduje się. Nie można zatracić własnej tożsamości narodowej, jaką się ma. Żeby odmienność nie różniła, lecz żeby zbliżała ludzi. Ta dyskusja, którą tu przeprowadzamy, ma zwiększyć szacunek i tolerancję wobec wszystkich ludzi — powiedział prof. Bogusław Grużewski, prezes Stowarzyszenia Naukowców Polaków Litwy.

24 odpowiedzi to Dylemat i fenomen polskiej tożsamości narodowej

  1. pani mówi:

    “…Naukowcy bardzo chętnie słuchali referatów swoich kolegów, następnie wdawali się w dyskusje.”

    – Niesamowite!

  2. pani mówi:

    “…— Tożsamość narodowa jest niesłychanie ważną rzeczą dla każdego człowieka.”
    – “— jest niesłychanie …” ??? Czyli nikt o tym nie słyszał ???

  3. pani mówi:

    “…Problem tożsamości narodowej trwa już od 200 lat i jest aktualny nadal”

    – Jesli “problem trwa 200 lat(!) i jest aktualny nadal”, to juz chyba zaden problem a tylko norma zwyczjowa.

  4. bla-bla-bla mówi:

    temat interesujący, uczestnicy tacy sobie, zaś relacja w kw to takie sobie bla-bla-bla… a szkoda!

  5. Kmicic mówi:

    Czy mówiono o konieczności anulowania(całkowitego)wszystkich antypolskich zapisów w ustawie likwidującej polskie wielowiekowe świetne szkolnictwo polskie ?

  6. Wereszko mówi:

    Przeczytałem artykuł i uważam że najbardziej oryginalnie wypowiadał się p.Jarosław Wołkonowski doktor habilitowany w zakresie nauk o polityce,profesor Uniwersytetu w Białymstoku,dziekan Wydziału Ekonomiczno-Informatycznego w Wilnie Uniwersytetu w Białymstoku, wykładowca akademicki.Oto próbki jego odkrywczych,zapierających dech w piersi myśli:

    “Tożsamość narodowa jest niesłychanie ważną rzeczą dla każdego człowieka.”
    Tożsamość jest RZECZĄ? ważną dla KAŻDEGO człowieka?na pewno?

    “Problem mniejszości narodowej w Europie jest bardzo ważny…”
    Ale JAKIEJ,której mniejszości? Dla kogo ważny?

    “…i aktualny obecnie.”
    A czy może być masło maślane?

    “Często powstają napięcia i nieporozumienia między ludźmi.”
    No rzeczywiście,powstają,a dlaczego niby miałyby nie powstawać?Powstawały,powstają i będą powstawać.

  7. ben mówi:

    Nawet mi się tych wypowiedzi komentować nie chce.

  8. Wereszko mówi:

    Prof.Wołkonowskiemu w mądrości nie ustępuje prof.Grużewski:
    “Nie można zatracić własnej tożsamości narodowej, jaką się ma.”
    A czy można zatracić własną tożsamość narodową,jakiej SIĘ NIE MA? I czy rzeczywiście nie można?Znam takich którzy utracili.

    “Żeby odmienność nie różniła, lecz żeby zbliżała ludzi.”
    No tak,ja też bym chciał ale,niestety,na tym pięknym świecie jest tak,że odmienności różnią ludzi,a zbliżają podobieństwa.

    “Ta dyskusja, którą tu przeprowadzamy, ma zwiększyć szacunek i tolerancję wobec wszystkich ludzi.”
    Wobec WSZYSTKICH? na całym świecie? O,Boże!

  9. dobrze mówi:

    nie najwazniejsze jest kto jak i co niezrecznie powiedzial, wazne, ze powazna otwarta dyskusja ma juz miejsce. Bo czy mozna dyskutowac z ozols, zinkevic, lansberg, …?

  10. B. mówi:

    Jacy naukowcy, taka dyskusja.

  11. dobrze mówi:

    Do B.: jakosc dyskusji zalezy od indeksu Hirscha naukowcow dyskutujacych nie w sprawach ich badan naukowych?

  12. gdzies to juz czytalam mówi:

    Chyba w szkolnym sprawozdaniu:
    uczniowie bardzo chętnie słuchali referatów swoich kolegów, następnie wdawali się w dyskusje.

  13. Ali mówi:

    Wereszko : RZECZ w tym, że niektórzy mówią od RZECZY. Czy teraz rozumiesz, że słowo “rzecz” nie dotyczy wyłącznie materii ?
    Nie jest moją RZECZĄ pouczanie kogokolwiek, ale tak się RZECZY mają jak przedstawiłem to w poprzednim zdaniu.
    Zyczę bardziej RZECZOWEJ dyskusji !

  14. pani mówi:

    Ale fajnie! Perelki banalow. !!! Jeszcze!
    Komu krzyze a komu pieniadze polskich podatnikow. Te ostatnie ciagle tym samym wybranym raz i na zawsze.

  15. pani mówi:

    Podnosmy indeksy Hirscha czolowych postaci wilenskiej nauki wszystkiego w nieskonczonosc!

  16. Wereszko mówi:

    Na podstawie tego artykułu sadzę że to nie była żadna konferencja NAUKOWA,lecz spotkanie niedouczonych dyletantów,zwykłych lejwodów, bijących pianę za nieswoje pieniądze.

  17. pani mówi:

    do AlR : Wykazane kontrowersje wlasnie swiadcza iz z powodow naciskow , presji brutalnie orientujacej od pierwszych lat zycia na narod tytularny, lub dominujacy zmniejsza sie sukcesywnie liczba Polakow w RL.
    Obszary kulturowych domen, z kolei, zmniejszaja sie z powodow tych ze, + globalizacyjnych (jak z niemieckimi, czy francuzkimi), a i zaniedban RP. Blednej polityki zoryjetowanej na ksztaltowanie elit zastrzygami finansowymi. W efekcie zostaly zsformowane takie autonomiczne [bez glow, i in cz.c.] jelita rozwodniajace i wydalajace w tej postaci produkty, polprodukty i artefakty rozpadu owych zastrzyczykow.
    Biegunka ta, jak ze sredniowiecznych dla niej budowanych wiecz rycerskich roznosi morowe powietrze na okolice. Lud ucieka lub wymiera …

  18. Astoria mówi:

    Bez przesady z tą krytyką konferencji i naukowców. Nie można oceniać jakości konferencji i dyskutantów wyłącznie na podstawie debilnie napisanego artykułu. Artykuł w pl.delfi podaje więcej szczegółów z konferencji i choć też pozostawia wiele do życzenia, nie jest tak kuriozalnie debilny jak ten. Tu raczej trzeba przede wszystkim piętnować kompletną nieporadność dziennikarską Honoraty Adamowicz i zespołu edytorskiego “Kuriera”.

  19. Pingback: Dilemma and the phenomenon of the Polish national identity | media.efhr.eu

  20. Maur mówi:

    Słuszną RZECZĄ jest RZEC do RZECZY -wszak nie każdy tak RZECZE… -tak sobie RZEKŁEM…

    Sam temat artykułu jest fascynujący. …”Dylemat i fenomen polskiej tożsamości narodowej”…
    Sądzę, że dylematy tożsamości narodowej są nieobce każdemu człowiekowi zdolnemu zadawać pytania samemu sobie i szukać na nie odpowiedzi. Często tej odpowiedzi nie znajduje nie znajdzie przez całe życie żyjąc z wyborem dokonanym za niego lub, już po usykaniu pełnoletności, własnym. Dylematy zaczynają nastręczać trudności w sytuacji zmiany otoczenia, środowiska, na obce i wrogie. Inaczej rzecz wygląda gdy jest to efektem dobrowolnego wyboru, a zgoła zupełnie inaczej gdy tego wyboru dokona ktoś o wrogim nastawieniu, np. okupant. Jeżeli jeszcze ten okupant okaże się być ohydnym karłem moralnym o kondycji i mentalności meduzy – dylemat tożsamości narodowej staje się bardzo trudnym dylematem a każdy wybór rodzi wiele nieodwracalnych skutków…
    Rzecz zgoła niepojęta w czasach współczesnych tego miejsca, że w ogóle dochodzi do sytuacji tworzenia klimatu dla tego rodzaju dylematów…

    Druga część tytułu … niesie optymizm. Słowo “fenomen” jest nośnikiem tegoż. Dlaczegóż to polskiej świadomości narodowej przypisuje się tak szlachetne przymioty?
    Sądzę, że każdy znający historię Europejczyk musi być pozytywnie zdumiony odkryciem faktu, że współczesna Europa próbuje dokonać tego co udało się I RP w XIV-XVIIIw. A udało się dzięki …Polakom. Kilkadziesiąt narodów przez kilkaset lat stawało się jednym…

    Litwę Żmudzin opanował, Polską Kaszub rządzi. Dla obu …”polskość to nienormalność”… bo do niej tylko można dodać wszelkie szlachetne przymioty, które nijak nie chcą przystać do własnej prymitywnej – i często haniebnej – proweniencji…

  21. Wereszko mówi:

    Maur napisał:
    “Słuszną RZECZĄ jest RZEC do RZECZY -wszak nie każdy tak RZECZE… -tak sobie RZEKŁEM…”

    A ja napisałbym:Słuszną SPRAWĄ jest rzec do rzeczy-wszak nie każdy tak rzecze…-tak sobie rzekłem…

    Wołkonowski powinien raczej napisac tak:
    “Tożsamość narodowa jest niesłychanie ważną SPRAWĄ (lub KWESTIĄ)…”

    Dr M.Kasner:”naukowiec to ten, który za wszelką cenę dąży do prawdy.”
    Naukowiec dzisiaj jest uzależniony od finansowych grantów na konkretne badania a te granty przyznają wielkie korporacje,które oczekują od “naukowca” wyników zgodnych ze swoimi potrzebami.Czasy samotnych,niezależnych naukowców minęły dawno,jak sen złoty,niestety.

    Wołkonowski:
    “Dzisiaj możemy cieszyć się z wolności słowa, z tego, że teraz tutaj możemy wszyscy razem być i otwarcie mówić to, co myślimy.”
    Jeśli jest tak dobrze,to skąd ten problem z “tożsamością narodową”? Moim zdaniem problem ten istnieje tylko wtedy i tylko tam,gdzie nie ma Wolności.

  22. pani mówi:

    Uztwa sie w Wilnie obecnie slow rzecz i rzeczowy pod, jak widzimy, dosc poteznym i ogarniajacym, nawet polskie wilenskie elity naukowe WPLYWEM PANSTWOWEGO jezyka. Bowiem po litewsku- daiktas – to przedmiot jako rzecz materialna, a – dalykas – przedmiot jako rzecz niematerialna (przykl.: fizyka, matematyka i t.p}
    Sadze, iz dr hab. JarW uzyl kalki z litewskiego w znaczeniu drugim.
    W KW i Wilnotece w autentycznych wypowiedziach wyksztalconych miejscowych wilniukow czesto spotyka sie przymiotnik – rzeczowy – jako merytoryczny.
    Mnostwo takich, poszczegolnych roznic jezykowych, sprawilo m. in., jak twierdzi Romualld Mieczkowski, wzajemne niezrozumienie sie decydentow z RP i RL na kwietniowej wilenskiej naradzie o polskich mediach w RL.

  23. pani mówi:

    W imieniu zainteresowanych zrozumieniem sie i poROZUMieniami dziekuje za uwagi i Astorii i Wereszcie.
    Rowniez czuje niedosyt z powodu obu tych relacji z konferencji. WIlnoteka, napewno da takze jakies wideo. Wiec osoby i konkrety zostana przyblizone czuc blizej.
    Astoria, obserwujac wilenskie realia od ponad dwudziestu lat a majac do porownania inne jestem tym razem bardziej pesymistyczna niz ty. To byla stricte formalna sprawa. Wereszko ma racje.
    Dobrze ze przedstawiono ambasadzie Szostakowskiego jako eksperta od polskiej prasy na sowieckiej wilenszczyznie.
    Pozytywnie osbieram zapowiedz mozliwych badan sondazowych.
    …jednak Wereszko calosc komentuje adekwatnie. Dzieki Mu i szacun.

  24. Kmicic mówi:

    Od Boptów do Ponar. Od Sąjudisu do…?

    Po prawie całkowitym zniszczeniu przez carat polskości na Żmudzi – tej istniejącej od dawna wśród szlachty, jak i tej wówczas powoli się rodzącej wśród ludu – litewski ruch nacjonalistyczny kontynuował to dzieło na całkowicie niemal polskiej Kowienszczyźnie. Ułatwiło im to zadanie posiadanie od 1918 swojego państwa utworzonego przez uzależnioną od Niemców Tarybę. Chętnie wspierały ją okupacyjne wojska niemieckie, które wygrały na froncie wschodnim I wojnę światową. Oblicze państwa, które konsekwentnie z nacjonalistyczną ideologią wyznawaną przez członków Taryby przybrało nazwę „Republika Litewska” było w zasadzie z góry jasne. Próbkę umiejętności dało ono w 1918 w Boptach na Kowienszczyźnie, gdzie uzbrojone przez Niemców wojska Taryby spacyfikowały miejscową polską ludność, która domagała się po rozbiorach powrotu tych ziem do Rzeczypospolitej Polskiej. Nie doczekała się ona znikąd pomocy ze względu na pewne złudzenia panujące w kręgach polityków polskich co do Litwinów. Oczekująca pomocy od Macierzy i wiernie trwająca przy polskości przez lata zaborów ludność została pozostawiona sama sobie. Jej intuicja co do zamiarów i rozwoju nacjonalizmu litewskiego była trafna. Całkowita depolonizacja polskiego wówczas kraju, Laudy (czyli Kowienszczyzny) metodą administracyjnych szykan, zakazów, cenzury polskiej prasy, a także pogromów (z czego najsłynniejszy to napad na procesję Polaków w 1937 roku wychodzących z kościoła św. Trójcy w Kownie) doprowadziły do błyskawicznego zaniku polskości na tych terenach, gdzie przecież jeszcze pod okupacyjną władzą niemiecką w 1918 Polacy ze względu na swoją liczebność potrafili wygrać wybory samorządowe do Rady Miejskiej Kowna – wedle litewskiego historyka L. Kondratisa na podstawie ich wyników można policzyć, że stanowili 43% ludności miasta, natomiast późniejszy dowodzący armii litewskiej, gen. Żukauskas, pisał w pamiętnikach o Kownie jako mieście ówcześnie polsko-żydowskim. W przypływie szczerości nawet zapiekły nacjonalista litewski (‘litewski’ już w tym nowym – niehistorycznym znaczeniu) Augustinas Voldemaras przyznał, iż wówczas nawet Kraków był bardziej litewski niż Kown.
    mlodziezpolkazwilna.blog

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.