18
Czy białoruski żołnierz otrzyma azyl na Litwie?

Stepan Zacharczenko nielegalnie przekroczył granicę Litwy i Białorusi w lipcu ubiegłego roku Fot. Marian Paluszkiewicz

Stepan Zacharczenko nielegalnie przekroczył granicę Litwy i Białorusi w lipcu ubiegłego roku Fot. Marian Paluszkiewicz

Departament ds. Migracji przy Ministerstwie Spraw Wewnętrznych odmówił azylu politycznego młodszemu sierżantowi 22-letniemu Stepanowi Zacharczenko, który w ubiegłym roku zdezerterował z białoruskiego wojska i obawiając się ścigania przez władze, uciekł na Litwę.

Wileński Administracyjny Sąd Okręgowy obecnie rozpatruje pozew złożony przez Stepana Zacharczenkę w sprawie decyzji Departamentu ds. Migracji. Instytucja ta z kolei prosi odrzucić ten pozew. Twierdzi też, że ekstradycja do ojczyzny nie stawia zagrożenia dla Białorusina.
Z kolei obrońcy praw człowieka krytykują Departament ds. Migracji za brak demokracji i działań mających zapewnić bezpieczeństwo obywatela sąsiedniego kraju.
― Litewskie instytucje zachowałyby się zupełnie niehumanistycznie, gdyby wydały Zacharczenkę dla Białorusi ― powiedział w rozmowie z „Kurierem” Stasys Kaušinis, kierownik litewskiego Funduszu Wsparcia Ochrony Obywateli (lit. Piliečių gynybos paramos fondas).
Stasys Kaušinis jest pewien, że Zacharczenka na Białorusi nie mógłby spodziewać się sprawiedliwego sądu.
― Miałem okazję kontaktować z białoruskimi aktywistami, którzy zostali zatrzymani podczas protestów przeciwko reżimowi Łukaszenki. Opowiadali o złych warunkach więziennych i nawet systematycznym znęcaniu się. Robiono wszystko, aby złamać wolę demonstrantów i wydobyć przyznania się do czynów, których nie popełnili ― mówił Kaušinis. ― Jeżeli tak zachowywano się z pokojowymi demonstrantami, to co czekałoby dezertera? Jestem pewien, że przeciwko niemu zostałyby zastosowane jeszcze bardziej surowe sankcje.

Rozmówca podkreślił, że nie wyklucza możliwości nawet kary śmierci dla żołnierza. Przypomniał też przyczynę, z powodu której postanowił on uciec z wojska.
― Chłopak uciekł z wojska, bo nie chciał podpisać dokumentów uprawomocniających użycia przemocy fizycznej przeciwko osobom cywilnym. Nie chciał podporządkować się niehumanistycznym wymaganiom, bo pragnął służyć dla swojej ojczyzny z godnością. Sądzę, że to jest godne szacunku ― powiedział rozmówca.

 Stasys Kaušinis

Stasys Kaušinis

Podkreślił także, że przyznanie racji dla Departamentu ds. Migracji w sprawie ekstradycji Zacharczenki na Białoruś ujemnie wpłynęłoby na reputację Litwy.
― Po takiej decyzji nasze państwo na politycznej arenie międzynarodowej wyglądałoby bardzo źle. I to już po raz kolejny ― wszyscy przecież pamiętają skandaliczną historię Alesia Bialackiego, która Litwie nie dodała honoru. Teraz znowu robimy to samo! ― oburzał się Stasys Kaušinis. ― Człowiek prosi nas o pomoc, a my umywamy ręce. To wstyd.

Warto zaznaczyć, że żaden z przedstawicieli Departamentu ds. Migracji nie zjawił się na wtorkowym posiedzeniu sądowym, podczas którego była rozpatrywana sprawa Zacharczenki. Co prawda, departament przedstawił oficjalny wniosek, w którym argumentował decyzję nieudzielenia azylu dla białoruskiego żołnierza i zabronienia mu wstąpienia na terytorium Litwy w ciągu 3 lat.
Niektóre argumenty instytucji zostały jednak skrytykowane przez Instytut Monitoringu Praw Człowieka (IMPC).

― Błędnie oceniono opis zatwierdzony przez ministra spraw wewnętrznych, którym właśnie kierowano się, decydując udzielenia azylu dla Zacharczenki. Według Departamentu ds. Migracji, w dokumencie przewidziano, że ściganie karne za dezerterstwo nie może być podstawą udzielenia azylu ― mówiła przedstawicielka IMPC Jūratė Guzevičiūte. ― W rzeczywistości jednak udzielenie azylu jest dopuszczalne dla dezertera, jeżeli on nie zgodził się popełniać przestępstwa międzynarodowe w okresie pokojowym.

„Kurier” przypomina, że młodszy sierżant Stepan Zacharczenko nielegalnie przekroczył granicę Litwy i Białorusi 4 lipca 2011 roku, po czym poprosił o azyl polityczny. W maju roku bieżącego Departament ds. Migracji odmówił tej prośbie. Z kolei obywatel Białorusi zaskarżył decyzję departamentu dla Wileńskiego Administracyjnego Sądu Okręgowego.
Decyzja sądu w tej sprawie ma być ogłoszona w następny piątek, czyli 12 października. Na wyrok sądu Zacharczenko czeka przebywając w Centrum Rejestracji Obcokrajowców w Podbrodziu.

18 odpowiedzi to Czy białoruski żołnierz otrzyma azyl na Litwie?

  1. Jolly mówi:

    Dać mu azyl!!!

  2. jeing mówi:

    nie dać azyl, lepiej później mówić jak wszyscy powiedzą, że trzeba było dać, zrobić dziwną minę jak to było z Bielackim…;)

  3. Znad Solczy mówi:

    Pani Prezydent zastrzaszyła wszystkich i gra prołukaszenkowsko. Czy nie k…wa?

  4. Astoria mówi:

    Zacharczenko zgłosił się na ochotnika do armii białoruskiej, po czym z niej zdezerterował. Gdy ktoś ochotniczo wstępuje do armii dyktatora, to się musi liczyć z tym, że będzie spełniał życzenia/polecenia dyktatora. Zresztą to się niczym nie różni od dezercji ochotnika z armii demokracji – za co też grożą poważne konsekwencje. Demokracje nie wybaczają łatwo ochotnikom/zdrajcom i ścigają ich tak długo, aż ich dopadną i osądzą.

    Po złożeniu podania o azyl polityczny na Litwie, zamiast np. w Polsce, Zacharczenko popełnił kolejne głupstwo: uciekł do Norwegii, skąd został deportowany z powrotem na Litwę. Zgodnie z Konwencją Genewską, uchodźca może starać się o azyl polityczny w pierwszym kraju, do którego przybędzie po ucieczce z kraju rodzimego, a nie w kolejnym czy dowolnym kraju.

    Można tę nieporadność Zacharczenki złożyć na karb młodości, naiwności i niedoświadczenia, ale, niestety, realia są realiami, a żołnierz jest żołnierzem. Litwa najpewniej odeśle go na Białoruś, gdzie czeka go w najlepszym razie długie więzienie, a w najgorszym egzekucja.

    Jest jednak inny wymiar realności, o którym warto wspomnieć. Gdyby Zacharczenko nie był młodym, naiwnym sierżantem, ale doświadczonym pułkownikiem, a najlepiej generałem wartościowym dla służb specjalnych, to Norwegia z pewnością nie deportowałaby go tak łatwo z powrotem na Litwę. Mogłyby się nim, jego wiedzą, zaintereseować służby specjalne USA czy Polski.

    Czy Litwa odesłałaby białoruskiego generała na pewną egzekucję na Białoruś? Oto jest pytanie. Polska najpewniej nie. Polska zapewne przyznałaby azyl polityczny nawet białoruskiemu sierżantowi, choćby dlatego, żeby się zrehabilitować za plamę z Alesiem Bielackim. I to jest chyba zasadnicza różnica między mentalnie zachodnią Polską i mentalnie wschodnią Litwą.

  5. Leon mówi:

    Z deszczu pod rynne

  6. Połaniec mówi:

    Rzad RL wydaje żołnierza na pewną śmierć.

    http://www.soleczniki.pl

  7. Maur mówi:

    Najpier kilka uwag do formułowania treści artykułu. (Albo nie mam dobrego dnia albo aura zwiększa wrażliwość).
    1. …”Instytucja ta z kolei prosi odrzucić ten pozew.”…
    Instytucja nie może prosić. Może żądać lub wnosić w oparciu o obowiązujące normy.
    Prośba do takich kategorii nie należy. Gdyby nawet użyć tu zwrotu grzecznościowego -należałoby napisać …”prosi o odrzucenie pozwu”.

    2….”Litewskie instytucje zachowałyby się zupełnie niehumanistycznie”… – NIEHUMANITARNIE powinno być. Czym innym jest humanizm a czym innym humanitaryzm. To HUMANITARYZM mówi o trosce o człowieka i jego potrzeby.

    3….”że ściganie karne za dezerterstwo”… Za DEZERCJĘ!

    Dobra. Starczy tego. Teraz ad meritum.

    Jest oczywistym, że Litwa “dała plamę” na swoim wizerunku w sprawie z A. Bialackim. Polska zresztą też – choć tu wurzucili jakiegoś dupka z MS czy z MSZ za tę sprawę. Teraz w RP wszyscy są uwrażliwieni na wszelkie wnioski Białorusi i raczej z marszu wszystkie załatwiają odmownie. Każdy się boi posądzenia o agenturalność na rzecz “Wschodu”. W każdym razie opozycja zrobi zdrajce natychmiast z każdego kto chciałby załatwiać takie wnioski po myśli Białorusi np.
    Reżim Łukaszenki chce dopaść tego kaprala i pewnie w procesie pokazowym dać nauczkę wszystkim innym, którym kiedykolwiek przyszłoby na myśl porzcuić służbę na rzecz reżimu.
    Durnie którzy tego nie rozumieją wciąż są w służbach państw sąsiednich. Możliwe, że to agentura.
    Nie można 22 letniego, nawet ochotnika, traktować jako człowieka dojrzałego i w pełni świdomego swoich wcześniejszych decyzji. Służba na rzecz państwa jest sprawą chwalebną pod warunkiem jej podjęcia i wykonywania z motywów ideowych. Młody człowiek podejmujący taką służbę ma głowę pełną propagandy o doskonałości własnego państwa, własnego ustroju i doniosłej wagi swojej służby. Dlatego jest skłonny bez oporów złożyć przysięgę i tym samym podjąć nieodwracalne zobowiązanie w ustrojach totalitarnych. Człowiek myślący szybko weryfikuje wcześniejsze mniemania w konfrontacji z rzeczywistością. Pełniąc taką a nie inną rolę nie ma możliwości sprzeciwu wobec podejmowania czynów haniebnych fromacji w której wylądował.
    W takiej sytuacji jego, złożona wcześniej, przysięga traci całą swoją moc i wartość. Nawet dla postronnego – poza idiotami (lub agenturą) -oczywiście.
    W tym przypadku dezercja kaprala przybiera inny wymiar. Czyż można nazwać dezercją podjęcie skutecznej próby uniknięcie czynienia czynów haniebnych w opinii międzynarodowej? Moim zdanie -NIE.
    W tym stanie rzeczy Litwa nie tylko nie powinna wydawać Stepana Zacharczenko Białorusi ale też i poczynić kilka innych kroków pozwalających zmyć haniebną plamę Alesia Bialackiego. Np:
    Zrobić proces spektakularnym, upublicznić motywy działania powoda, napietnować haniebny charakter procedur w służbach siłowych sąsiada, zwolnić=unieważnić przysięgę złożoną przez Zacharczenkę w oparciu o przepisy prawa międzynarodowego -których Litwa zobowiązała się przestrzegać.

    Przyzwoitość może być pociągającym przykładem. Od okrytych hańbą wszyscy stronią.

  8. Ryszard mówi:

    Ja bym go deportował – do Polski
    Tam by sobie przynajmniej żył bez obaw …

  9. pani mówi:

    >Maur pisze: “2….”Litewskie instytucje …” 2….”Litewskie instytucje kaza uzywac slow humanitarny/numanistyczny odwrotnie niz polskie.
    Ktos kto w Polsce nie zyl jest zwykl z litewskim trybem. Nie dziwie sie.

  10. Wereszko mówi:

    Z artykułu:
    “Stasys Kaušinis jest pewien, że Zacharczenka na Białorusi nie mógłby spodziewać się sprawiedliwego sądu.”

    Jaka może być sprawiedliwa kara za dezercję żołnierza z armii? Moim zdaniem kara powinna być wszędzie taka sama:kara śmierci.Jeśli RAZ naruszymy ZASADĘ to otworzą się wrota dla WSZYSTKICH dezerterów,którzy poczują swoją bezkarność.
    Szanuję decyzję sierż.Zacharczenko ale podjął ją na własne ryzyko.Może mu się uda wywinąć od stryczka,a może nie.Zobaczymy.
    A zresztą,w artykule jest zbyt mało info o kontekście całej sytuacji…

    Mój sąsiad zmarł nagle wczoraj w wieku 43 lat a ja mam się przejmować jakimś sierżantem białoruskiej armii? Żyjemy w Matrixie.

  11. Denny mówi:

    Nie rozumiem dlaczego on się nie udał do Polski? Nie byłoby problemu wtedy

  12. Maur mówi:

    Ad 11, Wereszko,
    Nasz sierżant to u nich już oficer. No prawie.
    Młodszy sierżant, jak napisano w artykule, to odpowiednik naszego kaprala albo mata.
    Pomijając przymiotnik “młodszy” awansujesz gościa o kilka stopni a tym samym sugerujesz więcej niż jest w rzeczywistości

    Poza tym tym ta sprawa ma i taki wymiar jak starałem się sugerować wyżej. Albo wsparcie reżimu albo wsparcie jego erozji…

  13. Wereszko mówi:

    Maur
    Mnie ten “reżim” na Białorusi interesuje tylko z JEDNEGO powodu:nasi Rodacy na BY.Pozostałe kwestie to wewnętrzna sprawa samych Białorusinów.
    Czy obalenie reżimu poprawi dolę Polaków tam mieszkających? Nowa władza białoruska będzie Polaków traktować lepiej? Nie mam takiej pewności.Byc może nowa władza,”demokratyczna”,przykręci im śrubę jeszcze bardziej niż Łukaszenka?
    Czy po uzyskaniu niepodległości przez Litvę los Wilniuków poprawił się? a los Polaków na Ukrainie po zwycięstwie “pomarańczowych”?

  14. Maur mówi:

    Wereszko,
    Ja nie chcę obalać reżimu Łukaszenki na Białorusi co nieoznacza też jego wspierania. Mój pogląd w tej sprawie ma swoje źródła w humaniźmie ogólnie przez humanitaryzm w tym przypadku.

  15. Wereszko mówi:

    Maur
    A więc nauczka dla nas po doświadczeniu “pomarańczowej rewolucji” na Ukrainie jest taka:
    Zanim poprzemy jakąś siłę polityczną głoszącą równość,wolność,braterstwo itp. to PRZEDTEM trzeba dokładnie zorientować się jakie są ich zamiary wobec mieszkających tam Polaków.
    Jakie są zamiary polityków opozycyjnych białoruskich wobec tamtejszych Polaków? NIE WIEMY.Nie powinniśmy wspierać żadnej białoruskiej opozycji ZANIM tego się nie dowiemy.Być może oni szykują tamtejszym Polakom los jeszcze gorszy niż Lukaszenka? Ciekawe jest to że takich pytań nikt białor. opozycjonistom nie zadaje.

  16. Maur mówi:

    Wereszko,
    Lepiej tego nikt by nie ujął.
    Minimium rozwagi nakazuje tak właśnie postrzegać ewentualność skutków podejmowanych działań.
    W polityce zagranicznej szczególnie.
    Ostatnio zauważyłem jakiegoś opozycjonistę RB dopieszczanego w RP, którego należałoby raczej kopniakiem potraktować. Nie on jeden i nie stąd tylko…

  17. Wereszko mówi:

    Maur
    Słyszałeś zapewne o utrzymywanym z polskich pieniędzy TVBelsat i Radio Racja nadajacych z RP po białorusku?
    No to przeczytaj to:
    http://www.bibula.com/?p=4916

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.