11
Litewska prezydencja nie będzie najdroższą — najtańszą też

Wciąż odbudowywany Pałac Władców, po zainwestowaniu w niego kolejnych milionów, stanie się reprezentacyjnym miejscem spotkań w ramach litewskiej prezydencji w Radzie Unii Europejskiej Fot. Marian Paluszkiewicz

Wciąż odbudowywany Pałac Władców, po zainwestowaniu w niego kolejnych milionów, stanie się reprezentacyjnym miejscem spotkań w ramach litewskiej prezydencji w Radzie Unii Europejskiej Fot. Marian Paluszkiewicz

Od 1 lipca 2013 roku Litwa będzie jednym z najważniejszych krajów Unii Europejskiej. A wszystko za sprawą litewskiej prezydencji, którą nasz kraj obejmie w Radzie Unii Europejskiej. Potrwa ona sześć miesięcy — do końca 2013 roku, a będzie nas kosztowała około 70 mln euro, czyli z grubsza prawie 250 mln litów.

Władze przekonują, że pieniądze te nie pójdą na marne i spodziewają się, że przewodnictwo będzie miało też wpływ na wzrost PKB.

— Możemy spodziewać się około 0,5 proc. wzrostu PKB — przekonuje Remigijus Motuzas, dyrektor Departamentu Przewodnictwa w Radzie UE przy Ministerstwie Spraw Zagranicznych. Zdaniem urzędnika, przesłanką do takich prognoz są obserwacje z prezydencji unijnej innych krajów.

Jak mówi Motuzas, w okresie przewodnictwa zauważalnie wzrasta liczba turystów zagranicznych, co zwiększa przychody sektora usług — hotelarzy, restauratorów, organizatorów konferencji. I budowlanych — należałoby tu dodać, bo przy okazji prezydencji władze planują dofinansować niekończącą się (od)budowę Pałacu Władców u podnóża Góry Giedymina i na zapleczu Katedry Wileńskiej. Pałac Władców, jak również Narodowa Galeria Sztuki, Centrum Wystawowe LITEXPO oraz historyczna Sala 11 Marca w parlamencie będą miejscem spotkań, konferencji i dyskusji odbywających się w ramach litewskiej prezydencji. A będzie tego sporo — grubo ponad 100 w Wilnie, bo spotkania będą też odbywały się w Brukseli, Luksemburgu oraz Strasburgu.

Jak wielkie znaczenie dla promocji Litwy w świecie może mieć jej prezydencja w Radzie UE, może świadczyć dyskusja podczas jednego z posiedzeń sejmowego Komitetu Spraw Zagranicznych ws. przygotowań do prezydencji. Oprócz spraw globalnych, takich jak podstawowa tematyka litewskiej prezydencji, na posiedzeniu mówiono o (sic!) wypucowaniu ulic na trasie z lotniska do centrum stolicy, gdzie będą odbywały się podstawowe imprezy przewodnictwa. Członkowie komitetu zgodnie przyznali, że od wyglądu ulic wzdłuż trasy przejazdu zagranicznych delegacji będzie zależało, jaką opinię ci zagraniczni goście wywiozą o Litwie. Parlamentarzyści apelowali też do władz stołecznych o uporządkowanie usług taksówkarskich, żeby zagraniczni goście mogli rozliczyć się również kartą bankową, a nie tylko gotówką. Toteż kolejne koszty litewskiej prezydencji poniosą również samorządy. Dlatego dziś nikt nie prognozuje, ile ostatecznie będzie nas kosztowała prezydencja kraju w Radzie UE.

Dawne Muzeum Rewolucji, dziś Narodowa Galeria Sztuki również będzie miejscem spotkań w ramach litewskiej prezydencji w UE Fot.  Marian Paluszkiewicz

Dawne Muzeum Rewolucji, dziś Narodowa Galeria Sztuki również będzie miejscem spotkań w ramach litewskiej prezydencji w UE Fot. Marian Paluszkiewicz

Wiadomo natomiast, że oprócz harmonogramu prac litewskiego przewodnictwa, który jest ustalany w Brukseli, nasz kraj — aczkolwiek będzie musiał zachowywać neutralność w drażliwych dla nas kwestiach — będzie też mógł wnieść kilka swoich tematów. Co dla nas będzie najważniejsze w okresie przewodnictwa, postanowiono już przed rokiem podczas specjalnej dyskusji sejmowej. A więc priorytetem dla nas będzie zapewnienie bezpieczeństwa energetycznego, zwalczanie bezrobocie oraz dyscyplina fiskalna. W listopadzie ubiegłego roku Sejm zwrócił się do rządu o zaplanowanie w budżecie na 2013 rok około 214 mln litów na poczet przyszłego przewodnictwa. Dziś jednak wiadomo, że na naszą prezydencję w UE wydamy raczej więcej niż mniej.

Jednak nie najwięcej niż ktokolwiek dotąd wydał. Bo jedną z najdroższych prezydencji była francuska, która kosztowała Paryż około 150 mln euro. Niemniej litewska prezydencja relatywnie nie będzie tanią, bo jeśli wstępnie szacuje się, że wydamy na nią około 72 mln euro, to np. prezydencja Irlandii w 2004 roku kosztowała Irlandczyków tylko 60 mln euro. Niedawna prezydencja polska i węgierska kosztowała tamtejsze budżety średnio około 110 mln euro, a tymczasem szwedzka prezydencja kosztowała Sztokholm już tylko 81 mln euro. Po 75 mln euro na swoją prezydencję wydali Słoweńcy, Finowie i Portugalczycy.

Remigijus Motuzas tłumaczy, że różnice te mogą wynikać ze sposobu liczenia, bo na przykład Dania, która wydała na swoją prezydencję również około 70 mln euro, nie wliczyła w te wydatki asygnacji z budżetów resortów. Litewskie zaś koszty zawierają całość wydatków. Według tego rozkładu, najwięcej wyda Ministerstwo Spraw Zagranicznych — bo aż 83,8 mln litów ze 136 mln, które wydadzą w sumie litewskie resorty i instytucje. Pozostałe ministerstwa wydadzą od 18,9 mln litów (Ministerstwo Ochrony Środowiska) do zaledwie 2 mln (Ministerstwo Sprawiedliwości).

11 odpowiedzi to Litewska prezydencja nie będzie najdroższą — najtańszą też

  1. Wereszko mówi:

    “Jak wielkie znaczenie dla promocji Litwy w świecie może mieć jej prezydencja…”

    W świecie? a może we WSZECHŚWIECIE? 🙂
    UE=CCCP!

  2. Kmicic mówi:

    to prawdziwy skandal ,że państwo, które planowo i konsekwentnie od 21 lat łamie standardy europejskie i przyjęte obyczaje cywilizacyjne, będzie przewodziło demokracji europejskiej. To prawdziwy paradoks i chichot historii. Ale z drugiej strony tych kilka miesięcy będzie świetną okazją by pokazać prawdę o dyskryminacji polskiej mniejszości,całe zakłamanie lt władz i powalczyć w obecności międzynarodowych mediów o prawa nam należne.Byle robić to śmiało i b. głośno, do europejczyków trzeba mówić bardzo wyrazistym językiem i bardzo medialnie protestować, tylko tak się przebijemy przez doniesienia z Rosji czy Chin. Musi dotrzeć do międzynarodowej opinii publicznej ,że dyskryminacja
    Polaków na LT to główny i międzynarodowy problem w całym rejonie bałtyckim. Już warto dobrze się przygotować do akcji protestacyjnych.

  3. Wereszko mówi:

    http://www.bibula.com/?p=62215:
    “Komisja Europejska zaprezentowała plakat mający promować tolerancję i różnorodność w Europie, opatrzony napisem “EuropaDlaWszystkich – Możemy być częścią tej samej gwiazdy”. Na plakacie, w gwiazdę zostały wpisane zostały symbole różnych religii i kultów: chrześcijaństwa, żydostwa, islamu, religii azjatyckich i kultów pogańskich oraz… sierp i młot.”

  4. pop art mówi:

    Do 1 lipca 2013 Litwa może już być na aucie UE. Już jest w objęciach baćki Łukaszenki z matuszką Grzybowską!

  5. Wereszko mówi:

    pop art
    Sugerujesz że Grzybowska ma romans seksualny z Łukaszenką? 🙂

  6. ok mówi:

    Koszt w przeliczeniu na obywatela to by coś powiedziało ? Nowo przyjęte kraje stosunkowo dużo wydają na pierwszą “Prezydencję”. Najważniejsze aby się nie zbłaźnić jak to zrobiły Czechy i ich MSZ.

  7. LadyChapel mówi:

    Ojtam ojtam.. Przestańcie. Takie są reguły, przyszedł czas na przewodnictwo Litwy i wszystko. Poradzą sobie z pewnością. Wyznaniowe państwo jakim jest polski katoland też sobie poradził. Pozdrawiam.

  8. Astoria mówi:

    Kto obecnie pełni prezydencję Rady UE? Przypuszczam, że 99,99% mieszkańców UE, w tym Litwinów, nie ma o tym bladego pojęcia.

    Dobra prezydencja może podnieść prestiż państwa, ale tylko w oczach unijnych polityków i urzędników. Zapewne gorzej jest dać plamę, jak Czechy i Węgry, a lepiej dobrze się pokazać, jak Polska.

    Wyciąganie problemów mniejszościowych podczas prezydencji Litwy nie ma sensu. Unię te problemy w ogóle nie interesują i drażnią, i zamiata je pod dywan. Litwy to nie skłoni do polityki przychylniejszej mniejszościom, a tylko rozdrażni jej polityków i skłoni do zemsty.

  9. Maur mówi:

    Ad @5, Wereszko;
    No co Ty?
    Seks chłopa z babochłopem?
    Od biedy też da się wyobrazić. Tyle, że śmiech po drodze zwala z nóg.
    Spóbuj skrzyżować impotencję z omnipotencją i popatrz na prawdopodobne efekty. 😉

  10. Kmicic mówi:

    do astoria 8:
    znowu przebrzmiały argument – nie drażnić Lt ?,- to już nawet nie jest śmieszne, tak to było przez tragiczne ostatnie 20 lat.
    Masz rację , drażnić to dużo, dużo, dużo, za mało. Dotychczasowa presja był znacznie za słaba. Lt musi (!) się przestać opłacać być antypolakami. Jak wieloletnie doświadczenie uczy, tylko w ten sposób uznają oni prawa należne Polakom, PEŁNIĘ PRAW.
    Albo uznają pełnię praw , albo trzeba będzie je sobie samemu wziąć. – Innego rozwiązania tego od wielu lat narastającego problemu ,nie ma. Trzeba sobie uczciwie powiedzieć, po prostu innego rozwiązania nie ma.

  11. Wereszko mówi:

    Astoria napisał:
    “Dobra prezydencja może podnieść prestiż państwa, ale tylko w oczach unijnych polityków i urzędników.”

    Prezydencja trwa pół roku.Kto w Jewropie pamieta jakie panstwo sprawowało prezydencję np. 3 lata temu,2 lata temu,rok temu? Prezydencja to maszynka do robienia pieniedzy przez bandy cwaniaków siedzących przy jewropejskim korycie!

    “Zapewne gorzej jest dać plamę, jak Czechy i Węgry, a lepiej dobrze się pokazać, jak Polska.”
    Polska pokazała się “dobrze”? A to w jaki sposób? że na fajerwerki pod Pałacem Stalina wydała miliony?

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.