53
Grybauskaitė zrywa z kurtuazją polsko-litewskich spotkań

Podczas gdy prezydent Grybauskaitė odrzuca zaproszenie prezydenta Komorowskiego, to przyszły premier Butkevičius zapowiada, że pierwszą wizytę zagraniczną złoży w Polsce       Fot. Marian Paluszkiewicz
image-51860

Podczas gdy prezydent Grybauskaitė odrzuca zaproszenie prezydenta Komorowskiego, to przyszły premier Butkevičius zapowiada, że pierwszą wizytę zagraniczną złoży w Polsce Fot. Marian Paluszkiewicz

Prezydent Dalia Grybauskaitė nie pojedzie do Warszawy na obchody polskiego Święta Niepodległości. Jej rzeczniczka Daiva Ulbinaitė przekazała mediom, że prezydent zrezygnowała z wyjazdu do Warszawy z powodu niezwłocznych spraw związanych z polityką wewnętrzną.

Tymi sprawami jest formująca się po wyborach parlamentarnych nowa centrolewicowa koalicja, na czele której staje lider partii Socjaldemokratów Algirdas Butkevičius. I chociaż wciąż nie wiadomo, czy prezydent powierzy mu misję formowania rządu, Butkevičius już zapowiedział, że jako nowy premier Litwy swoją pierwszą wizytę zagraniczną tradycyjnie złoży u najbliższych sąsiadów — w Polsce i na Łotwie.
Tymczasem w Warszawie odrzucenie przez litewską prezydent zaproszenia na listopadowe uroczystości przyjęto „ze zrozumieniem”.

„Pan prezydent Bronisław Komorowski zgodnie z kilkuletnią tradycją 16 lutego br. wziął udział w Wilnie w litewskim Święcie Niepodległości, tzw. Dniu Odbudowy Państwa, ale decyzję pani prezydent Dali Grybauskaitė przyjmuje ze zrozumieniem ze względu na powyborczą sytuację na Litwie” — szefowa prezydenckiego biura prasowego Joanna Trzaska-Wieczorek przekazała mediom stanowisko kancelarii prezydenta Polski.
Po raz pierwszy od pięciu lat zabraknie w Warszawie na listopadowych obchodach litewskiego przywódcy. Taką decyzję Grybauskaitė na Litwie mało kto przyjmuje ze zrozumieniem.

— Gdy usłyszałem o tym, pomyślałem, że Litwę chyba zalewa jakaś powódź groźniejsza od tej, która nawiedziła Nowy Jork. W takim przypadku przywódcy państwu przystało pozostać ze swoimi obywatelami i swoim narodem, wykazać troskę, czy też być ostoją moralności. Biorąc jednak pod uwagę, że na Litwie odbyły się tylko wybory, w których są zwycięzcy i są przegrani, a zwycięzcy formują rząd, nie sądzę więc, że mamy jakieś duże zamieszanie czy też kryzys, że nie można zrobić symbolicznego gestu i pojechać. Tym bardziej, że wyjazd przypada w niedzielę. Byłby to gest dobrej woli. I tę sytuację należałoby wykorzystać — mówi politolog Valdas Sirutavičius. I zauważa, że relacje same przez się nie polepszą.

— Same przez się relacje mogą tylko się pogorszyć — dodaje politolog. Jego też zdaniem, sytuacja powyborcza dla prezydent Grybauskaitė stała się jedynie pretekstem, żeby nie pojechać do Warszawy.
Tymczasem w liście gratulacyjnym do prezydenta Polski Bronisława Komorowskiego z okazji Święta Niepodległości Dalia Grybauskaitė zaproponowała mu spotkanie na początku grudnia lub w innym dogodnym dla Komorowskiego terminie. Jak podaje rzeczniczka litewskiej prezydent, tematem takiego spotkania byłyby „ważne dla Litwinów i Polaków kwestie, a także sprawy związane ze współpracą regionalną”.

Ostatni afront litewskiej prezydent wobec zaproszenia polskiego prezydenta bynajmniej nie jest pierwszym w litewskich relacjach z Polską. Przy okazji odrzucenia przez Grybauskaitė zaproszenia na obchody 11 listopada zarówno litewskie, jak i polskie media przypomniały litewskiej prezydent, że już raz zrezygnowała z wizyty do Warszawy na organizowany w kwietniu tego roku przez prezydenta Bronisława Komorowskiego szczyt prezydentów krajów bałtyckich i Polski. Wtedy w Warszawie miało być uzgodnione stanowisko państw regionu przed majowym szczytem NATO w Chicago. Prezydent Grybauskaitė nie zasłaniała się wtedy swoją zajętością wewnątrz kraju, lecz otwarcie powiedziała, że do Warszawy nie pojedzie, gdyż nie ma co tam omawiać, a decyzje ws. NATO podejmowane są nie w Warszawie, lecz w Brukseli.

Dalej już było tylko gorzej, gdyż podczas majowej wizyty w Chicago litewska prezydent zarzuciła Polsce, że układa sobie poprawne stosunki z Rosją kosztem interesów Litwy, którą traktuje jak „kozła ofiarnego”.
Następnie media przypominają litewskiej prezydent jej oświadczenie, że w relacjach z Polską należy „zrobić przerwę”.
— Lepiej jest zrobić przerwę w stosunkach polsko-litewskich niż naprawiać to, czego się naprawić nie da — oświadczyła wtedy prezydent Grybauskaitė. Przed miesiącem jej doradca ds. polityki zagranicznej Jovita Neliupšienė powtórzyła opinię przełożonej, ale już w nieco złagodzonej formie. Neliupšienė powiedziała, że Litwa opowiada się za przerwą w — jak to określiła — „fasadowych” spotkaniach dwustronnych.

 

POLICZEK KACZYŃSKIEMU I POLAKOM LITWY

Litewskie relacje z Polską zaczęły dramatycznie pogarszać się od kwietnia 2010 roku, kiedy to w dniu wizyty w Wilnie prezydenta Lecha Kaczyńskiego parlament odrzucił obiecaną wcześniej Polakom ustawę o pisowni nazwisk, która pozwalałaby na pisownię polskich nazwisk w języku ojczystym.
Podtrzymująca dotąd postulaty polskiej mniejszości prezydent Grybauskaitė diametralnie zmieniła swoje stanowisko zarzucając nawet litewskim Polakom nielojalność wobec państwa. Rok później zdominowany przez nacjonalistyczną centro-prawicę parlament uchwalił nową ustawę oświatową, która, zdaniem polskiej mniejszości, pogarsza sytuację szkolnictwa polskiego i ogranicza nauczanie w języku polskim. Przeciwko tej ustawie Polacy zebrali około 60 tys. podpisów.
Nie zważając jednak na ten sprzeciw prezydent Grybauskaitė podpisała przyjętą ustawę.

53 odpowiedzi to Grybauskaitė zrywa z kurtuazją polsko-litewskich spotkań

  1. Jan mówi:

    Tyle samo z nią co i bez niej,więc prawdopodobnie Polakom jako Narodowi to “rybka” czy sfrustrowana stara panna przyjedzie czy też nie.Na marginesie calej tej sytuacji – czy ta kobieta zdaje sobie sprawę że robi się już śmieszna w swej “mądrości”?

  2. LT-PL mówi:

    Rząd Algirdasa Butkevičiusa jest w trudnej sytuacji. Z jednej strony ogrom zdań do wypełnienia, zarówno w kraju jak i na arenie międzynarodowej do których potrzebne jest poparcie rządu polskiego. Z drugiej strony obstrukcyjne działanie prezydenta LR, która dąży do jak największego osłabienia rządu. Tak naprawdę Butkevičius ma dwa wyjścia:
    1. pójść na ” wojnę” z prezydentem LR dogadując się z W. Tomaszewskim i licząc na przychylność Polski
    ( wariant obiecanek w Warszawie bez konkretnych działań, odpada)
    2.podporządkowanie się wizjom Grybauskaitė i oddanie jej i jej poplecznikom inicjatywy, a tym samym dryf państwa litewskiego przez najbliższe 2 lata.

  3. Warmiak mówi:

    Dziękuję pani Grybauskaitė.
    Osobiście bardzo się cieszę, że będzie pani nieobecna w czasie naszego narodowego święta.
    Dotychczasowe pani wizyty w dniu 11 listopada i przyznawanie jej tytułu honorowego gościa wywoływały u mnie głęboki niesmak.
    Jeszcze raz dziękuję i bardzo proszę o podobną postawę w przyszłości.

  4. Ewa mówi:

    Szkoda, że Szanowna Redakcja nie przypomina o fakcie wcześniejszym, a dotyczącym Prezydenta RP – Bronisława Komorowskiego, który 13 stycznia 2011, mimo zaproszenia, nie przyjechał na Litwę na obchody 20. rocznicy masakry protestujących pod wieżą telewizyjną w 1991 roku. Czyżby dlatego, że tamtego haniebnego czynu dopuścili się Rosjanie?

  5. dobrze mówi:

    a na co wiecej stac nauczycielke ekonomii komunistycznej z zapyzialej szkolki dla komunistow nizszego szczebla-przewodniczacych kolchozow?

  6. Połaniec mówi:

    No cóż, kiedyś trzeba się opowiedzieć. I P. Dalia podjęła taką decyzję. Wydaje się, że my, Polacy jesteśmy zbyt wrażliwi na opnie i zdanie innych. To powinien być ich problem nie nasz! Tymczasem jak P. Dalia nie ma argumentów to może się tylko obrazić i zabrać swoje zabawki z piaskownicy i pójść na własne podwórko. Takie zachowanie, jako zbyt ostentacyjne, nie przystoi politykom i nie ma nic wspólnego z dyplomacją!

    Ps. A ja przyjadę na Wileńszczyznę w czerwcu 2013r. Nie obraziłem się na P. Dalię!

  7. Wojtek mówi:

    To wspaniale ze Pani Prezydent nie przyjedzie. Polacy sa bardzo zadowoleni z jej nieobecnosci. Jej obecnosc na trybunie w Warszawie to policzek dla POLAKOW.

  8. kartownik mówi:

    Im grubsza tym głupsza.
    Ale czy to dla Polaków aż tak źle?

  9. alex mówi:

    Nie będę oceniał decyzji pani Grybauskaite,ale chciałbym zwrócić uwagę ze w Warszawie 11 listopada odbędzie się 7 manifestacji 7 ugrupowań świętujących wspólny Dzień Niepodległości. Więc jak to jest z tą zgodą i jednomyślnością w naszym narodzie.

  10. Tomas mówi:

    Chłopa jej trzeba !
    Nam jej nie trzeba !

  11. Anonymous mówi:

    Nie dziwię się Pani Gribauskaite. Jechać do Polski po to by połowę czasu przeznaczonego na wizytę spędzić w kościele…? I słuchać: Boże coś Polskę… 🙂

  12. zozen mówi:

    sam bym nie pojechał do Wa-wy. Po co się pchać pomiędzy demonstracje różnego rodzaju “patriotów”. Prognozuję, że po tegorocznych ‘obchodach’ Święta Niepodległości Warszawę trzeba będzie na nowo odbudowywać.

  13. Polka mówi:

    Wizerunek Litwy chyba nic nie obchodzi P.Prezydent.

  14. Kmicic mówi:

    zgadzam się z postami 3 i 7. Jej obecność 11 -go w W-wie była obrazą dla Polaków. Dopóki radykalnie nie zmieni swojego podejścia do naszych Rodaków znad Wilii r. jest dla wielu nad Wisła personą non rata.

  15. Ali mówi:

    Alex : Masz rację. Ja też jestem święcie przekonany, że jedynym powodem dla którego pani Dalia zrezygnowala z wizyty w Warszawie było to, że 11 listopada odbędzie się tam 7 manifestacji. Biedaczka nie wiedziała w której ma wziąć udział. Zwyczajny embarras de richesses. I jak tu jej nie współczuć ?

  16. Bodek mówi:

    Na takie imprezy powinno się zapraszać przyjaciół, np. Viktora Orbana zamiast krępować siebie i Panią Dalię.

  17. Wereszko mówi:

    Zawsze,ilekroć widziałem tę kobietę przy Grobie Nieznanego Żołnierza 11 listopada,dziwiło mnie CO ONA TU ROBI? dlaczego właśnie ONA? Co robi tu Prezydent Litvy-małego kraiku który zawsze był wrogi Polsce,z którym nie łączy nas wspólna historia a dzisiaj gnębi naszych rodaków? Nie mogłem słuchac tej jej fałszywych słów o odwiecznej przyjażni polsko-litevskiej itp.bzdur.

  18. Tadeusz mówi:

    W zasadzie nie zgadzam się z poglądami i sposobem prowadzenia polityki przez pannę Grybauskaitė. Szczególnie razi mnie jej bezceremonialne “olewanie” polskiej mniejszości na Litwie – zupełnie zlekceważyła 60 tys. podpisów sprzeciwu wobec nowej ustawy oświatowej, uderzającej w szkolnictwo mniejszości narodowych.
    Ale akurat jej decyzja, by nie przyjeżdżać do Warszawy 11 Listopada bardzo mi się spodobała: wreszcie nie będę musiał jej oglądać i wysłuchiwać fałszywych słów o przyjaźni i świetnych stosunkach LT-PL.

  19. marek mówi:

    Od tego trzeba zacząć, że Pani Prezydent w ogóle nie powinna być zapraszana do Polski jako gość honorowy. Zasłużyła na takie traktowanie, swoim antypolonizmem, który posunął się nawet do zignorowania woli 60 tys. obywateli podczas nowelizacji ustawy o oświacie.
    Dzięki jej nieobecności, uroczystości będą nieco mniej zakłamane.
    Na marginesie postu nr 4, problemem nie jest kto strzelał do ludzi pod wieżą telewizyjną. Problem w tym, że państwo, które swoją historię buduje na tych wydarzeniach, oparło swoją ideologię na fundamentalnej niechęci do polskiej mniejszości.

  20. józef III mówi:

    ja też się cieszę, że tej pani nie będzie w Warszawie

  21. Jurgis mówi:

    To jest błędny kurs polityki litewskiej wobec Polski, który przyjęła D.Grybauskaitie. Odmowa realizacji umowy Polska-Litwa z 1994 jest przypadkiem szczególnym w stosunkach międzypaństwowych w XXI wieku. Tam gdzie trzeba szukać okazji żeby rozmawiać i być – ostentacyjna nieobecność jest fatalna. Dalszy wybór unikania rozmów jest chowaniem głowy w piasek i brnięciem w strusią polityką.

  22. abc mówi:

    zozen
    odbudowywać wawę trzeba po nieudolnych rządach gronkowca walca. Tunel zalany, robią się wyrwy, kamiennice się chwieją, zamiast stadionu wiadro narodowe

  23. ben mówi:

    To czy p. prezydent powinna czy nie powinna być zapraszana na obchody Święta Niepodległości w RP, nie zależy od forumowiczów. I dziwi mnie w ogóle podejmowanie dyskusji na ten temat, natomiast argument, jakoby p. prezydent zrezygnowała z wyjazdu do Warszawy “z powodu niezwłocznych spraw związanych z polityką wewnętrzną”, jest kiepski, ponieważ przez 1 dzień i do tego niedzielę RL się nie zawali.

  24. Ali mówi:

    ben : Masz rację, ale istotą działalności forum internetowego jest dyskusja. My nie podejmujemy tutaj żadnych decyzji, tylko dyskutujemy, czyli wypowiadamy swoje zdanie. Każdy o tym wie i wątpię, aby ktoś pomylił szeregowego internautę z decydentem.

  25. Maur mówi:

    No tak. Prawie wszystko już zostało powiedziane. I to po wielokroć.
    Mogę zrozumieć decyzję D.G. Szczególnie po ostatnich wydarzeniach w RP w związku z odkryciem śladów materiałów wybuchowych na wraku TU-154 w Smoleńsku.

    A swoja drogą -pamięta ktoś skład formacji zeszłorocznej defilady?
    Za moich czasów maszerowaliśmy w składzie 12 formacji wojskowych. W ub.r. pojawiła się kompania policji, służby więziennej, AT, i celników. Z karabinami wojskowymi -ma się rozumieć. Ich defilada wyglądała raczej amatorsko.
    Nie zdziwię się jak zobaczę kompanie US , ZUS czy komorników na dokładkę…

  26. Rak mówi:

    To dobrze że Pani Prezydent nie będzie w Warszawie.

  27. Rak mówi:

    Nikt tam nie będzie płakał że Pani nie będzie.

  28. ben mówi:

    do Ali:
    Zapewne większość, tych ról nie myli. Co nie znaczy, że do takich “pomyłek” nie dochodzi.

  29. Lubomir mówi:

    Przykro, że zabraknie przedstawiciela Litwy w Warszawie. W końcu Litwa to niemal równolatka Warszawy i Mazowsza, jeżeli chodzi o przynależność do tej samej wspólnoty państwowej. A przecież ‘Grzybowska’ to tak brzmi swojsko. Nie da się wykluczyć, że wywodzi się z Mazowsza…

  30. pop art mówi:

    kaprys starszej panny ? Pani Dalia zapomina że wszystkie drogi Litwy na Zachód i tak prowadzą przez …. Polskę!

  31. pruss mówi:

    ciesze sie ze jest taka ambitna i nie jedzie tam gdie jej nie chca

  32. Wereszko mówi:

    Lubomir
    “Przykro, że zabraknie przedstawiciela Litwy w Warszawie.”

    A niby dlaczego akurat przedstawiciel Litvy powinien,twoim zdaniem,być 11 listopada w Warszawie? Przecież to państewko od samego początku było wrogiem niepodległości Polski.
    Przypomnij sobie współpracę tej Litvy z bolszewikami w 1920 roku.

  33. Jurgis mówi:

    To jest błędny kurs polityki litewskiej wobec Polski, który przyjęła D.Grybauskaitie. Odmowa realizacji umowy Polska-Litwa z 1994 jest przypadkiem szczególnym w stosunkach międzypaństwowych w XXI wieku. Tam gdzie trzeba szukać okazji żeby rozmawiać i być – ostentacyjna nieobecność jest fatalna. Dalszy wybór unikania rozmów jest chowaniem głowy w piasek i brnięciem w strusią polityką.

  34. pop art mówi:

    do Jurgis @33
    Litewska klasa polityczna? Takiej nie ma. Nowe pokolenie dopiero rośnie. Dwadzieścia lat “niepodległości” to zbyt mało na wygenerowanie nowego pokolenia inteligencji ( nie obciążonej zaszłością komunistyczną, nacjonalistyczną itp) na Litwie.
    Tej nowej klasie politycznej, niestety- przyjdzie orać ugory po poprzednikach!

  35. Kapsztad mówi:

    Ha,ha.Nawet ta baba nie chce mieć nic wspólnego z Bronkiem,posługującym się nazwiskiem Komorowski i z jego milicyjną żoną.Uważam,że należy uszanować stanowisko tej baby z Litwy.

  36. Tomasz mówi:

    A po jakiego grzyba ) ma do Polski przyjeżdżać….może by podyskutować z bolszewickim prowokatorem KAPSZTADEM!!!!

  37. Piotr mówi:

    Ale nas pokarała Grzybowska!:) Ledwo bo ledwo, ale jakoś daliśmy bez niej radę;P

  38. X mówi:

    Przeciez to chłopka i agentka KGB, szkoliła się w Leningradzie.

  39. Kapsztad mówi:

    Tomasz,
    Do tej pory nie uważałem ciebie za idiotę,ale po prostu taki jesteś.

  40. Tomasz mówi:

    Z wzajemnością kapsztadzie…)równam do twgo bolszewickiego jestestwa…

  41. Kapsztad mówi:

    Tomasz,
    Taki sam ze mnie bolszewik jak z ciebie szaulis.

  42. Wereszko mówi:

    Kapsztad,
    dam ci dobrą radę:nie zniżaj się do jego poziomu,bo Admnin zabanuje ciebie,nie jego.

  43. Egmuk mówi:

    Bardzo mi poprawiaja humor Wasze komentarze, więc i ja się odezwę. Pani Prezydent to na 99% nabytek lituanizacyjny Mazowszanki albo Podlasianki. Tak się zachowują owe nabytki, nieważne w którym pokoleniu. Jej antypolonizm to klasyczny przykład takiego zachowania. Żeby się “korzystniej” zasymilować, to lepiej byłoby całkowicie zmienić nazwisko. Ja z politowaniem na jej zachowaniem patrzę a na moją Wileńszczyznę i tak będę zaglądać.

  44. Zamorano mówi:

    Jej antypolonizm to po prostu polityczny cynizm. Na zimno. Moim zdaniem. Nie zawsze taka było, gdy to akurat było wygodne. Ale teraz w Europie są dość trudne czasy. W związku z tym trzeba mobilizować masy wobec jakiejś złej emocji, jakiegoś “wroga”. Puste pseudogodnościowe gesty i granie na stereotypach lietuvskich, fobiach. Ograne narracje? Po co? Żeby spacyfikować ewentualny bunt społeczny. Żeby skanalizować gniew narodu litewskiego. Niech myślą o Polakach zamiast o rzeczywistości, codzienności, pracy, perspektywach, o normalnej polityce. Zgrana karta. W wielu krajach.

  45. LukaszR mówi:

    Jeśli jako naród przeżyliśmy rozbiory, rusyfikację i germanizację i nasz duch narodowy i język przetrwał
    To przeżyjemy i p. Prezydent Grybauskaitė

    11 listopada prezydent Komorowski pokazał że w jednym marszu, potrafi iść i lewica i część prawicy
    ( z wyjątkiem PiS )

    Budujmy przyszłość

  46. Polak z Polski mówi:

    O tak, wielka 40 milionowa Litwo, duży i nawet ważny graczu na arenie międzynarodowej, obrażaj się na niespełna 3 milionową Polskę bez większego znaczenia polityczno-strategicznego. Oj przepraszam, to na odwrót, ale widocznie władze litewskie tego nie widzą 😀 😀 😀

  47. Egmuk mówi:

    LukaszR
    W paradzie Prezydenta Komorowskiego zabrakło jeszcze Marsjan i Ufoludków, a pokazał tą farsą dużo albo jeszcze więcej …

  48. Kapsztad mówi:

    Egmuk,
    On nawet oddał hołd Romanowi Dmowskiemu,czego do tej pory nikt oficjalnie na zrobił.

  49. Egmuk mówi:

    Kapsztad.
    Zgadza się, że oddał hołd Romanowi Dmowskiemu. Oddał też hołd Prezydentowi Wojciechowi Jaruzelskiemu herbu Ślepowron (TW “Wolskiemu”) zapraszając go do siebie. Jest tak samo poopularny, z podobnych powodów, na Kremlu jak towarzysz Jaruzelski. Lżył swojego poprzednika na Urzędzie Prezydenta RP. Ostatnio oddał też “hołd” Prezydentowi Ryszardowskiemu Kaczorowskiemu (na polowaniu). O różnych wpadkach już nie wspomnę. Prezydent Dalia Grybauskaite, której fanem nie jestem, bije go na głowę. I ma rację, gdy stwierdziła, że obóz rządzący Polską odwrócił się od Litwy i stał się wasalem Putina. Tak czy owak, z tych to powodów autorytetu głowy państwa nie jest w stanie udźwignąć. I towarzysz profesor Nałęcz jemu ze swoimi karkołomnymi wystąpieniami też nie pomoże.

  50. Kapsztad mówi:

    Egmuk,
    Dyżurujący wciąż od lat tak zwany historyk,posługujący się nazwiskiem-herbem Nałęcz już choćby przez ten fakt powinien wycofać się do głuszy w Ruskich Budach i tam brać udział w nagonkach jako jeden z wielu naganiaczy ,bo nie uwierzę,że ten dziejotwórca i dziejopis w jednej osobie jest myśliwym.

  51. Egmuk mówi:

    Kapsztad!
    Nasze stanowiska chyba delikatnie się zbliżają. Towarzysz Nałęcz zajmował się na początku swojej kariery partyjno-naukowej Marszałkiem Piłsudskim, popełnił nawet pracę o POW. W nowej rzeczywistości szybki się przefarbował. No ale pasuje do towarzystwa Prezydenta patrona Wojskowych Służb Informacyjnych powiązanych z KGB. Sądzę, że Roman Dmowski patrząc z góry na tych dwóch wybitnych patriotów był bardzo zniesmaczony, a gdy jeszcze ujrzał swojego imiennika Romana niejakiego Giertycha, to szybko zamknął w niebie lufcik-wizjer i znowu miał powód do rozmyślań nad stanem tzw. elit na padole ziemskim zwanym Polską. Co prawda Prezydent Grybauskaite, gente natione Grzybowska, też ma nieciekawą przeszłość z czasów sowieckich, ale ona chyba R. Dmowskiego jako element stracony gdzieś tam wczesniej przez naród polski nie bardzo interesuje. Konkludując, zapewne zaskakująca propozycja: 11 Listopada Prezydent RL przyjeżdża do Warszawy i razem z Prezydentem Najjaśniejszej RP w towarzystwie Prezydent Hanny Gronkiewicz-Waltz oddaje hołd “czterem śpiącym”. Za nimi podąża 100, 200 a może nawet 500-tysięczny tłum radujących się ze Święta Niepodległośći Polaków. Vivat Prezydent RP, vivat Prezydent RL, vivat Prezydent Warszawy broniąca do ostatniej kropli krwi “czterech śpiących”.
    I to byłoby tyle na chwilę obecną.

  52. Budzik mówi:

    „Czterej śpiący” to gdzieś w drodze na Okęcie:)
    Całkowity odlot przy okazji 11 listopada jest nam fundowany przez urzędujących notabli. Wszyscy razem maszerujmy niczym 1 maja…
    Patriotyzm nie jedno ma imię. Pytanie, jakiego państwa pozostajemy patriotami

  53. GREG mówi:

    Ogolnie mi jako Polakowi nie zalezy aby jakas plytka prezydent przyjezdzala do nas,nawet nie chce! Z dala od nas!

Leave a Reply

Your email address will not be published.