7
Inauguracja Gimnazjum w Kowalczukach

Klasa I w krainie liczb z Haliną Podworską     Fot. Marian Paluszkiewicz
image-52172

Klasa I w krainie liczb z Haliną Podworską Fot. Marian Paluszkiewicz

Tegoroczni absolwenci kowalczuckiej polskiej szkoły z promocji 20011/12 otrzymali swe świadectwa dojrzałości sygnowane dumnym napisem „Gimnazjum im. Stanisława Moniuszki w Kowalczukach”.

Szkoła pomyślnie obroniła wiosną akredytację i uroczystości, związane z inauguracją, zostały odłożone na jesień, kiedy to rok szkolny nabierze już rozpędu.
Toteż właśnie dzisiaj, 14 listopada, od Mszy św. w pobliskim kościele pw. Miłosierdzia Bożego, Gimnazjum w Kowalczukach rozpoczyna oficjalnie swój nowy byt. Odbywa się tu też uroczystość wyświęcenia sztandaru, następnie Gimnazjum zaprasza na uroczystą akademię z udziałem nauczycieli, uczniów, rodziców, gości honorowych oraz sympatyków.

„W korytarzach szkolnych pachnie ciszą. Klasówka. Praca wre”… — chodzą za mną strofy z wiersza Alicji Rybałko. Gimnazjum spotyka nas na razie ciszą, jest lekcja, u wylotu schodów na piętrze spogląda surowo patron szkoły Stanisław Moniuszko.

Pytam dyrektora Zygmunta Jaświna o jego drogę od szkoły do gimnazjum. Jak się okazało, nie było łatwo, po drodze bowiem spełnić należało wiele najrozmaitszych warunków. Przede wszystkim są określone wymogi wobec liczby uczniów w klasach gimnazjalnych. Dalej muszą być spełnione kryteria wobec kadry pedagogicznej — w klasach gimnazjalnych pracują nauczyciele, którzy mają co najmniej stopień starszego nauczyciela. Wyposażenie wszystkich pracowni też musi odpowiadać standardom: w szkole muszą być wykorzystywane komputery, multimedia różnego rodzaju, pomoce poglądowe w pracowniach fizyki, chemii, biologii i innych.

Szkoła może być dumna także ze swoich uczniów: ich osiągnięcia cieszą niezmiennie nauczycieli Fot. Marian Paluszkiewicz
image-52173

Szkoła może być dumna także ze swoich uczniów: ich osiągnięcia cieszą niezmiennie nauczycieli Fot. Marian Paluszkiewicz

Bierze się też pod uwagę wyniki pracy szkoły za ostatnie 3 lata, jak na przykład rezultaty składania egzaminów, liczy się ilość zdobytych punktów na egzaminach, wyniki olimpiad, konkursów, zwłaszcza w krajowych i poza granicami kraju, uczęszczanie uczniów na lekcje itd. Szkoła pomyślnie spełniła wszelkie wymagania. Pracuje tu 29 nauczycieli, wśród nich 8 nauczycieli ze stopniem kwalifikacyjnym metodyka oraz 15 pedagogów o kwalifikacji starszego nauczyciela. Wiedzę zgłębia tu dziś około 180 uczniów, w tym 11 pierwszaków i pięć kompletów starszaków-gimnazjalistów. Każda klasa została wyposażona w komputer i pomoce poglądowe. Szkoła posiada supernowoczesne boisko (w rejonie wileńskim takie boisko posiada tylko szkoła w Rudominie), sfinansowane z europejskich funduszy oraz samorządu rejonu wileńskiego, salę sportową, aulę, stołówkę.

Szkoła może być dumna także ze swoich uczniów: ich osiągnięcia cieszą niezmiennie nauczycieli. A wymieniać można by długo — wychowankowie nie tylko świetnie co roku składają egzaminy, ale też aktywnie uczestniczą w rozmaitych olimpiadach przedmiotowych.  Wspomnę tu niektórych tylko uczniów, którzy w ciągu ostatnich lat sławili imię szkoły na konkursach i olimpiadach na poziomach rejonowym, republikańskim i poza granicami kraju.
Tylko w minionym roku szkolnym np. Jelena Kudelina, która zajęła 1 miejsce w rejonowej olimpiadzie z języka polskiego, trafiła do grona laureatów i w Warszawie na Olimpiadzie z Literatury i Języka Polskiego zdobyła 3 miejsce. Przygotowała ją nauczycielka od języka polskiego metodyk Regina Jaświn. Wyróżnienie na rejonowej Olimpiadzie z Literatury i Języka Polskiego otrzymała Justyna Cyplińska. Wspomnę B. Mikulską, która również uczestniczyła w tej olimpiadzie w strefie republikańskiej. W tej szkole uczy się „Mistrz ortografii” — I miejsce w konkursie republikańskim dla Katarzyny Sawko, III miejsce dla Beaty Podworskiej.

Słuchając dyrektora, mam wrażenie, że ta szkoła polskością stoi. Maturzyści rokrocznie składają tu egzamin z języka polskiego. Jak mówi dyrektor: „Stawiamy na wychowanie patriotyczne, w duchu polskości. Za czasów księdza Dariusza Stańczyka zaczęło działać u nas prężnie harcerstwo, które zachowało się do dzisiaj. Harcerze oraz inni uczniowie rokrocznie biorą udział w sztafecie niepodległości z Zułowa na Rossę. Co roku składamy wieńce na cmentarzu Rossa z okazji Święta Niepodległości Polski oraz 3 Maja”. Na co dzień natomiast zgłębiają tajniki języka polskiego i przybliżają piękno literatury ojczystej dwie polonistki: metodyk Regina Jaświn i starszy nauczyciel Lucja Podworska.

„Przyjazna atmosfera, bezpieczne środowisko, troskliwi nauczyciele, czasem twarde i poważne słowo — oto me wspomnienia o szkole.  Nauczyciele założyli solidny fundament wiedzy, kultury, patriotyzmu, który nadal w sobie rozwijam. Wszystkim nauczycielom wielce dziękuję za wspólnie tworzony dom, za możliwość popełniania błędów i ich poprawę. Nie mogę nie wspomnieć harcerstwa, które pomogło szukać swej drogi w życiu i urozmaicało życie szkolne” — mówi była uczennica Ewelina Brażycka, studiująca obecnie psychologię.

Pytam, w jakim języku odbywa się nauka historii i geografii po krzywdzących zmianach w Ustawie o oświacie.  „Wszystkich przedmiotów uczymy w języku ojczystym — odpowiada Zygmunt Jaświn. — Nauczanie historii i geografii też się odbywa po polsku. Gwarantuje nam to Konstytucja.  Zaś przychodząc do szkoły, uczeń zawiera z nią umowę, że będzie mu zagwarantowane prawo do nauki w języku polskim — nie możemy go zawieść. Kto nie traci korzeni, nie traci też poczucia swej wartości. Dlatego nauczycielki od języka polskiego i historii stawiają na wychowanie patriotyczne. Nie robimy tego na pokaz, ale dla siebie”.

Język państwowy mają uczniowie w małym palcu, a to za sprawą lituanistek Weroniki Karkiene, Alicji Gulbickiej i Wiery Bierniukiewicz. „Uczniowie nie mają najmniejszego problemu z opanowaniem tego języka — mówi dyrektor — świetnie się porozumiewają po litewsku, egzaminy też przecież składają w języku państwowym, wspaniale radzą na studiach w litewskich uczelniach. Żeby nie być gołosłownym — 13 uczniów z 21 na egzaminie z języka litewskiego zdobyło powyżej 50 punktów, np. uczennica Loreta Jankunaitė otrzymała 99 punktów. Ogólnie zaś w ubiegłym roku szkolnym na studia dostało się 71 proc. abiturientów”.

Swoje osiągnięcia mają też uczniowie na olimpiadach z języka litewskiego: wyróżnienie na republikańskim poziomie zdobyła Justyna Cyplińska, Katarzyna Wołkowicz. „Pani Weronika Karkienė dała nam solidną wiedzę z języka litewskiego. Potrafiła tak wytłumaczyć najtrudniejsze zasady, że same wchodziły do głowy. Nawet teraz, na studiach, kiedy np. piszę „a nosinė”, już nie mam wątpliwości, bo w pamięci wypływa natychmiast skojarzenie” — mówi była uczennica Irena Trejgis, która na III roku studiuje obecnie prawo na Uniwersytecie im. M. Romera i z litewskiej terminologii prawniczej jest w czołówce studentów na swoim roku. Inna studentka, Marta Kuszlewicz, dobrze wspomina lituanistkę Alicję Gulbicką: „Była dla nas jak druga matka, zawsze się można było do niej zwrócić po poradę życiową, w sprawach osobistych. Jest otwarta, życzliwa, wesoła, pomagała nam wiele w organizacji imprez”.

Marta Kuszlewicz dostała się na Uniwersytet Wileński, gdzie studiuje na wydziale matematyczno-informatycznym. Uważa, że wielka w tym zasługa jej Pani od matematyki Loni Gołubowicz, która tak wykładała przedmiot, że Marta postanowiła dalej go zgłębiać. Dobrze wspomina też swą pierwszą wychowawczynię Halinę Podworską.
Była uczennica Greta Najmowicz studiuje ekonomię, z wdzięcznością wspomina swa panią od matematyki Teresę Bartoszewicz. „W ogóle o szkole mam tylko jasne i ciepłe wspomnienia. Lubiłam swych nauczycieli, czułam ich opiekę i wsparcie. Cieszyli się razem z nami z naszych sukcesów, niepokoiły ich nasze problemy. Nawet teraz, po ukończeniu szkoły, wiem, że mogę na nich liczyć”.

Zygmunt Jaświn Fot. Marian Paluszkiewicz
image-52174

Zygmunt Jaświn Fot. Marian Paluszkiewicz

Studiują uczniowie nie tylko na litewskich uczelniach, ale także w krajach unijnych. Wspomniana wyżej Jelena Kudelina wśród licznych propozycji studiów na polskich uczelniach wybrała Uniwersytet Warszawski, gdzie studiuje polonistykę. Agata Podworska, która w szkole zgarniała nagrody za uczestnictwo w olimpiadach z języka polskiego, litewskiego, historii, biologii studiuje obecnie stosunki europejskie na Uniwersytecie w Warwick w Anglii. „Możemy być dumni z naszych uczniów, dorobiliśmy się swoich lekarzy, prawników, biznesmenów, nauczycieli, którzy pracują i na Litwie, i w Polsce, i daleko w Europie. W ogóle cieszymy się, że nasi absolwenci to wartościowi, dobrzy ludzie” — mówi dyrektor.

Urozmaiceniem procesu nauczania są różne szkolne imprezy — Tydzień Języka Polskiego, Tydzień Języków Obcych, Dzień Patrona, obchody świąt państwowych, tradycyjne studniówki, bale sylwestrowe, Mikołajki. Szkoła wspiera składkami „Czerwony Krzyż” — w zamian natomiast otrzymuje praktyczne szkolenia, np. jak można udzielić I pomocy. Szkoła dba też o rozwój duchowy uczniów: stało się piękną tradycją, że na zakończenie roku szkolnego nauczyciele razem z uczniami i ich rodzicami wyruszają na pielgrzymkę do Kalwarii Wileńskiej. Nie jest dziełem przypadku, że w tej szkole naukę pobierało 4 obecnych księży oraz 1 brat zakonny. To tutaj uczyli się ks. Mirosław Anuszkiewicz, ks. Kazimierz Okuszko, ks. Konstanty Najmowicz, brat Czesław Kriżanowskij, diak. Jarosław Spiridowicz.

Nieprzypadkowo na nowiutkim sztandarze szkoły uczniowie umieścili cztery słowa: Bóg, Honor, Ojczyzna, Nauka. W dwóch językach: po polsku i po litewsku. Ofiarodawcą sztandaru jest Tadeusz Podworski z małżonką.
Głos jeszcze mają byli uczniowie:
„Ze szkołą St. Moniuszki w Kowalczukach wiąże się wiele wspomnień. Każdy z nas na pewno pamięta ją inaczej, ale w mej pamięci zapisała się jako szkoła, która naprawdę nauczyła mnie życia. To dzięki niej zrozumiałam prawdziwe znaczenie słowa »obowiązek«. Od nauczycieli otrzymałam wsparcie, dobre przygotowanie. To dzięki nim nauka była przyjemnością, nawet jeśli czasami pogodzenie wszystkich obowiązków było niezwykle trudne. Moje wspomnienia ze szkolnych lat jeszcze długo będą za mną szły” — mówi Edyta Kunigel-Zajankowskaja, abiturientka z 2006 roku.
„Wszyscy nauczyciele są tu wspaniali. Trudno wymienić kogoś z osobna, a szkoda byłoby kogoś pominąć” — mówi Irena Trejgis. I to jest najlepsze świadectwo tej szkoły. Już gimnazjum.

Z HISTORII SZKOŁY

Historia szkoły sięga końca I wojny światowej, odnaleziono bowiem najstarsze świadectwo szkolne wydane w 1921/22 roku szkolnym. Była to czteroletnia szkoła powszechna w Kowalczukach należąca do Wileńskiego Okręgu Szkolnego. Nauczanie odbywało się w niej w języku polskim. Następne odnalezione świadectwo z roku 1940 potwierdza, że w Kowalczukach istniała 6-letnia szkoła początkowa 2.stopnia, w której nauka odbywała się już wyłącznie po litewsku.
Po II wojnie światowej w roku szkolnym 1945-1946 były 4 klasy szkoły początkowej oraz 5 i 6 klasa progimazjum. Nazywała się Kowalczuckie Progimnazjum gminy Szumsk powiatu wileńskiego Republiki Litewskiej. Funkcjonowała biednie w byłym gmachu leśnictwa. W 1948 roku dyrektorem szkoły został Gorbatow Dmitrij Iwanowicz, który był nauczycielem historii. W 1952-1953 roku szkolnym było już 250 uczniów, którzy uczyli się w równoległych klasach początkowych oraz w klasach 5-7. Liczba nauczycieli przekroczyła 20 osób. Nauczanie odbywało się po rosyjsku i po polsku. Szkoła rokrocznie się rozrastała. Dochodziły dzieci z pobliskich szkół początkowych: kieńskiej, szumskiej, wielkokosińkiej i innych. Lekcje odbywały się w dwie zmiany w 5 gmachach: gmachu podstawowym oraz 4 wiejskich domach. Powstała potrzeba budowy nowej szkoły, którą wkrótce oddano do użytku 12 września 1965 roku. Od 1 września 1966 roku została ona przekształcona na szkołę średnią. Naukę pobierało tu 450 uczniów, pracowało ponad 40 nauczycieli. Uczono w językach rosyjskim i polskim. Pracująca młodzież mogła uzupełnić wykształcenie w szkole wieczorowej. W końcu lat 80. nauka w szkole odbywa się w trzech pionach: w języku rosyjskim, polskim i litewskim.
W maju 1992 roku dyrektorem szkoły zostaje Zygmunt Jaświn.
Od 1 września 2001 roku uczniowie i nauczyciele korzystają już z nowej sali sportowej, a od 2002 roku z dobudówki, ufundowanej przez Wspólnotę Polską oraz samorząd rejonu wileńskiego, w której zmieściły się stołówka, dwie pracownie, pokój nauczycielski i administracja szkoły.
Uchwałą Rady samorządu rejonu wileńskiego w dniu 10 grudnia 1999 roku szkole nadano imię Stanisława Moniuszki.
Od 2005 roku w szkole odbywają się lekcje wyłącznie w języku polskim.
Na podstawie Rozkazu Ministra Oświaty i Nauki RL od 14 maja 2012 roku szkoła uzyskała status gimnazjum.

7 odpowiedzi to Inauguracja Gimnazjum w Kowalczukach

  1. Wanda mówi:

    Wielkie brawa! Mamy jeszcze jedno polskie gimnazjum

  2. Jolly mówi:

    Aż lezka się w oku kręci gdy czytam o swojej starej, jeszcze wówczas średniej, szkole. I o p. Reginie Jaświn, mojej byłej wychowawczyni, dzięki której chciało mi się doskonalić język, i o p. dyrektorze, który genialnie zarządza tym przybytkiem. Niech nie zaprzestają tego co umieją robić najlepiej-kształcenia młodych gniewnych.

  3. byla uczennica mówi:

    alez ile tu nie prawdy napisane…. az brzydko jest czytac…

  4. ks. Dariusz mówi:

    Pozdrawiam z nostalgią historyczną całą szkołę w Kowalczukach! Gratuluje statusu gimnazjum! Bądźcie szczęśliwi na wyżynach mądrości! Bóg niech Was błogosławi! Szczęść Boże!

  5. Kazimierz Kransztadzki mówi:

    do była uczennica: aż brzydko jest czytać jak była uczennica robi takie błędy jak „nie prawda”…

  6. Wereszko mówi:

    @ była uczennica
    Co jest nieprawdą w tym artykule? Naprawdę ciekaw jestem,napisz.

  7. Jolly mówi:

    @byla uczennica

    Jako, również, była uczennica usiłuję dostrzec w artykule tą „nie prawde” i mam wyraźne problemy.Zatem porządnie skup się i zapodaj nam litanię grzechów naszej szkoły, bo aż jestem ciekawa co niby przegapiłam, spędzając tyle czasu w jej murach.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.