24
(Nie)groźne litewskości nielitewskie litery

W zależności od potrzeb litery nielitewskie zagrażają lub też nie państwowości Litwy     Fot. Marian Paluszkiewicz
image-52271

W zależności od potrzeb litery nielitewskie zagrażają lub też nie państwowości Litwy Fot. Marian Paluszkiewicz

Napisy publiczne na Litwie powinny być umieszczane w języku państwowym (art. 17 Ustawy o Języku Państwowym), jednakże zarówno dla banderoli na towary objęte podatkiem akcyzowym, tablic rejestracyjnych dla samochodów, jak również nazw własnych firm ta norma prawna nie obowiązuje.

Tak właśnie zdecydował w swoim orzeczeniu Okręgowy Sąd Administracyjny w Wilnie, oddalając skargę Europejskiej Fundacji Praw Człowieka skierowaną do Państwowej Inspekcji Językowej (więcej informacji na ten temat: http://www.efhr.eu/2012/07/19/nazwiska-nie-nazwy-firm-jak-najbardziej/).

EFHR w swojej skardze wskazała, że w przypadku tworzenia i pisowni nazw własnych osób prawnych, imiennych tablic rejestracyjnych i banderoli powinny być zastosowane te same przepisy, które obowiązują dla pisowni imion i nazwisk. Oznacza to, że nazwy te powinny być także pisane wyłącznie w języku państwowym, za pomocą znaków alfabetu litewskiego.
Jednak instytucja publiczna „Regitra” stwierdziła, że „zarejestrowane w Republice Litewskiej pojazdy samochodowe uczestniczą w ruchu międzynarodowym, dlatego państwowe numery rejestracyjne powinny być wyraźne, czytelne i zrozumiałe dla wszystkich uczestników ruchu międzynarodowego, a także przez nadzorujących funkcjonariuszy, natomiast zamieszczanie liter alfabetu litewskiego w państwowych tablicach rejestracyjnych, zawierających znaki diakrytyczne, bardzo ograniczyłyby tę zdolność”.

Takie uzasadnienie oznakowania państwowych tablic rejestracyjnych łacińskimi literami mija się z logiką. Skoro samochody uczestniczą w ruchu międzynarodowym, to ludzie tym bardziej. Ludzie przecież podróżują i osiedlają się za granicą, akurat tam, gdzie często mają do czynienia z odmienną pisownią swojego imienia i nazwiska. Często osoba po wyjeździe za granicę jest zmuszona udowadniać swoją tożsamość, gdyż państwo zabrania używania liter łacińskich swoim obywatelom. Tymczasem nazwy własne przedsiębiorstw (litewskich i nielitewskich), numery rejestracyjne pojazdów samochodowych, napisy turystyczne, a także banderole towarów objętych podatkiem akcyzowym (takich jak papierosy i alkohol) mogą być utworzone z liter, których nie ma w alfabecie litewskim. To oznacza, że sąd zgadza się ze stwierdzeniem, że używanie liter nielitewskich nie stanowi zagrożenia dla języka litewskiego.

Poza tym, sąd opierając się na przepisach potwierdzonych przez dyrektora generalnego „Regitry” w sprawie wydania i zamówienia tablic rejestracyjnych dla samochodów (Vardinių valstybinio numerio ženklų užsakymo ir išdavimo taisyklės) stwierdził, że niniejsze numery składają się z symboli, znaków, które, zdaniem sądu, nie są publicznym napisem. Dlatego też Ustawa o Języku Państwowym w tym wypadku nie może być zastosowana. EFHR spostrzega brak argumentacji, na jakiej zasadzie sąd stwierdza, że znaki, tworzące słowo na tablicy rejestracyjnej samochodu, nie są napisem publicznym. Szczególnie, że zgodnie z prawem można za 5 000 Lt kupić zindywidualizowaną tablicę rejestracyjną, która tworzy wyrazy, a nie symbole. Czy tak kupiona tablica z napisami: „Wilno”, „Sexy”, czy też „Wrzód” i in. już nie narusza funkcjonowania organów publicznych?

Nazwa własna osoby prawnej, mającej powiązanie z zagraniczną osobą prawną lub inną organizacją, może być utworzona w analogiczny sposób bądź podobny do nazwy własnej osoby prawnej lub innej organizacji. Z kolei nazwa firmy i słowa z logo towaru lub usługi na inne języki nie są tłumaczone (np. „Computerland”, „United Colors of Benetton” itd.). Nasuwa się wniosek, że nie istnieje potrzeba zachowania tożsamości, której imię i nazwisko w różnych państwach jest odmiennie pisane. Więc osoba jest nadal zmuszona udowadniać urzędnikom i instytucjom poza granicami swego kraju obywatelstwa, że jest to jedna i ta sama osoba. Instytucja ustawodawcza więc interpretuje imiona i nazwiska swoich obywateli według swoich przekonań i zachcianek.
Sąd stwierdził, że zarówno banderole, jak numery rejestracyjne pojazdów samochodowych nie są znakami publicznymi, lecz tylko znakami utworzonymi z szeregu liczb i liter lub symboli.
Przepisy dotyczące tworzenia nazewnictwa przedsiębiorstw i organizacji są ustalane jedynie w ramach zasad tworzenia nazw litewskich, dlatego nie można ich stosować do nazw, utworzonych ze słów innych języków, niemających znaczenia słownego. Interpretacja ta jest zaskakująca, bo Sąd Konstytucyjny w swoich orzeczeniach z 1999 i 2009 roku jednoznacznie stwierdził, że używanie liter nielitewskich narusza funkcjonowanie państwa litewskiego.

Zdaniem EFHR taka interpretacja prawa nie jest zrozumiała ani wyczerpująca, dlatego EFHR zamierza odwołać się do sądu wyższej instancji. Wniosek EFHR o zbadanie, czy zapisy te są zgodne z Konstytucją, został odrzucony. Po raz kolejny Fundacja poprzez prowadzenie tego typu spraw wykazuje hipokryzję w działaniach aparatu państwowego w zakresie pisowni liter nielitewskich. W zależności od potrzeb litery nielitewskie zagrażają lub też nie państwowości Litwy. Poinformujemy o dalszym przebiegu zdarzeń.

Inf. EFHR

24 odpowiedzi to (Nie)groźne litewskości nielitewskie litery

  1. ben mówi:

    Jest nowy sejmas, jest w nim 8 posłów AWPL, którzy wejdą w skład koalicji rządzącej. Do dzieła!

  2. Tomek mówi:

    Gratuluje! EFHR to jednak mądra organizacja. Jakiekolwiek będzie orzeczenie, zawsze będzie pozytywne. Jendo pokazuje hipokryzję a drugie dałoby do myślenia nad sensem takich staroświeckich uregulowań:-)

  3. Maria mówi:

    Moze nareszcie zakonczy sie ERA KUBILIZMU, ktora moim xdaniem byla najgorsza..A AWPL powodzenia, to nasi dostojni ludzie!!!

  4. Dominik mówi:

    Czym to jest jeśli nie podwójnym standardem? Powodzenia Fundacji w walce o sprawiedliwość społeczną.

  5. LadyChapel mówi:

    Dziś jest Międzynarodowy Dzień Tolerancji zatem Polacy pozdrawiają Litwinów!

  6. Zagłoba mówi:

    Co to za dziwny kraj, w którym boją się literek, że niby zagrażają, no właśnie czemu…

  7. Tom mówi:

    Pozdrawiam EFHR! To jest naprawde organizacja.

  8. Kmicic mówi:

    To kwestia nadinterpretacji rzeczywistości. Przecież litewskość jest równie żmudzko-litewska co polsko-litewska. Koniecznością jest pełnoprawny status dla języka polskiego, jako lokalnego, w Wilnie i na całej Wileńszczyżnie. Dopiero wtedy konflikt przestanie narastać. Wilniucy mają pełne prawo wymagać, by wszędzie mówiono do nich po polsku.

  9. Tomas mówi:

    Żenada. Słabe i żałosne musi być państwo, które czuje się zagrożone przez litery i w dodatku gra w ciuciubabkę z UE wyslając jakieś głupie uzasadnienia. Może czas wykluczać takie państwa z UE za łamanie standardów, do których przestrzegania zobowiązały się takie państwa wstępując do UE.

  10. ben mówi:

    Nic prostszego, by język polski stał się pełnoprawnym językiem w RL. Wystarczy, by młodzież polska zaczęła go używać NA CO DZIEŃ. Resztę mogą załatwić politycy z AWPL w sejmasie. Jeżeli nie w tym, to następnym.

  11. 123 mówi:

    Jaki absurd…Podwójne standarty.

  12. tak sobie czytam i myślę mówi:

    ben, Listopad 18, 2012 at 09:26 -nic prostszego-zamieszkaj w Wilnie i mów po polsku ba zapraszaj młodych by razem z Tobą rozmawiali po polsku.A w Berlinie już byłeś?

  13. ben mówi:

    do tak sobie czytam i myślę:
    To Polacy nie mają szkół polskich w RL?
    Zamknęli przed, czy po wyborach?
    A teraz na poważnie:
    Nie widze powodu, dla którego młodzi Polacy w RL, uczący się w polskich szkołach w RL zapominali o języku polskim tuż za bramami szkół.
    Uważasz, że to dobry symptom?
    A w Pekinie byłeś?

  14. tak sobie czytam i myślę mówi:

    ben, Listopad 19, 2012 at 19:48 -nie widzę powodu żeby ucząca sie w polskiej szkole młodzież na siłę starała się udowodnić swoją polskość poprzez usiłowanie rozmowy z rosjanami czy litovcami po polsku.

  15. ben mówi:

    do tak sobie czytam i myślę:
    Nie widzę powodu, by polska młodzież w RL między sobą nie rozmawiała po polsku za bramą szkół polskich, w których się uczy.

  16. tak sobie czytam i myślę mówi:

    ben, Listopad 20, 2012 at 16:07 -a ty tam byłeś i chodziłeś sprawdzać czy po wyjściu ze szkoły akurat rozmawiają po rusku czy litausku.Ogarnij się człeku.

  17. Wereszko mówi:

    @ tak sobie czytam i myślę

    Mnie też ciekawi w jakim języku rozmawiają miedzy sobą młodzi Polacy RL po wyjściu poza mury polskiej szkoły? Powiedz,jeśli to nie jakaś mroczna tajemnica? Ja nie wiem,ty wiesz? Powiedz! Po rusku? po litevsku? po wileńsku? po chińsku? Przyjmę ze zrozumieniem każdą odpowiedź.
    Na marginesie:
    Tutaj na forum KW wypowiedzi młodych Polaków RL nie widać.Dlaczego?
    A może podasz mi link gdzie takie wypowiedzi mogę poczytać? Tylko,proszę cię,nie podawaj mi “polskamlodziezzwilna”…

  18. ben mówi:

    do tak sobie czytam i myślę:
    Jakiś ty przewidywalny!
    W sumie nawet nie musiałeś tego postu pisać.
    A teraz na poważnie:
    Jeżeli kiedykolwiek język polski może stać się drugim pełnoprawnym językiem w RL to tylko poprzez to, co proponuję. Żadna ustawa nic w tej materii nie zrobi, jeżeli zabraknie “nośników” tego języka. A zaczyna brakować.
    Zatem ogarnij się sam i zacznij naprawdę czytać. I myśleć.

  19. tak sobie czytam i myślę mówi:

    ben, Listopad 21, 2012 at 21:34 -język polski nigdy nie będzie drugim językiem na Litwie.ktoś kto myśli ze może być inaczej najwyraźniej ma coś z głową.Luksusem już natomiast będzie kiedy osoby polskiego pochodzenia bez skrepowania będą mogły tego języka używać w przestrzeni publicznej.Pomijam fakt audycji polskiego radia “z Nad Willi”

  20. ben mówi:

    do tak sobie czytam i myślę:
    Zatem zechcesz mi wytłumaczyć, do czego mają służyć polskie szkoły w RL?

  21. Wereszko mówi:

    @ tak sobie czytam i myślę

    “Luksusem już natomiast będzie kiedy osoby polskiego pochodzenia bez skrepowania będą mogły tego języka używać w przestrzeni publicznej.”

    “będą mogły”? a więc nie używają? Dlaczego?

  22. tak sobie czytam i myślę mówi:

    ben, Listopad 22, 2012 at 14:44 -szczerze mówiąc tylko do tego ze dają pracę wykruszającej się inteligencji czasów Tarybu Lietuva.

    Wereszko, Listopad 22, 2012 at 19:46 -nie używają bo nie jest językiem użytkowym powszechnym. Za Polską nie stoi nic a za Rosją jest jednak siła którą Litwini respektują.
    Cały problem w tym że POLSKA w oczach Liwinasów jest niczym a to przekłada się na odczucia tutejszych polaków.ROSJA to jednak-gas-ropa-petrodolary i siła militarna jak by nie patrzeć.I choć tam jest bardak to jednak dla nich mają respekt. A co POLSKA ma do zaoferowania tutejszym czy swoim?Pana Tadeusza?Bitwę Warszawską? Bitwę pod Wiedniem?Grunwald? W czasach ZSRR lietuvisy zazdrościli tutejszym Polakom że mają rodziny w Polsce-mówić po polsku to było coś.Bo Polska leżała na zachodzie od CCCP.

  23. Wereszko mówi:

    @ tak sobie czytam i myślę
    “nie używają bo nie jest językiem użytkowym powszechnym.”

    Ja rozumiem że j.polski nie jest “jezykiem użytkowym powszechnym” w relacjach Polaków z nie-Polakami w RL,ale interesuje mnie odpowiedź na pytanie: Dlaczego młodzi Polacy na Wileńszczyźnie nie rozmawiają miedzy sobą,po wyjsciu ze szkoły,po polsku?

  24. ben mówi:

    Do tak sobie czytam i myślę:
    Czyli twoim zdaniem wszelkie akcje i protesty w obronie szkół polskich oraz języka polskiego na maturze, które przeprowadziły polskie organizacje w RL nie miały sensu, ponieważ nie ma czego bronić, bo:
    – języka polskiego nikt nie używa,
    – szkoły polskie w RL są fikcją, ponieważ jedynie” dają pracę wykruszającej się inteligencji czasów Tarybu Lietuva.”?

Leave a Reply

Your email address will not be published.