36
Poznać całą prawdę o Ponarach

Złożyć hołd pomordowanym Polakom      Fot. Marian Paluszkiewicz
image-52160

Złożyć hołd pomordowanym Polakom Fot. Marian Paluszkiewicz

Próbą ocalenia od zapomnienia tragicznych wydarzeń w wileńskich Ponarach oraz bohaterskiej postawy młodzieży, zrzeszonej w „Związku Młodych Polaków”, było piątkowe spotkanie przedstawicieli białostockiego oddziału Instytutu Pamięci Narodowej oraz Stowarzyszenia „Rodzina Ponarska” z uczniami szkół polskich na Wileńszczyźnie.

W szkołach na Litwie obecnie zalecane do użytku podręczniki historii wydarzenia w Ponarach kwitują niedomówieniami. Podręcznik „Czas” dla klasy 10 autorstwa Ignasa Kaplerisa, Antanasa Meištasa i in. współautorów, wydany w r. 2007, wydarzenia w Ponarach traktuje jednym zdaniem: „Ze skazanych na śmierć sformowano specjalne oddziały, które odkopywały i paliły trupy w miejscach masowych egzekucji w Ponarach i IX forcie w Kownie”.

W temacie „Czy jesteśmy odpowiedzialni za swoją historię?” usiłuje się przekonać, że „etykietka żydobójców” jest niesłuszna: „W latach II wojny światowej prześladowania i zagładę Żydów organizowały Niemcy nazistowskie, pod których okupacją była Litwa. Oczywiste jest i to, że bez pomocy kolaborujących z nazistami władz litewskich nie sposób byłoby wymordować tak dużo naszych Żydów. Kilka tysięcy uczestników morderstw to na imieniu Litwy krwawa plama nie do usunięcia”. Ani słowa o 20 tysiącach Polaków, którzy mieli odwagę przeciwstawić się nazistom.

Waldemar Wilczewski, naczelnik oddziałowego biura edukacji publicznej Instytutu Pamięci Narodowej w Białymstoku, przekazał uczniom inny punkt widzenia. Do młodzieży mówił o innych młodych, zrzeszonych w „Związku Młodych Polaków”, którzy w Ponarach zostali rozstrzelani przez współpracujące z Niemcami oddziały litewskich szaulisów.
Jak dla „Kuriera” powiedział Waldemar Wilczewski, odczyt nie miał być złośliwym przypominaniem wydarzeń, tylko przedstawieniem prawdziwych wydarzeń. Nie ma narodu zdrajców, jak nie ma narodu bohaterów: — Najgorsze jest to, że dopóki się o tym nie mówi głośno, udaje się, że tego nie było, to tym bardziej to żyje. Musi być prawda o tamtym czasie.

Jak mówiono na spotkaniu, ciągle jeszcze mało o tym się mówi, za mało się wie. Lista zaginionych jest niepełna, większość pomordowanych zostaje anonimowa. Żyją jeszcze ich krewni, którzy są proszeni o ocalanie historii i przekazywanie danych osobowych, zdjęć zamordowanych do Instytutu Pamięci Narodowej. Można to będzie zrobić już 7 grudnia w Domu Kultury Polskiej w Wilnie przy okazji pokazu filmu o Ponarach. Waldemar Wilczewski pokrótce przypomniał młodszemu pokoleniu wiedzę o Ponarach, w szczególny sposób wspominając bohaterską postawę członków młodzieżowej organizacji „Związek Młodych Polaków”. Przed II wojną światową Ponary były sielankową miejscowością, zalesione wzgórza przyciągały młodzież na „majówki” lub w zimie na „białe szaleństwo” z nartami. Przy stacji kolejowej wybudowano domki letniskowe, przyciągało żywiczne powietrze i cisza.

 Waldemar Wilczewski Fot. Marian Paluszkiewicz
image-52161

Waldemar Wilczewski Fot. Marian Paluszkiewicz

II wojna światowa zburzyła ten wizerunek. Odtąd Ponary kojarzą się Polakom i Żydom z masową śmiercią, z planowym i systematycznym niszczeniem polskiej i żydowskiej inteligencji. W latach 1941-44 poniosło tu śmierć ok. 70 tys. Żydów i około 20 tys. Polaków zamordowanych przez hitlerowców i kolaborujących z nimi litewskimi oddziałami szaulisów. Ofiary rozstrzeliwano i grzebano w ogromnych dołach, pomyślanych przez władze sowieckie jako magazyn-bazę płynnych paliw.

Po zajęciu Wilna w czerwcu 1941 hitlerowcy zwrócili uwagę na głębokie doły niedoszłej bazy paliw i uznali je za dogodne do przeprowadzenia akcji eksterminacyjnej na szeroką skalę, której wykonanie będzie można dobrze zamaskować. Prawdy jednak nie udało się ukryć. Pisarz i publicysta Józef Mackiewicz w 1943 roku był przypadkowo świadkiem gigantycznej egzekucji. Widział masakrę Żydów, odbywającą się już na torach, którą określił jako „rzeźnię ludzką”, kiedy to rozpędzony pociąg pospieszny przejechał po tłumie, krając ludzi na kawałki. W 1945 r. opublikował tekst „Ponary-baza”.

Wiele wiadomo o zbrodni także od dziennikarza Kazimierza Sakowicza, który miał możliwość obserwowania zajść ze strychu swego domu, stojącego w pobliżu miejsca kaźni. Notatki chował skrzętnie w butelkach i zakopywał w ogrodzie obok werandy. Po wojnie przypadkowo natrafiono na te materiały i wydano drukiem w 1998 r. Ocalaniem pamięci zajęła się też Helena Pasierbska. Była łączniczką AK ps. „Nawoja”, zadenuncjowana przez konfidenta trafiła do więzienia na Łukiszkach, gdzie przesiedziała od maja do grudnia 1942 r. Podczas gdy była więziona, obiecała sobie, że jeżeli wyjdzie z Łukiszek, udokumentuje te zbrodnie. Słowa dotrzymała. Na podstawie skrupulatnie zbieranych materiałów archiwalnych, dokumentów, relacji wydała drukiem książki „Ponary — wileńska Golgota”, „Wileńskie Ponary” i in.

Wykonawcami egzekucji w Ponarach początkowo były oddziały operacyjne Sonderkommando, następnie Litewski Oddział Specjalny utworzony przez Niemiecką Służbę Bezpieczeństwa, tzw. Ypatingas burys, składający się z ochotników litewskich, odznaczający się wyjątkowym okrucieństwem. Rekrutowali się oni głównie z nacjonalistycznej litewskiej paramilitarnej organizacji „Lietuvos Šaulių Sąjunga” („Związek Strzelców Litewskich”), zał. w 1919 r., tzw szaulisi. Oddział „strzelców ponarskich” liczył kilkuset ochotników-Litwinów.
Kto ginął w Ponarach? Zaplanowano najpierw zgładzenie Żydów, w ramach faszystowskiego planu „ostatecznego rozwiązania kwestii żydowskiej”, od niemowląt po starców.

Następnie unicestwienie wszystkich przeciwników reżimu hitlerowskiego — w pierwszym rzędzie Polaków, w mniejszym stopniu Cyganów, Rosjan, komunistów-Litwinów, także rozstrzelano większą liczbę oficerów i żołnierzy litewskich z rozwiązanych przez Niemców oddziałów gen. Povilasa Plechavičiusa, skompromitowanych w walce z polskimi partyzantami Armii Krajowej.

Wśród rozstrzelanych znalazła się inteligencja wileńska: dr Kazimierz Pelczar, prekursor leczenia chorób nowotworowych, profesor Uniwersytetu Stefana Batorego; Mieczysław Engiel, ceniony adwokat, poseł na Sejm Wileński; Mieczysław Gutkowski, prawnik, profesor nauki skarbowości i prawa skarbowego na USB w Wilnie; Stanisław Węsławski, adwokat, kompozytor; Wanda Rewieńska, geograf, zasłużona działaczka harcerska i niepodległościowa; najcenniejszy element społeczeństwa polskiego: naukowcy, duchowieństwo, nauczyciele, prawnicy, lekarze  oraz działacze niepodległościowi. W maju 1942 roku ginie kwiat młodzieży wileńskiej. Gestapo wydało wyrok na dziewczęta i chłopców w wieku 17-24 lat, zrzeszonych w „Związku Młodych Polaków”, organizacji podporządkowanej Armii Krajowej. Po wielomiesięcznej gehennie w więzieniu na Łukiszkach, gdzie byli okrutnie torturowani, bici i katowani, znaleźli się w Ponarach nad śmiertelnymi dołami. Nikt z nich nie wydał swych przyjaciół.

Organizacja ta zawiązała się jeszcze przed wojną, była to grupa samokształceniowa, która początkowo nazywała się „Ligą Wolnych Polaków”. Nawiązywała ona do tradycji filomacko-filareckich, mówiono wiele o potrzebie bronienia się przez naporem ze Wschodu. Po wybuchu wojny Liga zmieniła swoje zadanie. Przekształciła się w „Związek Wolnych Polaków” i początkowo charytatywnie okazywano pomoc uchodźcom. Dostarczano odzież, udostępniano nocleg. Kolejnym ich przedsięwzięciem było wydawanie biuletynu „Za naszą i waszą wolność” nakładem 400 egzemplarzy w celu informacyjno-propagandowym. Po pierwszej „wsypie” w 1940 r. do więzienia na Łukiszkach trafia około 20 osób — kolporterów.

Zabrała ich z domu sauguma — tajna policja litewska. W marcu 1941 r. uwięziono liderów związku: Jana Mackiewicza, Stanisława Kuleszę, Tadeusza Dworakowskiego i innych.  W 1942 r. w 3 egzekucjach 5,12 i 13 maja ginie 70 członków Związku Młodych Polaków. Zabrakło aktywnych, rzutkich, świadomych młodych ludzi. Józek Michałowski, jeden z najstarszych konspiratorów związku, w chwili śmierci miał 23 lata. Miał żonę i córkę, nie chciał, by jego bliscy żyli w okupowanym kraju.

Egon Żaba — pochodził z rodziny uczestników powstań narodowych o wielopokoleniowej tradycji patriotycznej. Rozumiał walkę z okupantem jako zobowiązanie.  Czesiek Miotkowski — miał 17 lat.  W więzieniu na Łukiszkach był tak straszliwie katowany, że wyjazd na miejsce kaźni przyjął z ulgą.
Osiemnastoletni Heniek Pilść był zdolnym uczniem. W zachowanym więziennym grypsie napisał: „Wiem, że jeśli spotka nas los tragiczny, to tylko dlatego, że byliśmy Polakami…”.

Dziewiętnastoletni Józek Jaroszewicz miał ojca w oflagu. Torturowany podczas śledztwa na Łukiszkach, napisał w grypsie: „Dziękuję ci, Mamo, że nauczyłaś mnie modlić się. Inaczej nie wytrzymałbym tego…”.
Janek Mackiewicz „Konrad” był postacią kluczową. Urodził się w 1921 r. w Wilnie. Już jako maturzysta gimnazjum im. Zygmunta Augusta w wieku 17 lat zainspirował powstanie samokształceniowej grupy: Ligę Wolnych Polaków. W pierwszych dniach września 1939 r. organizował dyżury na dworcu kolejowym w Wilnie.  Był aresztowany przez sowietów w marcu 1941 r. i przetrzymywany w katowni NKWD w Wilnie. Cudownie ocalał, drugi raz aresztowany przez niemiecko-litewskie gestapo. Tym razem bezpowrotnie. W pożegnalnym grypsie zapisał swą ostatnią strofę: „Trzy znam ja prawdy, oto one: Ojczyzna, Naród, Chrystus Król. Choć umęczone ciało skona, sam duch zwycięży poświst kul…”.

Prezes Stowarzyszenia „Rodzina Ponarska” Maria Wieloch jest córką Stanisława Wielocha, zamordowanego w Ponarach.
— Polacy czekają na wyrażenie skruchy przez Litwinów za mord w Ponarach — zaznaczyła.
„Rodzina Ponarska” upamiętnia ofiary zbrodni poprzez fundowanie tablic pamiątkowych w Polsce, o czym zebrani mogli się przekonać, oglądając prezentację. Po spotkaniu zebrani udali się do Ponar, by uczcić pamięć o pomordowanych. Uczniowie zapalili i ustawili wianuszek zniczy. Ks. Jerzy Witkowski poprowadził modlitwę za dusze zmarłych: „Modlitwa w tym miejscu jest wyrazem naszego smutku i nadziei zarazem: smutku, że w miejscu tym zaszły tak tragiczne wydarzenia, nadziei – że to się już nie powtórzy”.
***
W spotkaniu wzięli również udział radca ambasady RP w Wilnie Anna Kasińska, I sekretarz wydziału konsularnego ambasady RP w Wilnie Piotr Wdowiak, dyrektor oddziału IPN w Białymstoku Barbara Bojaryn-Kazberuk, prezes Stowarzyszenia „Rodzina Ponarska” Maria Wieloch, sekretarz rady samorządu rejonu wileńskiego Renata Cytacka, kierownik wydziału kultury samorządu rejonu wileńskiego Edmund Szot, radny samorządu rejonu solecznickiego Jerzy Barkowski oraz dyrektorzy, nauczyciele i uczniowie szkół polskich w rejonie wileńskim, solecznickim oraz miasta Wilna. Spotkanie zostało zorganizowane przez fundację „Samostanowienie” z prezesem Stanisławem Pieszką na czele przy współudziale dyrektora Domu Kultury Polskiej w Wilnie Artura Ludkowskiego.

KOMENTARZ

I jeszcze trochę refleksji na temat — „nie zadrażniać”. Spierać by się można o celowość wyciągania tamtych wydarzeń na światło dzienne, ktoś mógłby powiedzieć, że było, minęło i nie ma sensu wracać do historii. Tak, mamy wspaniałych przyjaciół Litwinów, tak, zawieramy z nimi związki małżeńskie, pracujemy obok w miejscach pracy. Tak, ale w lesie ponarskim nie wydarzyła się jakaś wojenna potyczka — w lesie ponarskim w latach 1941-44 miało miejsce celowe, perfidne, rozmyślne niszczenie kwiatu inteligencji polskiej przez litewskich „szaulisów”.
Czy 20 tysięcy istnień ludzkich zasługuje na to, aby o nich zapomnieć? Tym bardziej, że Polacy nie doczekali choćby marnego, „przepraszam” ze strony litewskiej. Skoro śp. prezydent Brazauskas przeprosił oficjalnie Żydów w Izraelu za holokaust, dlaczego nie miałaby tego zrobić Dalia Grybauskaitė wobec Polaków? Przemilczanie zbrodni i udawanie, że nic się nie stało, rzuca czarny cień na stosunki między Polakami i braćmi-Litwinami. Wyrażenie skruchy byłoby krokiem ku ich polepszeniu.

36 odpowiedzi to Poznać całą prawdę o Ponarach

  1. LT-PL mówi:

    Dziękuję p. dr Waldemarowi Wilczewskiemu i p. Annie Pieszko za przypomnienie tych tragicznych i bolesnych chwil w życiu mieszkańców Wileńszczyzny.
    Pamiętamy!

  2. ben mówi:

    Całkowicie zgadzam się z treścią „komentarza” Nic dodać, nic ująć.

  3. Wojtek mówi:

    Batalion Litewski wspolnie z innymi aliantami Hitlera bral czynny udzial w pacyfikacji ludnosci cywilnej mieszkancow Warszawy w czasie Powstania Warszawskiego 1944 r. Tylko Wegrzy i Slowacy przylaczyli sie do Powstancow za co im chwala wieczna. Litwini byli bardzo aktywni wzbudzajac podziw Niemcow na Mokotowie bo kwaterowali byli na terenie Wyscigow Konnych.

  4. Zbyś mówi:

    Pamiętamy

  5. Senbuivs mówi:

    Ciekaw jestem, czy przeprosili nas Łotysze za swoje wyczyny podczas Powstania Warszawskiego, nie mówiąc o Norwegach czy Duńczykach. Czy przeprosili nas Rosjanie za unicestwienie ok. 1,5 miliona Polaków, czy przeprosili Ukraińcy za Wołyń?
    A ja wam powiem, że mam w d…e ich przeprosiny. To był czas wojny, od której minęło już ponad 65 lat. Wnuczki mają nas przepraszać za zbrodnie dziadków? Dlaczego? Musimy pamiętać o tych, którzy zginęli dlatego, ze byli Polakami i musimy pamietać o tym, żeby tak postepować, aby nigdy ponownie nie doszło do powtórzenia się takich zdarzeń. Oczekiwanie na przeprosiny to jak stawianie siebie w roli petenta. Jak mnie przeprosisz to bedziemy żyli w zgodzie – czy to nie jest poniżające?
    Niemcy i Rosja Sowiecka uczyniły z mordowania swoją ideologię państwową i mordowały w imię prawa. Dołączyli do nich kolaboranci z podbitych przez nich państw. Czy za kolaborantów mają nas przepraszać władze współczesnych państw czyli Litwy, Ukrainy, Norwegii czy Danii, nie mówiąc już o Słowakach, Chorwatach i itp. Ukazujmy ich (kolaborantów) zbrodnie, nazywajmy je po imieniu, ale nie zachowujmy się jak nadąsana narzeczona – dałabym bym ci, ale najpierw mnie przeproś za to co robiłeś z innymi przede mna …

  6. Laslo mówi:

    do Senbuivsa: „Czy za kolaborantów mają nas przepraszać władze współczesnych państw czyli Litwy, Ukrainy, Norwegii czy Danii, nie mówiąc już o Słowakach, Chorwatach i itp.” Tak , władze tych państw powinny nas przeprosić a to z tej przyczyny że nie potępiły tych zbrodni a ich sprawców traktują jak bohaterów (tak się dzieje na Litwie,Ukrainie,Rosji). Tam weterani z Waffen SS noszeni są na rękach. Na Ukrainie OUN który jest odpowiedzialny za rzeź wołyńską to ich chluba. Ludzie którzy siekierami mordowali cywili, dziś biorą emeryturki, mają status bojowników o wolność i sączą swoją ideologię młodym w tamtych krajach. Skoro władze tamtych krajów znając prawdę nadal hołubią bandytów to jest to powód by nas przeprosić.

  7. Senbuivs mówi:

    do Laslo – piszesz, że władze hołubią bandytów i oczekujesz, że przeproszą za ich morderstwa? Byłoby dla mnie poniżające oczekiwać od takich władz przeprosin.
    Poza tym każdy naród ma swoich bohaterów i swoją wersję historii – jednolita historia skończyła się wraz z upadkiem ZSRR. Chorwaci wychwalają pod niebiosa udział swoich żołnierzy we wspólnej walce pod Stalingradem z Niemcami. Estończycy nie traktują Niemców jako okupantów. Większośc narodów europejskich kolaborowała z Niemcami: Portugalia, Hiszpania, Francja, Norwegia, Finlandia, Słowacja, Węgry, Rumunia, Bułgaria, Włochy, Serbia, Chorwacja. Wspólnie z Niemcami nowy ład w Europie wprowadzały oddziały litewskie, łotewskie, białoruskie, ukraińskie, rosyjskie. Wszyscy byli wspólnikami morderców spod znaku swastyki. Wszyscy mają przepraszać? To może tak: albo wszyscy albo nikt.

  8. wioskowy mówi:

    Dopoki zyje bede pamietal i przekaze mlodym pokoleniom cala prawde o Ponarach. Przeciez mordowali naszych ludzi, wilniukow, tego nie da sie zapomniec.

  9. Jurgis mówi:

    Ponary to jest miejsce litewskiej hańby i tego nie da się zmyć ani zbyć milczeniem a czas tego nie wymaże.
    Litwini powinni zdobyć się na odwagę i zmierzyć się z czarnymi kartami swojej historii.

  10. Senbuivs mówi:

    Zachęcam do uważnej lektury poniższego fragmentu:
    „Największą zbrodnią zorganizowaną przez okupacyjne władze niemieckie, ale wykonaną przez litewskie ochotnicze oddziały, była zbrodnia ponarska. W Ponarach pod Wilnem Niemcy zastali olbrzymie wykopy pod przygotowywaną w czasie okupacji sowieckiej bazę paliw płynnych. Olbrzymie doły wykorzystali jako masowe groby. W ciągu trzech lat – pierwsza egzekucja odbyła się 4 lipca 1941 r., ostatnie 3 i 4 lipca 1944 r. – zamordowano w Ponarach, według szacunków Heleny Pasierbskiej, 80 tysięcy Żydów i 20 tysięcy Polaków. Monika Tomkiewicz, autorka monografii o zbrodni ponarskiej wydanej przez IPN, obliczała liczbę ofiar na blisko 72 tysiące Żydów, 2 tysiące Polaków, 5 tysięcy jeńców sowieckich, 1 tysiąc osób określonych jako komuniści i aktywiści sowieccy, 40 Cyganów, a także nieznaną liczbę Rosjan, Białorusinów, Tatarów, a nawet Litwinów (komunistów oraz kilkudziesięciu żołnierzy i oficerów korpusu Plechavic˙iusa).
    Początkowo między 4 a 20 lipca 1941 r. egzekucje przeprowadzali Niemcy (Einsatzkommando 9). Później zadanie to przejął specjalny oddział utworzony z ochotników litewskich, Ypatingasis bu-rys, przez Polaków nazywany strzelcami ponarskimi. Bazę osobową dla tej formacji stanowili szaulisi – członkowie przedwojennej paramilitarnej organizacji – Związku Strzelców Litewskich (Lietuvos S˙auliu Sajunga). Strzelcy, umundurowani po wojskowemu, na czapkach początkowo hańbili Pogoń, później nosili tam trupie główki. Oddział ten z czasem osiągnął liczebność kilkuset osób, praktycznie wyłącznie Litwinów.”

  11. Teresa mówi:

    z opowiadan Babci o tamtych strasznych mordach i Polakow i Zydow w Ponarskim lesie – niepoodal mieszkala znajoma mleczarka, ktora opowiadala ze byly wykopane rowy wypelnione wrzaca wapna, skazancy staly na brzegach rowow, litwini w niemieckich mundurach strzelali po nich, kto ranny, kto zabyty, padaly do rowow a po nocach bylo slychac jeki, donoszace sie z lasu…Wiec czcijmy pamiec o tych niewinnych ofiarach…

  12. Teresa mówi:

    z opowiadan Seniorow z Rodziny. to byl straszny mord niewinnych Ludzi… Wykopane rowy byly wypelnione wrzaca wapna i skazani, ktore zostaly ustawieni nad rowamy, od strzalow litewskich kolaborantow w niemieckich mundurach-czy tylko ranni, czy zabici padaly do wrzacej masy, a po nocach nad lasem bylo slychac straszne jeki…

  13. Jarosław mówi:

    Ja wiem tylko jedno – 20 tysięcy Polaków zostało zamordowanych przez chętnych Żmudzinów pod dyktando Niemców w Ponarach na polskiej Wileńszczyźnie. Zawsze to podkreślam i ogłaszam w Internecie w moich dyskusjach ze żmudzkim chamstwem, na co ci zazwyczaj reagują niedowierzaniem i świętym oburzeniem. Oni, Żmudzini, mają zrozumieć i poznać fakt, że są ZBRODNIARZAMI tak samo jak Niemcy czy Ukraińcy. UPA morowało mi rodzinę na Wołyniu, nie mogłem oczywiście znać tych ludzi bo dopiero co studia skończyłem, ale muszę oddać im ten hołd w postaci prawdy. Dotyczy to każdego mojego rodaka zamordowanego czy to w ramach rzezi UPA, mordów Niemieckich, mordów Sowieckich nie tylko w Katyniu ale też w – w ogóle nieznanej operacji polskiej NKVD z 1937 r gdy zostało zamordowanych ponad 100 tyś. Polaków. Oraz oczywiście Bałtyco-żmudźkich mordów w Ponarach.

  14. LT-PL mówi:

    Myślę,że niektórzy próbują relatywizować winę państwa litewskiego wobec Polaków.
    Osobiście nie mam pretensji i nie oczekuje przeprosin od wnuków żołnierza litewskiego, który zabił w boju pod Szyrwintami mojego krewnego, ale oczekuję przeprosin LR za tymczasowy rząd Litwy, który stworzył Saugumo policija, Ypatingasis būrys i „programowo” likwidował inteligencję polską,Żydów, tylko dlatego,że byli Polakami lub Żydami.

  15. Andrzej mówi:

    W treści artykułu, ale przede wszystkim wpisów na forum pojawia się problem odpowiedzialności obecnych obywateli państwa litewskiego narodowości litewskiej za popełnione morderstwa w Ponarach przez ich, dzisiaj już, dziadków. Problem, jest wbrew pozorom szerszy i poważniejszy. Należy odpowiedzieć na pytanie: Czy i jak obecne pokolenie Litwinów skorzystało na zbrodni na Żydach, Polakach i osobach innych narodowości. Jakoś nikt nie zauważył, że zamordowanyni Żydzi pozostawili jakieś mienie. Były to domy, mieszkania, ruchomości, biżuteria. Ktoś to w tamtym czasie przejął, zrabował. Warto by prześledzić kto obecnie użytkuje te domy, te mieszkania…

    Dlatego obecne pokolenia Litwinów ponosi cząstkę moralnej i faktycznej odpowiedzialności za wyczyny ich dziadków. Kwestia przeproszenia tej czy innej nacji za zbrodnie jeszcze długo będzie zawieszona w świadomości ludzkiej. Trudno jest się przyznać do tak haniebnej spuścizny.
    Pozdrawiam Autora artykułu i Forumowiczów

  16. Kmicic mówi:

    Litewscy ochotnicy-ludobójcy przewyższający okrucieństwem SS-manów(taka jest prawda) gremialnie wywodzili się z największej na LT organizacji paramilitarnej, w której udział brała większość młodej lt elity. Do dzisiaj ta organizacja nie została potępiona przez lt władze i media, – Jej specjalnie wyselekcjonowani wybrańcy są często uważani za lt narodowych bohaterów i traktowani jako przykład dla lt młodzieży.
    Tej wersji ,po sowiecku zafałszowanej, historii muszą się uczyć polskie dzieci w polskich szkołach, po wejściu ustawy po litewsku.- I po litewsku, z takiej wersji historii, muszą zdawać egzaminy.

  17. Barbara mówi:

    Ja jestem wnuczką zamordowanego w Ponarach żołnierza AK Juliana Jednaszwskiego i boli mnie nie tylko fakt braku przeprosin ale boli mnie fakt braku rozmowy na temat Ponar ze strony naszych władz. Bez względu na to która opcja jest u steru władzy wszyscy milczą jak zaklęci i zachowują tzw.
    poprawność polityczną. Władze w postaci Prezydenta, Premierów uczestniczą w uroczystościach w Katyniu, Miednoje, mówią o Bykowni itp. Natomiast o Ponarach i udziale Litwinów w tym okropnym mordzie nikt nic nie mówi. pomijając już losy Polaków i traktowanie ich na Litwie. Ciągle jesteśmy tam traktowani jak obywatele drugiej kategorii. Sama będąc na Litwie doświadczyłam przykrości ze strony Litwinów.

  18. Jurgis mówi:

    Pani Barbaro! chciałem tylko przypomnieć ,że o zbrodni ponarskiej są pewne dokumenty ,są opisy i opracowania. I tak Helena Pasierbska napisała książkę o zbrodni w Ponarach,a ponadto za życia była propagatorką „Dnia Ponarskiego”.
    Naocznym świadkiem zbrodni w Ponarach był AK-owiec Kazimierz Sakowicz,który obserwował ze swojego sąsiadującego miejsca zamieszkania i zapisał wszystko to co widział w Ponarach przy dołach śmierci w formie pamiętnika, który odkryto po wojnie z zapisem zakopanym i zachowanym w butelce.
    Instytut Pamięci Narodowej,Komisja Ścigania Zbrodni Przeciwko Narodowi Polskiemu wydała książkę Moniki Tomkiewicz w 2008r ISBN 978-83-60464-91-5 z imiennymi wykazami takimi jak : Lista Litwinów,pracujących dla Niemców [Sonderkomando]w więziennictwie w Kownie i więziennictwie w Wilnie na Łukiszkach, lista litewskich przestępców wojennych,wykaz litewskich bezpośrednich sprawców zbrodni ponarskiej,wykaz litewskich zbrodniarzy wojennych schwytanych i skazanych w LSRR,wykaz litewskich pracowników więzienia na Łukiszkach,wykaz litewskich pracowników Wileńskiego Więzienia Ciężkich Prac. Ponadto, wobec braku dokumentów ,dołączono też do tego opracowania IPN,wykaz polskich ofiar zbrodni, niestety tylko cząstkowy .

  19. Zbyś mówi:

    Naród który traci pamięć,traci też sumienie

  20. Wereszko mówi:

    Rząd obecnej Litvy nie powinien przepraszać za to co robili Litvini w Ponarach,ponieważ po zajęciu Litvy przez Niemców (w 1941 r.) żaden rząd litevski nie sprawował kontroli nad tym terytorium.Chyba że się mylę:czy po zajeciu Litvy przez Niemców istniał jakiś suwerenny rząd litevski?
    Całkowitą odpowiedzialność za wszystko co działo się na tym terenie ponosi Państwo Niemieckie.I to ono (czyli obecna RFN jako sukcesor prawny III Rzeszy),ewentualnie,powinno przeprosić za Ponary.
    Podobnie obecny rząd RP nie powinien przepraszać za Jedwabne,ponieważ wtedy władzę nad tamtym terytorium sprawowała III Rzesza jako państwo okupujące.
    Za zbrodnie na terenie okupowanym ponosi odpowiedzialność państwo-okupant.

  21. Ola mówi:

    Czy jest gdzieś mapka, jak dotrzeć na to miejsce zbrodni w Ponarach?

  22. Połaniec mówi:

    to: Ola
    Dojazd jest trudny, ale nie niemożliwy.

    Dojazd do Ponar: Znajdując się w płd.- zach. części Wilna z drogi A – 4, (E-28) (na odcinku pomiędzy zjazdem na Kowno a rozjazdem na Troki lub Grodno) należy skręcić w drogę Nr 106 (ulicę) Kirtimiu gatve, w kierunku na płd –wschód, po przejechaniu ok. 4, 8 km dojeżdżamy do węzła na którym należy skręcić w lewo, w drogę nr 202, i skręcić po kilkudziesięciu metrach w prawo – pod wiadukt. Następnie skręcić w prawo, czyli na płn- wschód (ul. Baltosios Vokes) i jechać przez około 4, km, w lesie pojawi się osiedle, dojeżdżając do ulicy Agrastu, skręcić w lewo i przejechać około 1 km Tu trafimy na parking i napis Paneriai. Jesteśmy u celu. Z parkingu 100 m w las i już nieliczne obiekty na miejscu uświęconym krwią 100 tys. ofiar.
    Na planach Wilna jest to praktycznie nieoznaczone miejsce, nie ma też tabliczek czy znaków informacyjnych przy drodze, położone na dodatek w zakolu linii kolejowej prowadzącej z Wilna do Landwarowa, miejsce mocno zalesione.
    Można też dotrzeć od centrum Wilna jadąc ulicami Świdrygiełły, Dariusa i Girenasa, następnie drogą nr 202 (ulicą Eisiskiu) do węzła w ciągu drogi (ulicy Baltosios Vokes).
    Ew. pociągiem z Wilna do Landwarowa wysiadając na stacji Ponary (Paneriu Stotis).

    Polecam maps.lt i zakładka mapy.

    http://www.soleczniki.pl

  23. Senbuivs mówi:

    do Ola – dojazd jest dosyć skomplikowany i oznaczony tylko przez dwa drogowskazy. Jak wyrazisz zainteresowanie to mailowo cię pokieruję.

  24. bronek mówi:

    http://www.youtube.com/watch?v=4mg3jYACaQk

    czy co roku będzie Nowenna w Ponarach?

  25. Jurgis mówi:

    Pani Olu! Położenie miejsca zbrodni w Ponarach można zlokalizować na mapie internetowej „Google Earth” jest tam zresztą zdjęcie pomnika.
    Współrzędne GPS: [ stopnie,minuty,sekundy]
    54 37′ 37.”91 N i 25 09’42.”96 E
    Może będzie to pomocna wskazówka.

  26. Zagłoba mówi:

    Takie oto przejmujące strofy wydrapała na ścianie celi w Łukiszkach Stenia Smoterowa z AK ps. „Zośka”:

    Świt. Gwizdek w korytarzu.
    Znikają senne mary
    Słać „łóżka”! Myj się! Gotuj!
    Bo może dziś Ponary.
    Brzęk kluczy, wrzask strażniczki
    „Paszirosi vaikszcziot” w pary
    Mierz krokiem koła, koła
    Których kres to Ponary.
    Różaniec dni się toczy
    Tęsknocie nie ma miary
    A każdy ranek mroczy
    Tragiczny cień Ponary.
    Aż kiedy z listy nocą
    Zawezwą swe ofiary
    W dal drogą bezpowrotną
    Pomkniemy na Ponary.
    Spokojnie spojrzę w lufę
    Pełna gorącej wiary
    Że Polska zajaśnieje
    Choć spyną krwią Ponary.

    (Paszirosi vaikszcziot-przygotuj się do spaceru; Mierz krokiem koła-na spacerze chodziło się w koło)

  27. Jurgis mówi:

    Lista litewskich zbrodniarzy wojennych bezpośrednich sprawców zbrodni ponarskiej:
    Arlauskas Juozas, Augustas Juozas, Baltutis Borisas, Barauskas Aleksas, Barkauskas Aleksas, Barkauskas Jonas, Bazyliuk Wladimir, Bilkis Wladas, Bobrawiczius Antanas, Bogotkiewiczius Mikas, Barysiawiczius Stasys, Butkiiewiczius Zigmas, Butkunas Władas,,Butkus Mieczys,Cibulskis Stiepas,Czarniauskas Pietras,Cziaponis Stasys, Czesnulis,Cziczielis Konstantinas, Diarwoidaitis Wladas, Dienisis Hubertas, Dołgowas Jnas, Diwilajtis Jonas, Faworow Iwan, Galwanauskas Wiktoras.Germanawiczius Jonas, Gigaszka Juozas, Gritinaitie Ona, Golczas Dionizas, Grancikasa Antanas, Griksztas stasys, Iwinski Julius, Jaksztas Jonas, Jakubka,Jankiewiczius Adomas,
    Januszkiawiczius Juozas, Januszkis, Jasinaitie Janie,Jurienas Albertas, Kalendra Kostas, Kelbszas Juozas, Kodeiskis Josifas, KorsakasWladas, Kriwas Juozas, Kromeris Henrikas, Kundoras Wincas, Kursziz Adomas,Kuzawinis Alfonsas, Labunskis ,Lankauskas Władas, Leikunas Wincas, Lemeszis Juozas ……..
    lista jest długa….

  28. Boruta mówi:

    Senbuivs – to chyba jasne, że jeśli uznają morderców z bohaterów to się z nimi identyfikują i powinni przeprosić. Odetną się od nich nie są nic winni w tym żądnych przeprosin. Albo odcinasz się od zbrodni i zbrodniarzy albo przepraszasz, za tatusia lub dziadusia, skoro identyfikujesz się z jego dziedzictwem. To chyba logiczne.

  29. Senbuvis mówi:

    Boruta – nie rozumiem twojego toku rozumowania. Jeśli ja identyfikuję się z czynami mojego dziadka to znaczy, że je popieram. To jak mam przepraszać za coś, co uważam za godne mojego poparcia?

  30. Jurgis mówi:

    Litewscy zbrodniarze wojenni skazani
    na karę śmierci
    Augustas Juozas,syn Pranasa ur. w 1915 r.
    Baltulis Borisas, syn Terentija ur. w 1899 r.
    Bogatkiewiczius Mikas, syn Jonasa ur. 1906 r.
    Dwilaitis Jonas, syn Kazimierasa ur. 1918 r.
    Maczys Juozas, syn Jokubasa ur.w 1911 r.
    Mndeika Wladas ,syn Antanasa ur w1919 r
    Ożelis Jonas, syn Pranasa ur w 1907r
    Urkinas Stasys, syn Leonasa ur. w 1910 r
    Walutonis Povilas, syn Jonasa ur w 1917 r.
    skazani na 25 lat więzienia
    Raczkauskas Julius,syn Jonasa ur. w 1912 r.
    Swirkis Juozas ,syn Juozasa ur. w 1912 r.
    Żemaitis Wytautas,syn Jurguisa ur. w1908
    .

  31. Witajcie! Urodzilam sie w Wilnie, od 15 lat mieszkam w Warszawie, nie czytam wilenskich gazet, do reszty „spolszczalam”, ale cos mnie tknelo po wielu latach, aby znalezc Kurier Wilenski w sieci, no i od razu wyskoczyl ten artykul. Wiecie to bardzo smutne, ale Polacy z Polski o tym nie wiedza, zreszta wiekszosc z nich juz nie pamieta, ze Wilno bylo czescia Polski – dla nich to litwa, a ta czesc ktora pamieta cieszy sie, ze po wojnie granice przesunely sie na Zachod, no bo to daje wieksze mozliwosci 🙁 Chyba nawet Lwow bardziej pamietaja niz Wilno. Smutne to jest 🙁 Przepiekne istoty ginely na prozno, nikt o nich w Polsce nie pamieta…

  32. Maur mówi:

    Co do dyskusji o odpowiedzialności za czyny przodków – albo przyjmuje się spadek z dobrodziejstwem inwentarza albo go odrzuca. W obu przypadkach sprawa jest jasna. Jeśli jednak się przyjęło – należy zaspokoić słuszne roszczenia uprawnionych.

    Ad 32. Mari z Mickiewiczówki,
    Polacy z Polski wiedzą bardzo dużo na temat Wilna i Wileńszczyzny. Warszawa to nie cała Polska jak i większość mieszkańców Warszawy to nie „Warszawiacy”. Tu dominują „słoiki”.

    Co trzeci mieszkaniec „Ziem zdobytych” pochodzi z kresów. W PN – Zach. części, właśnie z Wileńszczyzny. Na pewno z uwagą obserwują co dzieje się na Litwie.
    W moim mieście, Stargardzie, w ub. roku były 2 spotkania w SSS XXI poświęcone Polakom Wileńszczyzny, w tym jedno z udziałem szefa Wspólnoty Polskiej.

  33. Jurgis mówi:

    Pamięci polskich harcerek rozebranych do naga i rozszarpywanych
    przed śmiercią przez spuszczone psy nad ponarskim dołem.

    Parafraza:
    pierwsze kłamstwo ponarskie
    zażartował ktoś,
    drugie kłamstwo gorzki śmiech,
    śmiechu nigdy dość
    a to trzecie co przekracza na Litwie polskiej szkoły próg,
    bardziej rani cię niż na wojnie wróg,
    a temu czwartemu co trwa w ciągu twoich dni,
    winien będziesz ty, winien będziesz ty…………..

  34. Ola mówi:

    Ogromne dzięki komentatorom Połaniec, Senbuvis oraz Jurgis za wskazówki dojazdu.

  35. adam mówi:

    Pragnę przedstawić firmę , która wykonała piękne zdjęcie na porcelanie / napis /na anonimowy pomnik w Ponarach. Dziękuję pracowni http://www.elipsa-porcelana.pl z Warszawy

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.