1
Nietradycyjne muzea — od diamentów do śmieci

Oprócz kamieni szlachetnych na ekspozycji jest też wiele instrumentów do obróbki diamentów z różnych okresów<br/>Fot. Marian Paluszkiewicz
image-52444

Oprócz kamieni szlachetnych na ekspozycji jest też wiele instrumentów do obróbki diamentów z różnych okresów
Fot. Marian Paluszkiewicz

Słowo „muzeum” tradycyjnie kojarzy się z eksponowaniem i opieką nad obiektami, posiadającymi wartość historyczną lub artystyczną. Jednak swoje „świątynie” (gr. mouseion — świątynia przeznaczona muzom) posiadają w całym świecie też takie przedmioty, jak np.: ser, buty, toalety, zamki, guziki, czapki a nawet… śmieci.

Aby odwiedzić niezwykłe wystawy, daleko jechać nie trzeba — spośród 105 działających obecnie na Litwie muzeów, można znaleźć sporo nietradycyjnych.

Najsłynniejsza blondynka na świecie Marilyn Monroe, która kiedyś śpiewała, że „diamenty są najlepszymi przyjaciółmi dziewczyny”, na pewno byłaby zauroczona wizytą w Muzeum Diamentów (DSM Deimantų muziejus) znajdującym się na wileńskiej Starówce.

— U nas do zobaczenia jest ponad 100 gatunków minerałów i kamieni szlachetnych z całego świata, wiele różnych instrumentów do obróbki diamentów z różnych okresów oraz wyrobów jubilerskich z brylantami — powiedziała w rozmowie z „Kurierem” Brigita Andriuškevičiūtė, kierowniczka jedynego takiego muzeum w Europie Wschodniej. — Nasze muzeum jest młode, bo otworzone latem ubiegłego roku, więc ekspozycja jeszcze będzie uzupełniona.

Wchodząc do obszernej sali wystawowej, gości spotyka widok i dźwięk erupcji wulkanu oraz spadających kropli ze stalaktytów jaskiniowych. Jest to swoiste wprowadzenie w proces zapoznania się z warunkami kształtowania się i obróbki najtwardszego minerału na naszej planecie — diamentu.

W ciągu około 25 minut trwającej wycieczki wirtualny przewodnik opowiada o historii wydobywania diamentów, subtelnościach obróbki kamieni drogocennych oraz o wielu innych ciekawostkach i tajemnicach związanych z różnymi minerałami. Dopóki przyjemny dla ucha męski głos opowiada, że największa kopalnia diamentów znajduje się w Botswanie i dlaczego wagę kamieni szlachetnych mierzy się w karatach, można oglądać robiącą wrażenie ekspozycję.

„Czy wiecie, czym się różni diament od brylantu? — pyta odwiedzających wirtualny przewodnik. — Każdy brylant był kiedyś diamentem. Tylko po skrupulatnym procesie szlifowania mętny diament staje się przezroczystym brylantem” — tłumaczy.

Elektroniczny przewodnik jest prawdziwym poliglotą, bo goście mogą słuchać tekstu w 5 językach: litewskim, polskim, rosyjskim, angielskim i niemieckim.

Tylko po skrupulatnym procesie szlifowania mętny diament staje się przezroczystym brylantem<br/>Fot. Marian Paluszkiewicz
image-52445

Tylko po skrupulatnym procesie szlifowania mętny diament staje się przezroczystym brylantem
Fot. Marian Paluszkiewicz

— Nasze muzeum odwiedza sporo szkolnych wycieczek w ramach lekcji nauk przyrodniczych. Cieszy fakt, że dzieci często przyznają, że taka forma zajęć jest ciekawsza niż tradycyjna, w klasie — powiedziała Brigita Andriuškevičiūtė, podkreślając aspekt edukacyjny tego muzeum.

W sercu stolicy mieści się też inne muzeum, które jest „świątynią” obiektu, od wieków pożądanego nie mniej niż diamenty. Mowa idzie o Muzeum Pieniędzy (Pinigų muziejus). W pięciu dużych, modernistycznie urządzonych salach można zapoznać się z historią pieniędzy i bankowości na Litwie oraz na świecie. Zwiedzający mogą też skorzystać z oferowanych przez muzeum interaktywnych środków szkoleniowych takich jak filmy i gry tematyczne.

Trochę dalej od centrum miasta — inne ciekawe muzeum. Od końca ubiegłego roku na Wileńskim Dworcu Kolejowym można już nie tylko po prostu czekać na pociąg, ale też czekać ciekawie i treściwie — na przykład zwiedzając Muzeum Kolejnictwa (Geležinkelių muziejus). Wystawa prezentuje historię litewskiego kolejnictwa, linii, stacji, zabezpieczenia ruchu i łączności, pionierów kolejnictwa. W salach znajdują się autentyczne eksponaty i modele, a dzieciom radość sprawiają małe poruszające się kolejki.

Jedziemy dalej. Niespodziewanych i ciekawych faktów o celnictwie można dowiedzieć się w stołecznym Muzeum Celnictwa (Muitinės muziejus). Na przykład, że przez granicę naszego państwa czynione są próby przemycania nie tylko zwykłych papierosów i alkoholu, ale też sporo bardziej egzotycznych towarów, takich jak zakonserwowane iguany i skóry krokodyli.

Są tam czynne cztery ekspozycje, ukazujące historię urzędów celnych od czasów Wielkiego Księstwa Litewskiego do dnia dzisiejszego. Z 7 000 przechowywanych w muzeum obiektów wystawiono 3 000. Bardzo dużo uwagi zwiedzających przyciąga stoisko zatytułowane „Święty przemyt” („Šventoji kontrabanda”), gdzie do obejrzenia są obiekty związane z okresem zakazu druku w języku litewskim czcionkami łacińskimi. Bardzo zaciekawia odwiedzających też wystawa przemycanych przedmiotów oraz demonstrowanie najbardziej oryginalnych sposobów przechowywania towarów przez kontrabandzistów.

Pobyt w niektórych muzeach zmusza zastanowić się i na nowo docenić to, co ludziom zdrowym wydaje się zwyczajne — na przykład zmysły.

A właśnie — wzrok. W Litewskim Muzeum Historii Niewidomych (Lietuvos aklųjų istorijos muziejus) w Wilnie można zapoznać się z osiągnięciami ludzi, którzy mimo swojej niepełnosprawności mogli pracować, tworzyć, kochać i cieszyć się życiem. Ekspozycja przedstawia osiągnięcia osób niewidomych w dziedzinie sztuki i nauki, subtelności ich oświaty, problemy życia codziennego.

A co warto odwiedzić poza stolicą?

Diabłów! W kowieńskim Muzeum Diabłów (Velnių muziejus), w którym jest zebrana największa na świecie kolekcja masek, rzeźb, figurek diablików z różnych kontynentów.

 

W tym muzeum można nie tylko obejrzeć ponad 3 000 eksponatów, lecz także usłyszeć wiele ciekawych podań o śmiesznych, chytrych i strasznych czartach.

Ciekawe to, że postać biesa jest popularna również w sąsiedniej Polsce. Druga bowiem pod względem liczby „diabelska” wystawa znajduje się właśnie w warszawskim prywatnym Muzeum Diabła Polskiego. Kolekcja zawiera ponad 1 870 eksponatów—rzeźb, rysunków, obrazów, plakatów, książek, nagrań audycji radiowych i programów telewizyjnych, ściśle powiązanych z podaniami, legendami i opowiadaniami o diable polskim.

Najbardziej słodkie muzeum na Litwie znajduje się w Szawlach. Od ostatniego lata łakomczuchy mają wyjątkową okazję zapoznać się z liczącą 4 000 lat historią jednego z najpopularniejszych smakołyków na świecie. Prawdopodobnie najbardziej atrakcyjne w szawelskim Muzeum Czekolady jest to, że zwiedzający nie tylko dowiadują się ciekawostek o tym, jak czekoladę przygotowywali Majowie i Aztekowie. Program edukacyjny daje możliwość udziału w procesie produkcji wyrobów z czekolady i ich degustacji. Z kolei po tej „słodkiej” wycieczce można udać się do Muzeum Rowerów, które znajduje się w tym samym mieście.

Chętnym obejrzeć nietypowe wystawy, warto też zwrócić uwagę na Muzeum Leśnych Dziwactw (Miško keistenybių muziejus) w Ucianie, Muzeum Zegarków w Kłajpedzie, Muzeum Wioślarstwa w Trokach albo Muzeum Kalendarzy w Kurszanach.

Wielbiciele zwierząt domowych mogą też spędzić czas w szawelskim Muzeum Kotów, a odpoczywając nad morzem zaskoczyć do Muzeum Psów w Połądze.

W muzeach, szczególnie tych nietradycyjnych, istnieje możliwość spojrzeć na zwyczajne, codzienne rzeczy pod innym kątem. Co prawda, najbardziej to dotyczy muzeów za granicą, wśród których można znaleźć o wiele bardziej nietypowe wystawy niż na Litwie. Na przykład, chorwackie Muzeum Rozstań — jest ono pełne czerwonych serc, pluszowych misiów, żałosnych kartek oraz bielizny i sukien ślubnych porzuconych panien młodych.

Sporo nietypowych muzeów jest w Polsce. Oprócz wspomnianego już Muzeum Diabła Polskiego warto wyodrębnić także Muzeum Żaby, w którym jest ok. 3 000 eksponatów wykonanych z drewna, metalu, plastiku, gumy i wielu innych materiałów. Oryginalne są Muzea Guzików, Ognia, Chleba, Tanich Win. Uwagę warto zwrócić na Muzeum Przestróg, Uwag i Apeli, w którym jest bogata kolekcja tabliczek ostrzegawczych i propagandowych z czasów socjalizmu. Większość z nich wiąże się z przestrzeganiem przepisów bezpieczeństwa i higieny pracy. Dzisiaj napisy typu: „Wejście do toalety tylko za okazaniem książeczki zdrowia” czy „Rolniku, daj krowie, krowa da Tobie!” są zabawnym wspomnieniem.

Francuzi zawsze wyróżniali się od pozostałych Europejczyków nieco innym poglądem na świat. Muzea, które można znaleźć we Francji, są świetnym tego dowodem. Gdzież jeszcze można odwiedzić np. Muzeum Kanalizacji? Z historią katowania i słynnym francuskim wynalazkiem — gilotyną — można zapoznać się w Muzeum Katowania. Francuzi także nie byliby Francuzami, gdyby nie uchylili czoła przed serem. Tylko w Muzeum Camembert znajdują się oryginalne przedmioty, które pozwalają gościom prześledzić proces powstawania sera camembert od surowego mleka po trwający dwa miesiące okres dojrzewania. Wyjątkową atrakcją jest okazja degustacji oryginalnych normandzkich odmian sera camembert i lokalnych win.

Wśród eksponatów Muzeum Kolejnictwa — miniaturowe lokomotywy<br/>Fot. Marian Paluszkiewicz
image-52446

Wśród eksponatów Muzeum Kolejnictwa — miniaturowe lokomotywy
Fot. Marian Paluszkiewicz

Nie mniej makabryczni niż Francuzi mogą być Niemcy. Kontrowersyjnych opinii doczekuje się Plastinarium — niemiecki ośrodek preparacji zwłok. Właśnie w Plastinarium można było po raz pierwszy zobaczyć skandaliczną wystawę „Body worlds. The Anatomical Exhibition of Real Human Bodies” prezentującą plastynaty z ciał ludzkich. M. in. w lutym roku bieżącego wystawa ta odwiedziła też Wilno. Właściciel tego muzeum Gunther von Hagens uważa, że zwiedzanie wystawy pomaga zmienić stosunek ludzi do śmierci. Można wiele dyskutować o tym, czy Hagens ma rację, jednak już teraz wielu ludzi pragnie stać się częścią tej dziwnej sztuki. Wymownym bowiem jest fakt, że w Niemczech działa unikalny program ofiarowania ciał do Plastinarium — obecnie liczy on sobie już ponad 12 000 dawców.

Jedna odpowiedź do Nietradycyjne muzea — od diamentów do śmieci

  1. Józef mówi:

    “A co warto odwiedzić poza stolicą?

    Diabłów! W kowieńskim Muzeum Diabłów (Velnių muziejus), w którym jest zebrana największa na świecie kolekcja masek, rzeźb, figurek diablików z różnych kontynentów.
    W tym muzeum można nie tylko obejrzeć ponad 3 000 eksponatów, lecz także usłyszeć wiele ciekawych podań o śmiesznych, chytrych i strasznych czartach.
    Ciekawe to, że postać biesa jest popularna również w sąsiedniej Polsce. Druga bowiem pod względem liczby „diabelska” wystawa znajduje się właśnie w warszawskim prywatnym Muzeum Diabła Polskiego. Kolekcja zawiera ponad 1 870 eksponatów—rzeźb, rysunków, obrazów, plakatów, książek, nagrań audycji radiowych i programów telewizyjnych, ściśle powiązanych z podaniami, legendami i opowiadaniami o diable polskim.”

    W starej swojej Trockiej Stolicy Litwini w diabelstwie Polaków wyprzedzają… -państwowo!

Leave a Reply

Your email address will not be published.