20
Niemoc czy niechęć — UE w sprawie Polaków na Litwie

Mimo apeli o pomoc, to Europa nieskora jest wspierać litewskich Polaków w zapewnieniu im podstawowych praw do używania swego języka, również w pisowni ich nazwisk Fot. Marian Paluszkiewicz
image-52591

Mimo apeli o pomoc, to Europa nieskora jest wspierać litewskich Polaków w zapewnieniu im podstawowych praw do używania swego języka, również w pisowni ich nazwisk Fot. Marian Paluszkiewicz

UE chętnie walczy o prawa człowieka na Białorusi, ale na Litwie już nie. Komisja Europejska nie zajmuje się egzekwowaniem praw mniejszości narodowych zagwarantowanych w Konwencji Ramowej o Ochronie Mniejszości Narodowych Rady Europy.

Toteż sprawa ta należy do kompetencji Komitetu Ministrów Rady Europy, której stronami są Polska i Litwa. Dlatego najlepiej byłoby, żeby te kraje dogadały się między sobą w sprawie przestrzegania praw mniejszości narodowych. Pomóc w tym im chce i proponuje wysoki komisarz OBWE ds. mniejszości narodowych Knut Vollebæk, który „nalegał, by rządy obu krajów zajęły się kwestią mniejszości narodowych w swych krajach, pracując jednocześnie nad poprawą stosunków dwustronnych, w tym w drodze przywrócenia mechanizmów, takich jak wspólne kształcenie grup ekspertów”. Tak w skrócie można przedstawić komunikat Komisji Europejskiej ws. petycji 0358/2011, którą złożył Tomasz Snarski z Polski, w sprawie praw językowych Polaków na Litwie. Komunikat ma charakter informacyjny dla posłów Komisji Petycji Parlamentu Europejskiego. Wobec tego na posiedzeniu 3 grudnia Komisja Petycji planuje zamknąć sprawę petycji Snarskiego.

Autor petycji nie zgadza się ani z opinią Komisji Europejskiej, ani też z ewentualnym zakończeniem rozpatrywania jego wniosku przez Komisję Petycji i zapowiada, że będzie walczył. Chce, żeby Komisja Petycji rozpatrzyła jego wniosek i podjęła decyzję broniącą praw mniejszości polskiej na Litwie.

— Skoro Parlament Europejski interweniuje w sprawie przestrzegania praw człowieka na Białorusi czy Ukrainie, to dlaczego więc nie może zająć się też Litwą. Tym bardziej że chodzi tu o sytuację w kraju członkowskim samej Unii — zauważa Tomasz Snarski. Autor petycji oburza się też, że nawet nie został poinformowany o wniosku Komisji Europejskiej, która swój dokument przyjęła 24 października. Zdaniem Snarskiego, ten wniosek powtarza stanowisko Komisji Europejskiej z kwietnia tego roku. Wtedy posłowie Komisji Petycji oddalili stanowisko Komisji Europejskiej i zdecydowali rozpocząć badanie sytuacji opisanej w petycji Snarskiego.
— Zaskakuje to, że tym razem Sekretariat Komisji Petycji zaproponował w porządku obrad zakończenie rozpatrywania mojej petycji — mówi nam Snarski.

Jak się dowiedzieliśmy, Komisja Petycji Parlamentu Europejskiego na posiedzeniu 3 grudnia nie będzie mogła zakończyć rozpatrywania petycji Snarskiego, bo protest w tej sprawie złożył europoseł Jarosław Wałęsa.
— Złożenie wniosku przez posła obliguje Komisję Petycji do dalszego rozpatrywania petycji na najbliższym posiedzeniu. Może to nastąpić w styczniu lub lutym, więc na posiedzeniu 3 grudnia na pewno nie dojdzie do zakończenia sprawy — poinformowała nas Magdalena Sągin z biura europosła Jarosława Wałęsy.

Tomasz Snarski
image-52592

Tomasz Snarski

O dalsze rozpatrywanie sprawy zabiega też sam autor petycji, który wczoraj wysłał do Komisji Petycji Parlamentu Europejskiego pismo z prośbą o kontynuowanie rozpatrywania jego petycji. Tomasz Snarski zaznacza w swojej prośbie, że chciałby ustosunkować się do ostatniej opinii Komisji Europejskiej. Autor petycji zwraca też uwagę na to, że Komisja Petycji w dalszym ciągu nie ustosunkowała się do złożonych przez niego wniosków formalnych, w tym głównie obejmujących wniosek o korektę źle określonego przez Komisję Europejską tematu samej petycji, który zniekształca jej sens i treść.

— W oficjalnych dokumentach nie poprawiono wprowadzającego w błąd oznaczenia tematu mojej petycji, która dotyczy przestrzegania przez państwo członkowskie praw człowieka, w tym praw językowych, nie zaś wyłącznie prawa oświatowego. Pozostawienie wprowadzającego w błąd tematu mojej petycji w dokumentacji dla posłów do Parlamentu Europejskiego niweczy moje prawo do rzetelnego rozpatrzenia sprawy — Tomasz Snarski napisał w swojej prośbie do Komisji Petycji.

Przypominamy, że sprawą petycji Snarskiego Komisja Petycji już zajmowała się w kwietniu tego roku. Wtedy Komisja oddaliła wniosek Komisji Europejskiej, którego treść niewiele odbiega od treści wniosku z 24 października. Komisja Petycji oddaliła też prośbę przedstawicieli litewskiego rządu, o zamknięcie rozpatrywania petycji i zleciła zbadanie sprawy.

PETYCJA SNARSKIEGO

W 2011 roku Tomasz Snarski, asystent z Uniwersytetu Gdańskiego, wysłał petycję do Parlamentu Europejskiego pt. „Prawa językowe Polaków na Litwie”. Snarski napisał w niej o łamaniu przez Litwę praw polskiej mniejszości narodowej, między innymi, dotyczących pisowni nazwisk w języku ojczystym oraz w zakresie używania dwujęzycznych nazw miejscowości. Petycję poparła Europejska Fundacja Praw Człowieka z Wilna. Parlament Europejski po roku postanowił rozpatrzyć petycję na otwartym posiedzeniu. Mimo sprzeciwu władz Litwy eurodeputowani uznali, że unijne instytucje powinny zbadać, czy Litwa nie łamie praw mniejszości narodowych.

These icons link to social bookmarking sites where readers can share and discover new web pages.
  • email
  • Y!GG
  • Digg
  • del.icio.us
  • StumbleUpon
  • Reddit
  • Google Bookmarks
  • Gwar
  • Print
  • Wykop
  • Facebook

20 odpowiedzi to Niemoc czy niechęć — UE w sprawie Polaków na Litwie

  1. Marcin mówi:

    Trzymam kciuki za losy petycji. Niektórzy może przynajmniej otworzą oczy na problem hipokryzji w Europie!

  2. socki mówi:

    bo Polacy są po to by mieć poczucie winy, a nie bronić swoich praw przecież…

  3. Kris mówi:

    Pozdrowienia dla pana Tomasza. Oby więcej takich Polaków !

  4. wioskowy mówi:

    Sami, bez Europy, damy rade.

    Latami rozpatruja petycje, tu czlowiek moze juz nie zyc, a sprawa jeszcze nie rozpatrzona, co to za porzadki? Juz mielismy taki jeden Zwiazek (Unije) Radziecki (Europejska). Dosyc.

  5. józef III mówi:

    brawo Panie Snarski ! Eurokołchoz ma do Polaków stosunek “poprawnie politycznych” taki – jak były ambasador “polski” na Litwie (Widacki)

  6. Piotr mówi:

    Tomasz Snarski powinien być postrzegany jako wzór do naśladowania i człowiek o wielkim sercu. Zachęcam wszystkich do popierania petycji i jednoczenia się w walce o prawa człowieka. Jestem dumny, że są wśród nas ludzie tacy jak Pan Snarski. Powinniśmy z dumą wspierać jego starania. Droga Komisjo, “ius est ars boni et aequi”. Proszę, przestrzegajmy prawa…

  7. Kmicic mówi:

    Trzymamy kciuki Panie Tomaszu.To musi być walka do skutku…
    ps.
    Do wioskowy 3:
    Trzeba działać na wszystkich możliwych płaszczyznach, wystarczy jak każdy będzie robił swoje. Oczywiście w tym przypadku najbardziej skuteczne jest wzięcie sobie należnych praw samemu, bez oczekiwań na dobra wolę europejskich biurokratów czy lt władz.

  8. Zbyś mówi:

    Panie Tomku.Czapki z głów

  9. Piotrek Trybunalski mówi:

    Unia z chęcią spogląda na cudze podwórko, a u siebie porządku nie chce zrobić, nieładnie… Panu Snarskiemu życzę wytrwałości, bo sprawa jest tego warta.

  10. Kmicic mówi:

    Sprawa jest tego warta i nie dotyczy wyłącznie Polaków na LT. Pan Snarski walczy też o prawdziwą sprawiedliwą UE , UE naszych marzeń
    ps.
    W KE spory wpływ ma antypolskie lt lobby. Polskie lobby , znacznie liczniejsze i bardziej wpływowe nie zaprząta sobie tym tematem głowy ..
    I tak przegrywaliśmy z Lt i dalej będziemy przegrywać jeżeli wszyscy polscy eurodeputowani nie potraktują tej sprawy jako priorytetowej(!). TRZEBA PORUSZYĆ CAŁY EUROPARLAMENT, dla dobra wspólnego europejskiego domu.

  11. Zagłoba mówi:

    Warto drążyć na europejskim gruncie temat dyskryminacji Polaków na Litwie, choć jak widać to bywa droga przez ciernie: niezrozumienia, niechęci, niemożności. Ale kropla drąży skałę, w końcu dopniemy swego.

  12. wojciech mówi:

    Bramy się otworzą UE – lecz Polak Polaka na Litwie – NIE MOŻE PRZEŚLADOWAĆ! SKANDALICZNA SYTUACJA JEST W ZWIĄZKU Z “DEMAGOGIĄ ZPL-u Mackiewicza”! KG-BoSKIE metody mają na wsiech!!! KULA KGB W – SERCU AWPL!
    SOCJOLOGIA CARATU…NKWD…

  13. Jurgis mówi:

    Sprawę petycji Tomasza Snarskiego trzeba rozpropagować na forach internetowych zarówno w Polsce jak i w ośrodkach polonijnych na świecie.
    To jest zadanie dla wszystkich którzy zabierają tu głos.Warto też pisać do posłów Euro Parlamentu oraz wszędzie i przy każdej okazji.
    POTRZEBNE JEST ZMOBILIZOWANIE OPINII PUBLICZNEJ KTÓRA JEST NIEDOINFORMOWANA

  14. swoj chłop mówi:

    może należy rozpocząć zbieranie podpisów pod petycja i takie np 100tys podpisów przesłac do UE

  15. Marcin mówi:

    Ale podpisy już zbierano, jest ich ponad 3000. Jeżeli można by to kontynuować, to byłoby świetnie. Cały też czas można wysyłać poparcie dla petycji na adres Komisji Petycji PE z podaniem jej numeru 358/2011. Parlament przeszedł jednak nad podpisami do porządku dziennego…A o tym, że petycja jest popierana przez tak dużą liczbę osób w oficjalnych sprawozdaniach milczy.

  16. Szary mówi:

    Trzymaj się Tomek. A co do Wałęsy – od wołu żąda się skórę i mięso.Jaki Polak takie postępowanie.

  17. Jurgis mówi:

    Warto przytoczyć też w tym miejscu zdanie Normana Daviesa.
    Oto jego lekcja historii.
    Norman Davies reprezentuje pogląd, że zrównoważone podejście do historii ma bardzo wielki wpływ na obecne stosunki między Litwą i Polską.
    Historyk postuluje aby Polacy i Litwini wyciągnęli wnioski ze wspólnej historii.LITWINI powinni zrozumieć, że NIE SĄ JEDYNYMI SPADKOBIERCAMI LITWY historycznej a WILNO BYŁO BARDZO POLSKIM MIASTEM DO 1945 – 46 r
    Brytyjski uczony tłumaczy na przykładzie Anglii i Walii , że dwujęzyczność jest czymś naturalnym. Język angielski nie jest tam dominującym językiem natomiast język walijski jest językiem lokalnym – oba języki są równorzędne. Wykształceni ludzie mogą porozumieć się w dwóch językach. Sądzi też, że jest to dobry model dla Litwinów i twierdzi, że oba języki LITEWSKI i POLSKI powinny być na Litwie równorzędne.

  18. Kmicic mówi:

    do Jurgis 17;
    Tylko dwujęzyczność jest w stanie zlikwidować żródło powstawania konfliktów na LT. Dopiero wtedy będzie można zacząć mówić o sprawiedliwości i normalności w tym antypolskim kraju.

  19. Egmuk mówi:

    Tomek Snarski robi za rząd polski. Obecny rząd polski nie jest w stanie bronić Polaków na Litwie, ponieważ nie reprezentuje interesów polskich wogóle. Reprezentuje grupy interesów, których Państwo Plskie ani obywatele polscy raczej nie interesują. Układność wobec Berlina, Brukseli i uległość wobec Moskwy to wektory jego zachowania. Nawet w II poł. XVIII wieku takiego zgnilizmu w Rzeczpospolitej nie było. Byli zdrajcy, ale też był silny obóz patriotyczny. Dziś na każdym kroku rząd wszystko, co można, oddaje, sprzedaje, by tylko być układnym i uległym. A rząd to konkretni ludzi … . Pozostaje jedynie zdać się na osąd historii, ale wtedy będzie już za późno.
    Bracia Polacy na Litwie! Musicie sami walczyć. Żaden Sikorski, żaden Tusk, palcem w Waszej obronie nie kiwnie. Dramat polega na tym, że to Wy chyba będzie musieli Koroniarzom pomagac w ocaleniu tożsamości.

  20. miroslaw mówi:

    smutny obraz ludzkości.marzenia o wielkości której nigdy nie będzie…
    nie dogadamy się z Litwinami..historia…BYŁEM w Kownie.
    fajne miasto,nie zawsze fajni ludzie
    na dźwięk polskiej mowy…miałem stryja…nazywał się Bronisław Laus i był kanonikiem…historia…obie strony śnią o wielkości…

Leave a Reply

Your email address will not be published.