21
Cienie i blaski biografii prezydent Grybauskaitė

 Dala Grybauskaitė
image-52732

Dala Grybauskaitė

Powyborcza walka najwyższych władz o wpływy w kraju chyba poważnie zachwiała dotychczasowym wizerunkiem prezydent Dali Grybauskaitė.

Wyciąganie na światło dzienne wydaje się nieznanych dotąd niektórych faktów z jej biografii, przedstawiają przeszłość prezydent, jako oddanej działaczki komunistycznej partii Związku Sowieckiego, która zrobiła zawrotną karierę od zwykłej robotnicy w leningradzkiej fabryce futer „Rot Front”, do wykładowczyni w wyższej szkole partyjnej. Media prawie codziennie powtarzają „biograficzne sensacje”, a sama Grybauskaitė nie reaguje na nie, co w niektórych utwierdza przekonanie, że nie ma co odpowiedzieć na stawiane jej zarzuty. „Kurier” spróbował dogłębnie sprawdzić biografię prezydent i w miarę możliwości rozstawić w niej wszystkie kropki nad „i”.

Wychodziliśmy z założenia, że na pewno są znane dwa fakty z biografii prezydent. Pierwszy to, że urodziła się w Wilnie 1 marca 1956 roku oraz drugi, że 12 lipca 2009 roku została zaprzysiężona na prezydenta Republiki Litewskiej. Wiadomo też, że przyszła prezydent uczyła się w Wileńskiej Szkole Średniej im. Salomeji Nėris, którą ukończyła… I tu powstaje pierwsze pytanie — w którym roku Grybauskaitė ukończyła szkołę? Niestety, odpowiedzi na to pytanie nie znajdziemy ani w oficjalnej biografii kandydata na prezydenta Dali Grybauskaitė, ani też w oficjalnej biografii na stronie prezydent Dali Grybauskaitė. Tu warto zauważyć też, że tekst biografii na stronie prezydenckiej był zmieniony przed kilkoma dniami — 26 listopada. Czyli zaraz po tym, jak w mediach pojawiły się pierwsze informacje o brakach w biografii prezydent.

Wracając jednak do tematu, da się wyliczyć, że skoro mając 19 lat (1975 r.), jak podano w oficjalnej biografii, przyszła prezydent podjęła pracę w Filharmonii Narodowej, jako specjalistka wydziału kadrowego. A więc biorąc pod uwagę, że prezydent w dzieciństwie była pilną uczennicą i nie powtarzała żadnej klasy, to szkołę średnią musiała ukończyć w 1974 roku. Brakuje więc informacji o tym, czym przez cały rok przyszła prezydent zajmowała się, bo czymkolwiek zajmować się musiała. Tymczasem nie znajdujemy żadnej informacji na ten temat. Sygnatariusz Aktu Niepodległości Zigmas Vaišvila, który był wicepremierem w pierwszym rządzie niepodległej Litwy, sugeruje w mediach, że zaraz po szkole Grybauskaitė rozpoczęła studia na Uniwersytecie Wileńskim i studiowała tam właśnie do 1975 roku, zanim została zatrudniona w filharmonii. Vaišvila jednak nie przedstawia dowodów obecności Grybauskaitė na uniwersytecie, a sama prezydent ani nie zaprzecza tym sugestiom, ani potwierdza.

Dalej wiadomo, że po roku pracy w filharmonii przyszła prezydent rzuciła, wydaje się, nie najgorszą pracę i wyjechała do Leningradu, gdzie zaczęła pracę w fabryce futer „Rot Front”. W tym samym czasie rozpoczęła studia wieczorowe na prestiżowym Uniwersytecie im. A. Żdanowa (obecnie Uniwersytet Sankt Petersburski). Prestiżowy nie tylko pod względem swojej wielowiekowej tradycji, ale również absolwentów tej wszechnicy. Warto tylko zaznaczyć, że Uniwersytet im. A. Żdanowa ukończyli: prezydent Rosji Władimir Putin, premier Dmitrij Miedwiediew, szereg ministrów tego kraju, Sergiej Iwanow, Aleksiej Kudrin czy też Władimir Konowałow.

Trudno się więc dziwić temu, że przyszła litewska prezydent zrobiła niezłą karierę naukową w komunistycznym systemie. Tym bardziej że w 1979 roku Grybauskaitė została członkiem Komunistycznej Partii. Po ukończeniu studiów w 1983 roku wróciła na Litwę i rozpoczęła pracę w Litewskiej Akademii Nauk na stanowisku sekretarza odpowiedzialnego. Ale to jedna z wersji biograficznych. W drugiej wersji Grybauskaitė była na tym stanowisku w mniej prestiżowym towarzystwie „Žinija” przy Litewskiej Akademii Nauk. Ale to wydaje się sprawa nie najważniejsza, bo przyszła prezydent pracowała tu zaledwie kilka miesięcy, bo już w tym samym roku została kierowniczką wydziału rolnictwa Wyższej Szkoły Partyjnej w Wilnie, a rok później i do 1990 roku wykładała na wydziale ekonomii politycznej. W międzyczasie obroniła doktorat na równie prestiżowej komunistycznej uczelni — moskiewskiej Społecznej Akademii Nauk przy Komunistycznej Partii Związku Radzieckiego. Jak twierdzi Vaišvila, dyplomem tej szkoły wyższej na Litwie może pochwalić się nie wiele osób.

Dalsze fakty biograficzne przyszłej prezydent w niepodległej Litwie nie wywołują większych wątpliwości, poza jednym niuansem. Otóż ostatnio zwolennicy i przeciwnicy sprzeczają się na temat: do jakiego okresu prezydent pozostawała wierna komunistycznemu reżimowi.  Bo dokumenty archiwalne świadczą, że ostatnie wynagrodzenie w komunistycznej szkole wykładowczyni Grybauskaitė otrzymała w czerwcu 1990 roku, czyli już w niepodległej Litwie, kiedy kraj przeżywał blokadę ekonomiczną ze strony Związku Sowieckiego, a działacze wierni Moskwie i Komunistycznej Partii Litwy czynili przygotowania do inwazji sowieckich wojsk, które skończyły się krwawymi wydarzeniami stycznia 1991 roku.

Przyciśnięta tymi faktami prezydent przyznała w mediach, że do połowy 1990 roku była komunistką, potem — jak napisano w oświadczeniu Urzędu Prezydenta przesłanym dla telewizji LNK — prezydent „wyrzuciła bilet partyjny”. I tu kolejne pytanie, czy aby na pewno w połowie 1990 roku prezydent pozbyła się członkostwa w partii? Bo z ankiety kandydata na prezydenta Dali Grybauskaitė czytamy, że członkiem partii komunistycznej ona była w latach 1979-1988 (sic!). Zazwyczaj, kandydat podpisując ankietę, oświadcza, że zawarta w niej informacja jest zgodna z prawdą. Powstaje więc pytanie, czy treść oświadczenia przesłanego do telewizji jest kłamliwa?

21 odpowiedzi to Cienie i blaski biografii prezydent Grybauskaitė

  1. Jurgis mówi:

    Co się tyczy stosunków Litwa – Polska to warto nawet w tym miejscu wielokrotnie prztaczać zdanie historyka Normana Daviesa.
    Ten wybitny historyk reprezentuje pogląd, że zrównoważone podejście do historii ma bardzo wielki wpływ na obecne stosunki między Litwą i Polską.
    Historyk postuluje aby Polacy i Litwini wyciągnęli wnioski ze wspólnej historii. Litwini powinni zrozumieć, że nie są jedynymi spadkobiercami Litwy historycznej a Wilno było bardzo polskim miastem do 1945 – 46 r
    Brytyjski uczony tłumaczy na przykładzie Anglii i Walii,że dwujęzyczność jest czymś naturalnym. Język angielski nie jest tam dominującym językiem natomiast język walijski jest językiem lokalnym – oba języki są równorzędne. Wykształceni ludzie mogą porozumieć się w dwóch językach. Sądzi też, że jest to dobry model dla Litwinów i twierdzi,że oba języki litewski i polski powinny być na Litwie równorzędne.

  2. pani mówi:

    Panie ST, chyba sa w internecie odopowiedzi z czasow kampanii wyborczej. Z pierwszych ust.
    M. in. obszrna o studiach na UW, powodach zmiany uniwersytetu.

    Moze nie sa wyczerpujace, lecz w tym tekscie powinne byly byc.

  3. Jan mówi:

    Jurgis:Pani prezydent kończyła ekonomię w Leningradzie.Wie co najlepiej lubi i kocha litewski naród.Litwini to nie Anglicy i Walijczycy.Poza tym potrzeba myślenia,dobrej woli a to widać strasznie boli,więc nie liczyłbym na to szybko.

  4. Warmiak mówi:

    Piękny życiorys wybitnej działaczki niepodległościowej Pani Prezydent Dalii Grybauskaitė.
    Dziwne, że nie została odznaczona Złotą Gwiazdą Bohatera Związku Radzieckiego

  5. celebez mówi:

    …a do tego życiorysu koniecznie trzeba dopisać. Z miłości do ZSRR nie mogła znaleźć sobie chłopa ( partnera życiowego)

  6. Jurek mówi:

    Nigdy nie głosowałbym na kandydata z takim życiorysem.

  7. Maur mówi:

    …a w Polsce mieliśmy WUML-y. To tam przede wszystkim uzupełniali wykształcenie oddani działacze PZPR. Ukończenie WUML traktowano priorytetowo w obsadzaniu stanowisk kierowniczych w przedsiębiorstwach państwowych…
    Chyba nawet magistra dawali absolwentom WUML-ów.
    WUML =Wojewódzki Uniwersytet Marksistowsko-Leninowski…

  8. LadyChapel mówi:

    Nikogo wcześniej nie interesowała biografia D.G.? Dlaczego w czasie kampanii prezydenckiej czy też po wybraniu D.G. na urząd prezydencki nikt nie doszukiwał się sensacji w jej życiorysie…?

  9. Wereszko mówi:

    LadyChapel
    A dlaczego w RP informacja o tym że żona Komorowskiego Bronisława jest córką żydo-komunistycznych ubeków wyszła na jaw dopiero PO wyborach?

  10. pani mówi:

    Niby Lady, jak zesz nie!!???Mozna wrocic do litewskich mediow z czasow kampanii i wiele rzeczy bedzie. Obecnie pare faktow lub nowych komunikatow wiecej.

  11. Jacek z Poznania mówi:

    Nie wojewódzki lecz wieczorowy uniwersytet marksizmu-leninizmu.Tak się nazywały te szkoły komunistycznej indoktrynacji w Polsce.

  12. Ali mówi:

    Lady : Tak się zdarza często, nie tylko na Litwie. Po wyborze Wałęsy na prezydenta RP nadal drążono wszelkie meandry jego życiorysu. Sprawa “Bolka” jest na tyle znana, że nie ma co jej tutaj opisywać. Po wyborze Obamy nadal drążono temat rzczywistego miejsca jego urodzenia. Byli tacy, którzy publicznie zarzekali się, że są dowody na to, iż nie urodził się w USA. Prezydentowi Mitterandowi wiele lat po wyborze na stanowisko prezydenta zaczęto zarzucać, że w czasie okupacji współpracował z Vichy. Ponadto odkryto nieślubną córkę. Kurt Waldheim był sekretarzem generalnym ONZ, a dopiero gdy został kandydatem na prezydenta Austrii zaczęto grzebać w jego wojennej przeszłości.

  13. Ali mówi:

    Maur : WUML nie dawał tytułu magistra. Na sto procent !

  14. józef III mówi:

    ale tłusta !!!

  15. Egmuk mówi:

    Mimo wielu różnic między Litwinami (lietuvisami) i Polakami łaczy ich mentalność postsowiecka (homosovieticus). Co prawda nie dotyczy to wszystkich mieszkanców jednego i drugiego kraju, ale skoro w RP prezydentem został Pan Bulu Komorowski, marionetka w rękach WSI i …, to czy w RL musiało być inaczej ? I tak jedni i drudzy i obywatele w swojej masie tkwią w rzekomo już minionej epoce a ich najwyższe “organy” swoich “współobywateli” mają w głębokim poważaniu … . Czyż nie jest jasne i proste wyjaśnienie “sensacji biograficznych” Pani Prezydent i Pana Prezydenta, dzięki którym obywatele obydwu krajów wychodzą na idiotów?

  16. Lubomir mówi:

    Hm, prezydent Litwy?. Dzisiaj brzmi to dla wielu jak prezydent Kraju Basków lub prezydent Księstwa Asturii. Król Jan Karol Burboński brzmi o wiele dostojniej, o wiele bardziej na serio i w o wiele większym wymiarze. Tak, tak…Obecna Litwa to jeżeli nie Walia Bis, to Kraj Basków Bis lub Asturia Bis, pod warunkiem, że dumna Polska zgodzi się na taki układ.

  17. pani mówi:

    >Egmuk, Grudzień 2, 2012 at 13:28
    Czytalam iz obecnie sprecyzowanie jestesmy nazywani przedpostsowietikami. Do postsowietikow jeszcze niedojrzelismy.
    …Och…

  18. Maur mówi:

    @ 11. Jacek z Poznania;
    Zgadza się -WIECZOROWY -UML.
    Dzisiaj sprawdziłem w dokumencie, który od biedy da się uznać za wiarygodny; -http://www.pbi.edu.pl/book_reader.php?p=26867
    Wcześniejszy post oparłem na przypomnieniu sobie spotkania w pociągu kursanta tegoż WUMLU i jego słowach.

    W każdym razie dzięki za sprostowanie. 😉

    @13, Ali;

    A tego to nie wiedziałem. Patrz wyżej. W każdym razie ów spotkany był bratem jednego z moich przełożonych. Nazwyczajniej w świecie nawciskał mi kitu a mi nie przyszło do głowy weryfikować jakies tam partyjne uczelnie. Byłem w tym czasie zajęty swoimi 4,5 -letnimi studiami. W każdym razie ów został trafił do jakiejś tam egzekutywy wojewódzkiej PZPR, został prezesem GS. Jednym słowem robił karierę na stanowiskach z WARUNKEIEM posiadania wyższego wykształcenia według ówczesnych wymogów formalnych…

  19. Ali mówi:

    Maur : Ukończenia WUML wymagano od wielu osób,które chciały zajmować jakieś w miarę przyzwoite stanowisko administracyjno-społeczne. Nie wiem jak to wyglądało wcześniej, ale za Gierka większość “studentów” WUML miała za sobą ukończone studia wyższe. Dodam, że nie musieli być członkami PZPR, ani nawet któregoś ze stronnictw “sojuszniczych”, chociaż w praktyce większość z nich stanowili członkowie komunistycznej partii. Tutaj chodziło albo o wejście do nomenklatury partyjnej albo o zajęcie jakiejś pozycji.
    Jeżeli więc wymagano od kogoś posiadania wyższego wykształcenia, to WUML z całą pewnością nie miał decydującego znaczenia.

  20. kubuś mówi:

    jest to agentka sowiecka i tyle…co dużo pisać i gadać, tak samo jak adamkus agent amerykański. Wiadomo kto w czasach komunizmu sprawował władzę.

  21. irena mówi:

    NO I WYLAZŁO SZYDŁO Z WORKA!

Leave a Reply

Your email address will not be published.