97
Życie to egzamin z wierności Bogu. Komu służysz?

„W miejsce Boga i wołania do Niego, wstawiliśmy wywoływanie duchów” — ks. Józef Aszkiełowicz Fot. Marian Paluszkiewicz
image-52720

„W miejsce Boga i wołania do Niego, wstawiliśmy wywoływanie duchów” — ks. Józef Aszkiełowicz Fot. Marian Paluszkiewicz

Nie mogłem pozostać w strefie milczenia. Po przeczytaniu w dniu 22.XI. tego roku, w „Kurierze Wileńskim” relacji Andrzeja Guobisa „Baba Jaga szybko leci do dzieci w Rzeszy”, pytam — kto pozwolił, aby ona przyleciała do naszych dzieci w Rzeszy?

Kto personalnie, jaki organ, czy wydział samorządu zezwolił na tę antyedukację naszego młodego pokolenia. Czy zadał sobie ktoś trud, by zapoznać się z podstawami, na których Celestyn Freinet zbudował swoją pedagogikę? Czy ktoś zadał sobie trud prześledzenia, że ten antyedukacyjny program pedagogiczny odrzucający podstawy wiary, wartości i moralności, a przede wszystkim Chrystusa, jest elementem prowadzonego w Europie i poza nią tajnego planu nauczania, prowadzącego do śmierci duchowej człowieka i cywilizacji chrześcijaństwa?
Mamy rok wiary, miesiąc modlitw za zmarłych, Uroczystość Wszystkich Świętych, Uroczystość Chrystusa Króla, początek Adwentu, czas stawiania najważniejszych pytań.

Papież Benedykt XVI jednoznacznie mówi do nas: „Wychowanie katolickie dzieci i młodzieży, należy do integralnej części posłannictwa Kościoła i głoszenia Dobrej Nowiny”.
Jako dziekan Dekanatu Mejszagolskiego, nie mogę milczeć, gdy moc złego jest oficjalnie wprowadzana do szkoły i staje się podstawą w wychowaniu. Powinniśmy umieć stanąć naprzeciw wyzwaniom współczesności i potrafić rozpoznawać i przeciwdziałać zagrożeniom.
Dzisiejsze zabiegi ludzi wrogich Kościołowi, którzy celowo wprowadzają dezorientację, zamęt pojęciowy są ostatecznie ukierunkowane na wypracowanie w człowieku otwarcia się na okultyzm, na życie bez Boga.
Pragnę przypomnieć za św. Pawłem Apostołem: „Ależ właśnie to, co ofiarują poganie, demonom składają w ofierze, a nie Bogu. Nie chciałbym, byście mieli coś wspólnego z demonami. Nie możecie pić z kielicha Pana i z kielicha demonów; nie możecie zasiadać przy stole Pana i przy stole demonów”. (1 Kor 10, 20-21) „Nie wprzęgajcie się z niewierzącymi w jedno jarzmo. Cóż bowiem ma wspólnego sprawiedliwość z niesprawiedliwością? Albo cóż ma wspólnego światło z ciemnością? Albo jakaż jest wspólnota Chrystusa z Beliarem lub wierzącego z niewiernym?”. (2 Kor 6, 14nn)

Katechizm Kościoła Katolickiego w artykule 2116 mówi bardzo wyraźnie:
„Należy odrzucić wszelkie formy wróżbiarstwa: odwoływanie się do szatana lub demonów, wywoływanie zmarłych lub inne praktyki mające rzekomo odsłaniać przyszłość. Korzystanie z horoskopów, astrologii, chiromancji, wyjaśniania przepowiedni i wróżb, zjawiska jasnowidztwa, posługiwanie się medium są przejawami chęci panowania nad czasem, nad historią i wreszcie nad ludźmi, a jednocześnie pragnieniem zjednania sobie tajemnych mocy. Praktyki te są sprzeczne z czcią i szacunkiem — połączonym z miłującą bojaźnią — które należą się jedynie Bogu. To wszystko to grzech bezbożności — grzech przeciw pierwszemu przykazaniu — »nie będziesz miał bogów cudzych przede mną«”.

Ja i każdy człowiek musimy umieć wybrać między Ewangelią, a magią, bo ten wybór sprowadza się do wyboru między Bogiem, a szatanem. Dokonywanie takiego wyboru dotyczy w pierwszym rzędzie rodziców, pedagogów i wychowawców.

W przedszkolach, szkołach i innych miejscach urządzamy Andrzejki, Halloween, nosimy amulety, talizmany, badamy wahadełkiem, uciekamy się do różnych znaków, gestów, zaklęć, szukamy szeptunek-wróżbitek.
W miejsce Boga i wołania do Niego, wstawiliśmy wywoływanie duchów, zamiast wiary i modlitwy mamy zaklęcia, a magiczne obrzędy zastąpiły już religię i liturgię.

Bolesne jest to, że w kraju w zdecydowanej większości chrześcijańskim, jakim jest Litwa, większość ludzi nie ma dostatecznej wiedzy na temat zagrożeń duchowych.

Nasza nieznajomość, nasza niewiedza nie zabezpiecza nas przed ingerencją szatana. Niewiara w złego, nie uchroni przed nim. Wchodzimy w niebezpieczną przestrzeń jego działania, a nazywamy to zabawą, grą albo zwyczajem.
Pod podstępnym wpływem pseudoedukatorów mylimy pojęcia — brzydką i złą Babę Jagę, od której się zawsze ucieka, dziś pokazujemy, jako dobrą, piękną i mądrą laleczkę, którą dziecko chce naśladować.

Mamy rok wiary, miesiąc modlitw za zmarłych, Uroczystość Wszystkich Świętych, Uroczystość Chrystusa Króla, początek Adwentu... Fot. Marian Paluszkiewicz
image-52721

Mamy rok wiary, miesiąc modlitw za zmarłych, Uroczystość Wszystkich Świętych, Uroczystość Chrystusa Króla, początek Adwentu… Fot. Marian Paluszkiewicz

Dzisiejsza ideologia wroga Bogu i Kościołowi, której przedstawicielem jest Celestyn Freint, jest wroga zbawieniu człowieka. Jest wroga szczególnie w procesie wychowania młodego pokolenia. Celowo wprowadza się zamęt pojęciowy, który powoduje dezorientację. Nowa popkultura, która mówi, że wiara to przesąd, odrzuca wszelkie konteksty ewangeliczne, uzurpując sobie prawo decydowania o tym, co dobre i złe, co jest piękne i brzydkie ostatecznie niszcząc wszelkie autorytety — łącznie z autorytetem rodzica, nauczyciela, kapłana, Boga. Podawane dziś wzorce i zasady ostatecznie prowadzą do deprawacji człowieka i zatracenia go na wieczność.

Przez subtelne podstępy nazywane dziś samorozwojem, zdystansowaniem, poczuciem własnej godności, nieograniczoną możliwością zdobywania wiedzy, pozbyciem się samokontroli, która rzekomo przeszkadza w dobrym wywiązywaniu się z obowiązków, wolnością, która daje przyzwolenie pozbycia się wszelkich względów moralnych, nieomylnością, która zabrania, aby mnie krytykowano, bo mam prawo do…, od najmłodszych lat uczy się dzieci lekceważenia zakazów, łamania przykazań, eliminowania barier w odróżnieniu dobra i zła.
Wmawia się, że wszystko jest dobre i do wszystkiego ma się prawo, Boga nie ma, człowiek sam dla siebie jest wszystkim. Takie nowe oblicze materializmu. To neopogaństwo.

Pismo Święte bardzo surowo ocenia okultyzm, wróżbiarstwo, które nazywa „splugawieniem”, „nierządem” i „obrzydliwością”. Jest to celowe sprowadzanie ludzi z drogi zbawienia, utwierdzenie w grzechu, to grzech bałwochwalstwa i duchowego oszustwa.
Jezus Chrystus przecież powiedział, że szatan jest kłamcą, zabójcą i niszczy człowieka. Wchodząc na teren szatana — mistrza intrygi, człowiek wystawia siebie na niebezpieczeństwo, a popełniając grzech, traci więź z Bogiem, Jego ochronę i ściąga na siebie przekleństwo i karę.
Wiemy — dusza nie może być pusta — w niej albo jest Bóg i dobro, albo szatan i zło. Wybór należy do Ciebie…

Ks. Józef Aszkiełowicz

97 odpowiedzi to Życie to egzamin z wierności Bogu. Komu służysz?

  1. aloes mówi:

    Księdzu wyraźnie szajba odbiła. Trzeba nie mieć ani poczucia humoru, ani krzty wyobraźni, żeby organizować krucjatę przeciwko starej poczciwej Babie Jadze. Józiu, nie kompromituj sutanny, wróć do strefy milczenia!

  2. Augustyn mówi:

    Ksiądz Aszkiełowicz codziennie przecież używa różnych znaków, gestów i zaklęć i nie widzi w tym nic złego. Swoje czynności nazywa niewinnie liturgią, innych zaś łącznością z mocami nieczystymi.
    Czy to nie dziwne, że podobne czynności u innych mogą być szkodliwe, a u księdza nie?

  3. Czytelnik mówi:

    Slusznie Szanowny Ks.J.Aszkielowicz zadaje na poczatku pytanie kto zezwolil na ta antyedukacje mlodego pokolenia,szczegolnie w rejonie,ktory zawierzyl sie Chrystusowi.Czekamy na odpowiedz.

  4. Paweł1 mówi:

    Biedne małe stworzenia, które powinny służyć głównie do tego, by oddawać Bogu chwałę. Bóg albowiem stworzył człowieka dla własnej próżności.
    Czas do dekanatu mejszagolskiego sprowadzić egzorcystów, a być może i innych specjalistów.

  5. Rafal mówi:

    Kupa bzdur dla ciemnego ludu, boga opisanego w bibli nie ma, a kosciol jest korporacja wykorzystujaca ludzkie slabosci i poglebiajaca ograniczenia w rozwoju.

  6. Józef mówi:

    Celestyn Freinet odreagowywał dzieciństwo XIX-wiecznego chłopca upodlonej rewolucją francuskiej wsi po rzezi Wandei. http://adonai.pl/historia/?id=13 http://www.youtube.com/watch?v=aS52wFpe7GE

    Natura nie lubi próżni więc chłopek roztropek wymyślił sobie (école moderne française),… -tzw. „francuską szkołę nowoczesną”. Skorzystał a jakże z najlepszych wtedy socjalistów niedoszłego popa Stalina i niedorobionego pastora Hitlera odpowiednio wzorców wychowywania przez pracę, -„kto nie rabotajet tot nie kuszajet św. Paweł (2Tes )powiedział: “Kto nie chce pracować, niech też nie je” w którym św. Paweł gani bezczynne życie, Tesaloniczan a także uzupełnia ich wiedzę o paruzji. oraz „Arbeit macht frei (niem. praca czyni wolnym) – niemiecka formuła wywiedziona z rozpowszechnionego w tradycji protestanckiej cytatu z Ewangelii Jana (J 8, 32) Wahrheit macht frei (lit. prawda czyni wolnym,”.

    Francuski chłopek roztropek Celestyn Freinet przed wojną odbył podróż do Związku Radzieckiego, zgłębiając ideały socjalizmu, które zawarł w swoich pedagogicznych wypocinach a aresztowany przez Niemców podczas wojny oraz zamknięty w obozie pracy odwdzięczył się Hitlerowi i napisał podczas odsiadki w KL kolejne swoje dzieło: “Wychowanie przez pracę”

    PS:
    Jak patrzę na dotychczasowe wpisy pouczeń:>@1.-5. „redzących” jak żaby z kropielnicy ks Józefowi Aszkiełowiczowi jak ma uprawiać Kapłaństwo Chrystusowe w powierzonym sobie dekanacie to wiem do kogo trafiła nauka Celestyna Freineta…

  7. Jurek mówi:

    Oj nieładnie piszecie o księdzu Aszkiełowiczu. On was informuje, jak w Kościele jest przykazane, a wy takie nieuprzejme rzeczy tu piszecie. Jak jesteście niewierzący, to po co w ogóle głos zabieracie?

  8. Augustyn mówi:

    Do Józefa: Drogi Józiu, Hitler nie był “niedorobionym pastorem” jak piszesz, bo był KATOLIKIEM właśnie. Sam widzisz jak trudno być obiektywnym w sprawach nie tylko historycznych…

  9. Ireneusz mówi:

    Zaiste piekne slowa padaja na koniec elaboratu ksiedza Jozefa: wybor nalezy do Ciebie! Coz jednak z tej pieknosci, skoro cala reszta kazania zawiera przekaz zupelnie inny: ze niejaki Celestyn w przebraniu Baby Jagi poluje na podwilenskie dzieci, a organa wladzy spia i nikt nie bije w dzwony i nie odprawia egzorcyzmow!

    Z zapalem godnym lepszej sprawy wyciaga ksiadz caly arsenal cytatow i argumentow: od Biblii do papieza. A ja czytam i pytam: co ma piernik do wiatraka? Skad tyle entuzjazmu w zwalczaniu sympatycznej przeciez i lubianej na calym obszarze slowianszczyzny, mimo calej jej obrzydliwosci, basniowej postaci?

    Przychodzi mi do glowy jedna odpowiedz, natury psychologicznej: ze po pierwsze, ksiadz Jozef musial miec trudne dziecinstwo, bo nikt mu nie opowiadal bajek (gdyby maly Jozio poznal wtedy Babe Jage, nie rzucalby teraz na nia kalumnii, przynajmniej z sentymentu), a po drugie (co zreszta wynika z tego co bylo po pierwsze), postac ksiedza w czarnej sutannie jaka jest, kazdy widzi: dodaj haczykowaty nos, usadz na miotle i strach pomyslec, co bedzie!

    Swoja droga, zabawnie by bylo, gdyby ksieza potrafili latac. Taki Stanczyk, na przyklad. Organizowalby maratony powietrzne:)

  10. Paweł1 mówi:

    Józefie to że ksiądz Aszkiełowicz poszedł na wojnę z Babą Jagą, nie przeszkadza raczej tym, którzy wypowiedzieli się powyżej. To może tylko śmieszyć i to raczej Ty problem wywołany przez księdza postrzegasz z żabiej perspektywy.
    Poniżej stosowny cytat z artykułu o technikach Freineta, w którym znajdziesz również konspekt lekcji religii „Odkrywamy Boga w świecie”. Nie dostrzegam w nim niczego złego, czy niestosownego.
    „Techniki C. Freineta umożliwiają dziecku zetknięcie się z religijnym aspektem rzeczywistości, co stanowi istotny czynnik rozwoju jego osobowości.
    Stosowane techniki pozwalają osiągnąć zamierzony cel katechizacji poprzez zaangażowanie całej osobowości dziecka. Sprzyjają wyzwalaniu u dziecka aktywności poznawczej oraz dostarczają wielu możliwości dokonywania korzystnych zmian w ich przeżyciach religijnych. Katecheza staje się ciekawą, radośniejszą, bardziej przyjazną i bogatszą formą spotkań z Bogiem”.
    http://www.opoka.org.pl/biblioteka/K/katecheta/0110E_07.html

  11. Kmicic mówi:

    Śzczęść Boże ks. Józefie.
    Taki mocny i jednoznaczny głos jest dzisiaj potrzebny.

  12. Łupaszka mówi:

    Ks. Józefie niech Boski Zbawiciel prowadzi Cię po pięknej lecz niełatwej drodze powołania dla ludu Pana. Wytrwałości, spokoju i pogody ducha. Wszystkiego co najlepsze. Zdrowia i wszelkiego szczęścia.

    Szczęść Boże! Niech Cię Bóg Jedyny prowadzi!

  13. Staszek mówi:

    Dzięki za wspaniały tekst do przemyśleń, dziwię się tylko niektórym forumowiczom i ich wpisom. Poznałem Księdza Józefa dwa lata temu i jestem pod wrażeniem jego oddania dla ludzi, zwłaszcza tych biednych. Dzięki jego wsparciu widać radość. Doceńcie to co macie dobrego na Litwie bo w Polsce jest taki ludzi coraz mniej

  14. Józef mówi:

    @>8.Augustyn, Grudzień 1, 2012 at 13:01 -Do Józefa: Drogi Józiu,

    Drogi Guciu, przyznajmy że, -Hitler św. Augystynem też nie był…

  15. ludmila mówi:

    Biedny ks.Aszkielowicz przy kazdej okazji chce sie pochwalic , kim jest. a jest po prostu nieukiem , niedoksztalconym w polszczyznie , niech przypomni lepiej jak zaniedbywal posluge wobec KSIEDZA JOZEFA sw.pamieci, nie znajdywal nawet chwilki cvzsu , zeby jdwiedzc Kaplana w Swieta, a rozpoczyna krucjate przeciwko Baby Jagi , smieszne i tragiczne, ze Majszagola ma TAKA CIEMNOTE za ksiedza. A artykul wyraznie ktos mu napisal .Wierzaca

  16. ludmila mówi:

    PRZEPRASZAM ZA LITEROWKI

  17. Egmuk mówi:

    Nachalni ateiści, albo nawet nihiliści, zabierają głos w sprawie, której chyba nie są w stanie zrozumieć. Niech zostanie im to wybaczone. Od księdza Józefa Aszkiełowicza wara im, jak też od Ś.p. księdza Józefa Obrembskiego. I od Mejszagoły także! Trzeba być ślepym i głuchym, żeby nie docenić roli jednego i drugiego księdza w życiu wspólnoty religijnej i to nie tylko mejszagolskiej. Z księdzem Józefem Obrembskim spotykałem się kilkakrotnie. Byłem zaskoczony tym, jak trafnie oceniał, to co się dzieje i w jakim kierunku zmienia się rzeczywistość w Polsce i na Litwie. I nie było w tym żadnej poolityki, tylko chłodna ocena rzeczywistośći. Pamiętam jego słowa: “od Zachodu idzie materializm. Mało, ciągle mało i ta pogoń, więcej mieć …” Kapłan z krwi i kości. Ks. Aszkiełowicz kontynuuje jego dzieło pasterskie. Tylko tyle i aż tyle.

  18. gumofilc vel klumpes mówi:

    do 2. Augustyn: dokładnie 🙂 Liturgia KK pełna jest gestów, zaklęć, itp. Ogólnie KK opiera się na ludzkich wymysłach i tradycji, Pismo i jego zgłębianie praktycznie jest pomijane 🙁

  19. ludmila mówi:

    SZANOWNY PANIE Egmuk, PAN SPOTYKAL SIE Z KS. OBREMSKIM TTLKO KILKAKROTNIE, A JA ZNALAM GO JESZCZE Z CZSOW TURGIELSKICH, bron Panie Boze od tego rodzju kontynuacji. Ludmila

  20. ludmila mówi:

    IQ Egmuka i ks. Aszkielowicza rowna sie OOOOOOOOOOOOO.I to jest tragedia dla nas Wilniukow

  21. zozen mówi:

    Kiedy w szkołach Wileńszczyzny zostaną zakazane bajki dla dzieci i cała literatura fantasy?

  22. baba jaga mówi:

    A cóż ja biedna Tobie księże Józefie zrobiłam, chyba że na tacę w niedziele nie dałam.Przecież nie jestem żywą postacią, jestem tylko w bajkach.Czy Ksiądz już otrzymał rozgrzeszenie, że czytał w szkole o Jasiu i Małgosi, Pani Zamieć i inne bajki lub wiersze z programu szkolnego…
    Ze łzami w oczach-pokrzywdzona Baba Jaga.

  23. Astoria mówi:

    Czy to przystoi dzieciom odbierać Babę Jagę? Kto następny? Harry Potter, Królewna Śnieżka, Święty Mikołaj i Dziadek Mróz? Boże, pozostaw chociaż Smoka Wawelskiego, Szewca Dratewkę i Wandę co nie chciała Niemca – to takie polskie! Jakoś księdzu nie przeszkadza odpędzanie złych duchów kadzidłem. Oj, diabeł wstąpił w duszę kapłana i trzeba go przepędzić. Ten miesięcznik zajmuje się tym problemem, trudno powiedzieć, czy skutecznie:

    http://miesiecznikegzorcysta.pl/

  24. Kmicic mówi:

    Odezwali się dyletanci – posty 23,22,20 są na żenującym poziomie .-
    Ich autorzy spod znaku Rozy Luksemburg i Krytyk Politycznych niech lepiej zajmą się krytykowaniem lewakopseudoliberałów, to środowisko i poglądy są im bliższe i bardziej znane..
    Trzeba najpierw zrozumieć sens wypowiedzi by móc się wypowiadać.

  25. Maciej Y mówi:

    Szanowni Państwo radziłbym księdzu Józefowi zająć się problemami parafian, głodujących dzieci, starszymi umierającymi w szpitalach ludźmi oraz problemami uzależnień wśród dzieci i młodzieży a nie błahostkami. Bajki o czarownicach były są i będą, jeden stojący w opozycji do tej literatury duchowny nie zmieni dorobku literackiego świata! Świetny temat na pokazanie się w mediach i lans nazwiska. Przykre to, nawet bardzo… Apeluje do księdza, więcej humoru i dystansu do świata 🙂 i do siebie przede wszystkim !

  26. józef III mówi:

    generalnie ks. Aszkiełowicz ma rację ale należy oddzielić zabawy od indoktrynacji New Age

  27. Ireneusz mówi:

    Do p. Ludmily:

    Dziekuje Pani za wypowiedz. Nie znam ksiedza Aszkielowicza na tyle dobrze, zeby wypowiadac sie na temat jego IQ i oceniac pod wzgledem moralnym, lecz to co pisze, swiadczy dobitnie na jego niekorzysc.

    Zgadzam sie z Pania, ze nieszczesciem naszym, tzn. mieszkancow Wilenszczyzny, jest ciemnota ludzka i wstecznistwo, a szczegolnie ciemnota ludzi, majacych wladze. Znam ksiezy swiatlych, ale niektorzy tutejsi ksieza nie wykazuja sie, niestety, ani specjalnymi walorami umyslu, ani moralnoscia.

    Niestety (jeszcze raz!), dzialalnosc ksiedza Aszkielowicza w sprawie Baby Jagi nie skonczyla sie na wyslaniu tekstu do redakcji Kuriera (ktory chcac widocznie przypochlebic sie ksiedzu zamiescil zdjecie z cmentarzem, niejako solidaryzujac sie ze swietym oburzeniem duszpasterza). Dowiedzialem sie skadinad o nagonce, jaka ksiadz Aszkielowicz urzadzil na szkole w Rzeszy i o nakazie zaprzestania wspolpracy z jednym z osrodkow oswiatowych w Polsce, ktory wspolnie z rzeszanska placowka organizowal Tydzien Baby Jagi.

    Zachowanie ksiedza w tej sprawie przypomina dzialalnosc aktywistow komunistycznych, ktorzy po wytypowaniu ofiary rzucaja na nia ideologiczne gromy i organizuja nagonke. W swietym oburzeniu uzywaja glosnych slow, ktore slabo badz nijak nie przystaja do czynu, ktory stal sie tego oburzenia zarzewiem. Dla takich ludzi niewazne sa fakty, wazne sa prawdy objawione i wazni sa sami oni, te prawdy gloszacy.

    Ubolewam tez nad tym, ze ksiadz swoja nierozwaga czy glupota bardzo urazil pana Andrzeja Guobisa, niezwykle zdolnego i tworczego mlodego pedagoga, ktory zorganizowal dzieciom impreze, podczas ktorej znakomicie sie bawili i duzi, i mali. I w tych malych pokladam nadzieje. Ze kiedy dorosna, nie beda sie bali na czarne mowic czarne, na biale biale, i nie przestana swoim dzieciom opowiadac bajek o Babie Jadze.

    Pozdrawiam Pania, Pani Ludmilo:)

  28. Paweł1 mówi:

    Obrońcy księdza już się chyba zupełnie pogubili. Czytam sobie art. Roberta Tekieli, felietonisty Gazety Polskiej i Gazety Polskiej Codziennie, byłym członkiem rady programowej należącego do archidiecezji warszawskiej Radia Józef, a tam „Co dwudzieste polskie dziecko uczy się w szkołach niepublicznych. Część zaś z tych kilku procent szkolnej populacji uczęszcza zaś do szkół z programami alternatywnymi. Przenoszone z Zachodu pomysły na „inne szkoły” są czasami warte wspierania, lub choćby życzliwej uwagi – jak na przykład idee Marii Montessori czy Celestyna Freineta – jednak niektóre z nich są po prostu horrendalne. „Pedagogiką” przed którą należy głośno ostrzegać jest dość popularna w Polsce pedagogika walfdorska, czerpiąca z pomysłów Rudolfa Steinera.

    Komentatorzy „spod znaku Róży Luksemburg i Krytyk Politycznych” mogą spać spokojnie, ale już mniej spokojni powinni być komentatorzy „spod znaku Sakiewicza”

  29. Baba Jaga mówi:

    Pozdrowienia Ksiezulkowi, on robi swoje a ja swoje , na wieki wiekow

  30. Kazimierz Kransztadzki mówi:

    Wypowiedź księdza Aszkiełowicza wywołała sporo emocji oraz duży odzew, to oznacza, że poruszył on prawidłowy temat i w dużo czym miał rację. Kiedyś w Rukojniach były Zapusty, pojawiła się też cała gromada “diabłów”. Ksiądz powiedział wtedy, że może wydarzyć się coś złego i faktycznie w ciągu krótkiego czasu zamordowano tam młodego człowieka. Być może to przypadek i zbieg okoliczności, a może nie…
    Ludmiła, jeśli jesteś wierząca, to jak można tak bluźnić na księdza? W ocenie sytuaci z księdzem Obremskim przesadzasz. Każdy ma prawo wypowiedzieć sowje zdanie, ale obrażać księdza nie przystoi.

  31. Bury mówi:

    Proszę uwažniej przeczytac nie tydzien ,a listopad miesiąc Baby Jagi.

  32. Kris mówi:

    Powoli kończy się dyktatura kościoła watykańskiego a takie zachowanie jak księdza Aszkiełowicza pokazuje że KK przegrywa walkę o duszyczki. Ludzie szukający Boga wiedzą że w Kościele Katolickim nigdy go nie było.

  33. Józef mówi:

    Do zaświergolonych w babie jadze: panom wszechwiedzminom… -i jednej pani wszechwiedzmie.

    Nadto jako do apologetów baby jagi i… (przy okazji) opluwający żółcią i siarką ks. Józefa Aszkiłowicza.

    Nie widzę tu poza wyjątkami kilku zająknięć… postów ad rem!

    Dlatego proponuję aby zaświergolena babą jagą naszym kochanym niektórym forumowiczom aby przerwali na chwilkę ten sabat czarownic i atak na Księdza i jego bliskich i przeczytali jednak ze zrozumieniem do czego się odnoszą?

    Tzn. ad rem czy ad personam, -bo tu Kapłan występuje in persona Christi i nie chodzi tu przecież o krytykę Kapłana tylko postawionego przez Niego problemu:

    (…)”Czy zadał sobie ktoś trud, by zapoznać się z podstawami, na których Celestyn Freinet zbudował swoją pedagogikę?

    Czy ktoś zadał sobie trud prześledzenia, że ten anty edukacyjny program pedagogiczny odrzucający podstawy wiary, wartości i moralności, a przede wszystkim Chrystusa, jest elementem prowadzonego w Europie i poza nią tajnego planu nauczania, prowadzącego do śmierci duchowej człowieka i cywilizacji chrześcijaństwa?

    Mamy rok wiary, miesiąc modlitw za zmarłych, Uroczystość Wszystkich Świętych, Uroczystość Chrystusa Króla, początek Adwentu, czas stawiania najważniejszych pytań.

    Papież Benedykt XVI jednoznacznie mówi do nas: „Wychowanie katolickie dzieci i młodzieży, należy do integralnej części posłannictwa Kościoła i głoszenia Dobrej Nowiny”.”(…)

  34. Józef mówi:

    Duszpasterz Ormian ks. Tadeusz Isakowicz Zaleski też krytykuje i to o zgrozo apologeci baby jagi… w Kanadzie!.

    Znamy wszyscy laicyzacje sfery sakralnej poprzez -egzarce św. Mikołaja biskupa Smyrny w postaciach bajecznych czy ideologicznych jak np: ZNANY W NASZYM OBSZARZE ODDZIAŁYWANIA “ŚWIECKIEJ RELIGII MARKSISTOWSKO-LENINOWSKIEJ” POD NAZWĄ “DZIADZIA MAROZ”:

    “Brońmy świąt Bożego Narodzenia, choćby poprzez wysyłanie kartek z postaciami Najświętszej Rodziny, Trzech Króli, pasterzy i aniołów
    opublikowano:

    W czasie ostatniego pobytu w Kanadzie spotkałem sklep, w którym przez cały rok sprzedaje się ozdoby związane zw świętami Bożego Narodzenia. W pięciu pomieszczeniach na sklepowych półkach leżały tysiące przedmiotów w kształcie bałwanków, reniferów, łosi, saneczkarzy i narciarzy. Był nawet słoń na łyżwach i rodzina białych niedźwiedzi w bujanych fotelach. Oczywiście wszystkie postacie Świętego Mikołaja przedstawiały krasnali w czerwonych czapeczkach z białym pomponikami. Przez sklepowe głośniki leciały piosenki o zorzy polarnej i padającym śniegu. Ani jednej kolędy. Jedynie w szóstym pomieszczeni, znajdującym się na samym końcu, można było znaleźć zaledwie kilka szopek z figurkami Jezusa, Maryi i Józefa.

    Przeciwko takiej laicyzacji jednego z najważniejszych świąt chrześcijańskich buntuje się wiele osób. Brońmy i my Bożego Narodzenia, choćby poprzez wysyłanie kartek świątecznych z postaciami Najświętszej Rodziny, Trzech Króli, pasterzy i aniołów. Zaś Święty Mikołaj obok białej brody niech ma też – jak na biskupa przystało – pastorał i mitrę z krzyżem. Takie też niech będą bańki na choinkę i prezenty pod nią.”

    http://wpolityce.pl/dzienniki/dziennik-ks-isakowicza-zaleskiego/41905-bronmy-swiat-bozego-narodzenia-chocby-poprzez-wysylanie-kartek-z-postaciami-najswietszej-rodziny-trzech-kroli-pasterzy-i-aniolow

  35. Kris mówi:

    @Józef
    “Jedynie w szóstym pomieszczeni, znajdującym się na samym końcu, można było znaleźć zaledwie kilka szopek z figurkami Jezusa, Maryi i Józefa”.

    Jak sam widzisz legendy o krasnalach lepiej się sprzedają niż te o Jezusku urodzonym przez dziewicę, którą się zresztą stała na wniosek dostojników kościoła i to całkiem niedawno. Niech każdy wierzy sobie w co chce a ksiądz przestanie gadać głupoty.

  36. Kmicic mówi:

    Już nawet Masłowska powiedziała ,że Europa bez wiary jest światem jałowym, pozbawionym podstaw i życia. Nazwała ten brak po swojemu – Europa bez czubka- .

  37. Malleus Malleficarum mówi:

    Powstrzymam się od krytycznych wypowiedzi w stronę księdza Aszkiełowicza, ale chciałbym zanotować że podobna walka jest… śmieszna.

    Zamiast walczyć z pijaństwem, propagandzie seksu w mediach, propagandzie mniejszości seksualnych i rozwiązłego trybu życia ksiądz wyruszył na krucjatę wobec baby Jagi.

    Ciekaw jestem, a co zamiast tygodnia baby Jagi? Tydzień katachezy i umartwień? I nieco wiedzy o babie Jadze:

    Baba Yaga or Baba Roga (also known by various other names) is a hag or witch in Slavic folklore. She flies around on a giant mortar, kidnaps (and presumably eats) small children, and lives in a hut that stands on chicken legs. In most Slavic tales, she is portrayed as an antagonist; however, some characters in other mythological stories have been known to seek her out for her wisdom, and she has been known on rare occasions to offer guidance to lost souls. According to Vladimir Propp, she often fulfills the function of donor; that is, her role is in supplying the hero (sometimes unwillingly) with something necessary to further his quest.

  38. Łupaszka mówi:

    Artykuł Ks.Waleriana Meysztowicza.
    (wciąż aktualne).

    http://www.krucjata.org.pl/katolicyzm.php3

    Ks.Walerian Meysztowicz pochodził ze szlacheckiej rodziny litewskiej. Był synem Aleksandra Meysztowicza i Zofii herbu Korwin Kossakowskiej. Walczył w wojnie polsko-bolszewickiej ( w Samoobronie Wileńskiej i 13-ym Pułku Ułanów Wileńskich). W 1921 wstąpił do seminarium duchownego, a w 1924 przyjął święcenia kapłańskie. W latach 1926-1929 był sekretarzem abp Romualda Jałbrzykowskiego, a w latach 1929-1932 kapelanem Stowarzyszenia “Odrodzenie”. W 1932 pracował jako radca w ambasadzie polskiej przy Stolicy Apostolskiej. Równocześnie w latach 1936-1939 był profesorem prawa kanonicznego Uniwersytetu Stefana Batorego w Wilnie. Walczył w wojnie obronnej 1939, następnie przedostał się do Watykanu, gdzie spędził resztę wojny. W 1945 roku założył Polski Instytut Historyczny w Rzymie, do śmierci mieszkał w Watykanie. Posiadał godność kanonika Bazyliki św. Piotra, protonotariusza apostolskiego i infułata. Członek Polskiego Towarzystwa Naukowego na Obczyźnie.Był przyjacielem Bł.Jana Pawła II.
    Autor książki Gawędy o czasach i ludziach (Londyn 1983), w której opisał dzieje rodzinnej kowieńszczyzny i współczesne sobie wydarzenia na przestrzeni stulecia. Książka ta została wydana w 2004 roku również w przekładzie litewskim, pod tytułem Pašnekesiai apie laikus ir žmones.

  39. Paweł1 mówi:

    Ech Józefie, ludzie już chyba mają dość nagannego procederu manipulacji zbiorową świadomością przez przedstawicieli Kościoła, już nie te czasy. A jeżeli zaś chodzi o ŚWIECKĄ RELIGIĘ MARKSISTOWSKO-LENINOWSKĄ” POD NAZWĄ „DZIADZIA MAROZ”, to przykład zawłaszczania świąt i tradycji komuniści brali od nieco starszej religii. A wszystko to w imię walki o rząd dusz i marzeń o monolicie ideologicznym.

  40. Józef mówi:

    @35.>Grudzień 4, 2012 at 16:09 –
    (…)o Jezusku urodzonym przez dziewicę, którą się zresztą stała na wniosek dostojników kościoła(…)

    Przewrotny z ciebie Kris czyli Krzysztof czyli “NIOSĄCY CHRYSTUSA”, -męczybułą jesteś lepszym niż teologiem i radzę zostań przy swoich zdrowych razowych chlebkach.

    Duchowni zaś niech karmią duchową zdrową nauką.

    Baby jagi zaś niech warzą strawie okultystyczną.

    Wtedy każdy sobie wybierze: twój chleb lub eliksir jędzy.

    Natomiast pomieszanie produktów czyli kogiel-mogiel krysa-jędzy na pewno na zdrowie nikomu nie wyjdzie.

    Ciekawi mnie czemu przeczesz faktowi prorokowania Izajasza i wkładasz w usta bliżej nie określonych współczesnych nam dostojnikom … jak piszesz wywnioskowali: “o Jezusku urodzonym przez dziewicę”?

    “Oto Dziewica pocznie i porodzi Syna, któremu nadadzą imię Emmanuel, to znaczy: Bóg z nami Mt 1,1-16.18-23”

    Wierz sobie albo nie wierz ale Prorok Izajasz czyli “Jahwe jest zbawieniem” żył ok. 765, zm. do 701 p.n.e.

  41. Józef mówi:

    @39.>Paweł1, Grudzień 4, 2012 at 20:00 -Ech Józefie, ludzie już chyba mają dość nagannego procederu manipulacji zbiorową świadomością(…)”

    Ech Pawle jeden, zgadzam się z powyższym fragmentem twojego zdania.

  42. Pobożna mówi:

    Do Łupaszki: Świat się jednak zmienia. Szlachcic herbowy po trzech latach był kiedyś święcony, a dziś po sześciu i nie zawsze są mądrzejsi…

  43. Augustyn mówi:

    Do Józia (14): Migasz się, przyjacielu,a takie porównanie to bliskie jest bluźnierstwu! Poczytaj jego “Wyznania”, to się przekonasz, że był tylko ówczesnym plejbojem, łasym na “cnotę niewieścią”. I czynił tak dopóki mu sił starczało. W wieku 18 lat syn mu sie przydarzył i mocno korzystał z uciech tego świata. A jak już nie mógł, to sie ochrzcił i wkrótce przyjął święcenia, a po kilku latach został biskupem i zajął się teologią. To własnie on wymyślił pojęcie “grzechu pierworodnego”.

  44. Kris mówi:

    @Józef
    W Księdze Izajasza w proroctwie które zapowiada przyjście Emmanuela autor używa słowa brzmiącego w oryginale “almah” co oznacza młodą kobietę (taką która jeszcze nie miała dzieci) i jest to znaczenie jednoznaczne ale nie używane zamiennie z określeniem “betulah” które ową właściwą dziewicę oznacza. Mutacja słowa natąpiła w czasach przedchrześcijańskich kiedy to na grecki przekładano septuagintę i słowo “almanah” przełożono na “parthe-nos” co na ogól oznacza dziewicę. Jak widzisz Józefie nie tylko o pieczeniu chleba mam jakieś pojęcie.

    Jeśli zaś chodzi o Maryję to:

    Dogmaty maryjne – cztery dogmaty w religii chrześcijańskiej, które zostały oficjalnie przyjęte i zatwierdzone jako niepodważalne nauki Kościoła przez Papieża Piusa XII w 1950 roku:

    I “O Bożym Macierzyństwie Maryi”

    Dogmat został ogłoszony na soborze w Efezie w 431 r. – święta Dziewica jest Matką Boga, ponieważ urodziła Słowo Boże, które stało się ciałem.

    II “O Maryi zawsze Dziewicy”

    Dogmat ogłosił papież Marcin I na Synodzie Laterańskim w Rzymie w 649 r. – Maria z Nazaretu została zapłodniona przez Ducha Świętego bez nasienia, następnie urodziła zachowując swe nienaruszone dziewictwo.

    III “O Niepokalanym Poczęciu Maryi”

    Dogmat ogłoszony w 1854 r. przez papieża Piusa IX – Najświętsza Maryja Panna w pierwszej chwili swego poczęcia za szczególną łaską i przywilejem Boga Wszechmogącego, przez wzgląd na zasługi Jezusa Chrystusa, Zbawiciela rodzaju ludzkiego, została zachowana wolna od wszelkiej zmazy winy pierworodnej.

    IV “O wniebowzięciu Najświętszej Maryi Panny”

    Dogmat ogłoszony przez papieża Piusa XII w 1950 r. – Niepokalana Boża Rodzicielka, zawsze Dziewica, Maryja bez śmierci doznała Wniebowzięcia.

    I to by było na tyle.

  45. Egmuk mówi:

    Do pani Ludmiły!
    Szanowna Pani, ksiądz Józef Obrembski w Turgielach przebywał do roku 1950, gdzie był wikariuszem przez 18 lat. Nie mam więc pojęcia, co może Pani zarzucać wikariuszowi, który przecież nie był proboszczem. Chyba to, że okupację niemiecką i sowiecką przeżył. Nie nam sądzić, dlaczego wikariusz przeżył, ale z jego relacji pamiętam,że był kilkakrotnie więziony i dziwnym zbiegiem okoliczności np. oficer niemiecki go uratował. Znam też inne szczegóły, w tym o wizytach sowieckich. I zacytuję: “Łatwo było stracić głowę, trzeba było być ostrożnym. Nieraz chcieli złapać na słowach, by się przyczepic. Były to bardzo ciężkie przeżycia, trudne do wyjaśnienia dla tych, co przyjeżdżają z Warszawy. Młodym ludziom też trudno zrozumieć tamte czasy”. To jest fragment wypowiedzi (wywiadu z 1999 roku). Księdza J. Aszkiełowicza osobiście nie znam, ale wiem, że relacje miedzy obu kapłanami były poprawne. Od parafian wiem też, że ksiądz J. Aszkiełowicz jest szanowany.
    Pani Ludmiło dziękuję przy tej okazji za troskę o moje IQ. Zazdroszczę Pani, że miała Pani okazję poznać (do 1950 roku) księdza Józefa Obrembskiego, jakby wynikało z Pani relacji, … kapłana. Mimo, że to moje IQ jest według Pani do niczego, pozdrawiam Panią i życzę dalszych ciekawych dociekań.

  46. Pingback: Life is an exam of your fidelity to God. Whom do you serve? | media.efhr.eu

  47. Łupaszka mówi:

    Marksizm nadal żyje. Sowiecki system komunistyczny się nie rozpadł od strony ideologicznej, ale rozpadły się tylko zewnętrzne struktury polityczne. Polska nie jest w stanie przeprowadzić ideologicznej dekomunizacji. Co więcej, nigdy jej nie dokonała. Złudzenia potrafią żyć bardzo długo. Państwa, które czyniły swoją religią wiarę w materię, kończyły na produkowaniu masy trupów.

    http://www.panstwo.net/2437-kultura-zniszczona-przez-satanizacje-boga

  48. Paweł1 mówi:

    Głupoty odsłona druga.

    LAICKIE PRZEDSZKOLE WYGANIA ŚW. MIKOŁAJA W IMIĘ WARTOŚCI
    „Dyrektorka jednego z przedszkoli w Montargis na północy Francji wywołała kontrowersje, postanawiając, że w imię szacunku dla różnych wyznań i wartości laickich, dzieci w jej przedszkolu nie odwiedzi św. Mikołaj. Zamiast niego będą kukiełki.
    Jak wyjaśnia notka dyrektorki przedszkola, “w tym roku w imię szacunku dla różnych wyznań, jak i wartości szkoły laickiej, św. Mikołaj nie odwiedzi przedszkola
    Rodzice oskarżają panią dyrektor o uleganie presji kilkunastu rodzin muzułmańskich”

  49. Paweł1 mówi:

    Łupaszka, autor przywołanego przez ciebie artykułu ks. prof. Tadeusz Guz to serdeczny kolega ks. prof. Stanisława T. plagiatora nałogowego z KUL, kierownika katedry zresztą. Za tę prostacką kradzież grozi mu teraz kara do trzech lat pozbawienia wolności. Ale do pouczania innych pierwsi.

  50. B. mówi:

    Z prawdziwym smutkiem czytam tę dyskusję. Księdza Aszkiełowicza szanuję jako szlachetnego człowieka, śpieszącego z pomocą (często anonimową) wielu ludziom. Ale…smutkiem też napawa ciemnogród, ziejący z jego artykułu.
    Po co mu była ta walka z fantastycznym światem baśni?

  51. monstrum mówi:

    Pamiętam, jak przez wiele­-wiele lat, patrząc na czerwoną flagę nad moskiewskim Kremlem, myślało się, że kiedyż to was bolszewików wreszcie popędzą w diabły. Popędzili. Mamy przywrócony historyczny trójkolor biało-niebiesko-czerwony, odbudowywanie i przywracanie wiernym cerkwi i katedr oraz wiele innych dobrodziejstw wynikających z upadku totalitaryzmu. Proszę mi wybaczyć dalszą paralelę. Na początku lat dziewięćdziesiątych w podobny sposób oczy, uszy i dusze, a nawet zęby bolały od zachowania polskiego kleru katolickiego, jak to: najścia nawiedzonych hierarchów do przychodni kobiecych, do prywatnych mieszkań kobiet o których uprzednio wywąchano, że rozpatrują możliwość sztucznego przerywania ciąży; przedstawiciele kleru w szkołach czuwający nad prawomyślnością, niczym czerwoni komisarze po rewolucji w Rosji, a tłuczący po główkach i pośladkach polskie dzieciaki, bo stało się to możliwe; zaskakujące zajścia na białostoczczyźnie wobec tamtejszych nauczycieli szkolnych wyznania prawosławnego; czy też ogólna ówczesa polityka Stolicy Apostolskiej wobec życia publicznego w Polsce, w tym godny lepszej sprawy prozelityzm skierowany na wschód. Otóż pamiętam swe ówczesne myślenie i odreagowywanie w tonacji: “Kiedyż to wam dobrze nawkładają i wrezszcie popędzą?”. Minęło czasu wcale nie tak dużo, bo dwadzieścia lat. To co obecnie czytam po polsku, w tym na obecnym forum, nie wprawia mnie jednak w szyderczy zachwyt. Owrotnie. Szkoda ideałów i tradycji chrześcijańskich.

    Nie przeczę, ruszenie księdza Józefa Ankiełowicza akurat na Babę Jagę nie wydaje się udaną czy nawet potzebną formą działalności na rzecz umacniania chrześcijaństwa we współczesnym świecie. Już papież Jan XXIII pół stulecia temu dostrzegał konieczność nadążania z natury rzeczy konserwatywnej mentalności chrześciajańskiej za współczesnością, by móc na tę współczeność wpływać i ją kształtować. Nie tylko dostrzegał, bo skutecznie działał tym kierunku.

    W przypadku Baby Jagi czy, powiedzmy, poznawania piękna antycznej mitologii czy kolorytu słowiańskich podań i zwyczajów przedchrześcijańskich nie wydaje mi się, by stanowiło to zagrożenie dla chrześcijaństwa czy nawet, szerzej, kierowania się chrześcijańską etyką. Baba Jaga, krasnoludki, Świtezianka, Andrzejki są częścią dziecięcych bajek, ich uroku, szczęśliwego dorastania w atmosferze początków poznawania różnorodności wielkiego świata. Halloween z tańcami w dniu zadusznym, to owszem jest obcy polskiej tradycji, bo dla nas przełom października i listopada to jednak przede wszystkim znicze i kwiaty na grobach bliskich oraz milionów tych co ginęli za Ojczyznę na przestrzeni stuleci. Nie zaś wycięta w zębatym uśmiechu dynia ze świeczką. Ale o innej porze, na przykład na obozie letnim, dlaczego by nie zagrać w czarownice i leśne duszki? Po czymś takim na spowiedzi przed niedzielną mszą w pobliskim wiejskim kościele, gdzie na pewno zaprosiłbym uczestników obozu – jeżeli nie wierzą, to niech popatrzą i posłuchają, nie poczuwałbym się, że uczyniłem coś za co muszę okazać skruchę.

    Poza tym dla własnego użytku uważam, że wśród wyznawców religii nie chrześcijańskich musimy przede wszystkim szukać sojuszników.

    Natomiast szeroko zauważalna dziś w świecie zachodnim, najkrócej mówiąc, diabelszczyzna, o której pisze ksiądz Józef, jak to posiadanie prawa do wszystkiego, do wzywania policji przez dziecko, jeżeli uznało, że rodzic ukarał zbyt surowo, do aktywnego promowania małżeństw jednopłciowych i tak dalej ad infinitum, jest zjawiskim wysoce niepokojącym dla tożsamości kultury europejskiej i jej roli we współczesnym świecie.

    Szydzenie w obrębie kultury polskiej z dziewictwa czy niedziewictwa Matki Boskiej jest, mówiąc najostrożniej, bardzo nieprzyjemne. Człowiek ma ideały i pewne przekonania nikomu nie szkodzące, to po co z nich szydzić? Tym bardziej, że ideały te – chrześcijaństwo w formie katolicyzmu – jest nader integralną częścią polskiej spuścizny kulturowej. Za wybitną rolę kościoła katolickiego w zachowaniu polskości w czasach lichych – czapy z głów po wsze czasy. Taku szczegół: po co w dyskusji używać za Jerzym Urbanem symbolu KK dla kościoła katolickiego? Mam skądinąd duży szacunek i sympatię do tego dziennikarza, jednak poza tygodnikiem “Nie” i tylko gwoli aluzji inwektywnych chyba nie jest to potrzebne.

    (W nawiasie – wręcz się uśmiecham, że dożyłem, że prawosławnemu Białorusino-Rosjaninowi wypadło bronić w gronie Polków katolicyzmu).

    Tak to jest i chyba dobrze jest, że absolutną podstawą tożsamości europejskiej jest chrześcijaństwo. Brak tego, co nazwiemy duchowością, oraz pewnych podstawowych zasad moralnyh prowadzi, twierdzę, na całkowite i to chyba koszmarne manowce. Analogiczną rolę trzonu, który nie może zanikać, w jest w innych obszarach globu hinduizm, buddyzm i inne systemu wiary. My w miarę możności chcemy być Europą i w miarę możności nie degradować.

    Z tego co wiem o księdzu Józefie Ankiełowiczu należy mu się wielki i serdeczny szacunek, nie zważając na to, że człowiek jaki stworzony został bywa postacią ułomną.

    Radzić księdzu, jeżeli ksiądz proboszcz mnie tu przeczyta, pozwalam sobie, aby może nieco szerzej otworzył się na różnorodność świata, może w wolnej chwili zastanowił się nad tym czym powinna być tolerancja. Bo według mnie niech Baba Jaga sobie lata i dzieci jej przygodom się uśmiechają. A w niedzielę pójdą do kościoła, po czym po mszy opowiędzą Księdzu jakie miały wesołe zabawy. Przy tym na pewno nie jest udaną porą do zabaw w Babę Jagę w okresie bliskim dnia zadusznego.

    Proszę Księdza, o ile mi wolno, bo nie jestem osobą duchową: chrześcijaństwo, by istniało, musi być tolerancyjne, otwarte, pogone, nowoczesne, by móc skutecznie bronić tego i kształtować to co naprawdę jest niezbywalne. Proszę też pomodlić się za nas wszystkich grzesznych co chcą zostać lepszymi.

    Szczęść Boże – szanownemu księdzu Józefowi i całości uczestników forum.

  52. Józef mówi:

    >@B., Grudzień 6, 2012 at 15:05 –
    (…)ciemnogród, ziejący z jego artykułu.
    Po co mu była ta walka z fantastycznym światem baśni?(…)

    B., -kolejny mędrzec ze wschodu olśniewa ciemogród, -światłogrodem! … -ziejącym miłością czekisty w/g metodologii pałki i marchewki.

  53. monstrum mówi:

    Errata do nr. 51
    Szósty akapit od dołu, w całości w nawiasie – oczywiście “Polaków”, nie “Polków”, litera wypadła.

  54. monstrum mówi:

    Józef, nr. 52

    Józefie. Niezależnie od tego czy Pan jest księdzem Józefem czy nie, tak nie wolno. Osobiście cenię Pana upzednie wypowiedzi, ale ta ostatnia, proszę mi wybaczyć, trąci już opętaniem. Z całym niekłamanym szacunkiem proszę jeszcze raz uważnie przeczytać, co napisała forumowicz B., bo nie ma tam no naprawdę nic co uzasadniałoby porównanie do czekistowskiej pały z marchewką.

  55. Józef mówi:

    >@54.>monstrum, Grudzień 6, 2012 at 20:27 –

    “Monstrum” to tylko potwór a “B” to tylko „Baba Jaga szybko leci do dzieci w Rzeszy”,,, -częstować pałką i marchewką?

    A pałka z marchewką to tylko niewinne rekwizyty obu narodowo-socjalistycznych idoli Celestyna Freineta, -Stalina i Hitlera?

    Nie widzę powodów do pouczania kapłana i gdybym nawet był kapłanem to od kapłana ksiądz potrzebuje modlitwy a od żadnego monstrum pochwał ani przygan nie potrzebuje.

  56. monstrum mówi:

    Józef, nr.55

    Szanowny Panie Józefie. Nie ukryję, cieszę się, że Pan nie jest księdzem Aszkiełowiczem. Przy tym proszę mi wierzyć, imponuje mi Pana zdecydowanie w bronieniu tej naprawdę godnej osoby. Jedynie, nawiązując do Pana ostatniego wpisu, pozwalam sobie zadać pytanie, ewentualnie retoryczne: a czy żadne monstrum, potworne też, potrzebuje pochwał i przygan od żadnego Józefa?

    Jeszcze raz – szczęść Boże.

  57. Józef mówi:

    >@56. monstrum, Grudzień 9, 2012 at 22:12 -Józef, nr.55

    1: “Szanowny Panie Józefie. Nie ukryję, cieszę się, że Pan nie jest księdzem Aszkiełowiczem.” …-ale jesteśmy obaj z ks. Józefem Aszkiełowiczem w Chrystusowym Kapłaństwie Powszechnym.

    2: “pytanie, ewentualnie retoryczne: a czy żadne monstrum, potworne też, potrzebuje pochwał i przygan od żadnego Józefa?” …-wprawdzie pytania retoryczne nie wymagają odpowiedzi, -nawet te ewentualne, szczególnie że “awatar monstrum” to nie osoba a Józef osobą jest, -to odpowiem retoryczną nieosobową figurą zdaniową: …a niech że sobie “monstrum” pochwala się i pogania siebie sam, -nic Osobom do tego.

  58. monstrum mówi:

    Szanowny Księże Józefie.

    Mam gorącą nadzieję, że Ksiądz nie przypuszcza, abym nosił się tu z zamiarem w najmniejszym stopniu urażenia Księdza.

    W sferze retorycznej i ewentualnej chętnie usłucham osobowej rady i bezosobowo udam się do dialektycznego auto-pochwalania-poganiania, bo czemuż nie.

    Jeżeli Ksiądz uzna za możliwe, będę szczerze wdzięczny za krótką modlitwę w dogodnej chwili w intencji nieskromnego być może Juliana.

    Ze swej strony, ponieważ należę do prawosławia, dlatego pozdrowieniem prawosławnym –

    Anioła-Stróża Księdzu
    Ангела-Хранителя Вам

  59. Józef mówi:

    >58. monstrum, Grudzień 9, 2012 at 23:16 -(…)Jeżeli Ksiądz uzna za możliwe, będę szczerze wdzięczny za krótką modlitwę w dogodnej chwili w intencji nieskromnego być może Juliana.(…)

    Nie jestem Księdzem, bo Kapłaństwo Powszechne Chrystusowe wynika nie z Święceń Kapłańskich tylko z Chrztu Świętego poprzez, Który jesteśmy włączeni w Trój Misję Jezusa Chrystusa: Kapłańską Prorocką i Królewską.

    Nie zależnie od wyznawanej Wschodniej Konfesji Chrześcijańskiej, powinieneś “być może Julianie” wiedzieć, -bo wiedzą to kilku Księży Prawosławnych i także świeckich, których znam… -zatem Многая лета szanowny Julianie! http://www.dailymotion.com/video/x36460_lube-mnogaja-leta-russkoj-zem_music#.UMUFMKz0oiY

  60. monstrum mówi:

    Józef, nr.59
    Bóg zapłać.

  61. cukierek mówi:

    “Baba Jaga” – superowe straszydelko na niegrzeczne dzieci!!! ZABAWA SUPEROWA!!! Kto nie pamieta dziecinstwa- to gnusny inteligent! JASELKA BOZEGO NARODZENIA BEZ DIABELKA – TO TOTALNA NUDA!!!PIEKLEM TRZEBA STRASZYC (N.N.) *+++*(OBJAWIENIA FATIMSKIE)

  62. Józef mówi:

    >@60.monstrum, Grudzień 10, 2012 at 05:34 -Józef, nr.59 Bóg zapłać.

    NA ZDROWIE JULIAN!

    ŚWIĘTY JULIAN ŁĄCZY TRZY RELIGIE CHRZEŚCIJAŃSKIE KATOLIKÓW, ORMIAN I PRAWOSŁAWNYCH, -JULIAN TO TEŻ IMIĘ MOJEGO DZIADKA, -DRUGI DZIADEK TO LUDWIK.

    “Julian z Tarsu, również Julian z Cylicji (ur. w Anazarbus w Cylicji, zm. ok. 305 w Tars) – męczennik chrześcijański za czasów Dioklecjana, święty Kościoła katolickiego, prawosławnego i ormiańskiego.
    Julian był synem poganina i chrześcijanki. Mając osiemnaście lat został poddany torturom za wyznawanie chrześcijaństwa, aż wreszcie zawiązano go w worku, w którym znajdowały się jadowite gady i wrzucono do morza.
    Jego wspomnienie liturgiczne w Kościele katolickim obchodzone jest 16 marca.
    Kościoły wschodnie z uwagi na liturgię według kalendarza juliańskiego wspominają męczennika:
    • Cerkiew prawosławna: 21 czerwca/4 lipca[a], tj. 4 lipca według kalendarza gregoriańskiego,
    • Kościół ormiański: 18 kwietnia/1 maja, tj. 1 maja.
    Julian z Tarsu często mylony jest z innym męczennikiem Julianem z IV wieku, który poniósł śmierć także za czasów ówczesnego cesarza w Antiochii.
    http://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/9/96/Julian_of_Tarsus.jpg
    Julian Egipski, cs. Swiaszczennomuczenik Iulian Jegipietskij i Bazylissa Egipska, cs. Prepodobnomuczenica Wasilissa Jegipietskaja (zm. ok. 302 lub 313) – małżeństwo umęczone w Antiochii w Syrii za czasów Dioklecjana, lub co bardziej prawdopodobne w Antinoopolis w Egipcie, święci Kościoła katolickiego i prawosławnego.
    Julian pochodził z rzymskiej rodziny z Arsinoe w Egipcie. Przymuszony do małżeństwa w wieku osiemnastu lat, za obopólną zgodą żony Bazylissy, postanowił żyć w dziewictwie. Po śmierci rodziców małżonkowie całkowicie oddali się Bogu. Julian założył monaster męski, a Bazylissa żeński. Oboje sprawowali funkcje przełożonych wspólnot. Wkrótce mniszka Bazylissa zmarła uznana za męczennicę[a].
    Podczas prześladowań chrześcijan doniesiono namiestnikowi Marcjanowi na Juliana, gdy w swoim domu dawał schronienie kapłanom i osadzono go w więzieniu. Tam nawrócił dwudziestu żołnierzy rzymskich. Został w końcu poddany torturom, kiedy Kelsos (łac. Celsus), prawdopodobnie pogański syn Marcjana, uwierzył w Jezusa po wskrzeszeniu poganina nazwanego Anastazym. Również jego matka Marcjanilla (Marcionilla), będąca świadkiem tego wydarzenia, porzuciła pogaństwo. Ochrzcił ich kapłan imieniem Antoni. Wszyscy zostali ścięci mieczem wraz z 20 żołnierzami i 7 młodzieńcami.
    Ich wspomnienie liturgiczne umieszczono w różnych Martyrologiach pod różnymi datami: 6, 8 lub 9 stycznia, 13 lutego lub 21 czerwca.
    Obecnie w Kościele katolickim święci małżonkowie wspominani są, za Martyrologium Rzymskim, 6 lub 9 stycznia obok wspomnienia towarzyszy.
    Cerkiew prawosławna wspomina męczenników 8/21 stycznia[b] (za łac. Greek Menaea), tj. 21 stycznia według kalendarza gregoriańskiego.
    Relikwie świętych małżonków Juliana i Bazylissy znajdują się w kryształowej trumnie w katedrze w Chieri w Piemoncie. Znajduje się tu również srebrna figura przedstawiająca św. Juliana jako rzymskiego żołnierza z mieczem i palmę, chociaż Julian nigdy nie był żołnierzem rzymskim.
    http://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/9/9a/Basilissa_Julian.jpg Ludwik I Pobożny (ur. w czerwcu 778 w Casseuil-sur-Garonne, zm. 20 czerwca 840 w Ingelheim am Rhein) – od 781 r. król Akwitanii, od roku 814 król Franków i cesarz rzymski, syn Karola I Wielkiego, z dynastii Karolingów i jego żony Hildegardy. http://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/1/1a/Ludwik_I_Pobo%C5%BCny.jpg

    CIEKAWSZE TE HISTORIE NIŻ WYMYSŁY CELESTYNA FREJNETA OPARTE O MIOTŁĘ.

  63. ludmila mówi:

    Do Egmuka. Szkoda, ze Egmuk nie czyta ze zrozumieniem, ja chce jeszcze raz z ubolewaniem podkreslic, ze juz niestety na Wilenszczyznie nie ma takiego Swietego, takiego rozumnego i swiatlego ksiedza { przepraszam, kilku sie znajdzie} jak sw.p. ks.Jozef OBREMBSKI . Mial wspaniale poczucie humoru i nie byl w stosunku do ludzi sarkastyczy i zgorzknialy !!!!

  64. ludmila mówi:

    PRZEPRASZAM ZA IQ Egmuka i ks.J.A. po prostu mnie ponioslo , moze winna BABA JAGA

  65. Zagłoba mówi:

    Ks. Aszkiełowicz wypowiedział się jak na kapłana przystało, zdecydowanie i jednoznacznie. Wskazał na zagrożenia wypływające z coraz powszechniejszej mody na magię (horoskopy, astrologia, wróżby, jasnowidztwo itd). Rolą kapłana – pasterza jest prowadzenie swojej trzódki i strzeżenie jej. Ksiądz wykorzystał gazetę by być szerzej słyszanym, być może to wywołało furię i wściekły atak tych, którzy alergicznie reagują na obecność wiary i religii w życiu, najlepiej by ją całkiem zniszczyli albo przynajmniej schowali przed światem w ciemnych katakumbach (niestety taka jest dziś rzeczywistość kościoła katolickiego w niektórych krajach Europy zachodniej, niegdyś bastionach wiary). Szczęśliwie w Polsce i na Litwie, szczególnie na Wileńszczyźnie, Kościół wciąż jest mocny, między innymi dzięki takim kapłanom jak ks. Aszkiełowicz, uczeń i następca prałata Obrembskiego w Mejszagole.

  66. monstrum mówi:

    Józef, nr.62

    Dzięki wielkie za tak obszerny ekskurs. Wyznam, że nie wiedziałem o opisanych świętych. Tak samo postać Ludwika Pobożnego była mi dotychczas całkowicie nieznana, chociaż ten okres średniowiecza w Euopie Zachodniej jest fascynujący, tak samo jak spuścizna Karolingów.

    Moim patronem jest Święty Julian biskup z Le Mans (w prawosławiu Святой Iулiанъ епископъ Кеноманiйскiй) znany między innymi z cudownego daru uleczania oraz znajdownia wody spragnionym, czczony przez Kościół Prawosławny według kalendarza juliańskiego 13 lipca (według kalendarza gregoriańskiego 26 lipca).

    Celestyn Freinet – mniejsza oń, mimo że ma na imię Celestyn. Są godniejsi do noszenia tego wymownego imienia.

    Bez żadnego związku z rzeczonym działaczem – nie wyrzekam się czytania czasem wnukom baśni o postaciach z miotłą. Naprawdę nie z przekory.

    Poza tym uczę towarzystwo młode (zapraszając do dołączenia) między innymi takiej oto dawnej pieśni, którą słyszymy, nieco ewolującą tekstowo, w Insurekcji Kościuszkowskiej, następnie w Powstaniu Styczniowym i wreszcie w hacerstwie:

    Stańmy bracia wraz,
    Ilu jest tu nas!
    Stańmy bracia wraz,
    Ilu jest tu nas!
    Zróbmy przyjacielskie koło
    I zanućmy pieśń wesoło,
    Póki mamy czas,
    Póki mamy czas.
    Zróbmy przyjacielskie koło
    I zanućmy pieśń wesoło,
    Póki mamy czas.

  67. Józef mówi:

    >@66.monstrum, Grudzień 11, 2012 at 22:12 –

    Zdecyduj się czyś potwór czy Julian?

    Trywializując „nowinkarza Frajneta”, można przytoczyć porzekadło: „nie jednemu psu na imię burek”, -ale to biedny wiejski chłopiec zideologizowany podzwonnym Komuny Paryskiej, doświadczony Moskiewską i Niemiecką praktyką, którą chłonął jak to chłop dossany do atramentu… “NIEWIEDZĄ CO CZYNIĄ” …iluż takich „chłopów” sądziło i rządziło poprzez NKWD, NSDAP SS UB,SB,KPZR,PPR,PZPR… i Inn.

    FKTYCZNIE TYLKO TRYWIALIZOWAĆ… BABY JAGI OKULTYZMY HARY POTERY I INE ROVLING O NAPĘDZIE MIOTŁOWYM I MOŻE TO POJĄĆ NASZA LUDMIŁA… MAJĄCA WYBITNE AQ BIJĄCE O GŁOWĘ KS. JÓZEFA NESTORA PATRIARCHĘ WILEŃSZCZYZNY I NASTĘPCĘ JÓZEFA… NATOMIAST JA NIE MUSZĘ TEGO ROZUMIEĆ ANI POJMOWAĆ JAKO METOD EDUKACYJNYCH DLA DZIECI CHRZEŚCIAN, ANI TYM BARDZIEJ KS. JÓZEF AUTOR TEGO ARTYKUŁU.

    JULIAN to wprawdzie święty Łacuński ale jest wspólny Prawosławiu, podobnie jest z Papieżem CELESTYNEM I – Świętnym Kościoła katolickiego i Cerkwi prawosławnej, papież w czasie od 10 września 422 do 27 lipca 432. Był Rzymianinem, synem Priscusa. Podczas jego pontyfikatu ogłoszono, w czasie soboru w Efezie, dogmat o Bożym Macierzyństwie Najświętszej Maryi Panny. Gorliwy rzecznik Kościoła Powszechnego, żył w czasie panowania cesarza Teodozjusza II (408-450). Otrzymał dobre wykształcenie, doskonale znał filozofię, wytrwale studiował Pismo Święte i rozmyślał nad teologią. Uczciwe życie świętego i jego autorytet jako teologa zaowocowały szacunkiem i miłością wśród duchowieństwa i laików. http://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/c/c2/Coelestinus_I.png
    Był też i Ksiądz Ewangelicki Celestyn Mrongowiusz (ur. 1764 w Olsztynku, zm, -1855 w Gdańsku) Pozostawił po sobie ponad 1 tys. zgromadzonych cennych książek, które przeszły w posiadanie Biblioteki Miejskiej w Gdańsku. Celestyn Mrongowiusz tak pisał w swoim dziele “Niedzielne i święte Ewangelie i lekcje” o mowie POLSKIEJ:
    “MOWA POLSKA JEST PIĘKNIEJSZA I CUDOWNIEJSZA NIŻ JĘZYK FRANCUSKI I NIEMIECKI,
    WIĘC SIĘ JEJ POCZCIWY CZŁOWIEK WSTYDZIĆ NIE POWINIEN I OWSZEM PILNIE JEJ UCZYĆ,
    O NIĄ DBAĆ I O UTRZYMANIE JEJ JAK O WIELKI SKARB STARAĆ POWINIEN.”
    http://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/5/59/Krzysztof_Celestyn_Mrongowiusz.JPG

    AŻ DZIW BIERZE ŻE NIEKTÓRZY KATOLICCY KSIĘŻA LITEWSCY NIE LUBIĄ MOWY POLSKIEJ!?

  68. ateista mówi:

    WIERZĘ W MOC NAWRÓCENIA! CHOĆ WĄTPIĘ, CZY KS. ASZKIŁOWICZ WIERZY W MIŁOSIERDZIE BOŻE WOBEC NAS GRZESZNIKÓW? DESPOTYZM EGZORCYSTY – POMAGA DIABŁU! WSZĘDZIE JEMU SŁUŻĄ – ON ICH PROWADZI….

  69. Józef mówi:

    >68.ateista, Grudzień 13, 2012 at 23:40 -“WIERZĘ W MOC NAWRÓCENIA! CHOĆ WĄTPIĘ, CZY KS. ASZKIŁOWICZ WIERZY”

    taaa, -mniejsza o to czyś homo ateistus czyś HOMO RELIGIOSUS natomiast pewne że jesteś tzw “HOMO IGNORANTUS PRZEKRENTANTUS” tutaj akurat nazwiska Księdza Józefa Aszkiełowicza czyli “GODNOŚCI” -jak mawiają Polacy.

  70. monstrum mówi:

    Józef, nr.67

    1. Ad ++Zdecyduj się czyś potwór czy Julian?++:

    W roku 1991 w Warszawie trafiłem nawet do komiksu rysunkowego, to znaczy autor, mój serdeczny przyjaciel, użył mnie jako pierwowzoru. W którymś momencie akcji jeden z bohaterów mówi: “Znawałem jednego co tak gwizdał; wołano nań POTWORNY JULIAN…”

    2. Ad imię Celestyn:

    Jedynie to na myśli miałem, że pierwotnie imię to było wskazaniem na niebo.

    3. Ad „…WIĘC SIĘ JEJ [polskiej mowy] POCZCIWY CZŁOWIEK WSTYDZIĆ NIE POWINIEN I OWSZEM PILNIE JEJ UCZYĆ, O NIĄ DBAĆ I O UTRZYMANIE JEJ JAK O WIELKI SKARB STARAĆ POWINIEN”:

    Popieram jak najbardziej, między innymi z powodu, że wobec cytatu z pana Krzysztofa Celestyna Mrongowiusza trafiam do zaszczytnego grona poczciwców, a to temu że nauczyłem się – śmiem twierdzić – władać polskim w sposób zadawalający.

  71. Józef mówi:

    >70.

    Podejrzewałem Julianie żeś “lubieżnik” ciętych “słopiewni” i onomatopei mistrza Juliana, który tworzył w tak zwanym języku pozarozumowym “zaum”, -czym innym jest jednak specyficzny monstualizm humoru objawiającego się bystrością umysłu mistrza Juliana UŻYWAJĄCEGO SŁOWA POLSKIEGO:

    „Mieszkańcy
    Straszne mieszkania. W strasznych mieszkaniach
    Strasznie mieszkają straszni mieszczanie.
    Pleśnią i kopciem pełznie po ścianach
    Zgroza zimowa, ciemne konanie.

    Od rana bełkot. Bełkocą, bredzą,
    Że deszcz, że drogo, że to, że tamto.
    Trochę pochodzą, trochę posiedzą,
    I wszystko widmo. I wszystko fantom.

    Sprawdzą godzinę, sprawdzą kieszenie,
    Krawacik musną, klapy obciągną
    I godnym krokiem z mieszkań – na ziemię,
    Taką wiadomą, taką okrągłą.

    I oto idą, zapięci szczelnie,
    Patrzą na prawo, patrzą na lewo.
    A patrząc – widzą wszystko oddzielnie
    Że dom… że Stasiek… że koń… że drzewo…

    Jak ciasto biorą gazety w palce
    I żują, żują na papkę pulchną,
    Aż papierowym wzdęte zakalcem,
    Wypchane głowy grubo im puchną.

    I znowu mówią, że Ford… że kino…
    Że Bóg… że Rosja… radio, sport, wojna…
    Warstwami rośnie brednia potworna,
    I w dżungli zdarzeń widmami płyną.

    Głowę rozdętą i coraz cięższą
    Ku wieczorowi ślepo zwieszają.
    Pod łóżka włażą, złodzieja węszą,
    Łbem o nocniki chłodne trącając.

    I znowu sprawdzą kieszonki, kwitki,
    Spodnie na tyłkach zacerowane,
    Własność wielebną, święte nabytki,
    Swoje, wyłączne, zapracowane.

    Potem się modlą: “od nagłej śmierci…
    …od wojny… głodu… odpoczywanie”
    I zasypiają z mordą na piersi
    W strasznych mieszkaniach straszni mieszczanie.

    …-ale czym innym jest ŻĄGLERKA od jej zastosowania jako OSOBOWEGO ZAIMKA, reprezentującego Chrześcijanina w świecie wirtualnym, jako awatara… http://pl.wikipedia.org/wiki/Awatara

  72. Ona mówi:

    Józiu, Józiu, z ortografią jesteś na bakier…

  73. Józef mówi:

    >72.Ona, Grudzień 16, 2012 at 10:41 -Józiu, Józiu, z ortografią jesteś na bakier…

    Niech “Ona połajanka” posłucha lepszych ode mnie w ortografii, i neologizmach jak np. ks. prof. Józefa Tischnera HOMOSOWIETIKUS -Tuwima onomatopei i… pozarozumowym „zaum”… i zrekompensuje sobie dyskomfort czytania moich nieortograficznych postów.

    Ważne zasady mowy i pisma bledną jak chodzi o przekaz DUCHA dlatego warto znieść te estetyczne belferskie katusze by na poziomie ducha odczytać przesłanie.

    “Onej” dla podreperowania dedykuję Chestertona, który CZUŁ POLSKIEGO DUCHA:

    „…Zawsze byłem stronnikiem polskiej idei, nawet wtedy, gdy moje sympatie opierały się wyłącznie na instynkcie. Moja instynktowna sympatia do Polski zrodziła się pod wpływem ciągłych oskarżeń miotanych przeciwko niej; i rzec mogę wyrobiłem sobie sąd o Polsce na podstawie jej nieprzyjaciół. Doszedłem mianowicie do niezawodnego wniosku, że nieprzyjaciele Polski są prawie zawsze nieprzyjaciółmi wielkoduszności i męstwa. Ilekroć zdarzało mi się spotkać osobnika o niewolniczej duszy, uprawiającego lichwę i kult terroru, grzęznącego przy tym w bagnie materialistycznej polityki, tylekroć odkrywałem w tym osobniku, obok powyższych właściwości, namiętną nienawiść do Polski. Nauczyłem się oceniać ją na podstawie tych nienawistnych sądów i metoda okazała się niezawodną.”

    Gilbert Keith Chesterton

  74. monstrum mówi:

    Józef, nr.71

    Do zacytowanego Wielkiego Mistrza Juliana mam, nie dziw, szacunek i uwielbienie ogromne. Wobec słopiewni i słowiesieni na pewno

    A gdy sierpiec na niebłoczu łyście,
    W cieniem ciemnie jeno niedośpiewy
    W białodrzewiu ćwirnie i srebliście
    Słowik słowi słowisienkie ciewy.

    Ale osobiście skłaniam się w słowiczych przestrzeniach i tematyce ku

    Nagle zjawia się pan Słowik, poświstuje, skacze…
    Gdzieś ty latał? Gdzieś ty fruwał? Przecież ja tu płaczę!
    A pan Słowik słodko ćwierka: “Wybacz, moje złoto.
    Ale wieczór taki piękny, że szedłem piechotą!”

  75. monstrum mówi:

    Józef, nr.73

    Wejdę w słowo. Nie wiedziałem, że pan Chesterton w swej obfitej spuściznie ma aż TAKIE polonicum. Dzięki. Wobec tego podzielę się słowami mającymi dla mnie znaczenie w niemałym stopniu programowe a należącymi do hrabiego Lwa Tołstoja:

    “We mnie tak długo wpajano nienawiść i pogardę do Polaków, że jestem im winien nic tylko wielką miłość i czułość”.

    Jedną z bezkresu implikacji jest to, że monstrualny Julian uzewnętrznia się w “Kurierze Wileńskim” w mowie polskiej, której, jak się rzekło, każdy poczciwy człowiek pilne uczyć się powinien.

  76. Paweł1 mówi:

    To ja Józefie, skoro tu jeszcze jesteś, Lecem POLECEM
    „Każdą ideę można d o g m a t w a ć do końca”.

  77. B. mówi:

    Do 71
    Zacytowanie wiersza Tuwima o strasznych mieszczanach jako przykład “żąglerki(!), humoru i onomatopei mistrza” świadczy, że Józef nie ma zielonego pojęcia o środkach literackich i że w ogóle nie rozumie, o co w tym wierszu chodzi. A chodzi o gorzki sarkazm i satyrę na strasznych mieszczan.

    Niech lepiej da Pan spokój poezji, a zajmie się tym, na czym się Pan dobrze zna. Na przykład jakie prawdy trzeba wyznawać, żeby być prawdziwym Polakiem i “na poziomie DUCHA odczytywać przesłanie”.

  78. Józef mówi:

    >75.monstrum, Grudzień 16, 2012 at 11:34 – (…)hrabiego Lwa Tołstoja: „We mnie tak długo wpajano nienawiść i pogardę do Polaków, że jestem im winien nic tylko wielką miłość i czułość”.(…)

    Cały Hrabia Лев Никола́евич Толсто́й!: http://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/8/84/Tolstoy_by_Repin_1901.jpg

    Trafiłeś z tym Tołstojem w moją odświeżoną pamięć o nim bo niedawno przeglądałem jego biografię i twórczość w związku z niedawno obejrzanym filmem „Anna Karenina”: w najnowszej adaptacji z 2012r.: http://www.filmweb.pl/video/trailer/nr+1+%28polski%29-28711.
    „Konstantyna Lewina” czyli Hrabiego Lwa Tołstoja jako postać literacką samego autora w „Annie Kareninie”, doskonale (moim zdaniem) zagrał Domhnall Gleeson, -…poza tym średnio oceniam filmowe przesłanie idei Tołstoja choć doceniam mocny wysiłek Angoli adaptujących powieść Tołstoja pod styl burleski… (i za to im chwała!), -…ale wyszło im jak wyszło z tym miszungiem teatro-kinowym, czyli tak jakby domalowywanie wąsów Damie z Łasiczką…

    Gdybyś sam nie zacytował tej nieznanej mi wypowiedzi miłej Polakom, to moją opinię o Tołstoju uznał byś pewnie za prozelityzm o którym gdzieś tu napoknąłeś w odniesieniu do Katolików…

    Hrabia Lew Tołstoj z otczestwa Mikołaj spotkał w Belgii Joachima Lelewela (otczestwa) Karola Maurycego von Löwensprung, który w 1768 otrzymał polski indygenat ze zmianą nazwiska na Lelewel i myślę że pozostawiło to odzew w serca Lwa…
    Lelewel był założycielem, w 1815r, Tygodnika Wileńskiego – czasopisma, na łamach którego debiutował m.in. Adam Mickiewicz.
    „Szkoła Lelewelowska” badająca procesy historyczne w ich całości miała istotny wpływ na rozwój polskiej historiografii, vide, -„Dzieje Litwy i Rusi aż do unii z Polską w Lublinie 1569 zawartej”.
    Myślę też że później najwybitniejszy historiozof Polski jakim był prof. Feliks Koneczny korzystał na dorobku Lelewela.

    Po zniesieniu pańszczyzny w Rosji, którą notabene wymusiły Polskie władze Powstania Styczniowego… ogłaszając zniesienie pańszczyzny w Rosyjskiej strefie okupacyjnej, -„dekretem z okupem” 22 I 1863, który Car „przebił” wcześniejszy Polski dekret, swoim uwłaszczeniowym „ukazem bez okupu” 3 III 1864r.

    Tołstoj w tym klimacie zajął się działalnością pedagogiczną, założył 13 szkół dla dzieci chłopskich w Jasnej Polanie i okolicach, wydawał periodyk pedagogiczny “Jasna Polana”, pisząc własne podręczniki, opowiadania i bajki dla dzieci, równocześnie będąc jednym z nauczycieli w założonych przez siebie szkołach.

    Uznawany jest także za twórcę „tołstoizmu” czyli wolnościowego chrześcijaństwa anarchistycznego, -w moralistycznej rozprawie “Spowiedź”, potępił oficjalną religię prawosławną, zaatakował ówczesną władzę państwową, sądy i aparat biurokratyczny. Naukę Chrystusa pojmował racjonalistycznie, jako system etyczny, odrzucając wszelką przemoc, partycypował tu w duchowości sw. Franciszku i antycypował w duchu ks. Jerzego Popiełuszkę głosząc hasło: „niesprzeciwiania się złu przemocą” czyli w proroctwie Izajasza i pouczeniu św. Pawła Apostoła z Listu do Rzymian: «Nie daj się zwyciężyć złu, ale zło dobrem zwyciężaj» (12,21).
    Popadł w zatarg z Rosyjskim rządem, który wydał zakaz rozpowszechniania jego pism a Cerkiew go ekskomunikowała i w 1901 wydaliła, -następnie Świątobliwy Synod Rządzący Rosyjskiego Kościoła Prawosławnego tego samego roku ogłosił Tołstoja właśnie… -PROZAITYKIEM…

    Został natomiast nominowany do Literackiej Nagrody Nobla i traktowano go jako najważniejszego kandydata, jednak ostatecznie Nobla nie otrzymał… Pod koniec życia skonfliktowany z rodziną za chęć rozdzielenia swojego majątku między chłopów, -(opisał to w osobistych dziennikach wraz z zapiskami o zamiarze opuszczenia domu). Zapowiedziany zamiar wykonał jesienią 1910 opuszczając potajemnie Jasną Polanę, by przeżyć resztę życia zgodnie ze swymi poglądami. W czasie tej wewnętrznej emigracyjnej podróży zmarł w pociągu na zapalenie płuc 20 listopada na małej stacji kolejowej Astapowo, kończąc swoją ziemską podróż.
    Miło że tak mówił o Polakach. Przydał by się biograficzny film o nim samym, ale nakręcony przez samych Rosjan bo Angole upupią Lwa jak “Annę Karenine”

  79. Józef mówi:

    >76.@Szaul “d o g m a t w a ć”

    Nie wszyscy lubią rozróżnienia pojęciowo-terminologiczne. Jednak pewna ich dawka jest niestety zawsze absolutnie konieczna, aby nie popaść w logomachię, czyli spór tylko słowny. Kiedy jednak ustali się już terminologię, przypisując terminom w miarę ostre znaczenia, można potem używać jej mniej zobowiązująco, podkreślając co mamy na myśli, gdy danego terminu używamy.

  80. Wereszko mówi:

    Panowie,przestańcie wreszcie onanizować się tym szubrawcem Tuwimem!Przed wojną wysługiwał się za pieniądze “strasznym mieszczanom” a po wojnie nazywał ich z wściekłością polskimi faszystami, gorszymi od Hitlera, jego wiernymi i uczynnymi pomagierami, sługusami i lokajami.Ohyda!

  81. B. mówi:

    Panie Wereszko, sądzę,że nie zna Pan twórczości Tuwima. Inaczej nie obrażałby Pan pamięci wielkiego polskiego poety.Tak, polskiego, bo cała jego twórczość świadczy, że jego najściślejszą ojczyzną był “dom polski, a inne kraje są hotele”, że jego ojczyzną była polszczyzna.
    Panie Wereszko, bardzo Pana proszę przeczytać “Kwiaty polskie”. Bardzo chcę wierzyć, że zmieni Pan zdanie.
    A co do wysługiwania się, jak Pan pisze, polskim mieszczanom, to jakaś kompletna bzdura. Faszystami nazywał nie ograniczonych “strasznych mieszczan”, tylko światłych, wykształconych nacjonalistów endeków, którzy go prześladowali z racji żydowskiego pochodzenia.

  82. Józef mówi:

    80.@Wereszko, Grudzień 19, 2012 at 00:12 -“Tuwim!Przed wojną wysługiwał się”

    76.@Paweł1, Grudzień 16, 2012 at 13:05 -„Każdą ideę można d o g m a t w a ć do końca”.

    Szaul poleciał drugim “dowcipnisiem Lecem”,

    -więc Wareszko nie tylko Tuwim “wysługiwał się przed wojną i po wojnie”… -“dowcipnym onanizmem-socjalizmem”, -tak przed wojną jako i po wojnie “wicie rozumicie”, -socjusze wszystkich krajów łączcie się! -dowcipnie rzecz jasna towarztsze!…

    Baron Stanisław Jerzy de Tusch-Letz pochodził z uszlachconej rodziny żydowskiej Urodził się W 1909r. we Lwowie jako syn Benona de Tusch-Letza i Adeli z domu Safrin, gdzie też wstąpił do Związku Radzieckich Pisarzy Ukrainy, a 19 listopada 1939 roku podpisał oświadczenie pisarzy polskich witających przyłączenie Zachodniej Ukrainy do Ukrainy Radzieckiej. Letz był też żołnierzem Gwardii i Armii Ludowej oraz uczestnikiem bitwy pod Rąblowem, która miała miejsce 14 maja 1944r. z oddziałami niemieckimi 5 Dywizji Pancernej SS Wiking. Bitwa pod Rąblowem przeszła do historii, jako rzadki przykład możliwości współdziałania na polu walki, pomiędzy AL i AK – formacjami skonfliktowanymi, zarówno politycznie jak i ideowo.
    Poza chlubnym udziałem w bitwie pod Rąblowem Baron Stanisław Jerzy Tusch-Letz (pseudo Stach) był niestety piewcą i ideologiem socjalizmu tak samo jak omawiany tu Celestyn Frejnet. Był autorem serwilistycznych utworów apologetycznych… -zgodnych z oczekiwaniami władz radzieckich, m.in. pierwszego polskiego wiersza wychwalającego Stalina i Armię Czerwoną wraz z innymi ówczesnymi „tfu’rcami”: Piewcy zbrodni, “Nasz Dziennik” z 22 lipca 2002 http://www.naszawitryna.pl/jedwabne_778.html

    “Armia czerwona – kraj pod bronią
    szósta część globu – cały świat,
    siła płynąca z serc ku skroniom
    płynąca krwią ku chwale Rad. (…)”

    Tak pisał, -Baron Stanisław Jerzy Tusch-Letz (pseudo Stach)

  83. Józef mówi:

    >77.@B., Grudzień 16, 2012 at 17:03 -Do 71 Zacytowanie wiersza Tuwima o strasznych mieszczanach jako przykład „żąglerki(!), humoru i onomatopei mistrza” świadczy, że Józef nie ma zielonego pojęcia o środkach literackich i że w ogóle nie rozumie”….

    Przepraszam a/sympatyczną “B.”abę-jagę, za -przeoczenie kolejnej pouczanko-połajanki… o Tuwimie i jego sarkazmach i spazmach satyryczno-omato-pato… i brawo “B.”jago za odgrywaną rolę Advocatus Diaboli!, zapewniającą twojemu mistrzowi Julianowi gimnastykę przewracania się w grobie!.

    Zapewne nie jestem biegłym znawcą B.abo jagowym i popełniłem niewybaczalne faux-pas w kolorowym świecie –miotłowego haj ejfu B.ab jag?.

    Powodem mógł być jakiś Freudowski omam graniczący z przekonaniem że doleciałaś już na miotle (rzecz jasna) do dzieci w Rzeszy.

    Zajęta bredzeniem o smalonych dubach bajdurzysz dziatkom z Rzeszy o chwelcy III-Rzeszy Celestynie Frejnecie… i zapomniałaś o mnie?.

    Natomiast Duszpasterz zatroskany o swoje maluczkie owieczki ogłupiane twoimi zabobonami… i Celestyna Frajneta, śpiewa dzieciom na odtrutkę ADWENTOWE CÆLI: „RORATE CÆLI DESUPER ET NUBES PLUANT JUSTUM” http://www.youtube.com/watch?v=f06qdhO_sEY

  84. Paweł1 mówi:

    @ charasz
    Gdybym wiedział o żydowskim pochodzeniu Leca, nigdy nie ośmieliłbym się „myślą, mową ni uczynkiem” posłużyć jego aforyzmem. Wracamy do źródeł Józefie?
    Z wyrazami.
    Szaul – ha – Tarsi vel Paul of Tarsus vel Paweł Apostoł

  85. Józef mówi:

    >84.Paweł1, Grudzień 20, 2012 at 12:40 -@ charasz
    Gdybym wiedział o żydowskim pochodzeniu Leca, nigdy nie ośmieliłbym się „myślą, mową ni uczynkiem” posłużyć jego aforyzmem.” (…)

    “Szaul – ha – Tarsi vel Paul of Tarsus vel Paweł Apostoł”

    Zapomniałeś o swoim imienniku starszym od Apostoła bo urodzonym ponad 1000-lat…przed Chrystusem, -Szaula, 1-szego króla Izraela, jak informuje o nim właśnie Apostoł Paweł 1Sm 13,1: „Saul, syna Kisza z pokolenia Beniamina” który dokonał zjednoczenia plemion izraelskich i scentralizował monarchię na terenie Palestyny Nigunim Dawida: http://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/8/87/Julius_Kronberg_David_och_Saul_1885.jpg
    nigunim grane na harfie Saulowi musiały graniczyć z muzyką klezmerską kojącą nerwy i pobudzającą królewski apetyt do zjedzenia szabasowej chałki!

    Nic nie masz chyba(bo się obrażę) co do semickiego pochodzenia naszych Polskich poetów za to że układali swoje nigunim i onomatopeje wcielając je w życie w swoich wierszach?.
    Szkoda tylko że ci mistrzowie żonglerki słowem Polskim, włączyli się w szeregi t’furców serwilistycznie chwalących zbrodniczy socjalizm i bolszewizm.

    “Apogeum serwilistycznej twórczości przypadło na czasy stalinowskie. To wtedy do grona “twórców”, którzy jeszcze w czasie wojny określili się jako ci z “przedniej straży komunizmu”, dołączyli młodzi literaci, tacy jak Wisława Szymborska, Tadeusz Różewicz, Ryszard Kapuściński, Wiktor Woroszylski oraz pisarze z poważnym dorobkiem, m.in. Julian Tuwim, Konstanty I. Gałczyński, Antoni Słonimski, Mieczysław Jastrun. Zgodzili się na to, aby stać się narzędziem propagandy systemu totalitarnego, piewcami zbrodni. (…) To w dowód uznania Julian Tuwim otrzymał piękną willę z dużym ogrodem w podwarszawskim Aninie. (Po śmierci poety zamieszkał w niej były komunistyczny premier Piotr Jaroszewicz.)” Piewcy zbrodni, „Nasz Dziennik” z 22 lipca 2002 http://www.naszawitryna.pl/jedwabne_778.html

  86. B. mówi:

    Do Józef, post 83.
    Pan jest naprawdę chory. Z całego serca życzę poprawy zdrowia.

  87. Paweł1 mówi:

    A dlaczego Twój „Nasz Dziennik” wśród piewców zbrodni nie wymienia swego pupila Rymkiewicza ? Ten dopiero był zaangażowany.
    http://www.newsweek.pl/wydania/1298/wojna-na-parnasie,79560,1,1

  88. Józef mówi:

    >86;87B., Grudzień 20, 2012 at 14:41 -Do Józef, post 83.
    Pan jest naprawdę chory. Z całego serca życzę poprawy zdrowia.

    Paweł1, Grudzień 20, 2012 at 19:07 -A dlaczego Twój „Nasz Dziennik”

    86.No nie wiem czy B.,aba jaga ma serce i czy zdrowa?, -odwzajemniając jednak życzę zdrowia serdecznego i duchowego.

    87.Szaul Ty mnie tu na Adasia nie nawracaj bo znamy się od lat i nie w semityzmie czy polskości sprawa, tylko w asymilacji Rymkiewicza i zatwardziałej emancypacji Adasia.

    Natomiast Twój Szaul na Pawła został gwałtownie nawrócony “spadając z szalonej kobyłki” i nie musiał już się asymilować… -gorzej z otoczeniem, które nie od razu w tą przemianę uwierzyło…

  89. Łupaszka mówi:

    Kolęda ułańska…

    „Szwadron stój”! Rotmistrz podniósł w górę rękę –
    Zobaczyli na polanie stajenkę.
    Zwykłą szopę, całą śniegiem otuloną,
    Ale blaskiem niepojętym rozjarzoną.
    „Do modlitwy”! Już komenda pada.
    Wybiegł Józef. Palec do ust przykłada.
    Już, już mieli kolędę zawrzasnąć –
    – Cyt, chłopaki! Dopierutko zasnął.
    Od ust trąbki odjęli trębacze.
    Bo się zbudzi dzieciątko i zapłacze.
    Tylko Jaś się w szeregach odzywa:
    – Gruchnąć by mu z karabinów na wiwat!…
    Lecz pan rotmistrz brew zmarszczył: „Ja ci gruchnę!
    Kogo straszyć chcesz – Najświętszą Matuchnę?!”
    Więc się każdy tylko w siodle wyprostował
    A pan rotmistrz stajenkę salutował.
    Potem w ciszy szwadron za szwadronem,
    „Wprawo patrz”! – Jezuskowi z fasonem.
    Przejechali – w las, kędy im droga.
    Koń nie parsknął. Nie zabrzękła ostroga.
    Przebudziło się Dzieciątko.
    Zapytało: – Wojsko piękne tu, Matuś, jechało?
    – Śniłeś, Synku, bo ci chłopcy i te konie
    W Twoim niebieskim – już są garnizonie.
    Już niewielu się po świecie kołacze…
    – Jakże to tak? – pyta Jezus i płacze.
    – Ach, w Katyniu głowa tego rotmistrza
    W krwawym piachu oczodoły wytrzeszcza.
    A porucznik, ten smagły, ciemnolicy,
    Przez gestapo zamęczon w piwnicy.
    I ci zgrabni dwaj podchorążowie
    Na powstańczym legli Mokotowie.
    Zaś ów Jasio, co ci chciał narobić huku,
    To na minie wyleciał w Tobruku.
    I ów wachmistrz także jest umarły –
    W tajdze wszy go tyfusowe zżarły…
    Zapłakało Dzieciątko na serio
    Z żalu za tą polską kawalerią.
    – Cóż po waszej, pasterze kolędzie,
    Gdy takiego wojska już nie będzie!

    Niech Święta Bożego Narodzenia otworzą serca,
    aby mógł narodzić się w nich Jezus- dar Niepojętej Miłości.
    Niech blask Betlejemskiej Stajenki będzie źródłem
    wielu łask Bożych, radości i pokoju
    w Nowym 2013 Roku.

    Wszystkiego Dobrego !!!

  90. Józef mówi:

    ”Bóg się rodzi moc truchleje
    Pan niebiosów obnażony
    Ogień krzepnie blask ciemnieje
    Ma granice nieskończony”
    (…)
    ”Nic piękniejszego ponad życie, w życiu nic ponad miłość, -miłość z zimna wyprowadza żar, upiększa wszystko wokół.”

    KOLĘDA o „MAŁYM RYCERZU”

    Panie Prezydencie…

    Panie Prezydencie Piszę list od rana
    I nie da się ukryć w zbyt późnej już chwili
    Powiem bez ogródek Nie kochałem Pana
    Bo mi poznać Pana wręcz nie pozwolili

    Znałem Pana dotąd pośród innych twarzy
    Co czasem z gazety, czy z telewizora
    Spoglądały na mnie dalekie obrazy
    Obojętne przyznam i takie jak wczoraj

    Jak w każdej kampanii padały znów słowa
    Puste pomyślałem, scenariusz już znany
    Trzeba było śmierci, by zweryfikować
    Żeś był PATRIOTĄ… i już Cię nie mamy

    Trudno pisać dzisiaj do Ciebie przez światy
    Niech Ci Pan pozwoli tę miłość zobaczyć
    WIELKI PREZYDENCIE !! w słowach składam kwiaty
    Tak musiałem zrobić, by sobie wybaczyć

    I choć późno nieco, niech ta myśl urwana
    Wyrazi me smutki zawstydzone teraz
    PANIE PREZYDENCIE – Będę Kochał Pana! -pomodlę się nieraz…

    (znalezione w sieci) http://blog.wiara.pl/benia/page/3

  91. Józef mówi:

    Jeszcze jedna kolęda leci do dzieci z Rzeszy (zamisat babyjagi)… -żeby wiedziały komu służyli Powstańcy Wielopolscy i zdali egzamin z wierności Bogu i Ojczyźnie:

    PIOSENKA o PANCERNIKU
    w oryginale śpiewana przez powstańców na melodię kolędy „Wśród nocnej ciszy”.

    Wśród nocnej ciszy głos się rozchodzi,
    Wilhelm z okopu ku nam nadchodzi.
    Czem prędzej się uformujem,
    Na Wilhelma uszykujem,
    z bagnetem w ręku.

    Poszlim, znaleźlim Wilhelma w lesie,
    Wilhelm od strachu cały się trzęsie,
    Ruzie (karabiny) w krzaki powrzucali,
    ręce w górę wyciągali,
    nie strzelaj bracie.

    A pod Budzyniem było wesele,
    gdy nasz pułkownik szedł sam na czele.
    Tam żeśmy ich dobrze sprali,
    pancernika im zabrali,
    z pułku Wilhelma.

    A kto w nim siedział?
    Herr Graf von Schwerin,
    który chciał jechać szosą nach Budzyń.
    A gdy on Budzyń zobaczył,
    polski żołnierz mu zaskoczył,
    dał mufrycówkę.

    O ty niemiaszku, podła gadzino,
    chciałeś mordować ludność Budzynia.
    Ale Bóg Budzyń ocalił,
    ciebie za to w rów wywalił,
    to twa zapłata.

    A gdzieś teraz jest,zbójco niemiaszku,
    teraz żeś w Budzyń – w budzyńskim piasku.
    Nie będziesz się nam sprzeciwiał,
    lud nasz polski nie zbijał,
    zbójco germański!

    http://www.jasnagora.com/wydarzenie.php?ID=2381

  92. Łupaszka mówi:

    Opowieść wigilijna.

    Ryszard Kiersnowski, 1941 r.

    Gdy przyszedł na świat Chrystus Pan
    W ubóstwie, nie w szkarłatach,
    To pierwsi u Betlejem bram
    Stanęli władcy świata.
    I każdy błagał: „Chryste, spraw,
    Bym szczęścia miał najwięcej”;
    I każdy puszył się jak paw,
    I berło trzymał w ręce.
    A dalej stał służalców dwór
    W krzykliwą masę zbity,
    Żądali wszyscy złotych gór,
    Skamleli o zaszczyty.
    Czoło Jezusa okrył mrok.
    Pan długo trwał w milczeniu,
    A potem nagle zwrócił wzrok,
    Gdzie stał ktoś cicho w cieniu.
    Żołnierz to chyba jakiś był
    Z dalekiej bardzo strony,
    Bo go okrywał szary pył
    I mundur miał skrwawiony.
    Wezwał go Jezus i bez słów
    Przełamał kromkę chleba –
    „To ciało moje. Jedz i mów
    O smutkach swych i biedach”.
    A na to żołnierz: „Jezu mój!
    Milionów spełń błaganie
    O łaskę Twoją, o miecz Twój –
    Ojczyznę wróć nam, Panie!”.
    Otarł łzy Jezus i wzniósł dłoń:
    „Nie zginie” – rzekł – „kto wierzy”.
    I błogosławił polską broń.
    I naród. I żołnierzy.

  93. Bolek mówi:

    Szanuje ks.Aszkielowicza,ale dziwi mnie,ze tak czesto mowi o roznego rodzaju demonach.A ja wole o nich wcale nie wspominac i nie wpisywac sie i nie mowic o nich.Niech u nas w mowie i czynach bedzie tylko BOG!

  94. Józef mówi:

    >93.@Bolek, Styczeń 3, 2013 at 12:27 -“Szanuje ks. Aszkielowicza, ale dziwi mnie, ze tak często mówi o rożnego rodzaju demonach.”…

    Szanuje ks. Aszkielowicza, a nawet znam i nie dziwi mnie, że przestrzega swoje stadko powierzone mu jako prezbiterowi, przez Jezusa w tej np. Ewangelicznej przestrodze bo zło jest złe samo z siebie i bierność nie chroni przed złem, tylko je rozzuchwala.

    PRZESTROGA:
    “1 To wam powiedziałem, abyście się nie załamali w wierze. 2 Wyłączą was z synagogi. Owszem, nadchodzi godzina, w której każdy, kto was zabije, będzie sądził, że oddaje cześć Bogu. 3 Będą tak czynić, bo nie poznali ani Ojca, ani Mnie. 4 Ale powiedziałem wam o tych rzeczach, abyście, gdy nadejdzie ich godzina, pamiętali o nich, że Ja wam to powiedziałem. Tego jednak nie powiedziałem wam od początku, ponieważ byłem z wami.” 🙁 J 16.1-4): http://www.nonpossumus.pl/ps/J/16.php

  95. Łupaszka mówi:

    W parafii Żuprany jej administrator i dziekan dekanatu Oszmiana ks. Ryszard Knobelsdorf po przyjęciu funkcji kapelana Samoobrony Wileńskiej, która powstała na zapleczu frontu bolszewickiego, został zdradzony i aresztowany. Przywiązany do wozu pieszo odbył drogę kilkuset kilometrów z Oszmiany do Białegostoku, gdzie go osadzono w więzieniu. 22 sierpnia 1920r., w czasie wycofywania się wojsk bolszewickich po klęsce pod Warszawą, został na skraju tego miasta zamordowany przez zakopanie żywcem w ziemi. Istnieje relacja, że przedtem wycięto mu krzyż na plecach i obcięto palec z pierścieniem prałackim. W 1924r. odbyły się ekshumacja i pogrzeb ks. Ryszarda Knobelsdorfa z udziałem Marszałka Józefa Piłsudskiego, którego był kuzynem. Pochowany został przy kościele parafialnym w Żupranach, obok rodziców – Wilhelma i Ludwiki z Klicperów. W następnych latach wzniesiono pomnik ku jego czci. W przeddzień wejścia wojsk sowieckich na Wileńszczyznę we wrześniu 1939 r. jedna z parafianek w celu ocalenia pomnika przed zniszczeniem usunęła napis w języku polskim, upamiętniający śmierć księdza z rąk bolszewików…Przez dłuższy czas mogiłą księdza opiekowała się Tekla Stankowska, mieszkanka wsi Kleje. Obecnie mogiła znajduje się pod opieką parafian.

    http://www.flickr.com/photos/polandmfa/7309129832/

  96. bumerang mówi:

    Czy to Kurier Wileński czy Radio Maryja?

  97. Łupaszka mówi:

    Pozdrowienia dla bumeranga…
    Posłuchaj i przypomnij sobie j.n.

    http://www.radiomaryja.pl/multimedia/marsz-w-wilnie/

Leave a Reply

Your email address will not be published.