19
Ślad Wielkiej Armii Napoleona na Wileńszczyźnie

Franciszek Warkowski z Niemenczynka ukazuje miejsce pogrzebania francuskich generałów z wojny 1812 r. Fot. Marian Paluszkiewicz
image-53241

Franciszek Warkowski z Niemenczynka ukazuje miejsce pogrzebania francuskich generałów z wojny 1812 r. Fot. Marian Paluszkiewicz

Jak się okazało, na mapie Wileńszczyzny w gminie rzeszańskiej leży wioseczka Niemenczynek (Nemenčinėlė), licząca około 60 mieszkańców. To tutaj właśnie miejsce swego ostatniego spoczynku znaleźli 3 generałowie francuscy i ich żołnierze w liczbie około 500. Zginęli tu dokładnie 200 lat temu walcząc z nieludzkim wycieńczeniem, głodem i rekordowym mrozem w czasie odwrotu Wielkiej Armii Napoleona spod Moskwy.

Redakcję zaalarmował mieszkaniec Niemenczynka Valdas Sidavas:
— Może da się coś zrobić, przecież ci ludzie ginęli tutaj także za naszą wolność, za nasze wyzwolenie spod władzy caratu, a tymczasem za jedyny pomnik służą dla nich brzozy! Jeszcze trochę i sprawa ulegnie zapomnieniu, kurhan zostanie zaorany i ślad po armii francuskiej zaginie.

W głosie pana Valdasa słychać prawdziwe przejęcie. Mieszka w Niemenczynku od 20 lat, o żołnierzach francuskich słyszał od mieszkających tutaj starszych mieszkańców.
Jedziemy do Niemenczynka z Wilna po „betonce” w kierunku na Malaty, za Wielką Rzeszą skręcamy w lewo. Za jedyny drogowskaz, niestety, służy metalowy kontener na śmieci. Przedzieramy się przez głęboki, jak to za miastem, śnieg, mącąc jego spokojną biel. Jest. Dość pokaźny rozległy kopiec, przykryty śniegiem, ze sterczącymi badylami suchej trawy. Na kopcu brzoza, obok postrzępione resztki pnia innego drzewa. Ciut niżej — wkopane betonowe słupy, jak się później okazało, szkielet niedoszłego tartaku.

 W 2002 r. prochy żołnierzy francuskich zostały z honorami pochowane na Cmentarzu Antokolskim Fot. Marian Paluszkiewicz
image-53242


W 2002 r. prochy żołnierzy francuskich zostały z honorami pochowane na Cmentarzu Antokolskim Fot. Marian Paluszkiewicz

Naszym przewodnikiem jest mieszkaniec Niemenczynka Franciszek Warkowski. Mieszka tu z dziada pradziada, słyszał krążące po okolicy wieści o pochowanych tu francuskich żołnierzach. Wskazuje laseczką na pagórek, przestrzega przed dalszym zapuszczaniem się w śnieg, „bo jamy i nogi można sobie połamać”. Ryzykujemy, po drugiej stronie kopca podobno są resztki granitowych nagrobków, niestety, śnieg pilnie strzeże tajemnicy. W tym to kurhanie spoczęli według opowieści starszych, trzej generałowie francuscy. Jak mówi pan Franciszek, nieopodal w lasku znajduje się masowy grób żołnierzy armii francuskiej. Ilu ich jest? Któż to wie teraz, niektórzy podają nawet liczbę 4 tysięcy, choć bliżej prawdy byłoby, że ze 400 osób.

— Te trzy brzozy zostały posadzone na cześć trzech generałów francuskich — mówi Antoni Rudak, który od 1978 r. był agronomem w kołchozie w Pikieliszkach — po wojnie przyjeżdżali z Francji jacyś cywile, zasadzili trzy drzewka. Jedna brzoza stoi do dziś, druga uschła, kiedy zaczęto budować tartak, widocznie naruszono korzenie, od trzeciej został kikut. Generalski kurhan zachował się, młodzi jak to młodzi, szukali broni, ale natrafili tylko na kości.

Starsi ludzie opowiadali z opowieści jeszcze starszych, że na kościach żołnierzy francuskich rośnie teraz las. Za lasem znajdują się pola uprawne, całe w jamach, możliwe, że były to jakieś okopy — ciągnie dalej swą opowieść Antoni Rudak.
Krążą też po ludziach opowieści, że wielu żołnierzy francuskich zginęło w jeziorze Gulbiny w gminie rzeszańskiej. Francuzi w czasie odwrotu pokonywali strome brzegi jeziora, a że wozy były ładowane po brzegi sprzętem wojennym, zdobyczami, lód na jeziorze zaczął trzaskać i ani konie, ani ludzie nie mieli już siły wydostać się z lodowatej zapaści.
Inna historia dotyczy wsi Dowciany koło Pikieliszek, gdzie podobno miało miejsce starcie 2 francuskich oddziałów zwiadowczych z rosyjską jazdą konną. Francuzów wycięto co do jednego.

Rzecz się działa 200 lat temu, kiedy po niefortunnym wejściu na niezmierzone przestworza Rosji i fatalnych wydarzeniach pod Moskwą, „bóg wojny” został zmuszony do odwrotu. W początkach grudnia 1812 r., kiedy oddziały francuskie dotarły z powrotem do Wilna, były to już tylko nędzne żałosne resztki świetnej armii.
Powracający Napoleon spędził w Wilnie jeden dzień, kilkadziesiąt tysięcy jego wiernych żołnierzy zostało tu na zawsze.

10 grudnia do rosyjskiej niewoli dostało się 9 800 żołnierzy, 7 generałów oraz 5 200 rannych i chorych w wileńskich szpitalach. Na ulicach Wilna leżało 40 tys. trupów żołnierzy napoleońskich. Łącznie w tych dniach w rejonie miasta zginęło ich 80 tysięcy. Przyczyną śmierci nie były potyczki bojowe, lecz wynikające z głodu i zmęczenia wycieńczenie fizyczne, mróz i choroby. Wielu nie miało dosyć siły, by dotrzeć do magazynów z żywnością.
Zwłoki leżały na ulicach aż do wiosny i dopiero wtedy władze rosyjskie w obawie przed epidemią zorganizowały pochówek w wałach umocnień miejskich. Część zwłok palono w ogromnych stosach na Zwierzyńcu.

10 grudnia 1812 roku Wilno zajęły ponownie — na ponad stulecie — wojska rosyjskie. Skończył się trwający od czerwca okres panowania francuskiego na Litwie. Można ten okres określić jako czas niespełnionych nadziei na odzyskanie przy pomocy Francji niepodległości dawnej Rzeczypospolitej. Jak pisał Czesław Jankowski „nieodbudowana Polska zamigotała, błysła i zgasła, i rozpadła się”.
***
W 2002 r. w wileńskiej dzielnicy Północne Miasteczko odkryto zbiorową mogiłę blisko 3 tysięcy żołnierzy armii napoleońskiej z 1812 roku. To jeden z największych zbiorowych grobów żołnierzy napoleońskich na terytorium Europy. Zidentyfikowano szczątki około 2 tysięcy osób. W następnym roku uroczyście pochowano je na wileńskim Cmentarzu Antokolskim.

19 odpowiedzi to Ślad Wielkiej Armii Napoleona na Wileńszczyźnie

  1. Ali mówi:

    Bardzo ciekawy artykuł. Może by tak postawić pomnik Napoleona w Wilnie ? W Warszawie taki pomnik stoi. Myślę, że Litwini nie mieliby nic przeciwko temu.

  2. pani mówi:

    Piekny tekst.
    Zolnierzy ci w wiekszosci byli srodkowoeuropejczykami, jak twierdzili badaczy wspomnianej masowej mogily znalezionej w 2002 r. W Wilnie.
    Z tego powodu Francuzi stracili interes do znaleziska. My, natomiast musimy uswiaomic sobie prawde wynikajaca z tej zaglady wielu meszczyzn.

  3. Józef mówi:

    Grób w Wilnie to kara za wcześniejsze kupczenie Bonapartego z Carem Aleksandrem I, -Ciałem Najjaśniejszej Rzeczpospolitej w 1907r. (np. Obwodem Białostockim).

    Jednym słowem dwóch pysznych diabłów nawet farmazoński traktat podpisywali na wodzie… -bo 7 lipca 1807r. na barce w środku Niemna…

  4. Ali mówi:

    Józefie, nie przesadzasz ? Ciałem Najjaśniejszej Rzeczypospolitej kupczyli przede wszystkim władcy Rosji, Prus i Austrii z Katarzyną II na czele. To oni, a nie Napoleon, pogrzebali Polskę, rozszarpując ją niczym szakale. Bonaparte stoczył zwycięskie wojny z Prusami i Austrią i wykrawał w dwóch rzutach z ich terytoriów rozbiorowych Księstwo Warszawskie. Stało się ono później podstawą założenia autonomicznego Królestwa Polskiego z roku 1815. Bonaparte w latach 1805-1807 walczył również z Rosją, ale ile państw mógł wtedy pokonać za jednym zamachem ? Takie są wymogi geopolityki : “Nie możesz ugryźć, pocałuj”. Nie on jeden tak postępował. Dwa lata po pokoju w Tylży odebrał Austriakom Kraków, Lublin i Kielce. Po pięciu latach od zawarcia pokoju w Tylży ruszył na Rosję. Niestety przegrał.

  5. Wojtek mówi:

    Ta sprwa nalezy zainteresowac Ambasadora Francji i MSZ Litwy. Przeciez z tymi koscmi nalezy cos zrobic.

  6. Zbyszko mówi:

    Na Antokolu swego czasu mówiło się o Francuzach pochowanych we wzgórku na rogu Sapieżyńskiej i Antokolskiej, tam gdzie była figura św. Weroniki. Po drugiej stronie Antokolskiej, na terenie wokół domu Wiłejszysa, znajdowano w piwnicach elementy sprzętu wojskowego z czasów napoleońskich.

  7. pani mówi:

    > Wojtek, Grudzień 15, 2012 at 08:43

    Po odkryywkach i badaniach zbiorowej mogily 2002 r. RAZEM z Francuzami, ktorzy po pierwszych doniesieniach o zapomnianej zbiorowej mogile armii Napoleona podniesli alarm na caly swiat, Francuzi stracili do nich interes. Dla czego??? Bo szczegolowe badania pokazaly iz Francuzow wsrod zolnierzy – nie bylo.
    Nie ludzci sie do Intencji Napoleona. Z ich powodu sprzedano i zmanipulowano tysiace na mieso armatnie.Tu, widzimy iz zgnojono tych ludzi na oczach rodakow. !!!!

  8. monstrum mówi:

    Gloria victis. Chwała pokonanym.

    Jedną z najkrwawszych dla Wielkiej Armii bitew była stoczona o prawie sześć lat wcześniej od opisanych wydarzeń, w lutym 1807, przy Iławie Pruskiej. Pochówek żołnierzy i oficerów francuzkich po Iławie Pruskiej, też śniegi, w tle “Zjawa” Beethovena.

  9. Piast mówi:

    Ale czy Narody Litvy i Polski wyciagneły jakikolwiek wniosek z wojen napoleonskich? Obecnie Rosja dąży do odbudowania Imperium? A Litva ciegle obrażona na Polskę. A Polska też ma swoje grzeszki wobec Litvy. Zjedzą nas niesnaski i kłótnie jak to w histori bywało…..Mądry Polak i Litvin po szkodzie……

  10. Józef mówi:

    >4.Ali, Grudzień 14, 2012 at 22:42 –

    Józefie, nie przesadzasz ?

    Ależ Wysoki Ali ibn Abi Talib!, -Nie przesadzam.

  11. Wereszko mówi:

    Piast
    Polska traktowała jak równorzędnego partnera Litwę,natomiast Litva była dla niej baaaaardzo mało znaczącym elementem całości.
    “Ilekroć konia (Litwę) podkuwają,to i żaba (Litva) nogę podstawia!”
    Dzisiaj Litva nie ma dla bezpieczeństwa Polski ŻADNEGO znaczenia.Żadna to dla nas różnica czy tam jest Litva czy Rosja.Jeśli Rosja zechce przywrócic swoją bezpośrednią władzę nad Litvą to zrobi to w 1 dzień.

  12. Ali mówi:

    Józefie : Cieszy mnie Twoje samozadowolenie. Jeszcze bardziej ucieszyłoby podjęcie przez Ciebie merytorycznej dyskusji.Obawiam się jednak, że próżne moje nadzieje.

  13. Ali mówi:

    Piast : Polska i Litwa powinny ułożyć wzajemnie poprawne stosunki. Pytanie tylko, jak do tego doprowadzić ? Czy ustąpić powinna wyłącznie Polska, czy obydwa państwa po trochu, czy też wyłącznie Litwa ? Od odpowiedzi na te pytania zależy kształt przyszłych stosunków. Ciekawy jestem Twojej opinii na ten temat. Czy możesz przedstawić bardziej szczegółowe propozycje ?

  14. Lubomir mówi:

    A może Litwini i Polacy powinni usypać w Niemenczynku ‘Mogiłę Pokoju’, na wzór tej w Sławkowie na Morawach, w historycznym Austerlitz?. Może warto byłoby zainteresować tematem np ‘Towarzystwo Odra-Niemen’?. To mógłby być również niezły temat dla młodzieży obu narodów , w ramach powiedzmy …’wakacyjnych dni polsko-litewskiego pojednania’.

  15. Wereszko mówi:

    @ Lubomir
    Pojednanie miedzy narodami (jakimikolwiek) to polit.poprawnościowy mit.PAŃSTWA nie mają przyjaciół ani wrogów,mają natomiast INTERESY.Każde normalne państwo dba o SWOJE interesy,a nie o swoich “przyjaciół”.Jednać się to mogą poszczególni LUDZIE,a nie państwa.

    “i nie przebaczaj zaiste nie w twojej mocy
    przebaczać w imieniu tych których zdradzono o świcie”

    A propos Austerlitz:
    O Austerlitz wiemy wszystko,nie ma żadnych tajemnic ani białych plam.
    Inaczej jest ze stosunkami polsko-litevskimi.Np.sprawcy ludobójstwa w Ponarach nadal nawet nie zostali oficjalnie nazwani.
    Tak więc “Mogiłę Pokoju” to syp sobie np. na miedzy z twoim sąsiadem.

  16. Lubomir mówi:

    Re: Wereszko. A dlaczego mamy podtrzymywać monopol polsko-niemieckiego pojednania?. Rozciągnijmy ten problem m.in. na Lietuvisów. A może w bardziej pokojowym klimacie okaże się, że nieprzejednanych fanatyków i separatystów jest tylko niewielka grupka a zdecydowana część to Litwini życzliwi wobec Polaków i idei unii, nie tylko tej abstrakcyjnej, tej z całym światem czy kontynentem, ale idei unii polsko-litewskiej.

  17. Wereszko mówi:

    @ Lubomir
    Powtórzę:Pojednanie to może być między konkretnymi LUDŹMI a nie państwami czy narodami.
    INTERESY między Polską a Litvą są rozbieżne w jednym zasadniczym punkcie:mniejszość polska na Litvie.Dobre stosunki między tymi państwami zaistnieją tylko wtedy,gdy polski rząd poświęci tę mniejszość lub gdy Litva zacznie ją traktować normalnie.Osobiście obstawiam tę pierwszą ewentualność.
    Żaden “pokojowy klimat” nie zmieni różnicy interesów państwowych.W interesie Litvy leży litvinizacja polskiej mniejszości.
    A unia nie była polsko-litevska lecz polsko-litewska.

Leave a Reply

Your email address will not be published.