22
Polska i Litwa są zobowiązane do współpracy na rzecz rozwiązywania problemów mniejszości narodowych

Zagwarantowanie praw językowych       Fot. Marian Paluszkiewicz
image-53315

Zagwarantowanie praw językowych Fot. Marian Paluszkiewicz

Kiedy w marcu 2011 roku wnosiłem do Parlamentu Europejskiego petycję pt. Prawa Językowe Polaków na Litwie, upomnienie się o podstawowe prawa moich Rodaków uważałem za nakaz sumienia, niezależnie od tego, jak moja inicjatywa będzie oceniana, a także, jakie będą jej losy.

Parlament Europejski rozpatruje wniesioną skargę od kwietnia 2011 roku i w dalszym ciągu nie wypracował stanowiska, chociaż bardzo znamienne jest w ogóle procedowanie przez Komisję Petycji PE w sprawie zarzutu naruszenia przez Litwę jako państwo członkowskie UE praw człowieka. Sądzę, że podjęte na skutek wniesienia petycji działania, w tym dwukrotne zlecenie Parlamentu Europejskiego przygotowania przez Komisję Europejską opinii doradczej, publiczna debata na forum PE w kwietniu 2012 roku, wreszcie jawne i publiczne ustosunkowanie się do podnoszonych przeze mnie kwestii przez rządy Polski i Litwy, przyczyniły się do nagłośnienia problemów polskiej mniejszości na Litwie i uświadomienia Europie, jak bardzo potrzebna jest współpraca w duchu solidarności między państwami członkowskimi, z poszanowaniem praw człowieka. Wielu Europejczyków zauważyło, że w dalszym ciągu prawa człowieka często sprowadzane są do frazesu, podczas gdy mogłyby i powinny być podstawą jednoczącej się Europy.
W kontekście wielu zabiegów Polaków o zagwarantowanie należnych im praw językowych, w tym prawa do imienia i nazwiska w języku ojczystym, czy oznaczenia miejscowości w języku mniejszości, niezmiernie cieszy fakt, iż nowy litewski rząd zapowiada pilne rozwiązanie problemów mniejszości polskiej na Litwie. Mam nadzieję, że droga od obietnic do ich realizacji nie będzie, tak jak dotychczas, długa i kręta, lecz będzie krótka i prosta. Do najprostszych rzeczy niekiedy dochodzi się niestety latami. Jednakże niezależnie od tego, iż nowo powstały rząd jednoznacznie deklaruje chęć poprawy sytuacji mniejszości polskiej na Litwie, sądzę, że warto, by Parlament Europejski kontynuował swoje prace nad złożoną przeze mnie petycją. W petycji nie chodzi bowiem o to, by wydawać wyroki, lecz o to, by nagłośnić i wskazać ważny społeczny problem. W tym kontekście, dopóki nie ma zmian prawnych, dopóty dyskryminacja trwa, a jednocześnie zasadne jest podnoszenie tego problemu w Komisji Petycji PE. Dobrze się stało, że rozpatrywanie petycji nie zostało zakończone w grudniu. Zamknięcie rozważania sprawy przez PE powinno, w moim przekonaniu, nastąpić dopiero wówczas, gdy zostaną dokonane odpowiednie zmiany prawne, gwarantujące mniejszości polskiej na Litwie przysługujące jej prawa językowe.

Chciałbym raz jeszcze podkreślić, tak jak to czyniłem wielokrotnie, że moja petycja nie jest skierowana przeciw komukolwiek, lecz jest apelem na rzecz przestrzegania praw człowieka przez państwa członkowskie UE, w konkretnym przypadku praw językowych polskiej mniejszości przez Litwę. Ten głos nie pozostał niezauważony, co świadczy o tym, iż nie zatraciliśmy do końca naszych wartości i świadomości, że prawdziwe solidne fundamenty pod współpracę w Europie może zapewnić jedynie przestrzeganie fundamentalnych praw każdego człowieka. Nie wyobrażam sobie zjednoczonej Europy obojętnej wobec krzywdy ludzkiej.

Tomasz Snarski  Fot. archiwum
image-53316

Tomasz Snarski Fot. archiwum

Warto podkreślić pozytywne, formalne aspekty rozpatrywania petycji pt. Prawa Językowe Polaków na Litwie. W oficjalnym Biuletynie Informacyjnym Komisji Petycji Parlamentu Europejskiego przyznano, iż zarzuty stawiane państwu litewskiemu są poważne, dotyczą istotnych dla UE kwestii. Odnotowano także, iż Komisja Europejska „umyła ręce” od problemu związanego z prawami fundamentalnymi, które to stanowisko nie jest do pogodzenia z treścią art. 2 Traktatu o Unii Europejskiej, zgodnie z którym Unia Europejska opiera się na wartościach poszanowania godności osoby ludzkiej, wolności, demokracji, równości, państwa prawnego, jak również poszanowania praw człowieka, w tym praw osób należących do mniejszości. Podczas rozpatrywania petycji wydarzyło się naprawdę wiele godnych odnotowania sytuacji, świadczących o dostrzeżeniu problemów litewskich Polaków.

Przede wszystkim petycja została poparta przez kilka tysięcy obywateli UE. W sprawę zaangażowały się organizacje pozarządowe działające na rzecz praw człowieka i oświaty: Europejska Fundacja Praw Człowieka z Wilna, Fundacja Wspierająca Oświatę Polską za Granicą „Samostanowienie” z Warszawy, Fundacja Wspierająca Oświatę Polską „Samostanowienie” z Wilna, Międzywydziałowe Koło Praw Człowieka Uniwersytetu Gdańskiego im. Gustawa Radbrucha z Gdańska. W sprawie wypowiedzieli się wybitni znawcy prawa międzynarodowego, prawa europejskiego oraz praw człowieka, m. in. prof. Zdzisław Brodecki, prof. Jerzy Zajadło, prof. Tomasz Tadeusz Koncewicz. Wskazali oni, iż problem podniesiony w petycji należy do kompetencji UE. Apelowali także o pełne zaangażowanie UE w rozwiązanie problemu nieprzestrzegania przez państwo członkowskie praw fundamentalnych obywateli. W okresie rozpatrywania petycji ukazało się kilkadziesiąt artykułów w mediach polskich, litewskich, niemieckich, rosyjskich, a także w oficjalnych publikatorach Parlamentu Europejskiego. Napisałem i otrzymałem setki listów (zgromadzone przeze mnie materiały obejmują dotychczas dwanaście tomów akt).

Sprawą zainteresowali się eurodeputowani z innych niż Polska i Litwa krajów członkowskich, przez co nabrała ona wymiar europejski. Komisja Europejska została dwukrotnie zobligowana przez PE do analizy sprawy. Z kolei sam Komitet Petycji PE dwukrotnie podjął decyzję o kontynuowaniu rozpatrywania petycji pomimo niechęci wobec takiego rozwiązania zgłaszanej przez stronę litewską i, co szczególnie niepokojące, przez Komisję Europejską.
W tym miejscu warto chwilę skupić się na treści ostatniej opinii doradczej Komisji Europejskiej 24 października 2012 roku. W stanowisku Komisji Europejskiej, obok niechęci wobec zajęcia się sprawą przez organy unijne wyraźnie zaznaczono, że Polska i Litwa powinny współpracować na rzecz rozwiązania problemów mniejszości, zaś na rządach obu państw członkowskich spoczywa obowiązek współdziałania w zakresie zagwarantowania praw mniejszości. Martwi fakt, iż Komisja Europejska rzeczywiście nie chciała zatroszczyć się o prawa obywateli europejskich. Niemniej jednak zalecenie, by Polska i Litwa współpracowały w zakresie praw mniejszości, jest wyraźnym sygnałem, że obecna sytuacja Polaków na Litwie musi ulec poprawie.

W kontekście dalszych oczekiwań wobec rozstrzygnięcia sprawy przez Parlament Europejski należy podkreślić, iż petycja nie służy temu, by kategorycznie rozstrzygać stwierdzenie bądź nieistniejących naruszeń, lecz, by zwrócić uwagę na istotny problem społeczny. Nie można oczekiwać, że Parlament Europejski wyda w sprawie wyrok, gdyż nie po to został powołany i nie ma ku temu kompetencji. Można natomiast i należy spodziewać się przede wszystkim dalszego wysłuchania problemów i możliwości zaprezentowania argumentów. Parlament Europejski rozpatruje petycję w sprawie praw językowych Polaków na Litwie od ponad półtora roku. Jak już wyżej wskazałem, została ona już raz omawiana podczas otwartej debaty w Parlamencie Europejskim, podczas której rząd litewski musiał tłumaczyć się przed zwykłym obywatelem Unii Europejskiej z zachowania wobec polskiej mniejszości. Wiele osób nie dostrzega bądź nie chce zauważyć, że istotna liczba składanych petycji w ogóle nie zostaje przyjęta przez Parlament Europejski do rozpatrzenia.

Następnie równie wiele petycji rozpatruje się wyłącznie w formie pisemnej, nigdy nie pojawiają się one w agendzie obrad eurodeputowanych. Fakt, iż w sprawie petycji 358/2011 pt. Prawa Językowe Polaków na Litwie przeprowadzono publiczną debatę, świadczy o dostrzeżeniu wagi problemu przez Parlament Europejski, chociaż to mało w kontekście oczekiwań i możliwych do podjęcia kroków wobec zarzutu naruszenia przez państwo członkowskie Unii Europejskiej praw fundamentalnych. To jednak bardzo dużo, zważywszy na opór stawiany petycji i na tysiące spraw, które od zwykłych obywateli wpływają do tej głównej instytucji UE.

Ufam, że między innymi dzięki petycji 358/2011 jesteśmy dzisiaj bliżej rozwiązania problemów polskiej mniejszości na Litwie. Pamiętajmy jednak, że prawo i jego procedury nie są cudowną receptą na wszystkie problemy. O wiele ważniejsze są zmiany w świadomości, prowadzenie dyskursu, ukształtowanie ludzkich sumień w kierunku poszanowania dla godności i tożsamości każdego człowieka. Nie wiemy przecież, do kogo przesłanie petycji dotarło i jakie przyniosło zmiany. Jeżeli chociaż w jednym umyśle wzbudziła ona wątpliwości co do słuszności postawy kwestionującej prawa mniejszości, to warto było ją sporządzić i walczyć o jej rozpatrywanie.

Tomasz Snarski

22 odpowiedzi to Polska i Litwa są zobowiązane do współpracy na rzecz rozwiązywania problemów mniejszości narodowych

  1. Paweł mówi:

    Wydaje mi się, że najważniejsza jest konsekwencja, której UE teraz brakuje. Niestety zajmuje się ona prawami fundamentalnymi raczej w oparciu o polityczne kalkulacje niż o reguły prawne, którymi jest związana.

  2. Kmicic mówi:

    Róbmy swoje.Brawa dla P. Tomasza.
    Internauci mogą bardzo pomóc, by petycję wsparły kolejne organizacje pozarządowe.- To byłoby b.cenne. Należy wszędzie zaznaczać, że nie chodzi o kosmetyczne zmiany w sytuacji polskiej mniejszości. Chodzi o zmiany konkretnie wyrównujące 21 lat skandalicznych zaniedbań i antypolskich działań wszystkich kolejnych lt władz.
    To arcyważne i prawdziwe słowa:
    –dopóki nie ma zmian prawnych, dopóty dyskryminacja trwa, a jednocześnie zasadne jest podnoszenie tego problemu w Komisji Petycji PE. Dobrze się stało, że rozpatrywanie petycji nie zostało zakończone w grudniu. Zamknięcie rozważania sprawy przez PE powinno, w moim przekonaniu, nastąpić dopiero wówczas, gdy zostaną dokonane odpowiednie zmiany prawne, gwarantujące mniejszości polskiej na Litwie przysługujące jej prawa językowe.–
    ps.
    To o co starają się nadwilejscy Polacy jest niczym w porównaniu do praw np.szwedzkich autochtonów w Finlandii.
    ps2.
    Na zdjęciu jest błąd.- Polska nazwa ulicy nie może być pisana mniejszą trzcionką niż lt.
    Nie żądamy tego, co jest w Finlandii, gdzie napis po szwedzku jest często pisany większą trzcionką niż fiński, ale język ojczysty Polaków na LT nie może być w żaden sposób gorzej traktowany niż lt.- To właśnie od takich , małych ustępstw zaczyna się dyskryminacja..

  3. Senbuvis mówi:

    czcionka mości Kmicicu!

  4. Zagłoba mówi:

    Snarski: “Do najprostszych rzeczy niekiedy dochodzi się niestety latami.”
    Faktycznie już bardzo długo czekamy na normalność na Litwie w sprawach poszanowania praw mniejszości narodowych. W przypadku Polaków – mniejszości autochtonicznej, tutejszej od pokoleń, żadnych napływowych imigrantów. Cierpliwość godna nagrody Nobla. Czy zostanie w końcu nagrodzona rozwiązaniem problemów?

  5. ben mówi:

    Nie ma powodu do obaw. AWPL wprowadziła do rządu swoich ludzi, więc zadbają o interesy Polaków w RL.

  6. Wereszko mówi:

    Panie Snarski,
    no i jaki jest KONKRETNIE rezultat tych Pana wieloletnich działań? Żaden!
    Nie obwiniam o to Pana,bron Boże.Po prostu ta UE to jest jak bagno zasysające wszystko wgłąb.
    “Żadnych złudzeń,Panowie,żadnych złudzeń!”
    Przy tym Molochu,biurokracja komuny to mały pikuś!

  7. józef III mówi:

    powodzenia Panie Snarski !

  8. Marcin mówi:

    Myślę, że w tej sprawie jest dużo pozytywnych rezultatów. Po pierwsze Polacy w Polsce przekonali się, że nie chodzi o czyste polskie awanturnictwo, lecz raczej o godność ludzką i o sprawy najważniejsze dla każdego człowieka, takie jak jego język i pochodzenie. Przecież niekiedy największymi “wrogami” Polaków na Litwie są Polacy w Polsce, którzy, pozbawieni wiedzy historycznej, dziwią się, o co może chodzić “Polonii” na Litwie? A co do konkretnych rezultatów, to sądzę, że największym osiągnięciem petycji jest to, że rząd litewski został zmuszony do tłumaczenia się ze swoich haniebnych działań przez obywatela innego państwa i wobec niego. Trudno chyba, by zwykły obywatel mógł zrobić więcej. Tak na to patrzę, chociaż do samej UE podchodzę z naprawdę dużym dystansem.

  9. Kmicic mówi:

    do Senbuvis ;
    Dziękuję Waści 🙂
    Zatem:
    Róbmy swoje.Brawa dla P. Tomasza.I tym bardziej , konkretnie, trzeba P. Tomasza mocno i medialnie wesprzeć.
    Internauci mogą bardzo pomóc, by petycję wsparły kolejne organizacje pozarządowe(a jest ich mnóstwo i ogólnopolskich i wśród Polonii i lokalnych w RP).- To byłoby b.cenne. Należy wszędzie zaznaczać, że nie chodzi o kosmetyczne zmiany w sytuacji polskiej mniejszości. Chodzi o zmiany konkretnie wyrównujące 21 lat skandalicznych zaniedbań i antypolskich działań wszystkich kolejnych lt władz.
    To arcyważne i prawdziwe słowa:
    –dopóki nie ma zmian prawnych, dopóty dyskryminacja trwa, a jednocześnie zasadne jest podnoszenie tego problemu w Komisji Petycji PE. Dobrze się stało, że rozpatrywanie petycji nie zostało zakończone w grudniu. Zamknięcie rozważania sprawy przez PE powinno, w moim przekonaniu, nastąpić dopiero wówczas, gdy zostaną dokonane odpowiednie zmiany prawne, gwarantujące mniejszości polskiej na Litwie przysługujące jej prawa językowe.–
    ps.
    To o co starają się nadwilejscy Polacy jest niczym w porównaniu do praw np.szwedzkich autochtonów w Finlandii.
    ps2.
    Na zdjęciu jest błąd.- Polska nazwa ulicy nie może być pisana mniejszą czcionką niż lt.
    Nie żądamy tego, co jest w Finlandii, gdzie napis po szwedzku jest często pisany większą czcionką niż fiński, ale język ojczysty Polaków na LT nie może być w żaden sposób gorzej traktowany niż lt. – To właśnie od takich ,pozornie małych ustępstw zaczyna się dyskryminacja..

  10. Jurgis mówi:

    Tak ,jest szczególnie ważne upowszechnianie na polskojęzycznych forach internetowych, sytuacji Polaków na Litwie.Opinia publiczna w Polsce i wśród Polonii zagranicą dopiero teraz zaczyna sobie powoli uświadamiać jak brzydko wygląda sprawa polskich szkół, prawa do używania języka,zwrotu własności oraz fałszywego obrazu historii polsko-litewskiej skutkującej sianiem nienawiści do Polaków.Dodatkowym sprawą jest zlekceważenie realizacji postanowień umowy Polska-Litwa z 1994r.
    Petycja Tomasza Snarskiego jest tym głosem ,który Państwa UE dawno powinny usłyszeć ,aby się zastanowić nad praktycznym realizowaniem podstawowych norm mających obowiązywać w tym związku.

  11. Oleniszki mówi:

    Panie Tomaszu, Pańskie działania to kamyk poruszający europejska lawinę nie respektowanych praw mniejszości narodowych w innych krajach Europy.
    Dlatego urzędnicy PE próbowali zamieść to pod dywan wyciszenia.
    Po dyskusji na forum PE, jestem pewien, ze przybędzie Panu sojuszników nie tylko w Polsce i na Litwie ale wśród innych mniejszości narodowych w Europie.

  12. Lubomir mówi:

    Antypolonizm ma także miejsce w samej Macierzy. Przykłady zamykania szkół polskich można mnożyć. Często były to jedyne placówki oświatowo-kulturalne w całej okolicy. Czy można jedynie mówić o bezmyślności i braku wyobraźni, czy raczej o wrogości na podłożu rasistowskim?. Wielu domorosłych aktorów, udających polskich polityków, wywodzi się z rodzin o poglądach zdecydowanie antypolskich. Można sobie zadawać pytanie, jakie siły przemyciły tych ludzi do polskiej przestrzeni publicznej?. Jak tacy wrogo nastawieni do Polski, Polaków i polskości osobnicy mogą decydować o sprawach bieżących i przyszłych Polaków?. Również z braku szkół i przedszkoli w Polsce młode polskie rodziny decydują się na wyjazd do Zjednoczonego Królestwa Anglii, Szkocji, Walii i Irlandii Północnej, Królestwa Norwegii czy tzw Wolnego Państwa Bawarskiego. Wróg nie tylko stoi u bram, ale także przedarł się w nasze szeregi…Po cichu, niczym śmiercionośny nowotwór.

  13. Zbyś mówi:

    Panie Tomaszu.Powodzenia

  14. Powilas mówi:

    Paradoksalnie w komunistycznej Litwie tj w Lietuvos Tarybų Socialistinė Respublika można było swobodnie rozmawiać po polsku ,załatwiać sprawy w urzędach i nie ograniczano szkolnictwa polskiego.
    Natomiast ,niestety po odzyskaniu niepodległości, Litwa nie chce przyjąć standardów UE w zakresie praw mniejszości i swobód obywatelskich dla Polaków.
    Czyżby ci co zachowali wtenczas, w czasie ataku na wieżę telewizyjną, rezerwę lub neutralne stanowisko ,w czasie kiedy zaczęto głośno mówić o autonomii dla mniejszości, to zdawali sobie sprawę z odradzającej się antypolskiej polityki powstającego państwa?

  15. Ania mówi:

    Zastanawia mnie, co wydarzy się po wprowadzeniu zapowiadanych zmian w prawie mniejszości przez nowy rząd litewski. Dobrze jest napisane w końcówce artykułu, że prawo wszystkiego nie ureguluje. Pokłady wzajemnej nieufności, nienawiści, będzie trzeba latami leczyć… Jak teraz politycy wytłumaczą, że przez tyle lat nie można było, a teraz można? Konserwatyści już protestują, czy aby na pewno uda się wszystko tak szybko i sprawnie wprowadzić? Bądźmy ostrożni, bo nie wiadomo, co się jeszcze wydarzy.

  16. pani mówi:

    Zal iz nie ma tu tych ktorzy cierpia najbardziej skumulowane niesprawidliwosci …

  17. Tadeusz mówi:

    Każde działanie, które w jakiś sposób przybliża nas do rozwiązania problemów mniejszości narodowych na Litwie w duchu poszanowania praw i godności człowieka, ma sens. Także ta petycja i w ogóle podnoszenie sprawy na poziomie międzynarodowym, w instytucjach Unii.
    Ania pisze: “Bądźmy ostrożni, bo nie wiadomo, co się jeszcze wydarzy.” To prawda, lecz zaniechanie przynajmniej podejmowania prób zmiany sytuacji byłoby grzechem zaniedbania, który by obciążał nas samych.
    Dlatego tak jak mówi tu wielu – róbmy swoje, a jakie będą efekty, to się okaże.

  18. wioskowy mówi:

    Serdeczne dzieki, Panie Tomaszu.

  19. Budzik mówi:

    Kroczek po kroczku, ziarno do ziarna…:)
    Ważne aby nie przestawać, nigdy się nie poddawać.
    Nic tak nie zatruwa życia stronie przeciwnej jak upór, konsekwencja, determinacja oraz … fachowość:)
    Trzeba (o czym wielu nie zdaje sobie sprawy) znać się na rzeczy aby skutecznie podejmować głos, powolutku kruszyć ten “lód”

  20. Helena Wilenska mówi:

    Szanowny Lubomirze, bądzmy samokrytyczni i objektywni. Wilnianka od urodzenia. ale czy nie więdną nam uszy od d tej mieszanki, rusko jakiejstam, kt.slyszymy na codzie? Szacunek do pięknej mowy Polskiej. A co dotyczy Litwskiego jęz.panstwowego (OSOBISCIE NIE UWŽAM LITWINOW ZA WROGOW ALE RZECZYWISCIE w obecnej sytuacji nie raz mi mowiono- nie podoba sie- jedz do Warszawy, tylko ze potrfię chama na mijescu ustawic) jakis tam filozaf napisal – język wroga trza znac lepiej niž wlasny :))) Rodzina jest miejscem, skad wynosi się tradycja, wyksztalcenie, mili moi, samoksztalcenie- torzmy szkolki – sama chetnie bym uczyla Podwilenskie dzieci Wileenskiej (bron Bože nie Kaziukowj) mowy i podstaw Litewskiego. Organizujmy szkolkę niedzielna – PIRMIN, SZlekta, jak mowią bracia- Litwini 🙂 Wesolych swiąt.
    Helenka

  21. ben mówi:

    Do Heleny Wileńskiej:
    Cieszę się, że nie jestem w myśleniu o rozpowszechnieniu mody na używanie języka polskiego w RL na co dzień, zwłaszcza przez młodzież uczącą się w polskich szkołach.
    Poza tym pojawia się w Twojej wypowiedzi temat szkółek niedzielnych tworzonych tam, gdzie szkół polskich nie ma, a jakże obśmiewany tu swego czasu przez “stałych bywalców”. A tu proszę!
    Pozdrawiam i życzę Wesołych Świąt!

Leave a Reply

Your email address will not be published.