65
50-lecie Soboru Watykańskiego II, którego „sternikiem” był Duch Święty

„Tam gdzie świeci światłość, tam niknie ciemność” — mówi Nuncjusz Luigi Bonazzi   Fot. Marian Paluszkiewicz
image-53553

„Tam gdzie świeci światłość, tam niknie ciemność” — mówi Nuncjusz Luigi Bonazzi Fot. Marian Paluszkiewicz

Rozmowa z Arcybiskupem Luigi Bonazzi, Nuncjuszem Apostolskim w Wilnie na Litwę Łotwę i Estonię

Minęło 50 lat od Soboru Watykańskiego II. W historii Kościoła miały miejsce inne, wcześniejsze sobory. Jakie są kryteria zwoływania soborów?
Wiemy, że wielkim „sternikiem” czy też „reżyserem” Kościoła jest Duch Święty. Dlatego zasadą życia Kościoła jest wsłuchiwanie się w to, co Duch mówi (por. Ap 2, 7). To Duch Święty zasugerował papieżowi, jako największemu pasterzowi Kościoła Katolickiego, myśl zwołania soboru. Papież Jan XXIII uczynił to, kiedy w styczniu 1959 roku, z natchnienia Ducha Świętego, przekazał kardynałom swoją intencję zwołania Powszechnego Soboru Watykańskiego II.

Zazwyczaj zwołuje się sobór w celu dyskusji tematów wiary bądź moralności, które niepokoją Kościół. Dlaczego papież Jan XXIII zwołał Sobór Watykański II?

Prawdę mówiąc, w danym momencie historycznym w Kościele nie było szczególnych błędów wiary, które wymagałyby korekty czy odrzucenia ani też kwestii doktrynalnych lub dyscyplinarnych do wyjaśnienia. Jan XXIII w wystąpieniu otwierającym z 11 października 1962 roku udzielił ogólnej wskazówki (wskazał ogólny kierunek): „Głównym celem tego Soboru nie jest dyskusja nad tym czy innym tematem… Chodzi zasadniczo o to, by pewna i niezmienna doktryna Kościoła, która winna być wiernie zachowana, została pogłębiona i przedstawiona w sposób odpowiadający potrzebom naszych czasów”.
A zatem biskupi zebrani na Soborze Watykańskim II chcieli przede wszystkim sprawić, by prawda i piękno wiary zabłysnęły dzisiaj, w naszych czasach, bez żadnego kompromisu na rzecz aktualnych wymagań, bądź też bez konieczności związania jej jedynie z przeszłością. W wierze bowiem daje się słyszeć wieczna teraźniejszość Boga, który przekracza barierę czasu i w ten sposób może On zostać przyjęty przez nas w jedynym i niepowtarzalnym naszym dzisiaj.
 
Kto może uczestniczyć w soborze? Czy tylko kapłani? Czy mogą brać w nim udział także świeccy? Ile osób uczestniczyło w Soborze Watykańskim II? Z jakich krajów pochodzili? Czy był ktoś z Litwy?

Na mocy prawa uczestniczą w soborze biskupi, którzy z tej okazji zostają nazwani Ojcami Soborowymi. Na Sobór Powszechny są zaproszeni wszyscy biskupi. Na Sobór Watykański II zostało zaproszonych 3 070 Ojców Soborowych. Nie wszyscy mogli jednak uczestniczyć czy też brać stały udział w pracach. Liczba biskupów obecnych podczas prac wahała się między 2 399 (maksymalna liczba) a 1 694 (minimalna liczba).
W Soborze mogą uczestniczyć także kapłani i świeccy, ale jako „eksperci” bądź jako „słuchacze”, co oznacza, że nie mają prawa głosu. Tylko biskupom przysługuje prawo głosu nad dokumentami soborowymi.
Mówiono mi, że został również zaproszony biskup litewski J. E. Mons. J. Matulionis, który niestety zmarł na kilka tygodni przez rozpoczęciem obrad.

Jakie ważne kwestie zostały przedyskutowane?

Główną kwestią, która interesowała Ojców Soborowych Soboru Watykańskiego II była, jak to pewnego razy określił Paweł VI, „kwestia Boga”, tego Boga, który: „Realnie istnieje, żyje, jest osobą, jest Opatrznością, jest nieskończenie dobry; ba, nie tylko dobry sam w sobie, ale nieskończenie dobry przede wszystkim dla nas, jest naszym Stworzycielem, naszą prawdą, naszym szczęściem do tego stopnia, że kiedy człowiek wysila się, by skierować swój umysł i swoje serce na Boga w czasie kontemplacji, spełnia najwyższy i najpełniejszy akt swojej duszy, akt, który także dzisiaj może i musi być szczytem wielu dziedzin aktywności ludzkiej, z którego otrzymują one swoją wartość”.

Wokół „kwestii Boga” skupiają się wszystkie dyskutowane i przyjęte przez Sobór dokumenty, a szczególnie 4 duże konstytucje.

Przede wszystkim Konstytucja o Liturgii Świętej Sacrosanctum Concilium wskazuje na to, że w Kościele pierwsze miejsce zajmuje adoracja Boga, czyli że uwaga Kościoła skupiona jest na tajemnicy obecności Chrystusa.
Następnie Konstytucja dogmatyczne Lumen Pentium, dotycząca Kościoła, przypomina, że Kościół, Ciało Chrystusa i lud pielgrzymujący w czasie, ma jako zadanie fundamentalne uwielbienie Chrystusa.
Dalej Konstytucja o Objawieniu Bożym Dei Verbum zaprasza do pogłębienia więzi ze Słowem Bożym, które jako żywe Słowo Boga gromadzi Kościół i je ożywia w całej jego historii.
Sposób, w jaki Kościół niesie całemu światu światło otrzymane od Boga w celu uwielbienia Go, to temat Konstytucji duszpasterskiej Gaudium et spes, mówiącej o Kościele w świecie współczesnym, a rozpoczynającej się dobrze znanymi słowami: „Radość i nadzieja, smutek i trwoga ludzi współczesnych, zwłaszcza ubogich i wszystkich cierpiących, są też radością i nadzieją, smutkiem i trwogą uczniów Chrystusa; i nie ma nic prawdziwie ludzkiego, co nie miałoby oddźwięku w ich sercu”.

Gmach Nuncjatury Apostolskiej w Wilnie  Fot. Marian Paluszkiewicz
image-53554

Gmach Nuncjatury Apostolskiej w Wilnie Fot. Marian Paluszkiewicz

Słynny egzorcysta Gabriele Amorth w książce „Wyznania egzorcysty” ubolewa, że podczas Soboru Watykańskiego II wyczuwa się brak uwagi na kwestię egzorcyzmu, podczas gdy złe duchy coraz bardziej rządzą w świecie?

Nawet jeśli Sobór Watykański II nie poruszał bezpośrednio argumentu „egzorcyzmów”, jednak całe jego nauczanie ma jako cel pomóc osobie ludzkiej być „wolną od zła”, od grzechu, od form egoizmu, które czynią życie na ziemi smutnym i bolesnym. Tym, który oswobodził i nadal uwalnia człowieka od grzechu, od zła i od śmierci jest Jezus Chrystus, „Światło narodów”. Tam, gdzie świeci światło, niknie ciemność. Kto przyjmuje Jezusa Chrystusa i Jego Ewangelię, staje się „synem światłości” (1 Tes 5,5), staje się zdolny do „pokonania zła dobrem” (Rz 12, 21). Jeśli mogę sobie pozwolić na pewne wyrażenie, powiedziałbym, że największym egzorcystą jest sam Bóg. Jeśli Bóg jest obecny w moim życiu, gdyż pełnię jego wolę, wtedy nie ma miejsca dla „złych duchów”.

Obecny rok został ogłoszony Rokiem Wiary. Skąd się wzięła taka potrzeba?

Sądzę, że wszyscy zdajemy sobie sprawę, że żyjemy w czasach, w których chociażby u wielu młodych ludzi brakuje odniesienia się do Boga. W rodzinach trudno jest o zbudowanie trwałych więzów miłości. Każdy stara się uczynić siebie niezależnym twórcą własnego świata wartości. To oznacza wybór taki, jakby Boga nie było. Na zewnątrz wszystko wydaje się jakoś funkcjonować, ale w rzeczywistości traci się umiejętność odnajdywania sensu własnego życia, a w konsekwencji wcześniej czy później człowiek znajduje się na „duchowej pustyni”, gdzie osoba traci poczucie swojej godności i sensu swojej drogi.

Opisana sytuacja dotyka serc wielu mężczyzn i kobiet i, w pewnym stopniu, może dotknąć także życia i serca osoby wierzącej. Dlatego Duch Święty natchnął papieża Benedykta XVI do ogłoszenia Roku Wiary.

To właśnie w naszych czasach jest bardzo ważne, by jasno i na nowo dostrzec obecność Boga troszczącego się o nas i gotowego wyciągnąć nam pomocną dłoń w każdej sytuacji naszego życia. Kiedy natomiast brakuje wiary w Boga, to legnie w gruzach, co najważniejsze, gdyż człowiek traci swoją głęboką godność, która czyni naprawdę wielkim jego człowieczeństwo.
W tym odnowionym zadaniu powrotu do zasmakowania w wierze, by być potem w stanie przedstawić innym jej piękno, szczególnie pomocne są: Słowo Boże, Nauczanie Soboru Watykańskiego II i Katechizm Kościoła Katolickiego.
Wielce znaczący jest fakt, że Rok Wiary zbiega się z 50. rocznicą rozpoczęcia Soboru Watykańskiego II, wydarzenia, które błogosławiony Jan Paweł II nie zawahał się porównać do: „wielkiego kompasu, który wzbogacił Kościół w XX wieku: w nim pokazuje nam pewną busolę, która pomoże nam zorientować na drogach w nowym, rozpoczynającym się wieku”. Przyjmijmy od tego wielkiego Papieża zaproszenie do wzięcia na swoje ręce busoli Soboru Watykańskiego II.

65 odpowiedzi to 50-lecie Soboru Watykańskiego II, którego „sternikiem” był Duch Święty

  1. Kmicic mówi:

    Czy Nucjusz Apostolski w Wilnie został poinformowany o skandalicznym zachowaniu antypolskiego lt księdza ?
    http://kurierwilenski.lt/2012/11/05/sukces-efhr-w-sprawie-wygnania-z-kosciola-turystow-z-polski/
    Czy polscy parafianie zwrócili się do niego o przywrócenie mszy po polsku w katedrze wileńskiej ?

  2. Wereszko mówi:

    Od Soboru Watykańskiego II zaczyna się przyśpieszony upadek Kościoła Katolickiego.
    Sam Sobór był manipulowany przez komunistyczne służby specjalne i ich agentów w sutannach. Rezultaty Soboru były takie,jakie te służby zaplanowały.
    A arcybiskup Bonazzi plecie bzdury mówiąc,że”wielkim sternikiem” na Soborze był Duch Święty.Nie Duch Święty lecz KGB! W internecie pełno jest informacji na ten temat.
    Np.dlaczego SW II nie potępił komunizmu? Zobacz:http://www.bibula.com/?p=64430

  3. do 2 mówi:

    Paranoja pobozonarodzeniowa?

  4. Wereszko mówi:

    @ do 2
    Podważysz merytorycznie to co napisałem?

  5. schlange mówi:

    admin
    a propos użytkownika z kom. nr. 3. Od pewnego czasu na forum KW pojawiają się komentarze, których użytkownik/wicy, zamieszczają nick zaczynającym się właśnie ,,do (…)” do takiego użytkownika, czy bezpardonowo, do komentarza nr. 2 oczywiście jak w tym przypadku, bezpośrednio bez grzecznościowej formy tzn. ,,do 2″ itd. itp.
    Czy admin zwrócił na to uwagę?

  6. schlange mówi:

    Wereszko
    fakty, które przytaczasz również są nie merytoryczne i nijak mają się do osiągnięć Soboru Watykańskiego II.
    Jeśli możesz podaj fakty, bo tak to zbyt sucho wygląda.

  7. Wereszko mówi:

    @ schlange
    Na początek przeczytaj,proszę,rozmowę z historykiem S.Cenckiewiczem (link podałem w poście nr 2).
    Fragment na zachętę:
    “Prowadzono też nasłuch radiowy, monitorowano sesje episkopatów narodowych podczas soboru, śledzono hierarchów w Rzymie, lustrowano domy, w których się zatrzymywali podczas sesji soborowych i prac w komisjach, kopiowano tysiące dokumentów, które agentura musiała na bieżąco tłumaczyć z łaciny, włoskiego i francuskiego, a nawet prowadzono rozpoznanie konklawe po śmierci Jana XXIII…”
    Prawda leży na stole,wystarczy tylko po nią sięgnąć.

  8. Kris mówi:

    Przyłączę się do dyskusji i podpowiem gdzie szukać faktów. Nasz wspaniały pisarz Józef Mackiewicz świetnie opisuje układy Watykanu z komunistami w książce “Watykan w cieniu czerwonej gwiazdy”. Książka ta, to dokument w którym Mackiewicz przekazuje czytelnikom wiedzę na temat wspólnych interesów i obnaża hipokryzję kościoła.

  9. pani mówi:

    Uklady pionowych hierarchii sa bardziej widoczne niz w poziomych lub splaszczonych sieciowych.
    A duch swiety dziala wszedzie.

  10. Wereszko mówi:

    @ Kris
    A tu możesz zobaczyć film “Cristiada” o rewolucji bolszewickiej w Meksyku http://st.dwn.so/v/DS50444A0E
    To tak a propos.Coś wspaniałego!

  11. schlange mówi:

    Kris kom nr. 7
    cyt.: ,,Prawdy szuka się u źródeł”
    Sądziłem ,że ktoś przytoczy dokumenty Soborowe z ewentualną polemiką odnoszącą się do tych dokumentów. Oczywiste jest, że polemika ta nie ma sensu biorąc po uwagę ilość dokumentów i wagę tej polemiki.Bez sensu jest podejmowanie polemiki na temat Soboru, używając kilku zdań negujących dokonania Soboru (Wereszko) podparte drugim komentarzem (Kris) którego to autor z kolei powołuje się na książkę znanego Autora na Kresach i w Koronie, zaprzestając na podaniu autora i książki. Rozumiem ,że autor po prostu odsyła do tej książki by ją przeczytać. Lecz to jest przecież jałowa dyskusja.
    Oba komentarze zmierzają do wywołania właśnie jałowej dyskusji dla po klasku i cyt.: ,,żeby coś się działo, najlepiej negatywnego, bo to jest ciekawe, nie nudne, dobrze się sprzedaje”
    A może porozmawialibyśmy o innym autorze i innej książce tj. o Antonim Ferdynandzie Ossendowskim i jego dziele pt. ,,Lenin” Mamy teraz demokracje, możemy wszystko mówić, no to spróbujmy na ten temat. Teraz będzie też ciekawie.

  12. Józef mówi:

    >11. schlange, Grudzień 30, 2012 at 00:04 –

    Kris kom nr. 7
    cyt.: ,,Prawdy szuka się u źródeł”
    Sądziłem ,że ktoś przytoczy dokumenty Soborowe z ewentualną polemiką odnoszącą się do tych dokumentów.

    Proszę bardzo, -oto 4-konstytucje, 9-dekretów i 3-deklaracje… a polemiką ma być “wiecznie żywy Lenin” i jego karawana choćy nawet w/g Ossędowskiego?

    PSY SZCZEKAJĄ A KARAWANA IDZIE DALEJ…

    Z kim dyskutować z wielbłądami? bo chyba nie z psami?

    Konstytucje:

    Konstytucja o liturgii świętej Sacrosanctum concilium
    Konstytucja dogmatyczna o Kościele Lumen gentium
    Konstytucja dogmatyczna o Objawieniu Bożym Dei verbum
    Konstytucja duszpasterska o Kościele w świecie współczesnym Gaudium et spes

    Dekrety:

    Dekret o środkach społecznego przekazywania myśli Inter mirifica
    Dekret o Kościołach wschodnich katolickich Orientalium ecclesiarum
    Dekret o ekumenizmie Unitatis redintegratio
    Dekret o pasterskich zadaniach biskupów w Kościele Christus dominus
    Dekret o przystosowanej odnowie życia zakonnego Perfectae caritatis
    Dekret o formacji kapłańskiej Optatam totius
    Dekret o apostolstwie świeckich Apostolicam actuositatem
    Dekret o działalności misyjnej Kościoła Ad gentes divinitus
    Dekret o posłudze i życiu kapłanów Presbyterorum ordinis

    Deklaracje:

    Deklaracja o wychowaniu chrześcijańskim Gravissimum educationis
    Deklaracja o stosunku Kościoła do religii niechrześcijańskich Nostra aetate
    Deklaracja o wolności religijnej Dignitatis humanae

  13. schlange mówi:

    Józef
    no naprawdę Profesorze, nie będę starał zniżyć się do Pana poziomu.

    Wynika z tego, że Pan już uważa, że posiadł wiedzę absolutną – to taka lekka dygresja, aby nie być posądzonym ponownie przez Wereszkę o syndrom Sztokholmski.

    Co wynika, że podzielił się Pan z czytelnikami tytułami prac z Soboru. Proszę nawiązać merytorycznie do polemiki, a nie porównywać nas wszystkich do psów.

  14. schlange mówi:

    admin
    a może tu teraz w odniesieniu do komentarza nr. 12 użytkownika o nicku Józef, prowadzić jakiś bacik?
    eee nie, Profesorowi należy się szacunek, bez względu na to co pisze.

  15. Paweł1 mówi:

    Józiu, to już raczej KARAWAN, a nie karawana. Tfu, wolę być najbardziej parszywym z kundli, niż najdostojniejszym z tej karawany.
    http://pl.wikipedia.org/wiki/Przest%C4%99pstwa_seksualne_w_Ko%C5%9Bciele_katolickim

  16. Kris mówi:

    To prawda. Zbrodnie kościelne na bezbronnych gwałconych dzieciach w sierocińcach i przyzwolenie na to barbarzyństwo przez papieży, pokazuje diabelski charakter tej obłudnej organizacji. Najśmieszniejsze jest to że ci zboczeńcy najgłośniej krzyczą o moralności i miłości.

  17. Józef mówi:

    >13.@schlange, Grudzień 30, 2012 at 16:57 -“porównywać nas wszystkich do psów.”

    Eine kleine Schlange, -jest niestety tak że to nie przebiegły chytrus wąż-gad, -tylko pies-kręgowiec występuje w przysłowiu z karawaną.

    Stosowniejszego przysłowia z „Łodzią Piotrową” nie znalazłem i nie porównałem nikogo do zwierzęcia, tylko metaforycznie wskazałem na stosunek miary rzeczy do niekompetencji w jej ocenie.

    Nie uchybiam nikomu i dziwie się wężyku że się skarżysz adminowi na moją dygresję profesorską w postaci znanego porzekadła.

    Paweł1 nie tylko że się nie obraża ale idzie dalej i tak dziwnie pisze:
    “Józiu, to już raczej KARAWAN, a nie karawana. Tfu, wolę być najbardziej parszywym z kundli, niż najdostojniejszym z tej karawany.”

    Przysłowia są mądrością narodów a prawdy zawarte w nich są ponadczasowe i przekazywane z pokolenia na pokolenie.

    Policz ile pokoleń mieści się w 2012-latach historii Kościoła Rzymskiego a ile niespełna 100-letnia karawana Lenina stanowi w tym kontekście?

    Jan Paweł II Kartezjusza obarczył winą za to co się stało w czasie realkomunizmu w naszym KDL-owskim obozie.
    Nasz Rodak Ojciec Święty pisał tak o tym problemie poznania w przed ostatniej swojej książce “Pamięć i Tożsamość”. To swoisty testament dla rodaków w którym zawarł kompendium wiedzy na miarę naszych uwarunkowań i uwikłań z powodu programowej walki z świadomością Polaków, którą nasiąkliśmy po przejściu przez “morze czerwone PRL-u”

    Podszkol się wężyku w tej wiedzy, życzę przyjemnej lektury, bo może ta luka powoduje że konfabulujesz? „Kartezjańskie Cogito, ergo sum – „myślę, więc jestem”, przyniosło odwrócenie porządku w dziedzinie filozofowania:

    MIARA WYZNACZONA ZŁU

    1. Mysterium iniquitatis:Koegzystencja dobra i zła
    2. Ideologie zła
    3. Miara wyznaczona złu w dziejach Europy
    4. Odkupienie jako boska miara wyznaczona złu
    5. Tajemnica odkupienia
    6. Odkupienie: zwycięstwo zadane człowiekowi

    “W okresie przed-kartezjańskim filozofia, a więc cogito (myślę) czy raczej cognosco (poznaję), była przyporządkowana do esse (być), które było czymś pierwotnym. Dla Kartezjusza natomiast esse stało się czymś wtórnym, podczas gdy za pierwotne uważał cogito. (…)po dojściu do władzy partii komunistycznej. Z uniwersytetów usuwano wszelkie formy myślenia filozoficznego, które nie odpowiadały modelowi marksistowskiemu. Dokonywano tego w sposób prosty i radykalny: usuwano ludzi, którzy reprezentowali ten sposób uprawiania filozofii.” http://parafiapruszcz.x.pl/ksiazki/pamiecitosamosc/pamiec562.html

  18. schlange mówi:

    Panie Profesorze, w tym sęk, że Pan nie przeczytał książki A.F. Ossendowskiego pt. ,,Lenin”. Pan zasugerował się tytułem, natomiast jest to książka obnażająca zwyrodniały charakter Lenina. Ossendowski zmarł w 1944 r. jeszcze przed wkroczeniem wojsk sowieckich. Sowieci nie popuścili nieboszczykowi. Dokonali ekshumacji, tzn wykopali zwłoki, sprowadzili miejscowego dentystę, bagnetem rozwarli szczękę i okazało się jednak, że to zwłoki tegoż autora tak znienawidzonej przez bolszewików książki. Mróz był siarczysty, więc tym samym bagnetem otworzyli tuszonkę i zakanszając wypili zdobyczny u chłopów bimber.
    Odsyłam do książki Panie Profesorze, można Ją zakupić na stronie Fundacji Nasza Przyszłość, lub bezpośrednio u wydawcy w Łomiankach pod Warszawą e-mail: wyd@ltw.com.pl
    Z tekstu ostatniego wpisu doczytałem się u Pana zamieszania intelektualnego. Odsyłam więc do książki, to, że tytuł jest ,,Lenin” nie znaczy ,że jest apoteozą tegoż towarzysza.

    Kris kom. nr. 16
    Nie pisz bzdur, bo komuniści w najlepszym swoim okresie mordowali nasze Polskie elity i czynili to pospołu z germańcami.

  19. Wereszko mówi:

    @ schlange
    Dlaczego do internauty Józefa zwracasz się per “profesor”? Skąd masz pewność,że rzeczywiście jest profesorem? Po tym bełkocie pseudointelektualnym,który spłodził wyżej,to raczej wątpię.U mnie na wsi mówili o takich “Taki mądry,że aż głupi!”

    @ Kris
    Mam zasadę:chętnie wchodzę w polemikę nt. Kościoła ale tylko z jego przyjaciółmi, ludźmi szczerze zatroskanymi jego złą kondycją,a nie z jego totalnymi wrogami.Obejrzałeś już film “Cristeros”?

  20. schlange mówi:

    Wereszko
    Zacznij rozmawiać tak bardziej inteligentniej, bo z tego co piszesz trudno coś wyczytać konkretnego, bo piszesz lejąc wodę.

  21. Wereszko mówi:

    @ schlange
    “Zacznij rozmawiać tak bardziej inteligentniej…”
    No staram się,staram ale… “Tak krawiec kraje,jak mu staje.”

  22. schlange mówi:

    sprostowanie: A.F. Ossendowski zmarł w styczniu 1945 r., a nie jak napisałem w 1944 r.

  23. schlange mówi:

    Paweł1 kom. nr. 15
    to Ty wiedzę czerpiesz z wikipedii? No to życzę Ci kamrat zdrowia! byle tak dalej! no dawaj na Berlin!

  24. Kris mówi:

    @Wereszko
    Nie jestem przyjacielem żadnej religii ale za wroga którejś z nich też się nie uważam. Zdarzało mi się rozmawiać z wiernymi różnych wyznań a z kilkoma nawet się zaprzyjaźniłem. Masz rację – nie jestem zatroskany losem twojego kościoła tak samo jak obojętne są mi losy pozostałych. Różnimy się tym że ja mówię wprost otwartym tekstem a ty zastanawiasz się jak zjeść to zgniłe jajo. Niestety nie da się tego zrobić tak jak nie da się powstrzymać coraz większej świadomości ludzkiej która na naszych oczach dokonuje własnego wyboru. Kościoły w Europie zachodniej są pozamieniane na różne obiekty użyteczności publicznej i Watykan traci coraz więcej swoich kolonii. Ten proces będzie postępował ponieważ instytucja której tak bronisz jest kompletnie skompromitowana i podzielona. Nic nie trwa wiecznie więc i kościół watykański też się kiedyś skończy. Przypomnę ci jeszcze motto życiowe przywołanego przeze mnie wcześniej Józefa Mackiewicza który powtarzał że “Tylko prawda jest ciekawa”.

    Szczęśliwego nowego !

  25. Wereszko mówi:

    @ Kris
    “Nie jestem przyjacielem żadnej religii ale za wroga którejś z nich też się nie uważam.”
    Ok,a więc możemy rozmawiać.

    “Różnimy się tym że ja mówię wprost otwartym tekstem a ty zastanawiasz się jak zjeść to zgniłe jajo.”
    Uratowanie tego “zgniłego jaja” jest,tak uważam,naszym jedynym ratunkiem przed upadkiem cywilizacji łacińskiej,której spadkobiercą,kontynuatorem,jest kościół katolicki.
    To jajo ,w ciągu 2 tys. lat,już nieraz wydawało się zgniłe a jednak odnawiało się.Mam nadzieję,że odnowi się po raz kolejny.

    “Ten proces będzie postępował ponieważ instytucja której tak bronisz jest kompletnie skompromitowana i podzielona.”
    Nie bronię “instytucji” dla samej instytucji.Pragnę,by ta instytucja służyła jako tarcza dla obrony wartości które cenię.Trwa walka WEWNĄTRZ Kościoła między jego obrońcami a jego wrogami,którzy są już wśród nas.Wrogowie Kościoła często już zajmują newralgiczne miejsca wewnątrz,już knują w czym by tu ustąpić wrogowi.Takim zwycięstwem,moim zdaniem,ukrytych wrogów Koscioła były wyniki Soboru Wat.II.

  26. Józef mówi:

    >19. Wereszko, Grudzień 31, 2012 at 10:10 -@ schlange
    Dlaczego do internauty Józefa zwracasz się per „profesor”?

    Wareszce życzę do siego roku mimo że…: “U mnie na wsi mówili o takich „Taki mądry,że aż głupi!”” , -i na nawiązkę dołączam szopkę: http://vod.gazetapolska.pl/3058-20122013-noworoczna-szopka-marcina-wolskiego

    >18. schlange, Grudzień 31, 2012 at 08:42 -“Panie Profesorze, w tym sęk, że Pan nie przeczytał książki A.F. Ossendowskiego pt. ,,Lenin”.”

    Płazowi zaś przezywającemu mnie profesorem życzę żeby też w swojej wiosce miał zasłużone uznanie i nie uczył jak “Uczył Marcin Marcina a sam…” nie będę kończył przysłowia żeby niekoszernego stworzenia nieobecnego w Stajence, przy Jezusowym Żłobku nie wymieniać…

    Przyszoł wąż do Ewy i pedzioł
    weź se na ten bal zerwij se ten apfał i se go zeżrij
    Ewa wlazła na ten bal zerwał se ten abfał zrobiła bajs a ogryzek ciepła na zadek
    szoł fater na ogryzku sie kiełznoł żyć se sczaskoł i byl pierońsko zły
    W tym momyncie lotfarlo sie niebo i wyjrzol Herr Gott i padol:
    do węża idź wek ty pierońsko szlango idz precz ty pieronsko szlango
    a wąż poszedł wek i był ap.
    Skoro nie brzydzisz się być tu płazem to zrób „Wejście węza”:
    http://www.joemonster.org/filmy/26033/Wejscie_weza .
    .. i o Leninie pogadaj z „margotte-gosia”:
    http://margotte-gosia.blogspot.com/search/label/Lenin

    Tutaj zgodnie z tematem artykułu-wywiadu z Arcybiskupem Luigi Bonazzi, Nuncjuszem Apostolskim w Wilnie na Litwę Łotwę i Estonię, -rozmawiajmy o Duchu Świętym który oczywiście kierował Swoim Kościołem przed Soborem w czasie Soboru i po Vaticanum Secundum nadal kieruje.

  27. schlange mówi:

    Profesorze Józiu
    sam żeś tę atmosferę wpisów wywołał na tapetę, po umieszczeniu przeze mnie wpisu z tytułem książki ,,Lenin” A.F. Ossendowskiego.
    W tym cały sęk, że spiekliłeś się biorąc po uwagę tytuł, a nie biorąc po uwagę jakie treści zawiera ta książka.
    Poza tym w swoim wpisie Profesorze Józiu podałeś przysłowie wyjaśniając potem, że karawana to Kościół. Psy szczekającą na tę karawanę to kto według Ciebie? Podstawą i głównym przykazaniem nas Katolików jest szerzenie i dawanie przykładu miłości. Rozumiem, że Ty uważasz, że tym, którzy nie wierzą w Boga Trój Jedynego, nie należą się nawet okruszyny ze stołu Pańskiego? Możesz szermować tytułami dzieł Soboru, obrażać mnie i innych adwersarzy od różnych takich, co nie przystoi zresztą godności profesora, lecz treść Twoich profesorze Józiu wpisów świadczy o Tobie samym w myśl powiedzenia: ,,powiedz mi coś o mnie, a powiem ci kim jesteś”.
    Treścią wpisów miał być jak piszesz, Sobór Watykański II, lecz to Ty przekierowałeś te wpisy na bezdroża intelektualne.

  28. Wereszko mówi:

    @ Józef
    “o Duchu Świętym KTÓRY OCZYWIŚCIE kierował Swoim Kościołem przed Soborem w czasie Soboru i po Vaticanum Secundum nadal kieruje.”

    OCZYWIŚCIE to nie wiadomo kto,tak naprawdę tym Soborem kierował.Są przesłanki,by sądzić,że bezpieka i masoneria oraz wszelakie “postępowe” lewactwo.
    Ponadto:Duch Święty SAM JEDEN kierował SWOIM Kościołem? A od kiedy to Kościół jest JEGO Kościołem? a nie Bożym?

  29. schlange mówi:

    Wereszko kom. nr. 28
    Ty wierzysz w to co napisałeś?
    Jeśli by tak zakładać jak Ty piszesz, to właściwie Kościół byłby bezwolnym narzędziem w rękach masonów i bezpieki. Czy oby na pewno tak jest? Czy Błogosławiony Jan Paweł II zostałby sternikiem Kościoła, bez możliwości kierowania tą Łodzią Piotrową, bo jak piszesz, ster wodzi masoneria i bezpieka? – jeśliby wodziłaby ster w trakcie Soboru Watykańskiego II to nie popuściłaby również Janowi Pawłowi II. Ponadto końcówka Twojego wpisu odnośnie Ducha Świętego, dowodzi, że nie rozumiesz dogmatów prawd wiary katolickiej. Tym samym na ten temat nie mam zamiaru dalej z Tobą polemizować.

  30. Józef mówi:

    >28.@Wereszko, Styczeń 2, 2013 at 22:27 -” @ Józef
    „o Duchu Świętym KTÓRY OCZYWIŚCIE kierował Swoim Kościołem przed Soborem w czasie Soboru i po Vaticanum Secundum nadal kieruje.”(…)
    “Ponadto:Duch Święty SAM JEDEN kierował SWOIM Kościołem? A od kiedy to Kościół jest JEGO Kościołem? a nie Bożym?”

    -TAK JEST KIEROWAŁ… A OD KIEDY?… DUCH TO NIE MATERIA PRZYGODNA, PODOBNIE JAK I JEGO KOŚCIÓŁ, -INACZEJ PRÓŻNA BYŁABY WIARA W ŻYCIE WIECZNE.

    SĄD DUCHA ŚWIĘTEGO:
    “5 Teraz zaś idę do Tego, który Mnie posłał, a nikt z was nie pyta Mnie: “Dokąd idziesz?” 6 Ale ponieważ to wam powiedziałem, smutek napełnił wam serce. 7 Jednakże mówię wam prawdę: Pożyteczne jest dla was moje odejście. Bo jeżeli nie odejdę, Pocieszyciel nie przyjdzie do was. A jeżeli odejdę, poślę Go do was. 8 On zaś, gdy przyjdzie, przekona świat o grzechu, o sprawiedliwości i o sądzie. 9 O grzechu – bo nie wierzą we Mnie; 10 o sprawiedliwości zaś – bo idę do Ojca i już Mnie nie ujrzycie; 11 wreszcie o sądzie – bo władca tego świata został osądzony.”( J 16.5-11): http://www.nonpossumus.pl/ps/J/16.php

  31. Wereszko mówi:

    @ schlange
    ” Tym samym na ten temat nie mam zamiaru dalej z Tobą polemizować.”

    Polemizować trzeba umieć.Nie potrafisz,niestety,udowodnić mi,że się mylę.
    Napisałem:
    1.”Są PRZESŁANKI,by sądzić,że bezpieka i masoneria oraz wszelakie „postępowe” lewactwo kierowały Soborem.”
    Twierdzisz,że nie ma PRZESŁANEK by tak sądzić? A czy cerkwią rosyjską nie kieruje agent KGB? A czy obecny Prymas Polski to nie TW “Cappino”? Poczytaj w google-podać linki?
    2.Nie zgodziłem się z Józefem,który napisał o “Duchu Świętym,który oczywiście kierował SWOIM Kościołem”.
    Moim zdaniem to jest dopiero herezja (!) bo z tego zdania wynika twierdzenie,że nasz Kościół jest kościołem… Ducha Świętego. Duch Święty ma SWÓJ Kościół,niezależny od pozostałych Osób Trójcy Świętej?

    2.

  32. schlange mówi:

    Wereszko
    to Ty wiedzę czerpiesz z Google, -albo może jeszcze dla uzupełnienia z Wikipedii?
    Gratuluję, byle tak dalej. Zwłaszcza te tematy można zdobyć we wspomnianych źródłach. Jeszcze raz gratuluję, zajdziesz daleko.

  33. Józef mówi:

    >31.@Wereszko, Styczeń 3, 2013 at 19:51 – “2. Nie zgodziłem się z Józefem, który napisał o „Duchu Świętym,który oczywiście kierował SWOIM Kościołem”. Moim zdaniem to jest dopiero herezja (!) bo z tego zdania wynika twierdzenie, że nasz Kościół jest kościołem… Ducha Świętego. Duch Święty ma SWÓJ Kościół, niezależny od pozostałych Osób Trójcy Świętej?”

    Mylisz się Warewszko zarzucając mi herezję, takie jest objawienie taka natura Trój-jedynego Boga

    “W zakończeniu swego drugiego Listu do Koryntian św. Paweł pisze: Łaska Pana Jezusa Chrystusa, miłość Boga i dar jedności w Duchu Świętym niech będą z wami wszystkimi. Są trzy Osoby, a jeden Bóg, ponieważ każda z tych Osób ma to samo działanie, ten sam rozum, tę samą wszechmoc; mają tę samą naturę. Różnią się jedynie pochodzeniem: Bóg Ojciec od nikogo nie pochodzi, Syn pochodzi od Ojca, a Duch Św. od Ojca i Syna. WSZYSTKIE TRZY SĄ JEDYNYM I JEDNYM BOGIEM.” http://seminarium.paulini.pl/czytelnia,details,medytacje,81.html

  34. Wereszko mówi:

    @ Juzef
    Popadłeś w herezję i już się z tego nie wywiniesz.Napisałeś wprost:
    “Duch Święty kierował SWOIM kościołem.”
    Zasuwaj prędko do konfesjonału,może ci się uda…

  35. Józef mówi:

    >34.@Wereszko, Styczeń 4, 2013 at 12:13 – @ Juzef
    Popadłeś w herezję i już się z tego nie wywiniesz.Napisałeś wprost:
    „Duch Święty kierował SWOIM kościołem.”

    Warewszko nie błaznuj, -tytuł tego artykułu to też herezja?

    “50-lecie Soboru Watykańskiego II, którego „sternikiem” był Duch Święty”

    Czyj w/g teologa Wareszki jest Kościół?

  36. Wereszko mówi:

    @ Juzef
    Niby profesor a logiki żadnej!
    Duch Święty może i był “sternikiem” Soboru ale z tego nie wynika,że to jest JEGO Kościół.
    Czyj jest Kościół? już ci odpowiedziałem: to jest Kościół BOGA w Trójcy Jedynego.
    Wycofaj się z herezji póki czas!

  37. Józef mówi:

    >36.@Wereszko, Styczeń 4, 2013 at 14:36 – @ Juzef
    Niby profesor a logiki żadnej!”

    Waewszko “jak u was na wsi” taka teo-logika to wolno Ci i ja niby profesor nic do tego nie mam.

  38. Wereszko mówi:

    @ Juzef
    Piekło cię nie ominie!

  39. schlange mówi:

    widzę, że pisząc o książce A.F. Ossendowskiego pt. ,,Lenin” rozjuszyłem co nie których. Choć po prawdzie komentarz ze wspomnianą książką kierowałem do użytkownika o nicku Kris.
    Jego to komentarz traktujący Katolicyzm jako ustępujący, przez jak to napisał, uświadomienie europejczyków, był przyczynkiem do tegoż ,,Lenina”.
    Kris, przeczytaj co nieco.

  40. Wereszko mówi:

    @ schlange
    “Wereszko
    to Ty wiedzę czerpiesz z Google?”
    Między innymi.Google to jest wirtualna biblioteka,tak ja ją traktuję.Wklepuję np. słowa “sobór watykański II służba bezpieczeństwa” i ukazują mi się artykuły,książki na ten temat.Nie muszę iść do prawdziwej biblioteki.
    A propos Ossendowskiego:wypożyczyłem wlaśnie jego “Cień ponurego Wschodu” – o prawdziwym obliczu rosyjskiej wsi.Polecam.

  41. Józef mówi:

    >38.@Wereszko, Styczeń 4, 2013 at 16:48 -“@ Juzef Piekło cię nie ominie!”

    Szkoda Wareszko że w Twojej wiosce nie nauczyłeś się, że tylko Bóg za dobre wynagradza a za złe karze…

    Poza tym piekło i niebo to stan ducha a nie miejsce.

    Życzę Ci stanu nieba , -nie piekła w sercu z którego mnie częstujesz… -“Człowiek dobry z dobrego skarbca serca wydobywa dobro, a zły ze złego wydobywa zło; albowiem z obfitości serca mówią usta jego.”(Łuk6.45)

    Poza tym Wareszko moje imię pisze się przez “ó”

    Poza tym mopanku możeś taki pobożny jak słynny sierżant Wareszko?:

    Sierżant Wareszko szykuje się do wyjścia. Wykompał się, wyczyścił uszy, obciął paznokcie, ubrał się w czysty mundur i wziął do kieszeni książeczkę do nabożeństwa. Przygotowania te widział kapral Gozdawa i pyta
    – sierżancie idziecie na mszę, przecież dzisiaj czwartek?
    Sierżant odpowiada:
    – ide do burdelu
    – To po co wam książeczka do nabożeństaw – dopytuje kapral Gozdawa
    – a wiołem ze sobą bo jak bedzie dobrze to do niedzieli zostane – odpowiada Wareszko

  42. Anonymous mówi:

    czy dziś sa w Wilnie odprawiane egzorcyzmy?

  43. Arte mówi:

    czy dziś w nocy są odprawiane msze uwalniające w Wilnie?

  44. Arte mówi:

    Panie Józefie, to jest pytanie nie związane z Panów dyskusją, czy jest jakieś duże nabożeństwo?
    Proszę odpowiedzieć, jeżeli Pan coś wie.

  45. Wereszko mówi:

    @ Józef
    “Szkoda Wareszko że w Twojej wiosce…”
    CO SIĘ TAK CZEPIŁEŚ TEJ WIOSKI? A TY TO MOŻE Z MIASTA JESTEŚ?

    “…nie nauczyłeś się, że tylko Bóg za dobre wynagradza a za złe karze…”
    NIE TYLKO BÓG,NIE TYLKO.NP.SĄDY I POLICJA TEŻ.I PANI W SZKOLE.I MAMUSIA,I TATUŚ.

    “Poza tym piekło i niebo to stan ducha a nie miejsce.”
    NIGDZIE NIE NAPISAŁEM,ŻE PIEKŁO TO MIEJSCE.MASZ ZWIDY?

    “Życzę Ci stanu nieba , -nie piekła w sercu z którego mnie częstujesz…”
    PIEKŁA W SERCU? A WIĘC JEDNAK “MIEJSCE”?

    DZIĘKI ZA FRAGMENT O WARESZCE – ŚWIETNY!

  46. Wereszko mówi:

    @ Juzef
    cd.
    “Poza tym Wareszko moje imię pisze się przez „ó”.

    A moje nie pisze się “Wareszko”,”Warewszko”,ani “Waewszko”.

  47. schlange mówi:

    Wereszko kom. nr. 40
    Książka wspomniana przez Ciebie pt. ,,Cień ponurego Wschodu” nie jest jak piszesz tylko opisem rosyjskiej wsi. Ona ukazuje Rosję przed rewolucją bolszewicką. Wszelką zgniliznę duchową ludu jak i arystokracji. Ten posiew kąkolu przyniósł niestety swój plon.
    Szerzej opisane jest w książce ,,Lenin”. Uprę się polecam, w ogóle polecam A.F. Ossendowskiego, dobry zapomniany autor wartościowych książek.

  48. Wereszko mówi:

    @ schlange
    “Lenina” czytałem kilka lat temu – wspaniała !
    “Cień…” – jestem dopiero w połowie.
    A widziałeś już film “Cristiada”? Link podałem w poście nr 10.

  49. Józef mówi:

    >46@Wereszko, Styczeń 5, 2013 at 10:37 -“@ Juzef
    cd. „Poza tym Wareszko moje imię pisze się przez „ó”. A moje nie pisze się „Wareszko”, ”Warewszko”, ani „Waewszko”.”

    Szacun Wereszko i za te literówki z Twoim nazwiskom mea culpa bo odgadł kocioł garbkowi, -zatem wzajemnie poprawmy się w pisowni.

    NATOMIAST MYLISZ SIĘ Z ROZRÓŻNIENIEM POJĘCIA MIEJSCA I STANU.

    „SERCE” W TEOLOGII BIBLIJNEJ JEST OŚRODKIEM RELIGIJNEGO ŻYCIA CZŁOWIEKA I NIE TYLE MIEJSCEM-ORGANEM CO OBSZAREM SPOTKANIA, GDZIE SPOTYKAJĄ SIĘ BÓG I CZŁOWIEK, -SERCE TO PO PROSTU SUMIENIE CZŁOWIEKA.

    Król Salomon o mądrość SERCA prosi Boga a jako syn króla i psalmisty Dawida (dzięki błędom swojego ojca „wiedział już” o co prosić)… „Ofiarą Bogu miłą jest duch skruszony, sercem skruszonym i zgnębionym nie wzgardzisz, Boże” (Ps 51,19).

    Świadomi starotestamentalni grzesznicy prosili Boga, który stworzył piękny świat i człowieka na swój obraz i podobieństwo o „serce czyste” (Ps 51,12).
    Bóg obiecał w Starym Przymierzu człowiekowi, odnowionemu wewnętrznie „CZYSTE SERCE”:

    Dam wam NOWE SERCE,

    kamienne serce wam odbiorę

    a dam wam SERCE Z CIAŁA.

    Ducha mojego chcę tchnąć w was

    i sprawić, byście żyli według mych nakazów

    i przestrzegali przykazań,

    i według nich postępowali.

    Wtedy będziecie moim ludem,

    a Ja będę waszym Bogiem.(Ez 36,26–28)

    Nowy Testament ukazuje „SERCE” w którym Bóg daje się człowiekowi poznać jeszcze mocniej i jaśniej:

    „Bogu mojemu dziękuję wciąż za was, za łaskę daną wam w Chrystusie Jezusie.”(l Kor 4,5);

    „Ten zaś, który przenika SERCA, zna zamiar Ducha, [wie], że przyczynia się za świętymi zgodnie z wolą Bożą.”(Rz 8,27);

    „Niechaj Pan skieruje SERCA wasze ku miłości Bożej i cierpliwości Chrystusowej!.”(2 Tes 5),

    „Skoro już dusze swoje uświęciliście, będąc posłuszni prawdzie celem zdobycia nieobłudnej miłości bratniej, jedni drugich gorąco CZYSTYM SERCEM umiłujcie..” (l P 22).

    Ale nie posądzę Ciebie Wereszko o herezje jeśli serce będziesz nadal uznawał wyłącznie za organ, -czyli tylko jako miejsce i rzecz anatomiczną w organizmie ludzkim.

  50. Wereszko mówi:

    @ Józef
    Lejesz dużo wody a na konkretne pytania nie odpowiadasz.
    Mój post nr 45 do ciebie:

    @ Józef
    „Szkoda Wareszko że w Twojej wiosce…”
    CO SIĘ TAK CZEPIŁEŚ TEJ WIOSKI? A TY TO MOŻE Z MIASTA JESTEŚ?

    „…nie nauczyłeś się, że tylko Bóg za dobre wynagradza a za złe karze…”
    NIE TYLKO BÓG,NIE TYLKO. NP.SĄDY I POLICJA TEŻ.I PANI W SZKOLE.I MAMUSIA,I TATUŚ.

    „Poza tym piekło i niebo to stan ducha a nie miejsce.”
    NIGDZIE NIE NAPISAŁEM,ŻE PIEKŁO TO MIEJSCE.MASZ ZWIDY?

    „Życzę Ci stanu nieba , -nie piekła w sercu z którego mnie częstujesz…”
    PIEKŁA W SERCU? A WIĘC JEDNAK „MIEJSCE”?

    Józik,skup się!

  51. Budzik mówi:

    Generalnie rzecz ujmując “piekło” to miejsce, gdzie nie ma windy.
    Winda, daje możliwość odbicia się w swoich własnych poglądach od małostkowości, która bywa zaraźliwa. Dziś w czasie masowo powielanych infekcji wirusowych, nie zdajemy sobie sprawy, że możemy dać się zainfekować mimowolnie internetowemu zepsuciu. Zepsucie to jest pochodną stylu, który podejmowany jest tym samy dalej powielany. Rozprzestrzenia się niczym zjadliwy wirus, dziecię wyjątkowo ciepłej zimy.
    Zmroźmy zatem poddając się intelektualnej krioterapii nasze szare komórki. Przypomnimy sobie fakt wzajemnego poddania Opatrzności Bożej, która prowadzi nas zawsze do przodu. Nigdy wstecz. To jest myśl pozytywna, która przerodziła się w często podejmowany kolokwializm pod nazwą: …”nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło”:)

  52. Józef mówi:

    >51.Budzik, Styczeń 6, 2013 at 03:30 – “kolokwializm pod nazwą: …”nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło”:)”

    Ów kolokwializm zapewne wywodzi się z Listu św. Pawła do Rzymian: „Gdzie jednak wzmógł się grzech, tam jeszcze obficiej rozlała się łaska,” (Rz 5): http://www.nonpossumus.pl/ps/Rz/5.php

    Powiedz stary gdzieś Ty był?… -ale gdy już tu bywasz to Twoją pozytywne myślenie jest cechą, której tu czasem nie dostaje.

    Zgadzam się że dr. Wiki i googlowanie daje iluzje mądrości głowom zainfekowanym wirusem tupetu…

    Przekład idzie z “góry”: „Bronisław Komorowski na jednej z konferencji prasowych pojawił się z wydrukiem informacji o RBN właśnie z Wikipedii, jedni uznali to za skandal, inni za przejaw nowoczesności.” http://www.opoka.org.pl/biblioteka/P/PS/echo-2011-08-wirtual.html

    Boże chroń Polskę przed mędrcami z wiki!

  53. Wereszko mówi:

    @ Józef
    Uczył Marcin Marcina a … sam korzysta z google: nonpossumus,opoka.

  54. Zagłoba mówi:

    2. “przyśpieszony upadek Kościoła Katolickiego”
    Kościół na przebiegu 2 tysięcy lat przetrzymał wiele bezpardonowych ataków i wiele obwieszczanych “upadków”, przetrwał mimo różnych większych czy mniejszych kryzysów. Da radę i teraz.
    Zmienia się geografia Kościoła, już nie Europa zachodnia tylko Meksyk, Filipiny czy Afryka są jego sercem.

  55. Paweł1 mówi:

    He, he, Józefe profesorze, dopóty, dopóki któryś z twoich uczniów nie zrobi co najmniej doktoratu na tym materiale zamiecionym przez Kościół pod dywan, będę z całą premedytacją i lubością posługiwał się Wikipedią, ku twemu i shlangego / jak to się do cholery odmienia/ zgorszeniu. Tak na marginesie, właśnie na jednej z uczelni wymyślono, że studenci zamiast durnych prac licencjackich, będą pisać hasła do Wikipedii. Zamiast przepisywać Wikipedię, będą ją tworzyć. Znowu nie jesteś w kursie dzieła profesorze.
    http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114871,13152619,Chcesz_obronic_licencjat__Napisz_do_Wikipedii.html

  56. schlange mówi:

    Paweł1
    ano widzisz, teraz mamy demokrację i to na Kresach, czy w Koronie – Można Mówić. Tylko z tą Wolnością jest na bakier, ale to nic, można podśmiewać się z Kościoła, profesora (przepraszam Pana w Tym miejscu – naprawdę) lżyć na prawe intencje itd. itp.
    Józef miałeś rację: ,,psy szczekają Karawana idzie dalej”. Nie porozumienie pomiędzy Tobą a mną ,wynikłe z nie zrozumienia, starają się teraz wykorzystać tzw. Panowie – na zdrowie Wam życzę Panowie, na zdrowie. Bo teraz to Wy jesteście Panowie, a my hołota, co nie pojmuje takiej demokracji.

  57. Józef mówi:

    >53.@Wereszko, Styczeń 7, 2013 at 12:32 –

    @ Józef
    Uczył Marcin Marcina a … sam korzysta z google: nonpossumus,opoka.

    Każdy “Marcin” uczy innego „Marcina” tego czego nabył u mistrzów i jakich wybrał mistrzów, – jak głupich to głupio uczy…

    Strony internetowe to bardziej informacje niż wiedza niektórzy zaś uznają je za wyrocznie, chociażby różnie są pozycjonowane, moderowane itp, -ja wolę korzystać z wiarygodnych mi portalu cywilizacji łacińskiej np. „opoka”, jest też: http://www.episkopat.pl/ oficjalny Konferencji Episkopatu Polski. Sam reprezentuję: http://pokolenie-jp2.pl/ , dlatego nie neguję wyszukiwarek i stron tylko, wątpię aby było to jedynym i wiarygodnym źródłem wiedzy, dla osób sprawujących najwyższe funkcje w Państwie Polskim.
    Skoro Wereszko masz nie kliknąć w link „nonpossumus,opoka” i przeczytać artykuł z Siedleckiej prasy pani red. Anny Wolańskiej to kliknij tu: http://www.echokatolickie.pl/index.php?str=100&id=3016&idd=11
    A wyświetli Ci się to: “Z KOMPUTEREM ZA PAN BRAT!
    23 lutego 2011 r.
    Elektroniczna cywilizacja

    Kto dziś wyobraża sobie życie bez komputera? I choć wiemy o jego wykorzystaniu w medycynie czy szeroko pojętej technice, głównie utożsamiamy go z internetem.
    Badania wskazują, że prawie 80% dzieci szuka w komputerze gier. Prawie tyle samo – pomocy przy odrabianiu prac domowych. Coraz liczniejsze programy antyplagiatowe nie do końca zapobiegają stosowanemu przez uczniów systemowi pracy kopiuj – wklej. Internetowa Wikipedia to źródło szybkiej informacji nie tylko dla maluczkich. Kiedy pełniący obowiązki prezydenta Bronisław Komorowski na jednej z konferencji prasowych pojawił się z wydrukiem informacji o RBN właśnie z Wikipedii, jedni uznali to za skandal, inni za przejaw nowoczesności. Bo głównie stąd czerpie wiedzę młodzież, tą drogą kontaktuje się ze znajomymi. Internet to dziś miejsce powszechnej wymiany. Poglądów, gadżetów, wszelakich dóbr materialnych i niematerialnych. Coraz więcej zwolenników wśród zwykłych zjadaczy chleba ma elektroniczna bankowość, która pozwala nie tylko podpatrzyć aktualny stan konta, ale też prześledzić historię bankowych operacji czy dokonać przelewu bez wychodzenia z domu.
    – To bardzo pomocny wynalazek – cieszy się 18-letnia Edyta. Mieszka na stancji i czasem niespodziewanie wpadnie jej coś w oko, buty albo sukienka, a na koncie pusto. – Wtedy dzwonię do rodziców i mocno ich przekonuję. Jeśli się uda, mogę prawie natychmiast zrealizować zakupy. Niech żyje cywilizacja! – kończy unosząc kciuk w górę.
    Zamiast eliksiru młodości
    Złośliwi twierdzą, że Photoshop, czyli program do obróbki zdjęć, to przyjaciel kobiety 50+. Okazuje się, że nie tylko tej. Albo niekoniecznie. Żyjemy w czasach wyjątkowego dyktatu mody. Także, a może głównie mody na młodość. Najlepiej wieczną. Niestarzejące się, o idealnych wymiarach gwiazdy z okładek kolorowych pism narzucają nam kanon piękna. Ile w tym pięknie prawdy?
    Brazylijska supermodelka Gisele Bundchen jakiś czas temu pozowała do zdjęć reklamując ubrania jednej z firm. Odsłoniła przy tym sporo ciała. Modelce, będącej w zaawansowanej ciąży, wyretuszowano brzuch, czyli przy pomocy komputera „usunięto” ciążę, co spowodowało poruszenie w mediach. Powodem podobnego było zamieszczone w poczytnym piśmie zdjęcie znanej aktorki Demi Moore, która górę swojego ciała miała najprawdopodobniej „pożyczoną” od polskiej modelki Anji Rubik. Naszą rodzimą gwiazdę, piękną przecież Grażynę Torbicką, na okładce jednego z magazynów wyretuszowano tak, że była trudna do poznania.
    Facebook – ach, to ty
    Popularność społecznościowych serwisów typu Nasza klasa czy Facebook to współczesne znaki czasu. Kiedy niedawno nie bardzo przejęłam się informacją młodej kobiety, że obrażona koleżanka skasowała ją na Facebooku, ta zapałała świętym oburzeniem. – Przecież to tak, jakby mi publicznie ścięła głowę – poinformowała z ogromną dozą emocji. Fakt, że jeśli nie ma cię na Facebooku, to nie istniejesz, jest dziś dla wielu ludzi oczywistością. Wygląda na to, że do internetu przenosimy się w bardzo szybkim tempie i w coraz większym zakresie. Portal społecznościowy powie ci, co kto myśli, z kim ma randkę, na co choruje i jaki jest przebieg choroby. Możesz też przeczytać najbardziej intymne wynurzenia nie tylko młodych ludzi. W czym tkwi siła portalu, która prowokuje do często niezwykle intymnych zwierzeń, do swoistego duchowego ekshibicjonizmu? Psycholog Beata Lańska uważa, że to chęć zaprezentowania się w społeczności. Lubimy mówić przede wszystkim o sobie, a portale stwarzają nam taką możliwość. Można się czymś pochwalić, zaszokować, zaistnieć. 350 milionów zarejestrowanych użytkowników Facebooka – to musi robić wrażenie.
    Dwa światy
    Agata Kozioł jest nauczycielką. Od niedawna. Mama Agaty też jest nauczycielką. Od bardzo dawna. Dziewczyna ma więc możliwość porównania jej pracy ze swoją. Także od tej „technicznej” strony. Wciąż pamięta, jak pomagała jej pisać sprawdziany dla uczniów. Przez kalkę. Na raz można było „wyprodukować” trzy, przy dobrej kalce cztery egzemplarze. Trzeba było pisać bardzo wyraźnie i co gorsza – dość dużymi literami. Na jednej kartce nie dało się więc pomieścić zbyt wielu pytań. Dziś Agata pomaga mamie w obsłudze komputera, w ustalaniu samodzielności uczniowskich prac. Nauczyła ją już wiele, ale do korzystania z systemu antyplagiatowego starsza pani chyba już nie da się przekonać. Chociaż jest dla niego pełna podziwu i uznania. Od jakiegoś czasu zarzeka się, że już koniec z jej pracą. Bo nad szkołą pojawiło się widmo dziennika elektronicznego, którego mama Agaty panicznie się boi.
    – To nie dla mnie – odpowiada na wszelkie próby zgłaszanej i przez córkę, i przez koleżanki pomocy. Z nadzieją, że jednak do jej szkoły elektroniczna moda nieprędko jeszcze zawita.
    Nie taki diabeł straszny
    I LO im. Bolesława Prusa w Siedlcach jest jedną z tych szkół, które zdecydowały się na korzystanie z dziennika elektronicznego, i jedyną w Siedlcach i okolicy, która zupełnie odeszła od dziennika papierowego. Zmiany wprowadzano tu stopniowo. Najpierw wpisywane były tylko oceny. Od września 2010 r. także frekwencja i inne informacje. Wakacyjny remont budynku został wykorzystany do rozciągnięcia komputerowej sieci. Szkoła dostała środki z Urzędu Miasta na zakup 21 komputerów rozmieszczonych we wszystkich salach lekcyjnych. Przez I semestr aktualnego roku szkolnego nauczyciele „Prusa” prowadzili dwa dzienniki. Od początku II semestru w użyciu jest już tylko ten nowoczesny.
    Dyrektor Andrzej Kopiec podkreśla, że decyzja o wprowadzeniu dziennika elektronicznego została podjęta po konsultacji z Radą Rodziców i za jej akceptacją. Jest przekonany, że za kilka lat nie będzie już szkół z dokumentacją papierową. Jakie widzi plusy wprowadzenia tej cywilizacyjnej zdobyczy do szkół? To przede wszystkim możliwość kontrolowania dzieci przez rodziców. Na bieżąco.
    Trening czyni mistrza
    – „Prus” jest szkołą środowiskową – mówi. – Uczęszcza do niej nie tylko młodzież z miasta, ale też ta spoza Siedlec. Rodzice bez odwiedzania szkoły mogą sprawdzić i oceny, i frekwencję dziecka. Poza tym możliwość podglądu zmusza również nauczycieli do bieżącej kontroli zawartości dziennika – bo zdają sobie sprawę, że rodzice sprawdzają nie tylko oceny, ale także realizację programu, wpisywanie tematów. A poza tym to mniej biurokracji.
    Tych, którzy niepokoili się ewentualnym spadkiem odwiedzin szkoły przez rodziców dyrektor Kopiec uspokaja:
    – Frekwencja na wywiadówkach póki co pozostaje bez zmian.
    Odpowiedzialny za całokształt wdrożenia programu wicedyrektor i nauczyciel informatyki w I LO Ireneusz Chromiński też jest zdecydowanie na „tak”. Od początku nie podzielał obaw nauczycieli, którzy bali się, że nie poradzą sobie z tą „cywilizacją”.
    – Ważna jest odpowiednio duża ilość szkoleń w zakresie prowadzenia dziennika, żeby nauczyciel czuł się pewnie – przekonuje. I zaznacza, że niektórzy już tych szkoleń być może mają dosyć. Ale przecież problemy z obsługą komputera ulatniają się wraz z nabieraniem doświadczenia przez pedagogów. A niektóre korekty wprowadza się już na bieżąco w praktyce, w trakcie korzystania z dziennika.
    Ma dobre, ma i złe
    Jak chyba każdy wynalazek, komputer (i internet) ma swoje zarówno dobre, jak i złe strony. Co wybierzemy? To przecież zależy tylko od nas.
    Faktem jest, że komputer dziś to w zasadzie już chleb powszedni. Dla informatyków źródło (niezłego) zarobku. W wirtualnej rzeczywistości wielu czuje się pewniej niż w realu. Zastanawiamy się nad wyborami parlamentarnymi przez internet.
    Ten tekst też został napisany na komputerze. I wysłany pocztą elektroniczną.
    Niedawno w tzw. interesach odwiedziłam znajomą. Przywitała mnie serdecznie, siedzący przy komputerze mąż zaledwie skinął głową. Popatrzyła w jego stronę z wyraźnym rozdrażnieniem.
    – Żeby ci tak raz na zawsze prąd wyłączyli – syknęła.
    Ot, przekleństwo – pomyślałam z uśmiechem. Ale gdzieś z tyłu głowy pozostała myśl: „I co by wtedy było?”
    Anna Wolańska”

    http://www.echokatolickie.pl/index.php?str=100&id=3016&idd=11

  58. józef III mówi:

    Vaticanum II. to początek powolnego “końca” Kościoła

  59. Wereszko mówi:

    @ Józef
    “Strony internetowe to bardziej informacje niż wiedza niektórzy zaś uznają je za wyrocznie…”

    Gdzie napisałem,że uznaję je za wyrocznie?

    “nie neguję wyszukiwarek i stron tylko, wątpię aby było to jedynym i wiarygodnym źródłem wiedzy, dla osób sprawujących najwyższe funkcje w Państwie Polskim.”

    KTO napisał,że to “jedyne i wiarygodne źródło wiedzy”?
    Dyskutujesz sam ze sobą?

    “Skoro Wereszko masz nie kliknąć w link „nonpossumus,opoka” i…”
    Gdzie napisałem,że nie odwiedzam tych stron?

    Ty,Józef,chyba masz jakieś zwidy?

  60. schlange mówi:

    oj Wereszko, Wereszko. Zrozum, że moje wynurzenia wobec Józefa, były wynikiem nie porozumienia między nami. Otóż komentarz mój skierowany był do Krisa i Pawła1, którzy notorycznie na forum KW, polemizują ze mną, obarczając wszelkie artykuły związane z Kościołem Katolickim, choć i nie tylko, z Chrześcijaństwem, komentarzami z negatywnym nastawieniem wobec meritum tematu. Teraz dołączył józef III.
    Przecież zwierzchnik
    Kościoła Katolickiego Ojciec Święty Benedykt XVI w ostatnich dniach za wydarzenie roku 2012, uznał wizytę w Koronie w Warszawie Metropolity Prawosławnego Wszech Rusi Cyryla i spotkanie tegoż z Przewodniczącym Episkopatu Polski Arcybiskupem Michalikiem.
    Papież podkreślił Ekumeniczny wymiar spotkania przedstawicieli min. dwóch wielkich konarów spośród dorodnego drzewa jakim jest Chrześcijaństwo. Czy wszelcy oponenci tegoż artykułu już rozumieją moje intencje? Mam nadzieję.

  61. Tadeusz mówi:

    Jak zawsze o Kościele i jego problemach (najczęściej urojonych, albo mocno wyolbrzmionych) najwięcej mówią ci, którzy z Kościołem i wiarą nie mają nic wspólnego.

  62. schlange mówi:

    Józef
    gratuluję – brawo!

    Paweł1 kom. nr. 61
    to Ty jednak kamrat, no to na zdrowie, dawaj na Berlin! – już Ci to raz w innym miejscu napisałem. Widać nie zrozumiał aluzji, nie pisaty nie cytaty, albo jeszcze co insze.

  63. Budzik mówi:

    Józef 52
    …”Powiedz stary gdzieś Ty był?… -ale gdy już tu bywasz to Twoją pozytywne myślenie jest cechą, której tu czasem nie dostaje.”

    Jestem tu, jestem a raczej bywam tu, bywam. Staram się unikać “bredzenia”, dlatego częstokroć czytam a z pisaniem wstrzymuję się. To taka forma samodyscypliny. Łatwo jest powypisywać o tym, że …”ponawydurniał się jeden z drugim” aniżeli wstrzymać się z własną opinią.

    Martwi mnie jednak brak “świeżości” myśli, jakaś dziwna sztampowość która dominuje. Internauci nie piszą przy wsparciu własnych emocji ale z wyrachowania. To poważne ograniczenie przekazu co powoduje, że ten staje się przyziemny. Niskie loty, brak “napędu” powoduje, że posty stają jakby nieświeże, odtwórcze. Czuć tu stagnację, brak rozmachu. Rozmach natomiast widać w pracy fotografa, który co rusz podsyła nam fotki pełne życia, emocji, wyrazu.
    To lubię i po to będę sięgał

Leave a Reply

Your email address will not be published.