9
Nowe życie w Nowym Roku

Anna i Andrzej Czerniawscy dumni są ze swej córeczki Fot. Marian Paluszkiewicz
image-53590

Anna i Andrzej Czerniawscy dumni są ze swej córeczki Fot. Marian Paluszkiewicz

W okresie noworocznym, kiedy składamy sobie życzenia wszelkiej pomyślności, w sposób szczególny brzmią one dla mam, które u progu Nowego Roku wydały na świat nowe życie.

Wejść w Nowy Rok z małą kruszynką na rękach, z małym ciepłym zawiniątkiem, wzruszającymi drobnymi paluszkami i sapiącym noskiem jest wydarzeniem niezwykłym i podwójnie cudownym. Podczas gdy cała Litwa świętowała początek Nowego Roku, w wileńskim Domu Narodzin przy ul. Tyzenhauzų 18a świat ujrzało 10 noworodków.

— Pierwszy nowy obywatel przyszedł na świat 1 stycznia o godz. 3.52 — mówi Kornelija Mačiulienė, dyrektorka szpitalu położniczego. — Jest to chłopak o wadze 3 kilogramów. Ogólnie rzecz biorąc w porównaniu do roku 2011 liczba porodów ma tendencję zwyżkową — było ich w roku 2012 o 130 więcej. Ogólnie w 2012 r. świat ujrzały 3 402 noworodki.

Jak twierdzą przyszłe mamy, siłą przyciągającą tego Domu Narodzin jest wysoki poziom kwalifikacji personelu.

Córeczka państwa Anny i Andrzeja Czerniawskich postanowiła sprawić niespodziankę noworoczną i przyjść na świat nieco przed czasem. Malutka Milana urodziła się 30 grudnia o godz. 7.20. Mierzy 50 słodkich centymetrów, waży 2 870 g i bardzo ucieszyła swych rodziców.
— Żona marzyła o córeczce, zresztą od początku wiedzieliśmy, że będzie dziewczynka, wskazywały na to wszystkie badania — mówi tata. — Najważniejsze dla nas jest to, że jest zdrowa.
Andrzej i Anna mieszkają w wileńskiej dzielnicy Nowa Wilejka, ale na czas po porodzie tata się przeniósł do szpitala. Mieszkają we trójkę w pokoju szpitalnym, mamusia jest jeszcze obolała po cięciu cesarskim, mąż pomaga jej w doglądaniu dziecka. Córeczka jest grzeczna, cichutko odsypia stres, związany z przyjściem na ten świat.

Dyrektorka Domu Narodzin Kornelija Mačiulienė Fot. Marian Paluszkiewicz
image-53591

Dyrektorka Domu Narodzin Kornelija Mačiulienė Fot. Marian Paluszkiewicz

— Staramy się, by mamy czuły się tu jak u siebie w domu — mówi dyrektorka. — Kobiety mogą u nas zostać po porodzie razem z mężami, mężczyźni bardzo pomagają kobietom. Kobiety wybierają poród tutaj spośród 3 wileńskich klinik położniczych. Mamy wspaniały, wysoko wykwalifikowany personel, który potrafi pracować w zespole, co jest bardzo ważne, gdyż żaden, nawet najlepszy lekarz czy akuszer nie potrafiłby pracować sam, liczy się tylko praca w zespole. Pracują wszyscy razem: lekarz, położna, anestezjolog, reanimatolog, neonatolog. Nie zdarzają się tu jakieś większe komplikacje. Maluszki w ciągu trzeciej doby jadą do domu, wcześniej nie wolno, gdyż w trzeciej dobie pojawia się mleko i są robione obowiązkowe badania pod kątem fenyloketonurii. Jeżeli wszystko jest w najlepszym porządku, po dwóch dobach dziecko i rodzice mogą się cieszyć sobą w domu, zaś w przypadku cięcia cesarskiego już po upływie pięciu dób.

Jest tu oprócz porodówki także niemałe Centrum Konsultacyjne, kobiety mogą skorzystać z porad lekarzy, ze skierowaniem od lekarza–internisty taka konsultacja jest bezpłatna, jeżeli kobieta w dowolnej chwili chce uzyskać konsultację, może wpłacić do kasy 42 Lt i otrzymać fachową pomoc.
Cieszą się tu popularnością także bezpłatne wykłady dla kobiet w ciąży, są też wykonywane różne zabiegi laparoskopowe i histeroskopowe.

Irena Wojtkiewicz też się cieszy swym małym dużym prezentem noworocznym — jej synek to prawdziwy bohater — waży aż 4 420 g i mierzy 60 cm. Pani Irena przyjechała z Korkożyszek w rejonie święciańskim. Dlaczego z tak daleka? Bo zebrała wszelkie możliwe opinie o porodówkach i wyszło jej, że ta przy ulicy Tyzenhauzų jest najlepsza. Zresztą się nie rozczarowała — bardzo chwali sobie opiekę lekarzy, położnej i pielęgniarek. Mówi, że bardzo jej pomogła położna Bożena:

Irena Wojtkiewicz urodziła synka w ostatnim dniu starego roku Fot. Marian Paluszkiewicz
image-53592

Irena Wojtkiewicz urodziła synka w ostatnim dniu starego roku Fot. Marian Paluszkiewicz

— Pani Bożena była bardzo miła i profesjonalna zarazem. Czuwała nad całym przebiegiem porodu i bardzo mnie wspierała. Sam poród nie był trudny, ale po wszystkim odczułam niezwykłą ulgę i radość. Bardzo się cieszę. Synek urodził się w ostatnich godzinach starego roku i jestem z niego bardzo dumna.
Położna Bożena Kaczanowska pracuje w Domu Narodzin od roku 1990 i pomogła wielu maluszkom w przyjściu na świat:
— W noc noworoczną odebrałam dwa porody, nie były one trudne, urodził się jeden chłopak i jedna dziewczynka. Zazwyczaj w święta przyjściu dzieci na świat towarzyszy także podniosły nastrój. W Nowym Roku panuje inna atmosfera, rodzice czują się bardziej świątecznie.
Co odczuwa lekarz, pomagający dziecku przyjść na świat? Z pewnością nie ma tu miejsca na rutynę — mówi położna — za każdym razem jest nowe przyjemne uczucie, że możesz pomóc człowiekowi.

9 odpowiedzi to Nowe życie w Nowym Roku

  1. LT-PL mówi:

    Bardzo fajny artykuł z jedna uwagą. W języku polskim nie ma pojęcia, ani specjalizacji „reanimatolog”

  2. Adam81w mówi:

    Powodzenia nowonarodzonym Polakom wileńskim.

  3. pani mówi:

    > LT-PL, lecz reanimacja jest, wiec to lacinskie zawodowe pojecie chyba jest zrozumiale dla wszystkich czetelnikow tego ekw

  4. Zbyś mówi:

    Brawo Rodzice,Brawo młodzi Polacy

  5. Czarek mówi:

    Wszystkiego najlepszego dla mlodych rodzicow
    Nie dobrze jest zaczynac nowy rok od narzekan ale czuje ze powinienem . Otorz wydarzylo sie to pierwszy raz odkad Ja czytam Kurier ze ” nasza gazeta „ nie zamiescila na Necie zyczen swiatecznych i noworocznych . Tak byc niepowinno .Co roku ,w ubieglych latach ,czytelnicy ,forumowicze, sporadyczni uczestniczy mieli okazje wysylac zyczenia na Litwe za pomoca Kuriera . Pamietam rok ze prawie 100 wpisow nagromadzilo sie pod Kurierowska notka „ gazeta sklada zyczenia „ . Pamietam rok gdy ludzie skladali sobie zyczenia az do 7 Stcznia na Prawoslawne Bozenarodzenie .Dlaczego tej przyjemnosci pozbawiono nas w tym roku ? (2012 )
    Ci co uczestnicza w Forum Kuriera lub chociazby biernie czytaja artykuly i umieszczone pod nimi wpisy zgodza sie ze mna ze to miejsce jest specjalne . Zapewne kazdy z nas odpowiedzial by inaczej na czym polega ta specjalnosc . Dla mnie to jest : ludzie ktorzy tutaj kometuja . Ludzie z roznych czesci swiata : Wschodu ,Zachodu ,zza Oceanu, za Wolgi. Ludzie o roznych pogladach politycznych i poziomach intelektualnych. Czasami wpis pod artykulem byl ciekawszy niz sam artkul jak to sie wydarzalo w przypadku wpisow Astori lub Monstrum . Czasami dyskusja nabierala wlasnego zycia i nie miala nic wspolnego z artkulem .Pamietacie „swietlany „ okres Rady pod wodza Kmicica ktora zrobila wiele dobrego dla „sprawy” . Warto wspomniec Tomasza ktory tez zrobil kilka dobrych „uczynkow „ bedac na Forum (sprawa chorego Tomka z Trok ) zanim sie stad wyemancypowal na wlasny Blog. Wymienilem tylko kilku chociaz powinienem wymienic wielu jak wielu ciekawych ludzi tutaj kometuje . Dlaczego o tym pisze ? Bo wydaje mi sie ze Kurier zapomina o tej czesci jego czytelnikow . Brak miejsca na zyczenia swiateczne jet dobrym przykladem na potwierdzenie tego co mowie . Od m/w roku dziala polskie Delfi . Jest to ciekawa strona internetowa . Duzo ciekawsza niz strona Kuriera . Jednak jakosc kometarzy tam jest na niskim poziomie . Odpowiedzialni za strone internetowa Kuriera powinni zauwarzyc ze maja powaznego konkurenta i gdzie tkwi sila jego internetowej strony .
    Zamiast zyczen na Nowy Rok dolaczam odpowiednia piosenke „ Sympathy „ zapomnianego juz zespolu Rare Bird i oto moja dedykacja .
    „Zrozumienia – to co potrzebujemy
    Zrozumienia –potrzebujemy przyjaciele
    Skoro tak malo Milosci jest dookola nas
    Zrozumienia –to co nam jest potrzeba .

  6. LT-PL>pani mówi:

    To, że wiem co p. Ania miała na myśli pisząc słowo „reanimatolog”
    ( ratownik medyczny, ewentualnie lekarz medycyny ratunkowej), nie oznacza,że pochwalam używania zbędnych neologizmów.

  7. dobrze mówi:

    do 6:
    nic z tego, ratownik medyczny(specjalnosc) to nie lekarz z Oddzialu Anestezjologii i Intensywnej Terapii(specjalizacja).

  8. LT-PL do 7 mówi:

    Nie mam zamiaru polemizować na temat, kto pracuje na na jakim oddziale, ale wypowiem się, ostatni raz na ten temat. Ratownik Medyczny to zawód, a nie lekarska specjalizacja.Co się tyczy zespołu lekarskiego Oddziału Anestezjologii i Intensywnej Terapii są to przeważnie anestezjolodzy.

  9. dobrze mówi:

    do 8: cala sprawa w tym, ze autorka tekstu sie nie pomylila. W niektorych krajach specjalnosc reanimatologa jest wyodrebniona. A ratownik medyczny to zawod, wiadomo. Swiadczy on pierwsza pomoc pozaszpitalna, niektore szpitale tez moga miec Oddzial Medycyny Ratunkowej.
    Gratulacje mlodym rodzicom! Duzo szczescia ich pociechom!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.